Czy odpuszczacie do siebie myśl, że politycy opozycyjni do waszego światopoglądu, mogą działać w swoim mniemaniu dla dobra polski? Czy raczej żyjecie w przekonaniu, że przeciwna opcja z pewnością jest inspirowana przez wywiady obcych krajów? Np. Czy uważacie że Brown/Korwin/Kaczyński/Tusk/Czarzasty/Znadberg mogą nie być agentami obcych wywiadów tylko działają w swoim mniemaniu dla dobra Polski?
@Fulleks Wybrałem opcję "tak" mając na myśli skrajne partie bez medialnego rozgłosu. Jeżeli w tym kraju ktokolwiek myśli o dobrze kraju w jakkolwiek pokrzywionej perspektywie to prawdopodobnie oni. Coś w stylu Razem czy MW.
Jednak przede wszystkim - do polityki idzie się dla własnego interesu. Nie idziesz marnować swojego dnia płaszczyć się przed jakimś typkiem, łazić na spotkania z innymi pierdolcami i lizać d⁎⁎ę wszystkim do okoła za darmo. Nawet patrząc w lokalnej przestrzeni powiedzmy rady gminy - po co idzie się na radnego? Żeby coś na twoim obszarze zostało zrobione. Czy robisz to dla siebie, dla innych w okolicy - nieważne. Bierzesz za to kasę. Dostajesz pensję. A żeby inni zgadzali się z tobą musisz nagiąć swój kręgosłup do granic możliwości. Aż pęka.
I potem takich ludzi mamy w polityce. Których stara "gwardia" przemieliła i przerobiła. Dla których nie ma żadnego innego pożytku z posady ministra niż czerpanie z kraniku. Dla dobra kraju? A co ich obchodzi Maciej z Ostródy? A co ich obchodzi ta struktura administracyjna? Nie po to marnowali swoje życie, uginali się, wypinali dupsko żeby teraz myśleć o... prostakach, co nie musieli.
Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.
Matthew 12:14-21
At that time: The Pharisees went out and conspired against him, how to destroy him. Jesus, aware of this, withdrew from there. And many followed him, and he healed them all and ordered them not to make him known. This was to fulfil what was spoken by the prophet Isaiah: ‘Behold, my servant whom I have chosen, my beloved with whom my soul is well pleased. I will put my Spirit upon him, and he will proclaim justice to the Gentiles. He will not quarrel or cry aloud, nor will anyone hear his voice in the streets; a bruised reed he will not break, and a smouldering wick he will not quench, until he brings justice to victory; and in his name the Gentiles will hope.’
Jedziesz sobie spokojnie na rowerku szosowym ze znajomymi, gdy nagle rozpędzony kierowca betoniarki przewraca się na Ciebie na łuki drogi, giniesz na miejscu, a on umiera chwilę później. Typowa przejażdżka z której już nie wracasz.
Z tego powodu nie czuję przyjemności z jazdy rowerem po polskich drogach, jest tylko stres. A jak w waszym przypadku?
Jak widzieli świadkowie zdarzenia, samochód ciężarowy jechał od strony Żywca w kierunku Międzybrodzia Bialskiego. Grupa rowerzystów poruszała się w odwrotną stronę. Z przodu 31 – latka, za nią w pewnej odległości trzy inne kobiety (zatrzymały się na zakręcie), a za nimi kolejnych pięć osób. Grupa była zatem dość liczna. Rowerzystki miały przebywać w gminie Czernichów na zaproszenie koleżanki.
Po polskich drogach jeździ się coraz gorzej. Czy gość z betoniarki zapierdalał? To jak pytać dzika czy sra w lesie. Obok mnie trwa budowa kolejnego osiedla, sąsiedzi mocno się wkurzają na kierowców betoniarek. We wtorek zablokowali wjazd bo tak i co im zrobimy. Potem taki wsiada w swoje kałdi i to samo robi na np. Parkingu sklepowym. Widziałem dzisiaj takiego, od razu widać że budowlanka. 50 przez parking i rapopolo przez otwarte szyby
Husaria lubi zapierdalać. W tym kraju to chyba ludzie biorą sobie za punkt honoru jazdę grubo ponad limit. Brak kultury na drodze i myślenia dotyczy większości użytkowników dróg, nie ważne czym się poruszają.
Jeżeli gdzieś nie ma zakazu jazdy rowerem to nie mam anlbsolutnienzadnego problemu żeby tam wjechać (nie ważne czy DW czy DK). O wiele mniej bezpiecznie czuje się na DDR między innymi rowerzystami, którzy jeżdżą jak chcą, nie patrzą na to co się dzieje wokół i kompletnie nie sygnalizują manewrów. A pomiędzy tym wszystkim są jeszcze gamonie na hulajnogach,.którzy już całkowicie nie ogarniają otoczenia. Wolę jezdnię.