#odchudzanie

13
411

Moja mama ostatnio usłyszała, że na odchudzanie dobre są ziemniaki zamiast kasz czy ryżu bo mają niski indeks glikemiczny. To prawda? #odchudzanie #dieta

@Dudlontko Niestety, ale jest odwrotnie. Wszystko też zależy od sposobu przyrządzania oraz dodatków. Jeśli będziesz jadł kaszę, ryż czy ziemniaki z tłustymi, kalorycznymi sosami to Sos będzie miał więcej kalorii I wiekszy indeks glikemiczny niż produkt podstawowy.


Na odchudzanie zawsze pomoże liczenie kalorii i aktywność fizyczna. Spożywanie produktów o niskim indeksie glikemicznym jest zaletą i ma duże właściwości prozdrowotne.


http://indeks.glikemiczny.pl/tabela.php

@Dudlontko Jezeli czyims celem jest odchudzanie, to teoretycznie nie ma to zadnego znaczenia. Jak juz napisala @Suodka_Monia prawie jedyna zasada jest jedzenie mniej kalorii niz sie potrzebuje. Oprocz tego jeszcze warto:


  • nie schodzic ponizej 50-70g tłuszczy na dzień (raz na jakiś czas sie nic nie stanie), zeby byc zdrowym - za malo tłuszczy dlugofalowo moze doprowadzic do np. niewydolnosci watroby i wielu innych niefajnych rzeczy.

  • nie schodzic poniżej 50g wegli na dzień, zeby mozg sprawnie pracowal, a i dla miesni tez starczy jak nie pracujesz fizycznie


Cała reszta teoretycznie nie ma znaczenia. W praktyce wszystko polega na utrzymaniu tego deficytu kalorycznego. I tak rozne osobe lepiej znosza rozne diety. W tym caly trick, znalezc taka diete, ktora danej osobie jest najlatwiej trzymac i w niej trwac. To wszystko. Cala reszta to pierdololo ktore nie ma wiekszego znaczenia na deficycie. Wlasciwie na zdrowym plusie kalorycznym (czyt. niewielkimm) tez nie ma znaczenia. Tylko jak jemy narpawde duzo xD A to i tak jest zle.


Ah odpowiadajac na pytanie, bo oczywiscie zapomnialem


Ziemniaki (SAME, BEZ MASELA, BEZ SMIETANY, BEZ DODATKOW, tylko sol co najwyzej) sa fajne na diecie bo maja duzo wody, zajmuja sporo "miejsca". Sa kaloryczne, to dobre zrodlo wegli, ale porownaj sobie ile to jest 100g ziemniakow i 100g ryzu. Ciezko tyle ziemniakow w siebie wcisnac co wcisniesz ryzu bez problemu.

@Dudlontko w auschwitz grubych nie było.

Nie ma znaczenia co jesz, tak długo jak liczysz kalorie i nie łazisz głodny.

Zaloguj się aby komentować

Co łączy mnie i Arnolda?

Obaj mamy cztero-pak, a nie sześcio-pack


TL/DR: W tygodniu -1,4 kg. Cel zrealizowany z lekka nadwyżka. Dzisiaj tylko podsumowanie tygodnia, do środy wrzucę podsumowanie całego etapu i będzie pokaz formy.


Life goes on.


Zyciowo spokojnie, troche mniej stresu. Pare wymian zdan z zona w sprawie zabrania ostatnich rzeczy. Proby ogarniecia spraw poza treningowych. Wciaz moj 'backlog' jest tak zapchany, ze to jakis kosmos. Tyle do ogarniecia! I doskonale zdaje sobie sprawe, ze pewnie ktos inny ogarnalby to w moment, dla mnie to wyzwanie, ale malymi krokami, ide do przodu, rozpedzam sie. Jestem dobrej mysli. Zaczalem monitorowanie czasu jaki spedzam na kazda aktywnosc, chce dokladnie wiedziec i wykorzystac to do motywacji i zwiekszenia efektywnosci. Zobaczymy czy sie uda, bede dawal znac

W ten weekend wypad ze znajomymi, plus pare chillowych spotkan mnie czeka, troche dobrego jedzonka do zjedzenia


Trening.


Bieganie poszlo na tip-top, wszystko zgodnie z planem, challenge zrealizowany (prawie 88 km zrobione w tydzien). Silka zgodnie z planem rowniez - 5 razy. W tym tygodnie bylo roznie, ale nie zaliczylbym go do spadkow, raczej stabilnie, nie moge narzekac. Nie liczac tego lewego przedramienia, ktore boli podczas niektorych cwiczen. W tym tygodniu treningu bedzie zdecydowanie mniej, planuje tylko 2 przez wyjazd do Polski, bedzie czas na regeneracje.


The Diet-y.


Elegancko utrzymana, pelna kontrola. 2000-2100 kcal, raz 2300 kcal jak zrobilem polmaraton. Waga zleciala, ja nie chodze glodny. Nic tylko cisnac dalej hah. Czasami przeginalem z białkiem, bo momentami nawet ponad 240 g wchodzilo. Szybka matemytka - ponad 3.6 g/kg masy ciała. Dopoki duzo pije i uprawiam sportu jest ok, ale jednak przekraczac te 3g/kg nie planuje.


Specjalnie nie pisze nic co dalej, to bedzie w podsumowaniu.


Jak jestes mocno owlosiony na klacie, to jej ogolenie wcale proste nie jest haha, zajelo mi to chyba z godzine. I wtedy mym oczom ukazal sie on szesciopa... a nie zaraz, co to? Mam czteropak... Jak Arnold W sumie w ogole o tym nie myslalem, troche smiesznie. Zobaczycie jak wrzuce foty jutro/pojutrze.


A teraz pora na..


DANE:


Projekt Ares ("Zaar").

Cel: Boska sylwetka.


Etap 2.

Start: 12.06.2023

Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4

Waga docelowa: 67,4


Wiek: 37 Wzrost: 175

Trening: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


Zmiany w treningu:


  • cardio - biegi codziennie 10 km

  • dopóki biegam, nie robię treningu nóg - już i tak ciężko z regeneracja

  • przerwa z martwymi - uszkodzone przedramię plus biegi daja w kosc


Tydzien 4. Podsumowanie


Dane na dzień 10.07.2023:

Dane: obecny_pomiar(roznica_pomiaru_z_zeszłego_tygodnia)


Waga: 66,8 kg (-1,4 kg)


Obwody:

Szyja: 38 cm (bez zmian)

Kl. piersiowa: 100 cm (-1,5 cm)

Ramie/biceps: 37 cm (bez zmian)

Talia: 74 cm (-1,5 cm)

Brzuch: 79 cm (-2 cm)

Biodra: 81,5 (-1 cm)

Udo: 52 cm (-1,0 cm)

Łydka: 37 cm (-0,5 cm)


Elegancko i ciśniemy!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

A ja dzisiaj wycisnalem 130kg x5 po raz pierwszy 👌 jeszcze 2 tyg temu nie moglem 4x pocisnac. A wiec nastepny tydzien wjezdza 135 👌

Zaloguj się aby komentować

Masa dalej spada jak głupia. Może i nadal za dużo, ale cóż, myślę że da się to jakoś wytłumaczyć - polecam każdemu.


Stan 2 tygodnie temu: 85,8kg (spadek o 1,0kg)


Stan 1 tydzień temu: 83,8kg (spadek o 2,3kg)


Stan dzisiaj: 81,7kg (spadek o 1,8kg)


#redukcjapimenisty #hejtokoksy #oswiadczenie #odchudzanie #zdrowie

b7ad90fe-a510-4b23-b7cf-8c7b0f375dac

Zaloguj się aby komentować

Wiosłowanie

Dzień 100 (07.07.23)


Miałem wstawiać apdejty z progresu co 30 dni, jednak po drodze pojawił się chwilowy regres, spowodowany przez urlop i swoiste niedojepannie mózgowe. Wypadłem z obiegu na jakieś 3 tyg ale wróciłem do gry (tatułcie required). Rutyna weszła w krew i ma się dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Ze względu na sporą ułomność pomiaru ergometru (o czym dalej)* zmieniłem taktykę w ćwiczeniach - od ponad miesiąca wiosłuję ustalony czas, a nie dystans; na chwilę obecną wypracowałem sobie dwa warianty planu tygodniowego: 1. 4 x 40 min; 2. 2 x 40 min i 1 x 60 min. Do każdego treningu dołączyły również interwały - wchodzące w połowie ich trwania (t.j. w 20 lub 30 min), w dwuminutowym cyklu: ok. 30-40 sec ostrego nakurwiania samymi rękami, a następnie powrót na ok. 90 sec do standardowego łopatowania.


Kwestia bębeńska

Masa na dzień 1: 92.2[kg]

Masa na dzień 100: 86.5[kg]

Masa docelowa: 80.0[kg]


Bęben ewidentnie zmalau, boczki też. Jestem chyba na półmetku w tym obwodzie. Za to sporo masy przerzuciło się na rozrost głównie: łap, ramion i pleców. Nawet pojawił się jakiś łącznik mięśniowy między ramionami, a szyją, którego wcześniej tam nie było. Pod pachami też coś spuchło xD. Zaczyna to wyglądać nieco karykaturalnie, ale pewnie jeszcze oswoję się z tym obrazem (doubt.jpg); rozrost mięśni wiedzę trochę jako skutek uboczny zrzucania tłuszczu ¯\_(ツ)_/¯ . Nogi również zaczynają się rzeźbić.


*Pralka ręczna aka ergometr wioślarski

Trzy miechy ciągłego użytkowania tego ustrojstwa mam już za sobą, więc śmiało mogę się podzielić swoja opinią o tym modelu - VirtuFit Aqua 100i.


Największym mankamentem tej maszynki jest jego marny "komputer", który jedynie co potrafi poprawnie liczyć, to: ilość pociągnięć drążka oraz czas trwania treningu. xD Tym samym nie ma co się opierać na wyliczeniach dystansu, bo ten jest (z d⁎⁎y) uzależniony tylko od ilości pociągnięć drążka - a konkretniej to ilości jego powrotów; innymi słowy na przepłynięty dystans nie mają wpływu czynniki uwzględniane w profesjonalnym sprzęcie i rzeczywistości, t.j.: poziom oporu i kinematyka ruchu drążka; np. nie ważne czy ruch roboczy drążka będzie wynosił 15 cm czy 150 cm i nie ważne czy pokona on tę drogę w 0.5 sec czy 5 sec - jego powroty i tym samym dystans zawsze będą policzone tak samo, a dokładnie to: 2 pociągnięcia = przepłynięte 10 m ¯\_(ツ)_/¯ .


Do plusów zaliczyłbym przyzwoitą konstrukcję w stosunku do ceny, z małą uwagą, że pasek pociągowy przy tej intensywności ćwiczeń raczej przerwie się po roku i będzie trzeba go wymieniać - już teraz zaczyna się delikanie mechacić w miejscu współpracy z rolką.


Kolejnym plusem byłaby jego kompaktowość i możliwość stawiania w pionie po ćwiczeniach - przez co powierzchniowo, w spoczynku zajmuje mniej miejsca niż przeciętny fotel do biurka.


Mimo dwóch mankamentów, jestem zadowolony ze sprzętu i szczerze poleciłbym go chcącym zacząć przygodę - w zaciszu własnej piwnicy - z wiosłowaniem i/lub dyscypliną, a cierpiących na niedobór miejsca na sprzęt. Zawodowcom - obytym z rozwiązaniami typu Concept2 i posiadającym dostateczną ilość miejsca i zasobów - raczej nie polecam.


Stay tuned


#limonkowewiosla

#chlopskadyscyplina #odchudzanie


obraz: Winslow Homer - The Fog Warning

61cd7211-d460-43e3-a78e-ada0a6a5ef43
110f9cfa-de8f-4fab-b374-fd6e54f5bdb1
9fae2e06-f9bf-458a-bcb7-abcffd07512e
18586c8f-2bff-4974-ad07-dd000765ea98

@Lime chciałbym tyle ważyć. Zacząłem jakieś 2 tygodnie temu trochę biegać , albo raczej uprawiać marszoclbiegi. Waga spadła w tym czasie z 94 do 90. 3 razy w tygodniu biegam, dwa razy ćwiczę w domu z aplikacją. Najgorzej utrzymać dyscyplinę w weekend, zawsze znajdą się jakieś pokusy. Oby do przodu, powodzenia

Zaloguj się aby komentować

Quo vadis Fitatu?


TL/DR: -1,7kg względem zeszłego tygodnia (-4,2 kg na przestrzeni 3 tygodni). Został tydzień do końca i 0,8 kg. Nawet z wahaniami wagi powinno się udać


Co to za życie?


Tydzień raczej zapracowany, dużo różnych rzeczy do roboty. Przede wszystkim bym powiedział, że całkowicie nieefektywny, zaczyna mnie bardzo mierzwić jak dużo czasu marnuje i mógłbym lepiej go pożytkować. No cóż będziemy nad tym pracować, MAM PEWIEN PLAN.


Psychicznie było w miarę ok, dopóki się "żona" nie odezwała o jakieś bzdety. Coś kombinuje, tylko nie mam pewności co. Może dotarła do niej moja oficjalna odpowiedź na wniosek rozwodowy i zrozumiała, że tak naprawdę mam duże szanse na rozwód z jej wyłącznej winy? Nie wiem. Dzień w którym to wszystko się zakończy, będzie cudownym dniem.


Nie ma opierdalania, śjeeee.


Było bardzo dobrze. W biegu 107 km zrobione. Dodatkowo 6 razy na siłowni. A/B po 3 razy. Cztery razy ciągłe spadki, przez katabolizm, jednak 5ty i 6ty trening pojawiły się przyrosty, ciekawe. W tym tygodniu chce to powtórzyć i zobaczymy, czy to był tylko jakiś krótkotrwały wybryk organizmu, czy intensywnością nadrabiam to co tracę przez zbijanie wagi? (wątpliwe).


Fitatu, co Ty odpier.. ?


Dieta w pełnym porządku, 2000 kcal na tygodniu, 2230 około w weekend, ale to przez pół maratony, trochę więcej węgli przyjąłem na wszelki wypadek. Więc bajeczka.


ALE zauważyłem jedną rzecz, co mnie zaniepokoiło. Nie wiem jak Fitatu zlicza kalorie. Jak pokazuje sume kcal zjedzona, nie zgadza sie ona z wartosciami z mikroskładników. Np. w sobote mam takie podsumowanie z całego dnia: 2233 kcal (219,4g białka; 67,4g tłuszczu, 177g węgli). Jak przeliczymy kcal z makro wychodzi 2192,2 kcal. Znowu w niedziele pokazało sume 2234 kcal a makro było 220,7g bialka, 65,7 tłuszczy, 192g węgli. To daje 2241 kcal! W tym pierwszym przypadku to, "aż" 40 kcal, kawka z mlekiem różnicy i nie mam pojęcia skąd to wynika. Dzisiaj do nich napisze, bo jestem niezmiernie ciekawy skąd ta różnica. Jak nic nie odpiszą, to szukam innej apki, gdzie będę porównywał wartości (chyba nic innego z duża baza produktów oprócz myfitnesspal nie ma). Zakładam, że czegoś nie wiem dotyczącego odżywiania i dlatego MUSZĘ się dowiedzieć


Znowu mocno waga w dół


Waga elegancko poszła w dół, ale nie ekscytujmy się zbytnio, w skali 3 tygodni wszystko się mniej więcej zgadza. Zapewne w najbliższych dniach trochę 'postoi' w miejscu. Jak zachowam obecną intensywność, powinienem te 0,7- 0,9 kg stracić i zaplanowany cel osiągnąć


Ciało samo w sobie zaczyna wyglądać dobrze.. xD Coraz więcej żył na wierzchu, jak się pozowałem przed lustrem na siłce to jakiś gym bro powiedział "Du siehst stark!", miło


Jednak widzę, że będzie jeszcze 3 etap zbijania wagi... Ale o tym za tydzień


Obwód mojego brzucha jest pierwszy raz mniejszy niż bioder! Woohooo (a wciąż mam mały 'brzuszek' taki śmieszny xD)


A teraz pora na..


DANE:


Projekt Ares ("Zaar").


Cel: Boska sylwetka.


Etap 2.


Start: 12.06.2023


Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4


Waga docelowa: 67,4


Wiek: 37 Wzrost: 175


Trening: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


 Zmiany w treningu:


  • cardio - biegi codziennie 10 km

  • dopóki biegam, nie robię treningu nóg - już i tak ciężko z regeneracja

  • przerwa z martwymi - uszkodzone przedramię plus biegi daja w kosc


Tydzien 3. Podsumowanie


Dane na dzień 03.07.2023:


Dane: obecny_pomiar(roznica_pomiaru_z_zeszłego_tygodnia)


Waga: 68,2 kg (-1,7 kg)


Obwody:


Szyja: 38 cm (bez zmian)


Kl. piersiowa: 101,5 cm (-1,5 cm)


Ramie/biceps: 37 cm (bez zmian)


Talia: 75,5 cm (-1 cm)


Brzuch: 81 cm (-2 cm)


Biodra: 82,5 (-0,5 cm)


Udo: 53 cm (-1,0 cm)


Łydka: 37,5 cm (-0,5 cm)


Elegancko i ciśniemy!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

Fitatu mi szybko odpisało. W skrócie jezeli dobrze zrozumialem (hah), to wartosci te potrafia sie roznic na opakowaniach, czyli na opakowniu masz oddzielnie kcalorie i makro, i te juz sie nie zgadzaja. O kaloriach wiedzialem, ze sie nie zgadzaja. Nie wiedzialem jednak, ze odddzielnie przelicajac kcal, a podaja makrosy (Stad te potem drobne roznice). Sa roznie normy w zaleznosci od kraju, rozne rzeczy trzeba brac pod uwage i to tez ma wplyw. Genralnie odpisali szybko, ja to strasznie uproscilem, ale starali sie wytlumaczyc pi*oko, wiec nie szukam alternatywy. Doceniam dobra obsluge klienta.

Co jeszcze mega istotne, nie liczyłem BŁONNIKA! A, że jem go więcej stąd mogą być różnice. Ciekawe, ekscytujące, jeszcze tyle do nauczenia się Z jakiejś wiki:


"W zależności od przepisów obowiązujących w danym regionie lub woli producenta danej żywności, przyjmuje się, że kaloryczność błonnika jest zerowa, wynosi 2 kcal/g lub tyle ile zwykłych węglowodanów, czyli 4 kcal/g. W Stanach Zjednoczonych przyjmuje się, że rozpuszczalny błonnik ma 4 kcal/g, ale nierozpuszczalny błonnik 0 kcal/g. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej z 25 października 2011 od 13 grudnia 2016 włącznie producenci żywności będą mieli obowiązek przyjmowania, że kaloryczność błonnika wynosi 2 kcal/g. Do 12 grudnia 2016, włącznie, informacje te będą przekazywane na zasadzie dobrowolności. "

Zaloguj się aby komentować

Dzisiejszy pomiar masy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.


Tylko czy aby nie za dużo 2,3kg w tydzień? Jadłem i uprawiałem aktywność podobnie jak w zeszłym tygodniu a tu taka różnica. Prawdopodobnie wtedy byłem słabo wypróżniony i grubszy, a dziś jestem dobrze wypróżniony i chudszy.


Stan 2 tygodnie temu: 86,8kg (spadek o 0,3kg)


Stan 1 tydzień temu: 85,8kg (spadek o 1,0kg)


Stan dzisiaj: 83,5kg (spadek o 2,3kg)


#redukcjapimenisty #hejtokoksy #oswiadczenie #odchudzanie #zdrowie

fc43859b-c211-4e78-b51d-392cf47c9d56

@Pimenista2 Ignoruj nieoczekiwane różnice 1-2 kg. Czasami tak się dzieje i nic na to nie poradzisz. W następnych tygodniach to się wyrówna.

@Pimenista2 Jak nie skoczy do góry nagle - to super. Jak skoczy - nie przejmuj się, normalne. Ważne, żeby trend był odpowiedni. Elegancko i cisnij dalej!

Zaloguj się aby komentować

Balans we wszechświecie.


TL/DR: +0,1 kg. ALE JAK TO MORDO PRZYTYŁEŚ NA REDUKCJI? Nie, nie przytyłem, podaje wam dane z danego dnia, w poprzednim tygodniu wartość była nierealna, pewnie odwodnienie spowodowane regularnym bieganiem. Teraz również wartość jest "zakrzywiona", jestem opuchnięty od opalenizny (bieganie bez koszulki, zazdro mordo? XD) i zrobieniu wczoraj 20 km w biegu. Więcej szczegółów poniżej + screenshot wagi z 2 tygodni w obrazkach.


Podsumowanie tygodnia - życie.


Tydzień pracowity, szczególnie, ze musiałem na 2 dni pojechać do biura. Jednak według mnie bardzo owocny, teraz trzeba utrzymać momentum które udało mi się zbudować w zeszłym tygodniu i cisnąć dalej. Psychicznie jest nieźle, oceniam poziom stresu na jeden z najniższych w ostatnich miesiącach (codziennie przed snem zaznaczam w apce). Niestety wiadomo wciąż tęsknie za życiem, które już nie wróci. Wciąż często mam ochotę położyć na ziemi i zwinąć w kłębek. Ale ciśniemy, idziemy do przodu i nie damy się, pi⁎⁎⁎⁎lić przeciwności.


Klata, plecy, barki.


Biegi na tip top, wszystko zgodnie z planem. Trening oporowy już mniej, przez delegacje i odzywające się kolano zrobiłem tylko dwa, ALE celem jest redukcja, wiec był to wybór świadomy. Obecnie spadki są za każdym razem, już w praktycznie każdym ćwiczeniu. Jedynie triceps nie poszedł w dół. Teraz tylko dotrzymać te 2 tygodnie kolejne, które zostały i zdecyduje co dalej.


"Diety" czy diety?


Tutaj elegancko, nawet w delegacji byłem zadowolony z utrzymania jej. W dni, gdy mam trening i bieganie zwiększam do 2300, w niedziele w nagrodę za 20 km, nawet 2500 Tyle jedzenia! Jak można, aż tyle zjeść w ciągu dnia


Jednak w tym tygodniu planuje wrócić do 2000kcal, zobaczymy jak to wyglądać będzie. YOLO.


Waga w górę, ale w dół.


Pomimo, ze teoretycznie waga wzrosła, w praktyce mówimy o utracie -2,5 kg w ciągu 2 tygodni. Jest to naprawdę dobry wynik, jestem zadowolony, plus jutro pewnie będzie znowu mniej, podejrzewam, ze opuchnięty jestem od opalenizny i przebiegnięciu 20 km. Widać to w załączonym obrazku z waga z całych 2 tygodni Jak na początku nie byłem przekonany, czy uda się zrobić te -5kg w 4 tygodnie przy tej wadze, tak teraz się tym zupełnie nie przejmuje, bo jestem już w połowie.


Plus wymiary się zmieniły - na moją korzyść (nie licząc ramienia, no cóż, chude rączki jak u szczawika).


A teraz pora na..


DANE:


Projekt Ares ("Zaar").


Cel: Boska sylwetka.


Etap 2.


Start: 12.06.2023


Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4


Waga docelowa: 67,4


Wiek: 37 Wzrost: 175


Trening: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


 Zmiany w treningu:


  • cardio - biegi codziennie 10 km

  • dopóki biegam, nie robię treningu nóg - już i tak ciężko z regeneracja

  • przerwa z martwymi - uszkodzone przedramię


Tydzien 2. Podsumowanie


Dane na dzień 26.06.2023:


Dane: obecny_pomiar(roznica_pomiaru_z_zeszłego_tygodnia)


Waga: 69,9 kg (+0,1 kg)


Obwody:


Szyja: 38 cm (bez zmian)


Kl. piersiowa: 103 cm (-0,5 cm)


Ramie/biceps: 37 cm (-0,5 cm)


Talia: 76,5 cm (-1 cm)


Brzuch: 83 cm (-0,5 cm)


Biodra: 83 (bez zmian)


Udo: 54 cm (-1,0 cm)


Łydka: 38 cm (+0,5 cm)


Elegancko i ciśniemy!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara


ps. na zdjęciu wartości na czerwono są teoretyczne, nie ważyłem się wtedy, wpisałem coś, żeby mi się obliczenia nie pogmatwały w arkuszu.

06cf84fc-aa22-428c-9fc8-05810572f381

@e5aar ładnie lecisz, wahania wagi tego typu to pikuś!

Moja redukcja to aktualnie +5kg xD Ale obwody lecą jak trzeba. Tanita pokazała, że to co przyszło to mięśnie Dla mnie najważniejsze jest odbicie w lustrze.


Jakaś poważna kontuzja przedramienia?

Zaloguj się aby komentować

Niektórzy z Was pytali co u mnie. Z grubsza mogę powiedzieć że jest za⁎⁎⁎⁎ście. Oby tak dalej. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia i tygodnia.


Stan 2 tygodnie temu: 87,1kg (spadek o 1,1kg)


Stan 1 tydzień temu: 86,8kg (spadek o 0,3kg)


Stan dzisiaj: 85,8kg (spadek o 1,0kg)


#redukcjapimenisty #hejtokoksy #oswiadczenie  #odchudzanie #zdrowie

6a0d7cea-8758-424c-8c3c-ac8aacb426d3

Zaloguj się aby komentować

Katabolizm to suka.


No siema KokKasie i KoksTomki, dzisiaj podsumowanie mojego pierwszego tygodnia etapu 2 zbijania wagi.


TL/DR: Bieganie 10km zrobiło robotę, 2,6kg w dół w tydzień. Przez katabolizm spadki podczas treningu. Reszta info poniżej w dłuższej wersji.


Biegaj jak Forrest Gump.


W zeszłą sobotę przebiegłem pierwszy raz 10 km. Bardzo mi się to spodobało i wpadłem na "genialny" pomysł, żeby biegać 10 km codziennie. Jak Pan. Jak zawodnik. Ciapaty polski brodaty Forrest Gump. Jak pomyślałem tak zrobiłem, cały tydzień 10 km + później spacer na cooldown. W niedziele dzień święty, czcza świecić - wiec zrobiłem 15 km xd.


Katabolizm to suka.


Jako, ze nie zwiększyłem (na początku) kaloryczności posiłków odczułem efekty zbyt szybkiego zrzucania wagi na wynikach na siłowni, prawie wszędzie lekkie spadki - mniej powtórzeń w ostatnich seriach i siły. Na weekendzie zwiększyłem zapotrzebowanie kaloryczne o 200 kcal, i tak tez będę robił w tym tygodniu w każdym dniu, gdy biegam - zamiast 2000 kcal, 2200 kcal.


ALE MORDO NIE TYLKO MOZESZ, ALE POWINIENES MNIEJ CARDO ROBIC ZEBY NIE TRACIC MIESNI, A NIE KCAL WIECEJ ZREC JAK SWINIA.


Wiem. Ale bieganie tych dyszek jest uzależniające. Plus wczoraj jak biegłem bez koszulki po mojej bergisches wsi, szła jakaś mloda parka. Pani najpierw ładnie się do mnie uśmiechnęła, a potem nie powstrzymała się - rzuciła okiem na mój powoli odznaczający się abs


Bieganie to teraz mój obowiązek, żeby umilić różowym tą krótką chwile w ciągu dnia (i niektórym niebieskim haha). Ja to robię dla mojego GEMEINSCHAFT, nie dla siebie.


W mojej głowie.


Czas leczy rany, tylko jak typowy lekarz - powoli i na odpierdol się.


Psychicznie jest ok-ish. Nawet mogę powiedzieć, ze trochę lepiej. Chociaż niewiele. Baby steps.


Regeneracja i zdrowie.


Na początku przez biegi nie wyrabiały kolana i stawy biodrowe. Zakupiłem nowe buty, które miały wspomóc te stawy, co się udało. Tylko nie wiem jak i dlaczego uszkodziłem lewy łokieć/przedramię, ćwiczenia nad chwytem na biceps okazały się niemożliwe do wykonania, nawet 1 powtórzenie. Zbyt duży ból.


Jakbym miał zgadywać to od biegania - jak mam zgięte ręce przez ten cały czas, coś krzywiłem i teraz klops. Nie wiem, muszę ostrożnie podchodzić do tematu. Dzisiaj kosztuje mnie martwy, z którego zrezygnuje, szkoda uwalić łapę mocniej.


Kolejny tydzień przed nami.


W tym tygodniu plan jest prosty - kontynuujemy to co w zeszłym. Biegi codziennie + siłka 5 razy. Dopóki biegam, pomijam treningi nóg, katabolizm i tak jest zbyt duży, żeby tam coś przyrosło, a i tak pasywnie od biegania jest lepiej.


Dietę jak biegam zwiększam o te 200 kcal, nie chce tak szybko już zrzucać wagi, za dużo, za szybko, wystarczy mi teraz około 1kg/tydzień żeby osiągnąć cel. A przez 2 treningi praktycznie dziennie, brakuje mi trochę miejsca na dodatkowe węgle.


Jeb redukcja i dwójeczka.


Nie wiem dlaczego tak dużo udało się zrzucić, podejrzewam, ze częściowo woda (pomimo tego, ze mnóstwo pije), częściowo mięśnie poszły. Ale z prognoz, która robię codziennie (SCIENCE BITCH) powinienem zrzucić około 1,3 kg. Ten tydzień będzie ciekawy czy się wyrówna czy nie.


Wciąż co tu dużo mówić! Jest elegancko, ciśniemy dalej!


DANE:


Projekt Ares ("Zaar").


Cel: Boska sylwetka.


Etap 2.


Start: 12.06.2023


Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4


Waga docelowa: 67,4


Wiek: 37 Wzrost: 175


Trening: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


 Zmiany w treningu:


  • cardio - biegi codziennie 10 km

  • dopóki biegam, nie robię treningu nóg - już i tak ciężko z regeneracja


Dane na dzień 19.06.2023:


Dane: obecny_pomiar(roznica_pomiaru_z_zeszłego_tygodnia)


Waga: 69,8 kg (2,6 kg)


Obwody:


Szyja: 38 cm (-1 cm)


Kl. piersiowa: 103,5 cm (-0,5 cm)


Ramie/biceps: 37,5 cm (-0,5 cm)


Talia: 77,5 cm (-0,5 cm)


Brzuch: 83,5 cm (-1,5 cm)


Biodra: 83 (-1,5 cm)


Udo: 55 cm (56 cm)


Łydka: 37,5 cm (-0,5 cm)


Pozdro!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

"Plus wczoraj jak biegłem bez koszulki po mojej bergisches wsi, szła jakaś mloda parka. Pani najpierw ładnie się do mnie uśmiechnęła, a potem nie powstrzymała się - rzuciła okiem na mój powoli odznaczający się abs" XD

@e5aar

"Jako, ze nie zwiększyłem (na początku) kaloryczności posiłków odczułem efekty zbyt szybkiego zrzucania wagi na wynikach na siłowni, prawie wszędzie lekkie spadki - mniej powtórzeń w ostatnich seriach i siły"


Eh, też niedawno dołączyłem do tego klubu. Niby człowiek wiedział, a i tak się łudził że jego akurat ominie xD

Zaloguj się aby komentować

W tym tygodniu chwilami udawało mi się odżyć i zacząć przyjmować jakiś pokarm, stąd nie ma tak spektakularnego spadku, aczkolwiek może to być też spowodowane niepełnym wypróżnieniem.


Wierzę że będzie tylko lepiej, aczkolwiek dzisiejszy poranek nie napawa mnie zbytnim optymizmem...


Stan 2 tygodnie temu: 88,2kg (spadek o 0,5kg)


Stan 1 tydzień temu: 87,1kg (spadek o 1,1kg)


Stan dzisiaj: 86,8kg (spadek o 0,3kg)


#redukcjapimenisty #hejtokoksy #zalesie #odchudzanie #zdrowie

18331049-a772-4d12-865c-213bb0997483

@Pimenista2 z tym ważeniem się to też różnie bywa czasem wstaniesz rano a w kichach zalega sporo żarcia z dnia poprzedniego i jeszcze jakieś gówno i siury to może być nawet różnica 500 gram. W szczególności jak ktoś późnym wieczorem se zjadł dużo. Nie przejmować się takimi różnicami w krótkim czasie i trzymać michę trzeba

Zaloguj się aby komentować

No siema! Co tam słychać KoksKasie i KoksTomki?


Wracam po przerwie z obszerna aktualizacja. Jednak, ze czas to pieniądz zaczniemy od:


TL/DR: Od mojej ostatniej aktualizacji, ze względu na różne wydarzeniu w życiu przeszedłem na maintenance oraz trenowałem mniej. Dane niżej w odpowiedniej sekcji. Obecnie zapowiada mi się kilka tygodni 'spokoju', wiec wracamy na pełnej i działamy. Start 72,4 kg cel na 4 tygodnie = -5 kg. Ambitnie, ale inaczej nie mierzymy! Boska sylwetka się sama nie zrobi.


Teraz wersja długa:


Ostatnia aktualizacje wrzuciłem 4 tygodnie temu (link poniżej). Było wtedy 71,1 kg ( https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokstomki-i-kokskasie-kolejny-tydzien-kolejny-wpis-do-quot-tygodnika-2 ). Możecie wejść w link, żeby sobie przypomnieć


Poniżej podsumowanie każdego tego tygodnia który minął.


Tydzień 1 - Chill, high, good food and DnD.


To był tydzień, gdzie miałem wyjazd weekendowy z kumplami. Od początku planowałem nie trzymać diety na tym wypadzie, tylko wyluzować. Kosztowało mnie to o ile dobrze pamiętam ponad 1 kg w jeden weekend haha. Piwka, resto, dobre jedzenie, inne ciekawe rzeczy i DnD, było super.


Postanowiłem, że wyprowadzam się z domu. Pomimo toczącego się rozwodu mieszkałem dalej w domu z żona. Kłamałbym, jakbym powiedział, że nie miałem nadziei i dlatego starałem się zostać w nim jak najdłużej. Jednak sytuacja się zmieniła i nie chciałem już dłużej oglądać na co dzień mojej chorobliwie kłamiącej socjopatycznej żony z prawdopodobnie skrytym narcyzmem. Fajne kombo nie? Zawsze wiedziałem, ze coś z nią jest nie tak, ale tyle lat razem, zawsze byłem w niej zakochany po uszy (13 lat w sumie razem). Zawsze znajdziesz wytłumaczenie na dziwne zachowania. Plus jak się potem okazało, było wiele patologicznych zachowań, które dla mnie były normalne, skąd miałem wiedzieć, ze tak związek nie powinien wyglądać? Opowiem o tym wiecej, jak cos ciekawego uda mi sie napisac, jak to sie zyje z takim czlowiekiem.


Jednak są granice, które jak ktoś wobec was przekroczy to trzeba zacisnąć zęby i powiedzieć dość.


Dałem sobie 2 tygodnie, po domykać sprawy, które miałem, bo nie wiedziałem kiedy wrócę do Krakowa.


Przestałem też trzymać ścisła dietę i ćwiczyć wystarczająco dużo.


Tydzień 2 - Ostatni raz w "swoim" łóżku i domu.


Mocno przygnębiający tydzień, poczucie, że jestem w 'domu' ostatnie dni, ostatnia noc, były surrealistyczne. Cały ten okres był jak zły sen, i momentami się człowiek łudził, żeby się obudzić, że to tylko koszmar. Nawet miałem takie dziwne momenty, nie wiedziałem czy to jawa czy to sen.


Dodatkowo ten brak nadziei, ze może się coś polepszyć. Bo już nie mogło, mosty zostały spalone, wraz z poprzedzającymi ja polami, wsiami. A miasto w oddali to zaledwie zgliszcza po wybuchu atomówki. Nie było powrotu


Spakowałem rzeczy do auta, pojechałem do rodziny, 10h i byłem na miejscu, 0 korków. Chociaż tyle


Tydzień 3 - "W domu"


Wróciłem do rodziny. Przygnębiony, ale udaje, że jest ok. Są dość średnim wsparciem, gdy chodzi o rozmowę, bo jakikolwiek rozmowy to zaczyna się (JA TO WIEDZIAŁAM, ŻE TAK BEDZIE, NIGDY JEJ NIE LUBIŁAM). K⁎⁎wa, ile można. Dlatego najlepiej nic nie mówić, i tak wszystkiego nie wiedzą bo by mi suszyli głowę tylko.


Urodziny ojca, wizyta w resto "all you can eat" - +400g w jeden dzień haha.


Tydzień 4 - Delegacja


Środek tygodnia bardzo fajny, w firmie widujemy się rzadko, ale ekipa jest przyjazna i jak już się widzimy to tylko na plus. Waga tez troszkę na plus haha (bardziej przez te wysokoprocentowe belgijskie browarki! :D)


Weekend przygnębiający. Urodziny "zonki", jakoś mnie to mocno zdołowało, aż smutnej muzy zacząłem słuchać jak jakaś ciota XD Ch. z tym, czasami warto otwarcie być smutnym, żeby nie oszaleć. Ludzie którzy próbują nigdy nie pokazywać słabości nawet przezd samym sobą, nie koncza dobrze wedlug mnie.


To byłoby wszystko z podsumowania. Mamy dzisiejszy dzień, motywacje i ciśniemy. Ze względu na ta powyższa przerwę zamykamy poprzedni etap i oficjalnie zaczynam etap 2 przygody w stworzeniu boskiej sylwetki! (żeby Zyzz był dumny i zesłał błogosławieństwo boskiej estetyki xd)


BTW. Łatwo mi się teraz kupuje spodnie. Pytam tylko "Jakie macie spodnie 28 szerokość, 30 wysokość?" i słyszę "ileeeeeeeeeee? xD" A najlepsze jest to, ze w pasie ciągle mam zapas, obawiam się, ze zejdę gdzieś do 26 i się mogę pożegnać z kupnem spodni, 27 to najmniej co widziałem haha.


Dodatkowo jeszcze wspomnę ciekawą obserwację po tych kilku tygodniach. Brak przyrostów w sile, ale 'swiadomość' mięśniowa mocno wzrosła. Dużo lepiej czuje konkretne mięśnie, gdy je ćwiczę, ciekawe uczucie.


Dieta - wydaje mi sie, ze doszlo do 'wyzerowania' mojego zapotrzeboawnia kalorycznego, bo obecnie przy 2000 kcal, czuje sie mniej glodny zdecydowanie niz bylem jak zaczynalem pomimo utraty wagi. Duzo bardziej komfortowo trzyma mi sie to zapotrzebowanie.


DANE:


Etap 1 wystartował 27.02 przy 81,2 kg. Zakończony 15.05 na 71,1 kg. Straciłem 10,1 kg w 11 tygodni.


Jak zaczynałem nosiłem spodnie: 32/30, a koszulki: L


Obecnie spodnie 28/30, koszulki: S.


Etap 2.


Start: 12.06.2023


Koniec: 10.07.2023


Waga startowa: 72,4


Waga docelowa: 67,4 (Cel to -5 kg w 4 tygodnie, ambitnie, ALE MIERZYMY TYLKO WYSOKO).


Trening, bez zmian, po prostu będę się go teraz mocno trzymał. Opisywałem go w tym poście: https://www.hejto.pl/wpis/siemaaaa-kokskasie-i-kokstomki-w-dzisiejszym-poscie-postanowilem-wrzucic-moj-obe


Dane dzień dzisiejszy:


Dane na dzień 12.06.2023:


Dane: obecny_pomiar(pomiar z zakończenia etapu 1)


Waga: 72,4 kg (71,1 kg)


Obwody:


Szyja: 39 cm (38 cm)


Kl. piersiowa: 104 cm (103 cm)


Ramie/biceps: 39 cm (38 cm)


Talia: 78 cm (78,5 cm)


Brzuch: 85 cm (85 cm)


Biodra: 84.5 (84 cm)


Udo: 55 cm (56 cm)


Łydka: 38 cm (38 cm)


W następnych tygodniach będę porównywał do tych wartości. Na sam koniec zrobię duże podsumowanie włączając etap 1.


To byłoby na tyle, ma być elegancko, ciśniemy i mierzymy wysoko!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

@e5aar przykro mi z powodu tego, przez co teraz przechodzisz. Ale wierzę, że dasz radę. Niech Zyzz trzyma kciuki za przemianę Twojej sylwetki.

Zaloguj się aby komentować

Obecny (ubiegły) tydzień wyjątkowo sprzyja redukcji. Trochę czuję że ten stan mnie wyniszcza, może niepotrzebnie daje się ponosić emocjom, ale chociaż taki plus. Nie chcę się rozwijać publicznie dlaczego, ale spotkało mnie chyba jedno z większych wyzwań w moim zjebanym życiu...


Stan 2 tygodnie temu: 88,7kg (spadek o 0,9kg)


Stan 1 tydzień temu: 88,2kg (spadek o 0,5kg)


Stan dzisiaj: 87,1kg (spadek o 1,1kg)


#redukcjapimenisty #hejtokoksy #zalesie #odchudzanie #zdrowie

fe7f4cab-1998-4527-9e97-cfceab2d4b2f

@Pimenista2 Powodzenia, mi na moj ciezki okres redukcja strasznie pomogla, bo nie tylko czulem sie lepiej sam ze soba, ale przede wszystkim czuje sie zdrowszy, sprawniejszy. To daje energie na poradzenie sobie z przeciwnosciami!

Cale zycie bylem chudy, szczuply. Jak dokurwilem masy (miesniowej) i mam teraz 100kg to myslalem ostatnio zeby troche fatu zredukowac, zeby miec taka porzadna kostke. Myslalem, ze redukcja to jest takie latwe, bo wystarczy mniej zrec. Teraz wiem, ze ja po prostu kocham zrec i moge co najwyzej zrobic rekompozycje, j⁎⁎ac redukcje xD

Zaloguj się aby komentować

Ja pi⁎⁎⁎⁎le wczoraj wróciłem z siłowni tak głodny że okurwiłem wszystko co było w domu do zjedzenie. Jeszcze trochę to bym zjadł kiełbasę dla psa z miski mu wyjadł i być może psa samego upiekł. Na siłce akurat biłem se rerkordy w martwym i przysiadzie i to w jednym treningu xD jak wróciłem zjadłem 0.4 kg kurczaka, 350g batatów, i pół głowy kalafiora (może z 400g?). po tym obżarstwie tak wykurwiło mi bęben że jakbym był w ciąży. do tego jeszcze wypiłem 0.5 litra maślanki. Łącznie wyszło około 2kg jedzenia bo też tyle z wagi mi wyszło jak się ważyłem (przed i po jedzeniu). Mam złe nawyki żywieniowe starzy mi zawsze pierdolili żeby nic nie jeść przed obiadem (bo to najwazniejszy posiłek dnia) więc do obiadu pochodzę głodny i kończy się to po⁎⁎⁎⁎nym kompulsywnym wpierdalaniem. Od dzisiaj zmieniam taktykę i nie będę chodził już głodny i cały czas coś podjadał (w granicach rozsądku) tak aby na obiad zjeść mniej. Dotychczas wyglądało to u mnie tak śniadanie, jakiś owoc na drugie śniadanie i nic poza tym a później wieczorem potężny obiad i ładowanie do oporu. Teraz postaram się do obiadu podchodzić bardziej najedzony a nie wygłodzony. Nic nie chudnę ale waga też nie rośnie na tą chwilę.


#odchudzanie #silownia #hejtokoksy #gownowpis

@Legitymacja-Szkolna ja bym se rower kupił i do roboty jeździł ale nie wiem czy to nie słomiany zapał. Poza tym nie wiem czy składakiem dam rade dziennie 32-35km robić (rano do roboty i po robocie do domu)

kurna ja podobnie z tym żarłem miałam, w robocie śniadanie jogurcik obiad owoc a kolacja jak przychodzilam do domu JEB KIEŁBASA JEB SZYNECZKA JEB PASZTECIK łooo k⁎⁎wa i na nic energii. Trzeba sie nauczyc rozsadnie posilki jesc o podobnej kalorycznosci w ciagu dnia, no moze oprocz sniadania bo z rana mam zazwyczaj mdlosci wiec obiad chociaz wiekszy

Zaloguj się aby komentować

A wczorajszy dzień #odchudzanie zakonczyłem tak. Zostało akurat żeby wcisnąć jeszcze kremówkę, przypadek? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#2137 #dieta

d2334b0f-f0fd-428a-b4ee-d1c8d52f3cd5

@Stashqo czy kremówka została spożyta? A tak btw, jak tam z odchudzaniem? Jesteś na elastycznej diecie? Jak leci? Jak wrażenia?

Zaloguj się aby komentować

W warszawie jest teraz moda na odchudzanie się za pomocą leku na cukrzycę Ozempic.


Sam znam 3 korposzczurów którzy to biorą i zachwalają. Podobno po odstawieniu waga idzie 2xwięcej niż to co zeszło ale oni jeszcze nie odstawili więc liczą że ich to nie dotyczy.


Do tego jeśli chcecie szybko zbudować mięśnie to sterydy do nabycia w każdej osiedlowej siłowni mięśnie rosną niemal same nie trzeba się pocić. w 3 miesiące macie sylwetkę na lato. Ile zdobytych mięśni zostaje odstawieniu nie muszę opisywać.


A na wieczór kokaina dla lepszego samopoczucia w klubie.


Efekty takiego mixu widać poniżej po formie jaką gonciarz zaprezentował w Bieszczadach.


#gonciarz #gymcel #sterydy #odchudzanie #narkotykizawszespoko

1100c78b-c481-4137-b09f-8c2a7846521f

Zaloguj się aby komentować

Siemaaaa KoksTomki i KoksKasie!


Kolejny tydzień, kolejny wpis do "tygodnika" pomiarowego.


TL/DR: -1,5 kg (przed toaleta!:O). Szalony tydzien. Totalnie popierdolony. Dramaty, zlamane serca, poscigi, zdrady, wszystko bylo.


-----------------------------------


To byl mega stresujacy tydzien, co widze odbilo sie na wadze. Na szczescie zakonczyl sie gladko. Jestem u konca stresow zwiazanych z moim rozwodem. Pewnie jeszcze wroca na rozprawie, ale to bedzie za kilka miesiecy. Do tego czasu spokoj.


Bylem tak zestresowany i walczylem mocno, zeby sie w pelni nie wylaczyc. Ominalem 1 trening calkowicie (nogi lol), a drugie zrobilem tylko czesciowo (martwy). Pozostale 4y juz zrobilem ok (lol). Jednak jakiekolwiek inne projekty stanely w miejscu, jak czytanie, jezyki obce czy szkolenia w pracy. Nie mialem sily sie nimi zajac, musialem zajmowac umysl czyms latwym, czyms co nie angazuje rozumu. Musialem czyms umysl zajmowac, zeby nie oszalec. Moi przyjeciele mi w tym swietnie pomogli


Nie oszalalem, wyszedlem z tego wszystkiego najlepiej jak sie dalo. Jest dobrze.


Bardzo podobal mi sie short Noela Deyzel, a propos tego, zeby uwazac na ludzi na silowni, bo wiele z nich przechodzi zyciowe dramaty, a silownia to ich odskocznia. U mnie triggerem do calego projektu odchudzania i zmiany mojego ciala tez wlasnie jest rozwod. No coz, malo oryginalny jestem. Dlatego usmiechajcie sie na silce jak macie dobry humor, nawet nie wiecie ile to moze znaczyc dla innych przypadkowych osob.


Ta wartosc wagi mnie totalnie zaskakuje, ale waze sie codziennie, wiec to nie skok. Co ciekawe obiady jadlem w tym tygodniu w macu lub sam sobie robilem chicken burgery z gotowych panierowanych poledwiczek z biedry. W sobote pilem browarki ze znajomymi i jadlem pizze. Domyslam, sie ze ta zmiana wagi jest przez podniesione tetno, ktore mi towarzyszylo caly tydzien.


Co do treningu jak wspomnialem trening 5 i 6ty zaniedbalem. 5tego nei zrobilem w ogole, a 6ty sam martwy. Pozostale treningi na zestaw dyskotekowy poszly sprawnie. Mysle, ze zwiekszony volume to byl dobry pomysl, fajnie wszystko wchodzi, efekty sa. Dodatkowy trigger dla miesnia pomimo deficytu daje rade. Ciekawe jak dlugo? Obecnie juz jestem na wadze, ze nie pamietam, kiedy ostatni raz tyle wazylem, w liceum moze? Jestem teraz na nieznanych dla mnie terenach i jest mega ekscytujaco.


W sumie szkoda, ze nie mam silownianego/dietowego bro. Zaden moj znajomy nie cwiczy, nie mam obecnie nikogo kto cwiczy/dietuje sie. A moje ziomki maja swoj limit cierpliwosci, gdy im pieprze o diecie i siłce haha.


-------------------------------


A teraz pora na DANE.


Dieta uśredniona: 2000 kcal (190B; 71Tł; 150W)


Trening hipertroficzny: 6 razy w tygodniu (od 30.04)


Cardio: 4 razy w tygodniu


Dane startowe:


Start: 81,2 kg - 27.02.2023


Obwody z dnia 08.03.2023 (pierwszy raz gdy pomierzyłem przy wadze 79,8 kg)


Szyja: 38 cm


Kl. piersiowa: 110 cm


Ramie/biceps: 39 cm


Talia: 88 cm


Brzuch: 96,5 cm


Biodra: 91 cm


Udo: 58 cm


Łydka: 38 cm


Dane na dzień 15.05.2023 (po 10 tygodniach):


Dane: obecny_pomiar(zmiana_wzgledem_poprzedniego_pomiaru/tygodnia)


Waga: 71,1 kg (-1,5 kg)


Obwody:


Szyja: 38 cm (+0 cm)


Kl. piersiowa: 103 cm (0 cm)


Ramie/biceps: 38 cm (-0,5 cm)


Talia: 78,5 cm (-1,5 cm)


Brzuch: 85 cm (-1 cm)


Biodra: 84 cm (-1 cm)


Udo: 56 cm (0 cm)


Łydka: 38 cm (0 cm)


Pozdro i ciśniemy!


#hejtokoksy #odchudzanie #dieta #silownia #chlopskadyscyplina #refleksjecezara

O k⁎⁎wa. Trzymaj się tam mocno.

W dwa miesiące poleciałeś 11.5cm z brzucha. Przecież to jest w c⁎⁎j dużo, na fotkach też widać. Inny chłop się robi


Btw nie żebym się żalił czy coś, ale fajnie, że masz przyjaciół co z Tobą są, jak rozstaliśmy się z dziewczyną po wieloletnim związku to dosłownie jeden mój ziomek powiedział że jest mu przykro i coś tam pogadaliśmy. A tak to c⁎⁎j

@e5aar Gratulacje za progress i szacun za obszerne relacje, ale miej świadomość, że część z tego białka organizm "przerabia" na węgle. Jeśli robisz to świadomie, czyli by zwiększyć sytość i korzystać z termicznego efektu pożywienia (generować dodatkowy deficyt) to spoko - też tak robię, ale jeśli po prostu walisz w opór białka "bo tak trzeba", to radziłbym zwiększyć ilość węgli kosztem białka - dieta wyjdzie taniej, a i siła do ćwiczeń też powinna podskoczyć. Wszystko co powyżej 2g białka na kg docelowej masy ciała (nawet na redukcji) to "overkill".

Zaloguj się aby komentować

Tomeczki, jestem na diecie low carb i w sumie ograniczenie węgli dało mi takiego kopa jak nic. Nie jestem senny, mam mnostwo energii, waga leci w dół aż miło, nie jestem glodny, no najlepsza dieta jaką miałem. Chcialbym zostac przy takim trybie zywienia ma stałe. 50-100g węgli dziennie jest bezpieczne? Nie chce wejsc w ketoze, wywalilem poprostu chleb, ziemniory itd. Jednak musze czyms podbijac te węgle do bezpiecznego poziomu. Polecacie cos z niskim ig?


#dieta #hejtokoksy #chudnijzhejto #odchudzanie #lowcarb

@Tylko_Seweryn a co szamiesz? Mam po jedzeniu tak, ze spac mi sie strasznie chce. Wczoraj salatke z wątróbka opierniczylam i ze 2 godziny musialam walczyc zeby sie spac nie polozyc. Jak keto daje ci kopa to moze warto sprobowac. Tylko gotowac nie chce, nie lubie. Cos co w sklepie kupisz i jesz wole. Jest cos takiego?


A i z węgli to miód wpierdzielam dużo, łyżką w ramach kolacji. Jest cos keto jak miod? Czy chce nie wiadomo czego? xD

@yeebhany no ja teraz to jem w sumie mięcho w kazdej postaci z warzywami i do tego jajka. Dzisiaj eksperymentalnie wrzuce owoca. Jadlem wczesniej ziemniaki i chleb, przez co po obiedzie mialem obowiazkową drzemke. Teraz nic takiego nie wystepuje. Na treningach na silce czy na rowerze mam takiego powera, ze az sam sie do siebie uśmiecham. Nie wybudzam sie w nocy, rano wstaje wyspany. Humor wgle lepszy. Moze sobie wmawiam, ale czulem sie tak chyba ostatnio jak mialem 20 xD

@Tylko_Seweryn Technicznie rzecz biorac IG nie ma wplywu na odchudzanie, dopoki zachowujesz identyczna kalorycznosc (ma wplyw na uczucie sytosci, ale to zupelnie inny temat). To znaczy, ze mozesz zrodlo wybrac jakie lubisz, jezeli Ci uczucie glody po niektorych nieprzeszkadza. 1g wegli na kilogramy masy ciala na dobe, bedzie ok. Jak trenujesz i sie duzo ruszasz, to nawet do 2g na kazdy kilogram masy ciala mozesz dobic.

Btw ziemniaki sa kapitalnym zrodlem wegli, bo maja mnostwo wody, czyli duza objetosc. JEszcze jak zrobisz w parownicy, to jest to swietne zrodlo wegli.

@Tylko_Seweryn Low Carb to dla mnie też idealna droga. Na carnivore czy keto jestem słabszy fizycznie, a na LC mogę precyzyjnie sterować ilością węgli, tak by niezbyt często wchodzić w ketozę, a jednocześnie mieć power na treningach i w pracy.

Ja poleciłbym ziemniaki, ale już przeczytałem, że ci nie służą. Mi natomiast nie pasują owoce, więc widać u każdego może być inaczej. Musisz chyba sam potestować co i jak na ciebie działa.

Zaloguj się aby komentować

12 654,27 + 27,29 = 12 681,56


Był plan na 30km, niewiele brakło, żeby go zrealizować. Skróciłem trasę z dość prozaicznego powodu. Biegam z telefonem i prawie padła mi bateria, a chciałem by wynik się zapisał


Może i dobrze, bo od czterech kilometrów zdychałem, więc chyba niebyło sensu dalej człapać. To i tak moja "życiówka", następnym razem będzie 30. Ponadto jak kończyłem było już przed samą północą. Ciężko było później zasnąć i w efekcie jestem trochę niewyspany (a sen ważna sprawa )


Jak pierwszy raz wrzucałem "dyszkę" na bieżni, to było zdziwienie, jak tak można biegać w kółko, że nudno i monotonnie. Racja, w terenie jest dużo fajniej ale możliwość przerwania biegu w dowolnym momencie to duży plus. Ciekawe czy będę dzisiaj zdychał i czy jutro będę się nadawał do biegania


#sztafeta #chlopskadyscyplina


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/


Edit: Przypomniałem sobie, że przy weekendzie miałem okazję się zważyć i ubyło mnie 3kg, więc mały sukces jest #odchudzanie

6ed8bc1f-7e94-4fc2-b9c3-56fd1186641e

@czomik podziwiam determinację. Ja mimo wszystko wybrałbym plener. Szczerze, to w nocy właśnie się czuję najbezpieczniej - kamizelka odblaskowa, mocna czołówka, na plecach pasywny "mrugajek" i wiem że jestem dla samochodów zdecydowanie lepiej widoczny niż gdyby był środek dnia. Do tego tychże aut jest zdecydowanie mniej

@czomik Ja ostatnio robiłem 19km km na bieżni i stwierdziłem, że nie mam z tym problemu. Jakby trzeba było to bym mógł maraton cisnąć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować