Nasz kolega Marcin @Wagabundowy, jadący na 10. pozycji, podejmuje decyzję o przerwie zdrowotnej na poratowanie kolana. Jest na checkpoincie2 na 1061 km.
Radosław Radzilla Gołębiewski utrzymuje 1. pozycję, z przewagą 50 km przed drugim zawodnikiem. Pozostało mu już tylko 132 z 1400 km.
Tour de Pologne kobiet - w tym roku ponownie w lubelskim.
Impreza warta odnotowania w szczególnie regionie, w którym pod tym kątem niewiele się dzieje - zarówno pod kątem większych imprez sportowych, jak i samego kolarstwa, które tutaj jeszcze mało jest popularne a na całą wieś nierzadko przypada tylko jedna osoba która ma przynajmniej kask na rower.
etap: 24.07 (piątek) TOMASZÓW LUBELSKI – ZAMOŚĆ
etap: 25.07 (sobota) WŁODAWA – LUBARTÓW
etap: 26.07 (niedziela) JANOWIEC – LUBLIN
W tym roku, w odróżnieniu od lat poprzednich, wyścig będzie w weekend - a więc będzie okazja pokibicować bez brania w tym celu urlopu w pracy.
Cześć, szukam roweru do weekendowych wypadów. Jeżdżę głównie po lesie, szlak R10 na Pomorzu, Mierzeja Wiślana lub Helska, Trójmiejski Park Krajobrazowy a więc głównie szutr, trochę kamieni i korzeni, lekkie podjazdy. Nie jeżdżę po ścieżkach czy asfalcie. Obecnie posiadam Lazaro Evolution V, rower który już ma z 10 lat ale daje radę. Obecnie jest hype na gravele ale z tego co czytałem / oglądałem, średnio one wpisują się w moje potrzeby. Lubię bardzo szybką jazdę lasem, szczególnie jak jest równo ale cenię też komfort, który dają amortyzatory, szerokie opony, bardziej wyprostowana postawa oraz łatwiejsze podjazdy. Zależy mi też na możliwie najmniejszej wadze roweru. Pomyślałem o rowerze MTB XC. Co polecilibyście tak do 5-6 tys? Totalnie się nie znam na rowerach. Chat GPT poleca https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-giant-xtc-advanced-3-pd45820/?v_Id=247311 . Co myślicie? Może coś lepszego?
@Sheppard30 płacisz głównie za plakietkę. Moje Lazaro nie odbierały jakością wykonania od tych za 4k czego np nie mogę powiedzieć o Romecie ktorego kupiłem tydzien temu (spawy robił jakis praktykant chyba).
@Sheppard30 zamiast pytać czacika udaj się na wyprawę po sklepach, przymierz coś, przejedź się kawałek. Jeśli się nie mylę XTC to rower do X więc pozycja będzie inna od tej której szukasz. Potrzebujesz górala dla Kowalskiego ale z racji mocnej specjalizacji teraz takie są głównie wśród tańszych. Dorzucam Treka Procaliber 8 do listy, tą serię troszkę zmienili w kierunku "rekreacja" a ich rowery od lat są dla mnie najwygodniejsze.
Osprzęt fajny, chociaż osobiście wbrew modzie preferuję 2 blaty z przodu. W tym układzie masz najszybsze przełożenie jak dobrze widzę 32/11, na asfaltach imo za wolno. Osobiście mam w XC 36/11 i mi momentami brakuje.
Nie ma punktów mocowania do bagażnika, nie wiem na ile to dla Ciebie istotne. Da się to obejść adapterami do osi, np. ortlieb ma takie systemy, ale będzie drogo.
Nie widzę na stronce ile waży ten rower (bardziej z ciekawości chciałem zobaczyć)
Ale że do tej godziny nikt nawet nie napisał posta?
Było wszystko: potrzeba wygrania wyścigu po wielu nieudanych edycjach, kraksa na kilometry przez kluczowym podjazdem, walka o dojście do grupy, przejście na jej czoło, udane wyprowadzenie, wspaniały atak, zerwanie Van Der Poole'a i finisz z wygraną o pół koła i z peletonem na plecach.
Ten będzie do jazdy późną jesienią, zimą gdy pogoda pozwoli i wczesną wiosną. Wahałem się między gravelem a właśnie taką szosą Endurance z oponkami 35mm i wygrała szosa, bo jednak i tak planuję jeździć głównie asfalty. Tarcza 46, trochę za duża jak na mój górzysty teren, pewnie w ciągu roku wjedzie blat 42 i będzie tip top Kolor jest przepiękny, warto było wybrać edycję limitowaną a nie smutny czarny, standardowy lakier.
Na ten moment priorytet to zakup carbonowej sztycy, bo decathlon oszędza i wrzucił jakieś aluminiowe dziadostwo.
Pedałki mam już kupione, ale nie założone, jak zawsze Looki, tak każe obyczaj
Okazało się, że mam siakiś "program benefitowy" z fabryki i wskoczyłem dzisiaj do dekatlonu gdzie zanabyłem takiego bydlaka jak na foto za jakieś kupony (za darmo to uczciwa cena)!
Na moje szacunki wagowe to siakieś 2kg bezpieczeństwa. Ma fajen certyfikaty i jest szansa, że kolejny rower zostanie ze mną na dłużej (wincyj info po 16).( ͡° ͜ʖ ͡°)
Całkiem możliwe, że Mazowiecki Gravel mi nie ucieknie!
W planach jest też smarttag.
Dziekuje za protipy @peposlav , @Opornik , @sraszko , @Taxidriver , @Kanaletto - wasz wkład w dyskurs bezcenny!
"- Najważniejsze to jak mężczyzna zaczyna a nie kończy!"...a nie wróć, coś pojebałem.:upside_down_face:
@Eliasz_Oderman jutro podbije na "ochronkę" z pytaniem " - czy wreszcie wystarczyło pendraków żeby dzielnicowy odebrał materiał dowodowy?". Dwa dni temu musialem dokoptować 64gb bo 2x16gb podobno za mało.. Ciekawe czy w milicji są procedury na czyszczenie pendraków (mam nadzieję, że nie ogarniają)?
@AdelbertVonBimberstein dobrze te nogi dojebałeś jeżdżąc z Fordonu do Torunia ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ pamiętaj Wojtas, jak już robisz PPL to to pusz pull też czasem zrób a nie tylko legs
A tak poważnie to niemiecki kolarz torowy Robert Förstemann i jego uda
Wykorzystawszy to, że Tour de Balon w zeszły weekend gościł pod Tatrami i postanowiłem odwiedzić na #rower dawno nie jechane podjazdy. Rozplanowałem wszystko według najlepszej wiedzy i - pomijając powrót w niedzielę - nawet nie stałem w korkach.
Zawodowców widziałem dwa razy: na mecie w Zakopanem i dwukrotnie (pierwszą rundę odpuściłem) w Gliczarowie. Wspaniale jest widzieć jak pierwsza grupa wciąga te 20+% jak wiadukt nad torami.
Odwiedziłem sporo podjazdów, których nie jechałem od lat, bo bardzo rzadko bywam pod Tatrami w lecie. Łapszanka (przeciwnie do trasy wyścigu), Gubałówka (zgodnie z trasą, tu mnie nie było), Ząb na dwa różne sposoby, Głodówka od Łysej Polany i Gliczarów od Białego Dunajca i od Gliczarowa Dolnego. Część tych podjazdów jechałem dawno temu na zmęczeniu, w trakcie ultra, tak że teraz wyglądały zupełnie inaczej. W szczególności podjazdy do Gliczarowa - były ciężkie, tak je zapamiętałem, ale jak się człowiek rozpuścił jak dziadowski bicz i zaczął jeździć za granicą to Gliczarów w porównaniu z takim Monte Zoncolan (że tak użyję bardziej znanego przykładu), to jedynie taki dłuższy krawężnik. Ale... jednak ujeździłem się, naoglądałem górek, zaliczyłem #kwadraty 70+, przejechałem się terenami, na których nigdy nie byłem i... kurczę, chyba muszę tam jeszcze przyjechać na rower, za dużo fajnych miejsc i widoków pozostaje do sprawdzenia. Tylko może następnym razem, za przeproszeniem, też gravel, bo jest trochę dróżek szutrowych, po których szosą nie pojadę.
Sam TdP - bo nie odpuszczę sobie opinii o #kolarstwo - to zagadka: nie wiem jakim cudem ten wyścig jest nadal w serii World Tour. Puszczanie kolarzy po ujowych asfaltach (choćby zjazd od Bukowiny przez Wierch Rusiński, gdzie lecą po 80+ km/h po ujebach, a to nie jest jedyny przykład), zabezpieczenie trasy - powinno być ukarane, a nie nagrodzone. To, że Lang jechał przed peletonem wystawiony przez szyberdach i na Gliczarowie pozdrawiał kibiców (prawie jak papież xD) było dodatkowo żenujące. Jeśli do tego dodamy pierdyliard reklam, z d⁎⁎y wzięte premie specjalne, żeby kolejny sponsor mógł się popisać i oficjalny sklepik celowany wyłącznie... zwykłych turystów (yup, można kupić zwykły kapelusz, maskotkę i koszulki - ale nic, co można by było kupić sobie pod trekking czy rower), to mamy coś w rodzaniu Tour de Władysławowo, gdzie gra muzyczka, można wygrać bon lub talon (na balon, hehe); brakowało jeszcze tylko oficjalnych hotdogów z logo na parówkach. Rozumiem, że to ma się sprzedać, rozumiem, że ma zarobić, rozumiem, że może w Bolzdze nie da się inaczej i musimy mieć nawet "Metalkas Ekstraligę", "SKS Ultrakryptex Orzechówko" i wszędzie wepchnąć nazwę sponsora, ale z zewnątrz wygląda to przaśnie, jarmarcznie i budzi pytanie o to, czy, idąc za przykładem MMA, nie będziemy kolarzom dorzucać tymczasowych tatuaży z logo sponsorów na łydkach, szczególnie sprinterzy mają dużo mięska, zmieści się nawet kod QR. I nie jest promocją kolarstwa.
Za chwilę obok mojego habitatu będą przejeżdżali kolarze Tour de Pologne. Wiem gdzie są, ponieważ jest transmisja na żywo i zapowiadano wcześniej, że ulica obok mnie zostanie zamknięta na 40 minut przed ich przejazdem.
Nie rozumiem wprawdzie, dlaczego zdecydowano się puścić kolarzy na wąskiej ulicy z progami zwalniającymi, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h, ale może chodzi o to, aby wyścig był bardziej widowiskowy.
Ulicą tą często zjeżdżają rowerzyści bo jest blisko lasu i jest nachylenie.
Kiedyś tam idę i usłyszałem głośny huk. To zjeżdżający rowerzysta nie zwolnił przed progiem i przydzwonił głową o asfalt. Dobrze, że miał kask, bo chyba ta głowa by mu się rozpadła na kawałki. Ponieważ leżał i się nie ruszał, zadzwoniłem na 112. Operator zadawał mi mnóstwo nieistotnych pytań, zamiast wysłać karetkę. Ostatecznie jej nie wysłał, bo w międzyczasie pacjent już się zrestartował i twierdził, że sam dojdzie na Izbę Przyjęć. Moim zdaniem miał wstrząśnienie mózgu jak nic, ale co mogłem zrobić.
Na zdjęciu ustawiłem strzałkę na miejscu, gdzie rozmazał się tamten koleś.
Idę tam stanąć i popatrzeć jak się dzisiaj potoczą wydarzenia. Jak chcecie, to wstawię zdjęcia.
A tu reszta peletonu. Córka nakręciła filmik z przejazdu, ale młode pokolenie niestety nagrywa tylko filmiki pionowo, więc to się nie nadaje do pokazywania.
@Lemon_ od kiedy się przeprowadziłem na górny Śląsk za każdym razem przejeżdża kolo mnie TdP, nie mogę się od nich uwolnić. Zawsze mi blokują drogi, a raz to całkowicie nas odcięli, jedynie policeman pozwolił mi wyprowadzić motocykl po chodniku 200m dalej.
Ale najlepsze, że jak prze jakiś czas mieszkałem w Rotterdamie, to kolo mnie jechało TdF