Pobiegłem sprawdzić miejscówkę na jutrzejszy biwak z noclegiem nad Wisłą ze starszymi dziećmi. Znalazłem fajny płaski kawałek plaży.
Mam nadzieję, że będzie fajnie ale bez wygórowanych oczekiwań. Jak nie będą chciały nocować to zwijam obóz i wracamy do domu. No ale to jutro, a dzisiaj zrobiła się parówa a ja zero cienia. Gdyby nie to, że to był zwiad to poleciałbym do lasu.
Może niepopularna opinia, ale wydaje mi się, że w sumie nawet nie niepopularna, Blade Runner to słaby film zarówno ten stary jak ten nowy. Stary mi nie podszedł, ale z tego co pamiętam oglądałem też wersje reżyserką która jest chyba dłuższa, ale oba mają beznadziejną fabułę, zarówno ten stary jak i nowy, a to, że świat jest głupi niepomaga, rozkminki o człowieczeństwie w latach 80 wydają się po matrixie oklepane, ten test na replikantów słabo się klei i jest pokazany tak, że nie widzi się jego sensu to trochę. :/
Ta szara emyszka Goslinga i Gosling w nowszym przetrwał w postaci memów i wszedł do kultury, bo jest taki nasz, taki anonek, i spoko. Ale film ma słabą fabułę pozatym, to jest w sumie 1/3 filmu, sideplot który widzimy oczami bohatera, zwieńczenie i rozwiązanie zagadki świata na końcu jest takie e... ani niczego nie wywraca, ani nie robi jakiegoś głębokiego przemyślenia. Współczujemy w sumie Goslingowi w filmie, ale nie ze względu na wielkie rzeczy, tylko dlatego, że jest smutny i nawet to mu odebrali.
Jestem zwiedzony sci-fi, mamy roboty, spiski wydawałoby się bardzo głębokie lore a z jakiegoś powodu jest to tak płytkie i tak sprzecznie pokazane. Replikanci to miały być klony chyba według książki, a w filmie to nie wybrzmiewa. W Dune ten test na pudło sprawdzający czy koleś jest człowiekiem, bo setki lat temu byli ludzie zniewoleni chyba przez AI ma solidniejszy worldbuilding, niż rzeczy które się dzieją w Blade Runnerze ludziom których widzimy na ekranie.
Jestem otwarty na krytykę, czy ja czegoś nie widzę w tych filmach?
@Deykun pamiętam, że tamten film miał taką śmieszną oś fabularną. Typ znajdywał androida, dostawał od niego wpierdol i w ostatniej chwili jakimś fartem go zabijał. I tak chyba 4 czy 5 razy. Jak ktoś zajmujący się łapaniem robotów mógł być tak nieprzygotowany? Jakiś zakłucacz czy inną fikuśną broń mógł chociaż mieć. Albo wziąć sobie dwóch większych typów, żeby go bronili.
@szatkus-7 to nie są androidy i dlatego ciężko ich wyszukać wśród ludzi. A to że main hero nie jest mery sue i z trudem udaje mu się przebrnąć przez fabułę to tylko pokręca te filmy.
Pamiętajmy też, że replikanci z BR wybili sie ponad standardowe role oraz cechy ich rodzaju i rozwinęli się w sposób, który nikt nie mógł przewidzieć - osiągając potencjał, którego policja nie potrafiła dostrzec. Nie mówiąc o insynuacji, że protoganista też jest replikantem... Mua... Dobre filmy... Oba...
@Deykun a mnie w nowym BR podobało się katharsis jakie urządzili głównemu bohaterowi. Takie sponiewieranie osoby nie doświadczy się nawet na liveleak. Typ, który nic nie ma, jest nikim i jest z tym pogodzony i zdaje się funkcjonować w tej personie, nagle dostaje przeszłość, tożsamość, życie i przyszłość i konsekwentnie, z bólem jest stopniowo z tego odbierany... Chciało się policję wezwać w związku ze znęcaniem.
Bardzo fajny, świetny, bawiący się emocjami i uczuciami, broniący się jako sci-fi i jako sequel kultowego filmu.
Jedna z rzeczy, za które lubię #linux i irytują mnie w #windows
❯ sudo pacman -Syu Do pobrania: 1439,69 MiB Do zainstalowania: 4988,01 MiB Zmiana po aktualizacji: 26,00 MiB
Łącznie (99/99)
~ 3m 54s
Na Windowsie w takim czasie ledwo skończy się wyszukiwanie aktualizacji, nie mówiąc o pobraniu i instalowaniu czegokolwiek. A tutaj pyk, pyk, 4 minuty i cały system + oprogramowanie pobrane pacmanem jest zaktualizowane. Na drugim komputerze z podobną specyfikacją puściłem aktualizację Windowsa i w 19 minut udało mu się pobrać i zainstalować częściowo aktualizację, w czasie kolejnego etapu aktualizacji wyjebało błąd i teraz muszę zaczynać od nowa xD Wiadomo, że to tylko przypadek i zdecydowana większość aktualizacji kończy się pomyślnie, no ale tak czy siak te 4 minuty Linuksa są dla Windowsa nieosiągalne.
Też mnie to się podoba w Linuxie i zawsze cisnę bekę jak aktualizuje Windowsa. Nie dość, że trwa to nieporównywalnie dłużej, procesor potrafi wejść czasem na maksymalne obroty bez żadnego powodu po kilka razy to jeszcze nawet nie wiesz do końca co się dzieje bo masz tylko pasek postępu który o niczym nie informuje. Jak coś się wywali w aktualizacji to na Linuxie od razu wiadomo co i dlaczego a na Windowsie to nawet MS tego nie wie. Dwa różne światy xd.