
Międzynarodowy zespół naukowców wykazał, że wstrzyknięcie pewnego rodzaju komórek macierzystych do mózgów pacjentów cierpiących na postępujące stwardnienie rozsiane jest bezpieczne, dobrze tolerowane i ma długotrwały efekt, który wydaje się chronić mózg przed dalszymi uszkodzeniami. Badanie było...
Margaret i Mary Gibb były bliźniaczkami syjamskimi urodzonymi w 1912 roku. W 1966 roku odkryto, że Margaret ma raka pęcherza moczowego, który w ciągu następnego roku rozprzestrzenił się. Siostry stanowczo odmawiały separacji. 29 sierpnia 1967 roku zmarła Margaret, a dwie minuty później Mary.
#ciekawostki #historia #medycyna

Zaloguj się aby komentować

Czy seks może mieć właściwości lecznicze? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego co uważamy za leczenie. W ciągu historii wiele razy ludzie próbowali wykorzystać aktywność seksualną do leczenia chorób i dolegliwości różnego rodzaju. Co polecali? Jak uzasadniali swoje przekonania?
Potężna...

Prokurator generalny stanu Texas pozywa firmę farmaceutyczną za podawanie nieprawdziwych danych, oraz "spisek mający na celu cenzurę dyskursu publicznego". W amerykańskim prawie oskarżenie o spisek ma miejsce wtedy, gdy przestępstwo z udziałem co najmniej dwóch osób zostaje popełnione w...
Hej!
Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym, Chirurgicznym i Paliatywnym na południu Polski.
Dziś będzie o dilerce alkoholowej.
Święta, święta ho, ho, ho!
Cały rok praca i w końcu grudzień. Magiczny miesiąc. Spadł pierwszy śnieg, bierzemy dłuższy urlop, pokombinowany i połączony z ustawowo wolnymi dniami i cyk, pyk mamy 10-14 dni urlopu.
Zaczyna się niewinnie. Od flaszeczki, kilku piwek... i tak urlop leci, dzień po dniu, bez trzeźwienia, opanowania, bo mi się nie należy? Pracowałem/am cały rok!
A w Święta to już dubeltowo. Bo Święta.
I kiedyś trzeba przestać, bo za parę dni praca. No to siup, no to cyk, od jutra styk.
Przychodzi wizja powrotu do pracy za dzień, dwa. Odstawiamy alkohol.
Noc nieprzespana, bo organizm lepiej spał nawodniony cudowną substancją, a tu nie idzie ani zasnąć, a jak zasnę, to zaraz pobudka.
Wory pod oczami, jakiś dziwny lęk, drżenie rąk. Kurde, gdybym mógł/a piwko albo dwa, by przeszło.
No to cyk, praca dopiero jutro. Trzecie piwko, czwarte, no to stop. Drżenie nie ustąpiło. Lęk nie ustąpił. W dodatku sąsiad mnie obgaduje a "wszyscy" chcą mnie "zabić". (objawy zwiastujące)
Tak oto, proszę Państwa, zaczyna się delirium tremens (majaczenie alkoholowe). To klasyka gatunku.
Oczywiście każdy przypadek jest inny, ale bardzo podobny.
Halucynacje wzorkowo-słuchowe plus drżenie rąk to 80% pacjentów.
Zaczyna się panika rodziny. Najczęściej żony/męża, która/y widzi zły stan potencjalnego pacjenta. Pojawia się obawa o utratę pracy, źródła dochodów, o zdrowie najbliższego.
Szukanie ratunku. Najczęściej wizyta trzeźwego członka rodziny u lekarza pierwszego kontaktu (no bo przecież nie zabiorę męża/żony w takim stanie do lekarza, trochę wstyd..). I tu zonk. Musi być pacjent. A lekarz niegłupi, zobaczy chorego i widzi co się dzieje. Skierowanie na detoks.
Procedurę przyjęcia na oddział opisałem w tym wpisie: https://www.hejto.pl/wpis/hej-mam-na-imie-pawel-jestem-pielegniarzem-pracuje-na-oddziale-detoksacyjnym-chi
Pacjent trafia do nas najczęściej w złym stanie higienicznym, psychicznym i fizycznym.
Będę pisał bardzo ogólnie. Pewnych przypadłości można by wymienić 500 stron A4, ale nie o to chodzi. Chcę żebyście mniej więcej mieli pogląd jak to z reguły wygląda.
Zacznijmy od higieny.
Myślicie, że zły stan higieniczny to domena bezdomnych czy ludzi z tzw. niższych sfer? a guzik!
Ogarnięci ludzie, po studiach, klasa średnia i zaniedbany stan higieniczny jednego z członków rodziny? Niemożliwe! Otóż tak, proszę Państwa. Tego na 1 rzut oka od razu nie widać. Żona/mąż stwierdzili, że to chyba normalne, że po 11 miesiącach orki w pracy, należy się "trochę wypić", więc machnęli ręką na postępowanie chorego. No więc pije się to... nie myje, nie zmienia bielizny, a jak już to nie codziennie, żona/mąż śpi w sypialni mąż/żona na kanapie w salonie i ten "krótki" okres urlopu wszystko zostanie jakby niezauważone.
A my to widzimy na oddziale, przy przyjęciu. Zaschnięty kał na bieliźnie? Norma. Siniaki, uderzenia, otarcia? norma. Brudne buty? Norma. Brudne zaniedbane paznokcie? Norma. Tłuste, niemyte włosy od kilku dni? norma. Niemyte przez kilka dni zęby? Norma. Brudne stopy, mimo że wcześniej na nich markowe buty? norma. Wstawało się rano na kacu, to cyk pyk piweczko, później do 9:00 drink dżony łolkera, to gdzie tu mowa o prysznicu?
Ile razy miałem do czynienia z chorym, który na lewym ręku miał drogi zegarek, w prawym trzymał kluczyk do BMW, a czuć było kał i mocz. Po prostu bielizna nie zmieniana, brak prysznica.
Stan psychiczny pacjenta
- napęd psychoruchowy obniżony. Zaburzone tempo działania procesów myślowych i aktywności ruchowej. Dekoncentracja, odpowiedzi krótkie po dłuższym namyśle.
- często na początku orientacja allopsychiczna i autopsychiczna jest w normie. Ten stan rychło zmienia się. Wystarczy parę godzin, żeby pacjent zaczął mówić że jest rok 1992, podawać aktualne miejsce przebywania Hamburg lub UK, kompletnie zatracić się co do własnej osoby,
- nastrój obniżony,
- pojawiają się wyspy pamięci,
- podwyższony afekt,
- zaburzone funkcjonowanie poznawcze, a w szczególności: pamięć, koncentracja, percepcja własnej osoby, własnego zachowania.
- halucynacje wzrokowo-słuchowe (śledzą mnie, chcą mnie okraść, obgadują, chcą zniszczyć zabić, rozmowa pacjenta z członkiem rodziny, którego fizycznie nie ma na oddziale, zwolnić z pracy, zazdrość, oskarżanie bliskich o zdradę)
Stan fizyczny pacjenta
- wyraźne drżenie mięśniowe dalszych odcinków kończyn, głównie rąk.
- podwyższone ciśnienie (najczęściej ok. 150/110 100u'),
- podwyższona temperatura ciała (najczęściej 37-37,5stC)
- odwodnienie (paradoksalnie... alkohol wypłukuje z organizmu przede wszystkim elektrolity),
I co teraz? Tu zależy od lekarza, który przyjął pacjenta. Najczęściej zlecane jest podanie 3xdziennie benzodiazepinów czy to domięśniowo czy bezpośrednio do krwioobiegu. Typowo jest to relanium 10mg ampułka albo lorabex 4mg ampułka. Nawadniany pozajelitowo pacjenta. Jak wiemy, że ryzyko zamajaczenia jest wysokie, często decydujemy się na podłączenie dwóch niezależnych wkłuć obwodowych (dlaczego? o tym niżej). Zaczyna się terapia tiaminą (wit B1).
I czekamy na rozwój sytuacji. Mijają 3-4 (czasami 2 dni) godziny i zaczyna się. Wyrywanie klamek w oknach, pacjent idzie próbuje odpalić ciągnik, bo trzeba zaorać pole, nauczycielka krzyczy "na uczniów", strażak próbuje "ratować" ludzi z "płonącego" budynku.
Zaczęło się delirium tremens.
Następuje bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia pacjenta. Ale nie tylko. Przy okazji może on zrobić krzywdę innym chorym i personelowi.
Trzeba podjąć decyzję. Kładziemy pacjenta do łóżka, zabezpieczamy barierkami. Co z tego, "jak po 20 minutach" barierki są wyrwane, pacjent rozwalił łóżko (znowu!) i rzuca się na chorego z łóżka obok. Zabezpieczamy chorego pasami bezpieczeństwa. Powiadamiamy lekarza, rozpoczynamy oficjalną dokumentację z zastosowania środków przymusu.
W takim złym stanie pacjent może pozostać nawet i 6 dni (oczywiście pacjent jest co kilka godzin zwalniany z pasów), aczkolwiek spotkałem się z majaczeniem trwającym i dłużej. Oczywiście jest pampersowany, w skrajnych przypadkach cewnikowany. W tym czasie są podejmowane próby dopajania, dokarmiania, jeżeli stan pacjenta na to pozwala (nie krztusi się, nie pluje jedzeniem, chce w ogóle przyjąć cokolwiek bo często pacjenci zamykają usta i co zrobisz).
Prowadzimy monitoring funkcji życiowych (mega dla nas uciążliwy). Zobowiązani jesteśmy co 15 minut badać ciśnienie, temperaturę, saturację, tętno pacjenta i wpisywać to do dokumentacji medycznej. Przez cały okres zabezpieczenia pasami.
Jest zakaz odwiedzin pacjenta unieruchomionego. Jest to spowodowane nieprzewidywalnością odwiedzających, którzy mogą i mają prawo nie rozumieć co się dzieje z pacjentem, zdarzało się że na przykład rodzina próbowała nakarmić chorego winogronem i ledwo nam się udało uratować pacjenta. Więc żadnych wyjątków: żona, matka, córka, nieważne. Trzeba zaczekać aż czas zabezpieczenia pasami zakończy się.
W sytuacjach nadzwyczajnych podajemy dożylnie/domięśniowo haloperidol, clonazepam, pyralginę, paracetamol 1000mg, podajemy we wlewach KcL itd. Mimo że pacjent jest zabezpieczony pasami, w tym piersiowym, bardzo często zrywa pampersy, wyrywa sobie kaniule (dlatego zakładamy dwie, a poza tym chcemy mieć dojście na np. 0,9% NaCL w jednej i paracetamol w drugiej).
Pojawia się potliwość. Stan gorączkowy (nawet do 40 stC). Chory zwiduje koło łóżka bliskich. Twierdzi często że jest w pracy/na imprezie/w domu. Pojawia się bezsenność, która może trwać kilka dni: w tym czasie chory mówi do siebie, innych niewidzialnych ludzi, opowiadać co właśnie teraz robi w pracy (leżąc przypięty), śpiewać, krzyczeć. Krwistość w oczach, popękane naczynka. Ropa. Suchość warg. Padaczka.
I po ustąpieniu dilerum nic z tego nie pamięta. Po zakończeniu przymusu pasami jest pionizowany i rehabilitowany.
To co napisałem wyżej proszę traktować bardzo ogólnikowo. To tzw. "typówka". Natomiast każdy przypadek pacjenta jest inny i często wymaga specyficznego sposobu przechodzenia tego stanu. Mój wpis wpis należy traktować bardziej jako ciekawostkę, aniżeli wykładnię "tak jest wszędzie" bo nie jest. Ale tak jest z reguły.
Mój tag do obserwowania:
#hejtoangello
Dodaję do zasięgu
#medycyna
Pytania?
Pozdrawiam serdecznie
Pamiętajcie można nie pić i świetnie się bawić. Mi pomoga filozofia tu i teraz, co bym nie robił skupiam się na chwili obecnej i czerpie z tego przyjemność na trzeźwo. Kiedyś bez piwa nie potrafiłem nic zrobić po robocie. Teraz głupia wymiana oleju w aucie czy jakieś majsterkowanie w domu potrafi sprawić przyjemność. Pozdrawiam
Nie tykam tego alkościerwa, nawet nie wiedziałem, że ludzie się tak potrafią w tym zatracić.
Podejrzewam u siebie w pracy jednego gościa o alko, ale skutecznie pozbywa się małpek.
Mój ojciec miał ten problem i z tego względu gościa nie znam (Matka zerwała kontakt gdy miałem kilka miesięcy jako dzieciak).
Osobiście od wielu lat mi proponowali ludzie alkohol na imprezach, ale już im po prostu przeszło i dobrze
Kiedyś mi ratownik uratował życie, nie wiem nawet jak się nazywał. Pamiętaj, że jesteś niczym Jezus. Mało zarabiacie, nie kt was nie szanuje, wszyscy wzywają jak jest źle, a wy mimo to jesteście, zasługujecie na więcej niż myślicie.
I te żarty:
-ja umieram pomocy!
-ja też, ale tak nie jęczę, porzucamy razem
<Krzyczę z ratownikiem>
Inny poziom.
Zaloguj się aby komentować

Akcje Pfizera spadają po porzuceniu prac nad nowym lekiem odchudzającym, który miał być przyjmowany dwa razy dziennie. Decyzja firmy wynika z częstego występowania skutków ubocznych. Stanowi to poważny cios dla planów firmy dotyczących rozwijania innowacyjnych środków leczniczych – podaje agencja...

Doktor Robert Kadlec, który podczas pandemii był urzędnikiem w wydziałach obrony biologicznej i reagowania na epidemię, powiedział, że chiński naukowiec wojskowy dr Zhou Yusen prowadził w 2019 r. badania na żywych zwierzętach w Instytucie Wirusologii w Wuhan i złożył patent na lek Szczepionka na...
Mam od dłuższego czasu problem z takimi mimowolnymi skurczami palców. Zawsze zaczyna się od bezbolesnego skurczu kciuka którego nie mogę wyprostować a potem dochodzą takie ruchy wszystkich palców. Bez względu na położenie dłoni te mimowolne ruchy nie ustają przez około 15 min. Ostatnio jest to o tyle niepokojące , że nie przygniatam ani nie utrudniam w żaden sposób dopływu krwi do żadnej z rąk. Najczęściej zdaża się to w prawej ręce. Czy ktoś widział coś takiego bo według google mam raka a lekarza pierwszego kontaktu to zbyt długie leżenie na jednej ręce czego nie robię.
#pytanie #medycyna
Po pierwsze weź magnez i wypij mineralną.
Po drugie zrób badania i nie daj się zbyć lekarzowi.
Drżenie mięśni się zdarza, tak jak skurcze ale piszesz że to głównie prawa ręka co już jest jakimś sygnałem.
Możesz dużo pracować tą ręką i dlatego wariuje ale tego nie wiem. Nie napisałeś czy pijesz wodę czy napoje, nie napisałeś jak się odżywiałeś przez ostatni tydzień.
Czasami są jakieś akcje/promocje, że możesz ogarnąć rezonans prywatnie, bez skierowania, od razu, za jakieś kilkadziesiąt zeta. Jak nie to naciskaj na rodzinnego (jak nie chce dać to mów, że masz częste bóle głowy - to wskazanie do rezonansu) niech daje skierowanie. I tak jak inni pisali - może po prostu brakuje magnezu (ja miałem bolesne skurcze łydek i czasami cholernie mocno drgały mi ręce - piję sporo kawy więc zacząłem suplementować magnez i objawy zniknęły). Zrób podstawowe badania krwi - zanieś je do lekarza, niech zinterpretuje. I jak jeden lekarz cię oleje to idz do innego - tak to niestety u nas działa. Tutaj nikt nie wystawi ci trafnej (czyli popartej wynikami) diagnozy. Powodzenia.
Zaloguj się aby komentować
Właśnie jestem na SORze, znaczy właśnie od 4,5godziny... no ale przynajmniej już po tomografii i czekam na wynik.
SORy w Warszawie to są bardzo ciekawe miejsca. Jest tu Pan Kargul który ma problem z nogą, jest Pan Lavrov który ma ryj obity jak jabłko na dnie skrzynki.. no i z ciekawych nazwisk to tyle. Ale jestem też ja.
Ja, czyli debil który polozyl się na pralce aby sięgnąć za nią po szmatkę która tam wpadła.
Oczywiście nie zrobiłem tego normalnie, nie odsunalem pralki, nie użyłem jakiegoś kija czy coś, tylko próbowałem na chama swoją 90cm kończyną sięgnąć czegoś do czego musiałbym mieć tak naprawdę 95cebtynetrową rękę (wartości przybliżone).
No i w momencie jak już wyciągnąłem rękę na tyle że musnąłem szmatkę opuszkami palców, to do⁎⁎⁎⁎lem z całej siły doscisk ciałem do pralki i... udało się, dosięgnąłem szmatkę.
Efekt dodatkowy: głuche <pyk> w żebrach które wcisnąłem w pralkę z pełną siłą.
Teraz mnie na⁎⁎⁎⁎ia przy kaslaniu/kichaniu, i mimo że jest to problem z lewej strony ciała, to najbardziej boli mnie przy podnoszeniu przedmiotów prawą ręką. Do tego łapie zadyszkę przy chodzeniu i mówieniu.
No ogólnie zjebalem.
I to wszystko bo chciałem za wszelką cenę dosięgnąć jakąś głupią szmatkę którą i tak wyjebalem do kosza XDDDD
Człowiek to jest głupi k⁎⁎wa całe życie.
Ech.
#szpital #medycyna #zdrowie #sluzbazdrowia #zalesie
@bizonsky miałem kiedyś pęknięte (chyba) żebro i też poszedłem na SOR. Po jakiś 15 minutach, jak już obejrzałem sobie co się tam dzieje to stwierdzilem że aż tak bardzo mnie nie boli. Młodszy też byłem więc człowiek był bardziej odporny. Ale komedii to nie polecam oglądać przez kilka tygodni.
Potem pękłem sobie znowu, wkładałem sofę z Ikei do mojego kombi. Weszła ale straty były. Więc za drugim razem już jest lepiej bo od razu wiesz żeby się nie próbowac głupio śmiać z byle czego :-)
@bizonsky Witaj w klubie, ja 4 listopada wsiadłem na trenażer bez oporu, zakręciłem kołem oporowym i mnie wyrzuciło z siodła. Rezultat: Goleń lewy dostał stalowym pedałem trenażera dość mocno, "mięso" się rozpruło, na szczęście kość nie trzasła... w piątek 24-go Listopada chirurg zdjął mi szwy... a zły jestem na siebie mega
Zaloguj się aby komentować

Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej od lat pracują nad materiałami zastępującymi kości i wspomagającymi ich regenerację. Medycyna stosuje z powodzeniem niektóre ich wynalazki, jak na przykład FlexiOss, biomateriał kościozastępczy opracowany wspólnie z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie, który...
Tak globalnie, to nie jestem wielkim fanem swojego życia, ale kilka rzeczy mi się udało i żałuję, że nie zrobiłem ich wcześniej. Jedną z taki rzeczy jest zabieg wazektomii, któremu poddałem się już ponad 2 lata temu. Może ktoś z Was również bierze takie rozwiązanie od uwagę, waha się i nie ma z kim skonsultować swoich wątpliwości, więc może przeczyta z zainteresowaniem. Kiedyś poruszałem ten wątek na wypoku i ta relacja po prostu pokryje się z tym co pisałem wtedy, ale myślę, że i tak warto, bo nie każdy z użytkowników Hejto przyszedł z wypoka.
Mam 38 lat. Mam żonę. Dzieci nie mam i nie zanosi się
Zabieg na śląsku, za pośrednictwem www.wazektomia.com przeprowadził dr Siwek.
Zgodnie z tym co jest na www zapisujemy się na zabieg na konkretną datę i godzinę. W dniu zabiegu trzeba dostarczyć pakiet badań nie starszych niż 14 dni (m.in. morfologia krwi, krzepliwość, antygen WZW itd.), robi się je na własną rękę w dowolnym laboratorium. Razem z badaniami dostarczamy wypełnioną umowę i ankiety na temat zdrowia, warunków rodzinnych itd. które dostaniemy mailem po umówieniu terminu.
Od razu o tym napiszę, bo kilka razy w sieci trafiałem na tego typu wątpliwości: nikt w klinice nie daje jebania o to czy masz już dzieci, czy nie. Nie wiem, może gdyby na zabieg przyszedł dziewiętnastolatek, to lekarz zapytałby się go, czy wie na co się piszei; w moim przypadku nic takiego nie miało miejsca. Przede mną w kolejce ze 2 typów, za mną dwóch kolejnych, głównie w asyście partnerek z wiankiem dzieci
Trzeba ogolić jaja i nasadę k⁎⁎⁎sa (jeśli na co dzień tego nie robisz).
W ustalonym dniu wchodzimy, płacimy (obecnie chyba 2099,00zł brutto, nowych polskich).
Szybki wywiad z lekarzem, sprawdzenie dostarczonych wyników badań, ogólne samopoczucie itd.
Zdejmujemy spodnie i bieliznę i kładziemy się na stole, od lekarza oddziela nas kawałek szmaty. Tak, trzeba biegać z miękką fają przy atrakcyjnej pani asystentce - nic nie poradzisz
Znieczulenie miejscowe w mosznę. Nie znam się na tym, ale nie jest to żaden zastrzyk, tylko odczułem to jak delikatne rażenie prądem, coś jak zabawa zapalniczką piezoelektryczną. Znieczulenie, dłubanie w nasieniowodzie, znieczulenie i druga rurka. Opatrunek i po sprawie. Całość trwa około 15min. Ból? Porównałbym z dłubaniem w kanale zęba ze znieczuleniem. Coś tam, czujesz, nie jest to przyjemne, ale bez problemu wytrzymasz. Zostają dwa małe strupki, nie ma żadnych szwów.
Lekarz to taki starszy, bardzo fajny śmieszek. Po zabiegu: "No chłopie, bardzo dobra decyzja, gratuluję. Dziś koniecznie musi być wódka." Zdjął rękawiczki, przybił mi piątkę i poszedł na szluga
I tak, w ten sam wieczór poszliśmy z żoną na kolację i zamówiłem se tatara z lufą.
Teoretycznie po zejściu znieczulenia może trochę boleć, wtedy zarzucasz ibuprofen i po sprawie. Ja nie musiałem. Przez tydzień lekka opuchlizna i ogólne boleści porównywalne z tym jak w podstawówce oberwało się piłką w jaja na WFie.
Po 8 tygodniach robi się badanie spermy (morfologia nasienia): umawiasz się do wybranej kliniki leczenia niepłodności, walisz konia do słoika, na drugi dzień masz wynik. Jeśli w nasieniu jeszcze coś pływa, to powtórka po 12 tygodniach od zabiegu. Gdyby zabieg się nie udał (tak, jest to teoretycznie możliwe), to podejmujecie z lekarzem decyzję o ewentualnej powtórce). U mnie nie było potrzeby powtórnego badania, po 8 tygodniach byłem czysty.
Po dwóch latach po zabiegu pełna sprawność, żona nie czuje żadnych zmian (tak, w smaku również
Dla tych co może nie ogarniają: strzelasz jak strzelałeś, tylko w spermie nie ma plemników (całość jest wchłaniana przez Twój organizm i jest to zupełnie naturalne, nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych). Nie, nie wpływa to na poziom testosteronu, jesteś tak samo męski po jak i przed zabiegiem.
Nigdy nie chcieliśmy z żoną mieć dzieci. Żałuję, że na zabieg zdecydowałem się tak późno. Mam poczucie, że było to bardzo egoistyczne z mojej strony (żona na tabletkach od 17 lat).
Jeśli tylko nie chcesz mieć dzieci - polecam bez wahania. Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Mała uwaga: jest to zabieg w 100% legalny, również w śmiesznym kraju nad Wisłą, ponieważ jako teoretycznie odwracalny, jest traktowany jako metoda antykoncepcji. Warto jednak mieć na uwadze, że w praktyce, dewazektomia ma niewielkie szanse na powodzenie i nie ma gwarancji przywrócenia płodności. Trzeba wiedzieć na co się porywasz.
Jestem bezpłodny i czuje dobrze człowiek.
Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało.
#childfree #antynatalizm #zwiazki #dzieci #medycyna #antykoncepcja #wazektomia #seks #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cześć!
Dzień jest krótszy, opakowania z jedzeniem mniejsze, ale Kalejdoskop w tym aspekcie się nie zmienia! W każdym numerze znajdziesz inną treść i inne tematy, ale fundamentalne 10 pozycji jest i mam nadzieję, że co najmniej tyle będzie w przyszłości

350 lekarzy zostało zakwalifikowanych w dodatkowym naborze na szkolenia specjalizacyjne w dziedzinach priorytetowych. Nawet jeśli potwierdzą przyjęcie, niewykorzystanych pozostanie blisko 2000 rezydentur przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia w jesiennym postępowaniu. [...]
Oto podsumowanie...

Poznaliśmy nowe szczegóły dotyczące tabletki endoskopowej od polskiej firmy BioCam.
Urządzenie startupu BioCam ma bardzo małe wymiary, dzięki czemu nie będziemy mieli żadnego problemu z jego połknięciem. Warto również zaznaczyć, że kapsułka po połknięciu automatycznie się uruchamia — nie wymaga od...
Ciekawa sprawa sądowa (dyscyplinarna) w związku z covid.
Lekarka została pozwana za wypowiadanie się na temat ewentualnych skutków ubocznych szczepionek.
Sprawa została odroczona bo zarówno rzecznik odpowiedzialności zawodowej (pozywająca) jak i sędziowie otrzymują (pośrednio) pieniądze od AstraZeneca i Pfizer i zachodzi konflikt interesów. XD
https://twitter.com/MattJarosPL/status/1728395484631388504
#ciekawostki #covid #medycyna #polska #wydarzenia

Zaloguj się aby komentować

Kwas transwakcenowy (TVA) obecny w mięśniach takich zwierząt jak krowy czy owce oraz w produktach mlecznych poprawia zdolność komórek układu odpornościowego do zwalczania guzów nowotworowych. Naukowcy z University of Chicago zauważyli, że dzięki niemu limfocyty T CD8+ (limfocyty cytotoksyczne)...