#przemyslenia

7
1611

Mam wrażenie, że Sobieski to nieco przereklamowany władca na tle historii. Odniósł spory sukces militarny pod Wiedniem, ale słyszałem też opinie, że był przekupnym zdrajcą. Jaka jest więc prawda?


#historia #przemyslenia #pytanie

891588de-66f5-46cf-824e-80d3eda135ea

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś w liceum byłem paróweczkowym kucem. Dziś nienawidzę kapitalizmu. Zniszczył świat, jest środkiem do wypłukiwania empatii i moralności. Nakręca w sumie wszystkie problemy w społeczeństwie, ponieważ społeczeństwo jest przebodźcowane. Wszystko dziś kręci się wokół konsumpcjonizmu. Strasznie tego nienawidzę. Dalej jestem ideowym wolno rynkowcem, lokalnym patriotą i patriotą konsumenckim. Staram się korzystać tylko z usług na lokalnym rynku, szukam poleceń, w pracy też cenię sobie współprace długofalowe, gardzę korporacjami i światem influencerów.

Mam 29 lat i mam wrażenie, że patrząc na moją grupę wiekową (20-30), jestem w zaledwie niewielkim procencie ludzi z takim nastawieniem. Jestem wręcz dinozaurem. Ludzie nigdy w historii nie podążali za trendami tak silnie jak dziisaj.

#zycie #przemyslenia #pieniadze #polityka


Zaloguj się aby komentować

Czy tez zauwazyliscie jakas zjebana zaleznosc,ze ludzie w wieku okolo emerytalnym i starsi, maja zjebana maniere ciaglego gadania gdy cos robisz? Najczesciej w ich sprawie? I to nie jest jedno szybkie pytanie odnosnie tego co robisz, tylko to jest j⁎⁎⁎ny potok slow, wypluwane jak z karabinu slowa, najczesciej bez wiekszego sensu? Byle tylko gadac, ale w takim momencie by tylko wkurwic. Zauwazyliscie taka zaleznosc?

Bo ja ostatnio mam tylko takie sytuacje.

#gownowpis #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Witaj hejto, do tej pory sobie czytałem po cichu, ale chyba się poudzielam trochę w internecie. Od lat już się prawie nie udzielam.


Chciałem nawiązać do tego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/motoryzacja-wulkanizatorzy-to-sa-tepe-chuje-niech-ludzie-dalej-jezdza-to-mietkow


Regularnie jak z kimś omawiam jakąś usługę, to muszę brać na poprawkę, że wielu sprzedawców obsługuje ludzi tak jak oczekuje tego większość, mimo, że większość działa na swoją szkodę.


Jak zmieniałem swoje zimówki, przy okazji naprawy auta u mechanika to potem mechanik mnie pyta - w sumie po co, skoro tyle bieżnika jeszcze (ok 6mm)? Opony 6 lat miały, już nie dawały rady w śniegu. Zimówki dwa sezony są super, trzeci ok. Moim skromnym zdaniem od biedy do 5 lat pojeździ. Ale potem koniecznie wymiana, niezależnie ile przejechały (a ja jeżdżę ekstremalnie mało, 8-12k rocznie, z czego w zimę pewnie z 3k). Na nowych po odebraniu auta (zwykłe Mondeo, nisko zawieszone swoją drogą) pojechałem prosto do lasu w śnieg. Wpieprzyłem się na nieodśnieżony leśny parking, ze śniegiem ponad pół łydki (musiałem zderzakiem ugniatać) i potem wyjechałem jakbym od siebie wyjeżdżał. Cudo. Na starych nawet bym tam nie dojechał, po drodze bym utknął.


No ale ja nie o tym miałem.


Jednym z bardzo wyraźnych przykładów tego obsługiwania klientów na ich niekorzyść są dla mnie ubezpieczenia. Korzystam z ofert pośredników, bo tak mi wygodniej, czasem nawet taniej. No i co roku jest to samo:


  • Panie Anty-lopie, w X proponują Panu przedłużenie OC za 639zł, ale znalazłam w Y za 580zł, OC, Assitance i NNW.

  • Ale NNW na 100 000 zł, tak?

  • Nie, na 10 tysięcy.

  • No to musi zostać 100 tysięcy.

  • Ok, to w Y odpada, bo oni mają max 30 tysięcy.

  • Ok, proszę się odezwać jak Pani znajdzie inne oferty, ale na tych samych warunkach.

Ja wiem, że jak OC to liczy się byle taniej, bo to nie mój problem, że ubezpieczyciel to krętacz i nie wypłaca.

Ale jak biorę NNW, które działa na moją korzyść, to nie patrzę tylko na koszt. Ta kwota z tego jest za 100% uszczerbku na zdrowiu = śmierć. Jeżeli połamie mi ręce i żebra, wyliczą mi z tego 30% uszkodzenia ciała (z tego co GPT mówi, to i tak dużo za duże wyliczenie) i dostanę za to 3 tysiące to co mi z tego? 30k pozwoli chociaż przeżyć w trakcie leczenia i opłacić rehabilitację np.


Z ubezpieczeniem domu też tak jest swoją drogą, a tam już chyba każdy powinien kumać, że wszelkie warunki i kwoty pracują na niego, i że wybierając byle tańszą ofertę i firmę nie oszczędza tych 30zł/rok, tylko działa na swoją przyszłą szkodę, bo się będzie kopał z koniem i może zostać bez wypłaty odszkodowania.


#ubezpieczenia #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Słyszałem dzis w radio, ze czytelników książek coraz mniej, ze organizują jakas akcje czytanie zeby się zgłaszać, aby rozpowszechniac czytanie i tak sobie pomyślałem: kurde po nas hejtusiach tego nie widać, czytamy na calego - jedni mniej, drudzy wiecej, ale większość czyta książki z tego co przynajmniej ja obserwuje. Chyba musimy sie zgłosić:) #czytanie #przemyslenia

Z drugiej strony sobie mysle, ze ciężko bedzie o czytelników w pokoleniu Z przeciez to kazde tylko zawieszona glowa nad tel i tyle

kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

Post z gatunku gównorozkminek, dzień dobry.

Mój dobry kumpel nr 1 z którym przez ostatnie 1,5 roku mocno poprawiłem kontakt, klasyczny przyklad redpillowca (ale z powodzeniem u kobiet), wyżalił się nawalony, że tak naprawdę chciałby mieć kobietę, która go pokocha i nie zrani i mieć stabilny związek i rodzinę, ale jest pogubiony


Moja przyjaciółka (taka real friend), która zawsze się zarzekała, że nie chce bachorów, teraz powiedziała mi, że boi się, że nie pozna nikogo odpowiedniego i nigdy nie będzie mieć dzieci, a do 30tki to ona musi mieć (ma 25). Problem w tym, że z kim się spotyka to 3-4 randki i ghosting, bo ma jakieś traumy z poprzedniego związku i jak widzi cień podobieństwa do ex to pali wroty przed chłopem.

Moja siostra (35 lvl) i jej mąż są naprawdę bardzo zamożni i ona chce mieć kiedyś (XD) dzieci, ale się boi takiej odpowedzialności. Kiedyś powiedziała, że jakby miała, to nie chciałaby, żeby temu dziecku czegoś brakowało. To dość mocne słowa jak na małżeństwo z dochodem miesięcznym +50k, 2 nieruchomościami i 3 autami.

Laska z którą się spotykałem i bardzo w niej zauroczyłem, dopiero po kilku piwach mi wyznała, że jej się bardzo podobam i że dawała mi znaki żebym wyszedł z inicjatywą (widziałem to, ale zawsze zarzekała się że nie), ale się boi powaznej relacji i ma nieprzepracowane rzeczy w głowie i nie wie w sumie jak to zmienić i może ja coś wymyślę XD potem moja wina, że mam złe podejście i dlatego nic nie wyszło xD

Mój inny kumpel nr 2 rozwodzi się w wieku 28 lat i będzie się sądzić z jeszcze obecną żoną o kasę. Dwójka małych dzieci, małżeństwo z kilkuletnim stażem.

Mój kumpel nr 3 w podobnym wieku ma sporo hajsu, ćwiczy z 10 lat na siłce, jest towarzyski, wygadany i ma łeb na karku i pół wiosny się orał po jakimś situantionship, bo generalnie kolejny raz typiary oferują mu tylko seks, a jego presja rodziny tyra, że skończy jak stryj stary kawaler xD


Zastanawiam się skąd w XXI wieku jest w ludziach taki problem do budowania relacji, brania jakiejś odpowiedzialności. Mam wrażenie, że jako społeczeństwo się uwsteczniamy. Ale to jeszcze c⁎⁎j. Zastanawia mnie jeszcze dlaczego ludzie zachowują się inaczej niż myślą, skąd te skrajne mechanizmy obronne, które są sprzeczne z tym co naprawdę czują i o czym marzą. To tak jakby ktoś mówił "nienawidzę podróży", nawet nie tyle będąc biednym, co mając pieniądze i marzac o podróżowaniu, ale jednak nigdzie nie podróżuje. Jakiś paradoks totalny.

Możemy sobie porozkminiać. Oczywiście łeb styrały najbardziej media społecznościowe. Kobietom. Mężczyznom pornografia. Do decyzji o rodzeniu bym jeszcze dołączył konflikt aborcyjny, za który współodpowiedzialne są prawica i lewica. Prawica ruszając jakiś kompromis, Lewica obrzydzając macierzyństwo do dna i kreując wizję ciężkiego kalectwa po porodzie albo braku życia prywatnego.

#przemyslenia #gownowpis #takaprawda #zycie #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #zwiazki





@Lopez_ Ludzie za bardzo natłukli sobie do głowy to co widzą mediach społecznościowych i przestali słuchać własnego instynktu. Jak zrobię tak to mnie zaszufladkują tak a jak inaczej to tak.

Każdy powtarza wyłącz TV włącz myślenie, ale nikt nie myśli naprawdę, bo patrzy sobie w jakiegoś guru w internecie. Ciągle się porównujemy z kimś, ciągle analizujemy, szukamy korzyści, kalkulujemy ryzyko.

A trzeba mieć wyjebane i tyle, korzystać z tego co mamy i żyć tak jak chcemy.

Mogę dziecku zapewnić wszystko co materialne a nie dać mu czasu, miłości i wartości.

Czasem mam rozkminy czy społeczeństwo się tak zmieniło przez internet czy też zadziałała tu jakaś inżynieria społeczna.

Jedno jest pewne, za dwie dekady będziemy mieli masę straumatyzowanych osób.

Zaloguj się aby komentować

Właśnie sobie uświadomiłem że chyba po raz pierwszy jako świadomy człowiek nie jestem w stanie z głowy podać imienia papieża. W ogóle od konklawe to zapomniałem że on istnieje xD

#przemyslenia #przemysleniazdupy #hejtoobrazapapieza

Zaloguj się aby komentować

Telewizję oglądam raz na ruski rok, ale ta wypowiedź mnie zabolała. I wcale nie w negatywny sposób, tylko coś jakby dostać szczerą prawdą w morde. Cieszę się, że w końcu ktoś zaczął dostrzegać ten problem w naszym społeczeństwie i mówić o tym głośno.


Dużo osób się z Jankowskim nie zgadza w komentarzach, ale w mojej opinii chłop powiedział brutalną prawdę, co to za życie gdy wracasz do pustego mieszkania i najlepsze lata naszego życia ot tak przemijają w samotności.


#przemyslenia #zwiazki


Edit: dla osób bez FB link

Czasem samotnosc jest zbawienna ;) W zyciu problemem sa skrajnosci. Ciepla herbatka wieczorem przed telewizorem nie jest zla o ile nie trwa cale zycie.

Zaloguj się aby komentować

Chciałem ostrzec ludzi nieświadomych przed wszelkimi inteligentnymi światłami do domu. To są jedne z najgorszych zakupów wyposażenia, jakie popełniłem xd i mowa tutaj głównie o tych świecidełkach, które na środku pokoju zwisają z sufitu - inteligentne plafony, żyrandole, etc.


Wizja możliwości zmiany barwy i jasności światła, a nawet czasami opcja głośnika bluetooth w lampie mogą być kuszące, ale nie zdawałem sobie sprawy, jakie są tego konsekwencje.


Otóż w 99,999% przypadków (dane dostarcza instytut danych z d⁎⁎y) potrzebujesz lampy do tego, aby włączyć światło lub je wyłączyć. Opcja robienia tego przez przełącznik na ścianie, zaraz przy wejściu, jest w nas zakorzeniona silniej niż miłość do cebuli czy radość gdy passat sąsiada nie odpala w zimę. I tutaj się pojawia problem, bo te wszystkie inteligentne światełka rujnują tę wizję, a korzystać ze światła wypadałoby nauczyć się na nowo.


Zgodnie z intuicją i chłopskim rozumem, gdy montujemy taką lampę, to oczekujemy że pstrykiem w ścianie włączamy i wyłączamy światełko, a dodatkowo możemy zmieniać sobie barwę światła przy użyciu aplikacji w smartfonie, czy pilota do światła.


A jak jest w praktyce?

- Wyłączając światło przez pstryk w ścianie, odcinamy zasilanie od lampy (no shit sherlock), a że to nie są proste światła tylko SMART światła, które mają mikrokontroler mądrzejszy niż ludzie którzy kupują takie światła (w tym ja) i ten mikrokontroler potrafi nie pamiętać ostatnich ustawień światła i po uruchomieniu ustawia domyśną barwę - zwykle najbardziej ostre, zimne światło, przy największej jasności. Lubisz ciepłe barwy i nastrojową jasność? TAKIEGO WAŁA, po każdym włączeniu światła pstrykiem musisz ręcznie ustawić to, co lubisz (przy użyciu aplikacji lub pilota).
Ale to nie możliwe, żeby ktoś tak głupio zaprojektował!
No projekt nie jest chyba aż tak głupi, te piloty czy appki równeż mają opcję wyłączenia światła, a po włączeniu pilotem/appką ustawienia są pamiętane i mamy poprzednio ustawioną jasność i barwę. Problem jest w tym, jak sobie wyobrażamy działanie tego - te smart światła są nastawione na to, że zawsze będą podłączone do prądu, a ty w miejscu włącznika będziesz mieć koszyczek na pilot, na którym wciśniesz jeden, odpowiedni z dwudziestu przycisków, żeby włączyć/wyłączyć światło. Ewentualnie odpalisz appkę w smartfonie wchodząc do pomieszczenia. Prawda, że wygodnie? xD

- Są też mądrzejsze światła, które zapisują ostatnie ustawienia w nieulotnej pamięci, czy gdzieś. W każdym razie po odcięciu zasilania pamiętają ostatnią barwę. Takie są np. plafony z Action. W nich sterowanie jest głównie przez aplikację w smartfonie, same lampy mają wifi i w ten sposób możemy sterować nimi przez aplikację. Przyznam, że działają nieźle, zgodnie z potrzebami i przewidywaniami chłopskiego rozumu, ALE. Do czasu. Te urządzenia potrafią gubić wifi, zapomnieć je, czy coś. Dowiadujemy się o tym natychmiast, bo ta lampa w żadnym wypadku nie może pracować bez wifi i daje nam o tym do zrozumienia natychmiast. Po prostu wchodzisz do ciemnego pomieszczenia w nocy, włączasz światło, a tu włącza się maksymalna jasność i zaczyna samo włączać się i wyłączać, co pół sekundy. Zbiera mi się wtedy na wymioty, a jeśli ktoś jest epileptykiem, to wyobrażam sobie, że szybko dostanie ataku. I ta lampa nie potrafi sobie już znaleźć tego wifi, więc trzeba ją sparować ponownie. Absolutny koszmar.


- Mam jeszcze jedną smart lampę, z głośniczkiem bluetooth. Super sprawa, mówię wam. Za każdym razem, kiedy ktoś włączy światło, od razu jest sygnał, że połączono ze smartfonem (oczywiście moim), a jeśli oglądam w tym czasie jakiegoś jutuba, to ta osoba od razu może posłuchać tego, czego ja w tym momencie nie mogę. W efekcie wcale tego nie używam

Ten plafon ma jeszcze jeden problem. Ogólnie, ma kilka predefiniowanych trybów świecenia - jasna, zimna barwa; ciemna, zimna barwa; ciepła jasna itd. aż w końcu dochodzimy do fantazyjnych kolorów (czerowny, zielony, niebieski, albo dyskoteka, wszystkie kolory na zmianę). Gdy szybko wyłączę i włączę przełącznik, zmienia się kolor światła xD nie trzeba używać pilota do tego!


Moje podsumowanie przygody lampowo plafonowej jest następujące:

INTELIGENTNE ŚWIATŁA SĄ DLA GŁUPICH LUDZI, NIE KUPUJCIE TEGO BO SIĘ ZAWIEDZIECIE!


#dom #mieszkanie trochę #majsterkowanie #przemyslenia

5e15041f-60e1-4421-b855-c017ea100b0e

@ZohanTSW a ja się nie zgodzę, w pokoju dzieci mam w żyrandolu kolorowa żarówkę, za dnia zwykle światło ale jak dzieciaki idą spać to włączam kolor czerwony, jasność 1 procent i mają swoją własną Łódź podwodną. Nie przeszkadza spać a jak trzeba przyjść przytulić w nocy to nie trzeba świecić telefonem.

W mojej sypialni podobnie, listwa LED z mocnym światłem w dzień do pracy, łagodnym ciepłym na wieczór (a na noc wyłączam bo nie boje się już ciemności ).

@ZohanTSW kupowałeś jakieś chińczyki? Ja jestem za trdycyjnymi rozwiązaniami, nie lubię smart home, ale w philipsie takich problemów nie ma.

Zaloguj się aby komentować

Nienawidzę AI slopu


Mam meltdown, który muszę jakoś uzewnętrznić.


Te 3-4 lata temu żeby tworzyć nawet gówniane treści w internecie trzeba było coś poświęcić - albo hajs jeśli się to komuś zlecało, albo czas żeby robić to samemu. Można było łatwo odróżnić amatora który pcha się do zabawy, od kogoś kto coś już poświęcił.

Generowanie obrazów, a zwłaszcza filmów w AI w powszechnie dostępnej formie to jest jakieś potworne przekleństwo, nie mam pojęcia kto uznał że to będzie dobry pomysł aby to umożliwić. Już samo istnienie instagrama i tiktoka powinno być dowodem na to że danie ludziom powszechnego dostępu do robienia zdjęć i kręcenia filmów nie było dobrym pomysłem, więc co spowodowało że ktoś postanowił pójść krok dalej?


Oprócz hejto, cały internet w którym się poruszam jest zajebany AI slopem. Ostatecznie przestałem korzystać z fb żeby nie tracić resztek dobrego zdania o rodzinie kiedy okazało się że biorą zdjęcia z fejkowych protestów na poważnie, albo widząc że ktoś udostępnia jakieś kretyńskie filmiki z kotami które ratują inne koty z pożarów (WTF?!). Youtube ratują już tylko i wyłącznie subskrypcje, bo jak się wejdzie w polecane to mam tam w 100% AI slop z kanałów które wrzucają jakąś fejkową publicystykę. Ostatnio zaproponowało mi coś takiego. Widzę ostatnio jakiś filmik z analizą ostatniego wyścigu w F1. Włączam i co? Gówniane AI obrazki z AI lektorem czytajacym opis wygenerowany przez AI. No i mój "ukochany" Linkedin, zawalony od dawna najniższego poziomy AI slopem. W ubiegłym tygodniu absolutnie każdy marketingowiec musiał udowodnić że wygeneruje lepszą świąteczną reklamę coca coli.


Przecież to jest kuriozum że absolutnie każdy może tworzyć wysokiej jakości materiały o czymkolwiek chce.


Czy możemy powrócić do czasów, kiedy tworzenie czegokolwiek na średniozaawansowanym poziomie wymagało albo zdobycia jakichś umiejętności, albo wydania konkretnego hajsu? ლ(ಠ_ಠ ლ)


#gorzkiezale #zalesie #przemyslenia #internet

zgadzam sie, a mnie jeszcze dobija to, ze ludzie na tym portalu sraja tymi graficzkami. ja naprawde nie wiem, dlaczego ludzie to robia, to bylo ciekawe przez pare pierwszych tygodni, jak teraz widze ze cos jest nieprawdziwe to czuje sie niedobrze. niektorzy to nawet biora do swoich postow grafiki, ktore sa skopane, ale jako tako wygladaja, wiec zostawiaja. Przyklady ponizej jednego szczegolnego uzytkownika

192a3e17-a27a-4258-bb98-aebe2756c742
ae52b04a-deb6-4a5e-bde4-0cdf30687e70
e58832dc-1144-45b1-bdbe-1cdf33875bc0

@Maciek AI slop dotarł też do Eurowizji junior i tylko dzieciaków szkoda że zastępują robienie im teledysków AI slopem z komputera ehhh

Zaloguj się aby komentować

Właśnie skończyłem oglądać nie wiem ale się dowiem o szkole w Chinach i jest mowa o szacunku dla hierarchii.


Parę lat temu wysnułem teorie w której szacunek do historii, osób starszych jest wpajany po części przez samo pismo.


Mandaryński jest pismem pionowym w którym przeszłość znajduje się na górze natomiast teraźniejszość i przyszłość na dole. Naturalnie wymusza to ustalenie hierarchii co jest ważniejsze( na szczycie) a co mniej (na dole).


W językach europejskich przeszłość jest po lewej a przyszłość po prawej. W ten sposób Europejczycy ustalali sobie co jest ważniejsze (np wybieranie prawej ręki przywódcy).


I tak rzeczy o których nigdy nie myślimy wpływają istotnie na nasze postrzeganie świata.


https://youtu.be/3XzZtnHldYc?si=rzVx0thjtgq4gJl8


#przemyslenia #jezykiobce

Zaloguj się aby komentować

Mam 29 lat. Jestem singlem od 1,5 roku, co już dobrze wiecie. Ale dbam o siebie. Jem mega zdrowo, ćwiczę 5x w tyg, jestem wysportowany.

Idę na zakupy i tak sobie patrzę laski 30-35 lat. Bluzy 2 rozmiary za duże żeby ukryć bebech, leginsy z których wylewa się fat, tłuste włosy spięte w kok, a na taśmie takie jedzenie, że bezdomnemu psu bym tego nie dał, sama przetworzona żywność i cukier XD

I nie żebym był jakimś turbo fit świrem, bo lubię sobie w sobotę strzelić kebsa i piwko, a w niedzielę u mamy/babci kawałka sernika nie odmówię, wszystko dla ludzi z umiarem, ale przeraża mnie forma naszych witaminek XD

Właściwie jak kobieta ma 30 lat i nie jest naszprycowana botoksem i wysuszona od solarium albo przeciwnie - ulana i zaniedbana, to już uchodzi za ideał piękna i boginię wśród kobiet z trójką z przodu. A jest po prostu naturalnie zadbana, co dla mężczyzny dbającego o siebie nie jest niczym szczególnym. Natomiast właśnie 30-35 letni chłop, który jest wysportowany i nie wygląda jak 40 letni tatuś, to jest po prostu zwyczajnym normalsem XD

#zycie #gownowpis #Przemyslenia #zdrowie

@Lopez_  chcę ci się pisać te pierdoły? Ludzie są różni i twoje użalanie się nie zmieni, a forma tego jak piszesz o sobie pokazuje cię jako zakompleksionego narcyza, mam nadzieję, że pomogłem

A skąd wiesz co się kryję za tymi ludźmi? Jakie historie przeszli? Też kiedyś twierdziłem że wszyscy otyli to Ci którzy nie chcą dbać o siebie a ja jestem "Ubermenschem". 10 lat temu w DL mialem po 200kg. Ale 10 lat temu jedyny obowiązek jaki mialem to zdążyć na kawę do biura z kolegami na 9:00.
Dopiero życie mnie naprostowało i teraz wiem że niektórzy po prostu nie mają sił dbać siebie.

Zaloguj się aby komentować

Kultura dyskusji na hejto jest jednak dużo wyższa niż wykopie w mojej opinii. Nie wiem czy macie podobne wrażenia.


#hejto #wykop #bekazwykopu #przemyslenia

4406b800-dba9-4cd1-a455-d1f742bfed86

Zaloguj się aby komentować

Porażka Trumpa


W ciągu kilku ostatnich dni demokraci osiągnęli spore sukcesy z czego wygrana Mamdaniego jest tylko wisienką na torcie. Można uznać to za swego rodzaju kontratak po porażce z poprzedniego roku. Trump i amerykańska prawica w swojej arogancji i głupocie nie zrozumiała, że wygranie wyborów nie jest równoznaczne z faktycznym zwycięstwem politycznym. Przeciwnika pokonuje się dopiero wtedy gdy złamie się jego ducha, a to w przypadku liberałów nigdy nie zostało osiągnięte.


Nawet nie próbowano dobić przeciwnika choć popularność demokratów była naprawdę rekordowo niska. Zamiast tego Trump otoczył się grupą wiernych choć często miernych pochlebców oraz zaczął podejmować niezbyt popularne decyzje. A to groził przejęciem Kanady oraz Grenlandii, a to wywoływał wojny celne z całym światem, a to wspierał Izrael oraz zwalczał wszystkich krytyków Netanjahu. Nie dotrzymał też obietnicy by szybko zakończyć wojnę na Ukrainie choć to raczej było do przewidzenia.


Prawdopodobnie byłby dalej wstanie utrzymać poparcie wśród swoich licznych zwolenników gdyby nie naprawdę kiepsko poprowadzona afera z aktami Epsteina. To sprawiło, że nawet wielu jego najwierniejszych fanów odwróciło się od niego. Ciągle co prawda utrzymał lojalność fanatyków którzy ślepo wierzą we wszystko co ma on do powiedzenia, ale to za mało by zachować wysoką popularność i dobrą opinie wśród społeczeństwa.


Ruch MAGA natomiast do tego bardzo szybko pogrążył się w wewnętrznych walkach i kłótniach. Trump dla przykładu pokłócił się z Elonem, a Groypersi walczą teraz z neoreakcjonistami i syjonistami o kontrole nad partią republikańską. To również nie powinno u nikogo wywołać zaskoczenia. Problem z Trumpem zawsze był takie, że on nigdy nie sprawował twardej kontroli nad swoim ruchem, a raczej dostosowywał swój przekaz do oczekiwań jego zwolenników. Nie stworzył żadnej, oficjalnej doktryny i stosował jedynie populistyczne hasła przyciągając do siebie różne, ale nie zawsze zgodne grupy ludzi.


Pojawienie się pęknięć było więc oczywiste. Liberałowie i progresywiści mieli wreszcie szanse się zmobilizować i to faktycznie zaczęli robić. Ciężko przewidzieć co stanie się w przyszłości, ale jestem tego ciekaw. Republikanie nie stracili jeszcze kontroli nad Kongresem więc mają szanse na własny kontratak. Trzeba jednak przyznać, że po wygranej wyborów powszechnych pomarańczowy człowiek poczuł się prawdopodobnie zbyt pewnie i teraz po zaledwie kilku miesiącach amerykanie coraz bardziej odwracają się od niego.

#polityka #4konserwy #neuropa #usa #trump #bekazprawakow #przemyslenia

48cd8978-ea62-4f63-8b2b-ee63bc88e25b

Zaloguj się aby komentować

Ludzie czasem mówią, że ludzkie problemy, egzystencja są tylko kroplą w morzu kosmosu, pyłkiem zaledwie. I że to napawa ich czasem przerażeniem, poczuciem nic nie znaczenia, może wręcz bezsensu. Pewnie są też bardziej pozytywne opinie i punkty patrzenia. Ale

Ja sobie lubię czasem wyobrazić i uświadomić, że na planecie Ziemia są miejsca takie jak losowy środek oceanu, gdzie wieje wiatr, burzy on fale, wydają one dźwięki i nikt ich nie słyszy. Wybrzeża Szkocji czy Argentyny o podobnej charakterystyce. Tajga syberyjska, las tropikalny, środek pustyni i zbocze góry w Andach, gdzie nie ma nikogo, niczego, czasem może jakieś mikroorganizmy. A czasem bujne życie, poza wzrokiem człowieka. I napawa mnie to spokojem. To tam jest i istnieje, manifestuje swoją obecność. Nieważne, że nikt nie patrzy.


#przemyslenia #rozkminy

@RogerThat Ja bym dodał całą masę rzeczy, które są, z którymi wchodzimy bądź nie wchodzimy w interakcje, ale ich nie widzimy. Nie dostrzegamy. Bez specjalistycznych narzędzi - nie obserwujemy.


To wszystko czego nasze zmysły i tak nie odbierają. Nawet i pośród tych które mamy, są ograniczenia. Nie słyszymy całej skali dźwięków, nie widzimy całej masy fal światła. Ba, fal czy promieniowania to my niemal żadnych nie notujemy, a jest nimi wypełniony cały Wszechświat.


Nie mówię już nawet o możliwości istnienia dodatkowych wymiarów. Całego świata w skali mikro. Czy tym, że ogólnie ogarniamy tylko materię barionową czyli 5% masy wszechświata.


My nawet jak obserwujemy, to tak naprawdę niewiele widzimy/czujemy/słyszymy. Tak jak przelatują przez nas biliony cząstek, tak i 10 centymetrów pod ziemią swoje żyćko prowadzą jakieś istotki


Bezkres tych wszystkich interakcji i rzeczy - których nikt nie zanotuje jest tak ogromny, że ten środek oceanu wydaje się aż tak przyjemny i dziwnie znajomy w takim kontekście

Zaloguj się aby komentować

Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że poukładałem to sobie w głowie.


Fakt, że nie zostawiałem wiadomości, tylko dzwoniłem, wynikał z tego, że wiadomość mogła długo wisieć bez odpowiedzi, a ona nawet mogła jej nie zobaczyć — sama mi o tym mówiła. Wspominała też, że przez takie sytuacje wcześniejsze relacje jej się rozpadały.

Ktoś mógłby pomyśleć, że mnie olewała, ale odbierała telefony, gdy zapowiadałem, że zadzwonię. Było w tym jakieś zaangażowanie.

Wtedy miałem tylko ją — wszystko, co czułem, przelałem właśnie na nią. Nie dostrzegałem, że mam wokół znajomych, do których mógłbym się odezwać.


Nie potrafiłem dać jej przestrzeni, bo sam tej przestrzeni w sobie nie miałem. W tamtym momencie nie umiałem inaczej, ale dziś rozumiem dlaczego.

Nie potrafiłem słuchać — brakowało mi doświadczenia, a uczucie było zbyt silne.


Widocznie potrzebowałem tego szoku, żeby dojrzeć.

Dwoje emocjonalnie niedojrzałych ludzi goniło się jak dzieci w berka:

ja – z lęku przed utratą, z potrzeby bliskości, z braku doświadczenia i obezwładniającej samotności;

ona – uciekając, bo potrzebowała ciszy, może nie umiała znieść tej intensywności i bała się presji. (Wiem, że to nie był jej pierwszy ghosting.)


Dwoje ludzi w stresie, w emocjach, bez odpowiednich narzędzi, zaczęło się nawzajem ranić.

Samotność – coś, co nas na początku połączyło – stała się też jednym z powodów rozpadu związku. Wcześniej stała się strefą komfortu i bańką z której nie mogłem wyjść


Teraz rzeczy odzyskują kolory.

Znowu mam ochotę coś robić – zagrać, poczytać książkę, wyjść na spacer, napisać do kogoś.

Utrzymuję kontakt z kilkoma znajomymi. Zaprosiłem kumpla, żeby pograć w fifę – pewnie zbierzemy się w czwórkę z dodatkowymi znajomymi.


Muzyka pomogła mi przez to przejść. Jak zwykle zresztą – chociaż tym razem nie miała już tej samej głębi.


#przemyslenia #chcepogadac #chcesiewyzalic

Zaloguj się aby komentować

#przemyslenia #dziennikdepresji Długi czas analizowałem swoje zachowanie i myśli. Próbowałem rozkładać wszystko na coraz to bardziej proste czynniki, i kiedy tak sobie nurkowałem we własnych myślach, doszło do mnie coś nieoczekiwanego. Już sporo osób mi wcześniejmówiło i pisało, że za bardzo analizuje wszystko.

Wczoraj doszedłem do wniosku, że świat wokół mnie faktycznie może być prostrzy niż mi się wydaje. A przynajmniej społeczeństwo. Do tej pory wszystko musiałem analizować. Dlaczego tak, dlaczego nie inaczej, jaka była szansa, że się uda, a że nie uda. Co jest najlepszym rozwiązaniem, w porównaniu do tego co zrobiłem /nie zrobiłem. Tak sobie błądząc bez celu, poraz to już któryś, niezliczony raz z kolei, zadałem sobie jedno proste pytanie. Czy ja naprawdę potrzebuje znać odpowiedzi na każde pytanie, które wygeneruje mój żelkowaty przyjaciel w głowie? Czy naprawdę potrzebuje informacji, czy gdybym postawił przecinek w wypowiedzianych zdaniach trochę dalej, to czy moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej, a z kranu ciekłby Johnny Walker, zamiast łzy wysokiego czynszu za najem mieszkania? Otóż nie wiem. Nie pozwalałem sobie na niewiedzę. Analizowalwm każdą emocje, każde potknięcie, że w reszcie zapominałem o co chodzi w życiu.

Chce zacząć nową strategie. Ograniczanie analiz, skupianie się na emocji. Jak kłuję, to dam temu czas, niech kłuje gdzieś tam w żołądku. Bez przesadnego nazywania tego, rozkładania itp.

1f316998-8144-4344-ba71-2d9495286e7f

Zaloguj się aby komentować

#wykop #hejto #przemyslenia

Tak sobie porównuję trochę czasami... I wnioski są takie, że tam gdzie się zrobił totalny burdel tak się i na to już przeniósł.

Kiedyś starożytni ludzie mieli fajne fora tematyczne. Z wykopu się zrobił już taki sciek, że zostały tam sam plebs. Jak ja, żeby nie było. Koty, cyce, stare baby, i hentai, furry itp.

Internet - to za⁎⁎⁎⁎ste gówno powstało w 1990. Miało łączyć ludzi, naukowców, stworzyć komunikację, dzięki czemu świat miał być mega lepszy.

A tu c⁎⁎j. 2025. Z reklam nie możesz się praktycznie odgrzebać. A jakby tego było mało to jeszcze gówniane AI pisze artykuły na zadanym promocje, które są publikowane przez media.

No k⁎⁎wa, wszyscy zginiemy.

C⁎⁎j, Idę po bułki.

@enderwiggin z internetem mam styczność od 1997 roku, na stałe w domu od 1999 i tyle samo lat korzystam. Po 2020 roku internet stał się ściekiem. Byle debil ze smartphonem aktualnie jest ekspertem od wszystkiego. Nawet jak istnieje jakaś strona/forum poza głównym ściekiem, odpowiadając merytorycznie tam dostajesz odpowiedź że się gówno znasz. Najczęściej odpowiadają boomerzy i zoomerzy w taki sposób. To też jest jedna z przyczyn dlaczego fora upadły, bo moderatorzy / administratorzy za darmo musieli walczyć z tym ściekiem.


Główną przyczyną był spam. Ilość marketingowego syfu, seowców co nie potrafią zrobić portfolio i pozycjonowanie była masa. Teraz ich AI wydymało, bo wyszukiwarki stały się bez użyteczne przez ich syf.


Doszło chińsko-ruska propaganda. Która pojawia się w postach, masz bloga to masz walkę z takimi komentarzami.

A reklamy? Sami użytkownicy tego chcieli, nawet w telewizorach na ekranach startowych są teraz reklamy.

Internet przestał być miejscem do wymiany informacji. Stał telewizją 2.0, takim samym miejscem rozrywki z jeszcze większą ilością syfu.

Internet - to za⁎⁎⁎⁎ste gówno powstało w 1990. Miało łączyć ludzi, naukowców, stworzyć komunikację


@enderwiggin i wszystko dowiózł. To jest właśnie ludzkość. Wiek oświecenia, wiek oczyszczania, wiek zmycia z siebie przywileju pozorów.


Ecce humanitas ¯⁠\⁠_⁠ʘ⁠‿⁠ʘ⁠_⁠/⁠¯

Zaloguj się aby komentować

Jestem osobą wrażliwą. Teraz wiem, że potrafię naprawdę mocno kochać — i że przez to staję się odsłonięty, gdy się zaangażuję.


Przypomniałem sobie kiedy była wróciła pociągiem od przyjaciółki po tygodniu przebywania u niej. Przyjechałem na stację by zrobić jej niespodziankę. I też by zobaczyć jej uśmiech, również się za nią stęskniłem. Nie piszę tego by powiedzieć jaki jestem wspaniały. Tylko by podkreślić jak bardzo zależało mi na tym związku


Mieliśmy różne tempo i to stało się przyczyną rozstania. Niestety jednak mam tendencję do samobiczowania moich wyborów. Dlatego że szukam rzeczy które mogę w sobie poprawić by być lepszym. Ale zrozumiałem też coś innego.


Nie zrobiłem nic złego, ze nie rozumiałem jak dać przestrzeń. Tego się powinienem nauczyć gdy ktoś pokaże mi granice

Nie zrobiłem nic złego, gdy powiedziała mi że to było za dużo.


Myślałem że wszystko będzie dobrze gdy zobaczy jak bardzo mi zależy. Wynikało to z troski i lęku przed stratą. Chciałem udowodnić swoje uczucia. To był błąd z poziomu emocji których nigdy wcześniej nie czułem i braku doświadczenia.


Zapłaciłem za to wysoką cenę. Zostałem zraniony i wrzucony w swój największy lęk. Paradoksalnie, teraz pomoże mi to z nim walczyć. Oswajając poczucie samotności będę pewniejszy siebie, co zaprocentuje na przyszłość.


Nie zasłużyłem na zakończenie relacji bez słowa. Bez względu jakiekolwiek moje błędy by nie były. Czuję się niesprawiedliwie potraktowany bo włożyłem całe swoje serce a w zamian dostałem pustkę.


Rozumiem że ona ratując siebie nie patrzyła na moje uczucia. To jest jednak tylko domysł. Bo nie zostawiła mnie z odpowiedziami. Więc próbowałem sobie je zadać sam. Głowa tego wymagała po ghostingu.


Nie czuję żeby to było w porządku prosić o taką samą intensywność. Nie było w porządku również prosić się o bliskość. Muszę nauczyć się to mądrze dawkować. Można było jednak stawić temu czoła razem. Nie mam również zamiaru bawić się w gierki. Czułem się wspaniale gdy opadła maska. Wtedy zdałem sobie sprawę że nie muszę się hamować i mogę być tym kim jestem


#przemyslenia #zalesie #chcepogadac #chcesiewyzalic #zwiazki


https://youtu.be/TaPzISh5shw?si=8fh-jY4FXVbyEpFK

@LesnyZenek czasami ludzie po prostu nie są kompatybilni - i to jest w porządku. Ciężko o poszanowanie "swoich wspólnych granic" jeśli leżą w zupełnie innych miejscach, chociaż da się to zrobić, jeśli się bardzo chce, tylko wymaga to masy pracy, którą muszą wykonać obie strony, a nie zawsze obie są chętne.


Zdarza się, że twoje "po prostu" to dla kogoś za dużo, bo jest na innym etapie albo nie czuje tego samego albo tak samo mocno i go to odstrasza. Tak samo nie da się wtedy uratować sytuacji dając z siebie więcej. A jednocześnie dawanie z siebie mniej mija się z celem.


Ot, różnice w kompatybilności. Zdarza się każdemu

Mnie i moją byłą poróżnił na przykład nasz stosunek do tego, że ją ktoś pi⁎⁎⁎⁎lił na boku, też się zdarza XD


Ot, niekompatybilność XD


Więc szkoda, że musiałeś przez to przejść, ale też pewnie dobrze, że tak wyszło. I fajnie, że zdrowo się z tym pogodziłeś

Dobrze, że widzisz potencjalne przyczyny, że chcesz się rozwijać i wiesz w jakim kierunku iść

Związek to zderzenie dwóch światów. Warto, by obie strony umiały rozmawiać ze sobą szczerze jeśli jest jakiś problem. Czy umiesz albo będziesz umiał? Ślepo obstawię, że tak, bo masz trochę samokrytyki w sobie

@LesnyZenek Jak ktoś się mocno i natrętnie angażuje, to jest serio creepy, sprawia wrażenie psychola, budzi niepokój i powoduje chęć natychmiastowego ucięcia kontaktu. Zresztą chyba instynkt jej nie zawiódł, bo to ostatnie zdanie to nie zabrzmiało zbyt dobrze. Co do c⁎⁎ja znaczy "opadła maska", "nie muszę się hamować"?


Nie mam również zamiaru bawić się w gierki. Czułem się wspaniale gdy opadła maska. Wtedy zdałem sobie sprawę że nie muszę się hamować i mogę być tym kim jestem

Zaloguj się aby komentować

Tak, wiem, mogłem wybrać SAS...

Czemu zawsze jak lecę do pracy, to wokół mnie słyszę wyborców (prawdopodobnych) konfy, konfy Brauna albo PiS. Czemu zawsze słyszę od podobnie wyglądających ludzi, którzy jadą za granicę wziąć robotę za stawkę, której Hans, John czy Sven Nie chcą wziąć, to jak Ukraińcy niszczą Polskę, zabierają im prace. Do tego jeszcze ci sami ludzie chleją zaraz przy znaku "zakaz picia alkoholu". Dzisiaj jeden z tych co "włączyli myślenie" zdziwił się bo SG wzięła go na stronę i dała mandat za to, że jarał IQOs czy jak to się zwie normalnie przy bramce. Robią tak trzodę, a napierdalają, że Ukraińcy robią chlew w Polsce.

#zalesie #przemyslenia #podroze #pracbaza #polityka

Zaloguj się aby komentować