Panie, ja zaczynałem w latach 80. od Smieny i czułość błony oznaczałem w DIN lub GOST, a jak doszedłem do fotografii cyfrowej to się cieszyłem że mam zoom, autofocus i tryby tematyczne. Potem też zawsze wygrywał kompakt, bo mieścił się w kieszeni i do fotki z wakacji i imienin wystarczał. Potem jego zadania przejął smartfon. A lustrzanka cyfrowa to był luksus dla bogoli, po co płacić i targać wielkiego kloca, skoro i tak się nie znam i jej nie wykorzystam.
Aż teraz patrzę, że to już przeżytek. Jej niszę zajęły bezlusterkowce i wszyscy się przesiadają. A na rynku pojawiły się stare lustrzanki, w których można przebierać. I na ten przykład używanego Canona 700D, z matrycą 18 MP, szybkością 5 kl/s, obracanym wyświetlaczem i ekranem dotykowym można kupić za smutne kilkaset złotych. Panie, cholera, jeszcze niedawno takimi sprzętami zdjęcia do gazet i na bilbordy robili!
Kupiłem se, a co Trzeba korzystać, bo lepszych sprzętowo czasów jeszcze nie było. Pobawię się światłem, ruszę d⁎⁎ę z piwnicy. Dokupię sobie statyw, jasną pięćdziesiątkę do portretów i pierścienie do makro i będę król XD
Słusznie. Ja używam lustrzanki z innego powodu. Jak porobię zdjęcia na wycieczce lustrzanką to posegreguję na komputerze, powybieram, zrobię buckup i .. mam. Zajęcia z mojego pierwszego aparatu cyfrowego (Minolta A1) mam do dzisiaj. No i tu pojawia się "zong". Teoretycznie ze zdjęciami z telefonu też tak można. No właśnie - teoretycznie. Ale okazuje się, że niestety te zdjęcia z telefonu prędzej czy później mi przepadają Za chiny ludowe nie jestem się w stanie zmusić aby je porządkować i buckup robić. Więc jak jadę na wycieczkę to po prostu biorę lustrzankę i problem rozwiązany I pomimo całej niewygody u mnie to najlepsze rozwiązanie.
@Yansen U mnie na backup telefonu pomógł nextcloud. Zdjęcia same lecą na serwer, a ja później ściągam całość do siebie poszeregowane nazwami według daty.
@xniorvox kurcze chodzi za mną dokładnie taka sama koncepcja, tylko Nikon D700 (fullframe) + obiektyw 50mm. Taki zestaw można za jakieś 1200-1500pln upolować. Tylko, że franca nie chce się w kieszeni zmieścić.
Też o nim myślałem, albo o innym starszym fullframe Ale zwyciężyła cebula i drobnomieszczańskie wygody, mała klatka jest jednak zauważalnie tańsza, a dzięki temu mam więcej pikseli i dotykowy ekran. Pomyślę o pełnej jak będę robił upgrade.
Tym Canonem żadnych fot do bilboardów nie robili. To jest najtańsza seria Canona skierowana do amatorskiej fotografi. Do profesjonalnych zdjęć używało się Canona 5D albo 1D
Według opisu jednostka widoczna na zdjęciu (marynarze stoją na jej pokładzie) to U-1171 w Danziger Werft AG w kwietniu 1944 roku. U-Boot o tym numerze został zbudowany w Gdańsku i oddany do służby w marcu 1944 roku, więc fotografia pochodzi z dość wczesnego okresu użytkowania okrętu.
U-1171 był niemieckim okrętem podwodnym typu VIIC/41, należącym do późnej generacji najliczniejszej rodziny U-Bootów Kriegsmarine. Modyfikacja /41 oznaczała mocniejszy kadłub ciśnieniowy, pozwalający zanurzać się na większe głębokości oraz mający większą wytrzymałość na eksplozje bomb głębinowych. Powstało tylko 91 egzemplarzy tego podtypu.Zbudowano go w stoczni Danziger Werft w Gdańsku: stępkę położono 5 maja 1943 r., wodowanie nastąpiło 23 listopada 1943 r., a do służby wszedł 22 marca 1944 r.
Początkowo dowodził nim Oberleutnant zur See Otto-Heinrich Nachtigall, a od 17 lipca 1944 r. do końca wojny Oberleutnant zur See Hermann Koopmann. Przez niemal cały 1944 r. i początek 1945 r. U-1171 służył w 8. Flotylli jako jednostka szkolna. Dopiero 1 marca 1945 r. został przydzielony do bojowej 11. Flotylli. Wojna była już jednak w końcowej fazie i U-1171 nie odbył żadnego pełnego patrolu bojowego ani nie zatopił żadnego statku.
Po kapitulacji Niemiec okręt znajdował się w Norwegii. 9 maja 1945 r. został poddany Brytyjczykom w Stavanger. Następnie przewieziono go do Wielkiej Brytanii; 27 maja dotarł do Lisahally w Irlandii Północnej. W przeciwieństwie do większości poddanych U-Bootów nie został od razu zatopiony w ramach operacji Deadlight. Brytyjczycy uznali go za przydatny do badań.
To właśnie powojenna część historii U-1171 jest najciekawsza. Royal Navy wykorzystywała go w 1945 r. do prób akustycznych i testów wykrywania okrętów podwodnych, m. in. w rejonie zachodniej Szkocji. Porównywano go między innymi z U-1105, którego kadłub pokryty był specjalną gumową powłoką przeciwsonarową Alberich. U-1171 stanowił w tych próbach „zwykły” punkt odniesienia dla typu VIIC. Testy prowadzono z baz w Holy Loch, Tobermory, Londonderry i Rothesay.
Po zakończeniu badań U-1171 wrócił 3 lutego 1946 r. do Lisahally i został odstawiony do rezerwy. Występuje w publikacjach również z brytyjskim numerem N 19, choć nie został formalnie wcielony do Royal Navy jako pełnoprawny brytyjski okręt. Ostatecznie zdecydowano o jego złomowaniu; w kwietniu 1949 r. rozebrano go w Sunderlandzie.
Byłem wczoraj w castoramie i widzialem ze nowy dział doposazenia kuchni był, i widzialem nowy makaron z oferty wiec kupiłem ten makaron w castoramie.
Powiedzcie mi ile on się ma gotować? Bo już pół godziny sie juz gotuje i dalej jest twardy.
Třebíč to niezwykle urocze i klimatyczne miasteczko w Czechach, położone godzinę jazdy od Brna. Ta piękna miejscowość posiada dwie perełki wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Przepływająca przez Třebíč rzeka Igława dodaje dodatkowego uroku i jednocześnie rozdziela stare miasto od dzielnicy żydowskiej.
Miasto posiadało w przeszłości mury obronne, którego fragmenty pozostały do dzisiaj głównie nad wspomnianą rzeką Igławą. Třebíč jest częścią projektu "Miasta stojące murem".
Zamek: Ten dawny klasztor benedyktynów z początków XII wieku przeszedł z czasem gruntowną renesansową przebudowę. Dziś w jego imponujących murach mieści się muzeum z ciekawymi ekspozycjami historycznymi.
Bazylika św. Prokopa: To architektoniczna perełka z listy UNESCO, która płynnie łączy surowość stylu romańskiego z nadchodzącym gotykiem. Warto zajrzeć do środka.
Rynek: Karlovo náměstí wyróżnia się nietypowym, bardzo wydłużonym kształtem i przypomina szeroką aleję. Plac otaczają zabytkowe kamienice, z których najbardziej przykuwa uwagę piękny, renesansowy Malovaný dům.
Dzielnica żydowska: To unikat na skalę światową i kolejny zabytek UNESCO, obejmujący ponad sto historycznych budynków. Spacer plątaniną wąskich, brukowanych uliczek pozwala poczuć autentyczny klimat dawnej społeczności.
Wieża miejska: Budowla mierzy 75 metrów wysokości i pierwotnie stanowiła niezależny punkt miejskiego systemu obronnego. Jej znakiem rozpoznawczym jest potężna tarcza zegara o średnicy ponad pięciu metrów, będąca jedną z największych w Europie.
Kościół św. Marcina: Świątynia o trzynastowiecznym rodowodzie zyskała w osiemnastym wieku barokowy wygląd i została na stałe połączona z wieżą miejską.
a także wspomniane na mury obronne.
-------------------------------------------
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje
Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej
Kupiłem sobie dziś fige na targu. Biedna tak się na mnie patrzyła a liście z wiatrem szeptały "weź mnie eź mnie" to kupiłem sobie tą sadzonke figi za 40 ziko. A wracając z targu już prawie na parkingu w błocie widzę jakiś papierek, przyjrzałem się i widzę ze to leży kasa, szybko się po nie schyliłem i przytuliłem 210zł.
A co lepsze tak mi się nie chciało jechać na targ dzisiaj ale od niechcenia się zabrałem jako dodatkowy pasażer. Koniec końców jednak warto było jechać.
A na zdjęciu figa wsadzona kolo kurnika przy południowej ścianie.