Manavgat, Antalya, Turcja. Będzie gorąco ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#podroze #turcja

Zaloguj się aby komentować
Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 4.
Dąbki - Jarosławiec 30.52km
Godzina 5:13 – budzę się wcześnie. Powietrze jest rześkie, wokół unosi się mgła. Ledwo wychodzę ze śpiwora, a już dopada mnie stado komarów. Bez zbędnego przeciągania się pakuję rzeczy w ekspresowym tempie, niemal tańcząc między ugryzieniami, i wychodzę z lasu.
Dopiero poza zasięgiem komarów zatrzymuję się na śniadanie. Odpalam kuchenkę i przygotowuję zupę tajską, do tego herbata – klasyczny zestaw, który dodaje energii i rozgrzewa w chłodny poranek. Na plażę wchodzę o 6:20.
Nogi – mimo trzech dni marszu – zaskakująco dobrze znoszą poranny rozruch, choć odzywa się ból po zewnętrznej stronie prawej stopy. Plaża tonie we mgle, widoczność ograniczona do około 100 metrów. Gdzieś w oddali przez mleczne niebo przebija się słońce, tworząc niemal nierzeczywistą atmosferę.
W trakcie marszu robię krótką lekcję angielskiego w Duolingo – los chciał, że temat lekcji to... bolące stopy. Trafione w punkt.
Mijam kilkunastu rowerzystów biwakujących na piasku, kilku wędkarzy rozstawionych z wędkami, ale poza tym trasa jest spokojna. Odcinek do Darłówka okazuje się wyjątkowo wymagający – przez mokry, zapadający się piasek marsz jest o wiele wolniejszy i bardziej męczący.
W samym miasteczku korzystam z udogodnienia – mostu rozsuwanego, który pozwala pieszym szybko przejść na drugą stronę portu. Zaraz potem wracam na plażę – tutaj piasek już twardy, ubity – różnica w komforcie marszu jest natychmiast odczuwalna.
W Wiciu robię dłuższą, godzinną przerwę – zatrzymuję się w gruzińskiej restauracji, by porządnie zjeść. Najedzony, zregenerowany, ruszam dalej. Szeroka, płaska plaża sprawia, że czuję się, jakbym dopiero zaczynał wędrówkę, mimo kilkudziesięciu kilometrów za sobą.
Przechodzę przez słynną „plażę Dubaj” w Jarosławcu, dalej mijam rozstawione na piasku kutry rybackie. Wreszcie docieram do końca dzisiejszej trasy – przed sobą mam ogrodzony płot poligonu wojskowego, na którego przejście wymagane jest specjalne zezwolenie. To naturalna granica mojej wędrówki.
Tu kończy się mój Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy. Przede mną trzy dni zasłużonego odpoczynku – również na plaży, tylko tym razem już bez plecaka.
#podroze #plaza #morzebaltyckie #wedrowki




Zaloguj się aby komentować

W tym filmie przedstawiono szczere porównanie Chin i Indii z perspektywy podróżniczej. Omówiono 19 różnych aspektów życia, takich jak jedzenie, transport, ceny, bezpieczeństwo czy higiena na ulicach. Pokazano, jak naprawdę wygląda codzienność w obu krajach – bez upiększeń i stereotypów
#indie...
Mała Sarenka nadoceaniczna
#emigracja #uk #kornwalia #podroze

Zaloguj się aby komentować
"Iść ciągle iść w stronę słońca
W stronę słońca aż po horyzontu kres..."
#podroze #wedrowki #baltyk #morzebaltyckie

Zaloguj się aby komentować
Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 3
Kołobrzeg - Dąbki (50,46 km)
Dzień zaczynam bardzo wcześnie – godzina 4:30. Budzą mnie niezmiennie mewy, tym razem wspomagane przez pęcherz. Wychodzę z hamaka i powoli zbieram się do wiaty nieopodal. W świetle wschodzącego słońca jem zupę pomidorową i popijam ciepłą herbatą.
Godzina 5:16 – ruszam. Nogi są jeszcze zaspane, ale zaraz je rozruszam. W Ustroniu Morskim zatrzymuję się na krótkie zakupy i ruszam dalej spokojnym tempem. Nogi, a zwłaszcza stopy, zaczynają dawać o sobie znać – bolą tak, jakby ktoś je potraktował pałką. To chyba efekt wczorajszego długiego marszu przez miejskie chodniki Kołobrzegu.
Przy rzeczce Czerwona, która wpada bezpośrednio do Bałtyku, wybieram obejście mostem wgłąb lądu. Szlak prowadzi dalej przez kilka znanych miejsc: mijam latarnię morską w Gąskach, a potem molo w Chłopach. Za nim zbaczam z plaży na leśną ścieżkę rowerową – szukam trochę cienia i odpoczynku od ostrego słońca.
Do Mielna docieram wczesnym popołudniem. Zatrzymuję się tu na obiad i kolejne zakupy – plecak zaczyna być podejrzanie lekki, więc warto go nieco dociążyć zapasami.
Dalsza droga do Łazów to kombinacja marszu po plaży i ścieżkach leśnych. Krajobraz się zmienia, ale tempo zwalnia – zmęczenie zaczyna się kumulować. Za wioską decyduję się na relaks – półgodzinna kąpiel w Bałtyku to najlepszy sposób na orzeźwienie i rozluźnienie mięśni.
Po kąpieli wędruję dalej – odcinek do Dąbkowic ciągnie się powoli. Nogi już mocno odczuwają cały dzień marszu. Końcówka prowadzi ścieżką do Dąbek, gdzie rozbijam obóz. W tle słychać odgłosy życia kurortu – polowanie motocykli, samochody i muzykę. Koniec ciszy na dzisiaj ale nam wyjście - tym razem śpię ze stoperami w uszach.
#podroze #plaza #morzebaltyckie #baltyk




Zaloguj się aby komentować
Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 2
Pobierowo - Kołobrzeg 60km
Pobudka wcześnie, bo już o 4:45 – mewy skutecznie pełnią funkcję budzika, przekrzykując siebie nawzajem. Noc nie była najspokojniejsza – raz obudził mnie dźwięk pękającej gałęzi, innym razem komar lądujący prosto na policzku. Drugi dzień marszu zawsze jest najtrudniejszy – ciało jeszcze zmęczone, a psychika nie pomaga, szepcząc: „zostań, poleż jeszcze chwilę”.
Po szybkim śniadaniu – fasolka po bretońsku i ciepła herbata – zbieram swoje rzeczy i ruszam w stronę zejścia na plażę. Poranek żyje własnym rytmem – mijam biegaczy, spacerowiczów z psami, a także osoby z wykrywaczami metali krążące w poszukiwaniu "skarbów" ukrytych w piasku.
Szlak prowadzi przez znane punkty wybrzeża: masywny hotel Gołębiewski w Pobierowie, replikę krzyża z Giewontu w Pustkowie, ruiny kościoła w Trzęsaczu, a dalej latarnię morską w Niechorzu. Na śniadanie zatrzymuję się na szakszukę – solidna, sycąca porcja, która daje energię na dalszy marsz.
Przed zejściem na plażę przypominam sobie o kremie z filtrem – słońce zaczyna już grzać mocniej, a dzień zapowiada się upalnie. Na piasku w Pogorzelicy spotykam mężczyznę, który, pokazując kierunek mojej trasy, woła: „Na Hel idź! Na Hel!” – obaj zaczynamy się śmiać.
Przez kolejne kilometry nie spotykam nikogo. Tylko ja, morze, szum fal i piasek skrzypiący pod butami. Ten fragment dnia daje przestrzeń na oddech i złapanie rytmu.
Do Mrzeżyna docieram w samo południe – w największym upale. To dobry moment na odpoczynek i obiad: placek po węgiersku – duży i konkretny. Siadam, regeneruję się i cieszę się cieniem.
Powrót na plażę to zupełnie inna rzeczywistość. Plaża zamienia się w labirynt parawanów, a w tle słychać nawoływania: „Popcorn! Wata cukrowa! Kukurydza!”. Wrażenie zatłoczenia kontrastuje z wcześniejszym spokojem. Przedzieram się przez tłumy, kilka kilometrów dalej mijam plażę nudystów, a potem znów robi się luźniej.
Po kilku kolejnych kilometrach wchodzę do Kołobrzegu. Robię przerwę na pierogi w stołówce i szybkie zakupy. Marsz przez miasto daje się we znaki – asfalt, chodniki, hałas – wszystko dłuży się znacznie bardziej niż marsz po piasku. Docieram na deptak, a potem wzdłuż plaży zmierzam do wybranego miejsca na nocleg – tym razem planuję rozwiesić hamak i odpocząć, ile się da bo do świtu już niedaleko.
#podroze #plaza #morzebaltyckie #baltyk #hamak




Zaloguj się aby komentować

Kilka dni temu wrzuciłem pierwszą część relacji z naszej wyprawy. Druga część opowiadać będzie o naszej wędrówce i wszystkich jej najważniejszych aspektach. Cofniemy się również o kilka miesięcy, kiedy to w naszych głowach narodził się plan przejścia Półwyspu Helskiego oraz gdy podjęliśmy stosowny...
Według badań Eurostatu 25% Polaków powyżej 16r. życia nie jest w stanie pozwolić sobie na tydzień wakacji poza domem. Średnia unijna 27%.
#ciekawostki #polska #europa #podroze #turystyka

Zaloguj się aby komentować
Szlak Parawanów i Gotowanej Kukurydzy dzień 1.
Godzina 9:25 – rozpoczynam wędrówkę od zejścia na plażę przy Podziemnym Mieście Wolin. Załadowany plecak waży około 10 kilogramów, więc nie jest źle . W głowie mam prostą zasadę orientacji: morze po lewej stronie oznacza, że idę we właściwym kierunku.
Pogoda od rana nie rozpieszcza – lekka mżawka, temperatura około 18 stopni, a do tego mocny wiatr w plecy. Z czasem deszcz się nasila, co sprawia, że pierwsze kilometry są dość wymagające. Mimo to trzymam dobre tempo.
W Międzyzdrojach, pomimo deszczu, deptak pełen jest ludzi. Robię sobie dłuższą przerwę na posiłek – śniadanie i obiad w jednym. Wybieram makaron bolognese i żurek, co okazuje się zaskakująco sycącym zestawem.
Dalszy odcinek prowadzi wąską plażą – miejscami zaledwie 3 metry szerokości między klifem a linią wody. Po około pół godzinie marszu deszcz w końcu ustaje. Pojawia się ciepły wiatr, a ja zdejmuję kurtkę – od tego momentu idę już w spodenkach i koszulce.
Plaża zaczyna się poszerzać, robi się znów piaszczysta i przyjemna do marszu. W okolicach Wisełki spotykam parę starszych turystów, którzy proszą mnie o zrobienie kilku zdjęć. W ramach podziękowania częstują mnie ciastkiem – miły akcent na trasie.
W Międzywodziu, wysoko w klifie, zauważam stanowisko lęgowe jaskółki brzegówki – miejsce wyjątkowe i pełne życia. Im bliżej centrum miejscowości, tym więcej ludzi i parawanów na plaży.
Po południu docieram do Dziwnowa. Schodzę na chwilę do miasta, by zjeść obiadokolację to jest pomidorową i pierogi, zastanowić się, gdzie spędzić noc. Po powrocie na plażę zmienia się kierunek wiatru – teraz wieje mi prosto w twarz, dość silnie, co mocno utrudnia dalszy marsz. Wolałem wcześniejszy wiatr ten niemiecki, zachodni.
Po przejściu 42 kilometrów kończę przy miejscowości Pobierowo. Rozbijam hamak i dziś pewnie bez marudzenia szybko usnę.
#podroze #morzebaltyckie #plaza




Zaloguj się aby komentować
Halo?
Nie mogę rozmawiać bo wiozę kamień pociagiem.
Ale to ty wieziesz kamień pociągiem.
#podroze #kolej #oporniktojednakjestpojebany #oporniksamwdomu #opornikcontent #kamien


Zaloguj się aby komentować
Wczoraj wieczorem uczyliśmy dwóch czternastoletnich Brytyjczyków polskiej kultury. Gdy w czasie krótkiej pogawędki powiedzieliśmy, że jesteśmy z Polski usłyszeliśmy w odpowiedzi "bober kurła". Oczywiście poprawiłem ich, że mówi się "k⁎⁎wa". Obejrzeliśmy wspólnie słynny filmik, a ja mogłem się przejechać wózkiem dla ludzi z ograniczoną mobilnością, który był w ich posiadaniu xD. Miłe chłopaki, fajne doświadczenie.
Pozdrowienia z Malty
#podroze #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Udało mi się ostatnio spędzić miesiąc w #tajlandia, dla mnie jest to najlepszy kraj na urlop.
Tym razem, udałem się w mniej turystyczne tereny.
W tym odcinku mojego vloga trenuje w wiosce Muay Thai, nurkuje w rafach koralowych i śmigam motorówką.
Zapraszam do oglądania
https://www.youtube.com/watch?v=YgXG288_wgk
#podroze #podrozujzhejto #tworczoscwlasna
Patrzę na te okrągłe cośki w 1:00 min i się zastanawiam co to je? A ty nagle dajesz z bombą "h wie co to jest"
Już odpowiadam:
żaden!
Zaloguj się aby komentować
#hejtowycieczka #podroze #gownowpis
lecimy z babe na Majorkię w niedziele i zaczynamy 2 tygodniowy urlopix. w miedzyczasie lajsnąłem se kompasik z survival ladybag. pojedziemy trochę na analogowych mapach, bo roaming drogi i nawet noclegi w krzakach planujemy, bo wycieczka ogólnie polega na byciu żulem- deluxe w krajach uznawanych za ciepłe. drugi tydzień będziemy żulami w Owsiakowie (może jakieś #hejtopiwo u Jurasa?)

Majorka ma piękne zatoczki z dala od dużych kompleksów turystycznych i bardzo klimatyczne górskie miasteczka. Niestety wszystko jest tam pełne turystów i nawet małe mieścinki mają kolejki do parkingów w sezonie. Ostatnio jak tam byłem to wypożyczalniom brakowało samochodów. Są całkiem puste miasteczka w suchych, centralnych obszarach wyspy, ale tam nic nie ma.
@dradrian_zwierachs https://support.google.com/maps/answer/6291838?hl=pl&co=GENIE.Platform%3DAndroid
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze chwila i ruszam pieszo plażą blisko 200 kilometrów w okolice Jarosławca
#podroze #plaza #morzebaltyckie #wakacje

@Wojciechpy Zajrzyj na stronę www.popiasku.pl albo ich FB i zacznij działać w tym kierunku bo to wspaniała przygoda
Zaloguj się aby komentować
Niby każdy wie, niby nikt się nie boi ale przy lądowaniu tu nóżka skacze, tam rączka poręcz urywa, tam udaje że śpi z powiekami ściśniętymi jak zwieracz pod prysznicem w areszcie, tam się nerwowo śmieją.
Niby każdy wie, że prawdopodobieństwo śmierci jest wiele wieele razy mniejsze w samolocie niż w aucie ale jednak lądowania takiego kolosa ma w sobie coś, co każe wątpić w te statystyki. Zapewne stąd ujście stresu pod postacią klaskania w wielu krajach i kulturach.
Oraz mam taką opinię, że w trakcie turbulencji czy jak to się nazywa, jak samolot w sekundę opada od xx metrów, że ludzie łbami przy suficie latają, nie ma na pokładzie osób niewierzących.
Przeżyłem jedną taką czkawkę podczas zbliżania się do lotniska w Kopenhadze (to był sezon szkwałów czy jak to się zwie, wtedy w tv ciągle mówili o "cofkach" na morzu od silnego wiatru, jakieś 12-13 lat temu. Jak samolot dosłownie runął, na pokładzie zaraz po krzyku zaczęły się modlitwy
Linie lotnicze SAS, samolot niewielki odrzutowiec chyba jakiś Bombardier?
#samoloty #samochody #podroze
Zaloguj się aby komentować
Za tydzień o tej porze będę w trakcie swoich pierwszych zagranicznych wakacji. Mamy zabukowany hotel w okolicach Manavgat/Side, ale raczej nie spędzimy całego tygodnia na plaży.
Pytanie do osób, które były w tej okolicy:
Co warto tam zobaczyć/zwiedzić?
Na co uważać, żeby nie dać się nabyć w butelkę?
#podroze #wakacje #turcja

@aerthevist ogólnie te miasta są spoko do tego jeszcze dodałbym jakiś mały wypad do Alanii - trochę tam fajnych ruin.
w Turcji imo obowiązkowe jest Pamukkale choć to wycieczka na prawie 20h.
jak ja byłem to korzystałem z usług https://alanyaonline.pl/ ceny mają spoko, znacznie tańsze niż te klasyczne biura z ich wycieczkami fakultatywnymi - to taki easy mode
@aerthevist byłem w tych okolicach parę lat temu. Według mnie warto zobaczyć:
Ruiny w Side - wtedy jeszcze prowadzono sporo prac i cześć była niedostępna ale mi się podobało.
Manavgat - rzeka i wodospady, bardzo ładne miejsce.
Pamukkale - byłem dwa razy i uważam że warto chociaż raz. Ruiny dookoła (hierapolis? Czy jakoś tak) też niezłe. Basen Kleopatry, który też tam jest, uważam za pozycje nieobowiązkową.
A żeby nie dać się nabić w butelkę to polecam (chociaż to czasochłonne) sprawdzać cenę za to samo w kilku najbliższych miejscach, jeśli chodzi o bazary czy lokalne wycieczki. No i przede wszystkim targować się ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@aerthevist wolą eur/USD. Ale lira też przejdzie, tylko dadzą Ci zazwyczaj przelicznik z USD po kursie instytutu danych z dupy ( ͡° ͜ʖ ͡°) czasami ciut lepiej, prawie zawsze gorzej. Polecam USD bo ZAZWYCZAJ dla nich to 1:1 z euro a dla nas USD tańsze. Zdarzyło mi sie raz czy dwa jak powiedziałem, że place w dolarach to przeliczali cenę względem euro.
Na bazarach wolą gotówkę ale da się też zapłacić kartą (nie wszędzie). W normalnych sklepach praktycznie wszędzie zapłacisz kartą w lirach.
Zaloguj się aby komentować

Pierwsza część relacji z naszej pieszej wycieczki przez Półwysep Helski. Razem z żoną postanowiliśmy przemierzyć go pieszo w jeden dzień, tym samym pokonując 35 kilometrów.
Zanim jednak wyruszyliśmy w drogę, przez dwa dni klasycznie zwiedzaliśmy miasto. Choć ta nadmorska miejscowość kojarzy się...
Mało widziałem, ledwo trochę Europy i Azji ale jedno miejsce gdzie chciałbym najbardziej wrócić, to Sycylia.
#podroze





@zomers to był 2021 październik.
Sycylia jest ogromna i w pierwszej połowie października było całkiem przyjemnie.
Kwestia też gdzie zostajesz. Taormina-wiadomo zawsze będzie pełna ludzi ale odjedziesz kawałek dalej i będzie cisza i spokój. Tak samo w Palermo, centrum pełne ludzi ale 30 min pociągiem na zachód i doświadczysz innych realiów.
Ja pracuje w branży turystycznej, dlatego omijam typowo turystyczne miejscówki (no może tylko zerknę) ale Sycylia wg mojego doświadczenia, daje możliwość wspaniałej kuchni, pięknych widoków, przystępnych cen (pizza Margherita nad morzem, €2.50-po sezonie, w menu była też pizza za €20 z jakimiś wyszukanymi owocami morza) i wyśmienitego wina.
No i miejscowo, których spotkaliśmy byli mega przyjaźni.
@Taxidriver czyli podróżujesz podobnie do mnie
Czyli z Sycylią powinno się udać, wygląda to podobnie do Teneryfy czy Majorki, gdzie ogrom wyspy, powoduje że możesz znaleźć coś dla Siebie na boku. No i ta zmienność, to jest zawsze na plus na dużych wyspach.
Ale pizzy za 2,5euro to raczej nie masz już, no mi się udało teraz w Livigno za 6euro kupić Margeritę, ale to jest strefa bez VAT, z paliwem po 1,20euro.
Zaloguj się aby komentować