Zaloguj się aby komentować
Patrzę na smutnego rudego (bo leje cały dzień i nie może pohasać), i przypomniało mi się jak w #wiedzmin3 jakaś dziewczynka wołała *kotek zmoknie...:(".
Wyszukałem to w necie, i przy okazji poznałem nowe branżowe pojęcie.
Bark npc?
W grach (w tym w The Witcher 3) „bark NPC” to po prostu branżowy termin na:
krótkie, losowe kwestie mówione przez NPC w tle.
#gry #wiedzmin #ciekawostki #oporniksamnawsi #barknpc


Zaloguj się aby komentować
Lubię wracać do wiedźmina 3. Już jestem w novigradzie i wykonuję pierwsze misje.
#gry #wiedzmin3 #wiedzmin
Zaloguj się aby komentować
Z racji ogłoszenia nowego dodatku, trzeba chyba kolejny raz przejść wiedźmina, zeby przygotować Save pod dodatek #gry #wiedzmin

Zaloguj się aby komentować
Czy nowy dodatek do Wiedzmina 3 będzie dodawany za darmo do Edycji Kompletnej?
Jeśli nie, czy Edycja Kompletna zostanie przemianowana na Edycję Niekompletną?
A może będziemy mieć do wyboru Edycję Kompletną oraz Edycję Kompletniejszą?
Tyle pytań bez odpowiedzi...
#heheszki #gry #wiedzmin #cdprojektred
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
I znów trzeba będzie przejść całą grę żeby dobrze wejść w DLC
PS. Ależ to za⁎⁎⁎⁎sta wiadomość
#wiedzmin #wiedzmin3

Zaloguj się aby komentować
Będzie nowy dodatek do Wiedźmina 3: Pieśni przeszłości pojawią się w 2027 roku
#wiedzmin #gry
#owcacontent

@bojowonastawionaowca
Nadchodząca nowa zawartość oznacza, że w celu zapewnienia kompatybilności i płynnego działania musimy także zaktualizować nasze wymagania sprzętowe zarówno gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, jak i jej rozszerzenia Pieśni przeszłości.
Począwszy od następnej aktualizacji będą obowiązywać nowe minimalne wymagania sprzętowe prezentowane poniżej:
CPU: AMD Ryzen 5 2600, Intel Core i5-8400
GPU: NVIDIA GeForce GTX 1660, AMD Radeon RX 5500 XT 8GB
VRAM: 6 GB
RAM: 12 GB
Dysk: 70 GB SSD
System: 64-bitowy Windows 11
Powyższe minimalne wymagania sprzętowe odzwierciedlają postęp technologiczny w zakresie sprzętu i oprogramowania, który nastąpił od czasu ostatniej aktualizacji wymagań. W szczególności:
W związku z zakończeniem wsparcia dla Windows 10 przez Microsoft z 14 paźdzniernika 2025 zarówno Wiedźmin 3, jak i Cyberpunk 2077 będą wymagać systemu Windows 11. Brak aktywnego wsparcia, łatek bezpieczeństwa, czy aktualizacji sterowników sprawia, że nie będziemy już testować naszych gier na Windowsie 10.
Kończymy wsparcie HDD ponieważ SSD oferują lepsze czasy ładowania, płynniejsze przesyłanie danych, a także ogólną poprawę wydajności.
Gra będzie korzystać wyłącznie z DirectX 12, które pozwala na efektywne korzystanie z nowoczesnych podzespołów i usprawnień technicznych.
Będziemy wspierać jedynie procesory ze wsparciem na Windows 11.
Będziemy wspierać jedynie karty graficzne z aktywnym wsparciem sterowników dla gier na Windows 11.
Przypominamy, że istnieje możliwość powrotu do wcześniejszych wersji gry.
za https://support.cdprojektred.com/pl/witcher-3/pc/sp-technical/issue/2973/nadchodzace-zmiany-w-minimalnych-wymaganiach-sprzetowych-gry-wiedzmin-3-dziki-gon
Zaloguj się aby komentować
Wiedźmin coś szykuje
Let's Dance ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://x.com/thewitcher/status/2057099030761787750
#gry #wiedzmin #wiedzmin3

@Marchew czy w tym klipie jest cokolwiek nowego? Jakaś nieznana wcześniej miejscówka, potwór, rynsztunek etc?
Ja mam teorię, że początek ich primaaprilisowego filmiku z tego roku i obrazek, który wczoraj wrzucili na swoje sociale pokazuje miejscówkę, która może być jakoś powiązana z DLC. To jest niedaleko pobojowiska przy moście nad Pontarem. Jakieś przejście graniczne.
@Marchew ja się nigdy nie łudziłem tym, że w maju dostanę DLC. Spekulacja nt. maja wzięła się z analizy pracownika Noble Security, a która była oparta o bardzo małą ilość i tak nieoficjalnych informacji. Z tego, co leakują podcasterzy i z tego, co wynika ze sprawozdań finansowych CDPR wynikałoby, że dodatek miałby wyjść we wrześniu. Natomiast tak - na dniach spodziewam się jakichś większych ruchów marketingowych.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Panie Geralt, Pan jesteś pijak, alkoholik i erosoman
#heheszki #wiedzmin

Zaloguj się aby komentować
Jakby ktoś nie wiedział, to na VOD TVP jest ZA DARMO - Wiedźmin - polski serial z 2002 roku. Absolutna perełka.
https://vod.tvp.pl/seriale,18/wiedzmin-odcinki,308469/odcinek-1,S01E01,319742
#seriale le #wiedzmin #gratistouczciwacena
Zaloguj się aby komentować
#wiedzmin #witcher #gry #heheszki
Ej, Geralt, co ci? Zobaczyłeś upiora?

Zaloguj się aby komentować
752 + 1 = 753
Tytuł: Sezon Burz
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNOWA
Format: audiobook
Liczba stron: 404
Długość: 14h
Ocena: 7/10
Hm. Ta książka mnie nie porwała, choć nie mogę powiedzieć, że nie miała elementów, które mi się podobały - bo takich było całkiem sporo. Poszła trochę poza kolejką, bo chronologicznie dzieje się przed Mieczem Przeznaczenia, a do tego to chyba ostatni audiobook przygotowany przez już upadłe studio. Pani Jeziora musi jeszcze trochę poczekać, bo obecnie nie mam aż tyle czasu na formę pisaną.
No ale wróćmy do tematu. Sezon burz jest z mojej perspektywy opowieścią dość chaotyczną, którą można by trywialnie streścić jako: „Stary, gdzie moje miecze?”. I choć na początku średnio kupowałem ten motyw, to ostatecznie myślę, że się obronił. Poza scenami mocno memicznymi - jak walka deską - wreszcie dostajemy tu wiedźmina, który pamięta, że potrafi używać znaków, bo w sadze dzieje się to dosłownie kilka razy, a tutaj w jednej książce jest ich chyba kilkanaście. Niby trochę gryzie się to z wyznaniem Geralta, że używanie znaków wyczerpuje, więc ich nie nadużywa, ale nigdy nie byłem fanem takiego ograniczenia. Do tego pojawia się przynajmniej jeden znak, którego wcześniej w ogóle nie kojarzyłem - ten wywołujący sen, Somne.
Jest też scena przygotowania do walki - wreszcie. Wcześniej raczej dostawaliśmy opisy z perspektywy innych osób, które Geralta nie znały, a tutaj pokazano coś więcej. Pod względem samej walki Geralt z Sezonu burz przypomina tego Geralta z gier CD Projekt Red. W sadze jest głównie kozakiem od miecza, a tutaj faktycznie wygląda jak „ten” wiedźmin: niby mag, naszprycowany eliksirami mistrz walki. Same eliksiry też dostały więcej ekspozycji, co uznaję za plus. Ogólnie całe poszerzenie wiedźmińskiego lore odbieram pozytywnie.
W ogóle Sapkowski kiedyś wyjaśnił, co spowodowało tę burzę na końcu? Bo pewna czarodziejka wydaje się dość mylnym tropem. Widziałem też teorie o benkarcie ze Starszą Krwią, ale nie pamiętam, czy mężczyźni z tym genem również mogli wywoływać podobne zjawiska, jak Pavetta.
Dobre mamy za sobą, więc czas na złe. Przede wszystkim coś, za co pewnie ktoś mnie zaciuka jak Geralt kuroliszka: sposób, w jaki do pewnego momentu prowadzona jest ta historia, zwyczajnie nie pasuje do estymy, jaką cieszy się Sapkowski. Jeśli masz masę wiedzy do przekazania czytelnikowi, to robienie tego w sposób sztuczny, na zasadzie „siadaj, teraz opowiem ci niezłą historię”, jest po prostu słabe. A to dość często miało miejsce w tej książce. Od listów wysyłanych między ważnymi postaciami, po sceny, w których Geralt musi wysłuchiwać ekspozycji podanej niemal jak wpis z Wikipedii. Dobry pisarz potrafi wpleść takie informacje w fabułę tak, że nie czuć sztuczności. Tutaj momentami miałem wrażenie, że autor mówi: „siadaj, teraz będzie encyklopedia”, i trzeba tego słuchać. Kompletnie mi to nie podeszło. Gdyby był to jeden moment - spoko. Ale tego jest naprawdę sporo. Jasne, poszerzało to lore, ale w sposób bardzo nienaturalny.
Odniosłem też wrażenie, że w książce było znacznie więcej powtórzeń niż zwykle. Nie wiem, może mi się tylko wydawało, ale mam to zapisane w notatkach. No i sporo knurzenia na początku - również mam to zanotowane. Chodzi oczywiście o „związek” z Koral.
Ogólnie nie żałuję, że ukończyłem ten tytuł. Miejscami było bardzo ciekawie, w innych momentach raczej przeciętnie, ale ocena 7/10 to nie są pipeloki. Nadal było całkiem dobrze. Jezu, właśnie spędziłem godzinę nad pisaniem recenzji dla nikogo. Co ja robię ze swoim życiem. xD
Przynajmniej @fonfi się ucieszy, bo nie porzuciłem Wiedźmina przed ostatnią książką. xD
> #dziwensieodchamia <
#bookmeter #ksiazki #wiedzmin #audiobook #perypetiedziwena

@Dziwen
Do tego pojawia się przynajmniej jeden znak, którego wcześniej w ogóle nie kojarzyłem - ten wywołujący sen, Somne.
Trochę lipa, że w sadze strażników musiał usypiać Regips
Widziałem też teorie o benkarcie ze Starszą Krwią, ale nie pamiętam, czy mężczyźni z tym genem również mogli wywoływać podobne zjawiska, jak Pavetta
Z tego co pamiętam gen męski jest recesywny i jest tylko aktywizatorem. Zanika chyba w drugim pokoleniu. Pewnie na wiedźmińskiej wiki to rozpisali.
@Dziwen Ja czytam te recenzje! I nawet dałem pioruna, ale z obrzydzenem bo 7 dla tej abominacji to tak o 5 za dużo
A audiobook "Pani jeziora" jest, ale to bardzo stary audiobook nagrany przez jednego lektora dla związku osób niewidomych. Bez porównania z tymi od fonopolis/auditeki ale jakbyś chciał to pisz.
Zaloguj się aby komentować
Jacyś chętni na zostanie driadą? Leśne Panie nie obrażą się, jeśli pożyczysz od nich kostki.
-> https://rgfk.pl/kostki-rpg-woda-brokilonu-zestaw-10-jadeitowych-kosci-k24-k30/1849.html
#gry #dnd #wiedźmin #witcher #kości #rpg #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Sędźmin
#wiedzmin #heheszki #humorobrazkowy #memy #bekazpisu #heheszkipolityczne #polityka

Zaloguj się aby komentować
680 + 1 = 681
Tytuł: Wieża Jaskółki
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNOWA
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Dzień dobry. Ja tu z recenzyją - taką, po której niejeden gotówby chwycić za widły, a inni mogą o herezji krzyczeć. Tak naprawdę to nie. No ale dość gadania - jadło stygnie, a gości nie wypada trzymać w progu. Rozgośćcie się. XD
Gdyby tego dnia po zapadnięciu zmroku ktoś zdołał cichaczem podkraść się do zagubionej wśród moczarów chaty z zapadniętą i obrośniętą mchem strzechą, gdyby zajrzał przez szpary w okiennicach, zobaczyłby w skąpo oświetlonym łojówkami wnętrzu jak Dziw cierpi katusze przez pierwsze 30% "Wieży Jaskółki". Ale to nie było możliwe. Nikt nie mógł tego zobaczyć. Chata pustelnika Dziwisza była dobrze ukryta wśród mokradeł. Na wiecznie pokrytym mgłą pustkowiu, na które nikt nie odważał się zapuszczać.
Tak, początek tego tomu był bardzo frustrujący. Nudny. Jedynym co go ratowało, to wszystko, co było związane z pustelnikiem. Nie opowieść, jaką słyszał, tylko on sam, jego historia, jego interakcje z ... . To było fajne i potrzebne. Cała reszta jednak wydawała mi się po prostu tragiczna. Od szczurów, którzy totalnie mnie nie interesują, jako postaci, przez postaci losowe, które ponownie muszą odpowiadać o świecie, kończąc na czymś, co jest typowe w seriach książkowych, a mnie mierzi prawie za każdym razem.
Chodzi o potrzebę streszczenia tego, co było wcześniej, uciekając się do sztucznych scen i dialogów. Jako, że do serii podchodzę najczęściej jednym ciągiem - ja wiem co się działo i takie rzeczy działają na mnie jak płachta na byka. Marnują mój czas. Ale jak zaznaczyłem to mój personalny problem. Ja po prostu jestem dziwny i wolałbym streszczenie ważnych rzeczy jako wstęp do książki, który mogę pominąć, niż coś narzuconego w losowym miejscu, oderwanego od historii.
Tu robi się nawet gorzej, bo streszczenie nie ogranicza się wyłącznie do przeszłości, ale zahacza też o przyszłość. W efekcie, jeśli ktoś - tak jak ja - liczył, że sceny po walce na moście doczekają się sensownego epilogu w Wieży Jaskółki, to się rozczaruje. Co więcej, coś, co było w pewnym sensie punktem zwrotnym poprzedniego tomu, czyli akceptacja przez Geralta, że nie musi dźwigać wszystkiego sam - zostaje tutaj cofnięte. Nie "na żywo". W streszczeniu. I jasne, bez tego pewnie nie byłoby sceny z Milvą, przy której po raz pierwszy prawie na głos parskłem śmiechem. Problem w tym, że sam sposób pokazania regresu Geralta po prostu mi nie siadł. Jeśli chodzi o Milvę, to też istotna rzecz z końcówki poprzedniego tomu, krwawa, zostaje rozwiązana "poza ekranem", gdzieś między wierszami relacji Jaskra.
Ale potem przychodzi moment Milvy i nagle wszystko robi się automatycznie lepsze, ciekawsze. Historia wychodzi z chaosu i zaczyna się porządkować. Każdy wątek zaczyna coś wnosić i gdyby nie te pierwsze 30%, spokojnie mówił bym o ocenie na poziomie dziesiątki. Ten "moment Milvy" jest dla mnie punktem zwrotnym - bo choć wcześniej coś już zaczynało się ruszać, dopiero wtedy naprawdę zaczęło wciągać. Tak, jak poprzednie tomy.
W mojej osobistej topce scen na pewno znalazłyby się: pewna jaskinia i rozmowa, finałowa walka, wydarzenia na wyspach - i chyba nawet Kovir. Już wcześniej pisałem, że Dijkstrze nie kibicuję, ale sposób, w jaki jest napisany, to dla mnie absolutna czołówka postaci. Bardzo podobał mi się wątek pustelnika i jego rozmowy z ... . Zakończenie tej relacji, też świetne. Fajnie, że jest, mimo okoliczności.
Przy okazji sceny z druidami też zrobiły swoje. Frustrujące to było, zwłaszcza koniec, ale potrzebne. No i wiecie które sceny z Cahirem. Nie ukrywam, że trochę to miejscami naiwne było, bo chłop miał być w sumie niemal oskalpowany, a kilka dni później, normalnie walczył. No ale nie odbiera to nic fajnym scenom z Geraltem. Plus nowa osoba w kompanii też mi się podoba. Zadziorna, fajny kontrast. Dobrze pasuje do ciotki i wujka.
Czyli w sumie ocena to:
Pierwsze ~ 30% książki: 4/10
To, co potem: 10/10
Z takich mniej oczywistych rzeczy, to całkiem ciekawie obserwuje się konflikt ras w tej serii. Chyba Yarpen miał bardzo ciekawy komentarz w "Krwi elfów", że parafrazując, to, że elfy przyszły tu pierwsze i zrobiły ze starszymi rasami to samo, co ludzie potem z nimi, daje im w ich mniemaniu prawo, by czegokolwiek żądać. Oczekują pójścia pod ramię z tymi, których wcześniej sami zniewalali. Bardzo fajny aspekt, zwłaszcza przez pryzmat rozmowy Geralta z pewnym elfem. Z pewnością da mi do myślenia podczas kolejnego podejścia do gier, już po ukończeniu cyklu.
Pisane jak zwykle na telefonie, to może być chaos, ale dzisiaj nie mam czasu poprawiać.
> #dziwensieodchamia <
#bookmeter #ksiazki #wiedzmin #audiobook #dziwenrysuje #perypetiedziwena

Zaloguj się aby komentować
657 + 1 = 658
Tytuł: Chrzest Ognia
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNOWA
Format: audiobook
Ocena: 10/10
Na ten moment Chrzest Ognia to dla mnie najlepszy tom serii, choć jak wiecie, zostało ich kilka do końca i może coś tu się zmieni. Nie mam do czego się przyczepić, dlatego napiszę pewnie tylko o tym, co mi się najbardziej podobało - wszystko. Koniec recenzji. Tak naprawdę to nie. W sensie coś napiszę, ale odpowiedzią pozostaje: "wszystko". xD
Ci, którzy mówili, że ten tom bardziej mi podejdzie, bo jest tu więcej Geralta - mieli rację. Nie chodzi tylko o to, że „dużo Geralta = z automatu lepsza ocena”. Bardziej o to, że to jest historia o kryzysach i największy dosięga właśnie naszego wiedźmina. Każda z ważniejszych postaci przechodzi tu swój własny chrzest ognia. Jedni dopiero wchodzą w ten proces, inni są już w jego trakcie, nie wszyscy wyjdą z tego w całości. I właśnie obserwowanie tego jest najmocniejszym punktem książki.
Nie ma tu wielu wielkich, epickich pojedynków (poza końcówką i kilkoma mniejszymi walkami z losowymi żołnierzami), ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Znowu dostajemy motyw podróży - i to jest coś, co w Wiedźminie kupuję za każdym razem. Nie wiem, czemu aż tak dobrze to działa. Może przez ekipę, jaką zawsze przy takich okazjach dostajemy. Krasnoludy robią robotę jak zwykle, a tutaj dochodzi jeszcze Regis - którego po prostu uwielbiam. Wcześniej z gry, teraz oficjalnie też z książki.
Zaskoczyło mnie też to, jak bardzo podoba mi się wątek Dijkstry, choć tu chyba dość skromnie opisany. Nie dlatego, że mu kibicuję - wręcz przeciwnie. Po prostu lubię jego opanowanie i sposób, w jaki podchodzi do swojej roli. Jest w tym jakaś chłodna konsekwencja, która dobrze kontrastuje z resztą wydarzeń.
Nie podoba mi się natomiast wątek Szczurów i to, co dzieje się z Ciri - ale mam wrażenie, że dokładnie o to chodziło Sapkowskiemu. To ma uwierać. I szczerze mówiąc - jeśli dojdzie do spotkania z Bonhartem, to nie widzę tu miejsca na współczucie dla tej grupy.
No i jestem bardzo ciekawy, co dalej z Milvą, zwłaszcza po wydarzeniach spod mostu. Sapkowski moim zdaniem umiał całkiem dobrze opisywać traumy i trudne dylematy innych postaci, więc pewnie dał jej fajną historię w kolejnym tomie.
W razie czego tu macie link do mojej poprzedniej recenzji, czyli tomu 2. xD
> #dziwensieodchamia <
#bookmeter #ksiazki #wiedzmin #audiobook #dziwenrysuje #perypetiedziwena

Zaloguj się aby komentować