
damw
- 1555wpisów
- 5500komentarzy

@damw Znam jeden taki przypadek z życia. Rozwód, szczegółów nie znam ale się domyślam. Laska poszła w MLM, coaching, mentoring, rozwój osobisty i inne gówna. Zawsze jak widzę jej wrzutki na fejsie z mądrościami jak żyć to mam ochotę jej odpisać że za⁎⁎⁎⁎sty rozwój osobisty, rozwalić rodzinę swojemu dziecku.
Zaloguj się aby komentować
@damw jebla się w głowę i przy resecie do ustawień fabrycznych rozkłada nogi, przypadek? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować



Zaloguj się aby komentować
xD Trump coraz śmieszniejszy jest:
Polowanie na czarownicę przeciwko Marine Le Pen jest przykładem na to, że "europejscy lewacy" wykorzystują prawo, by cenzurować politycznego przeciwnika – stwierdził w piątek prezydent USA Donald Trump.
Trump oskarżył "europejską lewicę" o cenzurowanie przeciwników poprzez prawo, odniósł się do sytuacji Marine Le Pen
Prezydent USA porównał sytuację Le Pen do swojej, zarzucając stosowanie podobnych praktyk wobec niego przez Demokratów
Marine Le Pen została skazana na pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne za defraudację środków publicznych
W opinii Trump sytuacja Le Pen jest analogiczna do jego, kiedy — jak pisze — "użyto przeciwko (niemu) grupy szaleńców i przegranych, takich jak Norm Eisen, Andrew Weissmann i Lisa Monaco".
Trump przyznał, że nie zna Marine Le Pen, ale "docenia ją za to, jak ciężko pracowała przez wiele lat". "Poniosła ona straty, ale nie poddawała się, a teraz, tuż przed wielkim zwycięstwem, złapali ją za drobny zarzut, o którym prawdopodobnie nic nie wiedziała — dla mnie brzmi to jak błąd »księgowy«" — ocenił.
Sąd skazał w poniedziałek ponad 20 działaczy skrajnej prawicy — byłych eurodeputowanych Frontu Narodowego (poprzednia nazwa RN), ich byłych asystentów, byłych skarbników i księgowych. Sąd uznał, że doszło do defraudacji środków publicznych, że w tym celu istniał cały "system", a Le Pen była "w centrum" tego systemu.
#polityka #usa #bekaztrumpa #newsydamwa <--- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Jest duża szansa, że jeszcze w tym roku wszystkie ogłoszenia o pracę będą musiały zawierać widełki płacowe. W końcu coś przydatnego uchwalą...
Jeszcze dziś Sejm mógłby uchwalić przygotowaną ustawę o jawności wynagrodzeń. Z poselskiego projektu wykreślono kontrowersyjne przepisy, dzięki czemu zyskał poparcie rządu. Zgodnie z nim pracodawca będzie zobowiązany poinformować kandydata o pensji na danym stanowisku. To jednak nie oznacza, że we wszystkich ogłoszeniach o pracę pojawią się informacje o wynagrodzeniu. Nowe przepisy mogą zacząć działać jeszcze nawet w tym roku.
Posłowie wykreślili z poselskiego projektu ustawy o jawności wynagrodzeń kontrowersyjne przepisy, pozostawiając tylko te niebudzące wątpliwości
Skupili się jedynie na jawności wynagrodzeń na etapie rekrutacji pracowników, a tym samym wyszli naprzeciw oczekiwaniom większości społeczeństwa
Karolina Pawliczak, poseł sprawozdawca, potwierdza Business Insider Polska, że projekt jest gotowy do uchwalenia nawet na trwającym posiedzeniu Sejmu
Nowe przepisy wejdą w życie w ciągu sześciu miesięcy od ogłoszenia. Jeśli więc Senat szybko się z nimi "uwinie", to zmiany mogą zacząć działać jeszcze nawet w tym roku
Z badań No Fluff Jobs wynika, że aż 92,9 proc. Polek i Polaków uważa pokazywanie widełek za ważny lub bardzo ważny element ogłoszeń o pracy. 91 proc. osób woli aplikować na oferty z podaną stawką, z tego 97 proc. 97 proc. osób w wieku 18-28 lat, czyli z tzw. pokolenie Z. W ich oczekiwania wpisuje się, poselski projekt ustawy o jawności płac, który już dziś mógłby zostać uchwalony. A jeśli nie na trwającym posiedzeniu Sejmu, to na tym zaplanowanym na 23 i 24 kwietnia.
Mamy już gotowe sprawozdanie, więc drugie i trzecie czytanie może odbyć się nawet w piątek. Nie znam jeszcze dokładnego harmonogramu głosowań, ale jest to prawdopodobne. Wszystko wskazuje na to, że proces legislacyjny może zostać zakończony — mówi Karolina Pawliczak, posłanka Koalicji Obywatelskiej, sprawozdawca. O jaki projekt chodzi?
Tak naprawdę chodzi o poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy, o który od poprzedniej kadencji walczy Witold Zembaczyński, poseł Koalicji Obywatelskiej, Jego pierwotna wersja przewidywała jawność płac zarówno na etapie rekrutacji, jak i zatrudnienia. Prawo do informowania pracowników i ich przedstawicieli na temat wynagrodzeń budzą jednak kontrowersje, i sprzeciw organizacji pracodawców.
W trakcie prac nad projektem posłowie zdecydowali więc ograniczyć przepisy do jawności wynagrodzeń w trakcie rekrutacji. Takie podejście spotkało się z pozytywną opinią Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a w efekcie sejmowa Komisja nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach poparła w czwartek propozycję
#wiadomoscipolska #prawo #newsydamwa <--- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
No nie tak to miało wszystko wyglądać. 2 kwietnia to miał być dzień "odrodzenia " i wstawania z kolan amerykańskiej gospodarki, a w rzeczywistości z giełdy wyparowało 1,7 biliona dolarów.
Sytuacja była do tego stopnia nieciekawa, że telewizja informacyjna Fox News, która w USA uchodzi za sprzyjającą administracji Donalda Trumpa, usunęła w czwartek wieczorem tradycyjny pasek z notowaniami giełdowymi. To pierwszy taki ruch od 28 lat. Wszystko dlatego, że amerykańska giełda notuje gigantyczne spadki po decyzji prezydenta o wprowadzeniu nowych ceł na praktycznie cały świat.
Zazwyczaj widzowie oglądający stację informacyjną Fox News mogą na bieżąco śledzić sytuację na amerykańskiej giełdzie. Na tradycyjnym pasku od lat znajdował się segment z notowaniami głównych indeksów Wall Street.
Usunięcie potwierdza również korespondent RMF FM w USA Paweł Żuchowski. "Telewizja FOX News zdjęła wczoraj z ekranu pasek z notowaniami na giełdzie. Chyba po to, by widzowie stacji nie widzieli co się dzieje na giełdzie, w wyniku decyzji Trumpa dotyczących cel" — napisał na platformie X.
Po wprowadzeniu ceł na cały świat inwestorzy masowo sprzedają akcje wielu amerykańskich spółek. Najbardziej ucierpiały te, które w znacznej mierze opierają swoją produkcję na komponentach i materiałach sprowadzanych z zagranicy.
W efekcie jedne z największych strat zanotowały firmy z sektora produkcji elektroniki konsumpcyjnej, mebli oraz odzieży.
Nike, ikoniczna marka sportowa, straciła niemal 15 proc. swojej wartości. GAP, sieć odzieżowa popularna na całym świecie, spadł o 20 proc., zaś Dell, amerykański producent sprzętu komputerowego, zanotował stratę na poziomie 19 proc.
Ceny akcji Hewlett Packard zmniejszyły się o 14,6 proc., a Apple, lider branży technologicznej, zakończył sesję z przeceną 9,25 proc.
https://twitter.com/BigBlueWaveUSA/status/1907892395754270888
https://twitter.com/p_zuchowski/status/1908043108182262205
#wiadomosciswiat #polityka #usa #gielda #newsydamwa <---- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Amerykanie stracili kolejnego MQ-9 Reaper UAV
Drugi w ciągu 72h, siedemnasty stracony w Jemenie.
Łączny koszt to prawie 530 mln USD.
https://x.com/clashreport/status/1907701697977233620
#wojna #usa #wiadomosciswiat #newsydamwa <---- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Posłowie KO z Zespołu ds. Rozliczeń PiS poinformowali, że składają zawiadomienie do prokuratury na 6 posłów PiS, w tym prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o okrzyki "morderco" kierowane na środowym posiedzeniu Sejmu w stronę Romana Giertycha. KO zwróci się też do komisji etyki.
O zawiadomieniu do prokuratury poinformowała na konferencji prasowej posłanka KO Katarzyna Kierzek-Koperska. "My, jako klub, nie możemy tak zostawić tej sprawy. Każde działanie, kiedy nawołuje się do nienawiści, do śmierci powinno być ścigane z urzędu" — powiedziała.
Kierzek-Koperska oświadczyła, że składane zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przez sześcioro posłów: Iwonę Arendt, Przemysława Czarnka, Jarosława Kaczyńskiego, Bartosza Kownackiego, Antoniego Macierewicza i Annę Krupkę. "Te osoby zostały zaewidencjonowane na monitoringu jako te, które wykrzykiwały "morderca" i te osoby w naszej ocenie powinny być pociągnięte do odpowiedzialności" – powiedziała posłanka.
Karolina Pawliczak dodała, że KO składa też wniosek do sejmowej komisji etyki ws. naruszenia przez te osoby zasad etyki poselskiej. Z kolei Roman Giertych przekazał, że kierowany jest też wniosek do Prezydium Sejmu, by zgodnie z Regulaminem Sejmu wyciągnęło konsekwencje wobec posłów PiS.
#polityka #bekazpisu #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Dzieciaki, nie ma śniegu ale możemy zrobić kulig. Idziemy? Pewnie tato...
#heheszki #zonabijealewolnobiega #rodzicielstwo


Zaloguj się aby komentować
Odklejka Kaczyńskiego trwa dalej
Mocne słowa Jarosława Kaczyńskiego przed wejściem do budynku prokuratury, gdzie będzie przesłuchany w charakterze świadka, w związku ze śmiercią Barbary Skrzypek. Prezes PiS ocenił, że Roman Giertych powinien "spędzić resztę życia w więzieniu". W podobnych słowach odniósł się do prok. Ewy Wrzosek.
Jarosław Kaczyński oskarżył Romana Giertycha o przyczynienie się do śmierci Barbary Skrzypek, domagając się dla niego dożywocia.
Prokurator Ewa Wrzosek również znalazła się na celowniku Kaczyńskiego, który uważa, że powinna trafić do więzienia.
Śmierć Barbary Skrzypek jest badana przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga, a prezes PiS zostanie w czwartek przesłuchany jako świadek.
W środę na sali plenarnej Sejmu prezes PiS publicznie oskarżył posła KO o to, że jego działania przyczyniły się do śmierci Barbary Skrzypek. Posłowie opozycji poszli o krok dalej, nazywając Giertycha "mordercą".
Mamy do czynienia także doprowadzeniem do śmierci świętej pamięci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. I mamy tutaj na sali, można powiedzieć, głównego sadystę, Giertycha, niejakiego Giertycha, bo to jego człowiek, jego adwokat najbardziej się znęcał podczas tego przesłuchania i to jest dzisiaj sprawa naprawdę bardzo ważna - mówił w środę prezes PiS na sali plenarnej Sejmu.
Przed wejściem do budynku rozmawiał z dziennikarzami. Został zapytany też o prok. Ewę Wrzosek, która przesłuchiwała Barbarę Skrzypek.
Pani Wrzosek mam nadzieję, skończy tam, gdzie powinna skończyć. To znaczy państwowych zakładach karnych - skwitował prezes PiS.
To jest zamach stanu i ci ludzie w tym uczestniczyli na wolności. (...) No zobaczymy, czy wszystko mogą, czy też skończyć się dla nich tak, jak się powinno skończyć. Ja wierzę w to, drugie. Wierzę, że dobro zwycięża - podkreślił prezes PiS.
#polityka #bekazpisu #newsydamwa <--- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować