Szpital zapłaci karę z pieniędzy podatników (bo to publiczna placówka) do budżetu państwa, z którego to budżetu pobrał kasę na te oszukańcze kontrakty?
Dobrze rozumiem?
@paczjapa Tak, choć pomijasz w swoim rozumowaniu rozdział władzy samorządowej od centralnej. Szpital zapłaci karę ze swoich środków, a właścicielem szpitala jest (?) samorząd. Tym samym samorząd będzie albo musiał dofinansować szpital kosztem innych obszarów swojej działalności, albo go zamknie. Pieniądze trafią do centralnego NFZ osłabiając pozycję samorządu, który niechlujnie nadzorował swój szpital.
Jednak tak, ostatecznie zapłacą za to mieszkańcy tracąc szpital lub inne usługi samorządowe, ale "teoretycznie" mogą za to rozliczyć władze miejskie w trakcie następnych wyborów. Hmm, choć właściwie to mogą nawet rozliczyć ich nawet szybciej, jak dowodzi przykład Krakowa.
Analogicznie widzimy to na poziomie UE, która w ramach kary blokowała KPO dla Polski. Też w sumie jedne środki z instytucji publicznej nie trafiły do innej instytucji publicznej, ale w wyborach parlamentarnych stanowiły jakiś tam wątek ważący na wyniku.
Można dodać, że kara ze strony NFZu nie wyklucza postawienia zarzutów defraudacji albo działania na niekorzyść spółki konkretnym osobom. To jednak rola prokuratury albo miejskich prawników.
Zapytana w komentarzu przez @sireplama o kolanko, mogę w sumie na forum napisać:
Jest dobrze a będzie tylko lepiej!
Na siłowni staram się ćwiczyć 3 razy w tygodniu, skupienie na ów nóżkach, żeby je wzmocnić.
Z opisu rezonansu wyszło "naderwanie ACL" i coś z łąkotką prawdopodobnie niezwiązane z tym urazem.
Dzisiaj byłam u ortopedy, który ogląda to zdjęcie, patrzy jakoś dziwnie, dotyka i merda tym kolankiem i mi mówi, że on to w sumie w ogóle nie widzi aclów na zdjęciu XD (w domyśle, że są całkowicie zerwane)
ja już oczywiście łzy w oczach, o co cho, przecież tak sprawnie mi się żyje.
Ale dopowiedział, że radiolodzy często tają taki opis, żeby dać 50/50, żeby w razie czego nie brać odpowiedzialności za podanie źle. On sam nie był pewien, czy widzi czy nie widzi.
Ale jako że czuję się sprawnie, żyję sprawnie, nawet wróciłam do pełnego wyprostu (!), to nie zaleca operacji, ale wystawi mi skierowanie, bo jest bezterminowe. I jak kiedyś poczuje "uczucie niestabilności" to mogę się od razu zapisywać. Ale na obecną chwilę nie zaleca operacji.
Tak więc dobry przekaz, na siłowni pracuję z trenerką i fizjo nad sprawnością nóżek, żeby rozciapirzać arbuzy i może we wrześniu, z ortezą, wrócę do siatkówki.
A na nagrobku napiszę sobie "zatrzymanie nieokreślonych czynności życiowych"
Pozdrawiam cieplutko sportowych i urazowych świrów.
#zdrowie #sport
LAWRENZ to szkocki producent, DJ i realizator dźwięku z Glasgow, tworzący muzykę inspirowaną brzmieniem brytyjskiej sceny rave lat 90., łącząc breakbeat, UK house i donk z analogową estetyką oraz lo-fi elektroniką.
Obecnie mieszka i pracuje w Berlinie jako producent, kompozytor i inżynier dźwięku.
Label: Self-Released / LAWRENZ
Album: Stagger (feat. Jamie Noone)
Wykonawca: LAWRENZ feat. Jamie Noone
Utwór: Stagger
Kraj wydania (label): UK
Kraj pochodzenia: Szkocja
Wydany: 17.03.2024
Gatunek: Electronic
Styl: Breakbeat, UK House
Siedzę z dzieciakami, na pracy zdalnej, a że w robocie sezon ogórkowy, to z nudów kombinuje coś w kuchni. Dzisiaj domowe lody śmietankowe z knopersami, bo jedyne ciasteczka co w szafce z słodyczami znalazłem
właśnie wymieniłem się numerami z typiarą w sklepie, nazwała mnie love
.
.
.
weszła do sklepu z aparatem tlenowym, wzięła numer kolejkowy, to podszedłem i jej dałem swój numer, bo się bałem że się jej tlen skończy w tej kolejce. ale chyba się liczy?
ech, przez chwilę łudziłem się że będę mógł was mógł zwyzywać od naiwnych frajerów, ale niestety.... Konta wyglądają na ludzkie.
Tak przynajmniej twierdzą nieludzkie AI
To raczej autentyczne, od dawna używane konta, a nie świeżo utworzone boty.
Paskal Tulejbicz ma co najmniej dwa widoczne profile na Facebooku, jeden pod nazwą użytkownika donpaskalo. Jego komentarze są indeksowane pod bardzo różnymi wpisami od kilku lat: o grach, jedzeniu, polityce, przestępstwach czy domowych sposobach leczenia. Styl jest przy tym konsekwentnie dość agresywny i potoczny.
Kamil Hyła również zostawił wiele komentarzy w niezwiązanych ze sobą miejscach: o ptakach, samochodach, rolnictwie, gotowaniu i technice. W wyszukiwarce pojawiają się jego wypowiedzi sprzed miesięcy i lat, czasem prowadzi normalne dyskusje z innymi osobami.
W tym przypadku te konta to prawdziwi ludzie, a nie automatyczne boty.
Chociaż nazwisko jednego z użytkowników brzmi nietypowo, w internecie bez problemu można znaleźć prawdziwe ślady jego działalności.
Dlaczego to nie są boty?
Unikalny styl pisania: Konta wymieniają ze sobą bardzo specyficzne i agresywne złośliwości ("Z dupki Ci wyleciało?", "Debil i tyle"). Systemy botów rzadko generują tak unikalne, kolokwialne i emocjonalne polskie zwroty w bezpośredniej dyskusji. [1 , 2 ]
Kontekstowa kłótnia: Wypowiedzi idealnie do siebie pasują. Jeden użytkownik zarzuca drugiemu niewiedzę o "aluminium w glebie", drugi odpowiada merytorycznie (choć złośliwie) o "glinie w skorupie ziemskiej", a pierwszy reaguje na to agresywnym zaprzeczeniem. Boty zazwyczaj piszą losowe hasła i nie potrafią prowadzić tak dynamicznej wymiany zdań. [1 , 2 ]
Autentyczność profili:
Paskal Tulejbicz – nazwisko brzmi specyficznie (stąd zapewne Twoje podejrzenia), ale to istniejąca osoba z województwa pomorskiego, która prowadzi zarejestrowaną w Polsce firmę budowlaną i aktywnie udziela się na Facebooku pod własnym imieniem.
Kamil Hyła – to również w pełni autentyczny profil, który często bierze udział w internetowych dyskusjach (w tym przypadku na temat chemii i minerałów).
Jak byłem mały, to jak wqurwiłem matkę, to mówiła, że zaraz mnie strzeli na odlew. Nie wiedziałem, że to chodzi, że lewa ręką. Myślałem, że po prostu dostanę wpier*dol...
#ciekawostki #jezykpolski
@razALgul akurat strzelić na odlew można prawą ręką, chodzi o takie pogardliwe uderzenie zewnętrzną częścią dłoni, gdzie bierzesz zamach strony lewej ręki, takie "idź mi stąd"