No, udalo sie zejsc ze 105,75 do 102,80 w 3 tygodnie, czyli tempo zdrowe i zadowalajace. W przyszlym tygodniu wyjazd do Polski na 1.5 tyg i to bedzie prawdziwy test, jak tesciowa zacznie atakowac schabowymi i pierogami, ale trzeba byc silnym
Należy się śmiać z tego, że ta pseudogłowa państwa próbuje się żałośnie promować różnymi sposobami. Sesję zdjęciową na siłce może sobie zrobić Karinka i bratanek, a nie głowa państwa na najważniejszym spotkaniu NATO. Debil, po prostu debil.
Dobrze, że się rusza. Lepiej, gdyby organizował otwarte spotkania np. w Łazienkach czy gdzie pod hasłem "Zdrowa RP" czy coś i zapraszał seniorów z wybranych kół gospodyń wiejskich, które dostawały wcześniej granty.
nie ogarniam tematu, bo zacząłem ćwiczyć na siłce 2 miesiące temu.
zastanawiam się czy coś robię źle czy o co chodzi. wczoraj miałem tak, że zacząłem ćwiczyć na maszynie z jakimś tam obciążeniem. pierwszą serię 10-ciu powtórzeń zrobiłem dobrze. od drugiej serii już byłem w stanie zrobić tylko 6 i nie miałem siły więcej. czy coś robię nie tak? czy to w głowie sobie wkręcam, że nie dam rady czy o co chodzi? wydaje mi się, że wcześniej tak nie miałem
Jeżeli stało się tak po tym jak dodałeś obciążenia, to może po prostu dołożyłeś za dużo.
Tak jak u mnie po troche ponad roku: na płaskiej ławce umiem zrobić 3 powtórzenia z 50kg sztangą, ale to nie znaczy że zrobie sobie 2 minuty przerwy i mogę znowu zrobić 3 powtórzenia.
Być może musisz inaczej rozkładać ciężar na serie. Ja robię tak że pierwsza seria jest z niewielkim obciążeniem ("rozgrzewkowa" seria), a w kolejnej póki mam jeszcze dużo siły lecę z największym ciężarem, który potem stopniowo zmniejszam z serii na serie.
U mnie na jednym z ostatnich treningów wyglądało to tak:
@Component2094 jak dopiero zaczynasz dźwiganie klamotów to organizm wolniej się regeneruje. Zwiększ długość odpoczynku ponad minutę i dźwigaj. Z czasem jak układ oddechowy i sercowy się przyzwyczai twoja formie wzrośnie i będziesz wstanie skracać przerwy
chodzę na siłkę od dwóch miesięcy i jestem totalnie zielony.
jak się nazywa ten stan po treningu, kiedy nie tyle mam zakwasy (nic mnie nie boli), co po prostu moje mięśnie nie mają siły? trudno mi jest podnosić rzeczy itd. to nie ból, tylko brak mocy
Odchudzam się już jakiś czas i wraz ze zmianą masy tracę trochę perspektywę własnego wyglądu. Osiągam kolejne pułapy minimum, o których (będąc dużo cięższy) myślałem że mi wystarczą. Zastanawiam się jednak gdzie się zatrzymać. Mam 192 cm wzrostu i są dla takich wymiarów różne zalecenia. Najłatwiej wzorem Broca 192 cm – 100 = 92 kg. Gdzieniegdzie widzę że u młodych mężczyzn należy odjąć 5%. Ale nikt nie pisze kto to jest ten "młody" mężczyzna i do ilu lat te 5% odejmować.
Jestem też raczej masywnej budowy, od dzieciaka silny, ostatniego roku ćwiczę - trochę ketla, trochę orbitrek, tyle co w domu. Ale i żaden ze mnie kark i chcę żeby tak pozostało. Zastanawiam się jednak gdzie się z tą masą zatrzymać? Z BMI to mi wychodzi że powinienem ważyć od 69 do 92, stąd przez dłuższy czas myślałem czy nie celować w środek tego zakresu, ale czy warto? Czy BMI jest w ogóle sensowną metodą wyznaczania masy?
@Gracz_Komputerowy Zmierz sobie procent tłuszczu, następnie ustal sobie w co celujesz (picrel), i redukuj aż nie osiągniesz oczekiwanego poziomu. Redukowanie do środka BMI, przy tym wzroście, i ćwiczeniu doprowadzi do utraty mięsni oraz siły.
Zawsze biegam na rozgrzewke i wczoraj przebiłem barierę 3km biegu w 16 minut
Na klatę wyciskam już 50kg. Co prawda tylko 3 powtórzenia, ale na kolejnym treningu będzie 4 lub 5, i tak powoli do przodu :d
Na płaskim leg pressie poszła seria 8 powtórzeń po 100kg każde, ale tutaj zaczynałem z troche wyższej pozycji niż zwykle (w sensie w spoczynku moje nogi były bardziej wyprostowane niż zwykle, co mogło ułatwić). Na poprzednim treningu robiłem tu 3 serie po 8x91kg każda
Deadlift 3 serie z 4 po 8x67.5kg więc następnym razem lecimy po 70kg, ale póki co robie ćwiczenie na maszynie, a nie ze sztangą (boje sie że nie mam techniki do sztangi). Możliwe że jest łatwiej przez to
@redve gituwa. na leg pressie dawaj stopy nizej, wtedy bardziej targetujesz czworki. jak masz wyzej to wiecej na dupsko. i opuszczaj ciezar do momentu, kiedy mozesz to robic bez podwijania tylka (ledzwi), bez odrywania ich od oparcia. takie tam rady od wujka
Jestem jakiś ułomny chyba. Najpierw przy podciąganiu coś mi pyknęło w okolicy karku, a potem jak skończyłem to źle stanąłem schodząc z drążka. Teraz napierdzielają mnie mięśnie karku, pleców i staw skokowy. Brawo ja. Coś oprócz voltarenu na to da się zrobić?
@the_good_the_bad_the_ugly dostałem od fizjo wczoraj sugestię, żeby sobie kupić Stadiopastę na zapalenie więzadła. Czeka już na odbiór w paczkomacie, jutro będę testował, mogę dać znać.
Kosztuje trochę (ok. 90zl), ale opinie ma bardzo dobre.
Zapalenie niestety daje o sobie znać już 3 tydzień, voltareny przerobiłem i nic nie pomaga, więc sprobuję czegoś nowego. Liczę na pozytywne zaskoczenie
Z uwagi na chwilowy brak dostępu do siłowni przez cały miesiąc będę wykonywać dipy, pompki i pull-up, muscle-up i inne wygibasy - Pod koniec miesiąca wpiszę sumarycznie wszystko co można do tagu #pompujwpoprzekziemi albo sumarycznie ponowię wpis.
Sam jestem ciekaw jaki mogę wykręcić wynik, stąd ten wpis. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Bandany, kreatyna, cytrulina, kofeina, aminokwasy, suple, mięso, woda, taka sytuacja.
Spoko, jakbyś trochę wyprostował nadgarstki, żeby ciężar siedział Ci nad całym ramieniem, a nie wisiał w palcach i albo ściągnął łokcie do ciała albo opuszczał trochę wyżej na klacie, żeby w dole mieć pięści skierowane w górę, nie do przodu, ale git, szybko lata
Zwłaszcza ostatni punkt w punkt, a rzucenie alkoholu w cholerę potrafi poprawić jakość życia znacząco w tym aspekcie.
Gadałem w pracy z gościem, który żalił się na jakość snu, częste wybudzenia, niespokojny, brak snu głębokiego w rezultacie. Doradziłem mu, żeby odstawił alkohol jak wróci do domu z rotacji na te dwa tygodnie- całkowicie.
"Ale te dwa, czasami trzy piwka pomagają mi zasnąć."
Nie dawały mu jednak się wyspać.
Na szczęście posłuchał.
I co się okazuje? Większość problemów ze snem przez te dwa tygodnie zniknęła.
U mnie dwa, trzy piwa w tygodniu i okazjonalne większe picie było źródłem wieloletniej deprywacji snu - skutkującej w ostatnim roku przywidzeniami podczas tych krótkich przebudzeń w nocy i ostatecznie autodiagnozą i wnioskiem: nie chcę sobie windukować jakiejś schizofrenii.
Przy okazji tego wywodu pochwalę się swoim kolejnym kamieniem milowym w transgresji.
Potwierdzam. Jakiś czas temu odstawiałem alkohol na kwartał, zero, nic a nic, później robiłem okres z bardzo sporadycznym spożywaniem. Byłem w stanie regenerować się po nawet 8 treningach tygodniowo, albo kilkanaście dni bez dnia odpoczynku. Poprawiła mi się siła, wydolność, kompozycja ciała i nawet cholesterol.
kupiłem nowy preworkout (black wolf), ale chyba nie ogarniam jak go stosować.
Mam go brać 3 razy co kilka godzin w dniu treningu, czy zrobic sobie 3 porcje po 70ml wody każda przed treningiem czy co.
Wcześniej miałem preworkout od KFD, to tam wpierdalałem do wody 2 i 3/4 miarki mixu (około 300mg kofeiny jak liczyłem), wypijałem po drodze na trening razem z kreatyną, i zaczynało dzialać podczas rozgrzewki
Może niepopularna opinia (z tego co widzę wyżej), ale nie bierz trzech dawek za pierwszym razem
Weź jedną i zobacz jak działa taka ilość. A co do "trzech razy przed treningiem" to tam jest napisane przecież "przed treningami".
Może są tacy, którzy trenują trzy razy dziennie. W każdym razie przed jednym treningiem to dawka jest podana i, przynajmniej za pierwszym razem, trzymaj się jej.
Zasadność stosowania przedtreningówek pomijam, bo nie o tym temat.
@redve Powiem Ci jedno. Jesteś młody. Jak nie zamierzasz poświęcić życia siłowni by wyglądać jak szafa trzydrzwiowa to nie rób pod żadnym pozorem masy. W większości przypadków kończy się to tak, że dojebiesz masy w młodym wieku, a jak przyjdzie dom, rodzina, praca to porzucisz siłownię bo będzie brakowało czasu i się zalejesz. Lepiej być szczupłym suchoklateksem całe życie niż potem wyglądać jak knur.
Ja od małego byłem przekarmiany bo wiadomo, że grubasek to zdrowe dziecko. Redukowałem się kilka razy ale zawsze prędzej czy później wchodziła masa. Teraz muszę regularnie ćwiczyć minimum 2x w tygodniu, żeby nie być zalanym knurem. Dla oszczędności czasu siłownię zrobiłem w domu. Wyglądam jak kawałek chłopa ~186cm ~96kg ale wolałbym nic nie robić i wyglądać jak suchoklateks.
Panowie, awaria. Potrzebuję pasa z klamrą, która nie jest z gównolitu. Ja tu mam rekordy życiowe do pobicia, a taki dramat się wydarzył. Ktoś coś poleci?
Nigdy się do tego cholerstwa nie zbliżajcie. Zrobiłem 2x po trzydzieści sekund na pełną p⁎⁎dę i tak mi cisnienie skoczyło, że aż mnie dziąsła bolą. Bardzo niebezpieczne.
Teraz posiedzę 10 minut, złapię oddech i uznam, że rozgrzewka zrobiona.
Najgorszy to jest taki z wirującą stalą gdy siadasz pierwszy raz, nie wiesz jak to działa, ale kręcisz jak po⁎⁎⁎⁎ny. Potem nagle kręcić przestajesz i wyrzuca do góry, spadasz d⁎⁎ą na siodełko i potem boli przez trzy dni. A jak masz pecha to całkiem z tego rowerka lecisz i jeszcze pedaly nogi potną xd
Byłam dziś na siłowni na treningu grupowym (stąd też nie ma screena z apki), a przy okazji zrobiłam sobie pomiar składu ciała na Tanicie. No i niniejszym #chwalesie bo wyszły całkiem fajne wyniki. Jasne, wiem, że to nie jest strasznie precyzyjny pomiar, ale jednak pokazuje postępy, jakie udało mi się zrobić dzięki ćwiczeniom i "diecie". No i ogólnie zgadza się z tym, co widzę w lustrze, bo np. górę ciała mam już dość ładnie "wyostrzoną" z dość małą ilością tłuszczu podskórnego, ale nogi np. wyglądają przeciętnie, zawsze zresztą fat mi się na nich najbardziej uparcie trzyma. W każdym razie - jestem już tylko 2 kg od osiągnięcia 57 kg, czyli mojej wagi sprzed roku. Gdy mi się to uda nastąpi najtrudniejsza faza - utrzymanie. Jeszcze nigdy nie udało mi się po redukcji na dłuższy czas utrzymać wagi, mam strasznie słabą psychikę.
Abstrahując: szczególnie cieszy mnie rubryka "Wskaźnik budowy ciała", gdzie zostałam sklasyfikowana jako "bardzo umięśniony". Bo chyba jakieś mięśnie udało mi się zbudować, a przynajmniej nie stracić ich podczas redukowania. No i bardzo ładnie wygląda wynik BMR (nie żebym cieszyła się, że moja bazowa przemiana materii to nikłe 1400 kcal), który jest w rubryczce "powyżej średniej".
Dla porównania wklejam też zestawione poprzednie wyniki - z grudnia i z lutego. Gdyby ktoś był ciekawy.
@rain Zazdroszczę Ci tak szczegółowych statystyk, ale coś tam jest popieprzone. Niby masz 2,5 kg kości a tutaj piszą, że szkielet waży 10 kilogramów. Nie rozumiem tego. Jesteś naukowcem, to mi proszę to wytłumacz.
@rain Musisz się kiedyś pochwalić, tyle pasji w to wkładasz. Oczywiście zamazane co trzeba i w neutralnym miejscu, żeby cię spermiarstwo nie zdoxowało.