#ksiazki

125
7256

1339 + 1 = 1340


Tytuł: Neuromancer

Autor: William Gibson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

Ocena: 10/10


Pierwszy tom trylogii ciągu


Początkowo miałem mały problem z imersją. Nie była to nawet kwestia mnóstwa neologizmów, bo wiele z nich zdążyło się już przyjąć w cyberpunkowym uniwersum (choćby w Deus Ex czy Ghost in the Shell). Na pewno Gibson nie trzyma czytelnika za rękę, tylko wrzuca go w sam środek wykreowanego przez siebie świata. Stąd też pewne trudności sprawiało połapanie się w wydarzeniach i gąszczu postaci. Sprawy nie ułatwiały liczne, niespodziewane przeskoki pomiędzy rzeczywistością, cyberprzestrzenią, wspomnieniami oraz ‘streamem’ z symstymu z perspektywy Molly, a także styl książki, który pewnie niektórzy mogliby określić jako grafomański: chaotyczna narracja, luki w logice oraz nowe postaci wyskakujące jak z rękawa.


Z drugiej strony - to jest THE Cyberpunk! Fundament, na którym zbudowano cały gatunek. Klimat tej powieści jest niesamowity, mroczny, wyraźnie nawiązujący do detektywistycznego i gangsterskiego kina noir. Atmosferę potęgują charakterystyczne opisy, raczej poetyckie niż obrazowe, które nadają brutalnemu światu jakiejś takiej melancholijnej głębi. W ten brudny, odrzucający świat znakomicie wpisują się główni bohaterowie, którym daleko do typowych, nieskazitelnych protagonistów. Są wadliwi, uwikłani w uzależnienia, obciążeni przeszłością i zmuszeni do podjęcia ryzykownej misji.


Neuromancer to kawał historii literatury, bez której nie byłoby takich tytułów jak Matrix, Deus Ex czy Shadowrun. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie cyberpunku. Śmiało mogę polecić ją również tym, których intryguje estetyka gangsterskego filmu noir, tylko że z hackerami i sztuczną inteligencją zamiast mafiosa z tommygunem.


Będę musiał kiedyś powtórzyć w wersji papierowej, żeby lepiej skupić się na detalach.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #cyberpunk

1b2d9bdc-2549-483d-80fa-b192b131ccd5
Cerber108

Dla mnie niestety było to chaotyczne ponad wszelką miarę i nic w pamięci nie zostało. Kojarzę tylko urywki z drugiej lub trzeciej historii z tego omnibusa.

Dzemik_Skrytozerca

"The sky above the port was the color of television, tuned to a dead channel."

trixx.420

próbowałem kiedyś dawno temu, ale po jakichś 100 stronach chaosu dałem sobie spokój.

Może kiedyś, czeka na półce

Zaloguj się aby komentować

No mnie pani doktor co prawda przepisała dziś antybiotyk, ale książka, kocyk i herbata są istotną częścią procesu leczenia.


#ksiazki #memyksiazkowe #jesien

9c83e9a7-d963-4e88-8dbb-8ecd1db00d1d
splash545

@KatieWee przy takim arsenale środków, wydaje mi się, że antybiotyk jest zbędny.

Enzo

A ja akurat od dzisiaj na zwolnieniu na wrześniówkę

fonfi

@KatieWee zdrówka

Zaloguj się aby komentować

Dziś mija dokładnie 48 lat od wydania Silmarillionu J. R. R. Tolkiena. Za dwa lata półwiecze


Ilustracja: Sepide-Donne, The Two Trees of Valinor. Poza słynnymi dwoma drzewami Valinoru - złotym Laurelinem i srebrnym Telperionem - na ilustracji jest przedstawiony Máhanaxar, Krąg Przeznaczenia, gdzie obradowali Valarowie.


#tolkien #silmarillion #fantastyka #fantasy #fantasyart #art #ksiazki

509c19a2-4b32-4c28-9c82-065320e94971
Hoszin

@Apaturia muszę przeczytać. Ostatnio nawet zacząłem Władce czytać po angielsku sprawdzić czy dam radę.

Fly_agaric

Ja nie dałem rady Silmarillionowi.

radziol

@Apaturia uwielbiam. Dla mnie lepsze od Hobbita i Władcy

Zaloguj się aby komentować

1331 + 1 = 1337


Tytuł: Kraków. Miasto zero.

Autor: Rafał Matyja

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Karakter

Ocena: 6/10


Opisywanie historii dawnej i współczesnej #krakow z perspektywy Cmentarza Rakowickiego, jako punktu wyściowego do analiz. Generalnie książka nie za bardzo wiadomo o czym, pan profesor chyba miał potrzebę wydania czegokolwiek i popisania się erudycją, bo zbyt dużo wsadził skakania po tematach, dygresji i jakichś swoich teorii niepopartych doświadczeniem, które jako Krakus, a w zasadzie Nowohucianin weryfikuję negatywnie. Przeczytałem w pociągu i chyba zapomnę prędzej niż później #bookmeter #ksiazki

0b56b75b-5d5f-41e2-a196-70944a436629

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Znak zapowiada historyczną nowość. "Justynian. Cesarz, żołnierz, święty" Petera Sarrisa wyląduje na sklepowych półkach 29 października 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 672 strony, w cenie detalicznej 129,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


PRAWO DOSKONAŁE, RELIGIA BEZ HEREZJI, PAŃSTWO BEZ GRANIC


Peter Sarris, wybitny historyk Bizancjum, w swojej barwnej i rzetelnej biografii przywraca pamięć o Justynianie I Wielkim – cesarzu owładniętym wizją zjednoczenia świata pod sztandarem prawdy, prawa i ortodoksji. Justynian tej idei podporządkował wszystko: odbudowę imperium (żelazną wolą i ostrzem miecza), spisanie kodeksów, nawet wzniesienie kościoła Hagia Sophia.


U boku cesarza stała Teodora – wpływowa partnerka i współtwórczyni jego polityki. Razem budowali państwo, które miało być obrazem boskiego ładu. Ale im większą władzę skupiali w swoich rękach, tym silniej powracało pytanie: czy można rządzić w imieniu Boga i pozostać człowiekiem?


Autor błyskotliwie analizuje, co się dzieje, gdy władza spotyka się z religijnym absolutyzmem. Jego Justynian jest portretem człowieka rozdartego między duchową misją a politycznym przymusem, studium psychologii władzy, ale też opowieścią o dramacie jednostki wyprzedzającej swój czas. To wybitna książka o naturze przywództwa, cenie idei i dziedzictwie, które od stuleci kształtuje Europę.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #starozytnosc #bizancjum #justynian #petersarris

241c0298-1f44-4333-9b0e-9ed16c8e4ecb
lechaim

O, ta wredna morda z Civ4!!

Zaloguj się aby komentować

1335 + 1 = 1336


Tytuł: Nemezis i inne utwory poetyckie

Autor: H.P. Lovecraft

Kategoria: poezja

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

ISBN: 9788377313138

Liczba stron: 492

Ocena: 7/10


Tym razem przyszła kolej na tomik poezji. Gdy te kilka lat temu odkryłem Vespera, to po prostu kupiłem jak leci wszystko z napisem "Lovecraft" na okładce i takim właśnie sposobem na półce pojawiły się, poza dwoma wcześniej opisywanymi zestawieniami, mniejsze tomiki, pokrywające się z nimi w ogromnej mierze oraz ww. zbiór wierszy właśnie, za którymi to z reguły niezbyt przepadam. Była to jednak ciekawa odmiana, znacznie przyjemniejsza w odbiorze niż się spodziewałem; do tego obok tłumaczeń znalazły się tu także oryginały wszystkich zamieszczonych utworów, tak więc człowiek mógł posiłować się z angielskim w starym stylu.

Od razu zaznaczę, że jestem prostym człowiekiem i dla mnie wiersz musi się rymować, a ich odmiana biała nie zasługuje nawet na moje pogardliwe spojrzenie. Do tego zwracam szczególną uwagę na rymy, rytm i szeroko rozumianą płynność odbioru (oczywiście bez nazywania rzeczy po imieniu, bo, jak już mówiłem, jestem istotą nieskomplikowaną), natomiast niewielką wagę przykładam do faktycznego przekazu lub drugiego dna, bo do interpretowania lub odkrywania ich skutecznie zniechęciła mnie szkoła.

Tym razem nie będę pisał o wszystkich utworach, bo nawet poświęcenie ledwie jednego zdania każdemu z nich dałoby w rezultacie ścianę bardzo powtarzalnego i zupełnie nieciekawego tekstu. Zamiast tego wspomnę o rzeczach, które wywarły na mnie jakieś wrażenie - czy to dobre, czy też nie - lub po prostu czymś się wyróżniły.


"Grzyby z Yuggoth" - z kronikarskiego obowiązku wspomnę o pierwszym w kolejności w tym zbiorze cyklu 36 sonetów traktujących o rzeczach przeróżnych, przy czym w części z nich można znaleźć fragmenty, które w późniejszych latach staną się mniej lub bardziej istotnymi elementami opowiadań i powieści.


"Aletheia Phrikodes" - wiersz biały, tak więc po prostu przez niego przeleciałem.


"Prastary szlak" - wreszcie aabb, do tego urokliwa, nostalgiczna, acz i posępna atmosfera powrotu na znajome tereny.


"Hallowe'en na przedmieściu" - (tytuł napisany poprawnie) na pierwszy rzut oka bez ładu i składu, ale posiada wyjątkową, bardzo melodyjną formę. Po Polsku nie dało się oddać wszystkich walorów oryginału jednocześnie - rytm trochę ucierpiał.


"Miasto" - ponownie zabawa formą, przy czym tutaj ostatniego wersu każdej zwrotki za nic nie umiałem sensownie wyrecytować. Tego typu utworów znalazło jeszcze kilka i nie wiem, jak się on zwie.


"Październik" - marzycielski, nostalgiczny, w oryginale płynniejszy.


"Do śniącego" - został po mistrzowsku przetłumaczony; oryginał człowiek duka, a spolszczenie recytuje niczym wieszcz. Nastrój także wysokiej próby.


"Psychopompos: opowieść rymowana" - wyróżniające się długością, przedstawia prostą historię.


"Poza Zimbabwe" - w oryginale niesamowicie melodyjne.


"Nathicana" - wiersz biały pełny żenujących powtórzeń i pozbawiony sensu.


"Na marność ludzkich dążności" - niesamowicie aktualne i piękne w swej prostocie.


"Na śmierć krytyka poezji" - po pierwsze zgrabne - zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu - ale także na ciekawy temat: o tytułowym krytyku, człowieku pełnym sprzeczności, cenionym za jedne cechy, za drugie niemal wzgardzanym; o mieszanych uczuciach - podmiotu i innych - związanych z jego odejściem.


"Sir Thomas Tryout" - tak jak nie cierpię kotów, tak owy kawałek na cześć zmarłego przedstawiciela tego gatunku należącego do pewnego dżentelmena był doprawdy uroczy.


"Papier jałowy" - z dopiskiem "poemat o głębokiej nieistotności" jest wierny i jednemu, i drugiemu. Bełkot, w którym nawet nie próbowałem doszukać się sensu. W posłowiu okazuje się, że zawiera mrowie nawiązań. Jest to na szczęście parodia utworu, którego Lovecraft nie cenił, tak więc negatywne odczucia są jak najbardziej na miejscu.


"Wyrafinowanemu młodemu dżentelmenowi" - o problemach starszego pana w znalezieniu wartościowej lektury dla wnuka. Cały wiek później problemy wciąż te same.


Także i ten tomik wzbogacony jest o wartościowe posłowie nadające kontekstu i umiejscawiające poezję pośród całości twórczości Lovecrafta. Jak już wspomniałem na początku, ogólny odbiór większości zawartości tej książki był lepszy niż się pierwotnie spodziewałem: poza wierszami białymi i innymi dziwnymi przypadkami reszta utworów była napisana rymem, prostszym lub bardziej wyszukanym. Nastroje w nich panujące są różne, na takie też mniej więcej kategorie zostały podzielone.

Generalnie umiarkowanie polecam: jak ktoś lubi wiersze, to dlaczego nie spróbować tych spod pióra Lovecrafta? I na odwrót: jak ktoś lubi Lovecrafta, to dlaczego nie spróbować jego mniej typowej twórczości? Równie dobrze można potraktować to jako odskocznię od zwyczajowo pochłanianej prozy, tak jak miało to miejsce po części w moim przypadku (a tylko po części, bo sięgnąłem po to jako kontynuację styczności z tym autorem, a nie stricte przerwę od prozy).


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #lovecraft #vesper #poezja #ksiazkicerbera

283b99d1-c512-4096-9a64-6d6c6cf696ab

Zaloguj się aby komentować

1333 + 1 = 1334


Tytuł: Nędznicy

Autor: Victor Hugo

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

ISBN: 9788382891836

Liczba stron: 1296

Ocena: 7/10


Wchodzi ci do rąk książka niewinna jak cielę, której nie warto by było obalać potęgą krytyki. Gdzie heroizm zachwyca, a i pali namiętną naiwnością jak dawne eposy rycerskie, jeżeli wiele przeżyłeś lat. W erze historycznej między strzaskanym cesarstwem i nową rewolucją błądzą postacie dosłownie ulepieni z przyczyn popsutego społeczeństwa francuskiego, les miserables. Podług świata z wyższą opatrznością chrześcijańską przeciw nędzy własnego losu i ścigającemu lichu wykrawają sobie wielkość, czasem za najwyższą cenę. Umiłowani paladyni XIX wieku doprawdy.


To dosyć dobra i wartka powieść przygodowo-bohaterska, dlatego dosyć wysoko oceniłem. Złotówka dla romantyków nie ubolewa współczesnego sumienia, ale pan Mariusz zostałby niechybnie dziś skazany za stalkerstwo. Chrzęści w zębach niestety bajkowością. Tu też cudowny skarb Fary ocala istnienia. Z mamoną walczyć skromnością to obowiązek, ale trzeba nią błogosławić. Bandyci to diabły i brzydale, a sumienie staję nie ością, ale normalnie kijem od szczotki w gardle u bohaterów. Autor lubi wykorzystać imperatyw moralny dla dania postaciom pomyślnych torów drogi. Bóg tak chciał dla nich pewnie. Muszą być bronią i oskarżeniem wobec obojętności i okrucieństwa ludzi, odtrącającego żebraków oraz upadłe kobiety; zainteresowanego głównie pieniędzmi oraz niewybaczalnego dla byłych przestępców. Normalnie w tym świecie bałbym się damskie gacie ukraść ze sznurka dla żonki, jeżeli ciążyłaby na mnie recydywa za kradzież suchego chleba dla konia. Obok wymuszania biegu wydarzeń są także powstrzymywania, przez co niektóre wydarzenia potoczyłyby się pomyślnie, ale przecież muszą dać drzwi dramatowi i odkupieńczemu aktowi. Do tego dość ciekawe opisy historyczne i urbanistyczne.


Jean VanJean to taki Kazuma Kiryu, który zacząłby się biczować, gdyby nie zareagował na beczenie niemowlaka bez zmienionej pieluszki.


#ksiazki



#bookmeter

87ae1695-e25a-4daa-ad96-176b6c1c893e
ErwinoRommelo

Wspaniala powiesc, kiedy Bienvenu wykupil dusze Valjean’a za sreberny swiecznik, a jego rozmowa z G, umm ulubiona postac.

Zaloguj się aby komentować

1332 + 1 = 1333


Tytuł: 27 śmierci Toby'ego Obeda


Autor: Joanna Gierak-Onoszko


Kategoria: reportaż


Wydawnictwo: Dowody


Format: e-book


ISBN: 9788365970343


Liczba stron: 343


Ocena: 7/10


27 śmierci Tobiego Obeda” to książka, która naprawdę rozwala emocjonalnie. Świetnie napisana, wciąga od pierwszych stron, bo opisuje rzeczy, które aż trudno sobie wyobrazić. Kanada zwykle kojarzy się z kolorowym multikulti, otwartością i dumą z różnorodności. A tutaj dostajemy obraz, którego nie ma w mainstreamie – czarne karty historii, które państwo i Kościół katolicki najchętniej wymazaliby z pamięci.


Porażającym jest fakt, że to wszystko działo się jeszcze tak niedawno. Rdzenni mieszkańcy byli odbierani rodzicom, zamykani w szkołach, gdzie odbierano im język, kulturę i godność. Traktowani gorzej niż zwierzęta, a jedyne, co im zostawało, to walka o przetrwanie i próba odzyskania choć części swojego człowieczeństwa. To naprawdę ściska w gardle, bo te rany są wciąż świeże, a mimo to do dziś trudno usłyszeć szczere przeprosiny czy zobaczyć prawdziwe zadośćuczynienie.


Ta książka zostaje w głowie na długo. Daje zupełnie inną perspektywę na Kanadę – pokazuje, jak piękny wizerunek kraju potrafi przykrywać cierpienie ludzi, którzy powinni być jego fundamentem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #czytajzhejto

dbabf8ce-cad3-413d-8d05-7e6441987d08

1330 + 1 = 1331


Tytuł: Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka

Autor: Swietłana Aleksijewicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375368505

Liczba stron: 512

Ocena: 8/10


Książka opowiada o zmianie ustrojowej w rosji z perspektywy ludzi którzy byli świadkami tego okresu. Ale sporą część książki zajmują opowieści z wcześniejszego okresu, nawet do lat 30.

Z książkami Aleksijewicz mam pewien problem. Mam wrażenie że opowieści swoich rozmówców nie przepisuje wprost lecz mocno redaguje je opowiadając swoimi słowami. Tu aż tak mocno tego nie czuć ale w "Cynkowych chłopcach" to bardzo mi się to rzucało w oczy. A druga rzecz która mnie mocno denerwuje to sposób w jaki mówią rozmówcy. Oni nie mówią tylko jęczą jak im źle. I tak samo tutaj to jeszcze idzie wytrzymać to w "Cynkowych chłopcach" to wymęczyło mnie strasznie. No ale akurat moje odczucia są mocno subiektywne więc ktoś może to widzieć całkiem inaczej.

Ponarzekałem trochę na formę ale mimo to książka jest świetna i warto się z nią zapoznać. Gdyby była tylko o czasach po roku 90 to pewnie oceniłbym ją sporo niżej, ale na szczęście tak nie jest. Dostajemy sporo wspomnień z czasów gdy radziecki aparat opresji działał na pełnych obrotach. I bardzo fajnie dzięki temu widać jak rosjanie zapominają o tym, albo nawet czasem usprawiedliwiają dawny reżim i jak tęsknili za kimś takim kim stał się w przyszłości putin. Coś niepojętego. Niektóre historie po prostu wbijają w fotel. Zarówno te starsze jak i z czasów transformacji. Autorka stara się być obiektywna ale czuć lekko że i ona lekko tęskni za czasami schyłku ZSRR.

Na pewno nie jest to książka miła w odbiorze. Cytując klasyka: Niby się człowiek brzydzi a wzroku oderwać nie może.


Prywatny licznik: 18/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

b5fe635c-e0ca-4348-8358-f4411c139fff
AndzelaBomba

To ja odniosłam odwrotne wrażenie, że Aleksijewicz praktycznie nie redagowała opowiadanych jej historii

Donald_Tusk

Próbowałem znaleźć info to tej ostatniej kobiecie co wyjechała za morderca ze snu na środek Syberii, niestety mi się nic nie udało znaleźć, ktoś miał więcej szczęścia?

alaMAkota

Wszystkie reportaże Aleksijewicz coś wnoszą ciekawego, jednak moim the jest of jest czarnobylska modlitwa.

Zaloguj się aby komentować

#ksiazki #pilkanozna #sport

Kupiłem cegłę. Zaczyna się dobrze. Będzie co poczytać. Znając moje tempo, to te niemal 700 stron będę czytał z dwa miesiące, jak nie dłużej 😉

bcc862ff-9898-4679-9e10-885cd2695205
Umypaszka

@WatluszPierwszy dołączyli 10-pak chusteczek do ocierania łez? xd

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo MG ogłasza następne wznowienie książki Pawła Jasienicy. "Rozważania o wojnie domowej" trafi na sklepowe półki 15 października 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 144 strony, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Ta książka jest tak polityczna, że w ogóle nie wydano jej w PRL; nadal jest politycznie aktualna, a może nawet jeszcze bardziej w czasach, gdy brunatna chmura zbliża się do nas coraz szybciej. 


Powstanie w Wandei wybuchło 10 marca 1793 r. Bezpośrednią przyczyną wybuchu był dekret Zgromadzenia Narodowego z lutego powołujący pod broń 300 tysięcy mężczyzn w wieku od 18. do 40. roku życia tuż przed rozpoczęciem prac wiosennych w polu. Przeciwko buntownikom wysłano „kolumny piekielne”… 


Krwawe stłumienie powstania przez wojska rewolucyjne uznawane jest często za pierwszy nowożytny przykład ludobójstwa. Podaje się najczęściej liczbę ok. 300 tysięcy zabitych, czyli około 40-44% ludności Wandei (wliczając w to również deportacje, z których prawie nikt nie wracał). Rozkaz gen. Turreau, głównodowodzącego działaniami w Wandei, brzmiał: „Obnoście wszystkich na ostrzach bagnetów. Wsie, zagrody, lasy, zagajniki, w ogóle wszystko, co może spłonąć, będzie wydane płomieniom”.


Ta straszna tragedia wojny domowej nie jest jednak opisem wydarzeń, ona niesie autora do rozmyślań nad fenomenem rewolucji, terroru, zagłady… To rozprawa o próbie ustanawiania porządku społecznego terrorem i siłą, o jego tragicznych konsekwencjach, to rozprawa nad fenomenem władzy, która zdolna jest posunąć się do ludobójstwa w imię ideałów wolności.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwomg #mg #jasienica #paweljasienica #historia

0e4b56c6-8b25-47c9-95a9-d56382242893

Zaloguj się aby komentować

Za moich czasów to się kserowało całe książki xD


Jednego wykładowcę miałem który WYMAGAŁ zakupu jego książki.

Na pierwszych zajęciach powiedział, że jak ktoś przyjdzie z kserem to nie zdał.

No i sprawdzał czy książka nie jest z biblioteki.

Tak się składało, że jego książka była dostępna zarówno w bibliotece uczelnianej jak i miejskiej a ta z miejskiej była ostemplowana na innej kartce.

Rzucił okiem na pierwszą stronę, brak pieczątki = zaliczone (pieczątek na okładce nie sprawdzał xD)


Nawet wyniki z kolokwium nie miały znaczenia. Jest książka jest zaliczenie xD


#ksiazki #podreczniki #studia


https://x.com/bhhlvrs/status/1966497525109551489

5b5ecc26-9753-4327-a4b9-95e2996c5314
sckb

Na UP w Poznaniu miałem podobnego. A że jego książka dostępna była tylko w wydawnictwie uczelnianym to zarabiał on i uczelnia. Wystarczyło, że książka leżała na ławce i było 3.

Ale, swoją drogą, książka była dobra. Treściwa i dobrze napisana.

DexterFromLab

@entropy_ ja przez całe studia to ogarnąłem jeden niewielki podręcznik do automatyki i sterowania. Próbowałem go przeczytać ale się to nie udało bo było za trudne. Nigdy nie ogarnąłem tych robaków w tych równaniach. Na studiach nie przeczytałem ani jednej książki związanej z tematem. Ale studia skończyłem. Wystarczyły materiały dostarczane od wykładowców i notatki od koleżanek z roku które kierowałem sobie za prezenty dla nich - bo ja notatek nigdy nie potrafiłem prowadzić.

Zaloguj się aby komentować

1328 + 1 = 1329


Tytuł: Harry Potter i Zakon Feniksa

Autor: J.K. Rowling

Kategoria: fantasy, młodzieżowa

Format: audiobook

Liczba stron: 960

Ocena: 8/10


Jak do tej pory najbardziej dojrzała, przygnieciona ciężarem odpowiedzialności odsłona cyklu. Autorka zrzuca szkolną beztroskę na rzecz paranoi i buntu: lekcje zastępuje tajne koło obrony, a "profesor" Umbridge - uosobienie biurokratycznej przemocy - budzi autentyczny dreszcz. Tempo bywa nierówne, są dłużyzny, ale dzięki ostrzejszemu zarysowi bohaterów (i humorowi oraz determinacji bliźniaków!) historia wciągnęła mnie jak żadna wcześniejsza część. Finał umie uderzyć emocjonalnie , dla mnie to punkt zwrotny całej sagi - mroczny i ambitny, ale również serdeczny i pamiętny.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

9c6bae89-ac5e-4c3a-93c4-40b16d41ce6f
adsozmelku userbar
NiebieskiSzpadelNihilizmu

@adsozmelku "jak do tej pory"- potem będzie jeszcze lepiej. Albo gorzej, zależy jak patrzeć No ale nie powiem- Zakon Feniksa to zawsze była moja ulubiona część

adsozmelku

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Stety/niestety filmy znać na pamięć, a książki czytam/słucham po raz pierwszy, więc jako tako znam klimat nadchodzących chwil... 😅

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@adsozmelku spokojnie, Umbridge w książkach jest jeszcze bardziej wkurwiająca

Zaloguj się aby komentować

skorpion

Masz co czytać w kolejce do lekarza

3t3r

@bori sypiasz z projekcja @Dziwen xD poznasz po oczach xD

kopytakonia

Ale grubasy zejdzie ci

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a! 


Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza dwa dodruki autorstwa Johna Ronalda Reuela Tolkiena. "Bractwo pierścienia" wróci do księgarń 7 października, a "Księga zaginionych opowieści. Część 2" 21 października 2025 roku. Wydania w twardych oprawach z obwolutą zawierają odpowiednio 512 i 468 stron, w cenach detalicznych 79,90 i 89,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.


"Bractwo pierścienia"


W spokojnej wiosce w Shire młody hobbit Frodo zostaje obarczony niezwykle odpowiedzialnym zadaniem. Ma on podjąć niebezpieczną podróż przez Śródziemie do Szczelin Zagłady, by tam zniszczyć Pierścień Jedyny. Musi bowiem udaremnić niecne plany Władcy Ciemności…


"Księga zaginionych opowieści. Część 2"


Historia Śródziemia to najbardziej oczekiwany przez fanów na całym świecie (w całości ukazała się tylko po angielsku, wybrane tomy natomiast opublikowano po polsku, francusku, niemiecku, szwedzku, hiszpańsku, węgiersku i rosyjsku) dwunastotomowy cykl książek wydanych przez Christophera Tolkiena na podstawie zapisków i notatek, które pozostawił jego ojciec.


Polskie wydanie zatem będzie pierwszą pełną edycją zagraniczną Tolkienowskiego oryginału. Druga część Księgi zaginionych opowieści zawiera historie Berena i Lúthien, Túrina i smoka oraz jedyne pełne opowieści o Naszyjniku Krasnoludów i upadku Gondolinu. Książka przedstawia także źródła całej koncepcji Śródziemia i Valinoru, zaginione opowieści są bowiem zaczątkiem mitów i legend składających się na późniejszy Silmarillion. Osadzone w angielskich przekazach i bogate w angielskie skojarzenia, opowieści te są ujęte w narracyjną ramę wielkiej morskiej podróży na zachód, w którą wyruszył żeglarz Eriol, kierując się ku Tol Eressëi, Samotnej Wyspie, gdzie mieszkali elfowie. Od nich dowiedział się ich prawdziwej historii, ujętej w Zaginionych opowieściach Elfinesse. Można w nich znaleźć najwcześniejsze opisy bogów i elfów, krasnoludów, Balrogów i orków, koncepcje Silmarilów i Dwóch Drzew Valinoru, a także Nargothrondu, Gondolinu, geografii oraz kosmografii tego wymyślonego świata.


Tylko znajomość Historii Śródziemia pozwala wypełnić wszystkie luki w wiedzy o Śródziemiu i delektować się w pełni ogromem i bogactwem wykreowanego przez autora Władcy Pierścieni świata.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #zyskiska #fantasy #tolkien #srodziemie #lotr #historiasrodziemia

2d066df9-edf0-490d-a14d-e11d27c33eed

Zaloguj się aby komentować

Half_NEET_Half_Amazing

z kim to była afera podpisowa? z Wolskim?

rith

@Half_NEET_Half_Amazing dokładnie tak

Zaloguj się aby komentować

1326 + 1 = 1327


Tytuł: Odprysk Świtu

Autor: Brandon Sanderson

Seria: Archiwum Burzowego Światła

Kategoria: Fantasy

Wydawnictwo: Mag

Format: Audiobook

Długość: 7h

Ocena: 8/10 szczęściosprenów


Odprysk Świtu to druga krótka (176 stron) opowieść, która rozwija Archiwum Burzowego Światła o wątki poboczne, prawdopodobnie istotne w przyszłości, ale trochę odbiegające od głównych tomów i tych głównych postaci. Chronologicznie dzieje się między Dawcą Przysięgi a Rytmem Wojny i opowiada o wyprawie na tajemniczą wyspę. Tym razem fabuła skupia się na niepełnosprawnej kobiecie dowodzącej całą ekspedycją, która musi udowodnić swoją wartość mimo sceptycyzmu załogi.


Historie poboczne różnią się od głównej serii stylem narracji - tutaj akcja jest bardziej liniowa, bez retrospekcji czy skakania po czasie i miejscach. Lecimy od punktu A do punktu Z, co stanowi świeże urozmaicenie wobec rozbudowanych, wielowątkowych tomów. W Tancerce Krawędzi takie uproszczenie nie wyszło najlepiej - sama opowieść była nudna i momentami wręcz infantylna, a dopiero finał ratował całość. Odprysk Świtu jest inny: czerpie z interludiów znanych od pierwszego tomu, ale jednocześnie przynosi całkiem nową historię. W przeciwieństwie do Tancerki, tutaj nie znajdziemy powtórzeń - tam niemal 20% książki było dosłownym przepisaniem interludium Zwinki ze Słów Światłości, tu Sanderson całkowicie od tego odszedł i wyszło to na plus.


Największy minus to decyzja o bardzo szybkim zdradzeniu jednej z tajemnic. Jednym z wątków jest próba ustalenia, kto sabotuje wyprawę. Niestety autor ujawnia sprawcę wprost, pokazując scenę jego narady ze "wspólnikami". W efekcie intryga przestaje być zagadką „kto za tym stoi?”, a zamienia się w oczekiwanie, kiedy bohaterowie odkryją coś, co czytelnik wie już od dawna. To zdecydowanie osłabia napięcie. Owszem, najważniejszy pozostaje motyw samej wyspy, ale przyjemniej byłoby samodzielnie rozgryźć spisek niż patrzeć, jak bohaterowie powoli do tego dochodzą.


Moje drugie zastrzeżenie dotyczy ceny. Nie rozumiem, czemu tak krótka książka i audiobook kosztują niemal połowę tego, co znacznie obszerniejsze tomy główne. Odprysk Świtu jest na tyle ważny, że trudno go pominąć ale przynajmniej portfel ucierpi mniej niż przy Tancerce Krawędzi, bo tam to smutny obowiązek, a tu mamy mimo wszystko fajną historię. Polecam, bo to ciekawa, zaskakująco lekka opowieść z nutą nietypowego humoru. Herdazkiego. xD


-------

#bookmeter #dziwensieodchamia #ksiazki #archiwumburzowegoswiatla #abs #brandonsanderson #cosmere

1576e706-d842-4d48-965a-72dede9001b8
WujekAlien

@Dziwen wait, jak to 7h? Audiobook jest tak długi?

Zaloguj się aby komentować

Alembik

@AndzelaBomba To Orlando Bloom?

AndzelaBomba

@Alembik chyba nie, ale podobny

WujekAlien

@Alembik Orlando Bloom po roku w rosji

GARN_

@AndzelaBomba Legolas

kwiatek87

Ja pierdzielę Charles Leclerc

Alembik

@kwiatek87 Ten co założył sieć sklepów Leclerc?

AndzelaBomba

@Alembik nie, to Leclerc z Allo Allo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

2821b2c3-6108-4182-8915-5c71597e5cb5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1325 + 1 = 1326


Tytuł: Animal Heroes, Band 2: Rochenstachel

Autor: Thilo

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Ravensburger

Format: książka papierowa

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 28/50+ (14 książek, 4 komiksy, 3 klasyki, 7 klubowych)


Syn dostał tę część "Animal Heros" jako nagrodę w szkole. Pierwszą część "Falkenflügel" czytali w szkole z nauczycielką. "Rochenstachel" przeczytaliśmy wspólnie, a rzadko czytam mu niemieckie bajki, bo młody za często mnie poprawia xD Typowa opowieść dla chłopców - grupa nastoletnich bohaterów walczy z grupą nastoletnich złoczyńców. Wiadomo kto wygra, a wszystko dzięki współpracy i przyjaźni. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

10fcbb53-9dbb-4a65-9bae-fc3bc2aad6e9

Zaloguj się aby komentować