Nie do końca rozumiem fenomen tej gry. Ani nie ma ciekawej fabuły, ani dynamicznej rozgrywki, nie jest ani łatwa, ani trudna. Za to jest nudna jak flaki z olejem. A jednak te ponad 160h (steam mi odjął kiedyś 30h chujwieczemu) w niecałe dwa lata nabiłem (czyli jakieś 90% mojego całego grania w gry) mimo, że mam teoretycznie fajniejsze gry do ogrania.
@TwojStaryJeSuchary najśmieszniejsze, że mnie coś wkurzalo na drugiej mapie i "na chwilę" zainstalowałem moda ze zbyt silną ciężarówką Kolov Bruxa. Okazała się taka "w sam raz" op, bo niby dużo łatwiej idzie, ale za to jak nie uważasz to rozdupisz zbiornik paliwa i po ptokach. I jak się gdzieś władujesz to nadal możesz utknąć. Inne tego typu mody są mocno przesadzone
@Felonious_Gru W snowrunnera nie grałem ale ostatnio wsiąkłem na 150h w Roadcraft, przeszedłem całą kampanię i wszystkie misje poboczne. Niby nic skomplikowanego ale grzebanie się w błocie, wytyczanie tras i kombinowanie czy lepiej przebijać się przez błoto czy utwardzać i lać asfalt było super satysfakcjonujące. Do tego podcast i jazda ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj równiutkie 10h odbyte. To maksimum jakie może wypluć planista w planie dziennym. Na dworze jesień w pełni. Liście mienią się na wszelkie kolory odchodzącego życia, by następnie utrudnić nam nasze własne. Tak przyjazna dla oka aura przyciąga miłośników komunikacji miejskiej. Po letnim zalewie podstarzałych mieszkańców Europy Zachodniej, teraz fotografuje mnie cały przekrój populacji.
Jazda raczej bez opóźnień, poza popołudniem na linii 4. Tramwaje typu 146N są króciutkie (27m) i nie nadają się na zatłoczone trasy w szczycie. A tu jeszcze swoje dodał wczorajszy pokaz multimedialny wrocławskiej fontanny, na który przybywały tłumy. Szczęśliwie w trakcie odwózki z imprezy okupowałem zupełnie inny rejon miasta.
Widać też narastający tłok pod cmentarzami. Było jasno, pogodnie i raczej bezwietrznie. Doskonała sobota na umycie grobu dla Jezuska. Oznacza to przekleństwa, wyzwiska i obcierki na załadowanych parkingach i wszystkich możliwych zakamarkach dookoła cmentarzy. Podczas gdy powoli pojawiające się na mapie Wrocławia specjalne linie cmentarne jeżdżą głównie puste. Kręciła się także specjalna linia E z zabytkowymi Jelczami M11 i 120M.
W trakcie wczorajszej służby przewiozłem grupę obcojęzycznych elfów i widziałem karła.
Na zdjęciu stoję na torze odstawczym pętli Biskupin, gdzie dałem się wmanewrować, bo niedoświadczona koleżanka władowała się na pętli za mną, mając odjazd 6 minut przede mną.
Jak się dogadujecie z ustawianiem na tych pętlach? Jak np masz przerwę 27min i musisz przepuścić innych którzy mają odjaz wcześniej to gdzie wtedy czekasz, jest jakiś specjalny tor dla tych co stoją dłużej? Albo jak podjeżdżasz do pętli i ktoś już stoi to skąd wiesz czy ma odjazd przed czy po tobie?
@pfu Czasem tor mamy wskazany bezpośrednio na rozkładzie dziennym. Jeśli nie, to jak ktoś ogarnięty, to sprawdza godziny odjazdów na jakdojade. Na niektórych pętlach są też niepisane zasady, że dłuższe postoje odbywamy na torze wewnętrznym.
Ja cztery, a właściwie to pięć, ale piąty to zegarek na rękę i zepsuł mu się guzik, więc po prostu rok temu kupiłem drugi, mam dwa zegarki: do czasu letniego i do czasu zimowego.
Bez oceny, bo pogmatwała mi się fabuła, a nie wiem czy chce mi się oglądać ten film drugi raz tak szybko.
Akcja dzieje się w Brazylii w 1977 roku, w czasach dyktatury wojskowej.
Głównym bohaterem jest Marcelo (Wagner Moura), naukowiec, który wraca do rodzinnego miasta Recife, próbując uciec przed prześladowcami i zapewnić bezpieczeństwo swojemu synowi. Wplątany w konflikt z wpływowymi ludźmi, staje się celem skorumpowanego systemu i musi walczyć o przetrwanie.
Mimo wszystko polecam, bo choć film dość długi, nie ciągnie się ani sekundy i jest tam wiele smaczków typu już na początku filmu: typ ze stacji czeka aż policjanci zajmą się trupem leżącym niedaleko, ale gdy w końcu przyjeżdżają to w innej sprawie. Albo kwestia wynajęcia cyngli za grubą kasę, którzy... za ułamek otrzymanej forsy rekrutują do zadania miejscowego podwykonawcę. No bajer, po prostu takie smaczki.
Wątków jest natrzaskane sporo, ciężko ocenić ile z nich jest potrzebnych do ogółu fabuły, ale w sensie obserwowania trochę absurdalnego świata tamtych czasach sprawdza się dość dobrze.
Dużo tu humoru, akcji i empatii dla głównego bohatera, który wręcz nie ma wielkiego wyboru i jest targany niefortunnym losem.
Czasem film skręca w inne rejony - jak na przykład motyw współczesny z odsłuchiwaniem taśm.
Ten miszmasz moim zdaniem trzyma się ledwo na trytytkach, ale trzyma się. Z 5 nominowanych do Oscarów najmniej mi się podobał, ale to nie jest zła ocena, bo poziom tam był przepotężny w tym roku.
@Mahjong Też się pogubiłam i gdyby nie pomoc mojej dziewczyny, która temat zna dość dobrze, to bym miała problem z oceną, co mnie też skłania do wniosku że drugi seans za parę lat mogę bardziej docenić. W każdym razie Filho trafia na moją listę obserwowanych reżyserów
W 2018 r. pod wplywem impulsu podjalem decyzje, ze 4 lata bycia miotanym przez posejdona na statkach typu errv (emergency rescue and recovery vessel) to zdecydowanie wystarczajaco. Decyzji nigdy nie zalowalem, a po takich filmikach jakie mi wlasnie wyslal kolega tylko utwierdzam sie w swoim wyborze.
@Fishery tutaj bardziej liczy sie stan morza, bo jak wiesz skala beauforta mowi tylko o wietrze, ktory nie do konca przeklada sie na warunki na wodzie. Jak mialbym strzelac po ilosci bialego to dobre 9, czyli ponad 40 kn.
Nakręciłem pierwsze, naprawdę ładne wizualnie przymiarki do teledysku który robię. Montuje to z bananem na ryju bo wygląda super i pierwszy raz jestem w końcu zadowolony ze strony wizualnej swojej pracy.
Jednocześnie przy nagrywaniu koncertu znajomych NIE SFORMATOWALEM KARTY I NAGRALEM 15 Z 45 MINUT KONCERTU K⁎⁎WA JEGO MAĆ.
Ale wiem, że kiedyś uda mi się w koncu na full zajmować nagrywaniem na pełen etat.
Póki co może idzie średnio, ale przynajmniej wolno, ale łącząc co z pracą fizyczną + zleceniami na krótki metraż + noworodkiem sam fakt że idzie jest cudem xD
Pokażę Wam auta, które można znaleźć na brytyjskiej prowincji. 1. Land Rovery 2. Przekonwertowane na airbnb horseboxy (nie wiem jak to się nazywa po polsku, transportery koni). 3. Wincyj Land Roverów. 4. Bonusowy pinkny Mercedes 190 bodajże
#autobudo - mój tag, gdzie wrzucam ciekawe samochodowe spoty z moich podróży oraz z mokego miasta w #uk
#motoryzacja #samochody #azylboners #podroze #hobby
Plan był prosty i genialny: wstaje rano rześki i wyspany (wiadomo, godzina spania gratis), wsiadam w metro, potem tramwaj i autobus do Otwocka. Od ujścia Świdra wracam pieszo do Warszawy dzikim brzegiem Wisły. No ale przymarudziłem trochę przy śniadaniu i wyszedłem z chaty 10 minut później niż planowałem. Więc leciutki stresik się włączył. Zdążę na ten autobus, czy nie? Policzyłem: margines 1-2 minuty. Kurde, mało. A jeszcze trzeba przejść z tramwaju do autobusu przez duże skrzyżowanie. No to poganiam w myślach motorniczego, ale kulturalnie, bez inwektyw. Ale na Poniatowskim jakieś rozgrzebane roboty i ograniczenie do 40km/h. Obrażam półgłosem matkę kierownika budowy. Na Waszyngtona jakąś baba wchodzi na stopień tramwaju i zamiera. Mam ochotę wrzasnąć "wsiadasz czy nie, Ty stara...". W myślach sięgam po młotek do rozbijania szyby w sytuacji awaryjnej. Sytuacja jest awaryjna. Margines czasu: zero. Jednak wsiada, pewnie telepatia działa. Wreszcie ostatni przystanek na Wiatracznej. Wypycham przez drzwi jakiegoś zaspanego brokuła i zapierdalam na czerwonym przez ulicę. Jeszcze 50m, na przystanku stoi kilka autobusów. Gdzie jest moje 702? No k..., gdzie ono jest, gdzie!? Przecież nic nie odjeżdżało, widziałem... patrzę na zegarek synchronizowany gps-em. Jest dokładnie 10 sekund po godzinie odjazdu. Przecież nie odjechał z pętli przed czasem. A może? Znieważam słownie kierowcę i jego bliskich. Na głos. Siadam na ławce opustoszałego przystanku, gapię się tępo w nierówno położone płytki chodnikowe. Spoglądam na rozkład... nie ma go. Nie ma mojego autobusu. To znaczy jest, ale odjechał 15 minut wcześniej. Ale dlaczego? No tak dziś jest niedziela i obowiązuję niedzielny rozkład. Jestem przygłupem, goniłem autobus widmo. W piątek mogłoby się udać. Ale nie dziś. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
Następny autobus za godzinę i 15 minut. Siedzę w McDonaldzie i piję herbatę.
#zalesie #gownowpis