@Rebe-Szewach pojawia się zasadnicze pytanie. Skoro wielu ruscy to nie ludzie to ich truchło to nie mięso. Zatem czy veganie mogą to zjadać? Ja bym się brzydził bo to jednak ruskie, ale veganie jadają takie świństwa ze kto wie
ciekawa sprawa mogę się mylić ale słyszałem że jak robisz novordkowi circumcision w usa to masz darmowy poród jak nie to płacisz tysiące usd, poszukam linków i wrzucę jak znajdę kiedyś chwilę
@AmbrozyKalarepa tyle ze cielaka na start poi sie siara ktora zbiera sie od krów wczesniej. No tak ale podstawy biologii w polsce lezaly od paru lat, czemu sie dziwic zeby ktos wiedzial jak dziala krowa 🐮
Więcej mi się nie chce wyjaśniać, bo o suplementacji, czy innych trudnych kwestaich, skrajne prawaki mają tyle pojęcia co o sprycie, godności czy używaniu Google. Czyli niewiele. XD
@Metanoia po lewej powinien byc ulany janusz z bębenem wiekszym niz glowa. To przewaznie takie polskie redneki wytykaja weganom jaka ich dieta jest niezdrowa, zyjac w przeswiadczeniu ze schabowy z kartoflami to samo zdrowie
Ten reportaż odkładałam bardzo długo, choć już w dniu jego premiery wiedziałam, że chcę po niego sięgnąć.
"Wędrówka tusz" Bartka Sabeli to opowieść o naszej relacji ze zwierzętami hodowlanymi. Każdy większy rozdział poświęcony jest konkretnemu zagadnieniu - kurczakom, krowom, świniom, rybom, koniom, zwierzętom futerkowym i zwierzętom laboratoryjnym.
Dowiadujemy się z niego, jak wygląda hodowla danych zwierząt w warunkach przemysłowych - głównie w naszym kraju, choć autor przedstawia też kontekst ogólnoświatowy. Opowiada o nadużyciach, o znęcaniu się, o jawnym łamaniu prawa i ignorowaniu zaleceń dotyczących dobrostanu zwierząt. Są też pozytywy - osoby, które chcą coś zmienić, lub działania podejmowane przez wrażliwych na dobrostan zwierząt hodowców.
To opowieść w dużej mierze o zbędnym cierpieniu. Każdy rozdział był niezwykle trudny do przeczytania pod względem emocjonalnym, człowiek zaczyna kwestionować wszystkie swoje wybory.
Momentami narracja jest wyraźnie jednostronna, i to jest mój zarzut wobec autora. Rozumiem jednak ideę, która mu przyświecała - chciał zwrócić szerszą uwagę na wszystkie nadużycia, które zaobserwował. Z tego, co zrozumiałam, część tych reportaży ukazała się też w ramach magazynu "Pismo" jako reportaż z ferm i hodowli, toteż ma to tu spore znaczenie.
Z uwagi na tak duży ładunek emocjonalny, tą książką zamykam swój streak reportaży i literatury faktu. W następnym bookmeterze opowiem Wam natomiast o ulubionej książce mojego taty, którą zaczynam czytać.
@Wrzoo a mnie śmieszy święte oburzenie po takich publikacjach. Wysoki poziom życia w Europie nie wziął się tylko z pracy mieszkańców. Było to okupione drenowaniem kolonii, kradzieżami ich dorobku i nieludzkiego traktowania lokalnej ludności. Do dziś niewiele się zmieniło, tylko założyliśmy maskę swietojebliwych. Dalej wykorzystujemy regiony dalekiego wschodu którzy pracują w nieludzkich warunkach tylko po to żeby firmy zachodnie mogły utrzymać ogromne marże. Na świecie nie ma niż za darmo. Za poziom wysokiego życia Europy i ogólnie „świata zachodniego” płacą mieszkańcy Chin, Bangladeszu, Afryki itd. Obejrz sobie film „wierny ogrodnik” (wiem, że tytuł nie brzmi zachęcająco)
Tam jest pokazane ile afryke kosztuje rozwój cywilizacyjny, którzy przynoszą ze sobą biali ludzie.
@Wrzoo panstwo najpierw wymyslilo przemyslową hodowlę, a teraz bohatersko walczy ze stworzonym przez siebie problemem. nic nowego.
a zeby jesc, trzeba zabijać. jak nie zwierzeta, to rosliny. jak komus to przeszkadza to ewidentnie jest z nim cos nie w porzadku i powinien isc na terapie.
@fervi XD beka z tego, jak potrafią się poniżyć Polacy. Chodzą do obrzydliwej, brudnej chlewiony jakby to był ostatni sklep na Ziemii, a tam nawet nie jest najtaniej.
Dlaczego brakuje nam witaminy B12 skoro bakterie w naszych jelitach ją produkują?
tldr: bo zamiast ją wchłaniać, wypróżniamy się nią.
Witamina B12 znana jest wieloletnim weganom, ponieważ prędzej czy później muszą się zmierzyć z jej niedoborem. Ludzie nie potrafią syntezować własnej witaminy B12, nie produkują jej też rośliny, ponieważ nie jest im do niczego potrzebna. Jedynym jej źródłem w diecie są więc mięso, nabiał, owoce morza, stawonogi, inne pokarmy odzwierzęce oraz suplementy witaminowe.
Produkują ją za to bakterie w naszym jelicie grubym, ale przez naszą wadę konstrukcyjną nie możemy jej stamtąd wchłaniać. Absorbujemy B12 z jelita cienkiego, które w naszym układzie pokarmowym poprzedza jelito grube.
Tak więc cudowne bakterie jelitowe są tak miłe, że produkują dla nas witaminę B12, lecz jelito jest tak źle pomyślane, że wysyłamy ją w całości do toalety (gdybyście się zastanawiali, owszem, możecie pozyskać witaminę B12 z kału, lecz mam nadzieję, że nigdy nie będziecie aż tak zdesperowani).
Kiepsko wykonana hydraulika naszych jelit sprawiła, że witamina B12 stała się niezbędna dla ludzi, natomiast miliony zwierząt roślinożernych nie muszą się martwić jej poszukiwaniem i konsumpcją.
Fragmenty książki Człowiek i błędy ewolucji.
Uzupełniając, utraciliśmy zdolności wchłaniania witaminy B12 w jelicie grubym gdzieś w okresie, gdy stworzenia będące naszymi przodkami zaczęły żywić się mięsem, przez co wchłanianie witaminy B12 nie było już niezbędne. Źródło
utraciliśmy zdolności wchłaniania witaminy B12 w jelicie grubym gdzieś w okresie, gdy stworzenia będące naszymi przodkami zaczęły żywić się mięsem
@smierdakow niekoniecznie, kiedyś po prostu jedzono brudny pokarm, z robakami itp., gdzie B12 nie brakuje. W sumie u osób jedzących wszystko niedobór tej witaminy też często występuje.
Nie licząc kawy to już od ponad paru lat nie byłem w McDonalds. Nie to, że drożeje, co jednak jest faktem. Lecz kiedyś bylem fanem Wrapów z Mc Donalds, Mc Royal no i frytek, według mnie frytki, w Mc Donalds są one wręcz ikoniczne. Zastanawiało mnie, jak bardziej za⁎⁎⁎⁎ście muszą smakować, te dania zrobione ze świerzych składników! Więc szukając trafiłem na autora Todda Willbura i jego stronę. Todd jest Food Hackerem, zajmujący się odwróconą inżynierią, popularnych dań z sieciówek.
Tam znajdziecie wiele receptur znanych brandów, ja znalazłem recepturę mi. na Mc wrapa, którego dzisiaj postanowiłem zrobić. Chociaż mój uległ drobnej ewolucji przez lata. Kurczaka zastąpiłem kotlecikami sojowymi, które personalnie mi bardziej smakują i są w pełni Vege nie to co wersja w Mc Donalds. Też nie można zapomnieć o ich sygnaturowym sosie.
Dla mnie jest to nowy wymiar Mc Donalds, który myślę każdy fan powinien spróbować. Na pewno jest ciut zdrowiej, świeżej i lepiej smakuje.
Jeśli spodobała wam się stronka, dajcie pioruna żeby inni też mogli ją odkryć i przetestować.
@LovelyPL Jak cytuję (obrazek w załączniku). Robię go od lat, ten przepis. Jest pyszny warto wypróbować oryginalny. Też warto eksperymentować i dopasowywać pod swoje upodobania.
Celem zrobienie jest czegoś do smakuje jak Mc Donalds bez składników, które będa zalegać w Twoim organiźmie 30 lat jak umrzesz.
I Twoim zdaniem gość osiągnął ten cel?
Raczej nie osiągnął, bo przecież nie kupuje bułek w McDonalds, no nie?
Grafika którą wstawiłeś nie ma najmniejszego sensu, bo ani nie zawiera wszystkich składników BigMaca, ani nie koncentruje się na tej "całej okropnej chemii" w tym paskudztwie. Nie rozumiem zatem po co ją wstawiłeś...
Zresztą przesłanie mojego komentarza było bardzo proste - są w necie znacznie lepsi twórcy i udostępniają przepisy za free.
Po ostatnich aferach z UFO i tym, że Holywood robi projekcję kosmitów jako automatycznego zagrożenia dla rasy ludzi. Doszedłem do wniosku, że zabijanie ludzi dla cywilizacji kosmitów, którzy pewnie przerastają nas poziomem proporcjonalnie tyle co nas do świni według skali Kardaszowa. Nie powinno być zaskoczeniem, jeśli traktowali by nas dokładnie tak samo jak my traktujemy zwierzęta generalnie. Jednak równolegle myślę, że tego by nie robili, logicznie rozróżniali by naturę cierpienia i raczej zmienili by tylko trajektorię jakiejś asteroidy by nakierować ją na ziemię i wymazać życie z powierzchni.
W licznych przekazach internetowych można także znaleźć informację, że wodorosty, drożdże i kiszonki to źródło witaminy B12. Nie jest to prawda. W produktach tych występują nieaktywne analogi witaminy B12, które dodatkowo mogą blokować wchłanianie aktywnych form tej witaminy. W związku z tym produkty te nie stanowią alternatywnego źródła witaminy B12 dla osób niespożywających mięsa i przetworów mięsnych.