@mitsue Zanim przejdę do odpowiedzi, to jedna uwaga.
Twierdzisz że tylko średniacy korzystają z restauracji
Ja tego nie napisałem. Chodziło mi o to, że średniacy co wcześniej sobie mogli pozwalać na częste zamawianie z ulubionej restauracji czy tam stołowanie się w niej to bardzo odczuli te zmiany. Może źle dobrałem słowa ale to o to mi chodziło, nie że restauracje to zabawa dla klasy średniej.
no, wzrosła pensja minimalna. I wzrosła liczba ludzi ja zarabiająca. Czyli mamy więcej osób zależnych od państwa i różnych dopłat, bo już nie są "średniakami"
Otóż to. Teraz jeśli kompletnie zignorować wszelkie inne klasy i skupić się tylko i wyłącznie na tych co:
to wtedy dochodzimy do ciekawych obserwacji.
Po pierwsze, masz ludzi, którzy zarabiają załóżmy tam trzykrotnie tyle na rękę na zasadzie "szef musi płacić przynajmniej tyle"
Po drugie, ceny wzrosły ale nie wszystkiego no i nie trzykrotnie.
Wysyp wpisów o tym jak jest drogi w mcdonald, frustracji cenami jest w necie spory i wątpię by te wpisy popełniała klasa średnia, bo oni zwyczajnie dostali podwyżki i nadgonili ceny pensjami.
W porządku, skoro już ten swój schab wrzuciłem jako kontrę, to się odniosę do Twojego McDonalda. Dużo osób narzeka na wzrost tych cen bo ceny usług poszły do góry. Odczuwa to zarabiający najniższą krajową, średnią czy też bogaty bo pamięta po ile był jego ulubiony zestaw. Tutaj nie ma w zasadzie żadnej dyskusji, bo fakty są jak mówisz.
Natomiast jeśli skupimy się jak tam ludzie co 10 lat temu musieli sobie ogarniać życie za tysiaka zarobionego na jakichś magazynach w januszeksach to tutaj pojawia się już inna skala. Cena mięsa wzrosła ale nie aż tak bardzo jak ceny w restauracjach. Telewizor nie kosztuje już dwóch wypłat a połowę jednej. Ceny za wynajem wywaliło poza skalę to tutaj jest najbardziej przesrane.
Problem mają ci którzy wcześniej było aspirujący, zarabiali trochę więcej niż minimum i dzisiaj ceny im odjechaly, a sami wylądowali już na minimalnej albo niewiele więcej maja.
No i sama to napisałaś. Dokładnie mi o to chodzi. Będziesz miała ludzi, którzy narzekają. Ale to nie są ci ludzie co 10 lat temu zarabiali najmniej i dzisiaj zarabiają najmniej.
Ja uważam, ze to nie minimalna się ludzie bogacą a własnie awansując do średniej.
No jasne, że nie. Ja to mówiłem w kontekście tego, że ludzie co wyjeżdżali z Polski bo dysproporcja najniższych płac za prace bez kwalifikacji w porównaniu np. z takimi Niemcami była powalająca.
Ps: Index big maca to po prostu jeden z wielu sposobów mierzenia inflacji i dlatego go podałam..
Spoko, ale tak śmiesznie zabrzmiało w kontekście podawania argumentów. Nie jestem aż tak bardzo w temacie, ale to też tam duży wpływ miał wzrost płac ludzi najmniej wykwalifikowanych, którzy te burgery przyrządzały, a przynajmniej tak zgaduję. Czyli pytanie czy te burgery mogły wcześniej być tanie bo ludzie zapylali przy nich za bardzo niskie pieniądze.