Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#operacja

0
0
WuZ
WuZPraktykant

Nigdy nie miałam przeprowadzanej operacji, a w szpitalu ostatni raz byłam w podstawówce (podejrzenie zapalenia wyrostka, ale finalnie mi go nie wycinali). Od kiedy pamiętam mam jeden wielki kompleks - brachymetatarsia u prawej stopy. Jeśli ktoś nie chce wyszukiwać jak to wygląda - jest to skrócenie kości śródstopia IV palca, co powoduje, że palec IV jest krótszy niż V. Dla mnie mega powód do wstydu, chociaż niby wiem, że nie miałam na to wpływu, a wstydzić to się mogę za swoje czyny, a nie wygląd. Odkąd pamiętam nie odkrywam stóp. Noszę zawsze zakryte buty, nie chodzę na basen, przy każdym innym człowieku (w tym przy moim facecie) mam na sobie skarpetki. Od dłuższego czasu myślałam o operacji tej dolegliwości. Według internetu robi się to na dwa sposoby: wydłużenie jednoetapowe z przeszczepieniem fragmentu z kości piszczelowej lub wydłużenie poprzez zastosowanie mechanicznego rozciągania dając kości się dobudowywać. Sama idea przeprowadzanego na mnie zabiegu była dla mnie ogromnie stresująca i przerażająca, jednak w końcu zdecydowałam się na wizytę u ortopedy, który miał doświadczenie w operowaniu brachymeta. Juz na pierwszej wizycie dowiedziałam się, że:

- pan doktor by tego nie ruszał, bo nie mam żadnych dolegliwości z tym związanych typu ból

- kwalifikuje się na wydłużenie jednoetapowe

- nie ma fizycznie opcji, żeby dorównać do tego, co jest w lewej stopie; w najlepszym wypadku będzie to wydłużenie o 8 mm

- wszystkie zdjęcia w internecie są obrabiane i blizna, która potencjalnie mi zostanie będzie dużo gorsza

- w szpitalu spędziłabym dwa dni, kolejne dwa miesiące w domu z zaleceniem mocnego ograniczenia chodzenia, a na pewno z brakiem obciążania tej stopy

- po zabiegu palec ten może migrować i sprawiać więcej kłopotów.

 

Doktor zawołał swojego kolegę po fachu z gabinetu obok, żeby ten powiedział też, co o tym myśli i usłyszałam od niego dokładnie to samo. Finalnie lekarz zalecił przeczytanie blogów na temat brachymeta, bo ludzie są często niezadowoleni po takim zabiegu. Jeśli mimo to zdecydowałabym się na zabieg, dostałam skierowanie na zdjęcia RTG. Zdjęcia zrobiłam i wróciłam z nimi do doktora. Ze zdjęć obliczył różnice w długości, ocenił ponownie możliwość wydłużenia, ponownie zbadał mnie 'dotykając' palców i... Finalnie stwierdził, że nie podejmie się tej operacji. Stwierdził, że istnieje jednak zbyt duże ryzyko, że będzie jedynie gorzej; że palec ten po wygojeniu może zacząć mi migrować, zawijać się, wchodzić pod/nad sąsiadujące palce; że mogą zacząć się bóle.

 

Nie mam pretensji do lekarza, że zadecydował tak a nie inaczej. Wizyty były prywatne, sam zabieg również mial być wykonywany prywatnie, więc ogólnie dla niego byłby to zarobek, a jednak postanowił odmówić. Przez obie te wizyty widać było, że jest raczej na 'nie', ale trochę sie waha.

 

Niemniej jednak moja psychika jest teraz dosłownie w kawałeczkach. Masę czasu, stresu i płaczu kosztowało mnie przerobienie sobie w głowie tego, co mnie czeka. Wizyta w szpitalu, sam zabieg, narkoza / znieczulenie miejscowe, przykucie do łóżka przez dwa miesiące. Jestem bardzo wrażliwa na takie rzeczy i bardzo się nimi przejmuje, ale stwierdziłam, że warto, bo mam dosyć wieloletniego ukrywania swoich stóp. Próbowałam to zaakceptować, ale do tej pory mi się nie udało. Po pierwszej wizycie miałam jakąś nadzieję, że idzie to w dobrym kierunku i że nareszcie uda mi się pozbyć kompleksu. A tu klops. Teraz staram się w głowie poukładać to, że jednak do tego nie dojdzie, co jest chyba równie ciężkie.

 

I tak, mogłabym iść do innego lekarza. Może nawet znalazłby się taki, który zrobiłby to bez wahania. Natomiast ten, u którego byłam teraz moim zdaniem jest najlepszym jakiego znalazłam i jeżeli on stwierdził, że istnieje więcej ryzyka niż jest to warte, to nie będę zgrywać mądrzejszej niż specjalista.

 

Z plusów tego, że operacji nie będzie:

- mogę nadal uczyć się jeździć na wrotkach

- nie będę przez dwa miesiące zdana na łaskę innych

- brak problemów ruchowych

 

Z minusów:

- kompleks pozostaje.

 

Tak zwyczajnie mi smutno.

 

#medycyna #operacja #zalesie #brachymetatarsia

@WuZ ja mam np. drugi palec od stopy dłuższy od innych z pół centymetra, do tego mam dużą stopę, i jak ktoś mówi mi, że mam w chuj długi palec, to mówię, typie, dzięki temu lepiej trzymam równowagę i szybciej pływam, same plusy

@frk w moim przypadku raczej ciężko o jakies plusy

@WuZ a tam, możesz powiedzieć, że ten palec grał w strasznym filmie, jak będziesz miała dystans i będziesz potrafić śmiać się z tego, to żaden problem.

Zaloguj się aby komentować

Wrzoo
WrzooZawodowiec

To się jeszcze pochwalę - po pół roku od artroskopii kolana i rehabilitacji, pod koniec grudnia udało mi się wrócić do praktykowania jogi.

 

Przed artro chodziłam na jogę już nieco ponad 1,5 roku (2x w tygodniu dość intensywne zajęcia), byłam rozćwiczona, rozciągnięta, ale... no właśnie, kolano.

 

Dzięki fizjoterapii udało mi się nie tylko przywrócić kolano do stanu używalności, ale też popracować nad wszystkim tym, co w pierwszej kolejności szwankowało (a trochę tego było). Niemniej, fizjo mnie w pół roku wyprowadził na prostą, i teraz jestem wyznawczynią fizjoterapii

 

Dzisiaj poszłam na jogę 4 raz od czasu artro, i już widzę, jak znacznie lepiej mi się ćwiczy. Trochę dobija fakt, że z bardziej zaawansowanej jogi znów zaczynam od zajęć dla początkujących (na których ciało woła "przecież wiesz, że można więcej/szybciej/lepiej!"). Brakuje mi jednak jeszcze trochę do rozciągnięcia się na tyle, by wrócić do poprzedniego stopnia trudności. Z pokorą, malutkimi krokami, robię swoje - i w końcu się uda.

 

Najzabawniejsze jest to, że doczekałam się rehabilitacji na NFZ. Po pół roku od operacji. Bez fizjoterapii prywatnie pewnie dalej bym człapała jak emeryt.

 

W każdym razie, jaram się jak teczki po upadku komuny - w końcu mogę robić swoje półksiężyce, drzewa i orły!

 

#joga #rehabilitacja #artroskopia #operacja #fizjoterapia #rozwoj #rozwojosobisty #cwiczenia

17e3962d-fab3-4b6d-8738-6dfc3b8ce77a

@Wrzoo no normalne pytanie i życiowe

@Wrzoo A co Ci się stało z kolanem? Pytam, bo googluję ostatnio różne kolanowe problemy, w środę za tydzień idę do lekarza. Od jakiegoś czasu podczas wchodzenia/schodzenia ze schodów, czuję przeszywający ból w przedniej częsci, jakby mocne ukłucie, które mnie dosłownie paraliżuje na chwilę. Chodzę i biegam jak zawsze, bez problemu. Ale gdy tylko dochodzi do zginania kolan przy pokonywaniu schodów czy kucaniu, to dość często się pojawia ten ten przenikliwy, krótki ból. Zarzuciłem nawet na jakiś czas bieganie i w ogóle aktywność fizyczną, ale nie było poprawy. Wróciłem do aktywności - nie widzę pogarszania się.

@maybe u mnie zaczęło się od obrzmiewającego kolana po wysiłku. rezonans wykazał pękniętą łąkotkę, a w trakcie artroskopii okazało się, że jest całkowicie zdrowa generalnie moją przypadłością okazał się ucisk na łąkotkę z uwagi na nieprawidłowe działanie mięśni (zerowa praca pośladków i mięśni głębokich brzucha i zbytnie obciążenie z koślawieniem kolan). Operacja w zasadzie nie była potrzebna. Jedyne, co ortopeda zrobił, to oczyścił mi trochę ACLa.
Gorąco polecam Ci udać się do ogarniętego fizjoterapeuty (najlepiej sportowego), który spojrzy całościowo na to, jak chodzisz i jak pracują Twoje mięśnie. Dochodzę do wniosku, że 80% problemów z kolanami czy plecami da się wypracować fizjoterapią i odpowiednimi ćwiczeniami, bo po pół roku zapierdalania z ćwiczeniami od fizjo 3-5 razy dziennie funkcjonuję lepiej, niż kiedykolwiek.
Swoją drogą, ból z przodu może wskazywać na nieprawidłowy ślizg rzepki przy zginaniu albo przeciążenie więzadeł.

Zaloguj się aby komentować

Operacja usuwania zaćmy na animacji 3D

 

https://youtu.be/n_3cG9oeuNo?t=2m33s

 

Mój pies uderzył się w oko, zabieliło mi się i prawdopodobnie nabawił się zaćmy w wyniku uszkodzenia mechanicznego. Zacząłem czytać jak wygląda taki zabieg i znalazłem ciekawy filmik wyjaśniający proces.

 

Niesamowite jest dla mnie do jakiej precyzji doszliśmy przez te 200 lat rozwoju medycyny, szczególnie kiedy lektor mówi że to standardowa i bezpieczna operacja wykonywana na całym świecie.

Zaloguj się aby komentować

Szybki update.
Operacja się udała. Póki co, leżymy, puchniemy i się regenerujemy. Z powodu opuchlizny oczy od paru dni się nie otwierają, ale lekarz twierdzi, że "tak ma być". Także, czekamy i jesteśmy dobrej myśli.
Dzięki za wsparcie i trzymajcie się tam!

Najważniejsze, że operacja się udała. Szybkiego powrotu do zdrowia!

Zaloguj się aby komentować