Zdjęcie w tle

Społeczność

Zdrowie

208

Bariera jelitowa, czyli z d⁎⁎y do mózgu.

Przyznam szczerze, że jak pierwszy raz natrafiłam na to hasło "rozszczelnienie bariery jelitowej", to zabrzmiało tak, że w głowie od razu włożyłam sobie to do zakładek "dla szurów", obok bioenergoterapii i strukturyzowanej wody.


Jednak jest to poważny, naukowy fakt. Pisałam już o roli błonnika i mikrobiomu jelitowego, wspominając dosyć pobieżnie o chorobach neurodegeneracyjnych i psychicznych, skorelowanych z jego ubogą kondycją. Niedawno natrafiłam na informacje, które dostarczają więcej wyjaśnień, że nie jest to jedynie korelacja, ale jaki mechanizm przyczynowo-skutkowy za to odpowiada.


Otóż rzeczywiscie istnieje coś takiego jak bariera jelitowa. Jest to wyściółka jelita, biologiczna membrana, która chroni organizm przed przenikaniem niekorzystnych substancji i patogenów do organizmu, wpuszczając tylko te pożądane. Zapora na granicy między tym, co przychodzi z zewnątrz, a wnętrzem naszego organizmu (topologicznie rzecz biorąc wnętrze naszych jelit to zewnętrzna strona naszego organizmu, jak dziurka w pączku z dziurką, tylko dużo dłuższa i bardziej kręta). Membrana to warstwy śluzu, nabłonka jelitowego, mikrobioty oraz komórek układu odpornościowego, krwionośnego i nerwowego, które prowadzą identyfikację Friend or Foe.

W wyniku nieprawidłowej diety, która nie dostarcza dla mikrobiomu jelitowego odpowiedniej pożywki (ubogiej w błonnik, wartości odżywcze, składającej się z wysoko przetworzonych produktów, bogatych w łatwo przyswajalne węglowodany - zwłaszcza cukier, a także alkoholu), korzystny mikrobiom zaczyna zanikać. Kiedy twoją codzienną dietę stanowi przetworzone jedzenie i alkohol, to tak jakbyś przestał płacić wypłatę żołnierzom stojącym na granicy, a zaczął ich lać po ryju. Błonnik stanowi zarówno śluzową wyściółkę jak i pokarm dla bakterii, więc przy jego niedoborze w pożywieniu, bariera zaczyna słabnąć i rozszczelniać się, pozwalając na wnikanie niepożądanych substancji i patogenów do naszego organizmu. W odpowiedzi na te patogeny, organizm reaguje stanem zapalnym. Poziom tego stanu zapalnego jest adekwatny do stopnia uszkodzenia bariery, czesto objawia się jedynie stale delikatnie podniesionym cRP w badaniu krwi.

Mimo, że nie jest to odczuwalne, toczący się latami przewlekły stan zapalny w organizmie wywołuje wiele zniszczeń. Sprzyja chorobom autoimmunologicznym (czyli całe spektrum różnych chorób, od tarczycy po choroby skóry), osłabia barierę krew-mózg, powodując wnikanie niepożądanych elementów do mózgu, które powodują degenerację nerwów, a co za tym idzie z kolei całe spektrum chorób neurodegeneracyjnych (alzheimer, parkinson) i psychicznych (depresja, schizofrenia).

Stwierdzenie "jesteś tym, co jesz" jest jak najbardziej dosłowne jak tylko może być, bo twój sposób odżywiania ma nie tylko wpływ na twoje ciało, ale także niezaprzeczalny medycznie wpływ na funkcjonowanie twojego mózgu i twoją psychikę.

A czy ty dziś spożyłeś już swoje 20g błonnika dziennie?

#dieta #zdrowie #ciekawostki

Poszukajcie sobie informacji o takim kosmicznym wynalazku jak bakteriofagi zanurzone w śluzie jelitowym. Są w takiej pozycji, że ich "nóżki" wystają do środka przewodu pokarmowego i wyłapują bakterie do pożarcia. Dziwnym trafem są to głównie potencjalne patogeny. Zaś nasze organizmy je tolerują.

Niektórzy naukowcy sugerują, że tak wyglądały pierwotne, prymitywne układy immunologiczne.

Nie pamiętam, w której książce o tym przeczytałem. Temat zrył mi beret.

Zaloguj się aby komentować

"Kiedyś tego nie było" - krążą poglądy, że w ostatnich czasach mamy "epidemię ADHD i autyzmu". Jedni twierdzą, że "teraz wszyscy mają, bo jest to teraz modne", inni obwiniają szczepionki czy paracetamol, a jeszcze inni wskazują (poniekąd słusznie), że kiedyś nie było powszechnej diagnostyki i wiedzy w tym temacie, więc osoby z problemami były po prostu "wioskowymi głupkami i dziwakami".


Być może jednak jest faktycznie przyczyna zewnętrzna, która powoduje przyrost tego typu chorób w ostatnich czasach?


Jedną z takich potencjalnych przyczyn jest otyłość oraz wysokie poziomy glukozy we krwi matki (nieleczona cukrzyca). Naukowcy sugerują, że ekspozycja mózgu płodu na wysokie poziomy glukozy prawdopodobnie powoduje nieprawidłowości w rozwoju mózgu, takie jak autyzm, adhd, a także zwiększa szansę na zaburzenia psychiczne jak agresja, zachowania kompulsywno-obsesyjne, depresja czy schizofrenia. Winę za epidemię tego rodzaju zaburzeń ponosiłaby więc otyłość i dieta oparta na przetworzonym jedzeniu, bogata w łatwo przyswajalne węgowodany i cukier.

Wygląda na to, że dieta w ciąży nie tylko ma wpływ na komplikacje zdrowotne związane z samą ciążą i porodem, nie tylko na metabolizm i skłonności do otyłości dziecka w przyszłości, ale także może mieć wpływ na jego osobowość i psychikę. A dbanie o prawidłową masę ciała przed i w trakcie ciąży to nie tylko kwestia "samolubnej" matki, która myśli tylko o tym, żeby mieć ładną figurę, ale wyraz troski o rozwijające się potomstwo.

Dieta niskowęglowodanowa, z produktami o niskim indeksie glikemicznym w ciąży? Myślę, że warta rozważenia.

https://www.medicalnewstoday.com/articles/diabetes-in-pregnancy-may-increase-childs-autism-adhd-risk
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0165032725002149

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10352101/

P.S. Należy oczywiście zawsze pamiętać, przy tego typu badaniach że korelacja nie oznacza kauzacji. Jeden z profesorów sugeruje - i byłoby to warte zbadania - że zarówno cukrzyca i otyłość matki jak i problemy dziecka mogą wynikać z czynników genetycznych. Czyli spektrum autyzmu/adhd/problemów neurologicznych u matki mogłoby powodować nieprawidłowe żywienie, objadanie się, nadwagę i to samo zaburzenie być przekazywane dziecku. Słowem, warto byłoby przeprowadzić badania, uwzględniające zaburzenia neurologiczne również u matek, a następnie odfiltrować dane.

#ciekawostki #dieta #zdrowie

Fragmentacja diagnostyczna i hiperklasyfikacja chorobowa. To aktualny problem ADHD. Zarówno przy wspieraniu dorosłych którym utrudnia życie jak i rodziców takich dzieci.

Nie ma wysypu zachorowań, jest wysyp diagnoz. Dzieciaki albo były ,,normalne: albo ,,dziwne", poprzednie pokolenia tak samo. A dzisiaj dorośli ludzie się zaczynają zastanawiać bo coś mocniej zaczyna przeszkadzać w codziennym życiu, nie olewają sprawy i szukają pomocy. I nie boją się o tym mówić, a skoro im to odmieniło życie na plus to chcą uświadamiać innych, dlatego tak się to niesie.

Zaloguj się aby komentować

O faken sraken pierdaken.

Obywatela co raz to mniej.

Od października jestem umówiony na siłkę z uczniami.

#zdrowie #gownowpis

Przynajmniej to jest pozytywny aspekt #zdrowiepsychiczne

f9a2045e-b9e7-4c0c-a624-e123b0a32020

Zaloguj się aby komentować

LOL spray na komary rozpuścił lakier na metalowym regale na działce.

Niechcący położyłem tam telefon i teraz ten lakier stopił się z plastikową osłonką, jakby to był nitro.


Musi być bardzo zdrowy dla cery.


#zdrowie #kosmetyki #nakomary #chemia #chemikalia #wtf #niewiemjaktootagowac

03cb5aca-c110-41ec-b4ee-11f7b4f292fe
Opornik userbar

Cała cywilizacja w twojej d⁎⁎ie


W przyrodzie nic sie nie marnuje - niestrawione przez ssaki resztki pokarmów stają się pożywką dla różnego rodzaju mikroorganizmów. Po co jednak czekać, aż coś spadnie z nieba, skoro można się umościć wygodnie przy samym bufecie? Jelito grube każdego z nas zamieszkują więc miliony bakterii, tzw. mikrobiom jelitowy, które dostały się tam poprzez to, co zjadamy od dzieciństwa i raczą się tym, czego nie zdołało strawić jelito cienkie - a więc na przykład błonnik. Układ ten opiera się na obustronnych korzyściach - w zamian za schronienie i pożywienie, bakterie odpalają "czynsz" dla swojego gospodarza. Przykładowo, przyswajalne dla człowieka węglowodany to 4 kcal energii z 1 g. Nieprzyswajalne, czyli błonnik, to 2 kcal z 1 g - bakterie, które mają zdolność rozkładania błonnika, uzyskując z niego 4 kcal, ale dzielą się fifty-fifty.

Bakterie te produkują też witaminy z grupy B i witaminę K, z których również korzysta organizm gospodarza oraz pilnują porządku - niszczac patogeny, które mogłyby mu zaszkodzić. Słowem, każdy z nas nosi w tyłku miliony mikroskopijnych parobasów, które w zamian za ciepły kąt i niestrawione resztki harują na swojego pana.

Mikrobiom jelitowy, wszystkie zależności i wszystkie korzyści, jakie daje, nie zostały jeszcze do końca poznane, ale wiele badań wskazuje na znacznie ważniejszą jego funkcję, niż tylko odrobina glukozy czy witamin. Dużo wskazuje na to, że bakterie z końca twojego układu pokarmowego mają wpływ na twój mózg i psychikę. Wiele badań wykazało silny związek dysfunkcji mikroflory jelitowej z nadwagą, chorobami neurologicznymi, autyzmem, alzheimerem, problemami ze zdrowiem psychicznym i depresją, układem odpornościowym.


Spożywaj duzo pokarmów zawierających błonnik (aktualne zalecenia to 20-40 g błonnika dziennie - pestki, nasiona, orzechy, warzywa, pełnoziarniste pieczywo), ogranicz szkodliwe substancje jak alkohol, aby zadbać o swoich małych ziomków, a oni zadbają o ciebie. Spożywaj pokarmy, które są prebiotykami - część tych bakterii dociera żywa do jelita grubego i zaczyna się tam rozmnażać, pracując na twój dobrobyt.

#zdrowie #ciekawostki #dieta

Zaloguj się aby komentować

Biorezonans - co o tym myślicie?

Moja matula jest gorącą orędoenoczką biorezonansu jako panaceum na boreliozę, alergię i czego tylko sobie zażyczysz. Nie wiem do końca, co o tym myśleć, ale zalatuje szamaństwem i nie ma potwierdzenia w badaniach naukowych.

Czy ktoś z tu obecnych miał z tym styczność? #zdrowie #medycyna #biorezonans

a1634ef6-59d7-4590-ad72-00f892630bfc
d6a46503-ba95-4f6a-9463-50d651e04a9d

Kek, moja ciotka ciagle bawila sie w roznego typu szamanstwa, od zarcia jakichs alg po przykladanie pijawek. No i od tych pijawek, czy zarcia roznego typu syfu, zlapala jakas chorobe tropikalna, z ktorej nikt nie potrafi jej wyleczyc. Takze powodzenia bracie, biorezonans wyleczy Cie ze wszystkiego!

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego powinieneś zwracać uwagę na odpowiednią ilość białka w diecie?


Większość dietetyków zgadza się, że dzienne spożycie białka powinno wynosić 1.5 - 2g / kilogram masy ciała, nawet jeżeli nie ćwiczysz na siłowni. Białko nie jest potrzebne tylko pakerom do budowania masy mięśniowej, ale każdemu człowiekowi do zdrowego funkcjonowania organizmu. Z białek zbudowane są nie tylko mięśnie, ale także stawy, ścięgna, skóra, paznokcie i tak dalej. Trudno mieć sprawne kończyny, piękną i zdrową skórę, nie dostarczając prawidłowych ilości białka do organizmu.

Białka to nie tylko budulec maszyny jaką jest nasze ciało, są także niezbędne dla "duszy" - dla prawidłowego funkcjonowania umysłu oraz psychiki.

Jednym z aminokwasów potrzebnych dla układu nerwowego jest tyrozyna. Bierze udział w produkcji dopaminy (hormonu, który wpływa na nastrój, motywację, uczenie się i koordynację ruchową). W różnych badaniach udowodniono, że dieta bogata w tyrozynę poprawia zdolności umysłowe i poznawcze. Niedobór tyrozyny skutkuje zaburzeniami pracy układu nerwowego i produkcji hormonów tarczycy, co objawia się zmęczeniem, osłabieniem, pogorszeniem nastroju, może także wywoływać stany depresyjne.

Produktami bogatymi w tyrozynę są - mięso i ryby, sery i jaja, orzechy, soja, sezam.

Spędzasz dużo czasu przed kompem, żywiąc się byle czym? Nie pomagasz sobie. Jakkolwiek banalne i wyświechtane jest to stwierdzenie, to jest bardzo prawdziwe - jesteś tym, co jesz.

#dieta #zdrowie #ciekawostki

@GazelkaFarelka Białko jako paliwo dla naszego organizmu używane jest tylko jak nie ma nic innego, tak? Czy jak zapełniam swoją dobową normę kalori białkiem i w ten sposób nie dobijam węglowodanów/tłuszczów do limitu dziennego zapotrzebowania to jestem na deficycie kalorycznym?

@GazelkaFarelka Właśnie skończyłem kolację w postaci twarogu chudego ze Skyrem. Jakoś nie obawiam się niedoboru białka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

dzienne spożycie białka powinno wynosić 1.5 - 2g / kilogram masy ciała

@GazelkaFarelka tu bym polemizował czy na kg masy czy jednak na kg beztłuszczowej masy.

Redukującemu, 120kg chłopu trudno by było dobić te 240g białka dziennie i trzymać deficyt. No chyba, że jadłby bardzo monotonnie, tylko czy jest sens?

Zaloguj się aby komentować

To jak z hamerykańskim "How are you" na przywitanie, c⁎⁎ja ich to obchodzi, ale zapytać muszą i jak odpowiadasz zgodnie z prawdą, że nie najlepiej, to robi się dziwnie xd

Zaloguj się aby komentować

Czy wiesz, że...


... długotrwały brak snu zwiększa ryzyko rozwoju nieswoistego zapalenia jelit? Przy przewlekłym niedostatku snu nasilają się też objawy chorób jelit, np. choroby Leśniowskiego-Crohna.


Przetraw to i #wracajdolozka !

sireplama userbar

Zaloguj się aby komentować

Diagnostyka rodzajów cukrzycy


Cukrzyca jest chorobą, w wyniku której glukoza we krwi nie jest z jakiegoś powodu pobierana do tkanek (lub pobierana wolniej, w mniejszych ilościach), w związku z czym jej podwyższony poziom utrzymuje się we krwi dłużej, niż powinien. Zbyt wysokie, zbyt długo utrzymujące się wysokie poziomy glukozy powodują stany zapalne różnych narządów organizmu, w rezultacie ich niewydolność i różne inne choroby. Ze względu na przyczynę, dlaczego ta glukoza nie trafia do tkanek, choroba została podzielona na różne typy. Aby glukoza trafiła do tkanek, potrzebny jest hormon - insulina.


Standardowo, w Polsce w ramach badań profilaktycznych wykonywane jest jedynie badanie glukozy na czczo, którego prawidłowy wynik potrafi tylko uśpić czujność i pozwolić chorobie rozwijać się jeszcze przez długie lata do momentu, aż może być za późno.


Wielu osobom, w tym mi, cukrzyca kojarzy się z otyłymi ludźmi, mającymi poważne problemy ze zdrowiem. To jest już finalna faza zaawansowanej cukrzycy, która rozwijała się latami, a której - wykonując odpowiednio wcześniej odpowiednie badania i zmieniając tryb życia - można było w wielu przypadkach zapobiec.


Cukrzyca typu 1 - braki insuliny. W tej cukrzycy trzustka traci swoją zdolność do produkcji insuliny (zazwyczaj w wyniku reakcji autoimmunologicznej). Tutaj niestety nie są znane ani czynniki ryzyka (poza genetyką), ma ani profilaktyki, ani lekarstw, poza dożywotnim podawaniem insuliny z zewnątrz. Najczęściej objawia się w młodym wieku a jej przebieg jest bardzo gwałtowny.


Cukrzyca typu 2 - insulinooporna. W tej cukrzycy poziom insuliny jest bardzo wysoki - wysokie poziomy glukozy we krwi nie są spowodowane niedoborem insuliny, tylko niechęcią przyjmowania glukozy przez tkanki. Wysoki poziom insuliny (która jest hormonem anabolicznym) sprzyja przyrostowi masy ciała i otyłości, a hamuje spalanie tkanki tłuszczowej. Choroba rozwija się latami, często związana jest z nadmierną masą ciałą, a zwłaszcza otyłością brzuszną.


W początkowej fazie choroby poziomy glukozy, zarówno na czczo jak i w OGTT mogą być całkowicie prawidłowe, jedynie wysoki poziom insuliny będzie wskazywał na to, że organizm ma już jakiś problem ze zmuszeniem tkanek do tego, żeby przyjęły glukozę. Oprócz poziomu glukozy na czczo wskazane jest wykonanie jednoczesne również poziomu insuliny na czczo. Wysoka wartość insuliny, mimo prawidłowej glukozy, będzie żółtą kartką aby w porę jeszcze coś zmienić - przejść na zdrowe odżywianie, zredukować masę ciała, zwiększyć ilość ruchu. Na tym etapie insulinooporność można jeszcze wycofać i zejść ze ścieżki prowadzącej wprost do zaawansowanej cukrzycy, powikłań i dożywotniego przyjmowania leków.


Cukrzyca typu 1.5 (LADA) - jest, podobnie jak cukrzyca typu 1, spowodowana brakami insuliny spowodowanymi niszczeniem trzustki przez reakcję autoimmunologiczną. W odróżnieniu od cukrzycy typu 1, pojawia się dopiero w średnim wieku, a jej przebieg nie jest tak gwałtowny, trzustka traci swoją funkcję stopniowo, przez lata. Tutaj również nieznane są czynniki ryzyka inne niż genetyka, nie ma profilaktyki ani lekarstw, poza podawaniem insuliny kiedy trzustka przestanie produkować insulinę w odpowiednich ilościach. Jednak odpowiednio wcześnie wykryta, pozwala wdrożyć niskowęglowodanową dietę a później terapię małymi dawkami insuliny, aby minimalizować szkody wyrządzone przez niekontrolowane, zbyt wysokie poziomy glukozy we krwi.


W tej cukrzycy, podobnie jak w cukrzycy typu 1, a w odróżnieniu od cukrzycy typu 2, masa ciała jest często niska a insulina na czczo również niska. Czasami zdarzająca się nadmierna masa ciała może spowodować błędne zakwalifikowanie i leczenie tego typu cukrzycy jako typu 2. Cukrzycę tą diagnozuje się, badając poziom glukozy na czczo (podwyższony), obciążeniu OGTT (podwyższone wyniki), insuliny na czczo oraz przy OGTT (powinny być niskie) i przeciwciała anty-GAD (dodatnie).


Cukrzyca typu CGK-MODY - jest spowodowana dziedziczną mutacją genu GCK. Ludzie chorzy na tą cukrzycę mają fizjologicznie przez całe życie podwyższone poziomy glukozy, spowodowane tym, że ich organizm ma zaburzony "czujnik", ile insuliny musi wyrzucić w odpowiedzi na jaki poziom glukozy. Sama trzustka nie ma jednak żadnego problemu z produkcją insuliny i nie musi jej produkować w nadmiernych ilościach. Najczęściej nie wymaga leczenia, stosuje się jedynie diety z obniżoną ilością węglowodanów. Cukrzycę tą diagnozuje się, badając poziom glukozy na czczo (podwyższony), obciążeniu OGTT (podwyższone wyniki), insuliny na czczo i w OGTT (powinny być niske) i przeciwciała anty-GAD (powinny być ujemne).


#zdrowie #dieta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#szczepienia #zdrowie #wykresy


Liczba osób zakażonych, mierzona na przestrzeni ponad 70 lat i we wszystkich 50 stanach oraz Dystrykcie Kolumbii, ogólnie malała po wprowadzeniu szczepionek. Poniższe mapy cieplne pokazują liczbę przypadków na 100 000 osób.


Źródło: https://graphics.wsj.com/infectious-diseases-and-vaccines/

4c61e973-42ad-4cb3-9f30-40e3c1a63794

Zaloguj się aby komentować

Uwaga, poniższy wpis to własne przemyślenia, w miarę możliwości oparte na wiedzy naukowej, ale ze względu na złożoność tematu i wiele niewiadomych w aktualnej wiedzy, jak dokładnie działają pewne procesy (np. znamy tylko korelację, a nie wiemy nic o przyczynowości), być może zbytnio uproszczone albo miejscami chłopskorozumowe. Dołożyłam jednak starań, żeby nie wypisywać niczym nie popartych, totalnych bzdur.


Mówi się, że stres powoduje choroby serca i układu krążenia, zabija - no ale właśnie, jak - czy jest to tylko taka przenośnia, czy zabija faktycznie jakoś namacalnie i w jaki sposób? Myśląc o stresie, pierwsze co przychodzi mi do głowy, to scena z osobą, która wpada w złość, robi się czerwona na twarzy, podnosi się jej ciśnienie, dostaje apopleksji albo zawału serca. Albo pośrednio - pod wpływem stresu pije alkohol, albo wpada w depresję i destruktywne zachowania. To również. Ale sam stres, bez żadnych pośrednich czynnikow, jak wpędzanie w alkoholizm czy wybuchy złości, bezpośrednio odbija się fizjologicznie na stanie zdrowia organizmu.


Stres to stan organizmu w odpowiedzi na niekorzystne bodźce z zewnątrz. To nie tylko jakieś pojedyncze mocno denerwujące sytuacje, ale przede wszystkim życie w długoterminowym poczuciu zagrożenia - utratą pracy, słabą kondycją finansową, sytuacją rodzinną, strachu o przyszłość, jak również niedożywieniem (brakami wartościowych substancji odżywczych), przemęczeniem, niewyspaniem, także wyczerpującymi treningami. W odpowiedzi na stres w organizmie wydzielany jest hormon, zwany kortyzolem.


Hormon ten nie jest szkodliwy sam w sobie i nie istnieje tylko po to, żeby nam szkodzić. Jego ważną ewolucyjną funkcją jest przestawianie organizmu w obliczu zagrożenia w tryb "fight/survival mode". Wyobraźmy sobie przodków człowieka, gdzie nagle parę niekorzystnych pogodowo miesięcy powoduje zmniejszoną ilość pożywienia, w rezultacie głód i walki pomiędzy grupkami osobników o zasoby zbyt małe, żeby wystarczyło dla wszystkich. Może trzeba będzie walczyć, uciekać, może jedni zamordują drugich, może część będzie musiała udać się w daleką podróż, żeby znaleźć lepsze miejsce do życia? Ogólnie sytuacja jest nieciekawa, więc tutaj z pomocą przychodzi kortyzol, który:


  • spowalnia metabolizm, dzięki czemu możesz przeżyć dłużej na mniejszych ilościach jedzenia - podnosi się odporność tkanek na insulinę, dzięki czemu glukoza jest odkładana jako tłuszcz "na zapas"

  • zmniejsza płodność, poziomy hormonów płciowych, bo trudne czasy to nie pora na wysiłek, jakim jest urodzenie i wykarmienie potomstwa

  • podnosi ciśnienie krwi, wstrzymując wodę i sód w organizmie

  • powoduje zwiększone wytwarzanie glukozy w wątrobie i jej wyrzuty do krwi - wytwarza ją m.in. z białka, czyli zużywa mięśnie w celach energetycznych

Był kiedyś taki dowcip o murzynku, który pyta tatę, po co Bóg dał im czarną skórę - po usłyszeniu odpowiedzi o tym, jak chroni to przed palącym równikowym słońcem, odpowiada - "no pięknie, ale na c⁎⁎j nam to w Nowym Jorku?"


Życie dzisiaj w przewlekłym stresie "w Nowym Jorku" powoduje:


  • otyłość - metabolizm przełącza się tryb "oszczędzania" i stara się jak może odkładać kalorie na później w tkance tłuszczowej - to "później" w rozwiniętych krajach, gdzie nikomu nie brakuje jedzenia, nigdy nie następuje, insulinooporność i cukrzycę typu 2

  • problemy z płodnością

  • przewlekłe nadciśnienie

  • przewlekły podwyższony poziom glukozy we krwi


Permanentne nadciśnienie i wysoki poziom glukozy we krwi powodują podrażnienie i stany zapalne m.in. wyściółki naczyń krwionośnych, co skutkuje:


  • podwyższonym poziomem cholesterolu - ponieważ znaleziono go w ścianach zatkanych tętnic osób, które miały zawał, pierwotnie obwinione zostało jego spożycie. Coraz częściej jednak mówi się o tym, że cholesterol nie jest przyczyną zatykania tętnic sam w sobie (nie odkłada się w ścianach naczyń tylko dlatego, że jest we krwi) ale reakcją organizmu - jest "plastrem", którym organizm próbuje gasić stany zapalne naczyń krwionośnych, których przyczyna leży gdzie indziej. Bez uszkodzeń i stanów zapalnych cholesterol nie będzie tworzył złogów miażdżycowych.

Zaklejane cholesterolem tętnice stają się coraz węższe, co powoduje gorszy przepływ, coraz bardziej zwiększone ciśnienie, co powoduje kolejne uszkodzenia i dalszy przyrost płytek i zmniejszanie światła naczyń krwionośnych. Zmniejszony dopływ krwi do różnych narządów, np. serca będzie prowadził do zawału (niedotlenienia mięśnia sercowego), mogą się tworzyć zakrzepy i spowodować całkowite zablokowanie przepływu krwi, niedotlenienie i udar niedokrwienny różnych organów.


Dieta oparta na redukcji masy ciała (jeżeli przy miażdżycy występuje nadwaga), niskim spożyciu sodu (gdy już jest nadciśnienie) jest OK, ale wygląda jak tylko próba gaszenia pożarów zamiast eliminacji ich pierwotnej przyczyny - przewlekłego stresu organizmu. Najlepszą profilaktyką wydaje się eliminacja (w miarę możliwości) stresujących czynników ze swojego życia, może zwolnienie tempa w pogoni za tym, co niekoniecznie ważne, odpowiednia ilość snu i relaksu, zdrowe posiłki o wysokiej wartości odżywczej (białko, błonnik, zdrowe tłuszcze, witaminy) a także ruch (w najbardziej relaksującej dla danej osoby formie).


#zdrowie #dieta #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

#nuklearnynotes


Siema. Pracowałem cały weekend, więc wpis dopiero dzisiaj


Dzisiaj siódmy dzień adaptuje organizm do Eleuthero. Pierwszy adaptogen, który nie obniża mi jakości życia w żaden sposób. Nawet odrobinę poprawia motywację i energię, ale nieznacznie. Mam nadzieje, ze to nie będzie oznaczało, że po adaptacji zadziała odwrotnie xD


Ashwagandha - Biorę w rotacji 6/2. Aktualnie drugi tydzień przerwy. Biorę doraźnie przy dużym napięciu/niepokoju i po 90 min około czuje wyraźny efekt zluzowania portek, gdy mam chęć gryźć i zadawać ból


Cordyceps - 4 tygodnie za mną i nadal działanie subtelne. Możliwe, że tak na mnie działa


Rhodiola - po 4tyg robi robotę. Po 40-50min czuje energię umysłową, większa klarowność myśli


Lions Mane - Rotacja 12/4 planowana, ale zacząłem robić przerwy w ciągu tygodnia 2 dni oraz myśle, żeby skrócić do 10/4. Potrzebuje większych dawek każdej substancji niż inni (tak zawsze było) więc budżetowo mnie wykończy full 12/4 XD


Od wtorku biorę L-Tyrozynę co rano, testuje między 250-500mg w jednej lub dwóch porcjach. Energia zauważalna i to znacznie, ale do tego niesamowity wkurw, pewność siebie. Dodatkowo podbija efekt Elvanse. Z 80mg spokojnie mogę zejść do 50mg i efekt ten sam


Więc konkluzja co do Ashwagandhy jest taka, że zażywam jak L-Tyrozyna wkroczy za mocno xD


Następna do testów: Gotu Kola. Planowo za tydzień, ale bardziej prawdopodobne, że za 2-3 jak ustabilizuje efekt wcześniejszych ekstraktów


Kocham Was

@Pocisk_Nuklearny próbowałem Ashwagandhy i jako człowiek odporny na wmawianie sobie i efekty placebo, nie odczułem żadnych zmian. Niemniej to tylko ja, więc żadna próbka

Zaloguj się aby komentować