Siemanko EjAjowe świry. Niestety z racji tego że moja nie tak dawno kupiona 3060 nie nadaje się do zabawy z #ai #sztucznainteligencja mam przed sobą 2 drogi.
Pierwsza kupić 3090, raczej używkę bo 10k na ten moment to wydane pieniądze bez sensu.
Druga korzystać z dedykowanego serwera z podpiętą dobrą grafą. Nie wiem jak kosztowo będzie wyglądać taka zabawa bo ceny nic mi nie mówią jak finalnie bezie to działać xD
Jakieś porady od kogoś kto się więcej bawił tematem?
Possibly a fake job to bypass immigration rules for visas (usually targeted towards people from South Asian/West African who want to move to a higher income country).
Miski, potrzebuję pomocy. Mam projekt zrobiony w Canva (pdf), który na szybko został przerobiony na krzywe (svg), ale drukarnia ma problem z otwarciem w Corelu - sypie się i krzaczy Szukam kogoś, kto może to ogarnąć lub nawet wykonać projekt na nowo w wektorze (prosta sprawa - dwa napisy i ikonka FB i IG).
Chodzi o naklejkę na samochód na rajd charytatywny Zlombol i trochę mnie już frustracja łapie, bo jeszcze tyle spraw do ogarnięcia, a tu… eh.
Odwdzięczę się. Dogadamy się na pewno. Ktoś coś?
#grafika #grafikakomputerowa #pomocy #hejtopomusz i dam #programowanie bo czasem programiści to krypto-graficy
@ismenka Znajomy grafik zawsze powtarzał, że Corel to gówno i korzystają z tego tylko Janusze których nie stać na abonament od Adobe, może dlatego im nie działa xD. Chciałbym pomóc ale nie mam zielonego pojęcia w temacie.
Uwielbiam pythona, uwielbiam kiedy potrzebuje użyć jakiegoś programu i jego jedyna dostępna wersja to taka do ręcznego zainstalowania poprzez sklonowanie repo i doinstalownie zależności przez pip. Kocham kiedy muszę dla każdego programu robić osobne wirtualne środowisko i instalować te same paczki po 15 razy w różnych wersjach. Jeszcze bardziej kocham jak się potem okazuje, że to jest jakaś kosmicznie stara i specyficzna wersja pythona której nawet nie ma skompilowanej dla twojej dystrybucji wiec jeszcze musisz poczekać aż zbuduje ci się cały python lokanlnie u siebie. A na koniec po odpaleniu i tak zobaczysz błąd, że nie udało się zimportować *jakiegoś_gówna.py*.
Taki żart ofc, umiem to wszystko zrobić i dobrze rozumiem dlaczego tak jest ale dobrze wiemy, że każdy choć raz przez to przeszedł xD.
@potato_fairy Ale to jest beznadziejne lol, i pewnie jeszcze kosztowało sporo. Nie wiem jak dla innych ale dla mnie papierowa książka jako kurs czegoś informatycznego jest bezużyteczna o ile nie miałbym cyfrowej kopii bo nie wyobrażam sobie potem jakbym chciał do czegoś wrócić i nie mógłbym zrobić ctrl+F żeby to szybko znaleźć xd. No chyba, że czytasz dla rozrywki przed spaniem xD.
Z900 zaliczyło dziś pierwszy serwis po 1000 km. Miałem być na 12 i wychodziło mi jakoś, że zrobię około 970 km wjeżdżając do serwisu, wiec całkiem zgrabnie. Dwa razy źle zjechałem z S8 w kierunku Łazów, w samych Łazach też się zgubiłem i wyszło 1020 km i ponad pół godziny spóźnienia. Winę oczywiście ponosi Kawasaki, bo nie uruchomili jeszcze na polskim rynku nawigacji wyświetlanej na ekranie motorka. Dlatego jechałem na czuja.
Ktoś wie jaka jest średnia wieku devów od apki Inpostu? 16 lat będzie? Jakieś gównopunkty, ikonki, naklejki, nieczytelny interfejs, zaproszenia do "spaceru" 10 minut po powiadomieniu o paczce i inne kompletnie od czapy uje muje, vel fjuczery. Modelowy przykład enshitfication.
Naprawdę powinny być publiczne imienne listy jełopów, którzy to wymyślają.
@kitty95 Zgadzam się, nowa apka jest zjebana. Nie wiem po co mi jakieś śmieci w aplikacji zarządzającej paczkami.
Dodam jeszcze, że z tej aplikacji korzystają też starsze osoby. Na pewno jest dla nich przyjazne dodanie funkcjonalności zaciemniających nadanie czy odbiór paczki... Jakiemuś UXowi chyba paczka na głowę spadła.
@kitty95 A po co wgl jest wam ta apka? Przecież kod odbioru przychodzi zarówno na maila jak i SMS. Czasem nie rozumiem dlaczego ludzie potrzebują mieć do wszystkiego osobną aplikacje.
Cześć, w najbliższym czasie wpadnie mi kilka projektów w c++, na codzień programuję w c#. Miałem kilka razy w życiu do czynienia z c++ ale chciałbym przeczytać jakąś książkę, żeby usystematyzować wiedzę, oraz poczytać o dobrych praktykach itp., najlepiej napisaną dla programistów, żeby nie było pierdolenia co to są pętle i jak otworzyć plik.
A tour of C++ Bjarne Stoustroupa (btw ojciec tego języka). Bardzo, ale to bardzo przystępna książka dla osób które wcześniej programowały a chcą zacząć C++
Skuteczny Nowoczesny C++ Scotta Meyersa - super język, ale warto jednak dopiero PO A tour of C++.
Moim zdaniem to wystarczy, jeżeli jesteś programistą.
Jest jeszcze jedna książka Stroustroupa, taka bardziej "deep" dla "ciekawskich", ale nie czytałem więc nie wiem. Podobno dobra.
Odpuściłbym sobie Symfonię C++ Grębosza - na pewno o tym słyszałeś, strasznie rozwlekła i mało wciągająca.
Jesteś w punkcie A i masz dojechać do punktu B. Odpalasz navi, czyli Figma/Adobe/Canva czy czego tam używają designerzy i jedziesz z koksem. Wydawało by się, że za oknem krajobraz się zmienia, przeżywamy przygodę ale tak na prawdę chodzi tylko o to żeby siedzieć i robić.
Dużo szumu zrobił ostatnio nowy model językowy od Googla - Geminni-2.5 czy coś takiego. Podobno mistrz kodowania. Jak testować to w pełnym boju. Dobrze się więc złożyło, że przyszedł klient na prywatę. Landing page dla salonu masażu, raczej prosta robota. Bez AI myślę, że dla mnie jakieś 14-18h, założyłem, że z AI zrobie to w 8h. Warto zaznaczyć, że gdyby nie chęć przetestowania nowego modelu nie podjął bym się zadania. Zwyczajnie nie chce mi się już jeździć TIRem.
Wycena 1200 netto. Strona + deployment jako kontener.
Stack: #nextjs #tailwindcss #cursor (czy IDE stało się już stackiem do kodowania? A może zawsze było) - nextjs i tak jest za dużym działem na taki landing ale ja po prostu go lubię i znam i nie chce mi sie babrać z bardziej vanillowym JSem. W ramach ciekawostki to znowu poszedłem w TypeScripta w ramach switchu na typowane języki. Z AI jest to całkowicie przeźroczyste.
Wrażenia?
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Poprzedni projekt na takim samym stacku tylko z Claude Sonnetem 3.7 poszedł dużo, dużo gorzej. Model od Googla faktycznie radzi sobie świetnie. Przede wszystkim wreszcie dobrze radzi sobie z promtem "Create component based on given design" wklejam screenshot, jeśli potrzeba to coś tam jeszcze opisuje i dostaje faktycznie clean code. Nadal trochę nazmyślane ale to bardziej wina cursora niż modelu. Cursor musi popracować nad promptami i dostępem do całego projektu.
Używanie gotowych komponentów jak shadcn jest już kompletnie niepotrzebne. "Create component based on given design. Sections must be collapsable..." załatwia sprawe. Dostajesz clean code bez niepotrzebnych bibliotek.
Ostatecznie wyszło lekko ponad 10h, z tym, że na pewno będą jeszcze jakieś poprawki więc zakładam, że zamknę się w 12h.
Niestety stawka stopniała ze 150 do 100 zl/h no ale przecież nie dla pieniędzy jeździ się TIRem
Używanie gotowych komponentów jak shadcn jest już kompletnie niepotrzebne.
No trochę się jednak nie zgadzam. O ile nigdy nie przepadałem za shadcn i ideą kopiowania tych komponentów pojedynczo do swojego kodu, tak ogólnie biblioteki z komponentami dalej będą potrzebne. Może nie w twoim przypadku bo robisz prosty landing page i komponenty nie muszą być ze sobą kompatybilne, ale w wypadku jakiejkolwiek większej aplikacji ważna jest spójność ze sobą komponentów i ich działania. Takie Mantine, Chakra, Material, Hero itp dają ci cały ekosystem gdzie komponenty mogą ze sobą współpracować, mają takie same API, zarządzanie motywem/wyglądem itp.
Takie Gemini ofc walnie ci komponent, jak zapytasz się o kolejny który będzie podobny do tego to też to zrobi. Problem pojawi się gdy będziesz miał tych komponentów 30 albo więcej. Też ostatnio dużo używałem Gemini 2.5 i o ile fajnie działa, to tak jak wszystkie te AI, im więcej kodu i treści tym szybciej zaczyna się gubić. A poza tym, to jak myślisz skąd to AI bierze te komponenty jak nie własnie z uczenia się na wszelkich takich projektach open source.
Gra w stylu 2D z elementami ulepszania postaci oraz kupowaniem umiejętności.
Aktualnie możliwe jest kupienie jednej z trzech umiejętności
FireBall | Dash | Shield
Dodatkowo każda z skórek postaci, a jest ich 3 + główna postać
Posiada unikalne umiejętności.
W sklepie znajdzie się także ulepszanie postaci, podnosząc limit na maksymalne życia oraz zmniejszając cooldown umiejętności.
O co chodzi w grze?
Prosta fabuła i skomplikowane poziomy, które wymagają myślenia i zwinności.
Fabularnie jesteśmy tytułowym Walterem, jednym z naszej wioski (która liczy aż 4 członków) do odzyskania kamienia teleportacji, aby nasza wioska nie umarła z głodu bo bez niego nie mogą handlować (poruszać się po świecie)
Poziomy zbudowane są w przeróżny sposób, raz musimy przebiec prosty odcinek, a raz musimy patrzeć pod nogi, żeby nie nadepnąć na pułapki porozstawiane przez wrogie jednostki przeciwnika.
Na każdym poziomie znajdziemy owoce.
Jest to waluta w grze, za którą kupimy dosłownie wszystko.
Nie ma tutaj płatnych skórek do konia za 2.99$
Wszystko co jest, jest do odblokowania w grze.
Domyślnie gra posiadać będzie około 40-60 poziomów (aktualnie w DEMO jest ich 6)
Gdzie co kilka bądź kilkanaście poziomów będzie nowy etap.
Czyli przechodzenie z kanałów do zamku, lasu, pustyni etc.
W grze możecie znaleźć coś niedokończonego, ponieważ programuję to sam, czasami czegoś nie dopatrzę, przeoczę.
Więc z racji, że jest to DEMO, dodajcie sobie troszkę więcej cierpliwości jakby się coś odwaliło.
@koszotorobur Dokładnie, zawsze lepiej wrzucić jakieś zdjęcie albo filmik.
No i z całym szacunkiem do autora, ale zdrowy rozsądek nie pozwalałby mi pobrać losowego .exe z google drive wrzuconego na platformę ze śmiesznymi obrazkami i spamem politycznym xD. Więc albo export do wersji webowej, albo jakieś demko na Steamie lub Itch.io, cokolwiek byle by nie taka forma.
Gdyby mi ktoś powiedział 16 lat temu, że będzie tak popularny to chyba bym nie uwierzył. Pamiętam jak ja trzymałem programy na studia w git a inni w svnach i cvsach
Szczerze, uważam że IT potrzebuje więcej takich ludzi jak Linus. Czasem mam wrażenie, że 95% branży to stado płatków śniegu, którzy potrafią się obrazić po code review.
Aha, za to ja się zwykle spotykałem z code review który był walką o pierdolety, nijak nie mającą się ani do poprawności, ani do wydajności, ani do czytelności. No ale coś trzeba przecież zgłosić a próba zrozumienia czyjegoś kodu wymagałaby wysiłku.
@pierdonauta_kosmolony Ja również widziałem kłótnie o nazwy zmiennych oraz porównywanie długości penisów. Kluczem jest balans oraz jasne zasady. Dodatkowo, zwykle pomaga jeśli reviewerów jest dwóch.
Ten czlowiek powinien dostac nobla. Napisal linuxa i git'a. Jestem bardzo ciekawy jakby wygladal swiat bez linuxa. Czy znalazlby sie ktos kto napisalby cos lepszego? Moze IBM albo SUN w czasach swojej swietnosci?
Linus to mocny gość. Szkoda, że nigdy nie przewodził w stworzeniu jakiejś dystrybucji bo wg mnie ma ostre zasady i wielokrotnie uratował userspace przed zmianami w kernelu, które popsułyby istniejące aplikacje.
Chciałem sobie skonfigurować na nowym kompie jakieś porządne środowisko deweloperskie. Zajmowałbym się na nim głównie tworzeniem wtyczek do profesjonalnych kombajnów, ale nie tylko. Kłopot w tym, że muszę obsługiwać wiele różnych wersji tych kombajnów (co roku wychodzą nowe wersje, a wspieramy także kilka poprzednich; co roku też robimy aktualizacje). Do tego dochodzi tworzenie i testowanie instalatorów.
Na starym kompie zrobił mi się od tego niemały śmietnik, bo różne wersje kombajnów, SDK do nich no i testowanie instalatorów, z których każdy potrzebuje grzebać w rejestrze windowsowym (chociaż to chyba najmniejszy problem).
W każdym razie, myślałem o tym, jak by to odizolować od reszty systemu. Może jakaś VMka? Docker? Albo jeszcze jakieś inne rozwiązanie? Jak to w ogóle zorganizować?
Na pewno będę potrzebował możliwości debugowania wtyczek pod kombajnami, więc musi to działać w miarę szybko, bo one są dosyć ciężkie.
@MostlyRenegade najwygodniej pewnie VMka z Windowsem. Jak ktoś sugerował wyżej - może combo VMka na cloudzie + CI które automatycznie wrzuci tam build i zrobi testy? Alternatywnie - Docker lokalnie, ale nie wiem jak to hula z Windowsem. WSL bym odpuścił, przynajmniej dla mnie w webdevie był totalnie za wolny (a mówiąc wendev mam na myśli backend xD)
Ewentualnie jak robisz homelab to może Proxmox? Dla mnie to był overkill, ale pewnie nie wszędzie będzie.
@MostlyRenegade docker z windą to nie ta sama bajka co zwykły docker. Nie wszytko zadziała, z UI będzie ciężko.
Jeżeli będziesz tego robić dużo, to polecam nauczyć się vagrant. Znaleźć jakiś vagrant box z Windows albo samemu zrobić. Będzie jeszcze szybsze i łatwiejsze do utrzymania porządku niż czysty vbox czy VMware. Bo vagrant to manager vm działający z konsoli i pozwalający na automatyczną konfigurację po instalacji z chocolately albo PowerShell.