Całkiem tutaj niebrzydko nad tym niemieckim bałtykiem. Powiem więcej, podoba mi się.
#fotografia #podroze #mojezdjecie






Społeczność
Całkiem tutaj niebrzydko nad tym niemieckim bałtykiem. Powiem więcej, podoba mi się.
#fotografia #podroze #mojezdjecie





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Żegnaj łódko, piękna kusicielko - dzisiaj się rozstajemy!
Jeszcze #kawa i spływamy.
Później jakieś 20 godzin za kółkiem i wracam śmieszkować na hejto xd
#zeglarstwo #urlop


@ciszej zazdro, łódka to jedno z moich marzeń. Niestety nieralizowalne bo raz, że różowy ma chorobę morską a dwa, że jestem je⁎⁎⁎ym biedakiem
Aaaaale fajnie! 💙 Będziesz miała co opisywać na hejto ☺️
Można sobie z Gdańska popłynąć, nie trzeba jeździć :p. Tylko potrzebny własny jacht i jakieś 1,5-2 mce urlopu.
Teraz dojazdy to i tak jest git. Kiedyś tylko do Cieszyna z Warszawy potrafiło 7-8 godzin schodzić.
Zaloguj się aby komentować
#japonia
Jedną z obowiązkowych atrakcji podczas pobytu w Japonii jest oczywiście pobawienie się zaawansowanymi opcjami w toalecie.
Początkowo sądziłem, że to zbyteczne luksusy, że przesada, ale wystarczyło tylko jeden raz tego użyć po #srajzhejto, aby zdać sobie sprawę jak prymitywnie barbażyńskim jest społeczeństwo europejskie w kwestiach higieny. Już sobie wyobrażam co sobie muszą myśleć Japończycy podczas wyjazdów turystycznych. Europa dla nich jest pewnie tym czym dla nas kraje trzeciego świata, gdzie dwójkę wali się do dołu, a papier wyrzuca do wiaderka.
Eleganckie podmywanie z przodu, z tyłu, mocniej, słabiej i pupcia tak czysta, że możnaby z niej jeść.
Wstydliwe odgłosy? Zapuszczasz nutkę i po chwili rozlega się szum wodospadu.
Tylko czyszczenie różdżki okazało się małym rozczarowaniem, bo to jedynie przepłukanie tej dyszy psikającej wodą.
Po powrocie szukam kibla w stylu japońskim do domu, bo powrót do samego papieru wydaje się wręcz upodleniem.

@Spleen W PL na pewno roca oferuje takie luksusy
Można też taniej xiaomi, ale ja mam "standardowy" kibel z roca, więc kupując samą deskę, będę miał pewność, że będzie pasować. A jakieś xiaomi to może tu, czy tam wstawać i niezbyt estetycznie wyglądać.
Zaloguj się aby komentować
Opowiem Wam jak w wieku 27 lat (2013 rok) wziąłem 3 tygodnie urlopu w korpo i postanowiłem pojechać autostopem na Lazurowe Wybrzeże?
To był ciepły lipiec. Plan był prosty. Będę kimać u ludzi z coach surfing (nie wiem czy dalej istnieje - serwis, gdzie ludzie pozwalają u siebie za free nocować) i se zwiedzę kawał Europy. Dodam, że to były czasy sprzed smartfona, ale już z internetem. Szybkość neta w komórce to GPRS czyli gówno, ale jakoś działa. Wziąłem nawet śpiwór (a może się przyda).
Na początku obrałem sobie hehe proste zadanie. Startuje z wylotu Białegostoku na Warszawę i potem trzymam się krajowej ósemki aż do Czech.
Pierwszy stop około 7 rano został złapany szybko. Ale przedstawiciel jechał tylko 20 km do Rzędzian. No dobra, niech będzie (błąd braku asertywności, bo nie odmawiasz gdy on specjalnie dla ciebie się zatrzymał).
W Rzędzianach utknąłem na 1,5 godziny zanim ze stacji ktoś mnie zabrał dalej. Kolejny przedstawiciel dowiózł aż na Targówek (wschód Wawy).
I tu błąd drugi - na mapie wydawało się sensowniej łapać na Powązkach, bo krzyżują się tam dwie drogi - Na południe i na zachód. Oba kierunki dobre, by dojechać do Czech.
Niestety - nie było dobrego miejsca do łapania, przez co dwie kolejne godziny stracone. Postanowiłem jechać w okolice Okęcia, by w Jankach łapać na Kraków / Łódź.
Zatrzymał się dostawczak i miły facet. Dojechałem aż do Bełchatowa. Tam nie tracąc czasu, zacząłem łapać dalej. Zatrzymał się TIR do Wielunia. Kolejny błąd braku asertywności. Predkość TIR-a 80 km/h, a Wieluń to dziura.
Dojechaliśmy na wczesny wieczór. Tu błąd kolejny. Poszedłem do Biedry po żarcie i szukałem noclegu typu hostel. Najbliższy był hotel robotniczy kilka km obok Wielunia. W samym Wieluniu drogi hotel. Ruszyłem w stronę robotniczego i zrobilo sie ciemno. Droga była nieoswietlona, ja też. Pobocza brak. Pierwszy z brzegu samochós by mnie zabił. Postanowiłem wrócić do Wielunia, nie dostajac się do hotelu robotniczego. Zacząłem leżeć na ławce przystanku autobusowego. Ale nie było to wygodne. Uznałem, że będę łapać stopa w nocy. Złapałem TIR, a kierowca miał niedługo przerwę.
Przekimaliśmy parę godzin, by ostatecznie dojechać o 5 rano na obrzeża Wrocławia. Totalnie wymeczony zamówilem jajecznicę na jakiejs stacji i pojechałem do centrum.
Na miejscu był jakiś tani hostel, który miał służyć do ogarniecia sie i odespania nieudanej drogi, ale doba zaczyna się o 12, więc nie tracąc czasu poszedłem na dworzec kolejowy. Na zachód i południe - najbliższych połączeń brak. Za to było prawie natychmiast do Białegostoku.
Morale siadło, a ja wróciłem. To był błąd kolejny. Resztę 3-tygodniowego urlopu melanżowałem w mieście zamiast podróżować, zwiedzać itd.
#wyjazdy #truestory
@tosiu 2013 i czasy przedsmartfonowe z GPRS? Ty żyłeś pod kamieniem, czy jak?! A może chodzi o 2003?
@Komenda_Miejska_Polucji taki telefon miałem wtedy. Może inni mieli smartfony. Mój pierwszy smarton to HTC

@tosiu Oki, rozumiem, dzięki za odpowiedź
Fajnie widzieć, jak technologia pcha się do naszych drzwi, ale w różnych odstępach czasowych
@tosiu samotne podróże są o tyle trudne, że z całym stresem związanym z podróżą musisz sobie radzić sam. Nie masz obok osoby z którą sobie pożartujesz, jak wydarzy się coś nieprzyjemnego nie masz z kim rozładować tej negatywnej energii. Trzeba więcej hartu ducha niż podróżując w parze, tak przynajmniej ja uważam.
@Solar kumpel, który kiedyś dużo sam jeździł po świecie, zawsze mówił, że podstawa, to znaleźć sobie szybko w miejscu docelowym podobnego travellera i nawiązać sztamę. Wtedy jest i raźniej i bezpieczniej, no i często znajomość się latami utrzymuje.
Dziś to jedynie takie ryzyko, że można na pedała trafić albo być za niego wziętym.
@Solar moim zdaniem silna psycha w podrózach tego typu to podstawa
@tosiu trzeba było być d⁎⁎ą w krótkiej spódniczce to byś w 2 dni dojechał, a może i parę przygód po drodze przeżył.
Zaloguj się aby komentować
#niemcy #podrozujzhejto #podroze #mojezdjecie

Zaloguj się aby komentować
Arabia Saudyjska
Trzeba też pamiętać, że Saudyjczycy, określając ważność wizy, posługują się kalendarzem muzułmańskim (hidżra), zgodnie z którym rok kalendarzowy liczy 354 dni, a więc jest o 11 dni krótszy od roku liczonego według kalendarza gregoriańskiego. Wiza miesięczna jest zatem ważna odpowiednio 29 lub 30 dni, a jej bieg rozpoczyna się w dniu przekroczenia granicy.
#arabiasaudyjska #podroze
Zaloguj się aby komentować
Prawdziwy obraz Austriaka:
Stojak na piwko i papierośnica co 2m
#austria #ciekawostki

Tak, tak, a trener koniecznie jara, i drze się "ja guat" co początkowo brzmiało mi jakby jaguara wołał:)
@Bjordhallen na pewno na piwo? To wygląda jak pojemnik na pety tylko w pozycji spoczynkowej a nie gotowości
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz tak, ale jeszcze to

@Bjordhallen zupełnie to przeoczyłem, skoncentrowałem się na popielniczce. Masz rację
@Bjordhallen też mnie to rozwaliło w Wiedniu - wszędzie palacze!
Zaloguj się aby komentować
Nawiasem, w Matsuyamie znalazłem dom który jest japońską wariacją mojego :) #japonia #architektura #podroze #budujzhejto

Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=DTcWiCQmBGE
Uwielbiam latać samolotami, dlatego nigdy nie patrzyłem na statki jako środek transportu dla mnie, ale w święta odkryłem ciekawy kanał o pływaniu statkami wycieczkowymi. Autor opisuje czym różni się boarding na pokład samolotu i statku, co jest wliczone w cenę, a za co trzeba dopłacić, jak nie dać się naciąć i jakie podróże są najtańsze.
Polecam, bo autor ma ogromną wiedzę i w świetny sposób ją przekazuje.
#podrozujzhejto #podroze
Zaloguj się aby komentować

Cześć,
Wody wokół indonezyjskiej wyspy Bali i Nusa Penida, to jedno z piękniejszych miejsca do nurkowania jakie widziałem, a trochę już widziałem. Wróciłem po rocznej przerwie, odwiedzam ponownie wrak USS Libert w Tulamben, obok ciekawą ścianę Drop Off, klasyk czyli Manta Point przy Nusa Penida,...

Kielce zwane miastem rezerwatów ma ich największą liczbę w Polsce. Prym wiedzie Kadzielnia z tyrolką i amfiteatrem, ale inne jak np. Karczówka są też malownicze. Koniecznie zobacz pałac biskupów, kultowy już dworzec-spodek czy rynek. Poza centrum warto odwiedzić Centrum Geoedukacji czy Jaskinię...
Katowice to miasto murali, w którym obecnie można zobaczyć ponad 100 pięknych dzieł wielu ciekawych twórców. Około 6 lat temu stworzyłem na blogu przewodnik, który aktualizuje każdego roku, gdyż nowe murale pojawiają się bardzo często. Ostatni z katowickich murali powstał zaledwie kilka tygodni temu, a jego autorką jest Mona Tusz.
Najświeższą wersję przewodnika znajdziecie na blogu
Trochę ciekawostek o katowickich muralach:
Aktualnie w Katowicach jest ich ponad 100
Najbardziej znanymi twórcami są Mona Tusz, Raspazjan, Karol Kobryń, Łukasz Zasadni, Wojciech Walczyk
Często schowane są w podwórkach
Każdego roku pojawia się kilka nowych, jak również kilka znika
Najstarsze mają kilkanaście lat
Od kilku lat dla różnych instytucji prowadzę spacery szlakiem murali zarówno piesze i rowerowe
-------------------------------------------
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje
Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej
#antekpodrozuje #podroze #podrozujzhejto #polska #katowice #slaskie #mural #murale #streetart #sztuka #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania





@antekwpodrozy a blisko Katowic, w Bytomiu można znaleźć mural Romka Kostrzewskiego
@antekwpodrozy ciekawe ile ma Uć
Nawet poznański "Pan peryskop, Watcher" się trafił
Zaloguj się aby komentować

Rzym to miasto, które przynajmniej raz w życiu zobaczyć trzeba. Był kiedyś centrum starożytnego świata, po który pozostały niezwykłe antyczne pamiątki jak Koloseum, Forum Romanum czy Panteon. Prócz nich rzesze turystów przyciągają również Fontanna di Trevi, Hiszpańskie Schody czy Zamek Św....

Cześć,
W ubiegłym roku, niejako przy okazji odwiedziliśmy Pińczów, niewielkie, ale bardzo ładne jak się później okazało - miasteczko na Ponidziu. Powodem były kajaki, spływy po Białej Nidzie, Czarnej Nidzie i Nidzie, a w Pińczowie urządziliśmy sobie jedną z baz wypadowych na kolejne odcinki...