#gospodarka

28
2563

Wyludnianie miast to coraz większy problem. Samorządowcy próbują przyciągnąć do siebie Polaków programami socjalnymi, kartą mieszkańca czy poszerzaniem granic. Teraz apelują o wsparcie władz.


Bez konsekwentnego, niezależnego od barw politycznych wsparcia rządu dla obszarów peryferyjnych nie będzie radykalnej poprawy - mówi burmistrz Tomaszowa Lubelskiego, miasta, które znalazło się na podium niechlubnej listy.


https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/kryzysowe-miasto-z-ktorego-uciekaja-polacy-jest-liderem-na-niechlubnej-liscie


#wiadomoscipolska #demografia #gospodarka #nieruchomosci

@inty Brak systemowych rozwiązań zachęcających do budowy przemysłu w pobliżu wyludniających się miast. Bez tego małe miasta będą umierać, innego rozwiązania nie ma.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wartość eksportu polskich produktów na zagraniczne rynki, dzięki sieci sprzedaży Lidl Polska wyniosła w 2024 r. ponad 6,8 mld zł — podaje popularna sieć dyskontów. W zeszłym roku ponad 340 polskich dostawców wyeksportowało swoje produkty w ramach marek własnych sieci na 28 zagranicznych rynków, na których obecny jest Lidl.


W ciągu ostatnich siedmiu lat sieć wyeksportowała za granicę krajowe produkty o wartości ponad 32 mld zł — czytamy również w komunikacie sieci.


Top 5 rynków eksportowych dla Lidl Polska i polskich dostawców w ujęciu wartościowym i ilościowym stanowiły w zeszłym roku Rumunia, Słowacja, Czechy, Litwa i Węgry. Największym uznaniem za granicą pod względem wartościowym oraz ilościowym cieszyło się polskie mięso i wędliny, nabiał, mrożonki, ciastka i słone przekąski oraz pieczywo.


"Polskie produkty charakteryzują się wysoką jakością, dlatego chętnie promujemy je za granicą. Wspieramy naszych rodzimych dostawców, umożliwiając im sprzedaż asortymentu za pośrednictwem sieci Lidl na rynkach zagranicznych. Cieszy nas, że kolejny rok był pod względem eksportu rekordowy. Polscy producenci dzięki współpracy z Lidl Polska mogą nie tylko rozwijać swoją produkcję, ale także zwiększać zatrudnienie, co ma pozytywny wpływ na rozwój polskiej gospodarki" – mówi Wojciech Grohn, członek zarządu Lidl Polska.


Hmmm tego to akurat nie wiedziałem, że ten "zły niemiecki #lidl " tyle towarów wyprodukowanych w #polska wywozi za granicę


https://businessinsider.com.pl/gospodarka/lidl-eksportuje-polskie-produkty-padl-rekord/62lsehq


#gospodarka #wiadomoscipolska #newsydamwa <-- do czarnolistowania

@damw Trochę łyżki dziegciu w tej pozytywnej informacji - Lidl najpewniej zarobił na tym o wiele więcej niż polscy producenci. Ja odbieram tę informację trochę jak w tym memie poniżej


Zwróćcie uwagę że zarobić muszą dwa podmioty - producent oraz dyskont - a mimo wszystko produkt marki własnej sklepu jest tańszy niż jego markowy odpowiednik. W takich umowach producent dostaje stały rynek zbytu (a biznes lubi stabilny napływ przychodu), zawiązuje relację dzięki której może eksponować w dyskontach produkt pod swoją marką, natomiast za to zrzeka się dużej części zysku. Nie mówię oczywiście że na nich nie zarabiają, bo to nie te czasy, jednak nie bez powodu w tekście mówi się o wartości całego eksportu - bo nic nie mówi o tym jak ten tort miałby być podzielony. To co trafia do Polski to mimo wszystko mała część.

d5e8d191-68fb-466c-bdc4-4277ec626b9c

@damw no gdzie bym nie był w Lidlu, to chociaż kabanos leży. W sumie fajnie.

Ale w Dunnes są lepsze i większy wybór produktów polskich. W superValu też lepiej, a jakoś nie najechały nas niszcząc rodzima gospodarkę.

W Lidlu są jakieś chemiczne mięsa "z Polski"

W Dunnes jest biały ser, żółty, że dwa rodzaje szynki, jedna będzie sopocka, OGORKI KISZONE, KAPUSTA KISZONA. więc w sumie j⁎⁎ać Lidla

Edit

Tak, kupuje tam bo tanio, ale nie zawsze bo wartości tych produktów są jak ich ceny - zawsze niskie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W moim mieście otworzyli nową pizzerię. Sieciówka, nazwy nie podam. Miasto średniej wielkości. Dużych perspektyw tutaj nie ma. Jak zarabiasz, to albo własny biznes, albo handel B2B w regionie, albo jesteś inżynierem w tym przemysłowym mieście lub pracujesz zdalnie.


Ceny? 45-55 zł za pizzę włoską. Koszt wytworzenia jest śmiesznie niski. Taka pizza w piecu robi się krótko, zawiera ledwie kilka składników. Może i droższych niż najtańszy ser, ale przy średnicy 32 cm i włoskim stylu tworzenia placka, nie jest tego nawalone jak w przypadku amerykańskich "pizzo-zapiekanek".


Dlaczego w Polsce tak przepłacamy za jedzenie? Gdyby obliczyć marżę na pizzy, jest ona gigantyczna. Za 45-55 zł w tym mieście można zjeść polędwicę wieprzową z talarkami i miską sałatki ze świeżych warzyw lub 2 daniowy obiad. Tutaj koszt produktów, jak i samej pracy personelu i przyrządzenia jest nieporównywalnie wyższy. Pizza włoska w piecu robi się max kilka minut.


Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa. Mimo to kosztuje ona 44,99.


Polacy absolutnie nie są świadomymi konsumentami. Czy ich stać? Naturalnie ich nie stać w dużej ilości przypadków na taki wydatek. Ale chodzą, bo nie chcą pokazać, że nie mają. Chodzą, bo nie chcą być gorsi od tych na zachodzie. Chodzą, bo nie chcą sobie odmawiać jakiejkolwiek przyjemności w tym kraju, w którym tyle ich dobija.


Dla przykładu: Koszt takiej pizzy w Niemczech to jakieś 50-60 zł, do 70 zł. Przy zarobkach kilkukrotnie wyższych. Fajny przykład pizzerii z Hamburga (porównujemy to do miasta, będącego na jego tle pipidówą), gdzie identyczna Margherita kosztuje 51,60 zł. Czyli tylko o jakieś 6,60 zł drożej XD


Patologia.


#pieniadze #biznes #heheszki #januszebiznesu #gospodarka #ekonomia #gownowpis #gastronomia #przemyslenia #jedzenie

ale chłop ma rację, że ceny gastro w PL pojebało. Also, mam na osiedlu 2 bardzo smaczne pizzerie i tutaj płacę 35-45 za pizzę. Także jeśli gdzieś jest 50+ to najzwyczajniej w świecie jest drogo ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@Lopez_

Czy wyjdzie taniej w chacie?

Na pewno, jeśli polecisz nieco hurtem. Bo robić jedną pizzę to jest potężna strata energii i aż szkoda. Już dwie zrobić jest lepiej.


>Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa.

Z c⁎⁎ja spadłeś jeśli nie z byka. Włoską pizzę? Nie pisz o robieniu pizzy jak się nie znasz.

Mrożonej pizzy nie zrobisz w 3 minuty.


Samemu zrobić na chacie, to jednak wydatek jest w postaci eksploatacji prądu / gazu + własny czas.


  • piekarnik z niczego się nie nagrzeje, tu już nagrzanie kamienia to wydatek w cebulionach za prąd. Lub też grill gazowy czy też takie "spirale" elektryczne pod kamień

  • czas na przygotowanie: Zarobić ciasto z 1kg mąki i dzielić to na 5 porcji, potem zapakować w naoliwione pudełka do lodówki na minimum 48 godzin do 2 tygodni to między 30 min - 1 godzine

  • część imprezy spędzasz na przygotowania i żonglowaniu między upieczonym plackiem,a przygotowywaniem kolejnej

Zaloguj się aby komentować

Może i #wykop , ale generalnie sama prawda.


Żyjemy w kraju, w którym jesteśmy kolonią gospodarczą dla zachodu i tanią siłą roboczą. Pracujemy najwięcej w Europie, zarabiamy śmiesznie nisko. Opłacamy podatki na utrzymanie tego pierdolnika, z czego zyski czerpie tylko międzynarodowy kapitał. Do tego małe i średnie przedsiębiorstwa są trzymane za mordę przez państwowe "organy ścigania", a duże korporacje unikają płacenia podatków dzięki kreatywnej księgowości i lukom w prawie. Bo ich stać na księgowych, doradców podatkowych i prawników. Jeden z przykładów:


https://medianarodowe.com/2022/01/27/zpp-t-mobile-zaplacilo-w-polsce-od-2016-do-2020-roku-31-tys-zlotych-podatku-cit-przy-przychodach-43-mld-i-pomocy-publicznej/


W gastro natomiast gramy kartą "Co, nie stać cię?" w efekcie czego przez czysty marketing i budowanie potrzeby wyjścia z kompleksów, totalnie przepłacamy za jedzenie. Oczywiście składają się na to także wysokie koszty zatrudnienia, gazu i pradu.


Krajem od lat rządzą lobbyści, którzy robią laskę globalnym elitom i wysługują się Polakami w celu spełnienia ich zachcianek. Zarobki wschodnie, ceny zachodnie, prawa żadne, nepotyzm, lobbing i utajenie wszystkiego co możliwe. A wszystko zapchane cowyborczą kiełbasą i puszczaniem w eter obietnic bez pokrycia. No i oczywiście podjudzanie Polaków nawzajem przeciwko sobie tematami światopoglądowymi, które i tak są nie do rozwiązania, bo na rozwiązaniu nikomu nie zależy, to zwykła amunicja w kampanii.


Zanim ktoś napisze, że dla mnie paróweczkowy rynek to rozwiązanie - otóż nie, gardzę kucowską ekonomią, bo jestem narodowcem. Zanim ktoś mi zarzuci "memcenowanie" - największy props w tej kadencji sejmu za obronę interesów narodowych wędruje do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z Trzeciej Drogi


#polityka #gospodarka #ekonomia #bekazlewactwa #takaprawda #gownowpis #bekazpodludzi

e12f6f23-13fa-4ed6-b08b-0e7c0fdc6095

To wszystko nic. Weź i spróbuj znaleźć jaki procent ze spółek skarbu państwa Idzi na pensje, zarządów tych spółek. I ile to procent budżetu. To dopiero jest wyzwanie. Jakiś czas temu próbowałem się dowiedzieć i pupa. Ciekawe czy pupa to niecenzuralne słowo zaraz się dowiem.

Przestałem czytać ten wysryw przy "jesteśmy kolonią gospodarczą"

Kraj o najstabilniejszym rozwoju gospodarki od 20 lat, gdzie jadę to nowe drogi, domy, strefy przemysłowe itd ale niektórzy mentalnie i pewnie zawodowo zatrzymali się w latach 90, to potem tak piszą

Zaloguj się aby komentować