#pieniadze

9
1072

Jestem ciekaw, ile jeszcze ludzie będą tolerować tę patolę w gastro.


Zawsze miałem taki punkt widzenia, że narzekanie na ceny w restauracji jest januszowe, bo jak cię nie stać, to nie idziesz, ale obecnie zostały przekroczone pewne granice dobrego smaku. Bo o ile można uzasadnić zapłacenie kilkadziesiąt złotych za steka z talarkami i bukietem surówek, tak 25 zł za "rozgrzewającą herbatę" (torebka z któregoś parzenia, łyżka soku malinowego, plaster pomarańczy i szczypta goździków XD) czy 20 zł za gorącą czekoladę (300ml najtańszego kakao), czy 20 zł za dzbanek lemoniady to są szczyty absurdu.


A ludzie płacą. Płacą i nie podskoczą. Gastro może szarżować i nikt nie fiknie, bo przecież narzekanie na ceny to wiocha, ciemnogród, a co najgorsze - przyznanie się do tego, że CIĘ NIE STAĆ. Pieniądze w Polsce to temat tabu, tak samo jak nie istnieje coś takiego jak świadomość konsumencka. Ludzie boją się powiedzieć, że cena czegoś jest nieadekwatna do jakości, bo UUUU CHYBA KTOŚ TU JEST BIEDNY XD Gałka loda za 8 zł? Łeee jak cię nie stać to nie kupuj!!! I takim oto sposobem ludzie sami robią sobie krzywdę, bo akceptując pewne patologie, psują rynek. Według mnie nie trzeba już nawet używać takich przymiotników jak kraftowy, rzemieślniczy, bo ludzie zapłacą i bez tego, byle nie czuć się gorzej od innych.


Poza tym, że kebab czy burger (prosty i tani street food) jest traktowany w Polsce jako produkt luksusowy, premium i poza tym, że przepłacić można za każdą pozycję z menu, patologią jest też obligatoryjne naliczanie 10-20 % za SERWIS, kiedy przyjdzie większa grupa ludzi XDDD


Rozumiecie to? Obsługujesz 10 osób, którzy zostawią ci X siana więcej niż para czy 3-osobowa rodzina, ale dojebiesz im jeszcze karnie kasę, że przyszli ci dać zarobić XD Co najlepsze, te 10-20 % za serwis nie idzie do kieszeni kelnerki za to, że się naharowała, tylko dla janusza dobrodzieja xD


W Polsce jest dziki rynek, a Polacy są zakompleksieni. Można narzucać zasady jakie się chce i Polak nie fiknie, bo nie chce się poczuć gorszy.


#inflacja #gastronomia #jedzenie #gospodarka #pieniadze #polakicebulaki #takaprawda #bekazpodludzi

Najgorsze jest naliczanie kroci za najtańsze składniki. Paluszki do piwa za 10gr - 5zł, woda butelkowa za 1zł - 10zł itp. itd. Za granicą potrafią ci przynieść do dania garść chipsów / frytek / oliwek czy innej drobnicy za darmo, a w Polsce za garstkę pieczonych ziemniaków za kilka groszy płacisz dychę.

@Lopez_ Przestałem chodzić do knajp w swoim mieście. Nie przeszkadzały mi ceny, które są IMO z kosmosu (nawet biorąc pod uwagę inflację, podniesione ceny energii itd.), ale JAKOŚĆ jedzenia i obsługi. Jeżeli płacę 100-300 zł za swój obiad, to oczekuję doświadczenia kulinarnego, a nie żarcia na poziomie baru mlecznego, a i tego czasami nie dostaję. Gotujemy teraz w domu... jest taniej, smaczniej, szybciej. Czuję też, że składniki, które kupujemy, są lepszej jakości niż w "restauracjach".

To nie tylko Polska. To cały świat. Bo jak wytłumaczyć wydać setki dollarów burgera z płatkiem złota, który nic nie dodaje do smaku, właściwie ujmuje.


Pamiętam nawet jak chleb z tłustym i ogórkiem sprzedawali po 20 zł. na jakimś evencie.


Ja generalnie nie chodzę do restauracji bo jest tłusto i za słono. Dlatego żeby wcisnąc ci te napoje z 1000% marżą.

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się co się odwali od stycznia. Koniec zerowego VATu na żywność i najniższa ostro w górę.


Według mnie rynek w ogóle nie jest na to przygotowany, żeby najniższa krajowa była 3200 złotych netto, bo to jest totalny absurd. Pytanie co z tymi ludźmi, którzy zarabiali 4 tysiące złotych netto? A pomyślmy o tych, którzy zarabiali rok temu 3500 zł netto, kiedy minimalna była jakieś 2100 zł netto i teraz po 2 podwyżkach płacy minimalnej dostaną może 400-500 zł netto (i to pewnie 2 ratach w ciągu roku, albo tylko połowę tego xD) i takim sposobem są nie 1400 zł, a max 700-800 zł powyżej minimalnej xDD


Bo przecież nie w każdym zawodzie czy branży są podwyżki inflacyjne, zwłaszcza tak duże i częste i nie każdy jest programistą15k.


Ja znalazłem teraz pracę na UOP za 5k na rękę + prowizje (sprzedaż b2b), jak na osobę w moim wieku źle nie jest (27 lvl), ale co mają powiedzieć ludzie, którzy muszą zakładać działalność żeby im wyszło na czysto tyle co moja podstawa, albo ludzie co pracują w zawodach, gdzie nie ma szans na to, żeby jednorazowo dostać nawet te 500 zł netto podwyżki. A ja i tak czuję, że nawet jak będę robić niezłe premie, to będzie co najwyżej wystarczająco, ale nie dobrze :V


Zaraz landlordzi będą podwyższać opłaty za wynajem, ceny w sklepach poszybują, masakra. I zanim ktoś napisze, że trzeba się uczyć, doszkalać itd - TRZEBA. Ale ktoś też musi być motorniczym, kierowcą autobusu, pracownikiem marketu, magazynierem, piekarzem, mechanikiem, bo tak działa świat.


#ekonomia #inflacja #pieniadze #pracbaza #wiadomoscipolska #gownowpis

Mądrze prawisz. Ale nie do końca też jest to wina rządów tych czy innych...niestety ale część dużych przedsiębiorstw jest po prostu łasa na kasę i pomimo dobrego zarabiania nie podwyższą ludziom pensji . Będą jojczyć, narzekać ale przecież łatwo sprawdzić sprawozdania finansowe i rok do roku jest lepiej ale to nie wystarczy, żeby ludziom dać godnie zarobić. Skomplikowany temat

Poziom minimalnej to pojebalo srogo i napedza i tak mocno inflacje( ona dalej jest na poziomie 15-20% tylko na czas wyborow gus i obajtek ostro kombinowali).

Niestety, teraz przez kilka lat nie powinno sie w ogole podwyzszac minimalnej i usunac niektore przywileje socjalne typu 13 i 14 emeryta.

Skonczylo sie przejadanie pieniedzy na kredyt i czas to glosno powiedziec.

A umysł bieda jest biedny i zawsze bedzie zyl na chujowym poziomie.

Czemus biedny? Bos glupi

Czemus glupi? Bos biedny

Gwałtowna podwyżka minimalnej to była polityczna łapówka od PiS dla swojego elektoratu. To nie miało sensu ale osoby z minimalnym wynagrodzeniem - statystycznie częściej wyborcy PiSu dostali prezent. I mogą mówić teraz "kto tyle doł?"

Zaloguj się aby komentować

Jakie jest według was najbardziej przereklamowane miasto w Polsce pod kątem możliwości, jakości życia, pracy i zarobków?


Według mnie Gdańsk. Choć miasto jest naprawdę ładne, ceny nieruchomości są totalnie z kosmosu. Sam Bałtyk też nie jest morzem śródziemnym, żeby był to jakiś super czynnik, zwłaszcza że raczej mówimy o zatoce.


Poza tym, korzystać z uroków Gdańska można też mieszkając w Gdyni, która jest zdecydowanie tańsza. Jeśli chodzi o rynek pracy, Warszawa jednak nokautuje Trójmiasto. Poza tym jest jeszcze aglomeracja śląska, gdzie ceny mieszkań są dużo niższe, natomiast pracy jest od groma w różnych sektorach.


Problem jest też taki, że gro ofert dotyczy w Gdańsku mieszkań będących na totalnym wypizdowiu - Łostowice, Jasień i tak dalej. Trasa nie zahacza o SKM, a dojechać stamtąd do centrum (Wrzeszcz, Oliwa do pracy np) w godzinach szczytu to koszmar, chyba szybciej już dotrzeć do Tczewa, pracując w centrum Gdańska.


#nieruchomosci #trojmiasto #zycie #przemyslenia #gownowpis #pracbaza #pieniadze

Poznań. Taka Bydgoszcz na sterydach. Mieszkania drogie. Robota niby jest, ale nisko płatna i wymagająca niskich kwalifikacji: magazyny, produkcja, itp. IT, consultingu, BPO, SSC, finansów jak na lekarstwo. Nic tu nie ma i się nie dzieje, wszelkie wydarzenia kulturalne, rozrywkowe, ogólnokrajowe to Warszawa, Kraków, Wrocek, Trójmiasto, Spodek w Katowicach. Odpływ ludzi, atomizacja i zlewaczenie społeczeństwa. Brak aglomeracji , jest Poznań, trochę dużych wioch dookoła i to wszystko. Do tego okolica nudna: Trójmiasto ma morze, Wrocław, Śląsk, Kraków góry, a Wielkopolska jest płaska jak stół, nudna, rolnicza i ciężko to nawet o lasy czy fajne jeziorka. Ponadto wszędzie stąd daleko, pół dnia jazdy samochodem.

Zaloguj się aby komentować

Nie potrafię znaleźć balansu pomiędzy wydawaniem, a oszczędzaniem kasy. Tak sobie chomikuję te pieniądze, a bo przyda się na stare lata, a bo coś się może stać, kiedyś sobie coś kupię. I tak w sumie niewiele sobie kupuję, a moja kasa jest tylko ciągiem wirtualnych cyfr na koncie. Chciałbym wiedzieć kiedy umrę, wtedy mógłbym to zaplanować żeby wydać co do złotówki. A dzieci mieć nie chcę, więc spadku też nie mam komu zostawić.


#pieniadze #gownowpis

4fd04bd9-a70b-4898-a956-3fe4fdfe77b7
evilonep userbar

Powinienneś sobie robić prezenty. Możesz raz na jakiś czas albo jak osiągniesz coś, co sobie założyłeś. To podobno dobrze wpływa na zdrowie psychiczne (nie moja opinia lecz doświadczonego psychologa)

Ja bedąc w takiej sytuacji - gdy kupiłem to co miałem kupic, spłaciłem kredyt hipoteczny, odłozyłem poduszke na rok zycia zdecydowałem się przejść na pół etatu i problem naturalnie sie rozwiązał - nie musisz zastanawiać sie co zrobić z nadwyżkami gdy nie są duże.


Według mnie należy odrózniać dwie rzeczy, gdy odczuwasz jakieś potrzeby i pragnienia których nie spełniasz bo oszczedzasz mimo ze nie musisz - to można uznać że coś jest nie tak. Gdy nie masz potrzeb i przez to masz nadwyżki - to jest to normalna sytuacja i jezeli masz przez to poczucie winy ze nie wydajesz to oznacza że kapitalizm dobrze działa i wmówił Ci je przez to ze nie konsumujesz a możesz.


Jeżeli chcesz jakies konkretne limity to w przypadku oszczedzania na starość są to limity IKZE, IKE i teraz wchodzacy OIPE.

A spadek możesz przeznaczyć na róznego rodzaju fundacje.

@evilonep miałem tak samo jak byłem młody i w biednej rodzinie, a teraz jak hajs się zgadza, to chyba podświadomie próbuję sobie nadrabiać i wywalam prawie wszystko na wycieczki, samochody, hobby a mieszkanie jak wynajmowałem, tak wynajmuje xd więc też nie najlepiej

Zaloguj się aby komentować

#gospodarka #jdg #pieniadze #podatki #ekonomia


Wszyscy obywatele, zwłaszcza ludzie u "władzy" powinni otrzymywać wynagrodzenie w kwocie brutto, samodzielnie płacąc wszystkie należne składki i podatki. W ciągu kilku lat mielibyśmy totalną rewolucję w państwie.

e15eb165-2c4c-40dd-acd9-c12bb6108e9d
Lubiepatrzec userbar

@Lubiepatrzec może aż tak to nie, bo byłby straszny burdel w biurokracji.

Natomiast myślę że ciekawie by było jakby firmy zrobiły prostego bota, który przy wysyłaniu wypłaty wysyłał maila z tym ile wypracował brutto w tym miesiącu.

Można by to spiąć z jakimś API które na podstawie kwoty odeśle ile z tego poszło na pałacyk obajtka, ile na urojone wybory, ile na telewizje publiczną... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Lubiepatrzec Poszedłbym o krok dalej

Funkcja poselska powinna być wynagradzana minimalną krajową, a posłami powinni być ludzie faktycznie pracujący i żyjący tak jak każdy inny obywatel. Dodatkowo zakaz zasiadania w zarządach spółek państwa zarówno dla nich jak i rodziny. Wtedy by się świat zawalił.

Zaloguj się aby komentować

Ile zarabiacie czy się zajmujecie? Ile kosztuje mieszkanie tam gdzie pracujecie?


JA mam firmę średnia z ostatniego półrocza mi wychodzi 12-14 000zł czyli jakieś 0,7m^2 mieszkania w warszawie aktualnie.


#nieruchomosci #pracbaza #praca #pieniadze #zarobki

39ff173d-517e-407e-9c2b-2eea5c0dfe22

Ile zarabiacie?

123 Głosów

Mi wychodzi z reguły ok 55-60k na rękę, myślałem że jak pisałeś że jesteś milionerem to będziesz miał podobne dochody

Zaloguj się aby komentować