#operacja

0
22

Deeemn!


Nawet tydzień nie minął od #operacja a ja już nie mogę i szukam sobie coś do robienia XD


Co prawda nie jakieś witalne, ale jednak


Dokładki progów do Peugeota 807 żeby dzieci mogły łatwiej wsiadać (preferowanie same)


Najpierw CaD XD


#majsterkowanie #diy #dzielalamozorda

803cb396-13d6-4b37-9252-f52209f80faa
944f7002-1410-4e99-829e-b44a01b6c04d

Zaloguj się aby komentować

No i jest sukces! #operacja się powiodła, ale pacjent przeżył.


Mam zaszyty najmniejszy akumulator jaki się dało XD

Niestety przez to będę go musiał ładować kilka razy w tygodniu - no, ale nie przeskoczymy. Za to mniej mnie w poślad będzie ugniatać


Zdecydowanie mogę polecić doktora Bartosza Czapskiego jeśli ktoś ma problemy bólowe (ból egzystencji to wódka/narkotyki).

Bardzo dobry specjalista i wyrozumiały człowiek

Polecam też oddział neurochirurgii w klinice MSWiA w Warszawie na ul. Wołoskiej


Dbajcie o siebie i oby zdrowie dopisywało nam wszystkim!

68c3afd3-9d1a-4a3f-902e-4e785632566f

Zaloguj się aby komentować

Czekam właśnie w szpitalu MSWiA w W-wa na wszczepienie akumulatora do implantu.


Miałem iść przed 10 na stół, ale się poprzednia #operacja przeciąga i tak czekam


Co do wrażeń z implantu to imho 10/10!

Ból zmniejszył się z 7/10 do jakiegoś 3/10 i to już po obcięciu leków przeciwbólowych


Teraz tylko wyczekać na "wszywkę" i będę mógł normalnie prysznic wziąć! Yeah!

(Obecnie dwa tygodnie mycia się półsuchą gąbką )


Trzymajta kciuka, albo dwa żeby mi to dzisiaj utkali gdzieś w te flaki

@LaMo.zord ale super, że tak pomogło 💛 trzymam kciuki za szybkie i udane zaszycie! I wreszcie te ręce będzie można podnieść do góry :D

Zaloguj się aby komentować

Chwilę mi zeszło żeby się pozbierać do napisania XD


DZIĘKUJĘ BARDZO za #ogolnopolskiehejtopiwo !

Pomimo, że byłem chwilę po #operacja i wytyrany to było po prostu świetnie!


Muszę przyznać, że "wyobraźnia" podsuwała inne twarze, postury ogólnie wygląd XD


Największe zaskoczenie to chyba był manat vel @Rozpierpapierduchacz .

Bez obrazy, ale wyobrażałem sobie jakiegoś właśnie zahukanego, pulchnego chłopka XD

A tutaj wyskakuje mi jakiś wysoki, szczupły człowiek w niczym morskiej krowy nie przypominający! XD

PIONA!


Zaszczytem było siedzieć przy stoliku z Panem Maleńczukiem vel @owczareknietrzymryjski (ale ta "ostatnia nocka" to ch⁎⁎⁎wy kawałek imho).

Chociaż widać, że pomimo bycia gwiazda estrady jego też męczyła głośna muzyka


@Wrzoo dziękuję za super rozmowę i zaznaczam ponownie, że trzeba patrzeć na pozytywy.

Nie mogę podnieść rąk?

To przynajmniej nie mogę się poddać


@KatieWee miło było mi poznać kogoś kto widać, że kocha bycie nauczycielką i faktycznie chce dla tych dzieciaczków dobrze.

Fakt, że chcesz się jeszcze dodatkowo rozwijać w swojej pracy (ejaj) już całkiem wywołuje ukłon z mojej strony

Dużo cierpliwości i powodzenia


@Yes_Man pozytywny człowieku XD Nie zimno ci tak bez pół włosa na głowie? Chyba, że brodę jakoś zawijasy?

Btw broda za⁎⁎⁎⁎sta!


@AndrzejZupa jak tak czytałem na hejto i czasem z Tobą pisałem to nie sprawiała wrażenia aż tak szalonego XD

Naprawdę dawno nie spotkałem tak pozytywnie "szurniętego" ziomeczka

Za⁎⁎⁎⁎ste dzięki za rozmowę i ogromne podziękowania za wsparcie dla syna

Zapraszam na remont silnika XD


@PanNiepoprawny musimy na spokojnie pogadać, bez takiego dużego huku bo tematy ciężkie i złożone

Zobaczymy, ALE może w sobotę uda się podjechać


@fisti pozdro mordeczko

Wyglądało, że chciałeś z każdym chociaż te dwa słowa zamienić?

Może następnym razem uda się w jakimś spokojniejszym lokalu


Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję wszystkim za stworzenie tak świetnej atmosfery!

Do następnego razu

(Nawet małżonka stwierdziła, że by się z chęcią przejechała)


Co do zdjęcia grupowego to tam zza słupa wystaje taki ciąg Fibonacciego w zielonej koszulce.

To ja. W sensie mój brzuch XD


Aaaa jeszcze @Ravm !

Strasznie cię żona przegaduje czy standardowo tak małomówny jesteś?

Jak to drugie to witam w klubie


Edit2- ej gdzie to się dało dostać kubek hejto?! Czemu nic o tym nie wiedziałem?!


Edit3- aż się przypomniało.

@Klamra pozytywny człowieku PIONA!

Jeśli ktoś twierdzi, że ten człowiek wygląda jak diler to mało chyba dilerów widział XD

Chciałbym mieć takiego sympatycznego dilera

@LaMo.zord dzięki za miłe słowo i również było mi miło zobaczyć Cię na żywo. Szkoda że było tak mało czasu, ale może jeszcze uda się zamienić parę zdań na tematy wszelakie. Tymczasem życzę dużo siły w walce o pełną sprawność

Niczym się nie wyróżnilem w sumie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Już niedługo, mortko już niedługo - już dochodzę do momentu, że nie bede musial wymieniać oleju bo wystarczy z dolewek.¯\_(ツ)_/¯ Również dzięki i jak cos potrzebujesz ogarnąć w DC to wal jak w dym (jak wiesz jest tu nas wincyj)!

Zaloguj się aby komentować

I po #operacja


Wszystko się udało, pacjent przeżył nawet

Mam najdłuższą elektrodę wsadzoną w kręgosłup na cały rejon Europy środkowo-wschodniej XD


Póki co testowo więc czeka mnie jeszcze jeden zabieg za dwa tygodnie.

Jeśli się będzie sprawdzać to bateria pod skórę i zostaje.

Zaś jeśli lipą okaże się - to wyciągają i albo przestawić w inne miejsce, albo szukać dalej alternatyw


Jeszcze kurs obsługi pilota do tego i będę ustawiony


Dzięki, że trzymaliście kciuki!


Teraz byle wyjść i do Łodzi może?


#zdrowie

f127b997-de35-442f-90a1-41aa2af662a0

Zaloguj się aby komentować

Na tego dajcie tysiąc...


Lekarze z Elbląga przeprowadzili operację usunięcia guza jajnika u 68-letniej pacjentki. Okazało się, że ważył 20 kg

#zdrowie #choroby #operacja

8465ddf0-e482-4815-b1e6-158dd7d710d2

Nie wierzyłem, sprawdziłem. Posrane, nie spodziewałem się że to może do takich rozmiarów urosnąć i nie zabić żywiciela.

Zaloguj się aby komentować

wracam do żywych!


we wtorek miałam w zasadzie 3 operację w jednej, w tym operację zatok więc znieczulenie ogólne maseczką nie wchodziło w grę więc miałam 2 intubacje (4h operacji)


byłam przygotowana psychicznie i fizycznie na wszystkie możliwe bóle po- oprócz jednego którego w zasadzie nie spodziewałam się w ogóle. Ból gardła ( ͠° ͟ʖ ͡°)


intubacja trochę trwala przez co podrażniła mi gardło+ kolejne dwie doby z tamponadami w nosie i oddychaniem tylko przez gardło nie poprawiły sytuacji. Na plus anestezjolog mnie przyszedł przeprosić, a teraz już w domu próbuje doleczyc.


Ktos z Was był intubowany i też miał przygody z gardłem ?


#medycyna #operacja #zdrowie #heheszki #ciekawostki #gownowpis

d3f15c35-b6e9-4fca-b572-8fedc23df907

Po nocy z tamponadą i oddychaniu przez usta, miałem podniebienie spuchnięte. Już się bałem, że nie zejdzie, bo dziwna faktura tej tkanki utrzymywała się parę tygodni, ale w końcu przeszło.

@Tzss Ja miałem operację pod narkozą i bolało mnie później gardło więc nie wiem czy tam nie było intubacji

Tak, miałam dwie operacje z jakimś takim nietypowym rodzajem intubacji przez niskie ciśnienie. Przy obu ten sam problem, rozwalający ból gardła. Nawet rany po cięciach mnie tak nie bolało jak to gardło. Na pocieszenie powiem, że szybko mija. Zdrowiej. ❤️

Zaloguj się aby komentować

Źle oddychaj. Słabo śpij.

Hmm, może mam krzywy nos i się duszę czy coś.

Szczęśliwy_kupiec.jpg w lustrze potwierdza samodiagnozę.

Idź do laryngologa.

"Ale krzywy nos, niech pan zrobi MRI głowy i tu skierowano na oddział"

No dobra.

Przyjdź na kwalifikacje zabiegowe, wszystko uzgodnione, fajnie pięknie, termin jest wytyczne są, na czczo chwiejacymnsie krokiem bez zaziębienia pogrobbingowego idź na oddział.

Wild_ukrainian_appears.jpg

"Nu pan dobrzu dobrzu ale skierowaniu nie chatitie zrobić nu proszku"

C⁎⁎ja rozumiesz nie wiesz o co chodzi.

Wyciągnij czataGPW i gadaj z Ukrainka z rejestracji przez czat.

Wychodzi na to, że to jedno skierowanie na oddział to nie wystarczy, bo trzeba mieć drugie od rodzinnego do poradni laryngologicznej.

Wyciągasz IKP i pokazujesz skierowanie do laryngologa który skierował cię na oddział na zabieg.

"Nu nu panu proszku pagadi"

C⁎⁎ja rozumiesz. ChatГПТ coś nie bardzo tłumaczy. Ukrainka wola lekarkę która ma robić zabieg.

Lekarka nie wie o co chodzi przecież wszystko jest okej, wychodzi i po chwili woła na zabieg "pan Anon Anoński!".

" No to ja '

"Ale pan czemu nie moze wejść"

Tłumacz jej, że wschodnia rejestratorka migowym próbuje ci wytłumaczyć jakieś skierowanie od kogoś, że trzeba chyba trzecie.

Lekarka skonfundowana dzwoni po inną rejestratorkę.

"Pani Basia pani nu prztlumatit ja nie pomocy mienia".

Pani Basia zerka w status zamówienia na nos.

"Bo sytuacja jest taka, że w szpitalu mamy sprzęt wypożyczony od przychodni, i przychodnia musi mieć skierowanie do samej siebie od rodzinnego, żebyśmy my na oddziale w systemie mogli wpisać pana na zabieg"

"Eeeee..." - wydukaj z prawie zrozumieniem.

"No niech pan zadzwoni do lekarza rodzinnego, żeby pani swystawił kierowanie do poradni laryngologicznej i jak się pojawi w IKP to wszystko pójdzie szybko, tylko ma pan na to 10 minut, bo następny pacjent już czeka"

Ciśnienie zaczyna rosnąć w żyłach, już masz zamiar coś pierdolnąć o szafę, ze spokojem Konfucjusza pytasz stojąca obok ciebie lekarkę już w maseczce czy może ci wystawić to skierowanie do poradni laryngologicznej.

"Nie nie mogę, bo musiałabym być u siebie w poradni, w poradni laryngologicznej, nie mogę go tu wystawić."

Wychodzisz na hol lekko zdenerwowany i dzwonisz po lekarzach płatnych, nikt nie odbiera. Rodzinny nie odbiera.

Podchodzi do ciebie w końcu rejestratorka.

"Niech się pan tak nie denerwuje, bo zabierzemy pana tu na kardiologiczny hehe, ja panu przepisze zabieg na CITO, niech pan w tym tygodniu zorganizuje skierowanie od rodzinnego do laryngologa, ale na NFZ."

Dzwoń od 4 godzin do rejestracji swojego lekarza rodzinnego, bo nie możesz mieć skierowania od losowego lekarza z internetu, bo to jest niebłogosławione odpowiednio dla tego oddziału laryngologii.

Nie ma tu profitu nic a nic.


#nfz #zalesie #operacja #zdrowie #sen

3baed750-4290-4af1-97c4-3cedec8a6fc7

Zaloguj się aby komentować

#taksieszyje cześć, dziś trochę inny wpis ale jakże ważny dla mnie. Wpływ aktywności fizycznej na spokój mojego ducha. Od lat mam tak, że jeżeli jestem we względnej formie łatwiej mi jest radzić sobie z trudnymi codziennego życia. Ostatnie miesiące przed pójściem na L4 minęły mi w momencie, dosłownie. Pracowałem sporo, do tego w miarę intensywnie trenowałem - dla mnie baja. Od 5 czerwca usiadłem w domu i nagle się okazało,że nie mam co ze sobą robić, no bo ile można siedzieć na siłowni codziennie? Nie mogłem już zbytnio jeździć na rowerze, bieganie odpadało, nawet rzucanie do kosza najczęściej nie wchodziło w grę. Psycha sitting, w dodatku na codzien musiałem zastanawiac się czy wyrobie się w 182 dni l4 żeby mnie nie zwolnili a w dodatku do ostatniej chwili nawet nie miałem pewności czy i kiedy mnie zoperują :). Milion myśli jak wykorzystać ten czas na coś pozytywnego, zacząłem się dokształcać z dziedzin które mnie interesują: trening ciała, mechanika motocyklowa/samochodowa ii...filozofia( off top; lekarz jak już leżałem na sali operacyjnej zapytał mnie czy jestem filozofem hobbysta )Teraz żyje w najgorszym dla mnie miejscu, jestem przykuty do domu, z trenowania jedynie czytam książki i oglądam filmy. Ciągle muszę sam że sobą się kłócić że inni to by się nauczyli 5 języków w tym czasie a ja nie zawsze mam ochotę żeby regularnie się uczyć jednego( ostatnio mam parę dni przerwy, coś zebrać się nie mogę). Dobija mnie to strasznie, ja ogólnie mam coś takiego że jestem w jakimś niezdrowym środku między prokrastynacją a rozwijaniem się na każdej płaszczyźnie . Wieczorem rozwinę wątek, miłego dnia wszystkim! #truestory #operacja #filozofiadlajanuszy

9f00e9d8-f105-43dd-8d92-a594409773fc

Zaloguj się aby komentować

#taksieszyje taki tag został mi podsunięty i nawet mi się spodobał. Dziękuję za słowa wsparcia i otuchy, nawet kilka osób napisało wiadomość prywatną. Dziś opiszę tak jak wspomniałem pierwszy dzień po i dopowiem kilka brakujących elementów, o których zapomniałem. ( Tak jak jedna osoba prosiła postaram się też więcej "spacji" robić, staram się ale pisarzem to ja nie jestem, jestem spawaczem to cud, że ja znam podstawy języka polskiego..) Wrócę do momentu kiedy Pani pielęgniarka przyniosła mi kaczuche. Otóż jako osoba w pełni samodzielna, jestem głową mojej małej dwuosobowej rodziny, gdzie w partnerski sposób prowadzimy dom. Dzielimy się wszystkimi obowiązkami, nawet często ja wykonuje większość z nich z uwagi na to, że częściej mam na to czas. Sytuacja, w której znalazłem się po operacji była czymś nowym i przerażającym za razem.. Nagle nawet mimo, że nie chcesz potrzebujesz pomocy.. jak na samca alfa na chwilę posypał mi się świat. Jak to ktoś ma mnie zawieźć do łazienki ?? NA WÓZKU? PRZYNIEŚĆ mi kaczkę, pomoc się obrócić? Potrzebowałem chwilę żeby się z tym pogodzić.. nawet jak potrzebowałem,żeby ktoś przyszedł to zastanawiałem się 20 min zanim nacisnąłem ten guzik ( jakie było moje zdziwienie jak się okazało, że to nie działa tak że w dyżurce zapali się lampka tylko jest alarm na cały oddzial XD). Nie było i nadal nie jest mi łatwo z tym,że wcześniej pielęgniarki a teraz moja dziewczyna w domu musi nade mną trochę skakać.. pierwsza kąpiel po powrocie to był dramat.. ledwo dałem radę ustać pod prysznicem i moja dziewczyna musiała mnie trochę trzymać i myć, męskie ego musiało zejść na drugi plan...( Jestem jej cholernie wdzięczny za tą pomoc i dobrze o tym wie). Pierwszy wieczor po powrocie nie był łatwy, noga spuchnięta jak balon na dobrą sprawę nie miałem siły na nic, jedyne co to chciałem się umyć i zasnąć. Ogólnie że spaniem jest różnie, pierwsza noc elegancko przespaną nawet się nie obudziłem, za to dziś był dramat. Najpierw nie mogłem zasnąć a potem dwa razy w nocy brałem Ketonal. Ogólnie zapomniałem dodać,że mam ortezę i w niej spałem. Dziś też większość dnia w niej siedziałem i bardzo tego żałuję. Noga pod nią spuchła jak balon, wyciągnąłem wnioski i narazie będę ograniczał używanie jej dopóki nie zacznę chodzić. Ogólnie czas spędzam na czytaniu, dalej oglądam YT żeby dowiedzieć się jak sobie radzić z jakimiś ćwiczeniami itp. sporo telefonów od znajomych i rodziny( ktoś tam mnie nawet lubi i się martwi), z ran nie leje się już nic więc póki co też nie będę używał plastrów, zastrzyki przeciwzakrzepowe bola coraz mniej. Wrócę na moment do momentu w którym opisywałem problem z pierwszym oddaniem moczu, otóż ten problem poniekąd trwa do tej pory, chyba dopiero dziś po południu było normalnie, odczuwałem jakby cały czas ta blokadę i musiałem sporo siły w to włożyć, mam nadzieję że już będzie coraz łatwiej. Pozdrawiam osoby, którym chce się to czytać i poprawiajcie mnie jak coś źle piszę, pozdrawiam Bart. #operacja #szpital #truestory( karteczka od mojej po zastrzyku:)))

4d777dd8-16c5-4718-b5cc-abe00ab2c4e9
dc758641-a6ac-459b-b2e2-cfaf06a255c0
d5b208d9-468e-4a3a-a135-48c34e90b6df

Kolego, zrób wszystko, żeby jak najszybciej obciążac nogę (nie wiem na ile łąkotka to ogranicza). Zaufaj ekspertowi - 4 operacje kolana. Im szybciej działasz, tym lepiej. Jeśli nie możesz obciążac- rower. Orteza ma ograniczać zgięcie, żeby acl się nie rozsiągął, zanim się przebuduje, więc niech sobie będzie. Ale obciążaj tyle, ile kolano Ci pozwala - tylko w ten sposób wrócisz szybko do sprawności. W przeciwnym razie mięśnie Ci spadną i będziesz się bujał LATA.


Jak coś - pisz na priw.


Szycie łąkotki - na tym się nie znam. Ale leżenie to najgorsze, co można zrobić. Kolano samo Ci powie ile można obciążyć.

Przechodziłem to samo…tylko z drugiej strony. Wspomagałem moją kobietę i opiekowałem się nią na każdym etapie - od wystąpienia problemu jeździłem z nią po lekarzach,wiozłem do kliniki na zabieg i odebrałem do domu. Pomagałem jej we wszystkim od podstawowych kwestii o których piszesz a także w rehabilitacji i ćwiczeniach… był to ciężki okres ale dźwignąłem to. W końcu cały dom i wszystkie sprawy lądują na twojej głowie… także coś o tym wiem. Co więcej gadać… bądź jej wdzięczny i wspieraj duchowo aby jej to nie przytłoczyło,optymizm wskazany no i zdrówka!

Zaloguj się aby komentować

Halooo, jest tu kto? Dzień dobry, wracam do was (zasięg max 3 osoby) z nowym daily content. Po jakże uwielbianą przez was seria wpisów z wyjazdu, czas znowu zrobić sobie pamiętnik na hejto tym razem z mniej fascynującej sytuacji. Otóż od sierpnia rok temu mam problem z kolanem, odstawiłem wtedy rower, zima przestałem już robić jakiekolwiek ćwiczenia na nogi. W styczniu rozpocząłem diagnostykę ( w sama porę po pół roku) i tak to zeszło, że dwa dni temu miałem operację. Pęknięcie łąkotki w dwóch miejscach+ szycie ACL. Jakże traumatyczne były dla mnie ostatnie dni.. Zaczynając od tego, że jako osoba zmagająca się z problemami gastrycznymi na codzien stres je tylko podkręca :)) ostatni dzień przed i po operacji spałem łącznie 5 godzin, dostałem zalecenie od anestezjologa na konsultacji, że nam zjawić się na morfologię w dzień zabiegu na godzinę 7 rano, otóż że miałem do tego szpitala łącznie 200km wstaliśmy z dziewczyną o 4 rano żeby tam jechać a na miejscu dowiedziałem się, że lekarz nie wystawił skierowania XDD ( MOJ BŁĄD MOGLEM DOPYTAĆ) Z drugiej strony, ja nie chodzę zbytnio po lekarzach więc nie mam wiedzy, mi jak lekarz mówi przyjedź to dla mnie oczywiste jest to że mają to w systemie... Otóż nie tym razem cały szpital wiedział że przyjechaliśmy bo każdego po kolei pytaliśmy co zrobić xD o dziwo panie były bardzo miłe i chciały pomóc. Pojechałem tam oczywiście na czczo i jakie było moje zdziwienie jak się okazało, że kanapka zjedzona dzień wcześniej o 21 była moim ostatnim posiłkiem na następne 27 godzin..zostałem przyjęty na oddział chirurgii i dopiero wtedy została mi zrobiona morfologią, oczywiście w tym czasie już zdążyliśmy 10000 razy wziąć pod uwagę że nie zrobią mi jej tego dnia i nie będę miał zabiegu etc.. na sali wylądowałem w mega fajnym towarzystwie, byłem bardzo zaskoczony wręcz. Miłe chłopy. Nie wiem czego się bałem bardziej, znieczulenie w kręgosłup czy bólu po operacji. Jak się okazało, znieczulenie nie takie straszne w porównaniu do bólu po :), bałem się znieczulenia bo jednak igła w kręgosłup a, że się nie ma pojęcia o tym to brałem pod uwagę że coś pójdzie nie tak i nie będę chodził czy coś.. na operację były dwa założenia, poprosić żeby uśpili mnie i ZA ŻADNYM SKARBEM NIE PATRZEC NA EKRAN, nie zgadniecie ale dwie godziny byłem w pełni świadomy podczas zabiegu i większość czasu oglądałem jak mi grzebią w kolanie. Ekipa która mnie operowała to jakiś inny lewel, normalnie jak się idzie do lekarza to jest dosyć oficjalnie. W tym przypadku wszyscy praktycznie byli dosyć młodzi (35 lat około średnia). Żartowalismy ze sobą na początku, aż dostałem reprymendę od pani jakiejś że już muszę być cicho bo będę przeszkadzał lekarzom ( posłuchałem się i nie odzywałem się już praktycznie do końca ,uwierzcie dla mnie to nie łatwe, natomiast ci dwaj lekarze bajera w najlepsze, myślę że to dlatego żeby rozładować emocje ,chyba).Pierwsze godziny po operacji to był dramat, bezwład w nogach zupełny, poczucie że chce się zrobić siku ale bez szans, że zrobię to do kaczki, w dodatku że była ze mną młoda pielęgniarka, po próbie zrobienia tego normalnie do toalety przeprosilem się z kaczką :). Operacja przebiegła pomyślnie, od razu czułem mimo znieczulenie że noga jest sztywniejsza niż przed zabiegiem dzięki zszyciu. Jutro opiszę pierwszy dzień po, pozdrawiam. #szpital #operacja #truestory #pracaspawaczamnieprzeistacza ( bo uraz jest wynikową pracy)

f7336563-7656-4785-ab2b-22850b9cc08e
972f253a-1688-4d4b-b29d-f4b41c81080f

@Jestem_bart a weź mi nic nie mów, zaraz listopad i cisnę na stół kroić serducho, strach jest jak c⁎⁎j xD nawet nie chce się zastanawiać ile rzeczy moze się spierdolić

Kurde, patrzę na zdjęcie i się zastanawiał co to do cholery za rusztowanie, na którym kolega stepuje.... Zdrówka życzę. Dla pana w tle też.

Zaloguj się aby komentować

Lekarze opracowują minimalnie inwazyjną procedurę, aby uniknąć wiercenia "dziury" w czaszce w celu leczenia zakrzepu w mózgu


Nie mam czasu sprawdzać dokładnie nazw medycznych, choć na pierwszy rzut oka (Google) wygląda to dobrze i raczej zrozumiecie tekst. Polecam, bo to może być początek rewolucji w leczeniu krwiaków mózgu.


W 2018 r. nowojorski chirurg-naukowiec i jego zespół wykazali w badaniu potwierdzającym słuszność koncepcji, że minimalnie inwazyjna procedura może skutecznie leczyć jedno z najczęstszych na świecie schorzeń wymagających interwencji neurochirurgicznej.


Stan ten nazywany jest przewlekłym krwiakiem podtwardówkowym, czyli nagromadzeniem krwi i produktów jej rozpadu na powierzchni mózgu tuż pod oponą twardą, czyli powłoką ochronną mózgu. Masa ta jest spowodowana uszkodzeniem naczyń krwionośnych, które chronicznie przeciekają między mózgiem a oponą twardą. Czynniki ryzyka tej nieprawidłowości, która może osiągnąć znaczne rozmiary, obejmują starszy wiek; nieleczony uraz głowy; długotrwałe stosowanie leków rozrzedzających krew, takich jak warfaryna, lub długotrwałe przyjmowanie leków przeciwzapalnych, takich jak ibuprofen.


Teraz lekarze ze Stony Brook Medicine, oddziału Stony University na Long Island, donoszą, że nowa metoda łagodzenia przewlekłego krwiaka podtwardówkowego jest nie tylko skuteczna, ale ma zastąpić inwazyjną, starą operację usunięcia nagromadzonej krwi.


Nowa metoda leczenia nazywa się embolizacją tętnicy oponowej środkowej - MMAE - która polega na wstrzykiwaniu płynu w celu zatkania wycieku. Badania przeprowadzone na całym świecie pokazują, że jest ona bezpieczna, skuteczna i eliminuje ryzyko związane z operacją. Badania przeprowadzone w Stony Brook doprowadziły do globalnego badania tej procedury, a lekarze wykazali, że nowa metoda nie tylko zatrzymuje wyciek, ale także zmusza krwiaka do trwałego wycofania się.


Standardem opieki przez dziesięciolecia była operacja, która miała na celu zapewnienie drenażu poprzez wywiercenie otworu w czaszce lub wykonanie kraniotomii, chirurgicznego usunięcia części czaszki w celu uwolnienia nagromadzonej krwi. Chociaż procedury te często pomagają, przewlekły krwiak podtwardówkowy może nawracać pomimo wysoce inwazyjnej próby jego wyeliminowania. Badania wykazały, że wskaźnik nawrotów sięga nawet 20%.


Co gorsza, operacja jest często źle tolerowana przez szeroką gamę pacjentów: osoby z chorobami serca i płuc, a także osoby starsze, zwłaszcza te przyjmujące leki rozrzedzające krew. Dane pokazują, że roczna śmiertelność po operacji może sięgać nawet 30% w przypadku pacjentów wysokiego ryzyka.


Fiorella, pionier w dziedzinie zabiegów neurointerwencyjnych, opisuje przewlekły krwiak podtwardówkowy jako stan podstępny, rozwijający się powoli, często w ciągu tygodni lub miesięcy. Masa może wywierać nacisk na mózg, powodując szereg objawów: niewyraźną mowę, zapominanie, upośledzenie funkcji motorycznych, a nawet śpiączkę.


Powiedział, że stan ten jest "prawdopodobnie niedodiagnozowaną przyczyną demencji". Dobrą wiadomością jest jednak to, że demencja wynikająca z przewlekłego krwiaka podtwardówkowego jest zwykle odwracalna.


Klasyczny portret pacjenta z przewlekłym krwiakiem podtwardówkowym przedstawia zazwyczaj osobę starszą. W miarę powiększania się masy, pacjenci zaczynają doświadczać niszczących skutków. "Pacjenci ci zwykle zgłaszają się z bólem głowy i uciskiem i mogą nie być tak rozmowni jak wcześniej" - powiedział Fiorella, odnosząc się do zmniejszającej się zdolności mowy.


Nowe podejście wykorzystuje specjalistyczny płyn, który jest wstrzykiwany do tętnic oponowych środkowych przez mikrocewnik. Płynny środek zatorowy blokuje - embolizuje - nieprawidłowe naczynia krwionośne, które są odpowiedzialne za przewlekły wyciek krwi na powierzchnię mózgu. Płynny środek zatorowy krzepnie po przedostaniu się do naczyń krwionośnych. Lekarze obserwują każdy etap procedury za pomocą technologii obrazowania.


Badania Fiorelli doprowadziły do międzynarodowego badania klinicznego o nazwie STEM (Squid Trial for the Embolization of the Middle Meningeal Artery for Treatment of Chronic Subdural Hematoma). Środek blokujący przeciek znany jest pod nazwą Squid (i nie ma nic wspólnego z morskimi stworzeniami). /Squid to kałamarnica/


Ogólnie inne zespoły potwierdziły, że to działa i może niedługo na stałe stać się alternatywą lub zastąpić standardową operację.


https://medicalxpress.com/news/2024-06-doctors-minimally-invasive-procedure-drilling.html


#sowietetate


#medycyna #ciekawostki #krwiakmozgu #mozg #operacja

6adcc60b-e0f4-4300-aae3-a0f7f92acc1f
70a8b5c2-e6ed-4048-a7fe-27052451765d
33676d22-cb16-4223-881a-cdfdd409dd2b

zastanawia mnie (bo na pewno tu wiedzą, tylko nie jest napisane) w jaki sposób ten środek "rozróżnia" "przeciek" od dalszego ciągu żyły. Tak jak te uszczelniacze do chłodnic - zapychają nie tylko nieszczelności w chłodnicy.

W Polsce jest to już stosowane od dawna. Z tym że nie jest tak kolorowa jak w artykule bo embolizacja hamuje tylko dokrwawienie do już obecnego krwiaka ale nie zmniejsza jego objętości (z czasem może się częściowo wchlonac ale to trwa zwykle kilka tyg). Sam krwiak przewlekły jest częsty szczególnie u starszych osób i nie trzeba go w ogóle leczyć jeśli nie powoduje efektu masy a na to embolizacja nie pomoże. Jej główna zaleta to zapobieganie nawrotom (stare krwiaki otoczone są torebka która może powoli podkrawiac a klej używany w trakcie embolizacji ma wyłączyć ja z krążenia). Swoją drogą sam zabieg ewakuacji przez trepanacje (wiercenie dziury w czaszce) zwykle trwa 15-20min, wykonywany jest w miejscowym znieczuleniu (caly czas rozmawia się z pacjentem) i wiąże się z 3cm rana na głowie.

@mortt To nie jest podawanie "na ślepo" jak w motoryzacji. Najpierw pod kontrolą tomografu wprowadzają cewnik do naczynia które chcą zamknąć a później wpuszczają przez niego klej sprawdzając w czasie rzeczywistym jak się rozchodzi. Na koniec podaje się kontrast żeby sprawdzić czy przestał naplywac w niepożądane miejsca.

Zaloguj się aby komentować

Przeszczepy świńskich narządów: czego naukowcy nauczyli się od trzech ludzkich biorców?


W zeszłym tygodniu zmarła pierwsza osoba, która otrzymała nerkę od świni, niecałe dwa miesiące po przeszczepie - wcześniej niż spodziewali się tego lekarze. Czas ten jest jednak zgodny z czasem pierwszych osób, które otrzymały świńskie serca, z których obie zmarły około dwóch miesięcy po przeszczepie.


Stosunkowo krótki czas przeżycia wszystkich trzech biorców pokazuje, że te pionierskie przeszczepy międzygatunkowe "nie odniosły tak wielkiego sukcesu, jak można by przewidzieć na podstawie badań na małpach naczelnych", mówi Robert Montgomery, chirurg transplantolog z New York University (NYU) w Nowym Jorku.


Ale te trzy operacje dały nadzieję rozpaczliwie chorym ludziom, którym skończyły się opcje. Naukowcy twierdzą, że wyciągnęli cenne wnioski z pierwszych przeszczepów świńskich narządów ludziom, począwszy od rodzajów leków, których potrzebują biorcy, a skończywszy na ilości testów, którym muszą zostać poddane świńskie narządy. "To nie jest problem nie do rozwiązania", mówi Montgomery. "Cieszę się, że jesteśmy tak daleko".


WALKA Z NIEDOBOREM

Wykorzystanie narządów wewnętrznych innych gatunków u ludzi, zwane ksenotransplantacją, od dawna było marzeniem chirurgów z powodu chronicznego niedoboru odpowiednich narządów ludzkich. Naukowcy skupili się na świniach jako dawcach, częściowo dlatego, że rozmiar i anatomia ich narządów przypominają te ludzkie.


Dane pochodzące od małp naczelnych, które otrzymały narządy świń, są obiecujące: badanie opublikowane w 2023 r. wykazało, że pięć małp przeżyło ponad rok po otrzymaniu przeszczepionych świńskich nerek.


Pierwszy ksenotransplant u żywej osoby miał miejsce w 2022 r., kiedy 57-letni David Bennett otrzymał świńskie serce i przeżył 60 dni po zabiegu. Drugi mężczyzna, Lawrence Faucette, otrzymał świńskie serce w 2023 roku i przeżył 40 dni.


Muhammad Mohiuddin, chirurg z University of Maryland School of Medicine w Baltimore, który był członkiem zespołu opiekującego się oboma pacjentami po przeszczepach serc świni, podaje kilka możliwych wyjaśnień śmierci Bennetta. Na kilka tygodni przed śmiercią Bennett miał infekcję, więc lekarze podali mu terapię wzmacniającą odporność, składającą się z połączonych przeciwciał od tysięcy dawców. Naukowcy odkryli później, że niektóre z przeciwciał zareagowały na świński organ, co oznacza, że leczenie mogło pogorszyć stan Bennetta. Od tego czasu Mohiuddin współpracował z lokalnymi bankami krwi, aby opracować sposoby wykrywania reaktywnych przeciwciał.


Innym możliwym wyjaśnieniem krótkiego życia Bennetta po przeszczepie jest utajona infekcja przeszczepionego serca patogenem zwanym cytomegalowirusem świń, który mógł zostać aktywowany, a następnie uszkodzić serce. Wirus został znaleziony w narządzie po śmierci Bennetta, ale został pominięty w testach przed przeszczepem, sygnalizując, że do badania narządów należy stosować bardziej czułe testy, mówi Mohiuddin.


(...)


Możliwe jest na przykład, że zły stan zdrowia przyczynił się do śmierci 7 maja Richarda Slaymana, pierwszego żyjącego biorcy świńskiej nerki. Tatsuo Kawai, jeden z chirurgów, którzy przeprowadzili przeszczep w Massachusetts General Hospital w Bostonie, powiedział Nature, że nerka Slaymana funkcjonowała dobrze na dzień przed jego śmiercią i że zmarł z przyczyn niezwiązanych z przeszczepem. W ciągu roku przed zabiegiem u Slaymana rozwinęła się zastoinowa niewydolność serca (Jedno ze zdjęć niżej przedstawia Richarda z partnerką i jego lekarzami).


Naukowcy eksperymentują również z tym, co można zrobić przed przeszczepem, aby jak najlepiej zapobiec odrzuceniu narządu. Jedną z technik jest genetyczna modyfikacja świń-dawców, ale liczba zmian genetycznych niezbędnych do powstrzymania odrzucenia jest daleka od ideału, mówi Montgomery.


eGenesis, firma biotechnologiczna z Cambridge w stanie Massachusetts, która wyhodowała świnię wykorzystaną w operacji Slaymana, stworzyła świnie z rekordową liczbą 69 zmian, zarówno w celu uniknięcia odrzucenia, jak i zmniejszenia ryzyka, że wirus czający się w narządzie może zainfekować biorcę. Tymczasem Revivicor, firma z Blacksburga w stanie Wirginia, zdecydowała się na około dziesięć zmian genetycznych.


Więcej znajdziesz w podlinkowanym artykule po angielsku.


Warto dodać, że tego typu operacje przeprowadzane są tylko na pacjentach, którzy wyczerpali inne formy leczenia i zwyczajnie czekają na wyrok śmierci od życia, bo są zbyt daleko ma liście biorców.


-----------------------

https://www.nature.com/articles/d41586-024-01453-2


#sowietetate #nauka #biologia #medycyna #przeszczep #nature #czlowiek #operacja

04229921-b476-4e57-951c-0a67ea4c91a2
8d949504-8ebf-409f-8c81-0c7d456a53e4
ffa2fd49-448f-497e-a8a3-ece4592406ec
fc50d4d4-367a-400d-b61e-10f01d499c9f

Zaloguj się aby komentować

Nigdy nie miałam przeprowadzanej operacji, a w szpitalu ostatni raz byłam w podstawówce (podejrzenie zapalenia wyrostka, ale finalnie mi go nie wycinali). Od kiedy pamiętam mam jeden wielki kompleks - brachymetatarsia u prawej stopy. Jeśli ktoś nie chce wyszukiwać jak to wygląda - jest to skrócenie kości śródstopia IV palca, co powoduje, że palec IV jest krótszy niż V. Dla mnie mega powód do wstydu, chociaż niby wiem, że nie miałam na to wpływu, a wstydzić to się mogę za swoje czyny, a nie wygląd. Odkąd pamiętam nie odkrywam stóp. Noszę zawsze zakryte buty, nie chodzę na basen, przy każdym innym człowieku (w tym przy moim facecie) mam na sobie skarpetki. Od dłuższego czasu myślałam o operacji tej dolegliwości. Według internetu robi się to na dwa sposoby: wydłużenie jednoetapowe z przeszczepieniem fragmentu z kości piszczelowej lub wydłużenie poprzez zastosowanie mechanicznego rozciągania dając kości się dobudowywać. Sama idea przeprowadzanego na mnie zabiegu była dla mnie ogromnie stresująca i przerażająca, jednak w końcu zdecydowałam się na wizytę u ortopedy, który miał doświadczenie w operowaniu brachymeta. Juz na pierwszej wizycie dowiedziałam się, że:


- pan doktor by tego nie ruszał, bo nie mam żadnych dolegliwości z tym związanych typu ból


- kwalifikuje się na wydłużenie jednoetapowe


- nie ma fizycznie opcji, żeby dorównać do tego, co jest w lewej stopie; w najlepszym wypadku będzie to wydłużenie o 8 mm


- wszystkie zdjęcia w internecie są obrabiane i blizna, która potencjalnie mi zostanie będzie dużo gorsza


- w szpitalu spędziłabym dwa dni, kolejne dwa miesiące w domu z zaleceniem mocnego ograniczenia chodzenia, a na pewno z brakiem obciążania tej stopy


- po zabiegu palec ten może migrować i sprawiać więcej kłopotów.


Doktor zawołał swojego kolegę po fachu z gabinetu obok, żeby ten powiedział też, co o tym myśli i usłyszałam od niego dokładnie to samo. Finalnie lekarz zalecił przeczytanie blogów na temat brachymeta, bo ludzie są często niezadowoleni po takim zabiegu. Jeśli mimo to zdecydowałabym się na zabieg, dostałam skierowanie na zdjęcia RTG. Zdjęcia zrobiłam i wróciłam z nimi do doktora. Ze zdjęć obliczył różnice w długości, ocenił ponownie możliwość wydłużenia, ponownie zbadał mnie 'dotykając' palców i... Finalnie stwierdził, że nie podejmie się tej operacji. Stwierdził, że istnieje jednak zbyt duże ryzyko, że będzie jedynie gorzej; że palec ten po wygojeniu może zacząć mi migrować, zawijać się, wchodzić pod/nad sąsiadujące palce; że mogą zacząć się bóle.


Nie mam pretensji do lekarza, że zadecydował tak a nie inaczej. Wizyty były prywatne, sam zabieg również mial być wykonywany prywatnie, więc ogólnie dla niego byłby to zarobek, a jednak postanowił odmówić. Przez obie te wizyty widać było, że jest raczej na 'nie', ale trochę sie waha.


Niemniej jednak moja psychika jest teraz dosłownie w kawałeczkach. Masę czasu, stresu i płaczu kosztowało mnie przerobienie sobie w głowie tego, co mnie czeka. Wizyta w szpitalu, sam zabieg, narkoza / znieczulenie miejscowe, przykucie do łóżka przez dwa miesiące. Jestem bardzo wrażliwa na takie rzeczy i bardzo się nimi przejmuje, ale stwierdziłam, że warto, bo mam dosyć wieloletniego ukrywania swoich stóp. Próbowałam to zaakceptować, ale do tej pory mi się nie udało. Po pierwszej wizycie miałam jakąś nadzieję, że idzie to w dobrym kierunku i że nareszcie uda mi się pozbyć kompleksu. A tu klops. Teraz staram się w głowie poukładać to, że jednak do tego nie dojdzie, co jest chyba równie ciężkie.


I tak, mogłabym iść do innego lekarza. Może nawet znalazłby się taki, który zrobiłby to bez wahania. Natomiast ten, u którego byłam teraz moim zdaniem jest najlepszym jakiego znalazłam i jeżeli on stwierdził, że istnieje więcej ryzyka niż jest to warte, to nie będę zgrywać mądrzejszej niż specjalista.


Z plusów tego, że operacji nie będzie:


- mogę nadal uczyć się jeździć na wrotkach


- nie będę przez dwa miesiące zdana na łaskę innych


- brak problemów ruchowych


Z minusów:


- kompleks pozostaje.


Tak zwyczajnie mi smutno.


#medycyna #operacja #zalesie #brachymetatarsia

Operował dr Chomicki- Bindas. Poprzedni ortopeda u którego byłam zasugerował, że palec można odciąć skoro przeszkadza- nikt nie zauważy. Nie zrozumie tego problemu ten kto nie zmaga się z tą chorobą. A odsyłanie do psychologa ? No cóż, psycholog pomógł podjąć decyzję, czyli podjąć kroki by poprawić komfort życia...

Cześć! Też mam ten sam problem na obu stopach i straszny kompleks z tego powodu. Przy nikim nie odkrywam stóp (nie wyobrażam sobie jak by to było, gdybym miała partnera), latem noszę bardziej zabudowane sandały jak babcia, a nie młoda dziewczyna (mam 34 lata). Chciałabym w końcu zrobić sobie na lato profesjonalny pedicure. Myślę o operacji, ale czytałam, że potem palce mogą się "rozjeżdżać". Poza tym, nie ukrywajmy, nie chce mi się być unieruchomioną przez kilka miesięcy. Libe, Luiza, jak tam u Was po takim czasie? Polecacie zrobić porządek ze stopami i pozbyć się kompleksu, czy raczej dać sobie spokój?

Zaloguj się aby komentować

To się jeszcze pochwalę - po pół roku od artroskopii kolana i rehabilitacji, pod koniec grudnia udało mi się wrócić do praktykowania jogi.


Przed artro chodziłam na jogę już nieco ponad 1,5 roku (2x w tygodniu dość intensywne zajęcia), byłam rozćwiczona, rozciągnięta, ale... no właśnie, kolano.


Dzięki fizjoterapii udało mi się nie tylko przywrócić kolano do stanu używalności, ale też popracować nad wszystkim tym, co w pierwszej kolejności szwankowało (a trochę tego było). Niemniej, fizjo mnie w pół roku wyprowadził na prostą, i teraz jestem wyznawczynią fizjoterapii


Dzisiaj poszłam na jogę 4 raz od czasu artro, i już widzę, jak znacznie lepiej mi się ćwiczy. Trochę dobija fakt, że z bardziej zaawansowanej jogi znów zaczynam od zajęć dla początkujących (na których ciało woła "przecież wiesz, że można więcej/szybciej/lepiej!"). Brakuje mi jednak jeszcze trochę do rozciągnięcia się na tyle, by wrócić do poprzedniego stopnia trudności. Z pokorą, malutkimi krokami, robię swoje - i w końcu się uda.


Najzabawniejsze jest to, że doczekałam się rehabilitacji na NFZ. Po pół roku od operacji. Bez fizjoterapii prywatnie pewnie dalej bym człapała jak emeryt.


W każdym razie, jaram się jak teczki po upadku komuny - w końcu mogę robić swoje półksiężyce, drzewa i orły!


#joga #rehabilitacja #artroskopia #operacja #fizjoterapia #rozwoj #rozwojosobisty #cwiczenia

17e3962d-fab3-4b6d-8738-6dfc3b8ce77a
Wrzoo userbar

@Wrzoo A co Ci się stało z kolanem? Pytam, bo googluję ostatnio różne kolanowe problemy, w środę za tydzień idę do lekarza. Od jakiegoś czasu podczas wchodzenia/schodzenia ze schodów, czuję przeszywający ból w przedniej częsci, jakby mocne ukłucie, które mnie dosłownie paraliżuje na chwilę. Chodzę i biegam jak zawsze, bez problemu. Ale gdy tylko dochodzi do zginania kolan przy pokonywaniu schodów czy kucaniu, to dość często się pojawia ten ten przenikliwy, krótki ból. Zarzuciłem nawet na jakiś czas bieganie i w ogóle aktywność fizyczną, ale nie było poprawy. Wróciłem do aktywności - nie widzę pogarszania się.

@maybe u mnie zaczęło się od obrzmiewającego kolana po wysiłku. rezonans wykazał pękniętą łąkotkę, a w trakcie artroskopii okazało się, że jest całkowicie zdrowa generalnie moją przypadłością okazał się ucisk na łąkotkę z uwagi na nieprawidłowe działanie mięśni (zerowa praca pośladków i mięśni głębokich brzucha i zbytnie obciążenie z koślawieniem kolan). Operacja w zasadzie nie była potrzebna. Jedyne, co ortopeda zrobił, to oczyścił mi trochę ACLa.

Gorąco polecam Ci udać się do ogarniętego fizjoterapeuty (najlepiej sportowego), który spojrzy całościowo na to, jak chodzisz i jak pracują Twoje mięśnie. Dochodzę do wniosku, że 80% problemów z kolanami czy plecami da się wypracować fizjoterapią i odpowiednimi ćwiczeniami, bo po pół roku zapierdalania z ćwiczeniami od fizjo 3-5 razy dziennie funkcjonuję lepiej, niż kiedykolwiek.

Swoją drogą, ból z przodu może wskazywać na nieprawidłowy ślizg rzepki przy zginaniu albo przeciążenie więzadeł.

Zaloguj się aby komentować

Operacja usuwania zaćmy na animacji 3D


https://youtu.be/n\_3cG9oeuNo?t=2m33s


Mój pies uderzył się w oko, zabieliło mi się i prawdopodobnie nabawił się zaćmy w wyniku uszkodzenia mechanicznego. Zacząłem czytać jak wygląda taki zabieg i znalazłem ciekawy filmik wyjaśniający proces.


Niesamowite jest dla mnie do jakiej precyzji doszliśmy przez te 200 lat rozwoju medycyny, szczególnie kiedy lektor mówi że to standardowa i bezpieczna operacja wykonywana na całym świecie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować