Pewnie już mało kto zajrzy, ale mam super tip odnośnie zmywarek.
Działa tylko w Norwegii, może też trochę w Polsce.
Zamiast tych drogich tabletek kupujesz proszek do zmywarki.
I nie sypiesz tyle ile karzą, tylko mniej. Ja zazwyczaj używam około łyżeczki proszku. ⅓ do zmywarki, reszta do dozownika. To po to, żeby w myciu wstępnym też było trochę detergentu.
Jak bardzo brudne albo bardzo dużo, czy też bardzo tłuste, to nawet półtorej łyżeczki.
W Polsce może mniej działać, bo jest twardsza woda (więc nie można aż tak mało detergentu używać), a jedyny proszek do zmywarki jaki widziałem był strasznie drogi.
Dzięki temu używając codziennie zmywarki zużywam może 2-3 opak. proszku na rok. Co wychodzi duuuzożo taniej niż 300 tabletek.