Komentarze (90)

@tomilidzons Nie zgub paszportu, nie wnoś płynów do kontroli bezpieczeństwa, i nie próbuj żartować z obsługą w żadnym miejscu.


Nieraz słyszę historię, o "żartach" na temat wnoszenia bomb w plecaku, które kończyły się nieudaną podróżą i bardzo srogim rachunkiem.

@LondoMollari już są lotniska gdzie poszli po rozum do głowy i można. Nie pamiętam czy to było na lotnisku w Rzymie czy Bari, ale nawet były znaki "nie wyrzucaj wody, możesz ją zabrać" czy coś w tym stylu.

@Vakarian to nie rozum do głowy, a nowe urządzenia do skanowania pozwalające stwierdzić, że woda w butelce to rzeczywiście woda. zaczynają pojawiać się na niektórych lotniskach

@Vakarian potwierdzam. W Rzymie wrzucili butelkę wody 1l do takiego urządzenia i oddali. W PL zaś nie wszędzie to mają i nie można wnosić płynów. Można za to za free napełnić pustą butelkę po kontroli bezpieczeństwa.

@the_good_the_bad_the_ugly

możliwe. w ramach programu #hejtouczyhejtobawi dodam, że te 100 ml nie jest z czapki - badania wykazały, że taka ilość dowolnego płynu nie pozwala na skonstruowanie bomby zagrażającej samolotowi. stąd taki limit został wprowadzony na całym świecie. nowe skanery pozwalają na określenie w technomagiczny sposób, że zawartość to woda i stąd takie poluzowanie obostrzeń na lotniskach odpowiednio wyposażonych.

@tomilidzons nie próbuj też przypadkiem przez kontrolę bezpieczeństwa przenosić gazu pieprzowego, nie polecam


Za to scyzoryk już luz xD


Ale nie próbuj tego powtarzać...

@NieMamZdania mój kolega raz miał butlę perfum z kształcie granatu - chyba po parudziesięciu minutach finalnie przeszła, ale wystarczająco go przekonali, żeby więcej tak nie robił

@camonday Skonfiskowali mi mini scyzoryk szwajcarski/multitool na Okęciu, który miał mniej niż 3cm ostrze. Sfrustrowane gnoje się upierali, że nie ma dyskusji i nie przepuszczą, o niczym nie chcieli dyskutować, że jest poniżej jakiejś długości. A byłem z tym samym multitoolem w Hiszpani, Francji, Włoszech, Szwecji i wiele razy w Polsce albo w Gdańsku albo w Krakowie. To się ten jedyny raz jak odlatywałem z Okęcia przyczepili po 3-4 latach noszenia go.


Więc nie polecam nosić niczego bo Ci zabiorą i wywalą. Dobrze, że mój był tani i bez markowy ale zawsze służył dobrze w razie potrzeby.

@tomilidzons Miesiąc temu sam pierwszy raz leciałem. W trakcie startu jest duże przeciążenie jak samolot musi się rozpędzić, ale później to jest bajka i to jest naprawdę komfortowa podróż. Tylko ogarnij sobie gumy do żucia, bo nie wiesz czy Ci uszu nie przytka przez zmianę ciśnienia, a żucie na to pomaga. Ewentualnie poszukaj po necie innych sposobów.

@Zarieln procz gumy, dodalbym krople do oczu. nie zawsze, ale co ktorys lot niemilosiernie pieka mnie oczy. ostatnio na Czarna Gore to ich praktycznie nie otwieralem az... zasnalem.

@tomilidzons moim zaskoczeniem, jak pierwszy raz leciałem samolotem było to, że skrzydła są niezwykle elastyczne i się mocno wyginają i ruszają

@CzosnkowySmok W dłuższych samolotach (747, A380, Dreamliner) jeśli masz siedzenie przy alejce, dobrze jest przyczaić się na moment, kiedy zasłonki między przedziałami są rozsunięte. Wtedy bardzo dobrze widać, jak skręca się i faluje kadłub.


Domyślam się, że te zasłonki są głównie z tego powodu. Ludzie widząc jak to wszystko pracuje mogliby się zacząć bać latać.

@Cybulion skoro twierdzisz że start jest najgorszy to chyba nie było Ci dane przeżyć porządnych turbulencji. Ostatnio lecąc do Toronto przez bite 1.5h mieliśmy takie turbulencje że zacząłem się stresować mimo że nie mam problemów z lataniem. Taki Hyperion z Energylandii tylko trwający nie 2 min a właśnie 1.5 godziny. Ni3 polecam.

@RastaaMastaa latalem tylko krotkie dystanse vide de, it, nor. Cos tam potrzaslo nad baltykiem ale to tam uj. Mi sie niedobrze robi przy starcie porsche 911 z kontrolowanego startu - a samolot robi to jeszcze bardziej efektywnie plus moment podniesienia dziobu jest dla mnie najmniej przyjemna rzecza na swiecie

@Cybulion True. Dla mnie to też mało komfortowe ale i tak przy turbulencjach o których wspominałem to pikuś. Amplituda wytrząsania potrafi zaskoczyć, więc zawsze jak tylko pilot prosi żeby zapisać pasy w związku ze zbliżającymi się turbulencjami robię to bez namysłu i każdemu polecam. Jeden dziadzio nie tak dawno temu chyba olał prośbę pilota no i wyciągali potem denata z luku bagażowego nad głowami.

@Cybulion A ja akurat start lubię, bardzo przyjemne uczucie. Za to raz gorzej poczułem się przy lądowaniu. Było to w Lizbonie i samolot długo krążył i przechylał się, zanim wylądował. Ale też nic poważnego, opanowałem się.

@Bipalium_kewense jak lubie przechyły na jachcie, tak w samolocie mi sie to nie podoba. Moze dlatego ze nie mam zadnej kontroli, nie wiem. Generalnie staram sie unikać latania.

@RastaaMastaa Mi na 17 minutowym locie z Miamo na Bahamy takie turbulencje się odpaliły że laptopa łapałem w powietrzu xD

@tomilidzons też pamiętam jak się pierwszy raz ekscytowałem i nie wiedzialem co i jak na lotnisku. Teraz, po ponad setce lotów to taka rutyna jakbym w pks wsiadał.


Mam nadzieję, że pamiętałeś o kwiatach dla pani na kontroli bezpieczeństwa?

Najstraszniejsze w tym wszystkim to jest przejść odprawę, bo to jest coś niespotykanego w innych rodzajach transportu, a potem to już z górki.

powiedz na bramkach że masz bombę w plecaku, na lotniskach bardzo lubią ten żart, tak bardzo ze nawet zawołają kolegów z ochrony żeby też się pośmiali:)

37lvl, w lipcu pierwszy raz latałam, całe życie miałam opory. Mimo że podczas turbulencji obiecałam sobie że nigdy więcej to już mam na ten rok kolejne dwa loty zarezerwowane xD

Polecam poczytać trochę o turbulencjach, mi ta wiedza bardzo pomogła aby nie bać się na kolejne razy 😉

@tomilidzons Nie ma czym sie stresować.. Ja moją narzeczoną zabrałem do Grecji na wakacje x lat temu, jej pierwszy lot samolotem i pech chciał, siedzieliśmy osobno. Trafiła na królewskie miejsce obok dwóch grubasów którzy popijali sobie "cole" przez cały lot. To są dopiero przeżycia! a nie tam jakieś turbulencje pff

@paulusll w czarterach wakacyjnych to standard.


Kiedyś trafiłem też na gościa jak od Walaszka. Ile można gadać o składaniu stoisk na konferencjach? Półtorej godziny tego słuchałem, a była 5 rano.


Najgorzej jednak trafić na 4-letniego Michałka z ADHD za swoim fotelem.

@lurker_z_internetu Te 2 grubasy mogłyby konkurować z Michałkiem... Najebani już byli jak wchodzili do samolotu. Ja mam dwójkę małych i nie bałbym się zabrac ich do samolotu, natomiast siostrzeniec mojej żony lvl 3, rówieśnik mojej córki to diabeł wcielony i z nim bałbym się gdziekolwiek jechać. No ale bezstresowe wychowanie, można dołożyć milion zakazów które ma i tak to się kończy. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@Opornik Drugi gagatek idzie teraz do szkoły Montessori, jedyne 1600zł na miesiąc... Słownictwo ma bujne i nikt na to nie reaguje, będzie sie rozwijał wzorcowo U mnie lvl 6 jak coś przyniesie z przedszkola ma wytłumaczone, że tak jest nie ładnie i nie powinien tak mówić. Jeśli to nie zadziała to wtedy grubszy ochrzan i nie gram z nim piłkę, to w 99% wystarcza i nawet mnie ochrzania jak sobie przeklnę pod nosem.

@tomilidzons Ja też po 30-stce pierwszy raz leciałem. Ogólnie 6 razy w życiu (3 wycieczki) masakra za każdym razem. Nienawidzę samolotów, start jest dla mnie dramat, ogólnie stres niesamowity przez cały lot. Do tego stopnia że ostatnio już wolę jechać samochodem Chorwacja lub Włochy. Chociaż ogólnie autobusów, pociągów też nie lubię, chodzi w dużym stopniu raczej o brak kontroli nad wszystkim. Jak jadę samochodem jako kierowca mam kontrolę jestem spokojny, wyluzowany, uwielbiam jeździć, te trasy 1000km nie są dla mnie problemem, jako pasażer już tak samo nawet samochodem mam lekki stres. Pewnie jakbym w samolocie miał wgląd do przyrządów pokładowych jakoś spokojniejszy bym był, tak unikam samolotów jak tylko mogę

@Goldie na dłuższych trasach są monitory w fotelach i można odpalić wirtualny kokpit, fajna sprawa.


Co do latania vs. samochód ja mam dokładnie odwrotnie. Skręca mnie na myśl o jechaniu 20+ godzin, a 3-4 h lotu są w sam raz na nadrobienie podcastów.

@tomilidzons ja leciałem jakiś czas temu po wielu latach przerwy. Okazało się, że mam strasznego stresa. W drodze powrotnej walnąłem na pokładzie 50 ml i... magia. Od razu zrozumiałem dlaczego alko to taki standard w lotnictwie. Na co dzień nie piję, ale ta 50 zdziałała cuda w moim przypadku.

Też w życiu nie leciałem samolotem, za to leciałem helikopterem za dzieciaka, taka kombinacja jest chyba dość rzadka ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale jeszcze latanie nadrobię jak mi się zachce podróżować.

@tomilidzons Lot samolotem nie jest straszny. Właściwie największa nerwówka to odprawa na lotnisku. Jak już z tym się uporasz to reszta pójdzie z górki. Pozdrawia człowiek, który w tym roku również miał swój pierwszy lot samolotem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@tomilidzons fajnie będzie nie ma się co cykac. Jak siedzisz to trzymaj zapięte pasy bo pilot nie wie kiedy będą turbulencje i tyle. Jak daleko/długo to pochodzi sobie chwilkę choćby do kibelka nawet jak nie musisz. Nie wiem czy umiesz oddtykac uszy zatkane przez ciśnienie ... Ja umiem ale nie potrafię tego wytłumaczyć


Ja w samolocie zasypiam podczas tej prezentacji bezpieczeństwa. Szef się że mnie śmiał że nie będzie płacił za delegacje bo na niej śpię.

@tomilidzons Nie ma się czego bać, ja najbardziej nie lubię ciśnienia i tego powietrza wewnątrz, jak jesteś zdrowy chłop to będziesz leciał na luzie.

Ja też się cykałem jak pierwszy raz leciałem. Niestety rodzice mnie nie nauczyli jak żyć jak byłem dzieckiem więc będąc dorosłym leciałem pierwszy raz. Mocno to chaotyczne gdy próbujesz zrozumieć co masz zrobić na lotnisku.


Znajomi próbowali mi wytłumaczyć że powinienem nadać bagaż ale tylko wtedy jak to nie jest podręczny a podręczny to zależy od lini lotniczych bo każda ma swoje wymiary, no i niby nie trzeba drukować bilety ale trzeba mieć kod by przejść przez bramki ale można też podejść do stoiska i tam ci wydrukują jak pokażesz paszport albo dowód (to też zależy), a jeszcze jest przecież kontrola bezpieczeństwa, i terminal międzynarodowy/krajowy... masakra. Dobrze że nie leciałem sam bo bym się nie odważył.


Chyba najlepiej czułem się w Japonii gdzie na każdym etapie stało kilka osób które w sumie za mnie nawet skanowały bilet i pomagały uzupełnić papierkologię (której nie trzeba uzupełniać jak się uzupełni wszystko w apce). Japonia to chyba jedyny kraj gdzie mocno skupia się uwagę na tym by człowiek ani razu nie poczuł się zagubiony, tyczy się to wszystkiego, nie tylko lotnisk.

@tomilidzons Za⁎⁎⁎⁎sta frajda, starty są niesamowite, podziwiaj technologie i bądź w szoku "jak tyle ton dźwiga się w powietrze kurła synek?!" Uwielbiam latać. Lądowanie podobno najbardziej ryzykowny moment podróży.

Słuchaj się obsługi, nie żartuj o bombach, na kontroli security patrz, co ludzie wyciągają, bo jest różnie w zależności od sprzętu jakim skanują. Zachowuj się spokojnie. Co 10 osobie (losowo) zapika bramka.


Check-in to tam, gdzie się odprawiasz (jak nie masz boarding pass online) i oddajesz bagaż rejestrowany, potem idziesz na security (kontrola bezpieczeństwa) - wspólne dla wszystkich lotów, więc idź tam, gdzie najmniejsza kolejka (fast-track to dostęp do ukrytych przejść). Gate to tam, skąd wezmą Cię do samolotu. Te dwa numery sprawdzasz na tablicach, gate’y mogą się zmieniać. Patrz na swój numer lotu. Dowód / paszport będzie Ci potrzebny aż do boardingu (czyli przejścia przez gate), potem schowaj.


Jak masz bagaż pokładowy to staraj się być z przodu kolejek (można dokupić priority jak jest tanie).


Wez cukierki lub gumy do żucia i chusteczki antybakteryjne. Na dłuższy lot słuchawki. Nie dotykaj oczu nosa i ust. Fajnie mieć cienki komin (jako szalik, maseczkę, chusteczkę).


Na długie loty warto obczaić model samolotu i potem na stronie seatguru najlepsze miejsce. Jak palisz to też jest do tego strona, która wskazuje miejsca na lotniskach. Jest ich mało, jak wejdziesz do „komory” to będziesz potem śmierdział cały lot, nie polecam. Przy długim oczekiwaniu obczaj dostęp do Lounge (np. z revolutem). Zgraj sobie muzykę, weź power bank.


Chyba tyle.

Nic się nie martw, będzie dobrze!

@superhero Nie spotkałem się z zakazem używania, mówią tylko żeby nie próbować samemu wyciągać zza siedzenia i jak się dymi to wołać obsługę. Nie można umieszczać ich w luku (zabieramy na pokład), są limity pojemności i ilości jakie można zabrać.

@Z_buta_za_horyzont Mój kolega zawsze mówił "oby było jak najwięcej katastrof lotniczych zanim będziemy lecieć"

Chodziło o utrzymanie średniej, żeby nie spadła za bardzo

Wylądowałem. Chek-in poszło sprawnie, tak samo kontrola bezpieczeństwa. Start był emocjonujący, a sam lot spokojny. Jedynie trochę strachu było przy ladowaniu, ale to częściowo wina pasu lądowego który był robiony chyba jeszcze w poprzednim wieku.

Za tydzień powtórka

caa92142-d02f-49f3-b3d2-1f31e9ad97cd
4c093397-68c8-44c4-adb9-c282b04d0af4

@konto_na_wykop_pl Jezeli ktos jest przesadny/a to warto czasem wrzucic monete do silnika - taki zwyczaj - "na szczescie" - jak do studni czy fontanny.


Nie pomoze a zaszkodzic moze.

Wtedy nie tylko przesadny/a ale i bogatszy/a w doswiadczenia bedzie.

Zaloguj się aby komentować