Po prawej stronie widzimy standardowy proces myślowy i faceta.
Po lewej stronie widzimy taki sam proces myślowy u kobiety.
#heheszki #relacje

Po prawej stronie widzimy standardowy proces myślowy i faceta.
Po lewej stronie widzimy taki sam proces myślowy u kobiety.
#heheszki #relacje

Zaloguj się aby komentować
Sympatyczna Imigrantka edukuje Polki o "Arabach". Żeby nie było - nie mam uprzedzeń do nikogo. Po prostu zdaje się, że dziewczyna ma ciekawe spostrzeżenia.
#podrywajzhejto #rozowepaski #ciekawostki #zwiazki #arab #relacje #psychologia
Zaloguj się aby komentować
Jako trzydziestolatek, tak się złożyło (jak w przypadku wielu innych facetów) że mam przyjaciół (mężczyzn) z różnych grup wiekowych. Powiedziałbym - od 27 lat do 72.
Zdefiniujmy przyjaźń jako obupólną chęć do dzielenia się swoimi sprawami, dążenie do szczerości, wyrażanie chęci pomocy bez większej uwagi na koszty, jakie się ponosi, i coś, co można nazwać bezwarunkowym pozytywnym nastawieniem.
Coś, co ostatnio przykuwa moją uwagę to gdy siadam do buteleczki whiskey (w cudzysłowie), czy to z moim Ojcem (który jest również przyjacielem), czy z innym przyjacielem 70+, czy ostatnio z dwójką (nazwałbym ich wręcz braćmi) którzy mają 50+ to odczuwam coś w rodzaju wyłączenia czasu. Są to ludzie ze swoimi sprawami i ze swoimi metodami zarządzania czasem, jak każdy inny na świecie. Jednak kiedy się spotykamy posiedzieć i porozmawiać, czy wspólnie coś porobić to w większości spotykam się z odłożeniem wszystkich innch spraw na bok i z tym, że możemy siedzieć do 5 rano, ciesząc się swoim towarzystwem, bez tej niewidzialnej, niewymówionej presji która wisi w powietrzu "bo ktoś coś musi zaraz zrobić, więc nie może się w pełni wyluzować".
Z kolei w większości przypadków, gdy spotykam się z moimi znacznie młodszymi kolegami 30+ to odczuwam "presję jutra" lub pewnego rodzaju wycofanie i poczucie winy, że można cieszyć się sobą dłużej i intensywniej. Że to nie wypada, że tego nie można robić. Chodzi mi o tą właśnie presję wiszącą w powietrzu. O ciągłym "jutro coś". Nawet, jeśli wiem, że ta osoba nie ma nic do robienia przez kilka dni. Wykluczam też niechęć do mnie w tym przypadku bo często sami się kontaktują, żeby się spotkać.
W skrócie czuję, że relacje dzisiejszejszego pokolenia są znacznie bardziej powierzchowne niż pokoleń 50+. Albo to moje otoczenie. Sam już nie wiem.
A Wy jak macie?
#relacje #mezczyzni #przyjazn
Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=UKNIaElSIes
Bardzo okuratny film koliegi!
#przegryw #relacje #ciekawostki #rozwojosobistyznormikami
Zaloguj się aby komentować
Ten sam newsletter, ale za każdym razem inny :-)
Cześć!
Ciekawe czy ten numer newslettera otworzy mniej czy więcej osób - w końcu jest… majówka, więc wiele osób przebywa na wyjeździe
Mam dużo koleżanek i przyjaciółek, w takim środowisku się wychowywałem. Przez to ze mocno się odizolowałem pracując ciagle zdalnie czuje się samotny wiec korzystam z każdej możliwej okazji by wyjść i spotkać się z kimś o pogadac. Moja partnerka natomiast pracuje w biurze jakis kontakt ma, ja z kolei siedzę w domu praktycznie cały tydzień.
Jak już wspomniałem, mam tez dziewczyne. I tu pojawia się pytanie do was, jak wy to oceniacie, czy wyjście i spotkanie się z koleżanka 1:1 mając dziewczyne to rzecz akceptowalna? Sam już nie wiem. Zanim poznałem moja dziewczyne przed pandemia tez widywałem się z koleżankami ale to były inne czasy, dzisiaj ciezko znaleźć kogokolwiek kto chciałby wyjść gdzieś.
#zwiazki #kobiety #relacje #pytanie
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio rozmawiałem z kumplem o kobietach i zostałem sprowadzony do podłogi za swoje staroświeckie poglądy i przyzwyczajenia, więc zadam wam proste pytanie - czy wolne związki i rozwiązłość kobiet to w dzisiejszych czasach coś zupełnie normalnego i akceptowalnego, np. w takiej Warszawie?
Dyskusja zaczęła się od tego że powiedziałem że nie wyobrażam sobie być z kobietą która miała więcej niż ~5-10 partnerów seksualnych (zależy od wieku oczywiście ale mowie o przedziale 20-28 lat). Dobrze jeśli ma jakieś doświadczenie w sprawach łóżkowych ale jeśli ma 23 lata i pruła się już z 15 to u mnie jest skreślona, nie wazne jak inteligentna jest i nie ważne czy ma doktorat z fizyki, dla mnie jej wartość spada mocno. Mam pewne zasady którymi się kieruje i uważam to za mocno prymitywne. Seks jest super, ale rozwiązłość sugeruje skłonność do skoku w bok w każdej chwili a na podstawie tego ciężko będzie zbudować trwały i solidny związek. Zostałem wyśmiany, a kumpel próbował mnie zdyskredytować i usilnie przekonać że to już przeszłość. Zareagował ze złością gdy powiedziałem mu że akurat żyje w bańce i dlatego uważa to za coś normalnego. . Dla niego seks to tylko seks i nie ocenia partnerki przez pryzmat tego ilu miala partnerów seksualnych, nawet gdyby miala 30-40 to by nie mial z tym problemow. Dodal tez ze nawet by tego tematu nie poruszal. Troche zaleciał hipokryzją gdy powiedział że gdyby zapytala go laska ile miał partnerek, to by skłamał bo miał ich zbyt wiele - więc jakieś poczucie niepokoju w sobie posiada. Dodał również że w zna wielu ludzi, ktorch znam nawet i ja, ktorzy normalnie za obopólną zgodą prują się z innymi partnerami i partnerkami już po małżeństwie, nazywając to "wolnym związkiem", bo traktują seks bardziej jako zaspokojenie potrzeb niż czułość czy miłość wobec wybranej osoby. Odebrałem to jako błąd przeżywalności - opieranie całego konstruktu w oparciu o swoje prywatne doświadczenia.
Troche mi tym namieszał w glowie. Mam swoje zasady, moralność. Osiągnałem w życiu wiele i wiązać sie z kobietą która nie potrafila ostudzić swojego popędu świadczy w moim odczuciu o jej niedojrzałości emocjonalnej. Jak to wygląda z waszej perspektywy?
#zwiazki #kobiety #relacje #seks

Zaloguj się aby komentować
O co chodzi z takimi kobietami?
Od jakiegoś czasu utrzymuje kontakt z jedna dziewczyna. Traktuje ja jak koleżanke. Dobrze nam się rozmawia i to w zasadzie wszystko. Jasne, jest ładna, ale po moich wcześniejszych przebojach nie spieszy mi się do niczego poważnego wiec nawet nie próbuje i nie myśle w ten sposób gdy z nią rozmawiam lub gdy raz na jakis czas gdzieś razem wyjdziemy.
Ona do mnie pisze praktycznie każdego dnia, nie 1 wiadomość ale często kilka, kilkanaście. Wysyła linki, inicjuje dyskusje. Ja nawet nie mam czasu na te wiadomości odpisywać, robie to raz na dwa dni max xD Pare dni temu miałem urodziny i zadzwoniła rano o 6:30 z życzeniami, licząc na to ze będzie pierwsza xD Tyle ze ona ma chłopaka z którym raczej jest jej dobrze wiec ja sie miedzy nimi nie wpieprzam.
Mowi o nim dosyć pozytywnie, chwali go. Na wyjścia przychodzi sama. Na wyjścia w większej grupie tez przychodzi sama bo jej chłopakowi się je chce. Raz tylko był moment kiedy trochę ponarzekala bo jej chłopak ciagle przy kompie siedzi i pracuje. Ale tak poza tym jej związek wydaje się ułożony a mimo to poświęca tyle czasu na rozmowy ze mną i daje jakieś głupie niezrozumiałe sygnały. Raz na powitanie mocno mnie przytuliła a gdy chciałem ja puścić ona dalej mnie trzymała.
O co jej chodzi? Jaki jest sens poświęcać tyle czasu osobie i to takiej która nawet nie jest partnerem? Nie lepiej ten czas poświecić swojemu partnerowi?
#kobiety #przyjazn #relacje #pytanie #zwiazki
Zaloguj się aby komentować
225 + 1 = 226
Tytuł: Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi
Autor: Dale Carnegie
Kategoria: rozwój osobisty
Wydawnictwo: Studio Emka
ISBN: 978-83-67107-02-0
Liczba stron: 313
Ocena: 5/10
Daję 5 ponieważ nie wiem w jaki sposób ocenić tę pozycję. Chciałem napisać, coś w stylu: "Świetna książka, która odmieniła moje życie, zdobyłem dużo nie oczywistej wiedzy". Jednakowoż nie chcę kłamać. Temat relacji jest dla mnie praktycznie obcy i bardzo ciężki przez co przeczytałem tę książkę. Może przez moje negatywne nastawienie nie potrafię wchłonąć magii tego dzieła i czytało się dość ciężko. Utwierdziłem się w przekonaniu, że jednak ludzie to nie dla mnie i trzeba sobie odpuścić bo nawet wchłanianie wiedzy w tym temacie idzie mnie oporowo. Anegdotowy styl pierwszy raz mi nie odpowiadał, bo o ile w biografiach ludzi związanych z piłką nożną( świetnie się bawiłem czytając "Futbol na tak") pozwalał mi łatwiej chłonąć to wszystko to tutaj bym wolał po prostu konkrety i może "walenie prosto z mostu". Ilość postaci już na początku jest przytłaczająca bo może i spoko wspomnieć o kimś znanym, ale nie zdążyłem się dobrze wczuć w narrację gdyż pojawiał się ktoś inny. Jedną z rzeczy, które zapadły mi w pamięć jest podstawa związków, że należy słuchać drugiej osoby i ja sobie myślę: "Po co być z babą, której się nie słucha?". Zasady niby proste jednak mi trudno przejdą przez gardło z powodu umiarkowanego odzywania się.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/
#bookmeter #rozwojosobisty #relacje

Zaloguj się aby komentować
Byłem na spotkaniu z kolejną 30 z #tinder i zaskoczenie, okazało się całkiem fajnie, mimo że dużo nas dzieli, np: ja ateista, ona katoliczka. Ja jeżdżę autostopem, ona kupuje zorganizowane wycieczki (xD) ja raczej cały czas coś działam, ona domatorka.
No i wszystko spoko, fajnie się siedziało, gadka się kleiła, 3 godziny zleciały raz dwa, aż powiedziałem ,że muszę lecieć i teraz ZONK, bo laska mnie olała i nie odpisuje po spotkaniu xD
Właściwie, to muszę powiedzieć, że czuję się jak frajer, bo zapłaciłem jej za ciasto i herbatę xD
Generalnie nie mam nic przeciwko temu, że jej coś nie przypasowalo - może te różnice, może jestem wg niej brzydki, a może jebalo mi z mordy xD To nieważne, mogłaby okazać resztke szacunku i napisać chociaż smsa "słuchaj nie podobasz mi się wypierdalaj, elo" , to bym się nie przejął nawet.
No zostałem zrobiony po prostu na 30 zł przez p0lke jak dzieciak xD jak będę komuś dawać rady związkowe, to mnie proszę nie brać poważnie xD
#relacje #zwiazki #rozowepaski
@Randy_Robinson nie przejmuj się.
Miałem randkę, po której byliśmy w łóżku. Nie odpowiadała cztery miesiące
Inna przestała się odzywać po dwóch randkach i 6 tygodniach rozmów. Godzinami, kiedyś 8h na telefonie nocą wisieliśmy. I nagle pyk - zero kontaktu.
Kobiety są dziwne, często sobie coś wymyślają i często przestają odpowiadać bo tak... Pamiętaj, że jak tobie tinder da przykładowo 5 par dziennie to byle pasztet ma 200 dziennie z czego 50 zdjęć ku⁎⁎⁎ów różnych rozmiarów i masę telefonów, zdjęć auta czy mieszkania. Baby mogą przebierać, dlatego często nawet się nie tłumaczą.
Olej to. Boli, myślisz sobie co z tobą nie tak - ale olej to.
Jestem singlem od 6 lat i randkuję co jakiś czas, kilka fajnych lasek zaliczyłem - ale zawsze, zawsze kobiety mają na portalach wybór po uszy i nie dostaniesz wyjaśnienia dlaczego coś nie zagrało. Olej to, do przodu i umów się z kolejną.
Zaloguj się aby komentować
Powiedzcie mi proszę jak to wygląda u Was. Przy założeniu że jest to zdrowa relacja z rodzicami/rodzicem. Jak często się kontaktujecie żeby pogadać tak o? Odwiedzacie się często? Ile według Was to za mało a ile za dużo? Przy założeniu że wszyscy zdrowi oczywiście.
#pytanie #rodzina #zycie #relacje
@Pimenista2 Jak rodzice żyli to kontakt był codziennie i to wynikało po prostu z naszych potrzeb. Relacje były dalekie od idealnych, ale takie wpojono mi zasady i raczej się nie wyłamywałam. Znajomi mieli czasami bekę, że mamusia dzwoni, ale miałam to po prostu w pompie. Dziś rodziców już nie mam, ale z brackim też mam kontakt każdego dnia. U mnie to kwestia wychowania i dlatego jestem bardzo rodzinna i zżyta z bratem 🙂
Zaloguj się aby komentować
Umówiłem się z d⁎⁎ą z tindera, która ma 30 lat, nie wiem co mi strzeliło do łba, ale nigdy więcej nie popełnię tego błędu. Pierwsze primo - na profilu miała zdjęcie zrobione chyba k⁎⁎wa w 1410, dużo młodziej wyglądała. Przyszła natomiast Grażyna xD
Drugie primo: zaproponowałem wzięcie kawy na wynos i spacer po parku. Odpowiedziała, że ona chce iść nad Wisłę, odparłem że jeśli mnie po wszystkim odprowadzi do miejsca gdzie się spotkaliśmy (miałem tam samochód), to ok. Ona, że nie, więc ja odparłem, że idziemy do parku, a jak ona mnie zaprosi na spotkanie, to pójdziemy tam, gdzie będzie chciała. Na to laska odpowiedziała "wiesz co, idę do domu, dzięki" xD odpowiedziałem tylko "cześć" i poszedłem śmiejąc się w myślach xD
Nigdy więcej lasek starszych niż 24 lata. Serio, tinder powinien banować takie dinozaury xD
#tinder #badoo #relacje
Zaloguj się aby komentować
#relacje #zwiazki #kobiety #mezczyzni #chlopakidowziecia #memy

Zaloguj się aby komentować
#relacje #zwiazki #kobiety #mezczyzni #chlopakidowziecia #memy

Zaloguj się aby komentować
#relacje #zwiazki #kobiety #mezczyzni #chlopakidowziecia #memy #spoleczenstwo #wies

Zaloguj się aby komentować
Jak ktoś jest ciekawy jakie są uroki życia w recyklingu, to właśnie konkubenta sąsiada Policja wyniosła powykręcanego w chińskie osiem, krzyczącego "Nie uderzyłem jej, nie uderzyłem jej!", chyba się musiał dobrze szarpać, bo miałem małe trzęsienie ziemi nad głową. Najbardziej żal dzieciaków, które krzyczały, że się boją.
A wystarczy żyć, jak Bóg przykazał.
#chrzescijanstwo #wiara #konkubinat #zwiazki #relacje #patologia #spoleczenstwo
@spawaczatomowy Karyna konkubina ma już z nim jazdy od wielu miesięcy, natomiast najwidoczniej łobuż kocha najbardziej, bo ciągle z nim siedzi. Natomiast jeżeli chodzi o dzieci, to po takim tyraniu w dzieciństwie, jest to gotowa recepta na powielenie patologii lub wylądowanie w psychiatryku w życiu dorosłym.
Zaloguj się aby komentować
Jako pobocznego obserwatora upadku wartości, zasad, wiary i innych cnót, pewne zjawisko w sposób szczególlny wzbudza we mnie niezły ubaw przemieszany z politowaniem. Mianowicie: narzekanie, rozpacz, użalanie się nad sobą, gniew, zazdrość, załamanie nerwowe, i inne pochodne tychże, z powodu rzekomych zdrad osób pozostających w relacjach nieformalnych.
Otóż, jeżeli ktoś bierze udział w recyklingu, takim jak konkubinat, czy inne spotykanie się i udawanie małżeństwa, nie może być mowy o jakiejkolwiek zdradzie, wszak ktokolwiek nie przysięga komukolwiek wierności przed Bogiem, a jeżeli jest poganinem, to przed urzędnikiem Stanu Cywilnego, lub nie zawiera jakiejkolwiek innej tego typu umowy na piśmie w okolicznościach nadającym temu aktowi krzty powagi.
Recykling rządzi się swoimi prawami i nie istnieje w nim pojęcie jakiejkolwiek zdrady, skoku w bok, doprawiania rogów. Po prostu, twój mężczyzna, lub twoja kobieta nie jest twoja. To tylko twoja kolej, a to, że w takich okolicznościach ktoś szykuje się do popełnienia rytualnego seppuku jakoby rzekomo zdradzająca osoba miała być jego/jej pierwszą, i ostatnią, jest karykaturalizacją pojęcia miłości i nie jest godne nawet zakwalifikowania jako coś godnego pożałowania, a jest pospolitą żenadą i brakiem jakiegokolwiek szacunku do samego siebie i godności.
Takie oto okoliczności funkcjonowania funduje nam, a raczej ludziom padającym jej ofiarą, Seksualna Rewolucja.
#malzenstwo #relacje #spoleczenstwo #zwiazki #seks #wiara #slub #konkubinat #kobiety #mezczyzi #recykling #seksualnarewolucja
@lavinka Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Unikasz clue dyskusji i robisz uniki, podręcznikowy syndrom wyparcia, w tym przypadku, recyklingu. Dalsza rozmowa z tobą jest całkowicie bezcelowa, bo jesteś wtórnym analfabetą. Polecam swoje dalsze wątpliwości przedstawić koniowi w formie meldunku. Ma duży łeb, to cię może zrozumie.
Zaloguj się aby komentować
Polki, nie dawajcie Polakom, nie dawajcie Polakom. Co taki Polak może wam zaoferować oprócz swojego obwisłego kiebzdona i podartej bielizny? Murzyni i Arabowie przyjeźdżają do Polski zazwyczaj z zamożnych rodzin. Taki Murzyn, czy Arab, to nawet jak się spoci, to pachnie takim piżmem. Samo mięso na nich, skóra napięta, wyrzeźbieni jak dzieła Fidiasza, są Apollinami. A Polak? Polak to śmierdzi nawet zaraz po umyciu. Dawajcie tylko Murzynom i Arabom, to dla was awans cywilizacyjny.
#kobiety #mezczyzni #orient #zwiazki #relacje #seks #malzenstwo
Zaloguj się aby komentować
W przyjaźni godne uwagi jest to, że prawie w tym samym stopniu co miłość stanowi nie wyczerpane źródło rozczarowań i wściekłości, a przez to płodnych zaskoczeń, których wyrzekać się byłoby rzeczą nieroztropną.
Emil Cioran
#filozofia #nihilzm #zwiazki #relacje
Zaloguj się aby komentować
#psychologia #relacje #zwiazki #praca #pracbaza
Mogę wywołać gównoburzę tym wpisem ale sram na wszystkie ludzkie śmieci które będą mnie obrażać. Liczą się dla mnie fakty i to o nich chcę was poinformować.
Ludzkim śmieciom które będą mnie obrażać pod tym wpisem pokazuję środkowy palec i mówię "radźcie sobie".
Mamy obecnie dwa podstawowe problemy w kraju: dziewczyny i praca.
Od osoby ściśle związanej z PTP (Polskie Towarzystwo Psychologiczne) dowiedziałem się, że PTP doszło do wniosku i zdaje sobie sprawę z problemu: dziewczyny popierdoliło i nie ma na to rozwiązania poza leczeniem wszystkich psychiatrycznie.
Również drugie PTP (Polskie Towarzystwo Psychiatryczne) zdaje sobie sprawę z powagi problemu.
Otóż mamy w kraju dziewczyny, którym poza zdrowe psychiatrycznie granice wypierdoliło hipergamię. Dziewczyny które nie mają wykształcenia, niczego się nie dorobiły i nie osiągnęły żadnego statusu społecznego liczą na faceta który będzie milionerem, przystojny, napakowany itd. jednocześnie chodzą do łóżka z troglodytami, którzy je tylko wydymają i zostawią, być może zapłodnione.
Chorym jest oczekiwanie że będzie je chciał facet, który włożył ogromny wysiłek w osiągnięcie swojego statusu, a ona żadnego (bo jest przecież kobietą, jej się wszystko należy z założenia).
Chorym jest chodzenie do łóżka z agresorem, innym złodziejem czy bandytą, a olewanie dobrych, normalnych, przyłóż do rany facetów.
Rośnie od tego liczba samotnych matek, świadomie podejmujących decyzję że chcą takie a nie inne geny i nie są to geny normalnego faceta, tylko musi być jakiś samiec alfa, nieważne że wyrokowiec.
Na geny wpływu nie mamy, więc dziewczyny te przechodzą rozczarowanie gdy dzieci rodzą się i nie mają genów tego troglodyty. Wtedy takie dzieci są zostawiane psychicznie same sobie bo nie spełniają genetycznych oczekiwań swojej matki która spodziewała się innych dzieci.
Popierdolenie dzisiejszych dziewczyn osiągnęło niespotykane do tej pory granice. Poza wszelkimi granicami psychicznymi, aż ciekawe że one sobie radzą żeby to podtrzymywać.
Oba PTP widzą problem ale nie mają jak się za niego wziąć. Trzeba byłoby psychiatrycznie leczyć >95% polskich kobiet. Na to nas nie stać a kobiety nie zgodzą się na to żeby je leczyć (bo nie widzą problemu, standard przy byciu neurotycznym).
Mamy już obecnie sytuację, w której >95% kobiet zarywa do 1% najprzystojniejszych facetów (już nie 20% ani 10%, nawet nie 5%), którzy je traktują jak śmieci na jeden raz. Bo mogą. Ale one i tak chcą się z nimi przespać bo liczą na to że ten facet z nimi wejdzie w związek.
99% facetów zostaje sama i bez seksu. Rośnie społeczna frustracja. Simpienie do lasek nie pomaga w rozwiązaniu problemu, tylko go pogłębia, bo te czują się pewniej wobec 1% najprzystojniejszych, skoro chce ich bardzo wiele przeciętnych simpów.
Kolejny problem to brak wykonanej pracy - dziewczyny są zostawiane same sobie i nie wykonują żadnej pracy psychicznej ponad to co wyniosły z domu. To powoduje, że czują się pełne, dokonane i dlatego spodziewają się że chcący je facet będzie na najwyższym społecznie poziomie. Niestety nie widzą ile pracy mają do wykonania ani pracy tej nie wykonują.
Bez wykonania pracy społecznej, którą powinny wykonać, pozostają w szeregowych rolach na poziomie podstaw własnego przetrwania. Ale ich facet ma być milionerem. To się nie dzieje. A one nadal nie myślą o tym żeby wykonać jakąkolwiek pracę ponad obecny stan.
Mamy sytuację w której grube, brzydkie pasztety 4/10 podbijają do facetów 9/10 o zarobkach >20k na rękę. Nie mają szans albo będą tylko wydymane ale proces ma miejsce cały czas.
Dziewczyny które przekroczyły już 30-stkę i już zaczynają się lekko irytować że księcia na białym rumaku nie ma pytają "gdzie się podziali wszyscy dobrzy faceci?".
Otóż nie widzą facetów, którzy toczą normalne, spokojne, dostatnie życie samemu. Bo wyłączyły sobie widzenie takich facetów.
Ci wszyscy faceci siedzą w tych lasek friendzonach albo w ogóle nie zadają się z laskami, bo nie widzą w tym żadnego sensu.
W końcu bycie tamponem emocjonalnym bez zamoczenia jest żadnym rozwiązaniem problemu jednej jak i drugiej strony.
Laski do 30-stki skaczą po ku⁎⁎⁎⁎ch. Co się dzieje w tym czasie: ona traci na wartości, nabiera złych nawyków i zachowań, starzeje się, odpycha coraz bardziej dobrych facetów, nabiera złych wzorców relacji partnerskiej.
Po 30-stce przychodzi czas kiedy trzeba zweryfikować swoje spierdolone życie, niestety za późno. Nie ma już czasu, trzeba ustatkować się z przeciętnym beta-bankomatem. Który ich nie będzie chciał, bo są psychicznym śmietnikiem.
Jeszcze o tyle dobrze, jeżeli wtedy laska zajrzy w swój friendzone i wybierze któregoś faceta stamtąd.
Niestety one nie widzą facetów w swoim friendzone - są nastawione ciągle na nowe i coraz mocniejsze wrażenia.
Życie niestety nie składa się tylko z nowych i coraz mocniejszych wrażeń. Tym bardziej relacja partnerska. A faceci we friendzone czekają...
Rozwiązań problemu neurotyczności dzisiejszych dziewczyn jest kilka:
1. leczenie psychiatryczne, żeby ograniczyć hipergamię lasek - niewykonalne, zresztą nikt by nie uwierzył, że >95% kobiet wymaga leczenia
2. wprowadzenie Prawa Szariatu, żeby mężczyźni mieli narzędzia sprowadzenia lasek na Ziemię zgodnie z prawem, siłą i przemocą
3. zmiana prawa które jawnie faworyzuje kobiety - zarówno podczas randkowania jak i podczas małżeństwa, po założeniu rodziny
W sytuacji kiedy facet jest z gruntu na przegranej pozycji = musi oddać połowę majątku, tego czego się dorobił, płacić alimenty, nie widywać dzieci bo zabrano mu prawa rodzicielskie - nie ma sensu dla faceta zakładać rodziny, ani bawić się w żadne relacje. Mądrzy faceci tedy wycofują się z relacji i zakładania rodziny. Zresztą kto by chciał zakładać rodzinę z grubą laską 4/10 kiedy samemu zarabia się kilka razy więcej niż ona. Facet dobrze myśli, że nie musi zgadzać się na kiepską pannę.
***
Druga sprawa to praca. Obecnie mamy śmieszną sytuację, kiedy młodzi ludzie już na początku rozmowy kwalifikacyjnej pytają jawnie o poziom wynagrodzenia. Czy jest sens zapierdalać 168 godzin w miesiącu, żeby dostać marne kilka tys. zł. Bo wygoda pozostawania bez pracy, bez potrzeby wstawania ciągle rano, mówi jasno, że nie będzie sensu za tę kasę pracować.
I to są bardzo dobre pytania. O ile wykonywać pracę nie ma problemu, bo są to proste prace, o tyle zaczęły się pytania o warunki współpracy. I to nie tylko przy pracach dla młodych ludzi ale ogólnie na rynku.
Pracodawcy = firmy już tak kombinują i manipulują, że pierwsze o co pyta kandydat to warunki współpracy, a nie np. technologie w których ma pracować. Problemem są warunki współpracy i płacy, a nie sama praca.
Mamy sytuację w której technicznie zarówno młodzi jak i doświadczone osoby radzą sobie doskonale. Ale już świadomie wiemy, że problemy są z ustaleniem warunków współpracy i ich dotrzymaniem.
Tedy firmy proponują umowę zlecenie, a nie uop. Już jawnie ludzie pracujący na JDG mówią, że nie otrzymują płatności za faktury w terminie, a nawet powstają artykuły na portalach, że idzie czas opóźnień w płatnościach faktur albo nawet w ogóle problem z otrzymaniem za swoją pracę wynagrodzenia.
Dochodzimy do momentu, w którym zrównują się pensje. O co tu chodzi? Otóż na Zachodzie jest mniejszy rozstrzał pensji za pracę. Nie mówię o skrajnych przypadkach prezesów firm. Ale już taki barman zarobi niewiele mniej niż programista. I to wchodzi teraz do polski ale w trochę innej formie: podnoszą się pensje "gorszych" zawodów. Ogólnie to dobrze, bo biedota będzie chciała pracować. Minus jest taki, że wkurzeni mogą być programiści, że taki pracownik magazynu zarabia niewiele mniej od nich a nie musiał zdobyć szerokiej wiedzy i nie musi się uczyć.
Więcej pytań teraz będzie się pojawiać odnośnie warunków współpracy, na których pracodawcy oszukiwali, niż o same obowiązki w tejże pracy. Liczyć się będzie pewność otrzymania wynagrodzenia w pełnej wysokości.
Obowiązki schodzą na dalszy plan, ponieważ każdy sobie ze wszystkim radzi. Nie radzi sobie natomiast pracodawca z wypłacaniem wynagrodzeń. Bo są przestoje w płatnościach faktur. Część firm nie ma płynności finansowej.
***
Oba tematy mogę rozwinąć jeżeli ktoś ma pytania. Śledzę uważnie co się dzieje od kilku lat.
Zaloguj się aby komentować