Sezon urlopowy w pełni, ale i tak przypominam jak wypełniać wniosek o urlop.
#heheszki #pracbaza

Sezon urlopowy w pełni, ale i tak przypominam jak wypełniać wniosek o urlop.
#heheszki #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Lipiec się skończył, więc czas podsumować, czy decyzja o zwolnieniu się z rozpadającego się kołchozu była słuszna.
Dłuższa historia TUTAJ i TUTAJ.
Krótkie podsumowanie całości:
w styczniu moja (poprzednia) firma powiedziała, że kondycja finansowa jest do d⁎⁎y i w niektórych krajach pozwoli pracownikom odejść na preferencyjnych warunkach, a jak to nie wystarczy to będą zwolnienia
Polska nie była na liście tych krajów, więc dogadałem się z szefową HR, żeby moje nazwisko znalazło się na liście pracowników do zwolnienia w Polsce
zacząłem szukać pracy i nowego miejsca dla siebie
na początku kwietnia zostałem "zwolniony" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
od 18 maja pracuję już w nowej firmie
od 18 maja do końca lipca dostawałem 2 pensje od dwóch pracodawców: od jednego, żebym pracował, od drugiego, żebym nie pracował
z końcem lipca wpadła odprawa, wyrównanie za urlop, rozliczenie nadgodzin i bonus roczny (7/12 bonusu) i musiałem też oddać służbowe auto #smutnazaba
To jak to się skończyło?
Cały cyrk, który odjebałem, dał mi równowartość 21 pensji od poprzedniego pracodawcy (wypowiedzenia, zaległy urlop, odprawa, bonus) + 2,5 pensji od nowego pracodawcy w tym samym czasie - czyli blisko 2 lata dodatkowej kasy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
trafiłem do firmy, która się rozwija, ma ciekawe projekty, ale nie jest tak dojrzała jak poprzednia, więc większość tego, co będę wdrażać i poprawiać przez najbliższe 1-2 lata, robiłem już w poprzednim kołchozie i jest duża szansa, że będę mógł skorzystać z poprzedniego doświadczenia
brakuje mi trochę zespołu, z którym pracowałem, bo jednak 5 lat to szmat czasu, cieszę sie, że nie muszę pracować dla szefa debila, a nowej firmie zbieram punkty od zera, ale już trochę mam natrzaskane
paradoksalnie po za ludźmi najbardziej brakuje mi służbowego auta, ale nowe już zamówione z odbiorem we wrześniu/październiku
Podsumowując - było warto, no chyba, że mój obecny pracodawca nie przedłuży mi umowy, która kończy się w listopadzie, no ale będę o tym myślał, jak tak się stanie.
#pracbaza #chwalesie #zpamietnikalidera #pijciezemnokompot

No i pieknie. Raz tak zrobielem w Austri - zatrudnilem sie juz w nowej pracy gdy jeszcze bylem na wypowiedzeniu w starej pracy. Przez 3 miesiace bralem 2 wyplaty - w sumie bylo fajnie. Ale na koniec roku przyszedl FINANZAMT!
cos tam cos tam cos tam po niemiecku i dopisali mi STEUER! musialem prawie 1,5 wyplaty oddac na skarb panstwa XD
Zaloguj się aby komentować
Po motywacji od @sireplama wrzucam.
Poprzedni post z tego uniwersum, a w nim link do pierwszego - https://www.hejto.pl/wpis/kilka-absurdow-z-mojego-dawnego-zatrudnienia-pierwszy-post-z-tego-uniwersum-gt
Dla nie mających chęci lub czasu czytać poprzednich wpisów w skrócie - około 20 lat temu pracowałem w Komendzie Stołecznej Policji jako pracownik cywilny m.in. jako kierowca i miałem więcej niż kilka ciekawych przeżyć szczególnie z perspektywy człowieka pierwszy raz pracującego w społeczności służby mundurowej.
Dziś o konwoju.
Mieliśmy w wydziale (kiedyś Nieruchomości teraz Administracyjny) trzy pojazdy cywilne do jazdy. Dwa stare polonezy i jeden w miarę nowy Peugeot 307. Polonezy na zmianę były w wiecznej naprawie, a drugi był poniekąd zawsze sprawny, ale miał swoje humory i lepiej żeby "młody" nimi nie jeżdził. 3 kierowców, 2 emerytowanych byłych policjantów i ja świeżak około 26 lat. Dostałem więc Peugeot'a, co oznaczało, że 80% roboty dla kierowców robiłem ja. Nie żalę się, czy robię z siebie pracoholika, tylko po prostu, taki był nakład pracy i mi to pasowało, bo po prostu wykonywałem pracę, nie nudziłem się, nie musiałem siedzieć po pokojach, a starzy sobie mogli siedzieć w swojej kanciapie - gdzie w sposób wymowny dali mi do zrozumienia, że lepiej jakbym tam nie przebywał - luz, pewnie mogii w spokoju palić i ewentualnie pić nie przejmując się, że nowy strzeli z ucha.
Wszystkie te 3 wydziałowe auta miały "koguty", czyli sygnał świetlny na magnes, a w środku dodatkowe radio z prostą konsolą do sterowania sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi.
Ja miałem uprawnienia do prowadzenia pojazdów policji, ale nie jako pojazdów uprzywilejowanych co mi wielokrotnie wbijano do głowy, ale do czasu.
Jednego pięknego dnia , gdy wydawało się, że to jeden z tych bezjezdnych dni przed godziną 14 wpada do mnie do pokoju jeden ze starych - miałem przypisany pokój z 1 panią urzędniczką - i do mnie żebym się zbierał, bo za 15 minut mamy jechać w konwoju na otwarcie jednej z komend, komisariatów, czy innego posterunku. Naczelnik może z nami pojedzie, ale na pewno będzie potrzebował wrócić.
Podprowdziłem samochód na "koronę" (placyk przed pałacem mostowskich gdzie jest siedziba KSP i była wieczna walka, kto i kiedy może tam parkować) wykłócając się ze strażnikiem, że tak jadę w konwoju i proszę mnie do niego dopuścić, rzuciłem nazwiskiem mojego naczelnika i najważniejsze jego stopniem i strażnik mnie przepuścił. Ustawiłem się na końcu poustawianych samochodów i tam wsiadł do środka drugi kierowca. Mówi do mnie, że Naczelnik jedzie z komendantem vanem, a ja mam się trzymać jako przedostatni w konwoju. Od razu bierze i wyciąga spod siedzenia "koguta" montuje po swojej stronie na dachu.
Ja w panice, że k⁎⁎wa jaki konwój, że nie mam uprawnień na jazdę na sygnałach, że gdzie jedziemy i czemu k⁎⁎wa jebiesz alkoholem. Zwerbalizowałem tylko część z tych pytań, a kolega mnie uspokoił, że on obsługuje "aparaturę", a ja mam się trzymać samochodu przede mną, ale nie za blisko, żebym w d⁎⁎ę mu nie wjechał.
Konwój składał się z klikunastu samochodów, większość to były oznakowane radiowozy, jeden oznakowany van i klika cywilnych pojazdów jak nasz, ale wszystkie z sygnalizacją świetlną. Później dowiedziałem się z plotek, że panowie Naczelnicy sobie razem gdzieś spędzali miło czas i tylko sam komendant stołeczny miał być na tym otwarciu, ale na spontanie stwierdzono, że ileś tam jeszcze dodatkowych osób ma się pojawić. Jak mi tłumaczył inny kolego później, jak by to było po ludzku zorganizowane to w konwoju po prostu byłby autokar ze dwa lub trzy radiowozy i wszystko. A tak pojazdów było bliżej dwudziestu.
No i ruszyliśmy, dobrze, że był kolega kierowca, który ze spokojem mi mówił jak mam jechać jak omijać i dodatkowo sterował sygnalizacją głównie dźwiękową (jeżdząc prawie miesiąc tym samochodzem nawet nie wiedziałem, że ma taką jebitną syrenę i dodatkowe światła niebieskie w grillu, z przodu przedniej szyby i z tyłu za tylnymi zagłówkami). I tak jechaliśmy sobie na sygnałach przez pół Warszawy ignorując wszystkie znaki, sygnalizacje świętlne i mnóstwo wkurzonych kierowców, aż dojechaliśmy do nowej komendy powiatowej w jednym z podwarszawskich powiatów.
Z samej jazdy dużo nie pamiętam, bo byłem tak skoncentrowany jakbym kierował pojazdem jadącym wyznaczonym ściężką przez pole minowe. Zwieracze mi świergotały, bo trzeba Wam wiedzieć drodzy Hejtowicze i Hejtowiczki, że w przypadku kolizji z winy mojej to ja indywidualnie ponoszę koszty naprawy pojazdu, który prowadziłem, a ubezpieczenie obejmuje tylko potencjalną ofiarę. I nie, nie można było wykupić sobie AC dla spokojności ducha, bo to by k⁎⁎wa było zbyt logiczne i proste. Pamiętam też, że na niektórych skrzyżowaniach, któryś z początkowych radiowozów zagradzał skrzyżowanie z lewej strony, czekał aż przejedzie konwój i albo jechał na końcu przez jakiś czas, albo wyprzedzał nas od razu, żeby wrócić gdzieś na początek. Ogólnie było widać, że wiekszość kierowców w konwoju wiedziała co robić.
Po około pół godzinie i dojechaniu na miejsce, dostałem lekką pochwałę od kolegi kierowcy "całkiem nieżle młody jak na pierwszy konwój", poczekaliśmy z półtorej godziny w samochodzie i dowiedzieliśmy, że naczelnik wraca z kimś innym, a ja mogę jednego z pracowników podrzucić do KSP. Kolegę kierowcę podrzuciłem po drodze gdzie tam chciał, pracownika do KSP, a ja odstawiłem samochód na parking przy Karolkowej i wróciłem zbiorkomem do domu.
Otrzymałem 2 godziny nadgodzin, co oznaczało, że następnego dnia mogłem sobie te godziny odebrać i być na 10 zamiast na 8. Przy minimalnej krajowej premia w postaci 2 godzin snu była warta więcej, niż ekwiwalent gotówkowy
A w kolejnej opowieści o tym jak to drogówka ze strachu przede mną uciekła.
#pracbaza #policja
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Rozmowa o pracę:
3 pozytywne 3 negatywne cechy, niech pan opowie coś o sobie, dlaczego takie studia, 5 rzeczy wymaganych od pracodawcy, jak sobie poradziłeś w stresującej sytuacji, w jaki sposób się uczysz. Nic związanego z stanowiskiem a jak już o to pytają to na staż czy samodzielnie wszystko się robiło i ile doświadczenia komercyjnego w danym programie. Męczą mnie te rozmowy z julkami z HR, nawet xanax nie pomaga. Ale Anetki 40lvl to ładne zadbane aż bym bzyknął.
Zaraz będzie kilka komentarzy że c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę bo jestem niepewny, zjebany chory psychicznie incel a Anetki tak się starają i należy im współczuć bo mają ciężką pracę użerania się z patologią jak ja.
#pracbaza #praca
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze cztery godziny, grill w międzyczasie i trzy tygodnie urlopu zaczynam
#pracbaza


Zaloguj się aby komentować
To nie jest śmieszne jeśli jesteś kierownikiem
Zaloguj się aby komentować
Ej @winiucho dasz rade podjechac do ZKSN 771753 i zobaczyc czemu napiecia nie mam na farmie? 😅 #heheszki #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Dawno nie wpakowałem się tak w błoto, że aż mi samochód się zatrzymał.
Sajakiem to pierwszy raz chyba, wcześniej golfem to dość często, ale wtedy młody i głupi byłem.
Dzięki dwóm chodnikom, podnośnikowi i kilku płaskim kamieniom udało się wyjechać bez wyciągania.
Nawet obeszło się bez szpadla xd
Za stary jestem na te emocje xd
#lesnapracbaza #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziwny dzień. Dostałem nowe zlecenie full time. Rotacja 14/14 więc dużo lepsza niż 3/1. Kasa mniejsza, bo mniej pracy ale więcej czasu z rodziną. Do tego kontrakt w Polsce, gdzie za mieszkanie na wsi, nie będę musiał płacić 1500€.
Mimo tego, że się cieszę, bo w końcu robota offshore, mimo tego, że będę w porcie tylko, to dzisiaj dzwonię było oznajmić, że po ponad 3 latach pracy dla tej samej firmy, odchodzę z końcem tej rotacji.
Czuje, że robię dobrze bo rodzinnie zyskam, w nowej pracy też jakby kop do góry, bo będę jako client rep, a w obecnej stałbym w miejscu. Na pewno bardziej stabilnie by było, bo już szykowaliśmy się na projekt w przyszłym roku.
Człowiek się cieszy ale nie do końca.
#pracbaza #oswiadczenie
Zaloguj się aby komentować
O myślałem że mnie będą wypierdalać a tu podwyżka wpadła
#czujedobrzeczlowiek #chwalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Screaming, crying, throwing up.
Wyszłam sobie na moment z #pracbaza co by się przewietrzyć, patrzę, a tu motylek siedzi. No to hop po komórkę z nadzieją, że będzie nadal siedział. No i jest. A wokół niego lata drugi. Podchodzę powolutku i cykam fotki, w szczególności wtedy, kiedy ten drugi podlatuje blisko, chociaż nie spodziewam się zobaczyć na zdjęciu czegoś więcej niż rozmazanej plamy. Patrzę, a tu chyba największe fotograficzne dzieło mojego życia
Co prawda robione telefonem, w zoomie, więc jakość nie powala, a pstrokate tło odwraca uwagę od głównych bohaterów, ale samo to, że motyle wyszły w miarę ostro, to istny cud
Na fotkach dwa modraszki, najprawdopodobniej ikary. Brązowy to samiczka, niebieski samiec.
#fotografia #fotografiamobilna #tworczoscwlasna #motyle




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kiedy idziesz na spotkanie na temat nowej umowy, 3 dni przed końcem umowy
https://www.youtube.com/watch?v=o7EiTDWce68
#pracbaza
Zaloguj się aby komentować
proszę o pioruna bo jutro mam rozmowę z przełożonym o podwyżkę i zaczyna wjeżdzać lekki stresik ( ‾ʖ̫‾)
Relację mam spoko ale ciągle słyszymy w firmie że nie ma pieniędzy więc cienko to widzę, więcej info jutro o 16
#pracbaza #praca #gownowpis
Heh.
Ja walczyłem o awans. Jakieś z d⁎⁎y prezentacje. Medytacje.
Nadal czekam na wyniki ale dostałem przeciek że mi powiedzą, jeszcze nie teraz....
No to cykl. Pogadałem z klientem dla którego pracuje i właśnie tworzy się dla mnie stanowisko z lepszą kasą.
Klient szczęśliwy bo zapłaci za moją robotę 50% mniej i będę robił tylko dla niego.a ja dostanę sporą podwyżkę.
W pracy trzeba myśleć tylko o sobie.
Zaloguj się aby komentować
Jak wyglada moj dzien, na przykladzie dzisiejszego.
04:00 pobudka, internet, hejto, itp
04
06:00 sniadanie
06:20 zmieniam oficera na mostku, zeby mogl zjesc swoj obiad
06
06
07
07
07:45 przyjezdza barka z woda, chlopaki ja mocuja, medyk robi badanie wody, zaczynamy bunkrowac
08:00 przyjezdza gosc z towarzystwa klasyfikacyjnego (ABS) i chlop od ustawiania dewiacji kompasu
08
10:40 przychodzi medyk powiedziec, ze jeden z nowych minionkow mial 3x bypassy i po EKG wczorajszym ma wpisane, ze ma bardzo wysokie ryzyko zawalu. do tego okazuje sie, ze sklamal w swoim formularzy i nie ma lekow na cala dlugosc kontraktu. kilka telefonow, maili i chlop sie pakuje
10
11
11:40 przychodzi druga zmiana, trzeba im wszystko przekazac co sie dzialo, popierdolic o d⁎⁎ie maryni
12
12
12
13
14
15
15
16
18
19:00 kolacja
W miedzyczasie oczywiscie jest ciagle komunikacja na radiu, raporty, itp, itd
#barteknamorzu #pracbaza
Zaloguj się aby komentować