Ostatnio delikatnie pomagam znajomemu założyć ogród. Nie licząc tego, że wszystko jest po macoszemu i na szybko. To nawodnienie ogrodu projektował mu znajomy, który prowadzi hurtownię części nawodnienia i ma 20 lat doświadczenia.
Nooo .... może czas zająć się czymś innym.
Ogród potężny z trawnikiem około 2500mkw.
Wszystko na rurkach 25 mm średnicy, brak ciśnienia, a i zraszacze jak rozrzucone po ogrodzie jak przustanki PKS.
Trawnik miejscami przelany a miejscami wiadomo...pustynia. Ehh
Ja u Elona na kontrakcie ogarniałem tematy. Za wiele niestety nie mogę Wam pokazać, ale powiem Wam, że mają rozmach... A cybertrak na żywo jest jeszcze brzydszy niż na zdjęciach😁
Długość stażu pracy w UE w ramach #ciekawostkistatystyczne
W 2024 roku przewidywany średni czas trwania życia zawodowego osób w wieku 15 lat i starszych w UE wynosił 37,2 lat. W 6 krajach UE średni czas trwania życia zawodowego wynosił 40 lat lub więcej: w Holandii (43,8), Szwecji (43,0), Danii (42,5), Estonii (41,4), Irlandii (40,4) i Niemczech (40,0). Z kolei najniższy czas trwania życia zawodowego odnotowano w Rumunii (32,7), Włoszech (32,8) oraz Chorwacji, Grecji i Bułgarii (po 34,8). W Polsce wynosi 35,5 lat.
W ciągu ostatnich 10 lat oczekiwana średnia długość życia zawodowego w UE wzrosła o 2,4 roku – z 34,8 do obecnych 37,2 lat.
Kurła, już jakaś szkolno-przyborowa gazetka w Dino jest aż mi się fleszbeki z dzieciństwa włączyły co to w telewizji zaczęły się pojawiać w środku sierpnia reklamy zeszytów i tornistrów a do dzieciaka trafiała informacja, że to już za dwa tygodnie może mniej się wrzesień zaczyna i znowu do tych zasyfionych ławek, słuchać pół dnia tych zgredów, się z debilami ganiać na przerwach co niby stęskniłeś się za ziomkami ale nie aż tak żeby się wakacje kończyły i wracać do tej patusiarni w sumie.
Ale ulga, że sobie mogę spokojnie wstać i kulturalnie do kołchozu wybrać, do stanowiska śmierdzącego acz wygodnego, słuchać pół dnia kierownika złotego, się z debilami ganiać na przerwach za zakładem. Eh, ale w sumie żal dzieciaków co teraz powoli do nich dociera pewnie, że już połowa wakacji za nimi.
Lubię takie piątki w #pracbaza : sezon wszędzie, nie dojechały komponenty i 5 z 6 linii którymi się opiekuję zostały zatrzymane. O takie piątki nic nie walczyłem ( ͡o ͜ʖ ͡o)
U mnie w jednej pracy kazali przez cały czas awarii trzem osobom które stały przy maszynie zamiatać 2m2 podłogi bo inaczej dostawało się skargę do góry gdzie po iluśtam się wylatywało z roboty za nic nierobienie. W drugiej pracy to trzeba było samemu naprawiać maszynę jak coś drobnego się stało bo mechanik albo spał albo po prostu nie chciał przyjść (znajomy szefa, praca po znajomości). Najgorzej ak ciebie szef złapał to był opierdol. Dobrze że już mam normalną robotę gdzie mi góra mówi że jak mam chwilę czasu to żebym sobie wyczilował lub jak chcę to porobił coś z pracą dopóki nie przyjdzie jakieś zadanie do zrobienia.
Cieszmy się ich widokiem bo coraz mniej ich jest na polskich torach i po cichu odjeżdżają po skończonej służbie na tory odstawcze gdy sie kończą dopuszczenia do eksploatacji.
Możecie mnie sprostować bo z taboru to ja raczej noga jestem.
Ile musielibyście zarabiać na etacie, aby w trakcie swojego dwutygodniowego urlopu być w dyspozycji do odbierania telefonów albo włączenia laptopa, aby coś ogarnąć? Żeby nie mieć z tym problemu. Czy u was takie coś nie wchodzi w grę? .
Od czasu wypalenia zawodowego wynikającego z bycia on-call, nie ma takiej kwoty w rozsądnej wysokości. Może 60k na rękę na miesiąc. Może też odebrałbym za 10k za rozmowę do 3 minut. Na szczęście, na wakacjach przebywam w dziczy bez dostępu do sieci.
@Justyna712 Wszyscy najbliżsi współpracownicy mają mój numer prywatny i gdyby dzwonili, to bym normalnie odebrał. Jak siedziałbym w domu i nic nie robił, to nie miałbym problemu, aby odpalić lapka i coś tam popatrzeć 10-30 minut. A na jakieś wyjazdy nie biorę lapka, więc nie miałbym fizycznej możliwości pomocy i gdyby mi ktoś z roboty dzwonił, to powiedziałbym, że jestem dość zajęty i pytaj X albo Y o to, albo rób jak chcesz.
Poza tym u nas jasno jest powiedziane, że jak ktoś idzie na urlop, to się do niego nie dzwoni i faktycznie to działa.
A takie jasno uzgodnione siedzenie na urlopie pod telefonem i laptopem, które miałoby się wiązać z jakimiś negatywnymi konsekwencjami w razie braku odpowiedzi, raczej odpada, trzeba się szanować.
@Justyna712 mam kilka osób które mają mój numer prywatny i lubimy się, wiem że na pewno nie marnowałyby mojego czasu i od nich odbiorę i im pomogę. Ale służbowy idzie spać na czas mojego urlopu, dyrekcja se może dzwonić :P
Czy jest życie poza IT? Ostatnio rozważam temat zaczęcia zawodowo czegoś nowego, jak najdalej od IT i wszystkiego co powiązane. Powoli czuje się wypalony zawodowo.
Przejrzałem oferty pracy, rozważałem też różne własne "biznesy" i co? I nie mam pojęcia co 40 latek może w życiu robić do "starości" lub emerytury.
Oferty pracy to głównie sprzedaż, której nie cierpię. Już wolałbym mieć swój sklep lub coś sprzedawać na własny rachunek, ale to już wole IT
Moje zainteresowania to jazda rowerem i podróże. Ostatnio też napisałem książkę - jak pamiacie może. Ale nie oszukujmy się, żadne z tego nie da porównywalnych zarobków do IT, albo chociaż życia nie w biedzie
Co 40-letni mąż i ojciec może robić bez wyjeżdżania do wielkiego miasta typu Warszawa i harowania w korpo? Jest coś zwykłego, średniego, noramalnego za w miarę normalną kasę? Typu kierownik, menadżer, dyrektor, ekspert... no nie wiem.
Chciałbym coś zmienić, ale kompletnie nie wiem jak się za to zabrać.
@tosiu it to złota klatka zktórej ciężko spierodlić jesli nie masz zapasu na X lat zycia. Żaden biznes, żadna inna praca nie dadzą Ci w krótkim okresie takich zysków, więc albo pogodzisz sie ze zjazdem wynagrodzenia o 75%, albo będziesz dalej j⁎⁎ał w sprintach. Jeden mój znajomy założył warsztaty stolartwa i jakoś z tego ciągnie, ale zawsze robił cuda nawet na studiach, więc to naturalny rozwój. Jeśli nie masz jakiegoś oczywistego talentu dającego się spienięzyć pogódź się z je⁎⁎⁎ie przed kompem i odkłądaj hajs by nie musiec j⁎⁎ac do 65 roku zycia
@tosiu podróże? Może jakiś agent biura podróży, przewodnik, coś w ten deseń? Niektórzy taksiarze specjalizują się w ogarnianiu turystów i mają różne wycieczki poplanowane, można sobie bookować całe pakiety i taki delikwent obwozi ludzi po rejonie.
Kandydaci dotarli, obie rozmowy odbyły się w sympatycznej atmosferze, obyło się bez głupich pytań. Pani od studiów 30 lat w jednej firmie, straciła pracę bo likwidują stanowisko. Chłopak na studiach, szuka stałej pracy żeby sobie dorobić.
Obie osoby dostały pozytywne rekomendacje dla kadr ode mnie i pani dyrektor. Zobaczymy co będzie z tego dalej.
Goniąc za karierą zapominamy co jest naprawdę ważne.
Stabilna relacja w domu to też jeden z fundamentów sukcesu zawodowego. Może warto o niej czasami głębiej pomyśleć?
10 praktycznych lekcji z prawie 15 lat wspólnego prowadzania biznesu z „żoną” i książki „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” John Gray
+ Romantyczność to codzienność. Małe, codzienne gesty są ważniejsze niż wielkie, okazjonalne (np. wyjazd na wakacje).
+ Potrzebujemy rozmów, żeby się zbliżyć. Rozmowa to sposób na budowanie intymności i inwestycja w relację.
+Komunikacja wymaga tłumaczenia. To, co mówisz, nie zawsze oznacza to, co druga strona słyszy. Gdy mówisz "musimy coś zmienić", druga strona może słyszeć "nie jesteś wystarczająco dobry/dobra".
+Przestrzeń osobista jest konieczna. Każdy potrzebuje czasu tylko dla siebie. To wzmacnia relację, a nie ją osłabia.
+Język miłości kobiet jest szczegółowy. "Dziękuję za przygotowanie pysznej kolacji" jest lepsze niż "dzięki za pomoc".
+Mężczyźni wycofują się do swojej jaskini. Przeciążony pracą czy problemami, mężczyzna naturalnie się zamyka. Kobieta może to błędnie odczytywać jako odrzucenie, podczas gdy on potrzebuje jedynie czasu na przetworzenie sytuacji.
+Kobiety czują się kochane przez uwagę, mężczyźni przez zaufanie. Kobieta potrzebuje Twojej pełnej uwagi, gdy z Tobą rozmawia. Mężczyzna czuje się kochany, gdy kobieta ufa jego decyzjom.
+Kobiety potrzebują bezpieczeństwa. W niepewnych czasach kobieta może potrzebować dodatkowego zapewnienia o stabilności waszej sytuacji życiowej i relacji, niezależnie od okoliczności. Czasami wystarczy „wszystko będzie dobrze”.
+Mężczyźni potrzebują się czuć potrzebni. Gdy kobieta radzi sobie ze wszystkim sama, mężczyzna może czuć się niepotrzebny.
+Fizyczność wyraża emocje. Bliskość fizyczna i intymność są językiem miłości, który przekazuje to, czego słowa nie mogą wyrazić. Drobne gesty jak dotyk za rękę czy odsunięcie krzesła w restauracji poprawiają relacje i humor.
To nie są magiczne metody ani recepta na sukces. Jednak każdy dzień bez świadomej pracy nad relacją to dzień jej degradacji.
Nie warto być amatorem w najważniejszej dziedzinie życia i warto czasem o niej pomyśleć zanim będzie za późno….
Kuuurde. Mogłem ci powiedzieć żebyś do nich normalnie gadał i nagle w połowie zdania uciął rozmowę aby stworzyć ciszę. No i wtedy przez kilkanaście sekund popatrzyć prosto w oczy, nie ruszając wzroku. Po kilku sekundach ciszy wróć normalnie do rozmowy.
Najważniejsze będzie to co się stanie podczas ciszy. Oberwuj uważnie jak zachowa się taka osoba w tej ciszy. Jej oczy, ruchy ciała, mimikę twarzy, emocje. Jak będzie spokojna i lekko pozytywna bo OGROMNY atut i przyjmij te osobę bo jest ona wyjątkowa. Jak będzie coś innego to jak przyjmiesz taką osobę to będziesz żałować.
Jasny gwint ! Niech to dunder świśnie ! Umówiłem klienta, robota prosta. Trochę mycia tarasu, schodów, placyków plus ogród plewienie, sadzenie i takie tam. 4h, dwóch ludzi, brzmi jak szybka robotka i wolna sobotka. A tu chuop nie przyszedł do pracy i z moich 4h zrobiły się 9h. Zajechany jak koń po westernie. I myśle sobie co za ludzie. 4h pracy ==> 200 jurków na łape + picie +jedzenie + odwoże i przywożę (mieszkamy po sOMsiedzku) + czestuje papieroskiem daje jaranie, jak ktoś lubi i qrwa jeszcze źle. Chuop nie przyszedł, bo wolał się naprać i cholera wie co jeszcze...
Dzisiaj byłem świadkiem jak AI zaczęła zabierać pracę programistom u mnie w pracy.
Co prawda nie w taki sposób, w jaki to opisują sezonowi eksperci od ejaja, czyli agneci AI będą klepać taski, albo że tym razem nowy Sonnet na pewno jest kilerem całej branży. Otóż dzisiaj dowiedziałem się, że u nas w pracy nie będziemy zatrudniać osób, które nie mają doświadczenia z czasów przed AI.
@Bylina_Rdestu Czasem jak muszę zrobić jakiś gówno skrypt w powershellu, albo coś podobnego gdzie dana technologia mnie gówno obchodzi, nie chcę się jej uczyć, tylko chcę zrobić dane zadanie i zapomnieć, to próbuję vibe codingu. Jeśli jest to choć ciut trochę bardziej skomplikowane zadanie, to tak na oko w 75% przypadków w pewnym momencie strzela mnie c⁎⁎j i zaczynam czytać dokumentację.
Chyba że ktoś specjalizuje się w dziwnych technologiach i nie jest typową amebą jakich rynek jest pełny. Do tego ai nawet nie jest potrzebne. Sami się eliminują. Są branże i rzeczy do których ai nie dotrze długo, tam nadal można znaleźć pracę opartą o stary model. Nie pisze tutaj o januszexach.