W #thepitt w tym sezonie jest niesłysząca kobitka i jej wątek się zaczął od czekania na interpretera, próby rozmowy. Jak go znaleźli to był problem z wideo. I dopiero wtedy, doktorka sięgnęła po kartkę papieru żeby jej dać znać, że czekają na nowego interpretera online.
Cały ten plot jest po to żeby szerzyć "awareness", na reddicie się npc mądrują, że po prostu nie rozumiesz, że nie mogą ze sobą pisać na kartce. No nie rozumiem, cały ten wątek jest oparty na niedojebaniu. Jak ktoś jest zdolny migać w ASL i czeka godzinami na wsparcie to to nie szerzy "awareness" tylko pokazuje takiego kogoś jako niedojebanego.
To by miało sens w wątku gdzie nagle potrzebuje pomocy, i faktycznie przerąbane, ale tu to tak chujowo prowadzą, że bardziej gardzę uczestnikami niż buduje empatie do tego.
Jakbym w Grecji trafił do szpitala i mógł machać rękami to bym nie czekał na interpretera tylko bym translatorem leciał, bo moim priorytem jest zdrowie a nie rozciąganie mojej historii na 3 odcinki w serialu.
#niepelnosprawnosc #ranty















