Podjechaliśmy kibicować na dwa miejsca na trasę. Niestety to nie Francja, gdzie podjazdy spowalniają i rozciągają peleton, więc nam tylko dziewczyny śmignęły z predkością 43 kmph. Sporo ludzi powychodziło z domów kibicować, trochę - jak my - przyjechało. W małym sklepiku we wsi wykupiona została cała lodówka lodów.
Znaleźliśmy jeden bidon, nasza sześciolatka zadowolona.
Na koniec pojechaliśmy na metę do Lubartowa, niestety nie szło już objechać tak, żeby wyprzedzić peleton, zaparkować gdzieś i być też na finiszu i mecie, tak więc dojechaliśmy już po dekoracjach. Przeszliśmy się po mieście, wzięliśmy parę ulotek, zjedliśmy kebsa i do domu.
#tourdepologne #kolarstwo
P.S. Władze Lubartowa nie znają się kompletnie na rewitalizacji. Co to za rynek ze starymi drzewami dajacymi cień, zamiast betonowej patelni? Skandal.
@roadie no teraz to już nie ma chyba żadnych wątpliwości. Jakieś tłumaczenia, że znajomy, że zdjęcia, że tylko kolkę wziął a tymczasem pierdolony w busie jak jeleń przy paśniku i po skrzynkach szuka jakby u siebie był xD
Nasz kolega Marcin @Wagabundowy, jadący na 10. pozycji, podejmuje decyzję o przerwie zdrowotnej na poratowanie kolana. Jest na checkpoincie2 na 1061 km.
Radosław Radzilla Gołębiewski utrzymuje 1. pozycję, z przewagą 50 km przed drugim zawodnikiem. Pozostało mu już tylko 132 z 1400 km.
Cześć, szukam roweru do weekendowych wypadów. Jeżdżę głównie po lesie, szlak R10 na Pomorzu, Mierzeja Wiślana lub Helska, Trójmiejski Park Krajobrazowy a więc głównie szutr, trochę kamieni i korzeni, lekkie podjazdy. Nie jeżdżę po ścieżkach czy asfalcie. Obecnie posiadam Lazaro Evolution V, rower który już ma z 10 lat ale daje radę. Obecnie jest hype na gravele ale z tego co czytałem / oglądałem, średnio one wpisują się w moje potrzeby. Lubię bardzo szybką jazdę lasem, szczególnie jak jest równo ale cenię też komfort, który dają amortyzatory, szerokie opony, bardziej wyprostowana postawa oraz łatwiejsze podjazdy. Zależy mi też na możliwie najmniejszej wadze roweru. Pomyślałem o rowerze MTB XC. Co polecilibyście tak do 5-6 tys? Totalnie się nie znam na rowerach. Chat GPT poleca https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-giant-xtc-advanced-3-pd45820/?v_Id=247311 . Co myślicie? Może coś lepszego?
@Sheppard30 płacisz głównie za plakietkę. Moje Lazaro nie odbierały jakością wykonania od tych za 4k czego np nie mogę powiedzieć o Romecie ktorego kupiłem tydzien temu (spawy robił jakis praktykant chyba).
@Sheppard30 zamiast pytać czacika udaj się na wyprawę po sklepach, przymierz coś, przejedź się kawałek. Jeśli się nie mylę XTC to rower do X więc pozycja będzie inna od tej której szukasz. Potrzebujesz górala dla Kowalskiego ale z racji mocnej specjalizacji teraz takie są głównie wśród tańszych. Dorzucam Treka Procaliber 8 do listy, tą serię troszkę zmienili w kierunku "rekreacja" a ich rowery od lat są dla mnie najwygodniejsze.
Osprzęt fajny, chociaż osobiście wbrew modzie preferuję 2 blaty z przodu. W tym układzie masz najszybsze przełożenie jak dobrze widzę 32/11, na asfaltach imo za wolno. Osobiście mam w XC 36/11 i mi momentami brakuje.
Nie ma punktów mocowania do bagażnika, nie wiem na ile to dla Ciebie istotne. Da się to obejść adapterami do osi, np. ortlieb ma takie systemy, ale będzie drogo.
Nie widzę na stronce ile waży ten rower (bardziej z ciekawości chciałem zobaczyć)
Ale że do tej godziny nikt nawet nie napisał posta?
Było wszystko: potrzeba wygrania wyścigu po wielu nieudanych edycjach, kraksa na kilometry przez kluczowym podjazdem, walka o dojście do grupy, przejście na jej czoło, udane wyprowadzenie, wspaniały atak, zerwanie Van Der Poole'a i finisz z wygraną o pół koła i z peletonem na plecach.
Ten będzie do jazdy późną jesienią, zimą gdy pogoda pozwoli i wczesną wiosną. Wahałem się między gravelem a właśnie taką szosą Endurance z oponkami 35mm i wygrała szosa, bo jednak i tak planuję jeździć głównie asfalty. Tarcza 46, trochę za duża jak na mój górzysty teren, pewnie w ciągu roku wjedzie blat 42 i będzie tip top Kolor jest przepiękny, warto było wybrać edycję limitowaną a nie smutny czarny, standardowy lakier.
Na ten moment priorytet to zakup carbonowej sztycy, bo decathlon oszędza i wrzucił jakieś aluminiowe dziadostwo.
Pedałki mam już kupione, ale nie założone, jak zawsze Looki, tak każe obyczaj
Okazało się, że mam siakiś "program benefitowy" z fabryki i wskoczyłem dzisiaj do dekatlonu gdzie zanabyłem takiego bydlaka jak na foto za jakieś kupony (za darmo to uczciwa cena)!
Na moje szacunki wagowe to siakieś 2kg bezpieczeństwa. Ma fajen certyfikaty i jest szansa, że kolejny rower zostanie ze mną na dłużej (wincyj info po 16).( ͡° ͜ʖ ͡°)
Całkiem możliwe, że Mazowiecki Gravel mi nie ucieknie!
W planach jest też smarttag.
Dziekuje za protipy @peposlav , @Opornik , @sraszko , @Taxidriver , @Kanaletto - wasz wkład w dyskurs bezcenny!
"- Najważniejsze to jak mężczyzna zaczyna a nie kończy!"...a nie wróć, coś pojebałem.:upside_down_face:
@Eliasz_Oderman jutro podbije na "ochronkę" z pytaniem " - czy wreszcie wystarczyło pendraków żeby dzielnicowy odebrał materiał dowodowy?". Dwa dni temu musialem dokoptować 64gb bo 2x16gb podobno za mało.. Ciekawe czy w milicji są procedury na czyszczenie pendraków (mam nadzieję, że nie ogarniają)?
@AdelbertVonBimberstein dobrze te nogi dojebałeś jeżdżąc z Fordonu do Torunia ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ pamiętaj Wojtas, jak już robisz PPL to to pusz pull też czasem zrób a nie tylko legs
A tak poważnie to niemiecki kolarz torowy Robert Förstemann i jego uda
Wykorzystawszy to, że Tour de Balon w zeszły weekend gościł pod Tatrami i postanowiłem odwiedzić na #rower dawno nie jechane podjazdy. Rozplanowałem wszystko według najlepszej wiedzy i - pomijając powrót w niedzielę - nawet nie stałem w korkach.
Zawodowców widziałem dwa razy: na mecie w Zakopanem i dwukrotnie (pierwszą rundę odpuściłem) w Gliczarowie. Wspaniale jest widzieć jak pierwsza grupa wciąga te 20+% jak wiadukt nad torami.
Odwiedziłem sporo podjazdów, których nie jechałem od lat, bo bardzo rzadko bywam pod Tatrami w lecie. Łapszanka (przeciwnie do trasy wyścigu), Gubałówka (zgodnie z trasą, tu mnie nie było), Ząb na dwa różne sposoby, Głodówka od Łysej Polany i Gliczarów od Białego Dunajca i od Gliczarowa Dolnego. Część tych podjazdów jechałem dawno temu na zmęczeniu, w trakcie ultra, tak że teraz wyglądały zupełnie inaczej. W szczególności podjazdy do Gliczarowa - były ciężkie, tak je zapamiętałem, ale jak się człowiek rozpuścił jak dziadowski bicz i zaczął jeździć za granicą to Gliczarów w porównaniu z takim Monte Zoncolan (że tak użyję bardziej znanego przykładu), to jedynie taki dłuższy krawężnik. Ale... jednak ujeździłem się, naoglądałem górek, zaliczyłem #kwadraty 70+, przejechałem się terenami, na których nigdy nie byłem i... kurczę, chyba muszę tam jeszcze przyjechać na rower, za dużo fajnych miejsc i widoków pozostaje do sprawdzenia. Tylko może następnym razem, za przeproszeniem, też gravel, bo jest trochę dróżek szutrowych, po których szosą nie pojadę.
Sam TdP - bo nie odpuszczę sobie opinii o #kolarstwo - to zagadka: nie wiem jakim cudem ten wyścig jest nadal w serii World Tour. Puszczanie kolarzy po ujowych asfaltach (choćby zjazd od Bukowiny przez Wierch Rusiński, gdzie lecą po 80+ km/h po ujebach, a to nie jest jedyny przykład), zabezpieczenie trasy - powinno być ukarane, a nie nagrodzone. To, że Lang jechał przed peletonem wystawiony przez szyberdach i na Gliczarowie pozdrawiał kibiców (prawie jak papież xD) było dodatkowo żenujące. Jeśli do tego dodamy pierdyliard reklam, z d⁎⁎y wzięte premie specjalne, żeby kolejny sponsor mógł się popisać i oficjalny sklepik celowany wyłącznie... zwykłych turystów (yup, można kupić zwykły kapelusz, maskotkę i koszulki - ale nic, co można by było kupić sobie pod trekking czy rower), to mamy coś w rodzaniu Tour de Władysławowo, gdzie gra muzyczka, można wygrać bon lub talon (na balon, hehe); brakowało jeszcze tylko oficjalnych hotdogów z logo na parówkach. Rozumiem, że to ma się sprzedać, rozumiem, że ma zarobić, rozumiem, że może w Bolzdze nie da się inaczej i musimy mieć nawet "Metalkas Ekstraligę", "SKS Ultrakryptex Orzechówko" i wszędzie wepchnąć nazwę sponsora, ale z zewnątrz wygląda to przaśnie, jarmarcznie i budzi pytanie o to, czy, idąc za przykładem MMA, nie będziemy kolarzom dorzucać tymczasowych tatuaży z logo sponsorów na łydkach, szczególnie sprinterzy mają dużo mięska, zmieści się nawet kod QR. I nie jest promocją kolarstwa.