Dlaczego głównie Niemcy i Ukraina jest wk%@#% na to że Polska blokuje export zboża?
Ukrainę mogę zrozumieć, ale dlaczego Niemcy? Co im tak zależy...
55% zboża Polskiego idzie do Niemiec, czyżby chcieli mieć je jeszcze tańsze? A może po prostu interesy niemiec się sypią na Ukrainie, gdzie sporo niemców zainwestowało tam?
Czy może Ukraina się chciała dogadać za naszymi plecami z Niemcami a tu zonk - polska dała bana xD
Słowacja i Polska zbanowały ukraińskie zboże - czyli kierunki na Niemcy. A rumunia nie, gdzie można przerzucić zbożę przez most i słać dalej do Afryki z Morza czarnego.
Po występie Zeleńskiego w ONZ, gdzie zachował się jak c⁎⁎j, zdrajca i prostak.... daje mi teraz ta sytuacja do myślenia.
A może po prostu cała ta akcja z tym zbożem w Polsce - gdzie niby dla bydła szła do Polaków, to akcja służb by mieć wymówkę by zbanować ten eksport?
Moim zdaniem, jest to przede wszystkim paniczna akcja przedwyborcza PiS.
Kaczor i jego banda złodziei narobili polskim rolnikom problemów przez źle zorganizowany tranzyt zboża, przez co wiekszość zamiast do portów trafiło na polski rynek. Teraz rolnicy są wściekli, a wybory za miesiąc. Dodatkowo Tusk zwerbował Kołodziejczaka i poszczuł nim pisiorów. Teraz PiS klasycznie rozwiązuje problem który sam stworzył. A dodatkowo pokazują jacy są silni i nieugięci i jak bronią interesów Polaków. To może im podebrać trochę wyborców z Konfederacji, którzy jak wiemy, Ukraińców nienawidzą z całego serca.
Tak dla przypomnienia obrazek - wypowiedź naczelnika z przed roku:
@Klopsztanga Zamiast nakładać na rzeczywistość kolejne warstwy pisowskich wydumków o złych Niemcach, wystarczy sprawdzić kto na tym zbożu zarobił. Oczywiście nie dowiesz się tego z komunikatu Ministerstwa Rolnictwa, mimo że w kwietniu minister obiecał, że na dniach ogłosi listę firm. Musieli go wyręczyć dziennikarze. Dajesz się wodzić za nos pisowskiej propagandzie, która na siłę tworzy kolejnego (to główne zajęcie pisowskiego MSZ) , śmiertelnego wroga Polski. Tym razem z Kijowa. A dlaczego? A dlatego, że teraz wszyscy zajęli się, w istocie mało istotnym, problemem zboża. Natomiast nieprawdopodobny skandal o międzynarodowym zasięgu, dotyczący handlu wizami i sprowadzaniu emigrantów do Polski, poszedł w kąt. Tylko i wyłącznie o to chodzi. O wygrane wybory, o koryto, o bezkarność.
- Niemcy stały się jednym z najważniejszych światowych gwarantów pokoju i bezpieczeństwa - powiedział Zełenski. - To jest fakt. Faktem jest również, że Niemcy zasługują na miejsce wśród stałych członków Rady Bezpieczeństwa, że Ameryka Łacińska musi być tam na stale reprezentowana, podobnie jak państwa Pacyfiku - dodał.
Zeleński godzinę temu na zgromadzeniu ONZ. Tak nas i PIS ładnie wyjebano bez wazeliny xD
Insynuacje na razie się sprawdzają - wypięcie się na polskę na rzecz niemiec. Zobaczymy na dniach.
Od wielu lat marzy mi się zostanie rolnikiem. Najlepiej na jakimś dużym areale, z dobrymi maszynami. Wiem, że to trudny kawałek chleba ale jest w tym wszystkim coś pociągającego. Niestety próg wejścia w poważne rolnictwo jest teraz absurdalnie wysoki i rozpoczęcie gospodarowania "od zera" jest w zasadnie niemożliwe. Rolnictwo stało się zawodem dziedzicznym, zamkniętym. To są olbrzymie pieniądze odkąd weszliśmy do Unii i cena ziemi uprawnej poszybowała w górę. Ceny maszyn i komponentów też są abstrakcyjne. Mam nadzieję na jakąś namiastkę w postaci ogrodu warzywnego i kilkunastu kur za jakiś czas ale to się zobaczy.
Wklejam, jako tło wpisu, vlog jednego Mireczka z wiadomego portalu.
@Lubiepatrzec Areał można wydzierżawić,sprzęt nie musi być od razu najnowocześniejszy.Poważne rolnictwo na wielkim areale zwykle ma miejsce jak już rolnik zarabia i ma firmę.
Ale to nie ma prawie sensu - praktycznie mało co się opłaca na większą skalę,trzeba by sadzić coś egzotycznego różnie jest z pogodą i to NIE JEST lekka robota.
@Lubiepatrzec pomyślałam nad tym i jeśli naprawdę chciałbyś spróbować rolnictwa, to są rzeczy, które można zrobić, które nie muszą pociągać za sobą milionowych wydatków na start. Jak ktoś już wcześniej pisał: ziemię można wydzierżawić. Ba, może nawet można znaleźć całe gospodarstwo do dzierżawy. Ale bardziej realistyczna jest opcja tylko dzierżawienia ziemi. Przy odrobinie szczęścia może Ci się to udać dogadać nawet za darmo, np. tylko za to, że jej właściciel będzie brał z niej dopłaty, a Ty będziesz ją uprawiał. Na początek można iść po linii najmniejszego oporu i przeznaczyć tę ziemię pod trawę (sama wyrośnie :P), którą potem kosisz na siano i sprzedajesz baloty. Nie musisz nawet mieć żadnego sprzętu - jest mnóstwo firm usługowych, które można wynająć i one się wszystkim zajmą.
Jeśli chcesz trochę większych dochodów niż tylko z siana - siejesz np. zboże, rzepak, kukurydzę (tu są 2 opcje: na kiszonkę lub na ziarno - raczej interesuje Cię ta druga), buraki cukrowe itp. W zależności od tego, co Twoi sąsiedzi uprawiają. Oni wiedzą, co się opłaca. A potem sprzedajesz to, co Ci urosło na polu. Oczywiście znowu - nie musisz nic robić sam, możesz wynająć jakąś firmę, która Ci uprawi pole, a potem zbierze dla Ciebie plony. A Ty w tym czasie stopniowo zbierasz pieniądze, które udało Ci się w ten sposób zarobić i może szukasz jakiegoś gospodarstwa do kupienia.
Sprzęt rolniczy jest horrendalnie drogi, to fakt - ale jeśli nie masz kilkudziesięciu hektarów ornych dasz sobie radę ze starym, poczciwym Ursusem C 360. Można coś takiego mieć może nawet już za 15-20k. Dobry może być też C 330. A pozostałe maszyny albo możesz kupić sobie używane, albo pożyczać od sąsiadów. Chyba, że wszyscy mają tylko wielkie nowoczesne ciągniki i dostosowany do nich sprzęt.
Marie tłumaczy jak kupując 230 kostek siana za 460 euro zapewnia dziewięcioosobowej rodzinie wyżywienia na rok. Każdego dnia, każdy członek rodziny ma zapewniony:
@Lubiepatrzec przyznaję się - nie chciało mi się oglądać tego filmiku. Ale i tak się wypowiem: najtańszy balot siana na olx to 62 zł (na dziś), nie podano jednak jaka jest jego waga, bo mogą być różne. 230 x 62 zł daje 14260 zł czyli 3278.54 USD. Just sayin'
Pani nowa minister zdrowia Katarzyna Sójka podobno w środowisku lekarskim jest nikim, nigdy niczym nie kierowała ani nie ma żadnych osiągnięć naukowych. Nikt o niej nie słyszał i nie wie kim jest.
Za to prywatnie jest żoną syna właściciela spółki https://ami.com.pl/ jednego z największych producentów drobiu w europie. Podobno mają coś wspólnego z importem zboża z Ukrainy.
Może mi ktoś mądrzejszy wyjaśnić bo się pogubiłem.Od pewnego czasu polska przestrzeń medialna jest pełna alarmujących doniesień o tym że polski rynek jest zalewany tanim zbożem z Ukrainy i jest to olbrzymi problem.
Z drugiej strony rosja zrywa umowę zbożową i to jest też wielki problem, do tego stopnia że Turcja jest skłonna ryzykować wojnę z rosją osłaniając statki własną flotą a ONZ rozpacza nad groźbą głodu na świecie.
Powtórzę, światu grozi GŁÓD a my mamy NADMIAR TANIEGO ZBOŻA oraz porty i to jest dla nas PROBLEM.
@Kronos A w naszym wypadku championi od samego początku naobiecywali że zajmą się skupem, szybkim transportem i składowaniem. Ostatecznie też mieli zająć się odsprzedażą i eksportem. Skończyło się na skupie, który swoją drogą nie poszedł sprawnie. W efekcie zostaliśmy z źle składowanym, towarem bez perspektyw eksportu. Najzabawniejsze jest to, że infrastrukturę teoretycznie posiadamy ale standardowo najpierw obiecano, ogłoszono sukces i wypłacono premie dla zarządu a potem była przerwa na obiad i wszyscy decyzyjni zapomnieli o co w tym chodziło ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Nasi rolnicy się wkurwili bo ile można udawać że dumping ogromnych ilości zboża po zaniżonych cenach jest dobry dla nich. Producenci się przez chwilę cieszyli bo było tanio, ale potem się okazało że właściwie to przeleżałe najpierw na granicy a potem chwg. Zaczęto dla bezpieczeństwa wymyślać terminy jak "zboże techniczne" a ostatecznie zwalili winę na wszystkich, od Ukraińców przez krajowych rolników i producentów. Nie wiem czy Afryce też się nie dostało ale wcale bym się nie zdziwił.
@Kronos Skala. Nie ma logistyki, żeby eksportować takie ilości przez Polskę do morza. Tzn. jest ale dłuższa, droższa i mniejsza przepustowość + brak kontroli nad tym, co się będzie działo z towarem po drodze
W 1993 roku Thomas i Claudia Notterowie przeprowadzili się z trójką małych dzieci ze Szwajcarii do północno-wschodniej Polski, aby wziąć udział w projekcie „eko-wioski”. Po polsku nie znali ani słowa. Zainspirowani naukami rdzennych Amerykanów, planowali stworzenie społeczności samowystarczalnej. Wydzierżawili kawałek ziemi w Sajzach, 20 km na północ od Ełku, zbudowali tipi i założyli ogródek warzywny. Po trzech miesiącach ich pobytu w Polsce projekt ekowioski został odwołany, ale Thomas i Clausa zdecydowali, że chcą zostać w Polsce na stałe. Po pewnym czasie dzięki wsparcia sympatycznych Polaków znaleźli miejsce swojego gospodarstwa w Bachanowie na Suwalszczyźnie, gdzie od ponad 29 lat mieszkają, pracują i tworzą. Aby się utrzymać, kupili kozy, świnie i kurczaki i zaczęli wytwarzać szwajcarski ser, przygotowując jednocześnie swoją skalistą ziemię pod uprawę. Przez dziesięciolecia dzięki swojej ciężkiej pracy stworzyli ekologiczną farmę Realearth i cały jej ekosystem, który podtrzymuje życie dla wielu roślin, zwierząt, owadów i ptaków. Ich zwierzęta hodowlane to 3 krowy mleczne, 6 kóz, około 25 kurczaków, 2 psy i kilka kotów. Około 1 ha to dzika nietknięta przyroda, 3,5 ha to lasy i żywopłoty, 3 ha to naturalne łąki (TUZ) a ok. 11 ha zaadoptowali pod uprawę różnych roślin uprawnych takich jak orkisz, pszenica, żyto, owies, jęczmień, gryka, trawy, koniczyna i inne rośliny motylkowe. Niestety surowy klimat północno-wschodni nie pozwala na wdrożenie wszystkich możliwości bioorganicznych lub permakulturowych, ponieważ okres wegetacji jest tam bardzo krótki. Thomas i Claudia opisują swoją ziemię jako miejsce „kreatywnego rolnictwa”, gdzie ludzie obserwują i przyspieszają działania natury. Teraz, po pięćdziesiątce, Thomas i Claudia kontynuują produkcję szwajcarskiego sera. Ich ciężka praca trwa każdego dnia bez przerw, a ich gospodarstwo ma więcej materii organicznej niż kiedykolwiek. Ich dziewięcioro dorosłych już dzieci wyprowadziło się do różnych miejsc w Polsce i Szwajcarii, więc teraz Thomas i Claudia są otwarci dla gości - wolontariuszy, którzy chcieliby się od nich uczyć i obserwować ich codzienną działalność rolniczą.
Z rok temu oglądałem ten filmik. Żadne z ich dzieci nie jest zainteresowane przejęciem gospodarstwa i kontynuowaniem gospodarowania na nim. Taki styl życia już niemal umarł, a ci państwo żyli i żyją w zgodzie z tym jak sobie postanowili, świadomy wybór, a to się ceni. Życie z pasją.