#przemyslenia

7
1559

Taką ciekawostkę zauważyłem:

Jak pewnie część osób słyszała, w krajach anglojęzycznych często wita się przez "how are you?" (lub odpowiednik) na co odpowiada się tak samo albo coś w stylu "all good, you?".


Polacy sobie z tym pytaniem często nie radzą (ot różnica kulturowa, nikogo się nie czepiam) i faktycznie mówią co u nich.


Teraz ta ciekawostka - na początku sytuacja wywoływała zmieszanie po stronie "obcej". Z czasem zaczęli również dzielić się co u nich. Teraz to już oczywiste, że rozmawiamy co u nas słychać i mimo, że mamy zespół w 100% remote z ludźmi z różnych zakątków (australia, japonia, anglia, polska i parę innych) to relacje są świetne i wszystko działa o wiele lepiej na poziomie osobowym.


Fajnie, to jest prawdziwe diversity jak dla mnie i prawdziwy pozytywny wpływ.


Nie wiem jak to otagować!


#przemyslenia #przemysleniazdupy


edit: żeby było jasne, ludzie rozmawiali ze sobą o życiu tak jak to tworzą się naturalne relacje. Po prostu teraz robią to otwarcie i wszyscy ze wszystkimi. A jak wchodzi ktoś nowy i trafia na naszą firmową "kulturę" to jest mu o wiele łatwiej znaleźć się w zespole.

Zaloguj się aby komentować

"Aby z góry stłumić wszelkie bunty, nie należy robić tego brutalnie. Archaiczne metody jak Hitler, są zdecydowanie przestarzałe. Wystarczy stworzyć zbiorowe uwarunkowanie tak potężne, że sama idea buntu nie przyjdzie już nawet do głowy. Najlepszym sposobem byłoby formatowanie ludzi od urodzenia poprzez ograniczenie ich wrodzonych zdolności biologicznych...


Następnie kontynuujemy uwarunkowanie poprzez drastyczne obniżenie poziomu i jakości edukacji, sprowadzając ją do formy bezwysiłkowego zajęcia. Osoba niewykształcona ma ograniczony horyzont myślenia, a im bardziej ograniczone jest jego myślenie — materialne, mierne, tym mniej może się buntować. Należy sprawić, aby dostęp do wiedzy stał się coraz trudniejszy i elitarny... Niech pogłębia się przepaść między ludźmi a nauką tak, aby informacje skierowane do ogółu społeczeństwa zostały znieczulone wszelkimi możliwymi treściami — szczególnie bez filozofii. Znów należy użyć przekonywania, a nie bezpośredniej przemocy: będziemy transmitować masowo za pośrednictwem telewizji rozrywkę, która zawsze pochlebia emocjom i instynktowi.


Zajmiemy umysły tym, co jest daremne i zabawne — nieustanną gadką i muzyką, aby nie zadawać sobie pytań, nie uruchamiać myślenia.


Seksualność będzie najważniejsza — jako znieczulenie społeczne, nie ma nic lepszego. Ogólnie rzecz biorąc, należy zabronić powagi egzystencji, wyśmiewać wszystko, co ma wysoką wartość, utrzymywać ciągłe, apologię lekkości, tak aby euforia reklamy i konsumpcji stała się cenną składową standardu ludzkiego szczęścia i wzorem wolności.


Tego typu napór na zbiorowość sam w sobie spowoduje taką integrację, że jedynym lękiem (który trzeba będzie podtrzymywać) jest wykluczenie z systemu i tym samym utrata dostępu do warunków materialnych niezbędnych do szczęścia. Masowy człowiek, tak wyprodukowany, powinien być traktowany takim, jakim jest: produktem, cielęciem i musi być monitorowany tak, jak powinno być stado. Wszystko, co pozwala uśpić jego jasność, jego krytyczny umysł jest dobre społecznie, zaś to, co mogłoby go obudzić, musi być zwalczone, wyśmiewane, duszone...

Wszelkie doktryny kwestionujące system muszą być najpierw określone jako wywrotowe i terrorystyczne, a ci, którzy ją popierają, traktowani jako wrogowie publiczni"


*W 1956 roku niemiecko-żydowski filozof Günther Anders (prywatnie pierwszy mąż Hannah Arendt) **napisał tę proroczą myśl.


#socjotechnika #filozofia #edukacja #przemyslenia #inzynieriaspoleczna #teoriespiskowe

0593fe5d-c44e-4cc5-ba59-287959384ede

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj wjechała nowa wersja "Moja i Twoja Nadzieja" w wykonaniu wielu artystów dla powodzian.

https://www.youtube.com/watch?v=2Tf2-Lvuiks

Nie wiem, czy już było, ale dodaję z własnym komentarzem.

Nie wiem, czy jestem już tak stary, czy tak znieczulony, ale wersja z 1997r. robił na mnie większe wrażenie niż obecny.

Bardzo lubię ten utwór, jak i w sumie całą twórczość Hey i Nosowskiej, jednak brakło mi w tej wersji emocji.

Ale to może być moja wina i tego, jak świat się zmienił od tamtego czasu. Oczywiście wykonanie, produkcja muzyczna jest świetna. Każdy artysta wydobywa z siebie ładny wokal. Miłym akcentem było prawie takie samo rozpoczęcie, przez Kasię Nosowską i Edytę Bartosiewicz. Co prawda śpiewają nie te same wersy dokładnie, ale kolejność się zgadza. Tak samo wers Natalii Kukulskiej, jest ten sam, chociaż w wersji z 1997r. Natalia miała większe pierdolnięcie wokalne.

Konstrukcja i montaż klipu też jest podobny do starego. Czyli przeplatane ujęcia artystów w studio z migawkami telewizyjnymi powodzian. Tyle, że tamten klip jest czarno biały.

W tej wersji jest w ciul artystów, więcej niż w tamtej. Połowy nie znam, no ale jestem stary. A może tamta wersja zrobiła na mnie wtedy większe wrażenie, bo cała powódź była dla mnie dużo większym przeżyciem emocjonalnym niż obecna.

Mam wrażenie, że tamten utwór został zrealizowany na spontanie, szczerze. A ten obecny, jest zrobiony, bo wypadałoby.

Choć oczywiście nie neguję inicjatywy i koniec końców podoba mi się i fajnie, że to powstało. Mój odbiór wynika z mojego wieku i w sumie z tego, jak bardzo zmieniła się nasza rzeczywistość.

Pod spodem dla porównania wersja z 1997r.

https://www.youtube.com/watch?v=f5hooj3qKM4

#muzyka #powodz #ciekawostki #polska #feels #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Męczy mnie ostatnio myśl na temat tego jak to kiedyś był internet, a teraz to już nie jest internet. Nie z poziomu umarłych forów tematycznych czy wyszukiwarki zajebanej artykułami pod SEO (choć to też) ale przez korporacyjny rozwój internetu zwłaszcza w naszym kraju. Dekadę temu byliśmy szarą strefą internetu na którą nikomu się nie chciało i nawet nie opłacało patrzeć, więc znalezienie filmu/serialu było bezproblemowe. Teraz prawa są wykupione przez korporacje matki czy ciotki i te filmy są zdejmowane.


Dekadę temu internet jeszcze w zasadzie w wieku przedszkolnym, pozwalał na bufforowanie odcinka w całości, a nawet kilku, więc odpalałem jeden odcinek, szedłem jeść, wracałem, bufforowałem drugi, w trakcie robilem przerwę i bufforowałem trzeci. I wszystkie 3 oglądałem płynnie. A teraz? Internet ruszył do przodu, prędkości wręcz wyjebały do przodu, ale już do przodu sobie nie załadujesz i jak strona jest kiepska, albo dostawca neta jest kiepski, to i tak zatnie.


Oczywiście na upartego wszystko da się znaleźć (zwłaszcza po angielsku) ale wymaga to teraz więcej pracy albo płacenia za treści. Bo ruszyliśmy do przodu ku światłu jako kraj i wyszliśmy z szarego cienia nieopłacalności.


#internet #przemyslenia #gownowpis

Rozpierpapierduchacz userbar

Z drugiej strony koncepcja, że treści były za darmo, a twórcy dostawali psi ch_j też była chora. Mnie tylko martwi, że hajs rozdają teraz duże korporacje i pieniądze idą dla grubych prezesów, kosztem tych którzy tworzą content.

Ale jak pamiętam internet lat 2000. to jest duża jakosc do przodu - nawet reklamy były wtedy bardziej wkurzające.

Zaloguj się aby komentować

Każdy z nas zmierza się ze swoimi demonami każdego dnia. Każdy z nas każdego dnia wstaje będąc pewnym lub pewną, że tym razem się uda. Wierzymy w, to że damy radę, że się nie poddamy. Każdego dnia z każdego z nas z każdej z nas płynie w stronę tego co nieosiągalne. Łudzimy się, że nasz sen się spełni. Pobudka. On nie jest łatwy do zrealizowania, ten cel każdego dnia jest w nas, tak jak było w naszych rodzinach i w naszych babciach (te zasługują na specjalne miejsce), on tam jest, nie znikł, nie został skonsumowany, nie został zniszczony. On tam jest.


Jeśli dziś coś ciebie trzyma, to wiedz, że każdy który pisze tutaj, każda która pisze na FB ma swoje przeżycia i jeśli jest w nim; choć ledwo żyjąca cząstka ludzkości to się z tobą zgodzi.


I myślę, że dziś dasz radę, Bartek zapierdala w morzu, żeby miał ryby itp. //Heheszki


Każdy to ma. Niech tak będzie, bądź dobrej myśli. Jak coś to każdy z tej społeczności cię wesprze, na swój sposób.


Edit: a ty spróbuj k⁎⁎wa nie być taki, to cię dopadnie //Janusz ojciec here


#przemyslenia

On nie jest łatwy do zrealizowania

@wiatraczeg no i o to właśnie chodzi. Cel, który jest łatwy do zrealizowania to jest po prostu rutynowe, codzienne zadanie do odjebania i natychmiastowego zapomnienia i tyle.

Zaloguj się aby komentować

Mentalnie zatrzymałem się w okolicach 2012 roku. Moje poglądy na większość spraw nie uległy szczególnym zmianom od tego czasu. Mój sposób bycia, zachowanie i teksty są takie same. Każdy kto mnie zna i chce się ze mną zadawać musi to zaakceptować, że raczej już nie dorosnę. Ciężko mi znaleźć nową muzykę, która mi się podobała.


#przemyslenia

evilonep userbar

Zaloguj się aby komentować

Hej,

Czy jak jezdzicie samochodem macie jakies miasta/trasy po ktorych niecierpicie jezdzic,a z roznych wzgledow musicie robic to regularnie?

Ja np. w miare czesto jezdze po Lublinie( takim miescie,nie samochodzie) i jest to dla mnie zawsze katorga-fatalne drogi,oznakowanie drog i kijowe ronda. I pelno swiatel totalnie z czapy. A o tym,ze kazdy jezdzi jak chce to nawet nie wspomne.


Juz nawet jazda po zakorkowanej Warszawie jest przyjemniejsza.

#motoryzacja #trasa #przemyslenia

f8ed160d-69f4-4e67-bcd9-0ca2452cdbc4

Zaloguj się aby komentować

Bardzo irytuje mnie brak możliwości zmiany odpowiedzi w ankiecie. Czasami przy scrolowaniu przypadkowo się kliknie i juz po ptokach, albo człowiek zaznaczy, a później okazuje się, ze była inna odpowiedź, która bardziej mi odpowiada. Na przykład przed chwilą w ankiecie o kawie zaznaczylem "bardzo pozytywna" a później dostrzegłem, ze jest opcja "naturalna" na którą bym zmienił swą odpowiedź. Często tak jest, ze udzielimy odpowiedzi nie czytając wszystkich, a na końcu może zawsze czaić się wasz faworyt, czy inny "optopedau".


#przemyslenia

#hejto #moderacja da się coś z tym zrobić?

nxo userbar

@nxo Często tak jest, ze udzielimy odpowiedzi nie czytając wszystkich

no nie, nie wrzucaj mnie proszę do jednego worka z takim niedojebaniem xDDD

Zaloguj się aby komentować

jestem nie przystosowany do życia w społeczenstwie...... moi rodzice polegli kleske, bo wychowali mnie ze nie moge sobie poradzic w doroslym zyciu, az dziw ze nie zapisali mnie do jakiegos psychatry, psychologi itp... moje rodzenstwo jest normalne a ja co? mam wade wymowy, niski wzrost, nie mialem i nie mam wielu znajomych przyjaciol, nigdy nie mialem kobiety, nigdy nie uprawialem seksu a i tak jakis normik powie idz na terapie w wieku 32 lat to Ci pomoze....albo idz na silownie to poznasz tam ludzi... a powiem wam ze z 10 lat temu bylem na kilku silowniach i na kazdej mnie wysmiewali, wiec stwierdzam ze ludzie z silowni sa toksyczni #przegryw #silownia #rozwojosobisty #przemyslenia

mialem takiego kolege jak ty - niski, gruby, bez dziewczyny.... Ale problem byl w nim akurat(raczej w jego mysleniu). On to lubil sobie jakiegos dropsa lyknac, pozniej wyzywal bagiety przy kontroli, jezdzil po pijaku, kumpli tez wyzywal od choojkow.

Zaczynalismy go jako paczka unikac, ale jego zdaniem, to my bylismy problemem a nie on.

Zaloguj się aby komentować

Powiem wam, że długo nie moglam ruszyć że zmiana myślenia i nawyków. Jakiś czas temu stwierdziłam, że zaczne medytować. Na początku szło jak po grudzie ale po paru tygodniach nareszcie coś do mnie dotarło, rozblokowalam się emocjonalnie i czuje się tak dobrze, jak nie czulam się od lat.

Ku mojemu własnemu zdziwieniu stwierdzam, że nie wiem czy wyobrażam sobie swoje dalsze życie bez medytacji. W koncu jestem szczęśliwa, moje serce jest pełne i nie wychodze do zycia z pozycji braku a dostatku. 180° w parę tygodni. Niebywałe.


Jakby ktoś chciał zacząć a miał problem to polecam zacząć od podcastów Joego Dispenzy.


#medytacja #przemyslenia

Jakby ktoś chciał zacząć a miał problem to polecam zacząć od podcastów Joego Dispenzy.

@hatti-vatti o jprdl tego da sie sluchać nieironicznie? to chyba z cyklu "jak zniechęcić ludzi do medytacji i rozwoju duchowego". to wszystko brzmi jak majaki obłąkańca.

@hatti-vatti medytacja powinna być nauczana w szkołach podobnie jak podstawy zdrowej diety i gotowania oraz podstawy finansów.

Zaloguj się aby komentować

Czasem nie mogę uwierzyć, jakie ludzie to k⁎⁎wy. Jestem dość luźnym człowiekiem, umiem się bawić, nie jestem aniołkiem, jestem nawet narwany, lata trenowałem sporty walki, nie unikam konfrontacji w kryzysowych momentach, ale tak po prostu wynika z mojej osobowości.


Natomiast nie umiem sobie wyobrazić jak można odmówić komuś pomocy, nie kupić komuś biednemu jedzenia, nie zachować się lojalnie wobec przyjaciół, być w relacji Fwb (dla mnie to kurestwo, niezależnie od płci), robić inne krzywe akcje i przypały. Wychowałem się w chrześcijańskiej rodzinie, byłem blisko Kościoła i jego nauk (obecnie mało praktykuję, staram się sam swoje życie poukładać, ale jestem wierzący).


Dla mnie pewne zachowania są po prostu jakieś abstrakcyjne. Nieumiejętność rozwiązywania konfliktów rozmową, brak zasad moralnych, nieszczerość, nielojalność, brzydzę się tym.


Czym się brzydzę? Jak mi kumpel (nie najbliższy, ale lubię z nim pogadać czasem) opowiada jak podrywa zajęte laski. Brzydzę się też tym, jak laska z którą się spotykam opowiada mi, że z kimś miała "luźniejszą relację". Brzydzę się tym, kiedy ktoś pogardza osobami o niższym statusie materialnym (sam jestem z "dobrego domu" i nigdy tego nie pokazywałem, wszyscy moi przyjaciele nie są, a burżujów nie trawię), brzydzę się tym, kiedy ktoś ocenia ludzi po okładce i brzydzę się tym, kiedyś ktoś krzywdzi inne osoby. Samemu nie raz zdarzało mi się spuścić komuś manto, ale zawsze w obronie własnej lub w obronie kumpla i zawsze na koniec zachowywałem się fair (w stylu: wstawaj i idź do domu, wystarczy ci, odpuśc sobie, zabierzcie kolegę). Nie potrafię sobie wyobrazić, jak można drugiego człowieka prześladować, pobić w innej sytuacji niż podbramkowej, prześladować, gnębić etc. A takich ludzi też znam.


Mam grupę bliskich przyjaciół o podobnych wartościach i trzymamy się kilkanaście lat, nigdy mnie nie zawiedli. Ludzi wokół siebie dobieram ostrożnie, podejrzane kontakty ograniczam do konieczności, ale problem w tym, że z moją świadomością ludzkich wartości lub ich braku oraz zalet, jak i słabości, stwierdzam, że takich jak my jest naprawdę bardzo mało.


A wiecie kto najmniej się wpisuje w te zasady? Kobiety. Moją ex musiałem sporo nauczyć jak się myśli i zachowuje w określonych sytuacjach, a potem kilka z którymi się spotykałem, to na oko oceniłbym, że wychowanie poległo, a ojcowie byli pierdołami lub nie interesowali się wychowaniem córek na wartościowe kobiety.


Mężczyźni mają słabość do sukowatych kobiet i lalek, które oceniają w skali 1-10 (te mityczne 9/10 np). Ja mam słabość do normalnych dziewczyn, które niekoniecznie mogą podobać się innym, bo jeśli uznam, że z wyglądu jest ok, to dogłębnie analizuję taką osobę i stwierdzam, czy jest w porządku.


Możecie mnie wyzywać, ale mam jakiś taki chory dar, że bardzo czuję ludzi i ucinam wszystko, na czym mogę się przejechać. Doszło do tego, że jak trochę o tym poopowiadałem, to nagle X osób z mojego otoczenia zaczęło mi się zwierzać, pytać o rady itd.


#gownowpis #redpill #blackpill #psychologia #przemyslenia #p0lka #logikarozowychpaskow

@Lopez_ o stary... Tyle sprzeczności w jednym wpisie dawno nie czytałem. Najpierw piszesz, że nie byłeś aniołkiem, trenowałeś walki, nie unikasz konfrontacji, a potem piszesz, że brzydzisz się nieumiejętnością rozwiązania konfliktów rozmową xD


Idąc dalej - generalizujesz, że mężczyźni mają słabość do sukowatych kobiet xD ale Ty jesteś normalny i masz słabość do normalnych dziewczyn. Wiesz czym jest norma? Normę wyznacza większość. Wpis z serii: świat oszalał, ja jestem normalny, a inni nie.


A między tym wszystkim jeszcze napisałeś, że sobie babę wychowywałeś. To stary nie jest normalne.

@Lopez_

Moją ex musiałem sporo nauczyć jak się myśli i zachowuje

Też nie mogę uwierzyć, jakie ludzie to k⁎⁎wy.

Zaloguj się aby komentować

Zawsze interpretowałem 100 dni Berii gdzie on dokonywał pozytywne reformy i zwolnienia więźniów jako dowód na to, że ten człowiek nie był zły. Był skrajnym utylitarystą który był nastawiony na zmianę systemu od środka, ale by to osiągnąć musiał zdobyć wysokie stanowisko więc szedł do trupach po celu uznając to za poświęcenie dla większego dobra.


#historia #polityka #przemyslenia

db941d13-3d90-4d42-87db-a8837129393e

@Al-3_x niby krew na rekach ma, ale z drugiej strony - dalo sie inaczej do tego podejsc, jesli chcial wprowadzic takie zmiany? przeciez oskarzenie o dzialalnosc kontrrewolucyjna fundowalo kare smierci, a wiadomo, jak tam dzialaly "sady"

Zaloguj się aby komentować

Hej,

Tez tak macie,ze uslyszycie gdzies jakis stary przeboj,wejdzie wam do glowy i non stop macie go w glowie?

Ja tak mam z piosenka gold zespolu spandau ballet,a to tylko dlatego ze w tv leciala taka reklama: https://www.youtube.com/watch?v=nceBNBmRBMo


Edit: a jezeli chodzi o lexusa to niby ladny i duzy,ale nie robi takiego wow na zywo. Zwlaszcza jak mowimy o aucie w okolicach 500 000 zl.

#muzyka #lata80 #muzykalat80 #przemyslenia

a9f5ca6f-598a-4df9-9a4b-769141acb891

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze jakąś dekadę temu facebook, to było miejsce, gdzie znajomi wrzucali jakiś kontent z wakacji, można też było śledzić newsy itd. W tablicę wrzucane były posty w chronologicznej kolejności. Potem facebook wprowadził algorytm i wszystko zaczęło się tam pojawiać losowo. Ta cała tablica to zaczął być nieskończony scrolling, pojawiło się masę reklam. Wtedy to coraz rzadziej zacząłem tam zaglądać. Obecnie mam tam konto, ale wchodzę raz na miesiąc, ze wzgłedu na to, co w załączniku.


Pełno tam śmieciowych treści, infantylnego kontentu, kupę wygenerowanych losowo postów AI.


Stąd pytanie - czy facebookowi naprawdę opłaca się takie "enshittification"? Ludzie nadal korzystają z facebooka mając takie śmieci na swojej tablicy + grupy, gdzie nic nie można znaleźć, bo to nie jest poszeregowane, ani w żaden sposób pokatalogowane, tak, jak było to na forach dyskusyjnych?

Ten model biznesowy naprawdę działa?


Poza tym, skoro jest tak źle, to czemu nie powstała alternatywa dla takich dziadków, jak ja? Jakieś dobrze pogrupowane forum, jakaś "normalna" społecznościówka etc?


Czy korzystacie jeszcze z mediów społecznościowych poza hejto? Jeśli tak, to jakich?


#przemyslenia #gownowpis #pytanie #socialmedia

384a6f6f-6056-434e-a441-448018050cd5
5ff2ce66-0b4d-4e1c-af7f-2fe3c2a72a1d
fbd4c847-72c1-45c0-961e-5e54dcc8c74e

@maly_ludek_lego ostatnio mi sie wyswietlil jakis gowno obrazek wygenerowany przez AI, na ktorym jakis szesciopalczasty dziadek trzyma pomidora z dwiema szypulkami, a pod spodem tysiace lajkow i jakies komentarze od Grazyn wierzacych, ze to prawdziwe zdjecie. Taki zjebany content ma wziecie. Albo nie dalej jak wczoraj wygenerowane przez AI czarno biale zdjecie jakiejs mlodej pary a na dole tez AI juz ze starymi dziadkami po rzekomo 70 lat malzenstwa. I k⁎⁎wa Grazyny wysylaja gratulacje z okazji rocznicy. Az mnie telepie, jak sobie przypomne jak mi matka i babka mulily d⁎⁎e jaki to internet jest niebezpieczny i jak oglupia

@maly_ludek_lego też to widzę- twój wall już dawno przestał być twój i nawet jak twoi znajomi wrzucą jakiś post, to i tak zostanie zwyczajnie ukryty na rzecz jakichś sponsorowanych albo generowanych śmieci. Co ciekawe z miesiąc temu zauważyłem, że to gówno zaczęło mi wrzucać na walla jakieś totalnie losowe profile, jakieś babki traktujące fejsa jak pamiętnik, jakieś profile firmowe i to nie że "znajomy znajomego ma to w obserwowanych więc i ty zobaczysz" bo to sprawdzałem. Nie- po prostu taki wyrzut, bo chyba już ta platforma tak się ścisnęła, że algorytm próbuje matchować kogokolwiek z kimkolwiek, żeby stworzyć jakąkolwiek interakcję.

I to nie jest nic specjalnie nowego, bo social media podlegają modzie jak wszystko inne i się przejadają. Myspace'a też wszyscy w jego peaku uważali za "socialmedium ostateczne". Aż zdechło, wtedy pojawił się fejs i cykl się domknął, ale to się tyczy każdej takiej strony- nie ważne czy to nasza klasa, fejs, czy te wszystkie snapchaty, insta i co tam jeszcze jest- pojawia się, buduje się hajp, a potem jest już tylko stagnacja aż do powolnej śmierci, bo gusta ludzi też się zmieniają.


Kiedyś social media to były właśnie takie "pamiętniki"- otwierasz posta, możesz tam wjebać ścianę tekstu, kilkadziesiąt zdjęć i taka samo komentarze do takiego wpisu nie miały specjalnie wielkich limitów, przez co dyskusje mogły trwać i trwać. Co mamy dziś? Do niedawna był twitter i insta, gdzie możesz wrzucić 1 zdanie jak dobrze pójdzie. Teraz już jest tiktok, bo czytanie nawet krótkich form boli młode pokolenia. Bo attention span tak bardzo się skrócił. IMO social media zdychają, dzięki właśnie temu, że konsumowane treści muszą być coraz szybsze, coraz krótsze, coraz bardziej instant.

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj naszly mnie mysli przerozne i odwiedzilem znajomka na cmentarzu.

Do dzisiaj sie zastanawiam co trzeba miec w glowie,zeby popelnic samobojstwo i to bardzo mlodo- mial niecale dwadziescia trzy lata...

Mam nadzieje,ze chociaz na tym innym swiecie( jezeli istnieje) jest mu lepiej.

#cmentarz #przemyslenia #depresja #dlaczego



#cmentarnejajo

7711b817-966f-486e-a8bb-be9200cacb12

Zaloguj się aby komentować

Hej,

Ktos mi wytlumaczy jedna rzecz.

Jak to jest,ze takie polskie piwo typu tatra,harnas czy zubr wypijesz jedno i wali w watrobe i z miejsca masz zgage. Przy "lepszych" typu perla czy zywiec takie przyjemnosci masz po wypiciu maks dwoch,bo wrazenia smakowe sa bardzo podobne.


A takie bylejakie importowane marki wlasnejza 2,19 zl nie jest wybitne,ale jest przyjemne w smaku,ma sympatyczna goryczke i jest milo sobie wypic raz na jakis czas po pracy np.

Dodatkowo watroba nie wola o pomoc,jak rowniez nie ma tego okropnego uczucia zgagi

#piwo #przemyslenia

79eb274b-e61e-48a5-b504-66b2546afeb9

@jajkosadzone jest ogromna ilość rzeczy jaka wpływa na finalne piwo. Od jakości składników gdzie najważniejszym skladnikiem jest woda, przez warzenie, leżakowanie, sprzętu, pakowania, przechowywania.

Między taterką a żywcem roznica najczęściej jest w tym jak sie podchodzi do jakości wody i czy używa się sprzętu starego czy nowego. I czas fermentacji i lezakowania.

Cena produktu finalnego to nie tylko marketing.

Zwrócił bym uwagę na woltaż. W polskich piwach masz zwykle 5,5% lub więcej, 6% to nic nadzwyczajnego, w sklepach pełno menelskich piw 7-9%, a 5% to są "słabe piwa". Niby niewielka różnica, ale jakoś przy tych poniżej 5% przestajesz czuć spirytus. Porównaj sobie ile procent alkoholu mają piwa z importu, szczególnie czeskie.

Osobiście rozglądam się za jak najsłabszym piwem, jeśli w ogóle chodzi o alkoholowe (piwka zero top), bo są jakieś przyjemniejsze. Może placebo, nie wiem, według mnie nie czuć spirytusu.

Moim rewelacyjnym znaleziskiem jest Brewer Lekki z Dino. 4%, w małych puszkach (co psychologicznie ogranicza chlanie), do tego jest mega tani xD nie znaczy to wszystko że można go pić paletami, na półkach można znaleźć smaczniejsze piwa.

d8fe1836-00e1-40cc-8f37-2dde3795f66b

@jajkosadzone przebadaj się... to nie jest normalnie. Ogólnie unikam warki bo wiem, że syrop fruktozowo glukozowy leją, ale ogólnie to dziwne. No, zależy pewnie też ile tego pijesz ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Wszystko mi się w życiu powoli układa, tylko zdrowie szwankuje. Strasznie się boje utraty stałego zdrowia, przede mną pewnie szereg badań (nie chcę mówić czego dotyczy - dziękuję), leczenie w sumie dwóch chorób, które nie utrudniają mi mocno funkcjonowania, ale jednak trochę tak i siadają na psychę.


Mimo to jestem z siebie dumny, z tego jaki progres wykonałem. 6 miesięcy temu mój stan zdrowia był sporo gorszy, zostawiła mnie kobieta po 6 latach, zaniedbałem się trochę fizycznie (nie ćwiczyłem pół roku). Widać było po mnie pewne zachowania zostawione ze związku, potrzebę wsparcia, słabość.


Minęło pół roku. Mam najlepszą formę w życiu, pół roku ostrej harówy na siłowni i cardio, mięśnie brzucha (przy 86 kg) widać mi pierwszy raz od 10 lat. Dodam ,że problemy zdrowotne ograniczały mnie w treningach, ale jakoś się wyciszyło + mocno wzmocniłem mięśnie głębokie, dzięki czemu tak jakby narządy wewnętrzne były "wzmocnione". Mam pracę, w której bardzo mnie chwalą i od samego początku mam wyniki. Nawiązałem dobre relacje biznesowe, mam z kolegami pomysł na własny biznes (na razie dodatkowy, a z czasem kto wie), idę na weselę z laską, która 4-5 miesięcy temu mnie odpaliła (bo było widać po mnie, że mam potrzebę zapchania dziury po związku), a teraz odbudowałem znajomość i idzie fajnie.


Przeżyłem naprawdę niesamowite przygody tego lata z przyjaciółmi, z którymi trzymam się kilkanaście lat, a ostatnie 2 lata widywałem się raz na dwa tygodnie. Czułem się, jakbym przeżywał drugą młodość studencką, a mam 28 lat.


Jedyne nad czym muszę popracować, to zdrowie. Nie ukrywam, że bardzo pomogła mi też psychoterapia, dlatego każdemu to gorąco polecam i ostrzegam, że gro pracy musicie wykonać sami, bo psychoterapeuta to wsparcie, a nie kierowca autobusu.


Mam nadzieję, że się jakoś ułoży. Przede mną słodko-gorzki okres, ale mam dużą wiarę, że za rok stanę w lustrze i powiem, że jestem z siebie dumny, walczyłem jak lew i pokonałem wszystkie przeciwności. Nie wiem po co piszę ten wysryw, ale mam taką potrzebę.


#gownowpis #przemyslenia #pracbaza #zycie #zdrowie #rozwojosobisty

Zaloguj się aby komentować

Czy wydawcy gier znaleźli nowe źródło dochodu?


Często zastanawiam się, czym wydawcy gier mogliby nakłonić graczy do wydawania większej liczby pieniędzy. Podniesienie ceny jest zbyt proste (i może wywołać oburzenie), oferowanie dodatkowych kosmetycznych rzeczy już nie robi takiego wrażenia, mikrotransakcje również spotykają się z niezadowoleniem graczy, szczególnie w grach singlowych.


Okazało się, że tym nowym sposobem może być umożliwienie wcześniejszego dostępu, oczywiście za wcześniejszą opłatą. Z reguły można było rozgrywkę zacząć parę dni przed innymi. Square Enix postanowiło zaszaleć i w nową część „Life is Strange” będzie można zagrać... dwa tygodnie szybciej.


Co prawda są dwa haczyki: pierwszy, dostępne będą tylko dwa rozdziały z planowanych pewnie kilku (tego nie wiem), drugi, trzeba dopłacić 130 PLN.


Sama praktyka nie stanowi dla mnie żadnego problemu - jeśli ktoś jest niecierpliwy (albo żyje z grania w gierki) i chce wydać więcej pieniędzy, to jego sprawa. Zastanawiam się tylko, czy to stanie się regułą, tak jak standardem jest dodawanie kosmetycznych rzeczy czy przepustek sezonowych do droższych edycji.


W przypadku gier dla pojedynczego gracza nie zrobi to żadnej różnicy - ot, wzrośnie szansa na natknięcie się na spoilery, jednakże co w przypadku gier multiplayerowych, na przykład w MMO czy hack and slashach pokroju „Diablo”? Osoba, która zacznie tydzień wcześniej, może zyskać sporą przewagę nad innymi graczami.


Bądź co bądź uważam, że to świetny ruch ze strony wydawców.


#gry #steam #przemyslenia #playstation #xbox

e54c8e02-cc02-438a-a60b-03d11968c847

@cyberpunkowy_neuromantyk kupowanie gier na premierę to jest xD

Po co płacić więcej za niedorobiony produkt? Jak spatchują i dadzą pierwszą obniżkę, to można sobie kupić.

Skoro ludzie chcą płacić za bycie beta testerami to pozdro z fartem i nara. Jeśli dla mnie gra ma być tańsza dzięki tym fra... uczynnym osobom to jeszcze lepiej. Bo zakładam, że gdyby nie "gold platinum ultimate deluxe mega hiper founder supporter fan edition" to podstawka byłaby droższa.


Innymi słowy: owce należy strzyc.

@cyberpunkowy_neuromantyk Wyjebane jajca, raz kupiłem gre na premiere bo to był prezent, zawsze kupuje później na promocjach, gier dużo, czasu mało to po co będę szalał.

Zaloguj się aby komentować