#przemyslenia

7
1556

Jak to jest, że jak wprowadza się nowe formy kontroli, nakłada się jakieś ograniczenia, to zaraz wszyscy krzyczą: "BOŻE, ORWELL!".


Ale jak Porhub dodaje shortsy, tiktok chwali się algorytmem który w kilka sekund zamknie cię w bańce dopamonowej, platformy otwarcie przyznają że promują uzależniający kontent żeby nas zatrzymać, ludzie zaczyają gadać z ChatemGPT zamiast ze znajomymi, sklepy robią promocje "kup 30 piw w cenie 15", a politycy bronią się przed wprowadzeniem ograniczenia sprzedaży alkoholu, to nikt nie krzyczy: "BOŻE, HUXLEY!"



#przemyslenia #przemysleniazdupy

Ja od dawna uważam, ze nam coraz blizej do Nowego Wspaniałego Świata niz 1984, ale ludzie tego wręcz chcą- szybkie i łatwo dostępne strzały dopaminy to jedyna ambicja większości społeczeństwa, a na każda restrykcje, bo im ta dopamine ograniczają. Spojrzmy na nocna prowincje w miastach - "skandal! Ograniczanie wolności! Komunizm!", ale przecież możesz przez cały dzień kupić alkohol, wystarczy zaplanować. Ja najczęściej w nocy kupowałem alkohol jak go tak naprawde nie potrzebowałem, ale na⁎⁎⁎⁎ny mozg domagał sie więcej. To nie jest żadne ograniczanie wolności, to jest prosty test czy potrafisz zaplanować swoje życie i patusy go oblewają, a jednocześnie dalej mają prawa wyborcze

Zaloguj się aby komentować

Zablokowałem sobie social media w głównej przeglądarce, bo nie chce się rozpraszać I tylko czasem spojrzę na coś na szybko w alternatywnej przeglądarce, bo pewne porady są na reddicie.

W każdym razie nie mam tam adblocka I oto Co mi się wyświetliło. Uważam to za cholernie smutne.

Jak się domyślam, zapewne wielu ludzi korzysta z czegoś takiego.

Dokąd zmierzasz świecie? (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Po Co wychodzić do ludzi, nawiązywać i budować często trudniejsze relacje z kobietami, skoro można porozmawiać sobie z maszyną?

Swoją drogą ostatnio słuchałem podcastu I jakaś pani socjolog powiedziała, że 7/10 młodych ludzi korzysta z Tindera, ale tylko 9% założylo związek a I tak te związki nie są tak szczęśliwe w porównaniu z tymi, które powstały organiczne, np na studiach. Trochę zaskoczyły mnie te liczby nie powiem.

To zupełnie tak, jakby te algorytmy znajdowały Ci niewłaściwe osoby, żebyś szybko wrócił na appke szukać nowych par i wydawał ponownie hajs na premium

Wygląda na to, że nowych podatników na moją ekhe ekhe emeryturę nie będzie

#tinder #randki #zwiazki #przemyslenia

6dfe49d8-58bc-43e0-9679-e31880961fef

W każdym razie nie mam tam adblocka

@maly_ludek_lego kto cię tak skrzywdził człowieku i za co? Nie rób sobie tego, ja adblockery mam nawet dopuszczone do inkoguto, żeby wycinać to całe chujstwo.

To zupełnie tak, jakby te algorytmy znajdowały Ci niewłaściwe osoby, żebyś szybko wrócił na appke szukać nowych par i wydawał ponownie hajs na premium


@maly_ludek_lego z perspektywy zarządu tak właśnie ma to działać, jak jest odwrotnie tzn. że algorytm jest kiepski

Zaloguj się aby komentować

Czy Wy też coraz częściej natykacie się w mediach społecznościowych na wrogie komentarze lub wpisy skierowane do posiadaczy psów? Wciąż powtarza się hasło „psiarze” czy „psiarstwo” w negatywnym wydźwięku, sugeruje się, że właściciele psów obarczają ofiary pogryzień winą i „odwracają kota ogonem”. Jako dowody przytacza się różne wpisy z facebookowych grupek, z zamazanymi danymi, nazwą grupy czy adresem forum. Całą awanturę z obu stron dodatkowo nakręcają fake konta, które próbują eskalować konflikt i wciągać w niego kolejne osoby.

Często pojawia się argument, że w Polsce rocznie zgłaszanych jest około 100 przypadków pogryzień (mniej lub bardziej dotkliwych). Ale czy to naprawdę aż tak poważny problem w skali kraju liczącego prawie 40 milionów mieszkańców, w którym niemal co drugie gospodarstwo domowe posiada psa? Dla porównania – podobna liczba incydentów zgłaszana jest w Niemczech, gdzie tylko około 20% gospodarstw ma psa. Jeśli wierzyć dostępnym danym statystycznym, liczba pogryzień w Polsce nie odbiega znacząco od innych krajów o podobnej liczbie ludności.

Co jednak interesujące, temat u nas jest rozgrzewany do czerwoności. Wywoływana jest wręcz histeria. Osoby posiadające psy obrzuca się wyzwiskami: nazywa się je aspołecznymi, brudasami, psychicznie chorymi itd. Nagonka trwa w najlepsze. Forsuje się tezę, że właściwie każdy pies jest hałaśliwy, agresywny, cuchnący bardziej niż trup na klatce schodowej latem, a jego właściciel to ktoś, kto uchyla się od obowiązków, jest agresywny, niezrównoważony i posiadaniem zwierzęcia kompensuje sobie jakieś braki.

Tak, nie brakuje ludzi nieodpowiedzialnych i trzeba z tym walczyć, ale problem ten nie dotyczy wyłącznie właścicieli zwierząt domowych.

Zważywszy na duży odsetek psów przypadających na gospodarstwa domowe oraz nasze społeczne upodobanie do wyszukiwania powodów do sporów, mam wrażenie, że temat ten jest obecnie wykorzystywany do polaryzacji społeczeństwa. Służy budowaniu konfliktów, wyolbrzymianiu problemu i odwracaniu uwagi od innych spraw. To kolejna próba osłabienia już i tak nadszarpniętej jedności i zgody społecznej poprzez tworzenie nowych „wrogów narodu” – obok przedsiębiorców, lekarzy, posiadaczy pozwoleń na broń, mieszkańców wschodnich województw itd.

To sytuacja wręcz idealna dla wrogich nam wywiadów – wystarczy rozpętać kolejną „gównoburzę”, skłócić ze sobą dużą część społeczeństwa, zasiać podziały i niechęć. Jeszcze niedawno czytałem komentarze w stylu: „możemy oddać wschód kraju Ruskim – nie będę za tych ludzi walczył”, najczęściej w kontekście różnic światopoglądowych czy politycznych. Agentów wpływu w Polsce nie brakuje – rosjanie, Białorusini czy Chińczycy są bardzo aktywni w naszej infosferze i mediach społecznościowych, a wielu pożytecznych idiotów nieświadomie im wtóruje. Tak właśnie powstają kolejne podziały i kolejne okazje dla wrogich nam podmiotów.

Dlatego warto się zatrzymać, zastanowić i dobrze przeanalizować zarówno sam problem, jak i tło towarzyszących mu dyskusji. Na emocjach gra się najłatwiej, ale prawdziwe problemy da się rozwiązywać w sposób konstruktywny, spokojny, bez obrzucania innych obelgami i bez szukania winnych za wszystkie nieszczęścia świata.

Alternatywnie to spisek kotów ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#przemyslenia #wojna #wiadomoscipolska #spoleczenstwo #konflikty

c4d2848b-0aa1-4bb1-9320-c992e81e4e3a

Mało, bo właściwie Hejto jest jedynym moim portalem społecznościowym. Ale znam ludzi, którzy są przeciwko trzymaniu psów w miastach. Wszyscy oni mają negatywne doświadczenia z sąsiadami, którzy nie liczą się z otoczeniem i szczekają psami zamkniętymi w mieszkaniach.

@Ciuplowski dziel i rządź.

Jak probowalem bronić myśliwych gdyż jest to rodzinna tradycja, trochę opowiedzieć o tym jak praca wygląda to mniej na wyzywali (tutaj też) i elo.

Psa nie mam to musisz sobie radzić sam z problemem

Edit

Psiarzu

No, natykamy się. Wytłumaczyć o co chodzi?

W zeszłym tygodniu dwa razy wjechałem w psie gówno jeżdżąc po ścieżce rowerowej parku, do którego psy nie mają wstępu. Regularnie gonią mnie w nim psy puszczane luzem, nad którymi właściciele nie panują, lub nawet nie próbują panować. Mam jednego takiego gościa, który ma swego psa kompletnie w duupie i jak, po którymś już razie zwróciłem mu uwagę, to kazał mi spierdalać. Skończyło się na ostrej pyskówce i prawie mu w ryj wywaliłem. Ten park jest przeznaczony dla rodzin z dziećmi, do rozkładania kocyków i pikników, ale nie da się przez j€banych psiarzy.

Nie wiem ile razy już wieszane były tabliczki o zakazie wprowadzania psów i psia patusiarnia zawsze je zrywa.

Rozumiesz skąd się biorą takie przytyki, czujesz nasz ból, czy wypierasz?? Tak problem jest regularny i uciążliwy.

Do tych normalnych, którzy wyprowadzają psy za płotem parku, na trawnikach wzdłuż kanału, jak być powinno, i w dodatku, sprzątają po swych psach, to wyobraź sobie, nikt nic nie ma.

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj poszedlem na zajecia w krotkim rekawku i w krotkich spodenkach. Bylo to bez sensu, bo mialem w planach od razu po zajeciach isc pobiegac do parku, do czego nie doszlo. A dlaczego uznalem, ze to nie bedzie problem? Bo mieszkam niedaleko uczelni, a MPK moge podjechac az pod budynek, w ktorym mam zajecia. Dlugosc odcinka, jaki mialbym przejsc wynosilby moze 200 metrow.

Po przyjsciu od razu przywitali mnie znajomi z kierunku poubierani w kurtki, niektorzy w zimowe, wyraznie zszokowani tym, ze jestem ubrany tak, a nie inaczej. I to ja bylem bardziej zdziwiony, no bo kiedy wyszedlem z domu, to temperatura na dworze nie byla wiele nizsza, byly moze z 3 stopnie roznicy? Bardzo delikatny chlod, ale w zaden sposob nie przeszkadzal mi w tym, zeby stac na dworze. Jeden kolega powiedzial, ze jak nie bede przeziebiony dzisiaj, to mi zazdrosci takiej odpornosci. Bo przeciez przeziebienie to nie od wirusa, prawda? XD

Jak juz wracalem z uczelni, to co chwile widzialem, jak ludzie poubierani w jakies kurtki zimowe gapia sie na mnie na przystanku, tak samo jak kierowcy samochodow.

Jeszcze jak jest zimniej, bo powiedzmy 5 stopni na dworze - wyobrazcie sobie reakcje tych wszystkich ludzi, kiedy wychodze bez kurtki. To zawsze jest temat jakichs durnych rozmow. Na nic zdaja sie tlumaczenia, ze ej, jest 5 stopni, ale ja ubieram dwie bluzy, to naprawde wystarcza. To nie dziala. Dla ludzi wokol ubranie kurtki pociaga za soba uruchomienie jakichs specjalnych procesow termodynamicznych, ktore ogrzewaja organizm. W podstawowce mowili cos o ubiorze na cebulke, ale czasem mam wrazenie, ze tylko ja o tym slyszalem.


I taka mnie mysl naszla: na jakiej podstawie ludzie decyduja, co nalezy ubrac? Bo po wczoraj moge jasno powiedziec, ze nie po temperaturze i pogodzie. To tylko w Polsce ludzie do ubioru potrzebuja znajomosci miesiaca?


#przemyslenia #pogoda

942f7424-9b62-4d22-ae21-a353f00184ad

@solly-1 ja zimą co najwyżej czapkę zakładam do bluzy, ale to dlatego że albo jadę samochodem albo coś robię i klienta. Chociaż w poprzedniej pracy jak robiłem po halach produkcyjnych gdzie bywało zimniej niż na dworze to też tylko w bluzie byłem i wcale wtedy nie chorowałem

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #nostalgia #przemyslenia

Często mówi się, że ludzie miewają swoje "feel-good movies", czyli filmy przy oglądaniu których czują się lepiej. Są takim bezpiecznym portem i gdy czują się źle, to włączają. Mam tak z muzyką The Beatles. Towarzyszy mi od zawsze. Mój pierwszy kontakt z nią, to czasy gdy chodziłem może do pierwszej klasy podstawówki. Włączyłem kasetę, zagrało "Love Me Do" i nagle odkryłem jakiś zupełnie nowy, cudowny świat. Do dziś mam tak, że gdy wydaje mi się, że świat jest zły, obowiązki zbyt ciężkie a życie przytłacza, to odpalam ich muzykę i jest jakby lepiej. Potrafię czytać książki o The Beatles kilka razy i zawsze, gdy do nich wracam czuję się, jakbym witał się z kuplami, których nie widziałem od dawna i za którymi tęskniłem. Mam na półce ich płyty, książki o nich i cały czas gromadzę kolejne.

Na zdjęciu część kolekcji. Całości nie chciało mi się ściągać z półek. To co mam, to nadal zdecydowanie zbyt mało.

23e61e99-9773-4296-b240-7a1d51c87786

dwa pytania do znawcy:

który album jest Twoim ulubionym?

którą książkę polecisz aby zapoznać się z historią zespołu? (ma wiedza jest większa niż przeciętna ale ciągle umiarkowana)

Zaloguj się aby komentować

Kontekst mam na profilu jeśli ktoś chce wiedzieć o co cho.

Z dalszej rozmowy z jej mamą mam teraz mieszane uczucia bo powiedziała mi że Ona nie chce zerwać ale też nie chce żebym był nachalny. Oraz że jest chora (jestem skłonny w to uwierzyć ponieważ chorowała już 4 razu w ciągu pół roku plus Covid). Powiedzialem że skoro by jej na mnie zależało to odezwała by się słowem. Że skoro ona stawia granicę to ja też postawię swoje bo wydaje mi się że tylko mi zależy. Powiedziałem że poczekam do piątku. A potem będę miał ostatnią prośbę

I nie powiem trochę mi głupio że powiedziałem że daje czas do piątku. :x Co prawda nie chce sobie pozwolić żeby się mną bawili a też chce dać jej wsparcia jeżeli potrzebuje. Zostawiłem wiadomość w niedziele i w poniedziałek. Próbowałem też się dodzwonić 3 razy na messengerze w poniedziałek i raz na telefon. I raczej zablokowała mój numer na telefonie

Czy ja jestem głupi że chce po tym wszystkim czekać i pogadać? Chcę to naprawić ale tylko jeśli będę widział że ona też tego będzie chcieć. I dlaczego k⁎⁎wa nic się nie odzywa. Wydaje mi się że ja mam lękowy styl przywiązania a ona unikający. Nie chce jej zostawiać na lodzie. I mam w głowie wiadomość od jej mamy że ona nie chce zerwać i może potrzebuje więcej czasu. Tyle że wydaje mi się że długie przerwy w związkach nie są normalne.

Muszę się nauczyć czekać i zająć się czymś innym. Jeśli nasza relacja się nie uda to trudno. Ale będę mógł stanąć przed lustrem i powiedzieć że próbowałem. Tyle że nie chce by zostać zranionym jeszcze raz i by bawiono się moimi uczuciami.


#zalesie #chcepogadac #chcesiewyzalic #zdrowiepsychiczne

#przemyslenia

@LesnyZenek Dobra, doczytałem trochę więcej i jednak pocieszenie na nic się zda.

Long story short - tego związku nie ma, a ty masz do przepracowania wiele rzeczy. Przykro mi, ale taka jest prawda.

Dlaczego rozmawiałeś z jej mamą o waszym związku? Tego się nie robi, bo wywlekasz wasze problemy na osoby postronne. No kurde, wyobrażasz sobie, żeby ona gadała z twoją mamą, bez twojej obecności, nie wiem, że za dużo w gry grasz? Albo za mało śpisz? Albo cokolwiek innego?

Martwienie się jest czymś okej i poniekąd masz prawo oczekiwać odpowiedzi. Jeśli ona nie nadchodzi, a wiesz, że druga osoba gdzieś wychodziła - to jak masz kontakt do rodzica to spoko, możesz zapytać czy wróciła do domu. I na tym koniec. Jeżeli ona ma gdzieś to, że ty się martwisz, no to chyba nie świadczy o niej zbyt dobrze. W kontekście waszej relacji, ofc, nie znam kobiety.

Nie postawiłeś granicy. Postawiłeś ultimatum. To podobne kwestie, ale zasadniczo różne. Granicy nie stawia się jako riposta. Granicę po prostu stawiasz. I do osoby zainteresowanej, nie do Bogu ducha winnej kobiecie.

Nie baw się w określanie stylów przywiązania. To przydatne narzędzie, ale nie korzystaj z niego samowolnie. Jak nie umiesz z niego dobrze korzystać, to tylko zaśmiecisz sobie głowę pseudopsychologią i utrudnisz relacje międzyludzkie.

I tak, nie świadczy to o tobie dobrze, że jeszcze nie skreśliłes tej relacji w swojej głowie. Bo ona już na 99% tak. Im szybciej ty to zrobisz, tym szybciej przeżyjesz żałobę i to przepracujesz.

Przepraszam Cię za te ciężkie słowa, uważam, że ich potrzebujesz. Ja też ich kiedyś potrzebowałem, nie nadeszły i długo żałowałem, że otrzeźwienie przyszło z dużo gorszej strony.

Czuje, że jesteś w mocnym kryzysie emocjonalnym. Polecam wizytę u specjalisty. To naprawdę potrafi zdziałać cuda, wiem po sobie.

Z fartem mordo. Życie się na tym nie kończy, to tylko epizod.

Edit W sumie nie wiem czy zablokowała numer co prawda włącza się poczta ale na mess tez wyskakuje komunikat że rozmawia z kimś innym.telefon miała ZAWSZE wyciszony. Moim problemem jest to że nie umiem czekać i widocznie zbyt dobre serce

Zaloguj się aby komentować

Dawno nic tu nie dałem… Kurcze, czekałem na zestawienie Dricus vs Chimaev, licząc mocno na tego pierwszego. Mimo że procentowo, dawałem mu tylko 5 więcej.

Dricus od dłuższego czasu prezentował świetną formę. A jego nieszablonowy styl (czasem wygląda chaotycznie i potrafi uderzyć z dziwnych katów. Bywa nieprzewidywalny). Daje mu dużą przewagę nad zawodnikami.

Z drugiej strony Khamzat, ze swoimi genialnymi zapasami i presją. Rozpykał Afrykanera, jak profesor. Szczerze liczyłem na coś więcej. Nie spodziewałem się tak słabej dyspozycji Dricusa. Trochę szkoda, że teraz kolejna dywizja, zostanie zablokowana przez następnego wąchacza jaj. Dla sprostowania dodam, że uwielbiam zapasy. Ale oglądanie, 25 minut pojedynku w parterze „na przeleżenie”, bez dynamiki, czy kotłów. Jest po prostu nudne.

Ciekawostka. Ostatnio chciałem obstawić walkę na Wikłacza. Byłby to drugi zakład w moim życiu. Więc pomyślałem, że może tak ze 2k. Później pomyślałem ze szkoda kasy i olałem sprawę. Szkoda, byłbym trochę do przodu…


#ufc #sport #przemyslenia #gownowpis

@Minralxx znam te wszystkie mordobicia tylko sporadycznie, jednak w oczy się rzuca, że na każdego super hiper karate boksera wystarczy parter i wejście do zwarcia a po chwili parter kończy popisy.

@pacjent44 Rozumiem Twój punkt widzenia. I prawdą jest, że zapasy to statystycznie najlepsza baza pod MMA.

Ale tylko w samym UFC jest wiele kategorii, w których pasy dzierżą zawodnicy, którzy wywodzą się z innych sportów walki. Nawet nasza JJ (Joanna Jędrzejczyk). Której bazą był tajski boks. I dobrze wytrenowana podstawa przed obaleniami. Pozwoliła jej obronić tytuł 5 razy. Przy czym 2 razy, miała naprawdę genialne zawodniczki parterowo.

Polecam pojedynek Daniel Cormier vs Jon Ions. Ten pierwszy właśnie "super hiper" zapaśnik zloty medalista mistrzostw panaamerykańśkich i zdobywca 4 miejsca, na igrzyskach w Atenach. Jego oponent to typowy stójkowicz z zapleczem zapaśniczym. Ta walka świetnie pokazuje, jak można obejść zapaśnika na poziomie olimpijskim.

Dodam jeszcze, tylko że dla jednych mordobicie dla innych piękny sport. Ludzie doskonałą tę sztukę od początków istnienia. I uważam, że lepiej żeby to robili w aspekcie sportowym.

Porównując to do najpopularniejszego futbolu. Do kontuzji, które się tam zdarzają, czy zgonów, których nie brakuje. Lub faktycznego mordobicia kibiców. To jak dla mnie opinia mocno nietrafiona. Ale każdy ma swoją…

Zaloguj się aby komentować

Polecam Ci na wieczór film, który pomógł mi wydostać się z gorszego psychicznie czasu. Z impasu. Ruszyć i odnaleźć cel po długim przebywaniu w wypaleniu zawodowym.

Film jest o przygodzie, podróży, drodze, zmaganiach, celach, przemyśleniach. Autor jest młody, jednak z jego słów bije mądrość. Piękne zdjęcia.

"Wciąż przed siebie - samotna wyprawa rowerowa 10'000km na Nordkapp" https://youtube.com/watch?v=chjxG5dt3m4

#filmnawieczor #film #podroz #przemyslenia #zdobywanie #przemijanie #rower #norwegia #przygoda #depresja

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa ale bym sie przejechał na tyle takiej H9 z klapą na dachu postawioną pod wlos do kierunku jazdy, tak jak za gówniaka na wycieczkę szkolną się jechało ehhh

Nawet na jednej wycieczce pokazywaliśmy d⁎⁎ę czy faki jadącym za nami smochodom xD


#nostalgia

#gownowpis #motoryzacja #kiedystobylo #przemyslenia

0f444d36-851f-4471-947c-e97d33b790f8

@Felonious_Gru @starebabyjebacpradem niestety, H9 poszła na złom, ale na szczęście jakieś rymple jeszcze będą. Najlepsze jest to, że takim gratem można jeszcze tu i ówdzie przejechać liniowo! Coraz mniej takich miejsc, ale jeszcze są.

Zaloguj się aby komentować

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/czesc-potrzebuje-kogos-kto-mi-doradzi-co-mam-robic-potrzebuje-sie-wyzalic-do-cze


Ciężko mi się czeka. Jednak o wiele lepiej gdy minęła panika. Dziś poczułem się naprawdę spokojny gdy przyszedłem z roboty. Co prawda przez chwilę lekko się załamałem i nagrałem na dyktafon swoje wyrzuty że nie zostawia się nikogo bez odpowiedzi. Czuje stres


Wyjaśnię teraz sytuację z komentarza. Zwykle gdy była przeziębiona przyjeżdżałem do niej dotrzymać towarzystwa. Sama też przyjechała do mnie gdy byłem chory w swoje urodziny. Wtedy złapała covid. Jako że mój ojciec mógłby się z nim męczyć to nie przyjechałem. Rozmawialiśmy codziennie bo chciałem podtrzymać ją na duchu. Była ledwo żywa. Gdy w trakcie krótkiego telefonu zadzwoniła jej mama to powiedziała że zadzwoni za 5 minut by zbyć mamę i rozmawiały łącznie z 1,5 Później próbowałem się dobić że 6 razy. Gdy się nie udało to zamiast powiedzieć żeby następnym razem była słowna to powiedziałem że poczułem się olany. Zdenerwowała się na mnie, że naprawdę nie ma siły i ledwo żyję. Odezwała się po dwóch dniach.


Gdy później zapytałem czy między nami jest wszystko w porządku to powiedziała że tak, i dalej ma tą sytuację z tyłu głowy

Plus panikę odpaliło gdy przypomniałem sobie poprzedniego razu gdzie powiedziała mniej więcej coś takiego “gdy kogoś olewasz to później masz spokój na zawsze”. Więc mam podstawy sądzić że to planowała. Co więcej z przyjaciółką którą u niej była ostatnio zerwał się kontakt bo ta przyjaciółka miała pretensje że nie odpowiada (jej słowa). Powiedziała mi to na samym początku znajomości ZAZNACZAJĄC że może być z nią utrudniony kontakt


Mam mocne podstawy by to skończyć. Dodam że to kliknęło dlatego że obaj byliśmy samotni. Z tą różnicą że ja niedługo przed tym prawie się z tego powodu rozleciałem. Dlatego zainstalowałem aplikację randkowe na których się poznaliśmy. Uważałem że czas wziąć sprawy w swoje ręce a nie rozpaczać. Koniec końców uczyniło mnie to silniejszym

Szukała by mieć iść z kimś na wesele na którym byliśmy tak samo jak byłem u jej rodziców na jedną noc. W zamian była u moich na chwilę. Narzekała gdy wziąłem ją na zawody bo miała okres i była zmęczona (mówimy o jednym weekendzie). Później niby zaspała gdy była coroczne obchody gowno święta w okolicy na które wszyscy się zbierają. I nie przyjechała gdy chciałem z nią potańczyć na dożynkach. Rzeczywiście nie lubi tego typu imprez. A ja k⁎⁎wa zabierałem ją na randki


Jej mama sama do mnie dziś napisała. Wiem że pisanie z nią jest bardzo ryzykowne. Sama z siebie mnie uspokajała, tłumaczyła ją, powiedziała że nam kibicuje i ogólnie czułem że jest nieco po mojej stronie

Ona jeśli się dowie to na pewno nie pomoże. Tyle że w tym momencie ciekawi mnie co siedzi w jej głowie jeśli unika rozmowy.


Jestem głupi że nadal będę czekać a nie widzę by się to dobrze skończyło. Chcę zrozumieć dlaczego zadała mi taki ból. Mówiłem jej o tym że cierpiałem w wysłanych wiadomościach. Potem może pójdę w swoją stronę. Zdecyduje gdy zobaczę co się stanie i jak Ona zareaguje. Gdy to napisałem czuje bardzo leciutkie napięcie. Jestem spokojny, ale nie w 100 procentach


Ps. Owcen ma bota ustawionego który wszystko grzmoci czy co?


#zalesie #chcepogadac #chcesiewyzalic #zdrowiepsychiczne

#przemyslenia

@LesnyZenek Czytając Twoje dwa wywody trochę dziwne/brzydkie zachowanie z jej strony. Myślę że Twoim błędem jest bycie zbyt natarczywym, ale to też nie daje jej prawa do nie dawania znaku życia i olewania Twoich wiadomości.'


Chcesz mojej rady? Zrób sobie od niej tydzień przerwy i się nie odzywaj. Jak jej zależy to się odezwie. Nie odezwie się? Cóż, czasem tak bywa, a związki po prostu się same z siebie rozpadają bez wielkich rozstań i tyle.

@bori bardzo ciężko mi czekać chociaż niby czas leczy rany i z każdym dniem powinno być łatwiej. Jestem narwany i jest to połączone z natręctwem i innymi “naczyniami połączonymi”. By być szczery muszę dodać że była osobą której mówiłem i swoich złych uczuciach i raz mi powiedziała że coś typu że mam wysokie ego. I to jest prawda bo pytałem się innych bliskich

Dziękuję za radę

Dam ci poradę jako człowiek będący w długoletnim związku - jak chcesz,żeby cokolwiek z twoich związkowych tematów wychodziło to musisz zmienić podejście do kobiet i przede wszystkim przestać dążyć do kontaktu za wszelką cenę. W ogóle to musisz olewać trochę większość kobiet żeby poczuły miętę…taki gadzi mózg już mają. Ograniczaj częstotliwość i długość kontaktów telefonicznych i pisania. Jeśli dasz babie 100% atencji od razu to umarłeś w butach także po prostu teraz pora na jej ruch więc już nic nie pisz,nie dzwoń

Zaloguj się aby komentować

Cześć. Potrzebuje kogoś kto mi doradzi co mam robić. Potrzebuje się wyżalić do czegoś innego niż ChatGPT bo nie wiem gdzie mogę to z siebie wyrzucić. Będzie ściana tekstu


Zaczynając chodzi o dziewczynę. Bardziej o błędach które ja popełniłem i które najprawdopodobniej sprawią że Ją straciłem


Mam problem z którym nie mogę sobie poradzić i nie wiem jak się za to zabrać. Mianowicie robię się zbyt natarczywy gdy zaczynam za nią tęsknić. Do tego możliwe że dochodzi moje ego bo staram się mówić o swoich uczuciach (i prawdopodobnie robię to zbyt dużo) z powodu samotności która wcześniej przeżywałem. Postanowiłem wcześniej że mam dość ukrywać swoich uczuć które zaczęły się wylewać


Gdy się do niej pisze wiadomość może wisieć kilka godzin więc dlatego wolę do niej dzwonić. Mówiła mi na początku o tym i że straciła przyjaźń przez brak kontaktu


Ostatni raz się z Nią widziałem w zeszłą środę, miała przyjechać do niej przyjaciółka na weekend z którą odnowiły kontakt. Okazało się gdy w piątek że już jest więc życzyłem by się dobrze bawiły.

W poniedziałek napisałem by się odezwała jeśli ma siłę

We wtorek się zaczęło. Dzwoniłem z 7 razy i zostawiłem wiadomość by się skontaktowała bo się martwię i tęsknię

W środę mi odjebało. Dzwoniłem 3 razy i zostawiłem 4 wiadomości prosząc o kontakt. Widziała i nie odpisała.

Zaczęło mnie to boleć o wiele zbyt mocno. Był to ból z powodu samotności, jednak o wiele zbyt mocny

Dziś w czwartek ta pustka stała się nie do zniesienia. Wyszedłem wcześniej z pracy i zacząłem rozpaczać. Powód?

Dlaczego mnie ignoruje i nie odpisuje gdy wiem że wyświetla te wiadomości


Wysłałem dużo wiadomości które potem usunąłem. Zostawiłem te dwie gdy zrozumiałem że moja reakcja jest zbyt przesadzona i przeprosiłem ją za to


Ten brak odpowiedzi odpalił we bardzo silną emocje z którą nie byłem sobie w stanie poradzić. Uspokoiłem się gdy zrozumiałem że reakcja jest zbyt przesadzona. Wiem że jestem niedojrzały emocjonalnie. Boję się że już ją straciłem

Przed tym byłem jeszcze przebodźcowany słabym stanem zdrowia Ojca. Słabymi relacjami z rodzeństwem. Dlatego Ona była tą osobą w której szukałem wsparcia i widocznie byłem głuchy na jej potrzeby. I to nie tak że myślałem tylko o sobie. Kupowałem leki gdy była chora. Jedzenie gdy nie jadła i podpaski gdy miała okres. O żadną z tych rzeczy nie prosiła


Wiem że jedynie mogę czekać

#przemyslenia #zalesie #psychologia #mania #chcepogadac #zdrowiepsychiczne

EDIT godzina 23

Zadzwoniłem do jej matki chociaż uważałem że to będzie błąd. Powiedziała mi że Ona czuje się przeze mnie osaczona nie tylko tą sytuacją ale również tym że niekiedy dzwonię jak natręt. Plus doszła sytuacja gdzie rzeczywiście nie zachowałem się najlepiej

Jest to pierwszy mój (i wg teściowej jej też) tak poważny związek. Dlatego zawalczę nawet jeśli czeka mnie porażka. Coś nie pozwoli mi żyć jeśli nie spróbuję. Teraz jestem spokojny więc powinienem potrafić dać Jej czas

Muszę Jej zaufać że nic Dziewczynie nie powie bo poczuje się osaczona jeszcze bardziej. Może uznać że naruszyłem prywatność kontaktując się „dookoła”. I ostatnie wciągam jej Matkę która nie wie co zrobić w nie przyjemną sytuację między nami

Kroki ku zmiany podjąłem już wcześniej. Za tydzień idę do psychologa by nauczyć się równoważyć emocje z logiką i nauczyć się słuchać drugiej osoby. A to tylko jeden temat który stał się najwazniejszy

@LesnyZenek bede brutalnie szczery, nie opieraj i nie uzalezniaj swojego szczescia od innej osoby. Popracuj nad soba najpierw, a unikniesz takich rozczarowan. Skoro juz sobie to uswiadomiles to to jest bardzo dobry pierwszy krok. Powodzenia i trzymam kciuki

@LesnyZenek Jakbym czytał o sobie jakieś 10-15 lat temu

Musisz najpierw dojrzeć wewnętrznie, zeby potem umieć stworzyć związek. Dużo pracy nad sobą Cię czeka, bo wygląda, że masz jakieś emocjonalne deficyty.

Zaloguj się aby komentować

Rozwiązałem swój jeden problem w życiu i automatycznie czuję, jakbym zabrał sobie energię. Sporo orałem się tu o relację z jedną dziewczyną, która mimo, że otwarcie przyznała, że jej się podobam i jestem w jej typie, stwierdziła, że nie chce w tej chwili żadnego związku, bo nie czuje się gotowa i nawet Brad Pitt tu by nic nie zmienił. Mimo to czasem było widac jej słabość.


No mniejsza. W każdym razie laska prowadzi studenckie życie, bo jest jeszcze w studenckim wieklu (ponad 5 lat młodsza) i korzysta z tego, że ma te ostatnie chwile beztroski. Podróżuje, jeździ po kraju, oddaje się hobby. Co przyznam - mega pozytywna osoba, bardzo energiczna i optymistyczna.

I wiecie co? Brakuje mi jej energii. Tej pozytywnej. Tej, że jak wyjdzie, to mnie nią po prostu zaraża. Otaczam się bardziej rówieśnikami 29-30 lat i tutaj widzę na każdym kroku jakieś problemy, smuty, brak czasu i tak dalej. Mimo to napisałem jej, że jesli między nami jest status quo, to ja muszę odpuścić kontakt. Napisała, że jej przykro, ale rozumie. A teraz czuję, jakby ktoś pozytywną część ze mnie zabrał. Minęło 2,5 tyg.

To jest zauroczenie i teraz odczuwam stratę czy co? Mimo prawie 30tki na karku nie potrafię odczytywać takich sygnałów, bo moje 2 związki (6 lat i rok) były bez uczuć i za żadną ex nie tęskniłem. A tu miałem wszystko czego mi brakowało i teraz znowu brakuje.

#gownowpis #przemyslenia

@Lopez_ problemy wieku 15-30 gdzie każde problemy damsko-męskie to koniec świata, a czasem to nawet do tragedii dochodzi, dobrze, że mam to już za sobą Chłopie, to tylko te durne hormony i ich wpływ na mózg. Zniweluj to jakąś chemia lub nawet głupim wysiłkiem fizycznym, który dostarczy wystarczająco endorfin i będzie dobrze, a nie d⁎⁎ę zawracasz

Zaloguj się aby komentować

#zalesie #przemyslenia


Kurde...

Mam dosłownie 3 osoby, które mógłbym nazwać przyjaciółmi. Wiadomo, że to słowo znaczy dużo, ale akurat wobec nich jestem pewien i ręczymy za siebie...

Ale trochę boli mnie jak od tygodnia nie ma żadnej, ale to żadnej wiadomości.

Jak napiszę z troską, że się martwię i mam nadzieję, że u tych wszystkich osób ok, to po 2 dniach otrzymuję wiadomość, wszystko git!.

Czyli co, ręczyć i ufać, czy nie? Rozumiem, że wszyscy są mega zajęci swoimi sprawami i życiem, każdy umęczony tygodniem, ale fajnie byłoby od czasu do czasu być zaskoczonym takim samym pytanie, takim zwyczajnym "Siema, co u Ciebie, bo sobie pomyślałem o Tobie?"...


Starość jednak, starość.

@evilonep wiesz... to jest tak, że za każdym razem jak napiszę tym osobom, "będę w PL pojutrze", to biorą wolne żeby tylko móc spędzić czas razem, mega to szanuję, ale w takie dni jak dziś, po prostu brakuje mi zwyczajnego pytania, czy żyję, wiem, że to życzeniowe myślenie... Ale wiesz

A bo te pisanie to pedalstwo, zdzwoń się pogadać o pierdołach po prostu i pragnienie socjalizacji w głowie zaspokojone w 15-30 minut polecam każdemu

Zaloguj się aby komentować

"Mamy model oparty na samotności w jak najmniejszych gospodarstwach domowych, które będą zaludniać użytkownicy różnych platform internetowych. W tym modelu ludzie zamiast seksu będą korzystać z pornografii, a zamiast prawdziwej miłości będą szukać przelotnych znajomości na tinderze, a zamiast obiadów z rodziną korzystać z aplikacji, gdzie migrant dowiezie im jedzenie.

Model ten jest wyjątkowo opłacalny dla globalnych korporacji. To nie jest teoria spiskowa, to jest model akulturacji nas wszystkich do życia w tym cyfrowym kapitalizmie jako jednostki, ponieważ samotna jednostka jest konsumentem wymarzonym - nie mając wokół siebie rodziny, bliskich, przyjaciół, musi zaspokajać wszystkie potrzeby emocjonalne poprzez rynek."


#takaprawda #demografia #antykapitalizm #samotnosc #przemyslenia #spoleczenstwo #zalesie #rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio gadałem z kilkoma bliskimi osobami. Jedną przyjaciółką i jednym przyjacielem (tak, naprawdę mogę tak nazwać te osoby). Tak szczerze, otwarcie, głęboko. I dostrzegłem te same mechanizmy. Każde z nas zrobiło duży progres w życiu w ostatnim czasie i jest chwalone za swoje postępy. U mnie nawet ja widzę swoje widocznym okiem. Ale kompletnie to marginalizuje, bo nie ma to dla mnie sensu. W dodatku brakuje mi czymś zająć głowy. Im też. Ziomek poszedł do dodatkowej pracy, laska szuka sobie zajęcia i ja szukam sobie zajęcia XD Po co? Żeby nie myśleć.

Powód jest w 3 przypadkach ten sam. Brak stabilności życiowej, czyli samotność. Możesz planować życie, ale nie oszukujmy się. Sam mieszkania nie kupisz, sam nie urządzisz, sam sobie rodziny nie założysz. Oni dopiero zbieraliby na wkład własny, a ja mam już do urządzenia 90m2 i nawet mi się tego nie chce ruszać, bo nie chcę siedzieć sam w ciągłej ciszy. Już wystarczy, że zdalnie pracuje i chodzę na siłownie sam i tylko w weekendy mam większy kontakt ze światem zewnętrznym. Zacząłem nawet siedzieć w salonie z rodzicami popołudniami i oglądać z ojcem kanały historyczne, bo tak jestem wyalienowany przez mój obecny styl życia.

Jesteśmy wszyscy przed 30tką i bombardują nas te same zmartwienia i myśli. Dopada nas jakaś potrzeba ewolucyjna. Że to wszystko nie ma sensu.

Najgorsze jest to, że ja nie mogę poznać nikogo, kto chciałby coś na serio, bo większość kobiet jest nastawiona na konsumpcjonizm i hedonizm, brak zobowiązań życiowych. Mój ziomek ma już w pompie i siedzi na emigracji, woli zarabiać, ale i tak się tyra. Moja kumpela mając 27 lat naturalnie jak spotykała się z typami 30+ i większość z singli w tym wieku otwarcie przyznało, że prowadzi takie życie, bo tak im sie podoba, a nie dlatego, że tak wyszło.


Czyli jesteśmy jakimś reliktem przeszłości. Cała trójka jest też po kilkuletnich, nieudanych związkach i od tego czasu nie potrafi poznać kogoś, kto będzie chciał czegoś trwałego.

K⁎⁎wa, no ja już naprawdę nie mam motywacji stawać na głowie, bo tyle co mam teraz mi wystarczy, zero dodatkowych bodźców, by z tym życiem coś zrobić. Posadzić drzewo, kupić nowe auto, zarabiać więcej, pojechać na wakacje zagranicę. No bo w sumie po c⁎⁎j? Dla samego siebie zrobiłem już wystarczająco dużo.

#zycie #przemyslenia #gownowpis #takaprawda #depresja #samotnosc


Mój LinkedIn i inne oferty pracy w tym roku:

Account Strategist (Google) - Dublin, Irlandia, hybrydowa
Sales B2B Specialist (Revolut) - zdalnie
Export Manager (Przez Agencję) - Stacjonarnie, w moim mieście
Specjalista ds Sprzedaży B2B (branża: E-Commerce) - ZDalnie
Handlowiec - jakaś randomowa oferta za gówno siano z mojego miasta

Account Strategist (Google) - Drugi raz, inny rekruter
Specjalista ds Sprzedaży B2B (branża: Digital Marketing) - zdalnie

Wszystkie odrzuciłem. Ciekawostka jest taka, że ta ostatnia to była oferta od mojego kolegi z którym kiedyś współpracowałem w jednej firmie i odmówiłem, jednocześnie pomagając mu ustalić dobre warunki dla nowego handlowca. Efekt taki, że typ dziś zarabia 12-13k na fakturę, 3 miesiąc po wdrożeniu, czyli 8500-9000 na czysto (na małym ZUSie, a na takim bym był 2 lata), a ja na czysto mam 4700 + 500-1000 zł stałej prowizji na dzien dzisiejszy XDDDDDDDDDDDDDDDDDD I to te 1000 to dopiero persketywa na następne miesiące.

Nie szukałem pracy, bo miałem wiarę w to, że pociągnę obecną firmę wyżej, ale wali mnie to. Teraz szukam pracy i jest d⁎⁎a, nie ma ofert. Zaaplikowałem na dwie i nikt się nie odezwał. Co ciekawe, z jednej (nie wymieniłem wyżej) dostałem zaproszenie do udziału w rekrutacji do rekruterki zewnętrzenej również na LinkedIn, ale była prośba o podanie minimalnego wynagrodzenia brutto i chyba stawka 8500 zł brutto ich odstraszyła XDDDDDDDDDDDDDD

K⁎⁎wa. Jestem dość kreatywny, mam 4 lata doświadczenia z klientami B2B, potrafię analizować dane, wyciągać wnioski, mówię po angielsku płynnie, na pewno B2 , ale takie pewne C1 to byłaby kwestia regularności, może kilka miesięcy pracy z językiem obcym (rozmawiam raz w tygodniu, poza tym tylko oglądam filmiki po ang)

Poza tym jestem ambitny i bardzo zaangażowany jak mam wiarę w projekt, a pracuję 3,5 roku za ch⁎⁎⁎we pieniądze, bo od tego czasu wymyśliłęm sobie pracę w małych/srednich firmach. Nauczyłem się tu sporo, mógłbym dziś robić coś na włąsny rachunek, ale mam dość. Duża decyzyjność, duża odpowiedzialność, mocne zaangażowanie, gówniane profity. Czuję się jak przedsiębiorca, który wiecznie wychodzi na zero.

Ja to k⁎⁎wa marzę o zwykłym etacie za 6000-6500 zł, gdzie jest stabilność, mam prywatną opiekę medyczną i multisporta i to mi wystarczy, naprawdę nie wymagam dużo0


Mógłbym teraz spróbować się dalej w roli samodzielnego handlowca i zarabiać może nawet drugie tyle, ale jestem już wypalony przez złe doświadczxenia w firmach, gdzie nie zarabiam dużo przez czynniki zewnętrzne (zespół kopiący projekty niewywiązanie się z ustaleń pracodawcy, brak narzędzi pracy). W mojej obecnej robocie zbudowałem 50 % obecnego portfela klientów i gówno z tego mam XD

Ja i moja gówno ambicja rozwijania czegoś od podstaw zaprowadziły mnie w to miejsce.

#pracbaza #praca #korposwiat #handel #sprzedaz #przemyslenia #gownowpis #linkedin #bekazemnie #takaprawda

@Lopez_ heh, mam inaczej, czasem oglądam ogłoszenia krajowe w moim fachu i jak widzę te 5-6k netto plus MuLtISP0rT! to mi się robi takie przykre uczucie, że Polaków we własnym kraju dalej j⁎⁎ią bez mydła


Z innej beczki - kupowałem ostatnio dla dziecka kartę zdrapkę na robuxy i jak przeliczyłem cenę jednego robuxa w DE to wyszło 6 groszy, a w PL 7. Nawet dzieci próbują zaczynać już j⁎⁎ać w tym kraju

@spawaczatomowy Ja nie mam kredytu, mam pół domu do wyremontowania (90m2 - mieszkanie po babci), mam auto, mieszkam w średniej wielkości mieście, na paliwo wydaje 270 zł miesięcznie, mam 29 lat, dla mnie 6500 zł to byłoby dużo, jestem bezdzietnym singlem.

Może to kwestia tego że szukasz pracy na etacie ? Ten na b2b ma stała kwote czy większość jest uzależniona od prowizji ? Na moje oko wynagrodzenie handlowca powinno być mocno uzależnione od prowizji i wtedy taki gość może mieć dobre wynagrodzenie bo w innym wypadku to jest przenoszenie ryzyka biznesowego na pracodawcę co wiąże się z obniżeniem wynagrodzenia. Pamiętaj że pracodawcę obchodzi całkowity koszt czyli dla 8k brutto jest to 10240 zł stałego wynagrodzenia, nawet jak pójdziesz sobie na długie chorobowe - tego ryzyka nie ma na b2b.

@pokeminatour xDDD

A pracowałeś kiedyś jako handlowiec lub znasz charakter tej pracy?


Na prowizji. To powiedz jeszcze, że narzędzia pracy to "laptop i telefon" i płać najniższą krajowa bez zapewnienia bazy klientów, know how i narzędzi pracy. Niech obdzwania telefonem i może coś podpisze. Taka prosta droga do wypalenia, bo taka osoba będzie tyrać jak wół 8h i gówno zarobi, jeśli twoja firma jest do dupy i nie masz procesów sprzedażowych.


@Lopez_ nie pracowałem, wiem jedynie z ogłoszeń w moim rodzinnym mieście które brzmią podobnie jak piszesz - laptop telefon i najniższa + premie

@Lopez_ odnośnie pierwszej części- ale Ty dostałeś te oferty, czy tylko napisał do Ciebie bot, że jest taka i tak robota i zapraszamy do rekrutacji?

Zaloguj się aby komentować

NOSTALGICZNY CONTENT

Chciałbym wrócic na chwilę do czasów dziecięcych i nastoletnich. Pograć znowu w siatkówkę na trzepaku, w piłę na piaszczystym boisku, budować z kumplami bazy, przeżywać różne przygody. Oglądać kreskówki na Cartoon Network. Kochałem wszystkie, ale szczególnie nostalgicznie czuję się wspominając tę "Ed, Edd i Eddy". Dlaczego? Ponieważ moja ulica też była takim zaułkiem, pełnym dzieciaków z roczników 94-98, kilka grupek, ale jak trzeba to razem, duża społeczność i masa wspomnień. Ahh ile tego było lata temu...


Piłkarski klub "uliczny" - Mieliśmy całkiem mocną ekipę w lidze podwórkowej i wygrywaliśmy mecze z innymi dzielnicami/ulicami. Najpierw na pastwiskach, potem na orlikach. Płaciliśmy składki za co kupowaliśmy wodę, piłkę, opaskę kapitana i inne cuda Co ciekawe, czasem jako 13 latek musiałeś stawać w pojedynek z 20 letnimi byczkami.

Szukany-ganiany - potrafiliśmy zebrać się w 15 osób i latać po całej okolicy podzieleni na 2 grupy

Namioty
- nocowaliśmy na działce w namiotach jako nastolatkowie bawiąc się bez alkoholu, ale za to z masą przygód i głupot w nocy

"Skoki narciarskie" - tak nazywaliśmy nasze "saneczkarstwo", czyli zjazd z górki leżąc brzuchem na sankach i mierzenie odległości

Turnieje siatkarskie - na trzepaku organizowaliśmy mecze, których poziom był wysoki. Na 3-4 drużyny po 2 chłopakow była zbitka pieniężna i nagrody za 1 i 2 miejsce. Zazwyczaj mrożona pizza, chipsy, słodycze i tego typu rzeczy.

Parkour - wybieraliśmy się na miejscówki pełne rur i poręczy celem uprawniania parkoura (mi to wybitnie nie szło).

SWAT - zabawa w terrorystów i antyterrorystów pistoletami na kulki i kitranie się po dachach garaży, parkach, w tunelach i inne cuda.

Były też głupie zabawy jak uprzykrzanie życia sąsiadom, wkradanie się na tereny ze wstępem wzbronionym celem "misji", chodzenie na pachtę itd.

Nie żałuję niczego, to był piękny czas być dzieciakiem z lat 90. Dorastałem w erze, w której do użytku wchodziły komputery, telefony i technologia, z którą oswaja.łem się bardzo powoli jako nastolatek, ale moje dzieciństwo to doładowania na 5 zł na telefon, gadu-gadu i chłopacy dzwoniący dzwonkiem z pytaniem "Jest Lopez?".

Kiedyś frajdę dawało mi wszystko. Dziś w dorosłym życiu jest tego sporo mniej. W moim przypadku poza okresem wiosna-lato o to bardzo cieżko, bo jestem miłośnikiem spędzania czasu na łonie natury. Właściwie tylko sport i spotkania dużym gronem kumpli, z którymi trzymam się od X lat.

#nostalgia #zycie #Przemyslenia #gownowpis #rozowepaski #niebieskiepaski

bd709540-9e00-48a3-9a37-df85a57f9010

@Lopez_

Namioty - latem na moim osiedlu była moda, by w wakacje nocować w namiotach za blokami. Było tam spory trawnik i latem wyrastały tam namioty niczym na najlepszym campingu.


Kradzieże jabłek - chodziliśmy za bloki, gdzie były dwie ulice domków jednorodzinnych i kradliśmy jabłka. Kiedyś z jednego domu wyszedł facet i powiedział "Trzeba było powiedzieć, to bym wam jeszcze drabinę dał". Głupio nam się zrobiło.


Piłka nożna - bywało, że od rana do wieczora nic innego nie robiliśmy tylko grali na "Trójce", czyli boisku Szkoły Podstawowej nr 3. Tam była cała hierarchia. Młodsi musieli czekać, jeśli starsi zajęli boisko. To było jedyne trawiaste boisko w okolicy i miało siatki na bramkach.


Ławkowanie - jak byłem starszy (tak 14-16 lat) wieczorami siedziało się na ławkach przed blokiem. Tam się omawiało ważne sprawy, usiłowało zagadywać do dziewczyn i wkurzało sąsiadów zbyt głośnym zachowaniem.


Baseball - miałem książkę o różnych sportach, gdzie m.in. były zasady gry w baseball. Ojciec kumpla zrobił nam kij na tokarce, mieliśmy piłkę do tenisa i chodziliśmy grać na tylne podwórko szpitala. Wchodziliśmy tam przez dziurę w płocie.


Duży park - w moim rodzinnym mieście były dwa parki. W tzw. dużym zbierała się cała subkulturowa młodzież. Wszystkie punki, metale, jacyś skejci. Jak nie byłeś w dużym parku w piątek wieczorem, to nie żyłeś Osoby nie mające znajomych wśród ekipy w parku były raczej na marginesie życia towarzyskiego.


Ot, takie wspomnienia.

@WatluszPierwszy Trawiaste boisko z siatkami na bramkach to jest moje dziecięce niezrealizowane marzenie. Orliki to jednak co innego - sztywne siatki, inny rodzaj bramek, sztuczna nawierzchnia, ale też pojawiły się jak miałem już jakieś 13 lat. Za dzieciaka marzyłem o grze na trawiastym boisku z siatkami na bramkach, takimi luźnymi, jak w profesjonalnej piłce, ehh.

U nas dziewczyn trochę było, ale jak na złość żadna fajna Ani wtedy, ani teraz jak je czasem mijam na mieście.

Super wspomnienia, dzięki za podzielenie się nimi. Jaki jesteś rocznik?


Zaloguj się aby komentować

Zawsze byłem bardzo facebookowy, ale teraz już odstawiłem go prawie na amen. Korzystam z Messengera, Instagrama i WhatsAppa. Dlaczego? Przez boomerstwo.

Po prostu poziom januszowego cebulactwa sięgnął zenitu. Ktoś umrze? Zaraz grono ekspertów "szczypawka", "śmiercionka" i tak dalej. Ktoś kogoś pobije? ŁUKRAINIEC.

Do tego wychwalania PRLu, jak to sie tam super nie żyło. Chyba najbardziej bekę mam z tego, jak różnej maści eksperci punktują, że "sprzedano mleczarnię, gdzie było mleko", "sprzedano cegielnię", k⁎⁎wa jakieś gówno warte państwowe zakłady o zerowej rentowności xD Po prostu sprywatyzowano, znalazł sie kupiec i kupił. Na tym polega gospodarka rynkowa, a nie centralnie planowana.

Jest jeszcze wszechobecne sekciarstwo Brauna, które w 90 % przypadków jest powiązane z powyższą grupą ludzi. Brauna wspierają ruskie trolle, ale grupa jego fanatykow i tak na tyle urosła, że dziś napiszesz złe słowo na ich guru i cię zjedzą. Oni sami nie wiedza kim są. Czy za Rosją, czy pochwalają komunizm i armie czerwoną czy gardzą lewactwem xD

Następnie masa fejków z AI, które ma tysiące polubień od grażynek i totalnie bezbecznych rolek.

Właściwie już nie ma nic sensownego na tej platformie.

#facebook #polityka #bekazpodludzi #takaprawda #heheszki #gownowpis #przemyslenia


Mnie dobiły reklamy. K⁎⁎wa jasna jaka tam jest zatrważająca ilość reklam. Czasami musiałem kilka okien przewinąć żeby trafić na content który obserwowałem bo po drodze były same reklamy. Jak tak mozna funkcjonowac?

A reklamy-scamy? Bon do Ikei, apartu czy czego innego, profil ma 2 tygodnie, zgłaszasz do supportu a oni ,,nie narusza naszeg regulaminu".

A profile AI slop? Zgłaszanie chałkonia i niebieskiego linka z modlitwą też nic nie dało, nawet twierdzili że nie ma dowodów że to treści generowane przez AI.

Świetna zabawa, nie polecam.

Że też ci się tam wgl chciało siedzieć. Odkąd zamiast feeda z postami znajomych i obserwowanych fanpejów masz śmietnik, to ten portal jest nieużywalny.

Zaloguj się aby komentować

Ale mi brakuje takiej męskiej przygody w życiu, jprdl. Jestem przed 30 i czuję po prostu, że brak mi takiego ognia.

Co to może być? Sport, ale nie tylko. Ćwiczę na siłowni 4x w tyg, ale to nie to samo. Mi brak adrenaliny, męskiego wystrzału testosteronu, skoków dopaminowych. Boksowałem X lat, ale nie wiem czy chcę do tego wracać, natomiast dobrą alternatywą jest też siatkówka. Mam okazję jeździć na treningi i gierki, ale brak mi takiej męskiej rywalizacji, gdzieś gdzie po prostu ryknęlibyśmy po wygranych akcjach jak lwy i zderzyli się klatami albo zmierzyli chłdonym wzrokiem przeciwnika czy poszli za sobą w ogień. To też uwielbiam. A nie ma okazji grać meczów. Jedyna osoba, ktora może to ogarnąć to mój kumpel co czasem z nami pogra, ale co do zasady to gra w lidze i ma swój team, a ja nie jestem zawodnikiem profesjonalnym.

Poza tym, rok temu miałem z chłopakami męski wyjazd , gdzie łaziliśmy w nocy z latarkami po lesie po polach i wzniesieniach, co zakończyło się u kilku z nas totalnym zabłoceniem wszystkiego, a jeden nawet wpadł do bagna xD


Czasem żałuję, że nie poszedłem do jednostek specjalnych, bo dla gościa z ADHD to byłaby chyba praca marzeń.

#przemyslenia #niebieskiepaski #pieklomezczyzn #gownowpis


@Lopez_ Jeśli lubisz klimaty rekonstrukcji historycznych - wybierz sobie ulubioną epokę, rozejrzyj się, czy w okolicy działa jakaś grupa i próbuj. Okazji do wspólnych wyjazdów, treningów, rywalizacji i tak dalej na pewno nie zabraknie.


Tylko niektóre takie grupy są dość hermetyczne, a niektóre są zafiksowane na punkcie zgodności z realiami historycznymi do tego stopnia, że nowicjusz będzie się czuł w takim środowisku, delikatnie powiedziawszy, nieswojo. No i wyposażenie nie należy do najtańszych. Najłatwiej "wciągnąć się" przez znajomego rekonstruktora, niektóre grupy organizują też spotkania i treningi dla zainteresowanych z zewnątrz.

@Apaturia Oooo no udział takiej bitwie to chyba byłoby coś dla mnie, muszę się rozejrzeć. Ale pewnie bym miał troszku problemu z takimi geekami się dogadać.

Ja to bym nawet mógł w ustawce leśnej wziąc udział hahaa. Ale w to towarzystwo nie mam zamiaru się wciągać, poza tym od 6 lat nie jeżdżę na mecze i nie uczestniczę w życiu kibicowskim

Spróbuj kartingu. Mi to służyło jako ujście emocji po pracy w bardzo frustrującej firmie. Generalnie szybka jazda (ale nie zabijesz się raczej), gwałtowne ruchy, progres z każdą przejechaną rundą, co może dać satysfakcję. Do tego zapach benzyny i ryk silników. Po 20-30 minutach ręce bolą. Szukaj toru z jak najdłuższym okrążeniem.

Jak nie masz z kim iść, to może poznasz kogoś na torze i wtedy razem będziecie odkrywać sekrety toru i gokartów

Minusy: drogie to cholerstwo

@ZohanTSW W moim mieście jest 1 tor do gokartów i generalnie taki se, byłem rok temu na kawalerskim, ale dziękuję za każdą radę

@Lopez_ męska przygoda i satkówka w jednym poście no nie wiem.


Spróbuj MTB / enduro, ewetualnie freeride zimą. Nad morze daleko to kite odpada pewnie.

Zaloguj się aby komentować

Świat zmierza w nieodpowiednim kierunku, a z roku na rok będzie coraz gorzej.

Lepiej to już było. Teraz na każdym kroku, kraje ograniczają wolność lub chcą ograniczać.


#przemyslenia #przemysleniazdupy

@MagicznaSandra jako dzieciak jescze otarłem się o prl, a nastolatkiem byłem w latach 90tych. Nie. Nie było lepiej. Ale przynajmniej dobry tag (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować