Mam niemiłe wrażenie, że mnie mechanik chce wyr***ać...
Mój gruz zostawiał żółte ślady na śniegu. Jedyny żółty płyn w samochodzie to płyn hamulcowy. Trochę się obsrałem - bo wiadomo - hamulce. Ale samochód hamuje jak zawsze, płynu w widoczny sposób nie ubywa. W końcu (po dwóch tygodniach od wykrycia) oddałem go do mechanika. Nie jednego z tych, których polecaliście, bo nie mieli czasu dla mnie, jakiegoś innego z map google.
Dzwonię dzisiaj, a ten do mnie, że ten żółty płyn to olej silnikowy, a jest to objaw wyrzucania oleju z płynem chłodniczym przez zbiorniczek wyrównawczy... Słowem uszczelka pod głowicą. Koszt naprawy +-7kPLN.
Tiaaa... mieszanka czarnego, przepalonego oleju i różowego płynu chłodniczego, dawała na śniegu efekt żółtych, rzadkich i bezapachowych plam...
Znaczy... to naprawdę jest gruz, więc nawet by mnie nie zdziwiło mocno, że tam się coś dzieje z uszczelką, ale gruz kupiony był za 3kPLN i nie będę go naprawiał za 7kPLNów xD Trudno - będę jeździł aż mu panewki wyskoczą ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ mam tylko nadzieję, że chociaż uczciwie sprawdzili, że hamulce działają i nie rozsypią się na drodze.
Ech... ile może sobie policzyć za "sprawdzenie i taką diagnozę"? Jak myślicie?
#zalesie #gruz #samochody #mechanikasamochodowa