tyle się mów, że #alkohol tak szkodzi i w ogóle straszna trucizna w nawet najmniejszych ilościach, a posłuchajcie sobie Kwacha. całkiem składnie się wypowiada, a wypił pewnie cysternę wódki
Zwłaszcza ostatni punkt w punkt, a rzucenie alkoholu w cholerę potrafi poprawić jakość życia znacząco w tym aspekcie.
Gadałem w pracy z gościem, który żalił się na jakość snu, częste wybudzenia, niespokojny, brak snu głębokiego w rezultacie. Doradziłem mu, żeby odstawił alkohol jak wróci do domu z rotacji na te dwa tygodnie- całkowicie.
"Ale te dwa, czasami trzy piwka pomagają mi zasnąć."
Nie dawały mu jednak się wyspać.
Na szczęście posłuchał.
I co się okazuje? Większość problemów ze snem przez te dwa tygodnie zniknęła.
U mnie dwa, trzy piwa w tygodniu i okazjonalne większe picie było źródłem wieloletniej deprywacji snu - skutkującej w ostatnim roku przywidzeniami podczas tych krótkich przebudzeń w nocy i ostatecznie autodiagnozą i wnioskiem: nie chcę sobie windukować jakiejś schizofrenii.
Przy okazji tego wywodu pochwalę się swoim kolejnym kamieniem milowym w transgresji.
Zainspirowany wpisem @Spleen wrzucam moje odkrycie lata. Smakuje dokładnie identycznie jak Aperol jak pokombinuje się z proporcjam. Żona uwielbia, znajomi nie mogli uwierzyć.
Ja robię 3/5 Prosecco 0%, 2/5 Cin Cin Aperitivo Free i dolewam na oko mocno gazowanej wody, ozdabiam pomarańczem.
To teraz czekamy na pierwszego zjeba co przyleci wyzywać od alkusów. Bo nie można lubieć smaku drinka więc pić to samo bez alkoholu, trzeba soczek w zamian!!!1!!one. Taka sama przyjemność jak antykoncepcja "szklanka wody zamiast" XD
Gin 0% - odkrycie lata jak dla mnie. Wraz z tonikiem smakuje tak samo jak alkoholowy, choć przyznaję, że ja smakoszem alkoholi nie jestem. Grill lub ognisko? Jadę autem, co by nie kombinować w nocy z powrotem z jakiegoś wygwizdowa, elegancko drineczki bezalkoholowe piję, a w smaku to tak jakbym pił normalne alko. Po imprezie myk do auta i rano wstaję bez jakiegokolwiek kaca. Sytuacja win win win - głową win, wątroba win, samopoczucie win. Polecam każdemu, kto nie przepada za stanem upojenia.
@Spleen zdzierstwo roku. To nie jest zdealkoholizowany trunek jak wino. Przeczytaj skład. To cholernie droga woda z aromatami w grubej szklanej butelce. To tak jakbyś sobie smakowego żywca kupił. Raz się naciąłem.
Takich konsultacji w Warszawie nie było. "Trzaskowski nie będzie mieć pola manewru"
Temat nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w Warszawie wywołuje emocje. Właśnie zakończyły się konsultacje społeczne, w których złożono rekordową liczbę ankiet. O tym, czy nocna prohibicja w stolicy zostanie wprowadzona, zdecydują władze miasta i miejscy radni. Tymczasem tylko w tym roku warszawski urząd planuje wydać na walkę z problemami alkoholowymi 70,6 mln zł.
Zdecydowana większość mieszkańców Warszawy jest za wprowadzeniem nocnej ciszy alkoholowej, Trzaskowski może nie mieć wyjścia i przyjąć taką uchwałę. Niemniej to dopiero pierwszy krok do wprowadzenia nocnej ciszy alkoholowej na terenie całego kraju. Później czas na stacje paliwowe i zakaz sprzedaży etanolu w dyskontach.
Jeśli radni i konsultacje społeczne określą że mieszkańcy są za nocna prohibicją, warto wolę ludzi spełnić. Myślę że z takiego przepisu jest więcej korzyści niz szkody.
Alkocelebryci oskarżeni. Sąd odrzucił wniosek o wykluczenie z obrad fundacji Janka Śpiewaka. Poza celebrytami oskarżeni są także producenci alkoholu i agencje reklamowe.
Czy zapadną grube wyroki? Przekonamy się już niebawem.
Myślę że narkotyki nie powinny być reklamowane i tyle. To że zażywanie etanolu jest legalne i można kupić ten narkotyk w sklepie, nie zmienia faktu że reklamować się go nie powinno. Z tego samego powodu nie reklamuje się już nikotyny w TV na przykład. Jak ludzie chcą ćpać niech ćpają ale nie powinno się tego pokazywać jako coś fajnego.
Jest to pierwsza książka w tym roku którą poleciłbym każdemu.
Krótki opis:
Krzysztof Jaźwiec około piętnastu lat zmagał się z własnym alkoholizmem. Po zatrzymaniu nałogu zaczął pomagać innym. Rozpoczął nowe życie – zdobył kwalifikacje terapeuty dzięki Studium Umiejętności Psychologicznych w Czarnym Borze, Studium Terapii Uzależnień w Warszawie, Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Krakowie, obronił certyfikat PARPA. Od 2012 roku wraz z partnerką prowadzi własny ośrodek terapii uzależnień „Strefa Trzeźwości”.
Tak więc, czy taka osoba jest kompetentna jeżeli chodzi o opowiadanie o uzależnieniu alkoholowym? Według mnie, w 100% tak. Autor nie jest tak medialny i komercyjny jak np. Robert Rutkowski, ale według mnie jest to nawet plus, bo wydaje się być bardziej autentyczny. Ta książka jest jedyną jaką napisał i całkiem możliwe, że więcej ich nie powstanie. Sama książka ma dosyć ciekawą formę, bo jej części w jakimś stopniu były najpierw artykułami a sama historia autora miała być jego pamiętnikiem. Jest to więc taki miks, powiedzmy w 2/3 historia swojego życia i walki z nałogiem a 1/3 dogłębna analiza różnych tematów powiązanych z nałogiem oraz emocjami i jak można sobie z tym natłokiem poradzić.
Krzysztof Jaźwiec był inżynierem i nigdy nie myślał o tym, że kiedykolwiek napisze książkę. Mi jego styl pisania pasuje, bo stara się opisywać sytuacje/aspekty dokładnie, ale przy tym niepotrzebnie się nie rozdrabnia i przekazuje czysty obraz swoich przemyśleń i porad. Wcześniej napisałem, że poleciłbym książkę wszystkim. Głównym powodem jest to, że czytając ją miałem odczucie, że nie ogranicza się do alkoholu i pokazuje różne schematy życiowe (można ją przenieść na uzależnienie od czegokolwiek). Szczególnie ciekawym rozdziałem wydał mi się opowiadający o mechanizmach adaptacyjnych oraz jak ważną rolę mają zmiany w życiu (bądź ich brak).
Z plusów zewnętrznych to bardzo mi się podoba sam tytuł jak i okładka.
Miłym dodatkiem jest też kilka motywujących oraz przystępnych cytatów.
"Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić;
odwagi,
abym zmienił to, co mogę zmienić;
mądrości,
abym odróżniał jedno od drugiego".
(podobno Marek Aureliusz)
A na stronie Strefa Trzeźwości np. :
Pamiętaj, że…
Nie ma sprawy tak uciążliwej i trudnej,
aby umysł nie zdołał jej przezwyciężyć
i oswoić ustawicznym rozmyślaniem.
I nie ma takich dzikich i samowolnych namiętności,
których nie dałoby się ujarzmić przez dyscyplinę.
Duch osiąga wszystko, cokolwiek sobie rozkaże.
(Seneka)
Oczywiście cytaty nie ograniczają się do tych stoickich, ale stabilność emocjonalna ma u autora wysoki priorytet, więc nic dziwnego, że i takie się znalazły
Książce dam też kilka minusów, ale nic wielkiego. Głównie kilka literówek + brak opisania czym jest i jak dokładnie działa Anticol i Esperal. W sensie, w książce jest to trochę opisane, ale na mój gust tu akurat przydało by się więcej mięsa.
Dałbym za te minusy 9,5, więc ostatecznie 10 i hejtopolecajka
Kilka tygodni temu @Wrzoo pisała swoją historię oraz jaką rolę pełnił jej mąż.
Niestety u mnie była podobna sytuacja i książkę podarowałem różowej (po długim researchu). Najpierw ona ją przeczytała (i również poleca) a później ja. Schematy opisane w książce są bardzo oczywiste i byłem w dużym stopniu osobą współuzależnioną.
Oczywiście sama książka to nie lekarstwo, ale jeżeli ktoś ma problem z alkoholem bądź widzi u kogoś widoczny problem to według mnie jedna z lepszych jak nie najlepsza lokalna lektura (no i całkiem świeża, bo wydana w 2023).
@nobodys ja sobie nie zdawałem sprawy jak alkoholizm jest powrzechny. Dopiero na hejto zobaczyłem jak wiele osób o tym opowiada. Znam kilku alkoholików ale nie sądziłem, że to jest aż tak powszechny problem. Chociaż może tutaj jest to znowu przesadzone...