Jak to mówią, do trzech razy sztuka. I tak też jest w przypadku radosnej twórczości Pilipiuka na temat Jakuba Wędrowycza.
W tym tomie nadal opowiadania są nierówne pod względem objętości, dwa po sobie następujące to właściwie jedno dłuższe (biorąc pod uwagę, że ogólnie w tomach one się ze sobą nie łączą fabularnie, a akurat te - tak). Za to na plus to, że autor w końcu po wcześniejszych flirtach, nieudanych romansach i eksperymentach się "na coś" zdecydował i tutaj już widać większą dojrzałość i spójność. Styl jest lekki, nie doszukujemy się nadmiernej głębi w przekazie, bo jej nie ma, za to jest to przyjemne, miejscami "drastyczne" czytadełko.
Z dotychczas czytanych tomów, ten jest moim zdaniem najlepszy.
--------
Dotychczas przeczytane:
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
@Mr.Mars Zaczęłam kolejny - Kubę Rozpruwacza i tam już na wejście się Maciek przewija Ja to czytam równolegle do 3 innych książek, więc mi się nie nuży
Moja ulubiona postacia z tego swiata byl jego kumpel Semen. On ma wyjebane na terenie jego domu dalej jest carska rosja, chyba wszystkie co wyszly czesci odchaczylem. Wiadomo ze czym czlowiek starszy tym mniej to bawi ale koniec koncow dobrze wspominam ta serie. Zawsze byl w niej ten lekki i zabawny ton, takie fantasy ktore nie udaje czegos powaznego na tle polskiej wsi.
@ErwinoRommelo Semen to prawdziwy kozak! I te mundury do wkładania, żeby wejść. Język urzędowy. Klasa no własnie podoba mi się to, że to nie jest sztywne, pompatyczne. Jest w tym swojskość, ale okraszona magią i odpowiednią dawką absurdu wyrastającego z mentalności.
@moll Xd byly milicjant, fajny motyw tego ze goni jakuba cale zycie jak Tom myszke jerry. Albo ten rod znienawidzonych Bardakow Xd typowo wiejska wojna z dziada pradziada gdzies juz malo kto pamieta o co poszlo ale nikt nie odpusci ! A koniec koncow wszyscy i tak siedza w tym samym lokalu gdzie wlasciciel wie ze jesli cena piwa pojdzie zbytni w gore to go zlinczoja klienci.
Z drugiej strony kondycja LOT-u w tej perspektywie jest wielką niewiadomą, więc ta liczba może być wzięta z tyłka.
Większość ruchu w Polsce to low-costy, a nie jest powiedziane, że będą chciały korzystać z nowego lotniska (większe opłaty itd. + strategia low-costów opiera się głównie na lotniskach regionalnych - uwaga ode mnie).
Budowa CPK potrwa na pewno dłużej niż deklarowane 4 lata, a przez ten czas obecne lotniska się będą zapychać z powodu niedoinwestowania.
Koszt: 155 mld PLN.
PiS, PO, SLD, analizy sprzed 20 lat i inne wypełniacze treści bez znaczenia.
Ode mnie mogę dodać, że prognozowanie kształtu rynku lotniczego na najbliższe 15 lat na podstawie ostatnich 15 lat jest chyba jakimś nieporozumieniem. Przez ten czas wydarzyło się zbyt dużo rzeczy, które wywracały rzeczywistość do góry nogami.
Kolejna pozycja z Serii horrorów bez nazwy. Tym razem również się nie rozczarowałam. Na początku poznajemy historię poznania się rodziców głównego bohatera i jego przyjścia na świat. Wszystko wydaje się układać dobrze ale pewnego dnia ojciec Apolla Kagwy wychodzi i nie wraca. Ale pewnego dnia chłopiec znajduje pod drzwiami pudło z pamiątkami (między innymi książką którą czytał mu przed snem) podpisane Improbabilia. Chłopiec zaczyna też śnić powtarzający się sen o ojcu. Po latach zostaje bukinistą, poznaje bibliotekarkę Emmę, pobierają się i na świat w dość niezwykłych okolicznościach przychodzi ich dziecko. Apollo stara się być jak najlepszym ojcem ale przemęczona Emma zaczyna zachowywać się dziwnie aż w końcu dochodzi do tragedii. Do tego momentu książka była świetna - miała rewelacyjny klimat przypominający "Dziecko Rosemary". Później jest trochę gorzej. Autor włącza do treści mity i baśnie i odbiega od bardziej psychologicznego tematu w kierunku mrocznej baśniowej fantazji. Bardziej pasował mi ten mniej fantastyczny początek. Ale książka i tak trzyma poziom, pomysł jest oryginalny, warsztat autora przyzwoity. Nie ma się czego przyczepić. Polecam
Sięgnęłam po tego audiobooka zachęcona pełnymi entuzjazmu recenzjami na Storytel. Autorem tej antyutopii jest wydający pod pseudonimem Wojciech Wolnicki. Akcja książki ma miejsce w świecie o nazwie Wszechziemia, który jest podzielony na dwa państwa. W jednym z nich, Inco rozwój technologiczny jest na wysokim poziomie, przypomina dosyć nasz świat ale brak w nim całkiem naturalnej przyrody a ludzie odżywiają się czymś w rodzaju batonów energetycznych. Niestety w świecie tym rodzi się dużo więcej dziewczynek niż chłopców więc równowaga jest bardzo zachwiana. W związku z tym każde małżeństwo ma prawo do jednej córki, każda następna córka obłożona jest bardzo wysokimi podatkami. Oczywiście za synów są duże dopłaty od państwa i różne przywileje. I w tym to świecie główna bohaterka Jasmina dowiaduje się że urodzi trojaczki - niestety same córki.
Drugi kraj o nazwie Floris opiera się na religii wyznającej boginię Patris. Ludzie tu żyją zgodnie z naturą i nie znają zaawansowanej technologii. Żyją głównie z uprawy ziemi. A krajem rządzą kapłani i kapłanki. Ubogi farmer Fahid zostaje wezwany do wydania swojej córki do nauki na kapłankę. Postanawia się temu sprzeciwić co będzie miało tragiczne skutki dla jego rodziny. W tle tych losów zwykłych ludzi poznajemy intrygi polityczne, rewolucyjne zmiany, losy obu krain powoli zaczynają się przeplatać. Dlaczego tak nisko oceniam tą książkę? W moim odczuciu brak w niej takiej podstawowej prawdy psychologicznej. Te dwa światy koegzystują jednak nie wpływają na siebie nawzajem. Jak na tylko dwa państwa to ich obywatele a co bardziej dziwne ich władze mają zaskakująco niewielką wiedzę o sobie nawzajem. Z tych dwóch światów Floris wydaje się dosyć spójne, natomiast jeśli chodzi o Inco to zachowanie obywateli i władz jakoś nie przystaje mi do panujących w tym kraju warunków. Nie bardzo podobało mi się też to że świat przedstawiony poznawaliśmy z opisów narratora a nie poprzez działanie co podkreślało fikcyjność tego świata. Ale książka ma też jakieś plusy - intryga jest dosyć interesująca oraz to że są nieprzewidywalne zwroty akcji, wydarzenia nie zawsze są takie jakich byśmy się spodziewali (trochę jak u G.G. Maritna). Książka ma dużo dobrych recenzji ale mnie nie wciągnęła na tyle żebym chciała od razu sięgnąć po drugi tom. Może kiedyś
To zdecydowanie książka z gatunku hard sci-fi, dość powiedzieć, że w książce pojawiają się naukowe wzory i wykresy, przykładowo w scenie z wyjaśnianiem trasy chmury główny bohater rysuje na tablicy, a taki sam szkic widzimy na stronie.
Fabuła rozpoczyna się od odkrycia przez radioteleskop dziwnej chmury na niebie, przysłaniającej niewielki skrawek nieba. Wkrótce obecność chmury wykryto także poprzez obserwacje wpływu jej oddziaływań na planety układu słonecznego. Co więcej chmura wydaje się zbliżać prosto w stronę naszego Słońca, co może przynieść katastrofalne skutki dla Ziemii. Pierwsza część książki skupia się właśnie na tym, z przyjemnością czytało się naukowe wywody głównych bohaterów i jak wymieniają kolejne sposoby na jaki chmura wpłynie na Ziemię, od obniżenia temperatury przez przesłonięcie Słońca, przez możliwość wywiania atmosfery przez reakcję wodoru z chmury, aż po gwałtowne zwiększenie wilgotności. W tle mamy też pogrywanie naukowców że światowymi rządami. Z kolei druga część książki rozpoczyna się od uświadomienia sobie przez naukowców, że chmura jest świadomym bytem. Tutaj bardzo podobało mi się, że doszło do tego na podstawie naukowej obserwacji i dedukcji na podstawie zachowań chmury. Jakkolwiek dziwacznie by to nie brzmiało samo życie chmury i jego funkcjonowanie zostało dokładnie opisane naukowo. To było odświeżające doświadczenie spojrzeć na życie we wszechświecie od innej strony.
Oczywiście książka ma też kilka problemów, np. większość pracy naukowej odbywa się poprzez dyskusje przy kawie i kominku, a same eksperymenty są tu bardziej wykonywane jako potwierdzenie stawianych tez. Ponadto postać Kingsley'a (wzorowana niechybnie na samym autorze) jest aż irytująco nieomylna i potrafi w kilka sekund wymyślić rozwiązanie jakiegoś naukowego problemu.
Nie można też nie wspomnieć o przedstawieniu kobiet, tak naprawdę pojawiają się trzy, jedna, której celem życiowym jest plotkowanie i bycie wyżej w hierarchii niż sąsiadka, druga, której jedynym zadaniem jest granie na pianinie i trzecia, która ma zadawać niemądre pytania i być uciszana przez Kingsleya.
Co do Freda Hoyle'a to niewątpliwie posiadał on szeroką wiedzę, co widać w książce, jednak co ciekawe był przeciwnikiem teorii o Wielkim Wybuchu i postulował za stacjonarnym modelem wszechświata (co ciekawe to on jako pierwszy użył terminu Big Bang, oczywiście szyderczo). Sądził także że życie na Ziemii nie powstało samoistnie i pojawiło się na niej na skutek panspermii. Jego zaciekłe bronienie tych teorii sprawiło że z biegiem lat tracił autorytet naukowy. Pojawiały się także oskarżenia o rasizm.
Mimo wszystko wystawiam 9, ponieważ dawno nie czytałem książki fabularnej tak mocno osadzonej w nauce, sama idea żyjącej chmury także skłoniła mnie do przemyśleń i spojrzenia na życie we wszechświecie z zupełnie nowej strony.
Zawsze miałem słabość do książek z wątkami inteligentnych czworonogów, od jednego z nich pochodzi mój nick tutaj (Oberon z Kronik Żelaznego Druida). Więc gdy przeczytałem krótki zarys fabuły z poleceniem od Stwphena Kinga w jego "Jak pisać" od razu dodałem ja do stosik do przeczytania.
Książka opowiada o losach Travisa Cornella, byłego żołnierza Delta Force, który po ciężkich przejściach życiowych (o dziwo z życia prywatnego, nie wojskowego) udaje się w dzicz, szukając pocieszenia w wędrówce. Spotyka tam psa rasy golden retriever, który jest zaniepokojony i wyraźnie przed czymś ucieka. Travis również wkrótce słyszy mrożące krew w żyłach wrzaski, nieprzypominające żadnego ze zwierząt, jednak udaje mu się za pomocą strzałów z pistoletu odpędzić napastnika.
Travis zabiera psa ze sobą, a ten niespodziewanie wykazuje wysoką inteligencję. Okazuje się, że pies był wynikiem eksperymentu w laboratorium Banodyne nad zwiększeniem inteligencji. Co więcej z tego samego laboratorium uciekł także Obcy - wynik eksperymentu nad stworzeniem hybrydy zwierząt, której jedynym celem jest zabijanie. Poprzez telepatyczną więź Obcy jest w stanie wyczuć psa, którego Travis nazwał imieniem Einstein.
Książkę czytało się bardzo przyjemnie, szczególnie podobało mi się przedstawienie poczucia humoru Einsteina, ciekawy był także wątek Nory i jej przemiana, dobrze bawiłem się także w wątku z adwokatem wspomnianej Nory i o sprycie 71-latka w starciu z agencja NSA.
Niestety książka ma też kilka wad, przykładowo finałowa konfrontacja jest szalenie niesatysfakcjonująca. Ponadto dziwi mnie przypisanie książki do gatunku horroru, owszem, Obcy jest szkaradnym potworem, rozrywającym szponami i urywającym głowy, ale jakoś nigdy nie czułem większego napięcia w scenach z nim. I co ciekawe prawie każdy bohater cechuje się tu jakimiś problemami psychocznymi, czy to traumą, czy chorobliwą niepewnością siebie, aż po skrajne szaleństwo i psychopatyzm. Tak naprawdę jedyną postacia stabilną psychicznie jest pies 😆
Ale i tak polecam książkę miłośnikom czworonogów, a zwłaszcza wielbicielom niszy z inteligentnymi zwierzętami.
Tym razem coś mojego ulubionego autora. Choć ta pozycja, w przeciwieństwie do pozostałych tytułów, które wyszły spod jego pióra, jest książką mocno osobistą, opowiadającą o własnych doświadczeniach.
Nie mamy tutaj do czynienia z typową biografią. Schmitt dzieli się z czytelnikiem jednym, bardzo wyjątkowym, wydarzeniem ze swego życia.
Mamy tu swoistą "pielgrzymkę/wędrówkę", motyw drogi jest bardzo mocno zasygnalizowany. Mimo niewielkiej objętości, książka jest przesycona autorefleksją, co może męczyć czytelnika, którego tego typu wynurzenia nie pociągają. Samo doświadczenie, punkt kulminacyjny, przy wcześniej skrzętnie budowanym napięciu, wypada moim zdaniem w swoim opisie mocno blado, jednak mimo to, uważam, że jest to mocna pozycja i warto się z nią zapoznać na tle innych książek autora. Zdecydowanie nie nadaje się na pierwsze zetknięcie z twórczością, jednak świetnie dopełnia znajomość jego pozostałych dzieł.
--------
Dotychczas przeczytane:
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Idąc za ciosem, po "Kronikach" od razu sięgnęłam po kolejny tom przygód Jakuba Wędrowycza. O ile poziom literacki został mniej-więcej zachowany, o tyle w tym tomie opowiadań z lekka zirytowała mnie aż tak duża dysproporcja w objętości tekstów - w poprzednim bywały takie nieco dłuższe opowiadania i te mocno krótsze, jednak tutaj sam "Czarownik Iwanow" mógłby stanowić oddzielną quasi-powieść, od pozostałych krótkich tekstów.
Po drugim spotkaniu z twórczością Pilipiuka mam wrażenie, że autor mimo dużego potencjału, sam do końca nie wiedział w jakim kierunku pociągnąć zarówno postać Wędrowycza, jak i jego przygody (w tym nadania im jakiejś "głębi").
Niemniej nadal wyczuwalny odpowiedni poziom rozrywki, zobaczymy jak to się będzie rozwijało w kolejnych tomach.
--------
Dotychczas przeczytane:
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
@AndzelaBomba no właśnie w tym pierwszym jedno miała coś powyżej 60 stron, tutaj Czarownik, gdyby trochę inaczej akcję poprowadzić, dałby radę samodzielnie się obronić. A tam mamy czarownika i krócizny gratis
To już 11 tom z serii Expeditionary Force i po raz kolejny śledzimy przygody Joe Bishopa, Skippy'ego i Wesołej Bandy Piratów. Tak jak poprzednie tomy, tak i ten jest pełny zabawnych dialogów i przekomarzań pomiędzy głównymi bohaterami. Patrząc całościowo na wszystkie tomy, które przeczytałem to największą zaletą serii są właśnie rozmowy pomiędzy Joe a gadającą puszką po piwie. Ciekawe są też pomysły na obce rasy we wszechświecie, najciekawsze są chyba chrząszczopodobne Jeraptha, uzależnione od hazardu na tyle, że normalnym jest u nich obstawianie własnych bitew. Mocną stroną serii są też pomysły na rozwiązywanie kolejnych problemów ludzkości we wszechświecie, są one bardzo kreatywne. Mechanizm skoku nadświetlnego wprowadza ciekawe utrudnienia w bitwach kosmicznych, przykładowo skacząc odpowiednio daleko można obserwować obraz samego siebie biorącego udział w bitwie.
Poprzedni tom skończył się wydarzeniem zmieniającym układ sił we wszechświecie i zamyka pewien rozdział w historii ludzkości, więc w tomie 11 mamy podbudowę pod kolejne wydarzenia, więc akcja nie toczy się tak wartko jak wcześniej. Jeśli ktoś chciałby zacząć przygodę z tą serią to ostrzegam, że w tomie pierwszym jest podobnie, dopiero pojawienie się Skippy'ego w 3/4 książki rozkręca fabułę na wyższe obroty.
Największą wadą serii są jednak postacie drugoplanowe, są w większości nijakie, typu dzielnego żołnierza, więc tak naprawdę są mi obojętni. W dodatkowym tomie 3,5 oddzielamy się zupełnie od załogi piratów i obserwujemy losy ludzi na planecie Paradise i z tego powodu jest to najsłabsza część serii. Do wad doliczyłbym fakt, że kolejne tomy serii nie będą dostępne w platformie Legimi.
Podczas całej serii bawiłem się świetnie i mimo, że tomy mają po 750 stron czyta się ją bardzo szybko. Dlatego czekam na kolejne tomy przygód Wesołej Bandy Piratów.
@cebulion Po 7 tomie też musiałem trochę odpocząć. Sytuację utrudnia też to, że po tomie 7 jest dodatek, który wyszedł tylko jako audiobook po angielsku, więc jak zacząłem tom 8 to przez chwilę musiałem się domyślać co się właściwie wydarzyło. Ale za to tom 8 jest wg mnie znacznie lepszy niż 7
Rozrywka w "czystej" postaci - odpowiednia dawka grafomaństwa, humoru momentami już nie tyle szorującego po dnie, co zagrzebanego na pół metra w mule, ale w tym szaleństwie jest metoda! Jest w tym jakiś urok, swoista błyskotliwość, miejscowy folklor i znajomy chlewik łamane na piertolnik. Słowem - da się odpocząć, parsknąć śmiechem lub zażenować poza granice możliwe do rozchodzenia i to wszystko nie ruszając się z wygodnej kanapy.
Nie jest to lektura wymagająca, ale też nie strata czasu. Polecam dla szukających taniej rozrywki. Z chęcią sięgnę po kolejne książki.
--------
Dotychczas przeczytane:
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
@moll Pilipiuk i Mróz, moi murowani kandydaci na nadzianie głów na piki i obwożenie po miastach Polski jak już w końcu prof. Bralczyk zorganizuje swoje Szwadrony Obrony Mowy Polskiej.
Tytuł: Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów
Autor: Temple Grandin, Richard Panek
Kategoria: nauki społeczne
Wydawnictwo: Copernicus Center Press
ISBN: 9788378862109
Liczba stron: 280
Ocena: 6/10
Prywatny licznik: 2/12
"Mózg autystyczny" zapowiadał się na solidne 9/10, jednak lektura z lekka mnie rozczarowała... To nie tyle podróż po mózgach, co po jednym konkretnym, z anegdotycznymi odwołaniami do innych "znanych" autorce mózgów. Niby dążymy do jakiegoś uniwersalizmu, ale za dużo w tym "JA" pani Grandin.
Na plus przystępny język, uporządkowany styl narracji (który zawdzięczamy panu Pankowi), rys rozwoju diagnostyki oraz kierunków badań - poparte solidną bibliografią, jeśli naszłoby mnie na zgłębianie tematu. To ostatnie bardzo dużo dodało książce jako takiej.
Dobry wstępniak do tematu, ale z nastawieniem na poszerzenie o inne lektury.
--------
Dotychczas przeczytane:
2 Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz