Nie wiem jak pisać z tutejszymi ekspertami. Wysyłam takiemu zaświadczenia, notatki, opisuję dokładnie sytuację a ten jak zacięta płyta, żebym się czegoś nauczył i nic nie robię całe życie a nie potrafi wyjaśnić jak czegoś się uczyć, zrobić cokolwiek. Gdy już przytakuje bo przecież ekspert z Hejto człowiek sukcesu zawsze ma rację to zaczyna wyzywać i pisać bym się zabił. ¯\_(ツ)_/¯
Jestem debilem, ale takim ekstremalnym. Kupiłem w lidelu boczek, bo był ładny i przeceniony i w terminie i z jakiejś dziczyzny, czy innnego uja... I co? I skasowałem go normalnym kodem, nie przecenionym... D E B I L!
#zalesie
Eh, kłopoty w kocim raju tymczasowym.
Wczoraj Rudy z Białym się pożarli tak już nie na żarty i musiałam je odizolować, chociaż nie bardzo mam na to możliwość. Na szczęście biały jest spokojny i ułożony, więc mógł dostać korytarz i kuchnie. Rudy napastnik z kolei zostaje zamknięty w pokoju.
Zalety przesuwnych drzwi - oszczędność miejsca i wygoda dla człowieka.
Minusy przesuwnych drzwi - totalnie niekocioodporne, otwierają se jak chcą (a chcą bardzo) więc wyjątkowe sytuacje wymagają wyjątkowej inżynierii.
Jeśli we wtorek babeczka jednak nie weźmie Rudego, to i tak fundacja musi mu znaleźć nowy dom, nawet tymczasowy :<
#koty #zalesie
@Rysia oo też przez kota przed chwilą myłem podłogę, ale trochę z innego powodu. Ma cukrzycę i od czasu do czasu sprawdzamy mu cukier, do tego trzeba nakłuć ucho, za wcześnie go puściliśmy po tym i zabryzgal pół domu w krwi xD
@Rysia Jaki jest orientacyjnie koszt takich drzwi przesuwanych? Nie powinny mieć mimo wszystkie jakiegoś klika, żeby mogły być zamknięte, przy całkowitym zasunięciu?
Drobny w nosie może być kolczyk, ale najlepiej tylko w uszach. Nie podobają mi się tatuaże.
Eksperci z hejto: masz za duże wymagania, wynaturzone postrzeganie relacji, seksu i rodziny. PROBLEM JEST W TOBIE.
Naprawdę niczego w życiu nie mogę tylko zawsze jestem najgorszy. Inni mogą mieć preferencje, a ja nie tylko muszę iść na terapię.
Możesz założyć jakiś własny tag na tego typu wpisy, żeby można było blokować? Nie chcę Cię dawać na czarno, bo może zaczniesz wrzucać coś ciekawego, a nie to samo w koło Macieju
No szlag by to... Kręcę się po Bakalarskiej, specjalnie zabrałem ze sobą pentaxa z wysokoczułą kliszą. I co? Źle ją założyłem. Dobrze że się zorientowałem, po siedmiu zdjęciach, że korbka naciągu idzie coś za lekko. Niestety przekręciłem kilka razy naciągiem powrotnym, bo chciałem sprawdzić... i cały film wrócił do kasetki. Jak to teraz wyciągnąć? Chyba będę musiał pójść do labu. W każdym razie zdjęć już dzisiaj nie porobię, bo nie wziąłem ze sobą zapasu filmów. A 7 zdjęć które zrobiłem pozostanie tylko w mojej wyobraźni. Tak to jest ze starymi analogowymi aparatami, raczej z ich niedbałą obsługą.
#fotografia #fotografiaanalogowa i trochę #zalesie , bo cały spacer zmarnowany.
Dzisiaj napisała do mnie moja ex, jak nie trudno się domyślić, chodziło o pomoc. W międzyczasie kiedy mogłem jej odpisać ogarnęła temat więc nie chce mi zawracać głowy. No i tu jest problem bo już zawróciła. Miałem dzisiaj fajny humor, teraz mam lekkiego doła. Teraz co chwilę patrzę na messengera czy zaczną mrugać te cholerne 3 kropki. Nie śpieszno mi do powrotu, w szczególności, że teraz może i mieszka w Polsce ale za to daleko a to był główny powód naszego rozstania. Ehh jak zwykle, c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę
2,5 roku od zakupu (pół roku po gwarancji) 2 z APków nie wstały po restarcie.
Przez większość czasu nie były aktualizowane (chyba tylko na samym początku). Teraz musiałem zmienić kontroler, wiec stwierdziłem, że po 2 latach warto je zaktualizować, bo poprawek bezpieczeństwa było sporo.
I już wiedziałem, ze coś nie gra, bo aktualizacja niby szła, ale po wszystkim pokazywało się, że nic się nie zmienia.
Potem restart w związku z restartem switcha, który je zasila przez POE i koniec - trupy z białym pierścieniem śmierci
Nawet nie wiedziałem, że ten model ma wadę fabryczną i ilość padających jest ogromna. Więc jak ktoś ma i są jeszcze na gwarancji to najlepiej uceglić i zgłaszać zanim sam padnie
Dzisiaj będzie trochę z innej beczki. Trochę kontynuacja tego wpisu.
TL;DR: Białostocka Spółdzielnia Mieszkaniowa leci w kulki z rozliczeniami za wodę, gaz.. i ogólnie leci w niemytego wafla.
Miałem dzisiaj okazję być na spotkaniu mieszkańców w sprawie ogromnych dopłat do wody i gazu. Atmosfera gorąca, bo ludzie dostali do dopłaty od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
Jeśli ktoś nie boi się Facebooka, polecam zajrzeć na grupę Osiedla Białostoczek i przewinąć na dół. Post w którym ludzie dzielą się fakturami z dopłatami - tutaj .
Sprawą zainteresowały się media (Interwencja z Polsatu i lokalna TVP3). Problemem dla mieszkańców są zasady naliczania opłat stałych i zmiennych które są naliczane według tabeli do której nie ma wglądu dla spółdzielców oraz ogromnego zużycia wody, niewspółmiernego do 2poprzednich okresów rozliczeniowych. Kolejny problem to podejście spółdzielni do mieszkańców, które jest karygodne. Poniżej przytoczę przykłady historii zasłyszanych na miejscu:
Historia nr.1 - Matka z dwójką dzieci, do dopłaty 4200 złotych a wzrost zużycia o 20 M3 (wtf?!)
Historia nr.2 - Pani którą odcięła zasilanie gazu, ciągle dostaje rachunki za gaz.
Historia nr.3 - Właściciel lokalu zastał lokal z zamurowany mi drzwiami, i teraz nie ma dostępu do lokalu prócz skradania się do własnego lokalu przez okno. Hitem jest to, że mają pretensje do właściciela lokalu, bo nie mają jak wymienić liczników...
I takich historii było dużo, dużo, dużo wiecej.
Przedstawicieli spółdzielnie oczywiście nie było na miejscu, przesłali tylko oświadczenie , które jest widoczne na stronie.
Wisienką na torcie jest to, że prokuratura , już kiedyś prowadziła dochodzenie w podobnej sprawie (Sygnatura akt: PR Ds. 3652.2017), ale sprawa była za mało medialna i zdechła. Być może po emisji programu coś ruszy się w tej kwestii.
To chyba tyle, przepraszam za ew. chaos w wiadomości, piszę to na świeżo po spotkaniu. I dzięki za uwagę.
Uuu są dwie butle z mojej topki, które zawsze mam w barku. Highball i kokosowy Paluch umarlaka. A tak btw, to teraz jest w nowej butelce w Kauflandzie dostępny za 8 dyszek, kupiłem w weekend trzy sztuki, bo on rzadko bywa i nie w takiej cenie zazwyczaj.
Ehh chcialem zamowic ksiazke z 97 ale lipa film nakrecili i niema teraz normalnego wydania bez gowno okladki, wiec albo nie przeczytam po eng ( czyli w oryginale) albo bede rok czekal az sie pojawi cos starszego z 2giej reki.
@ErwinoRommelo ehhh Erwinek chyba umieram, nie chce mieć niezałatwionych spraw zanim pójdę do piachu więc napiszę tylko, że wybaczam Ci ten nóż wbity w moje plecy.
Także możliwe, że nie będziesz musiał jechać na to podparyskie ciapatowo robić tych zdjęć.
Wczoraj wysłałem dwie wiadomości, które nie były łatwe do wysłania.
Pierwsza, łatwiejsza - zaproszenie koleżanki na randkę. Zaspoileruje że odmówiła, ale mówi się trudno. @bojowonastawionaowca pamiętasz jak w październiku dawałeś hejtowyzwania, i mi wypadło napisanie maila do samego siebie który ma przyjść za rok? No, to już wiem że się rozczaruję kiedy do mnie przyjdzie XD
Druga - zakończenie związku. Poznałem na aplikacji fajną dziewczynę. Po tygodniu rozmów zniknęła na jakiś czas na wyjazd do innego miasta i przestała się odzywać. Myślałem że mnie zghostuje. Okazało się że była w psychiatryku i do niej wróciłem (jednak się leczy). Wczoraj natomiast mi odpisała po dwóch dniach ignorowania mnie - jest w szpitalu po próbie samobójczej. Czuję się jak śmieć że zerwałem przez SMS, ale bałem się że coś sobie zrobi jak jej to wyskoczy po wyjściu ze szpitala, a tak ma wokół siebie lekarzy więc może nic sobie nie zrobi. Mam ciągle jej rzeczy i czekam aż mi odpisze na to w jaki sposób mam je wysłać.
Nie pytam o radę jak coś. To już się stało.
Jedyne co, to po fakcie mi ktoś napisał że mogłem zadzwonić zamiast pisać SMS-a, i żałuję że tak nie zrobiłem. Jak będziecie w podobnej sytuacji to macie sugestię
Trzymaj się!
Niestety czasem faktycznie się nie pomyśli, i zrobi nie tak jak trzeba. Więc trochę lekcja na przyszłość.
To mi przypomniało, coś co prawie wyparłem z pamięci. Jak koleżanka na studiach, dostała dwubiegunówki. I myślała, że jest coś między nami. Potrafiła dzwonić nawet w środku nocy, bo taki miała kaprys, lub dlaczego mnie nie ma, lub z kim jestem. Ciężki moment to był, ale w końcu ustawili jej leki, plus terapia i na jakiś czas wyszła z tego.