
damw
- 1483wpisów
- 5280komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Kolega z pracy idąc dzisiaj do roboty spotkał takie #smiesznypiesek po drodze.
Skubany blisko podszedł do tych dzików - ja bym się chyba jednak bał
#zwierzaczki



@damw Szkoda że nie jest myśliwym, miałbyś fajną pieczeń może
Szkoda że nie jest myśliwym, miałbyś fajną pieczeń może
@MarianoaItaliano że co? A to myśliwy potrafi trafić w dzika? Przecież oni strzelają we wszystko tylko nie w dziki #bekazmysliwych .
Ale skoro już wspomniałeś, to nie jestem pewny, czy jest czy nie jest. Na pewno pozwolenie na broń ma, i jakieś tam "klamki" w domu trzyma
@damw Fakt, aż mi się ten memek przypomniał

Zaloguj się aby komentować
W Małopolsce, pomiędzy miejscowościami Męcina i Mordarka, oficjalnie ruszyła realizacja najdłuższego w kraju tunelu kolejowego o długości blisko 3,8 kilometra. Za drążenie tego imponującego obiektu odpowiada specjalistyczna maszyna TBM. Minister infrastruktury, Dariusz Klimczak, podkreślił, że jest to jedno z największych przedsięwzięć kolejowych w całej Polsce.
Plan zakłada, że drążenie potrwa ok. 10 miesięcy. Cały projekt stanowi część rozległego programu kolejowego, funkcjonującego pod nazwą Podłęże – Piekiełko.
Minister infrastruktury ogłosił podczas poniedziałkowego spotkania w Męcinie, że inwestycja Podłęże–Piekiełko, złożona z dwóch komponentów — modernizacji i elektryfikacji trasy nr 104 Chabówka–Nowy Sącz oraz stworzenia zupełnie nowego, 58-kilometrowego łącznika spajającego Podłęże koło Krakowa z Tymbarkiem i Mszaną Dolną — to sztandarowe przedsięwzięcie kolejowe na południu Polski i jedno z najważniejszych w skali kraju.
"To projekt, który przewiduje nie tylko modernizację linii kolejowej, ale także najnowocześniejsze rozwiązania inżynieryjne i wybudowanie kolei w nowym przebiegu. W Polsce przez dekady nie budowano nowych przebiegów kolejowych, nie budowano tuneli. Dzięki temu, że udało nam się pozyskać pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, możemy wreszcie zacząć realizować ten projekt" — powiedział Klimczak.
"Dzisiaj wystartuje tarcza i rozpoczyna się budowa (tunelu). Rozmawiałem z inżynierami, powiedzieli, że umowę podpisaliśmy rok temu 8 marca, a dzisiaj budowa jest całkowicie przygotowana — takiego tempa budowy w Europie nikt nie widział" — ocenił minister.
Klimczak podkreślił również, że dzięki planowanemu tunelowi oraz modernizacji trasy podróż pociągiem z Limanowej do Nowego Sącza potrwa zaledwie 20 minut, a z Nowego Sącza do Krakowa godzinę. "To prawdziwy przełom kolejowy na południu Polski, który pochłonie 12 miliardów złotych" — zaznaczył.
Z Chin sprowadzono potężną maszynę TBM, której przeznaczeniem jest wydrążenie głównego tunelu o długości 3,75 kilometra i masie całkowitej 2 534 ton. Najważniejszy element napędowy (tzw. main drive) waży aż 100 ton, a tnąca głowica, mająca 11 metrów średnicy, składa się z pięciu części o łącznej masie 245 ton.
Na miejscu prac znajduje się również mniejsza maszyna TBM, o średnicy 5 metrów i wadze 600 ton, której zadaniem będzie wykonanie równoległego tunelu ewakuacyjnego.
https://podleze-piekielko.pl/o-inwestycji/
#wiadomoscipolska #transport #polska #inzynieria #kolej


Zaloguj się aby komentować
Donald Trump skomentował wyrok dla liderki skrajnej prawicy we Francji Marine Le Pen. Została ona w poniedziałek skazana przez sąd w Paryżu na cztery lata więzienia, z czego dwa w zawieszeniu. Prezydent USA porównał jej sytuację do swojej. "To brzmi jak ten kraj" - powiedział.
Marine Le Pen, wieloletnia twarz francuskiego Frontu Narodowego, od lat budzi kontrowersje w ojczyźnie i poza jej granicami. Sąd uznał ją za winną defraudacji środków publicznych**, argumentując, że środki te zostały przeznaczone na cele niezgodne z ich pierwotnym przeznaczeniem**. Wyrok jest odebrany jako cios dla liderki, która trzykrotnie ubiegała się o urząd prezydenta Francji i miała wkrótce stanąć do kolejnych wyborów.
Donald Trump, zapytany przez dziennikarzy o sprawę, porównał sytuację Le Pen do swoich własnych problemów prawnych w USA. "To bardzo ważna sprawa" — ocenił, dodając, że wykluczenie liderki przypomina mu działania skierowane wobec jego osoby.
"Wiele osób uważało, że nie zostanie skazana za nic. Nie wiem, czy to oznacza skazanie, ale została wykluczona z kandydowania na pięć lat, a jest wiodącą kandydatką. To brzmi, jak ten kraj. Brzmi bardzo jak ten kraj” — stwierdził były prezydent.
W obronie Le Pen wystąpiła także rzeczniczka Departamentu Stanu USA, Tammy Bruce. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przypomniała lutowe wystąpienie wiceprezydenta J.D. Vance’a, które miało miejsce na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
Bruce podkreśliła, że "wykluczanie ludzi z procesu politycznego stoi w sprzeczności z zasadami wolności słowa", zaznaczając, iż Zachód powinien być w tej kwestii bardziej konsekwentny. "Nie możemy tylko mówić o demokratycznych wartościach. Popieramy prawa wszystkich do wygłaszania swoich poglądów na forum publicznym, czy się z nimi zgadzamy, czy nie" — stwierdziła Bruce. Odrzuciła też termin "skrajna prawica", którym jeden z dziennikarzy określił Marine Le Pen, zapraszając do bardziej neutralnych sformułowań.
#polityka #usa #francja
Zaloguj się aby komentować
Umowa z Westinghouse i Bechtel na zaprojektowanie polskiej elektrowni atomowej, która została podpisana jeszcze jesienią 2023 r. przez rząd PiS, formalnie wygasła z końcem marca. Jak informuje "Rzeczpospolita", trwają negocjacje, by podpisać nowy dokument. W tej chwili z Amerykanami nie łączy nas jednak żaden kontrakt. Rząd uspokaja, że opóźnień z tego powodu nie będzie.
"Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna pytany, czy to oznacza, że formalnie nie wiąże nas żadna umowa z amerykańskim konsorcjum, powiedział, że »formalnie, gdyby tak się zadziało, to tak, z formalnego punktu widzenia tak by to wyglądało«" — pisze "Rz".
Jednocześnie rząd zapewnia, że trwają negocjacje nowej umowy. Ma być ona "bardziej partnerska" i może zostać podpisana w ciągu kilku tygodni. Do tego czasu Polski z amerykańskim konsorcjum Westinghouse i Bechtel nie łączy formalnie nic.
Wrochna uspokaja jednak, że zagrożenia dla polskiej elektrowni nie ma. Brak umowy nie spowoduje też jego zdaniem żadnych opóźnień w inwestycji.
Jednocześnie rząd negocjuje z Brukselą. Wszystko po to, by Unia zgodziła się na pomoc publiczną dla Polskich Elektrowni Jądrowej, czyli spółki, która ma zarządzać polskim atomem. Ta ma dostać od państwa 60 mld zł.
Hmmm może to dobry moment, żeby faktycznie wynegocjować więcej w nowej umowie, albo zmienić dostawcę na np Francję?
#energetyka #polska #wiadomoscipolska #elektrowniaatomowa
@damw 1 kwietnia, umowa nie wygasła
@jenot media już wczoraj o tym pisały: https://www.wnp.pl/energia/co-dalej-z-polskim-atomem-dzis-wygasa-umowa-z-amerykanami-a-nastepnej-nie-ma,929339.html więc ciężko powiedzieć, czy wygasła, czy nie
@damw Jutro będę się zastanawiał, wszystkie te posty są albo z 1.04 albo 31.03
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Klasyczek w świecie komputerów: NC
Norton Commander (w skrócie NC lub Norton) – menedżer plików oparty na interfejsie tekstowym, będący powłoką systemową dla systemu operacyjnego MS-DOS; później dostępny również dla systemów z rodziny Microsoft Windows. Jako program do zarządzania strukturą plików i katalogów stał się pierwowzorem dla całej grupy ortodoksyjnych menedżerów plików. Napisany został przez Johna Sochę i firmowany przez Peter Norton Computing (w 1990 r. przejęty przez firmę Symantec Corporation), stąd jego nazwa.
Data pierwszego wydania nie jest znana, ale prawdopodobnie to był 15.05.1986:
05/15/1986 01:00 PM 65,840 NC.EXE
https://softpanorama.org/OFM/Paradigm/Ch03/norton_commander.shtml
https://pl.wikipedia.org/wiki/Norton_Commander
#komputery #nostalgia #80s #kiedystobylo

Jak ktoś tęskni to pod Linuxem jest mc (midnight commander).
@keborgan dos navigator, freecommander, total commander, jest masa klonów.
@keborgan Zaczynałem od nc na 386, po przesiadce na linuxa siedzę na mc, po prostu najwygodniejsze co może być. Klikanie po katalogach doprowadza mnie do szału
@damw
Bez NC/TC/MC jak bez ręki.
Łindołsowy menedżer plików, to jakaś hooooojnia straszliwa i niezmienna, a i pod UX-ami wygodniej.
@UncleFester
A najlepsze to to że panowie z dzialu serwiu IT na firme ... nie zalecają TC.
Tylko przegladarka katalogów by Microsoft.
@w0jmar To poproś baranów, żeby przekopiowali wszystkie *.jpg, *.bmp i a*.gif z Moje Obrazy do c:\ i podali czasy wykonania tych operacji z TC i systemowego menadżera i powiedzieli dlaczego nidyrydy
@damw co tu na screenie widac:
CIV - pewnie Cywilizacja
PRINCE - Prince of Persia
TETRIS - widomo
Co za gry w LINES i MARRIAG ?
Zaloguj się aby komentować
Zagramy w głupią grę? Za każde 5 piorunów klonujemy/dodajemy jedną @bojowonastawionaowca (nowe zdjęcie będzie lądować w komentarzu).
Pierwsza już stoi.
#owcaspam #lego #glupiehejtozabawy
edit: 5 owiec już w komentarzu - 20 piorunów

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Sąd w Paryżu uznał w poniedziałek liderkę francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen za winną sprzeniewierzenia funduszy publicznych w procesie dotyczącym fikcyjnego zatrudniania asystentów eurodeputowanych. Grozi jej kara do 10 lat więzienia i grzywny w wysokości do 1 mln euro. Wyrok skazujący dla liderki skrajnej prawicy może też zagrozić jej startowi w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r.
Proces dotyczy faktów z lat 2004-2016. Wcześniejsze dochodzenie w PE wykazało, że w tamtym czasie 17 eurodeputowanych ówczesnego Frontu Narodowego, obecnie noszącego nazwę Zjednoczenie Narodowe, zatrudniało na stanowiskach asystentów osoby, które w rzeczywistości były funkcjonariuszami partyjnymi, a nie świadczyły pracy na rzecz europosłów, czego wymagają regulacje unijne. Sprawę przekazano francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Zarzuty wobec Marine Le Pen i jej współpracowników dotyczą sprzeniewierzenia funduszy publicznych bądź współudziału w malwersacji. Maksymalna kara za takie przestępstwo to 10 lat więzienia i grzywna w wysokości do 1 mln euro, a także dziesięcioletni zakaz startowania w wyborach. To ostatnie mogłoby udaremnić start Marine Le Pen w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r.
Zarzutami objęto 11 osób, które były europarlamentarzystami Frontu Narodowego w tamtym okresie. Oprócz Le Pen są to: obecny wiceprzewodniczący RN Louis Aliot, były nr 2 w partii Bruno Gollnisch oraz parlamentarzysta i rzecznik RN Julien Odoul. Kolejnych 12 oskarżonych to np. Catherine Griset, w partii szefowa gabinetu Le Pen. Dochodzenie w PE wykazało, że Griset (obecnie europarlamentarzystka) spędziła w Parlamencie Europejskim 12 godzin w okresie między październikiem 2014 r. i sierpniem 2015 r., gdy miała być asystentką w PE. Czterech kolejnych oskarżonych to osoby pełniące funkcje partyjne w FN-RN.
Parlament Europejski, który występuje w procesie jako strona cywilna, oszacował swój uszczerbek w tej sprawie na 3 mln euro, ale domagać się będzie nie więcej niż 2 mln, bowiem kwota w wys. 1 mln została już zwrócona
#wiadomosciswiat #francja #polityka
@damw UPS, niebezpieczny precedens dla pisu xd
@maximilianan Mam nadzieję, że sądy we Francji będą miały jaja, aby egzekwować prawo. W USA też było parę spraw, które powinny były zaowocować utratą przez Trumpa prawa do kandydowania, ale żaden sędzia się nie odważył egzekwować przepisów, no i, szok niedowierzanie - Trump jako prezydent non-stop łamie prawo.
@maximilianan jak ktoś tak bardziej się zaczyna przyglądać, to zaczyna się pojawiać pewna korelacja/schemat pomiędzy poglądami "na prawo" a podejściem do "luźnego podejścia do nie swoich pieniędzy"
O co chodziło dokładnie? O to:
sąd w Paryżu, który orzekł, że Marine Le Pen wykorzystała ponad 3 miliony euro (12,5 mln zł), przeznaczone na asystentów posłów do Parlamentu Europejskiego, na opłacanie członków jej partii, Zjednoczenia Narodowego.
O ile pamiętam, to nasi posłowie (nie tylko pisu) też dość swobodnie traktowali te środki. Ciekawe, czy ktoś się za nich weźmie, bo Richard Cz. to chyba dalej jest w polityce, nie?
@Fly_agaric w sumie racja, nie wrzuciłem info, że o 3 bańki euro tutaj chodziło
@damw Spox. Sam chciałem wrzucić, ale zobaczyłem twój wpis. Trochę mi brakowało tego wspomnienia, że kasę z asystentów wydała na członków partii.
BTW. U nas tą kasę wydawali na członków rodziny i jakiegoś politycznego trzęsienia ziemi brak (Czarnecki ma dochodzenie i sprawę, ale to tyle), a Le Pen chyba właśnie skończy karierę.
@damw Nie martwi mnie wyrok, bo z zarazą trzeba walczyć. Mierzi mnie hipokryzja, bo ten sam model rozpierdalania publicznych pieniędzy odbywa się we wszystkich partiach i grupach partyjnych PE. Korupcja urzędników też jest tajemnicą poliszynela.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Paweł Szopa, który wyszedł juz na wolność, miał pójść na współpracę z prokuraturą w sprawie afery w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Jak informuje Republika, w swoich zeznaniach twórca marki Red is Bad jednoznacznie obciąża szefową biura Mateusza Morawieckiego. "Był do niej telefon na WhatsAppie, że potrzebuje tyle i tyle, ja to wpłacałem i przekazywałem pieniądze" - miał powiedzieć śledczym.
W aferze RARS aresztowani zostali m.in. były szef agencji Michał Kuczmierowski, ale też twórca marki Red is Bad Paweł Szopa. Obaj wyszli już na wolność - pierwszy w Londynie, drugi w Polsce.
Okazuje się, że Szopa poszedł na współpracę ze śledczymi. Republika właśnie publikuje jego zeznania. Obciąża w nich Annę W., szefową biura Mateusza Morawieckiego, która została aresztowana przez śledczych kilka tygodni temu wraz z mężem.
Prokuratura zarzuca jej przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za "załatwianie" kontraktów dla firmy Pawła Szopy na zakup agregatów prądotwórczych dla Ukrainy.
"Te pięć milionów, które chciała Anka W., to była prośba, nie żądanie. Ona pierwsza zwróciła się do mnie o pieniądze. Na tym spotkaniu nie ustaliliśmy, w jakiej formie i kiedy dokładnie mam jej przekazać te pieniądze. Temat tych pieniędzy był palący, ona mówiła, że są jej potrzebne na już, za chwilę. (…) Rozmowa o tych pięciu milionach na kampanię była krótka. Ona zapytała, ile zarobiłem na agregatach, po czym powiedziała, że potrzebuje 5 mln zł i ja się zgodziłem. Nie wnikałem w konkrety, na co to ma pójść" - czytamy w zeznaniach, które ujawnia Republika.
Jak dodaje Szopa, pieniądze przekazywał na swojej działce mężowi Anny W. Po przegranych wyborach W. miała powiedzieć, że dotychczasowe łapówki wystarczą i ostatecznie skończyło się na ok 3,6 mln zł.
Anna W., w czasach gdy premierem był Mateusz Morawiecki, pełniła funkcję dyrektorki biura Kancelarii Premiera. Jak przypomina Onet, to właśnie ona wprowadzała 6 września 2023 r. Pawła Szopę na ważne spotkanie w sprawie kampanii wyborczej w Kancelarii Premiera. Mówimy tutaj o osobie, której RARS udzielił zleceń na pół miliarda złotych.
Z nieoficjalnych doniesień wynika, że prawdopodobnie Szopa spotkał się wtedy z Mateuszem Morawieckim, o czym informował m.in. "Stan wyjątkowy".
No to niedługo się chyba zacznie robić ciekawie
#polityka #bekazpisu #wiadomoscipolska
Czujecie to? Oni sobie sami przygruchowują takich przekrętów, żeby wyprać im trochę kasy przewalonej z państwowych zamówień, żeby można tego było potem użyć do własnych celów (politycznych, czy gospodarczych). Dają dobrze zarobić, a ci przekręciarze wiedzą, że muszą im odpalić i, że mogą trochę posiedzieć. Facet jest milionerem teraz - długo posiedział? Nie. Poszedł na współpracę, teraz jeszcze gwarancje dostanie, że więcej go nie ruszą. Kurła, jakie to poryte.
Ciekawe ile z tego komornik ściągnie do Skarbu Państwa
@damw No i co takiego grozi tej "Annie W."? Zawiasy? Dwa lata i zwolnienie po roku za dobre sprawowanie? A może zaraz się rozchoruje i będzie tak chorowała do przedawnienia zarzutów?
W Ameryce siedziałaby w pasiakach 200 lat, natomiast w Polsce urzędnicy czują się zupełnie bezkarni. Przecież nawet nie przekazywali sobie tej kasy w krypto, tylko w gotówce. To całe łapownictwo jest dla mnie tak niepojęte i wkurwiające, że muszę to teraz rozchodzić.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak poinformowała poniedziałkowa "Rzeczpospolita", Polska Grupa Zbrojeniowa złożyła pod koniec zeszłego tygodnia dokumenty do Funduszu Inwestycji Kapitałowych Ministerstwa Aktywów Państwowych, by pozyskać ok. 2,5 mld zł na rozbudowę zdolności do produkcji amunicji wielkokalibrowej. Minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski w rozmowie z Business Insider Polska potwierdził tę informację i zapowiedział, że ministerstwo rozpatrzy wnioski jak najszybciej. "Mamy świadomość, że czas na goni" — mówi.
Jak napisała "Rzeczpospolita" do Funduszu Inwestycji Kapitałowych, który zarządzany jest przez ministerstwo aktywów państwowych, ma trafić zgodnie z ustawą 3 mld zł na produkcję amunicji. Pod koniec grudnia 2 mld zł zostało przelane do FIK z Ministerstwa Obrony Narodowej, dzięki czemu resort obrony będzie mógł się pochwalić lepszym wykonaniem planowanego budżetu. "Rzeczpospolita" podaje też, że zgodnie z ustawą do końca czerwca kolejny miliard do FIK przekaże Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych – będą to skarbowe papiery wartościowe otrzymane przez agencję nieodpłatnie pod koniec grudnia 2023 r.
Minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski w rozmowie w Business Insider Polska przyznał, że fabryki amunicji to jeden z najważniejszych projektów specjalnych realizowanych przez MAP i że ministerstwo nie zamierza zwlekać z oceną złożonych wniosków.
"Zrobimy wszystko, aby te zakłady (bo nie będzie to jedna fabryka) powstały jak najszybciej. Czuję satysfakcję, że PGZ złożył wreszcie wnioski o środki z FIK, gdyż to bardzo ważny krok do rozpoczęcia tej kluczowej z punktu zdolności obronnych Polski inwestycji. Wierzę, że wnioski są na wysokim poziomie merytorycznym, czyli dobrze przemyślane i kompletne. Mogę zadeklarować, że zrobimy wszystko, aby ich ocena była sprawna i decyzja została wydana w jak najszybszym terminie. Mamy świadomość, że czas na goni" — powiedział szef MAP.
Na sam koniec niestety info, kiedy zaczniemy produkować więcej amunicji:
Według "Rzeczpospolitej" zdolność do samodzielnej produkcji powinna być osiągnięta na przełomie lat 2027/2028. "Obecnie PGZ jest w stanie produkować znacznie mniej niż 50 tys. pocisków 155 mm rocznie. Wydaje się, że poziom 100 tys. sztuk zostanie przebity najwcześniej w 2028 r., a bardziej realnie — w 2029 r."
#wiadomoscipolska #polska #wojsko
Zaloguj się aby komentować
Na defence24.pl fajny artykuł o drodze jaką pokonała Korea Południowa aby produkować swoje czołgi K2.
Dziś Republika Korei posiada rozbudowany i wysoce rozwinięty technologicznie przemysł. Ale nie zawsze tak było. Nim pojawił się czołg podstawowy K2 Black Panther, który jest jednym z najbardziej zaawansowanych na świecie, Republika Korei musiała przebyć bardzo długą drogę, aby zbudować kompetencje do opracowania własnego czołgu podstawowego.
W artykule opisane jest, w jaki sposób powstawał koreański czołg K1 ROKIT.
https://defence24.pl/przemysl/droga-do-czarnej-pantery-koreanski-czolg-k1-rokit-analiza
#wojsko #korea #czolgi
Zaloguj się aby komentować
Armia Stanów Zjednoczonych planuje wprowadzenie na wyposażenie amunicji do artylerii rakietowej o kalibrze nieco ponad 120 mm. Ma to umożliwić prowadzenie zmasowanego ognia.
Firma Anduril Rocket Motor Systems poinformowała kilka dni temu o otrzymaniu kontraktu na opracowanie i kwalifikację silników rakietowych o średnicy 4.75 cala, czyli nieco ponad 120 mm. W komunikacie wyjaśniono, że armia amerykańska szuka zdolności do prowadzenia ognia za pomocą relatywnie tanich i masowo stosowanych systemów broni precyzyjnej, utrzymując przy tym odpowiednie parametry w zakresie zasięgu i siły prowadzonego ognia.
Zastosowanie tego rodzaju rakiet ma umożliwić strzelanie salwą nawet trzydziestu pocisków z pojedynczej wyrzutni HIMARS przenoszącej jeden kontener startowy. Kontrakt jest o tyle ciekawy, że Anduril obecny jest na amerykańskim rynku obronnym od stosunkowo niedawna i obok systemów bezzałogowych czy oprogramowania rozwija też produkcję napędów rakietowych na paliwo stałe, także za pomocą nowych metod.
W założeniu ma to pozwolić skokowo podnieść skalę produkcji. W ramach kontraktu zostaną opracowane zarówno silniki wykorzystujące tradycyjne paliwo stałe, jak i nowo opracowany system ALITEC, który ma zapewniać znacznie większą donośność, charakterystyczną dla innych systemów.
Co do zasady Amerykanie chcą produkować obok droższych pocisków w różnych klasach (dla artylerii rakietowej, ale i przeciwlotnicze) także tańsze, które można szybko dostarczyć „w tysiącach”. Przykładem są pociski APKWS, używane do zwalczania bezzałogowców klasy Szahid, tego rodzaju zdolności będą na pewno dalej rozwijane.
Inna inicjatywa dotyczy właśnie pocisków dla artylerii rakietowej. Ma ona obejmować rakiety o donośności 30-40 km, przeznaczone do odpalania z HIMARS i MLRS M270, właśnie w tym celu budowane są nowe napędy Andurila. Amerykanie chcą, by powstały one możliwie szybko, by móc je wdrożyć w ciągu kilku lat.
Inicjatywa US Army jest ciekawa z polskiego punktu widzenia. W Polsce pociski 122 mm stosuje się i produkuje od lat, a od kilku lat – choć w ograniczonej ilości – także w odmianie o donośności ponad 40 km (Feniks-FHD), produkowanej przez Mesko. Dziś odpalane są one z wyrzutni Langusta i starych RM-70 oraz BM-21, ale druga umowa wykonawcza na system Homar-K przewiduje opracowanie zasobnika do strzelania tymi pociskami już z wyrzutni Homar-K, które – podobnie jak HIMARS – mogą strzelać także cięższymi rakietami kierowanymi i pociskami balistycznymi, tyle że produkcji koreańskiej.
Ponadto, do strzelania tymi pociskami ma też zostać przystosowany Homar-A, czyli spolonizowany HIMARS, co będzie się wiązało z opracowaniem kontenera startowego. Amerykańskie prace są o tyle interesujące z polskiego punktu widzenia, że dają możliwości szerszej współpracy. Polski przemysł pracował nad głowicami termobarycznymi i kasetowymi w tym kalibrze, które mogłyby zainteresować Amerykanów, a także nad korekcją lotu dla pocisków 122 mm. Z kolei wprowadzenie rakiet w kalibrze 122 mm z nowymi napędami mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć ich donośność, o ile będą wystarczająco celne. To ostatnie wymaga stosowania układów korekcji, ale takie prace prowadzono już tak w Polsce jak i za granicą.
https://defence24.pl/przemysl/usa-szukaja-masowej-amunicji-do-himars
#wojsko #wiadomosciswiat #himars
Zaloguj się aby komentować
Prezydent USA zagroził Iranowi cłami oraz bombardowaniem, jeśli ten nie znajdzie nici porozumienia z Waszyngtonem w sprawie własnego programu nuklearnego.
Sam fakt powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu był zwiastunem tego, że stosunki amerykańsko-irańskie będą mogły ulec pogorszeniu. Jeszcze podczas swojej pierwszej kadencji wycofał Stany Zjednoczone z porozumienia nuklearnego z Iranem, a za pośrednictwem ówczesnego sekretarza stanu Mike’a Pompeo w 2019 roku w Warszawie zorganizowany został antyirański szczyt (oficjalnie dotyczył on spraw bliskowschodnich).
Wczoraj Iran odrzucił ofertę bezpośrednich rozmów z amerykańskimi władzami, choć oficjalnie możliwość prowadzenia dyskusji jest nadal otwarta. Jak dodaje Reuters, Prezydent Iranu Masud Pezeszkian stwierdził, że „bezpośrednie negocjacje (z USA - przyp. red.) zostały odrzucone, ale Iran zawsze był zaangażowany w pośrednie negocjacje, a teraz również Najwyższy Przywódca podkreślił, że pośrednie negocjacje nadal mogą być kontynuowane”.
W połowie marca prezydent USA Donald Trump wysłał do irańskich władz list z propozycją negocjacji na temat nowego porozumienia nuklearnego. Miał w nim dać Teheranowi dwa miesiące na podjęcie decyzji i zagrozić, że w przypadku odrzucenia tej propozycji Stany Zjednoczone zaostrzą sankcje, które Trump nałożył na początku lutego na Iran w ramach kampanii „maksymalnej presji”. Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei odrzucił ofertę, określając ją mianem „zwodniczej” i dodał, że w obecnej sytuacji nie da się wrócić do porozumienia z 2015 r. w jego oryginalnej postaci.
Ta odpowiedź nie spotkała się jednak z pozytywnym odbiorem w Białym Domu. Prezydent Trump powiedział, że należy spodziewać się adekwatnej odpowiedzi oraz że podejmie decyzję w sprawie taryf wtórnych. Zagroził też Iranowi bombardowaniami, jeśli konflikt zostałby nasilony
https://defence24.pl/geopolityka/trump-uderzymy-na-iran-jesli-nie-podpisze-umowy-nuklearnej
#wiadomosciswiat #usa #iran
Zaloguj się aby komentować
Udało mi się w końcu obejrzeć 3 bajki z zeszłego roku a mianowicie:
-
Vaiana 2 (Moana 2)
-
W głowie się nie mieści 2 (Inside Out 2)
-
Dziki robot (The Wild robot)
I jeśli bym miał oceniać, to zdecydowanie Dziki robot i historia "robota rozbitka o imieniu Roz" wychowującego pisklę (nauka pływania, jedzenia i latania) oraz próbującego zaprzyjaźnić się ze zwierzętami był najlepszy z tej trójki. Nie dziwię się, że zdobył nagrodę dla najlepszej animacji 2024.
Następnie Vaiana (pierwsza część mi się bardzo, bardzo podobała, ale ja lubię takie klimaty z palmami, morzem itp) i na samym końcu bajka o emocjach i dorastaniu. Spojrzałem teraz na oceny na IMDB tych #animacja i inne osoby chyba myślą podobnie, bo najwyższą ocenę ma właśnie nr 3
#bajki #filmy trochę też #rodzicielstwo

@damw Vaiana 2 była dla mnie nieoglądalna, a jedynka bardzo mi się podobała. Dwójka ma całkowicie inny sposób prowadzenia akcji i zalewe zbędnych postaci. Zastanawiałem się dlaczego tak, a to wyszedł dość powszechny dla Disneya myk, gdzie pierwotnie dwójka miała być serialem na Disney+, ale potem to przerobili na kinówke.
Zaloguj się aby komentować












![Droga do Czarnej Pantery. Koreański czołg K1 ROKIT [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2025/03/14/1920x1080px/Joy1DU6cinhHl3Bq3ZeFfvRXDYdX8aBhBf6AUJoR.diic.jpg)

