Zastanawiałam się czy dodać tą wysłuchaną przeze mnie pozycję bo nie ma ona wydania papierowego. Ale jest na lubimy czytać więc dodaję Już kiedyś sięgnęłam po słuchowisko zrobione przez Storytel Original - był to "Dom w głębi lasu" Ćwieka i nie bardzo mi podeszło. Ale potrzebowałam czegoś krótkiego a zmęczyły mnie podcasty, poza tym lubię Orbitowskiego to postanowiłam spróbować. To słuchowisko/teatr jest niedługie bo trwa trochę ponad godzinę ale ubawiłam się bardzo dobrze. Jest to komediodramat w którym główny bohater usiłuje najpierw zwrócić do sklepu, a potem odsprzedać stelaż do telewizora bo już go nie potrzebuje, bo nie ma telewizora, bo już nic nie ma. Z jego opowieści dowiadujemy się jak jego w miarę poukładane i udane życie doprowadziło go do tego punktu. O tym jak próbując zrealizować swoje marzenia o kupnie z żoną mieszkania i zawieszenia na ścianie dużego telewizora doprowadziło go do straty wszystkiego. A wszystko to za sprawą... ekipy budowlanej wynajętej do wykończenia nowo zakupionego lokalu. Ten tragikomiczny tekst jest dodatkowo świetnie zinterpretowany przez pana Wojciecha Mecwaldowskiego. Mistrzostwo. Polecam gorąco.
Ta seria horrorów bez nazwy wydawnictwa Mag zainteresowała mnie ciekawymi i ładnymi okładkami. A dowiedziałam się o nich z wpisów @Whoresbane 'a (dzięki!). To pierwsza pozycja z tej serii po jaką sięgnęłam. No i muszę powiedzieć że na plus. Książka ma swoje niedociągnięcia ale jej plusem jest bardzo świeży i oryginalny pomysł.
Dwanaścioro młodych ludzi mieszka z człowiekiem, którego nazywają Ojcem w Bilbiotece poza normalną rzeczywistością. Mieszkają z nim od dziecka od pewniego dnia gdy ich rodzice zginęli a Ojciec ich "zaadoptował". Każde z nich zgłębia jeden z dwunastu katalogów Biblioteki. Biblioteka nie jest zwykłą biblioteką więc i katalogi są niezwykłe. Michael uczy się wszystkiego o zwierzętach, żyje z nimi, poznaje ich zwyczaje, mowę. David zgłębia tajniki walki i wojny. Jennifer poznaje całą wiedzę o leczeniu ale i przywracaniu do życia, Margaret o śmierci a główna bohaterka Carolyn studiuje języki. Wszystkie języki jakie istnieją, istniały i będą istnieć. Ojciec jest surowy, wymagający wręcz bestialsko okrutny. Pewnego dnia Ojciec znika i istnieje ryzyko że bezpieczeństwu świata zagrożą wrogowie Ojca. Bibliotekarze próbują odnaleźć Ojca i przygotować się do obrony a wszystko to sprowadza na ziemię chaos.
Może nie brzmi to zachęcająco ale na prawdę to dobra i świeża lektura. Pomysł boga czyli Ojca, który rządzi wszechświatem za pomocą wiedzy zebranej w Bibliotece, okrutne metody, którymi zmusza dwunastkę dzieci do nauki, oraz ukazanie jak wiedza z biblioteki pozbawia ich człowieczeństwa jest oryginalne. Książka jest debiutem autora i jest w niej trochę niedociągnięć, trochę nielogiczności ale i tak warto się z nią zapoznać.Najbardziej oryginalna fabuła z jaką się ostatnio zetknęłam
@Cerber108 Dzięki za polecajkę - po "Objawicielkę" na pewno sięgnę. "Drood" już dawno za mną w innym wydaniu - jestem fanką książek Dana Simmonsa. Jedyna która mi nie podeszła tego autora to jego debiut "Pieśń bogini Kali". Wszystkie inne które czytałam trzymają poziom.
Nie ukrywam że mam słabość do autorki. To już moja czwarta albo piąta jej książka. Niby to taka babska literatura opowiadająca losy bohaterów (chyba najczęściej kobiet) na przestrzeni wielu lat. Taka trochę ciepła, trochę do płaczu ale jest w niej jakaś szczerość. Postacie są dosyć prawdziwe, pomijając ich, nie tak częstą w realnym życiu, zdolność do autorefleksji i wyciąganiu mądrych wniosków ze swojego życia. Bohaterowie jej książek nawet wtedy gdy popełniają duże błędy mające wpływ na ich życie to zawsze są w stanie dostrzec w tym jakąś naukę, wyciągnąć wnioski i dokonać zmian na lepsze. Nie tracąc przy tym swojego człowieczeństwa z wadami i zaletami. Przy tym to wszystko autorka opisuje tak sprawnie, że jej książki (których głównie słucham) przykuwają uwagę i ciężko się od nich oderwać. Pomimo słuchania podczas codziennych obowiązków niewiele mi z nich umyka.
Teraz o samej książce. Opowiada o przyjaźni dwóch kobiet od czasów szkolnych w latach siedemdziesiątych przez kolejne trzydzieści lat ich życia. Zaczyna się gdy na drodze Kate, dziewczynki niepopularnej w szkole, bez przyjaciół ale za to z kochającą rodziną staje przebojowa, piękna zawsze świetnie ubrana Tallulah, która wprowadza się do domu naprzeciwko z matką narkomanką, nie interesującą się za bardzo córką. Kate marzy żeby przyjaźnić się z Tully a los sprawia, że wtedy kiedy Tully spotyka duża tragedia spotyka Kate, której może się zwierzyć i wypłakać. Wtedy dziewczynki postanawiają zostać przyjaciółkami na całe życie. Tully wprowadza w życie Kate trochę typowego dla ich wieku szaleństwa (wymykanie się z domu, makijaż, imprezy) a w zamian za to zyskuje rodzinę, bo rodzice Kate rozumieją że dziewczyny tak na prawdę się potrzebują . Po latach przyjaciółki razem idą na studia ale potem ich ścieżki zawodowe się rozchodzą bo Tully robi zawrotną karierę w mediach a Kate stawia na rodzinę. Pomimo tego wciąż nie wyobrażają sobie życia bez siebie i ciągle się przyjaźnią. Oczywiście nie było by książki gdyby ich przyjaźń nie została w końcu wystawiona na próbę i omal nie została całkiem zniszczona. Ale nie jest to chyba nawet najważniejszy wątek. Właśnie te codzienne zmagania z rzeczywistością, kiedy przyjaźń łączy dwa tak odmienne charaktery są ciekawsze. Jak na przykład to że mąż Kate był kiedyś zakochany w Tully ale ona nie była nim zainteresowana i Kate cały czas o tym wiedziała ale postanowiła się z nim związać. I pomimo że łączyła ją z mężem duża miłość to bywały momenty że gdzieś tam pod skórą czuła ukłucia że nie była jego pierwszym wyborem i czuła obawy, że mąż może wciąż kochać jej przyjaciółkę.
Generalnie jak ktoś lubi książki obyczajowe z dramatami ale pozytywne to polecam autorkę.
Mogę jeszcze dodać że lektorką w tym audiobooku była pani Anna Dereszowska i naprawdę świetnie się spisała. Jak już chyba raz pisałam, wolę jak lektor jest neutralny i się nie wczuwa za bardzo bo większości to po prostu nie wychodzi, tak tutaj lektorka idealnie odgrywała uczucia, jak płacz, łamiący się głos, nie popadając przy tym w teatralność czy przesadę. Brzmiało to bardzo naturalnie.
Książki pewnie normalnie bym nie kupił, kupiłem ją w pakiecie z Inwazją Porywaczy Ciał i Czerwonym Marsem. I dobrze się stało, bo była to dobra okazja do poszerzenia swoich horyzontów, gdyż zazwyczaj nie sięgam po książki z gatunku horroru/weird fiction. Mimo to bawiłem się całkiem dobrze.
Książka jest tak naprawdę zbiorem opowiadań, które łączy motyw tytułowego Omnifagusa, żywiącego się opowieściami. Jak to w zbiorze opowiadań poziom poszczególnych opowiadań różni się, jednak wszystkie trzymają przyzwoity poziom. Są tu zarówno opowiadania zahaczające o motyw postapokaliptycznego świata w ogródkach działkowych, nawiązania do słowiańskich stworów, niepokojące wydarzenia.
Myślę, że przez to, że jest to książka w formie opowiadań to dobrze nadaje się do rozpoczęcia przygody z tym gatunkiem, zwłaszcza że dzieją się one w swojskim klimacie Poznania.
Bardzo przyjemna gawęda o ptakach (i nie tylko), a właściwie o ptasich zwyczajach godowych i trochę o wychowywaniu młodych.
Dowiadujemy się dużo, przekrojowo. Coś co zainteresuje zarówno takich co ptaki co najwyżej dokarmiają (jak ja), jak i takich, co na zdjęciu robionym ziemniakiem odróżnią wróbla zwykłego od mazurka.
Moja pierwsza, króciutka styczność z Toporem. Satyra na religię, stosunek bóstwa do wyznawców i wyznawców do bóstwa. Bóg Zoasów swoim życzeniem pozbywa się swoich wyznawców, zostaje tylko Proutto, który wcześniej był sceptykiem a teraz został najbardziej zagorzałym wyznawcą. Bóg nienawidzi swojego wyznawcy wymyśla mu więc coraz to nowe upokorzenia ale to nie może zachwiać wiarą Proutto. Dużo absurdalnego humoru aczkolwiek nie optymistycznego. O ile pierwsza połowa dosyć zabawna to druga już trochę przyciężka jeśli chodzi o sposób w jaki bóg traktuje Proutta. Na pewno skłania do zastanowienie na czym może opierać się relacja idola i jego wyznawcy (miałam napisać stwórcy i jego stworzenia ale nigdzie w tekście nie padło stwierdzenie że bóg stworzył Zoasów a tylko że go czcili). Na pewno sięgnę po inne książki Topora.
Po ostatnich ciężkich lekturach potrzebowała czegoś lekkiego do posłuchania. I padło na Pilipiuka. Część z tych opowiadań już kiedyś czytałam ale postanowiłam się zmierzyć z całym cyklem. Dodatkowym dla mnie smaczkiem jest że akcja osadzona jest w dosyć niedalekiej okolicy (chociaż nigdy nie byłam w Wojsławiacach) a fajnie w książce czytać nazwy znanych miejscowości. Opowiadania, których głównym bohaterem jest prawie stuletni egzorcysta, bimbrownik, kłusownik dzielnie zwalczający wampiry, duchy i wszelkie inne siły nieczyste, nigdy przy tym nie trzeźwiejąc nie są może jakimś dziełem sztuki ale mogą być niezłą zabawą. Gagi nie są może najwyższych lotów i nie jest to humor na poziomie na przykład Pratchetta ale parę razy śmiechłam. Najbardziej z tego zbioru podobało mi się opowiadanie w którym tęskniący za wakacjami Jakub Wędrowycz wraz z kolegami zakładają hotel w ruinach starego pałacu. A mój ulubiony cytat z jednego z opowiadań to: "Studnia dogasała powoli"
@serotonin_enjoyer jak dla mnie to humor był bezbecki i często obrzydliwy, a fabuła klecona na kolanie aby jakaś była, jedno z większych rozczarowań czytelniczych.
@cotidiemorior wiesz, co kto lubi. Nie jest to na pewno arcydzieło literatury ale trochę żartów jest fajnych, szczególnie pamiętających czasy w których rozgrywa się akcja. Mnie o dziwo jedyne co raziło to jedzenie psów ( ͠° ͟ʖ ͡°) Jakoś mnie to nie śmieszy ale cóż to tylko książka
@serotonin_enjoyer lubię wracać do tych opowiadań. Pamiętam jak nie lubiłem w podbazie czytać książek, ale ktoś z rodziny miał ją na półce. Przeczytałem kroniki w godzinkę i sam byłem w szoku że tak szybko czas zleciał przy książce. Polecam serdecznie :)
@serotonin_enjoyer mniej więcej do 6 tomu poziom jest równy. Chociaż i tak najlepszy to był Weźmisz czarno kurę. 8 tom (Konan destylator) jeszcze da się przeczytać i trzyma klimat. Pozostałe to już typowo Pilipiukowa grafomania
Przeglądając oceny, opinie i recenzje - twórczość Eco się kocha lub nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.
A sam "Cmentarz" w ostatecznym rozrachunku uważam za przyjemną lekturę. Jest chaotyczny, wymaga znajomości historii powszechnej, ale akcja, odmalowany świat, umiejętne wplecenie fikcji w wydarzenia historyczne, uwikłanie postaci historycznych... To się po prostu klei w coś z pogranicza powieści historycznej, szpiegowskiej, z lekkim zabarwieniem kryminałem/thrillerem.
Takie lepsze, momentami nieco przyciężkie "czytadło".
-----------------
Dotychczas przeczytane:
13 Cmentarz w Pradze, Umberto Eco
12. Ginekolodzy, Jürgen Thorwald
11. W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii, Robert Kolker
10. Dziwne losy Jane Eyre, Charlotte Brontë
9. Małe kobietki, Louisa May Alcott
8. Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë
7. Duma i uprzedzenie, Jane Austen
6. Księga Wyjścia (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
5. Mały Książę i Nocny lot, Antoine de Saint-Exupéry
4. Homo deus, Yuval Noah Harari
3. Wojna biedaków, Éric Vuillard
2. Podróż na koniec świata, Nicholas Gannon
1. Księga Rodzaju (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)