#szachy

39
380

Wczoraj dużo Tomków widziało wpis @onpanopticon o oszukiwaniu w szachach z opinią znanego zawodnika, strimera i dziennikarza szachowego arcymistrza Mateusza Bartla. Jak ktoś chce dużo fajnych informacji o szachach z ust naprawdę samej śmietanki polskich szachów, to jest świetny dwugodzinny materiał z #krzysztofstanowski


https://www.youtube.com/watch?v=LZiIJ92InqA


#szachy #hejtpark

Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Również polecam. Zwłaszcza, że fajnie dobrani goście. Jak ktoś nie lubi Stanowskiego to nieistotne. Tutaj zajął się robotą dziennikarza sportowego, w dodatku nieznającego się na szachach, więc jest tłem.

Zaloguj się aby komentować

Jakiś czas temu w pewnej dyskusji z @bartek555 zobowiązałem się do opisania pokrótce problematyki dopingu w szachach. Oto i jestem.


Mamy dzisiaj także gościa specjalnego, w postaci top3 polskich szachów, wybitnego Arcymistrza, czterokrotnego Mistrza Polski, który specjalnie dla was podzielił się swoją opinią. 


Tak więc zaczynamy.


Na początek musimy się rozprawić trochę z kwestią dopingu farmakologicznego, bo to o rozprawienie się z tym mitem poszło. Szachy będąc porównywane do innego rodzaju podobnych sportów umysłowych - dostają rykoszetem jeśli tylko tam pojawi się afera, choćby esporcie.


Jak się okaże dalej, zupełnie niesłusznie. W królewskiej grze w wydaniu klasycznym, spektrum wykorzystywanych umiejętności jest bardzo szerokie i próby wspomagania się na jednym polu, mogą szkodzić na innym. W klasycznych szachach na poziomie zawodowym sama partia szachów to tylko jeden z elementów ciężkiej codziennej pracy.


Żaden zawodowy szachista nie idzie na partię bez tzw przygotowania. Jeśli odpowiednio wcześnie zna skojarzenia, a na poważnych turniejach zna, to dzień wcześniej następuje solidne studiowanie przeciwnika. Przede wszystkim jego otwarć, nitek jakie ma opanowane, w jakich strukturach prezentuje się najlepiej. Przy pomocy głównego trenera obecnych czasów - komputera - szuka się wszystkich możliwych odgałęzień i ścieżek, których nie znajduje baza partii przeciwnika. Upraszczając, chcemy w fazie debiutowej osiągnąć przewagę wchodząc na rejony których przeciwnik nie zna/nie sprawdził/może znać nie do końca - i my dzięki głębszej analizie z silnikiem szachowym, możemy dostać "dobrą pozycję" na grę środkową. 


Poza tym koniec końców najistotniejsza jest struktura wszelkich rozgrywek i pojęcie "siły gry" szachisty. Różnica 200 oczek w rankingu FIDE to nie różnica, to kosmiczna przepaść. Już 100 punktów to bardzo, bardzo dużo. Zdarzają się oczywiście niespodzianki, szybkie remisy, ale ekstrapolując ich mecze na 100 partii, przewaga jednego nad drugim będzie wysoka. Stąd całe gro zawodników nic nie zyska nawet najzmyślniejszym dopingiem farmakologicznym, bo zmęczony wyżej notowany i tak wygra względnie tak samo i tyle samo partii.


W przypadku zawodników na tym samym poziomie dużo większe znaczenie będzie miało właśnie przygotowanie i ogólna dyspozycja dnia. Pojawiają się w przestrzeni medialnej różnego rodzaju metylofenidaty, Modafinil, beta-blokery i inne, ale koniec końców nie mają większego znaczenia. Partia jest naprawdę długa, czasu na namysł również. Zawodnicy lubią sobie wychodzić na fajkę, na kawkę, do toalety, niektórzy oglądają inne partie. Sposobów jest tyle ilu szachistów. Jednak próba grania na skupienie nie zda rezultatu, bo paradoksalnie nieraz lepiej jest złapać świeżość, złapać oddech. Nadmierne skupienie potrafi prowadzić zarówno do problemów z zegarkiem, jak i do trudności z podjęciem decyzji. Bardzo często tworzy też tak zwaną "ślepotę szachową", w której zawodnik liczy absolutnie wszystkie warianty przez długi czas, nie widząc że tak naprawdę ma tylko jeden nieprzegrywający ruch. To droga do tzw blundera.


Poza tym turnieje są długie. Gra się tydzień, nieraz dwa tygodnie i dłużej. Jedną partią ani się go nie wygra, ani nie przegra. Siły należy zachować na kolejne popartiowe przygotowania na następnego rywala. Nie warto się ani wypruć, ani "skacować" żadnymi stymulantami na te kilka godzin. Podobnie jak na kolejne turnieje. W tym sporcie nie ma tak wielkich pieniędzy, aby względnie ustawić się jednym kasowym turniejem w którym poszło się ponad stan. Stan konta szachisty buduje się przez ciągłą grę i ciągłe podróże, na kolejne i kolejne turnieje.


Oczywiście w teorii szachy są pod nadzorem antydopingowym, ale kontrole są rzadkie. Niektóre turnieje tego wymagają i szachiści bez problemu je przechodzą. Pojedyncze przypadki odmówienia poddania się kontroli moczu są spowodowane głównie tym, że wśród substancji zakazanych znajdują się też narkotyki, które część z szachistów mogło po prostu przyjmować w wolnym czasie i nie chcieli dla jednego turnieju narażać swojej reputacji. To przykład sprawy chociażby Vassily Ivanchuka. Wiedząc, że odmowa nie równa się dyskwalifikacji, woleli odmówić. Wszelkie pojedyncze przypadki "złapania" również są tym samym. Albo zawodnicy brali w celu poprawy wyników w innym hobbystycznym sporcie fizycznym, albo brali jakieś substancje rozrywkowo.


Tak więc czy problem dopingu farmakologicznego istnieje? 


Tutaj oddam głos, przed wami Arcymistrz, Mateusz Bartel, wypowiedź specjalnie dla Was:


W szachach doping farmakologiczny nie wzbudza większego zainteresowania. Owszem, nie można wykluczyć, że ma on miejsce, ale po co? Skoro ideą dopingu jest to, żeby wygrać "na skróty", to dużo łatwiej zrobić to za pomocą dopingu elektronicznego.


To jest realny problem szachów, to jest wyzwanie, które spędza szachom sen z powiek.


I o ile jestem zwolennikiem kontrolowania szachistów pod kątem ukrywania elektroniki (włącznie z badaniami laryngologicznymi, okulistycznymi czy wręcz - trochę żartując - proktologicznymi), to nie widzę sensu badań w kierunku dopingu farmakologicznego. 


Oczywiście, nie jest wykluczone, że ktoś mógłby w ten sposób wykorzystać "niszę" dopingową. Tylko wówczas musiałby już być bardzo silnym graczem, który tylko wzmacnia swoją koncentrację (?) i zdolność zapamiętywania (?), ewentualnie wzmacnie wytrzymałość (?). To przydatne rzeczy, ale jak ktoś chce oszukiwać, to ma potężniejsze narzędzia.


Reasumując: nie wykluczam, ale nie słyszałem, żeby ktoś w takim kierunku działał.


A czy słyszał Pan o dopingu insuliną?


Przyznam, że nigdy o tym nie słyszałem. Insulina, owszem, u osób chorych na cukrzycę. Poza tym - nie słyszałem.


------------------------


Wracamy zatem do prawdziwego problemu, który może tak naprawdę zabić grę w szachy. Wraz z rozwojem nauki i potencjalnym używaniem chipów i innych rzeczy "w ciele", może stać się nierealne odróżnienie uczciwego od oszusta.


Silniki szachowe od dawna są poziomem tam gdzie Sławosz Uznański, w kosmosie. Są na poziomie absolutnie niemożliwym do osiągnięcia dla żadnego ludzkiego umysłu, ani nawet dla wszystkich szachistów razem wziętych, myślących tydzień nad ruchem. W najlepszym przypadku od czasu do czasu udałoby się partię zremisować i tylko białymi. Choć i tutaj można mieć wątpliwości.


Stąd największą pokusą jest skorzystanie z silnika i można wygrać z każdym.


Czy takie oszustwa się zdarzają? Oczywiście, są wręcz plagą. Pominę tutaj już nawet grę w sieci, gdzie mnóstwo zawodników w tym nawet arcymistrzów potrafi oszukiwać. To sztuczna inteligencja wyszukuje "nazbyt dokładne" partie i "czyste silnikowe granie", stąd niektórych da się złapać. Niemniej na pewno nie wszystkich.


W świecie klasycznych szachów również tak jest. Mimo, że na najważniejszych turniejach zawodnicy są przeszukiwani wykrywaczem metali i zdają wszelkie elektroniczne urządzenia, to oszustwa nadal istnieją. Najczęściej jest to "wychodzenie do toalety", w której w jakiś sposób został przemycony po prostu telefon z silnikiem.


Ilu oszustów tyle pomysłów. Mamy do czynienia z sygnałami wibracyjnymi, okularami z wyświetlaczem, zegarkami etc. Były i przypadki w których to ktoś z widowni/trenerów posiadając dostęp do telefonu wykonywał ustalone znaki/gesty zrozumiałe tylko dla jego zawodnika i tak wskazywał najlepszy ruch. Żeby nie wzbudzać podejrzeń bywało, że takim znakiem nie były gesty, ale sam sposób poruszania się po sali gry.


Ostatnie przykłady:


Igors Rausis (2019) – łotewsko-czeski arcymistrz został przyłapany w toalecie z telefonem komórkowym podczas turnieju open we Francji. Zdjęcia z monitoringu doprowadziły do jego przyznania się do winy. Rausis stracił tytuł arcymistrza, a jego ranking został wyzerowany.


W 2015 roku bułgarski arcymistrz Borislav Ivanov wzbudził podejrzenia, gdy zaczął wygrywać z dużo silniejszymi zawodnikami. Mimo braku dowodów fizycznych, jego styl gry niemal identyczny z rekomendacjami silnika komputerowego wzbudził obawy o oszustwo. Ostatecznie został wykluczony z wielu turniejów, a w 2013 r. został poproszony o zdjęcie butów przed rundą – odmówił i wycofał się z zawodów.


Głośniejszy medialny - Hans Niemann vs. Magnus Carlsen (2022) – choć bez twardych dowodów, sprawa wywołała burzę medialną. Carlsen oskarżył młodego Amerykanina o oszustwa, po czym FIDE wszczęło śledztwo. Chess.com ujawnił, że Niemann miał historię oszustw online. Choć nie udowodniono mu oszustwa w turnieju na żywo, sprawa unaoczniła skalę problemu.


I tutaj wracamy do Pana Bartla i do moich słów. Jeśli ktoś chce oszukiwać, to nie ma najmniejszego sensu aby próbował to robić farmakologicznie. Zyski są praktycznie żadne, w wielu przypadkach mogą ostatecznie wyrządzić więcej szkód niż pożytku, bo szachy to specyficzna gra. Jeśli ktoś chce oszukiwać, to najlepszą i najskuteczniejszą drogą jest właśnie droga elektroniczna. To tutaj należy szukać rozwiązań.


W świecie szachowym panuje również konsensus, że jeśli ktoś chce się wspomagać medycznie, to niech się wspomaga. Nikomu to nie przeszkadza, bo efekty nie są wymierne i nikt nie dostrzegł realnego nagłego wzrostu poziomu czyjejś gry na tej podstawie. Dlatego tych kontroli krwi/moczu prawie nie ma i mało kto ich w ogóle chce. Natomiast wszystkie ręce na pokład w kwestiach dopingu elektronicznego.


Jeszcze ciekawostka na koniec. Kiedyś został złapany szachista na oszukiwaniu podczas turnieju... kobiet. Wiedząc, że są tam nagrody, wiedząc że ma wyższy poziom gry od nich, postanowił założyć burkę i udawać muzułmankę No niestety nie udało się. 


Nie mam czasu na więcej, ale wyjdzie seria wpisów. Należy bowiem jeszcze poruszyć temat szachów błyskawicznych w wydaniu zarówno na żywo, jak i w internecie. A to jeszcze w kontekście zarobków szachistów i zagrożeń. Bo temat nie jest zamknięty


Jeśli ktoś przeczytał to do końca, to miło będzie o jakąś zwrotkę, bo nie wiem czy kogokolwiek realnie to interesuje i czy kolejne wpisy są warte klepania


#tworczoscwlasna #szachy #ciekawostki

20d53da1-8326-43f7-a5ba-769fe1c2c301

Poza tym koniec końców najistotniejsza jest struktura wszelkich rozgrywek i pojęcie "siły gry" szachisty. Różnica 200 oczek w rankingu FIDE to nie różnica, to kosmiczna przepaść. Już 100 punktów to bardzo, bardzo dużo.



Sorry, ale nie. Podstawą skalowania elo jest 400 i może różnica 400 elo to przepaść, bo wtedy szanse na wygranie są jak 10 do 1, ale nie jakaś kosmiczna. Dla niższych elo tak to faktycznie wygląda, bo taki 1000 może grać i jak 500 i jak 1500, w zależności od tego, jak mu siądzie.


Ok, no ale w kontekście topki wygląda to już bardziej jak OP napisał, bo 2000+ są już bardzo stabilni i wyniki są dużo bardziej przewidywalne niż założenia matematyczne, szczególnie jak mają te 1.5h czasu, ale nadal 100 elo tam to definicja "liga niżej/wyżej", albo tytuł niżej/wyżej, a nie jakaś forma prawdziwej deklasacji.

Zaloguj się aby komentować

Chesscomowy bot do analizy dał mi wykrzyknik za to, że w tej pozycji odszedłem królem zamiast zasłonić się hetmanem.


Hurra! To naprawdę świetna rada, wujku! Pycha!


#szachy

3dfcacf3-97a3-4ead-87b6-b370fe117329

Zaloguj się aby komentować

Zagrałem na brudną sztuczkę i rywal dał się złapać. Fajny mat w dziesięciu, co nie?


Chess.com, ranking żenujący (trzycyfrowy)


#szachy #chwalesie

09171892-0089-49ca-b499-82c938e69623

Zaloguj się aby komentować

@jajkosadzone chyba to juz gdzies widzialem, krol na h8, nie mozna zejsc na szosta linie bo bedzie szach wieza, kf8 nie bo bicie z szachem, kg8 tez nie bo Qd5 i nie ma mata w 2 tylko w 3 :v

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@BoguslawLecina Kiedyś oglądałem filmik Bena Finegolda jak opowiadał o Yasserze i pokazywał jego stare foty z Google (great players from the past, czy jakoś tak), ale czegoś takiego to się nie spodziewałem xD Znalazłem na reddicie że datowane to jest na rok 1986/1987, cała seria nazywa się "Pro Chess: the video chess mentor".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@wewerwe-sdfsdfsdf Kto z Hejto rozwija Chess com? Widać oczywistą inspirację naszym wspaniałym systemem żebrania tj. wyzwań. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@wewerwe-sdfsdfsdf

Ja nie widzę takich podpowiedzi.


Dziwi mnie jednak, że przez kupę czasu byłem na rankingu zadań ok 1400-1500 i za cholerę nie mogłem przebić bariery 1700. Nagle jednego dnia mi się to udało, a następnie bez żadnego problemu, w zasadzie jednym ciągiem dobiłem do 2400+. Nie sądzę, że tak nagle poprawiły się moje umiejętności. Mam wrażenie, że te zadania są jakieś łatwiejsze.

e71bc421-30e1-4a64-bdd3-52162639ad37

@Olmec poziom zadań masz chyba podany tylko na kompie i tu jest problem, bo mimo rankingu w puzzlach na poziomie 2000, nadal dostaję najwięcej zadań z okolic 1400-1600. Dlatego realnie nie czuć za bardzo skoku, bo zadania są cały czas takie same, jak na niższych poziomach, z tą różnicą, że teraz więcej jestem w stanie rozwiązać bez błędów. Dość głupi system.

Zaloguj się aby komentować

@Fen Na dzienną niespecjalnie, bo z silnikiem szachowym to mogę pograć w dowolnym momencie Na jakieś blitze/rapidy mogę się umówić jak najbardziej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ludzie strasznie przeceniają Tala. Trochę tak jak przeceniają Ronaldinho z uwagi na widowiskowość zagrań. Nie zrozumcie źle, oczywiście Mistrz Świata i wybitny szachista, ale z jakiegoś powodu ludzie dają go na poziomie Carlsena i Kasparowa, którzy statystycznie go niszczą. Patrząc na statystyki przeciwko innym wielkim lat 60-80 widać, że miał niezłe, ale z pewnością nie wybitne wyniki.


W drugą stroną niedoceniani są zawodnicy pragmatycznie skuteczni co bili rekordy w czasie bez porażki i wygranych turniejach międzynarodowych, czyli Capablanka i Karpow


#szachy #gownowpis

34613eb3-19bc-4fc2-87fe-a1b9802e1eda
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Te wyniki to skąd wziąłeś? AI wygenerowało?

Korchnoi wygrał mecz pretendentów z Talem w 68 z wynikiem +2 -1 =7 , a w całej karierze miał chyba kilkanascie klasycznych wygranych z Talem. Ogólny wynik był strasznie niekorzystny dla Tala.


Karpow na pewno wygral z Talem w 1980 w Bugojno w Jugosławii (niedawno analizowałem ta partię)


Innych wyników nie chce mi się sprawdzać, ale tak na oko to jakiś bullshit.


Generalnie Tal rozgrywał i rozumiał pewne typy pozycji (szczególnie z nierównym materiałem) na niesamowitym poziomie, ale jednocześnie popełniał dużo błędów w obliczeniach i pozycyjnie grał nie najlepiej.

Najlepszy swój poziom uzyskał pod koniec lat 70-tych kiedy pomagał Karpowowi w meczach o MS,

@Hans.Kropson Tak, nie chciało mi się szukać Może dane nie są w 100% precyzyjne, ale na pewno nie była to żadna dominacja. Plus paradoks przeżywalności - ludzie znają tylko te piękne ataki, które się udały

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś powiedziałem mojemu nastolatkowi, że nie czaję oglądania na streamie, jak ktoś gra w gry komputerowe. Jeszcze jakieś zawody to ok, ale takie zwykłe granie?


Po jakimś czasie młody przyłapał mnie, jak oglądałem szachy w Internecie, co robię z resztą regularnie.


"I co? Już oglądanie streamów jest ok?".


GÓWNIARZU! TROCHĘ SZACUNKU! xd


#szachy #rodzicielstwo #esport #streamyzgier #gownowpis

23c4cc97-fe44-4ec9-93a2-c2a1def4e6e0

Szachy - ponadczasowa gra, ucząca logicznego myślenia i taktyki vs jacyś klnący strimerzy grający co chwila w inną gierkę bez polotu

@pawlox Wiem, że komentarz dla żartu ale nie każdego streamera ogląda się bo jest śmieszny, wielu z nich jest popularnych dla tego, że są po prostu wybitni w gry które grają i o ile nie każda gra jest jakaś skomplikowana, tak wydaje mi się, że np taki Starcraft 2 może być jednak trochę trudniejszy niż szachy.

@Olmec Czerw to jeden z nielicznych streamerów szachowych, który mi nie leży, choć daleko mu do antypatyczności Paklezy. Team Bartel. XD

@Dziwen no jest specyficzny. Chwilę zajęło zanim go polubiłem.


Doskonale potrafię zrozumieć, że może komuś nie podchodzić.


Większość moich szachowych znajomych też go nie trawi.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować