Tak naprawdę to tylko zabezpiecza Mugga i zawarty w niej DEET, reszta to bajer na d⁎⁎y. Czego żywym przykładem jestem ja. Używając wynalazków innych niz Mugga, wyglądam jakbym miał ospę. Co lepsze to nie komary ale pieprzone meszki, kleszcze i mrówki. Jestem ponad tydzień od wyjazdu a dalej to cholerstwo swędzi. Zawsze używałem Muggi ale teraz uznałem, że posłucham znajomej i... no cóż
w sumie komar nie zabija bezposrednio, a pierwotniak malarii to nie zwierze, idac ta logika zgon na kazda chorobe zakazna przenoszona miedzy ludzmi mozna by przypisac czlowiekowi
edit: ok, doczytalem screena.... ale ze co drugi czlowiek ever umarl na malarie wydaje mi sie nieprawdopodobne
Gdyby zapytać losowe osoby o to, jakie zwierzęta są najbardziej niebezpieczne dla człowieka, pewnie najczęściej pojawiłyby się takie odpowiedzi jak: rekin, krokodyl, lew itp.
Jednak nie ostre zęby ani pazury są tym, czego powinniśmy się obawiać.
Dźwięk świadczący o nadciągającym niebezpieczeństwie to niepozorne bzyczenie, które wydaje Komar Widliszek (Anopheles).
W rejonach tropikalnych komary te przenoszą pierwotniaka powodującego malarię.
Rocznie zakażają ponad 200 mln osób, a 1 - 3 mln umiera.
W Polsce na szczęście komary widliszki nie stanowią zagrożenia, gdyż chłodny klimat sprawia, że wywołujące malarię zarodźce nie są w stanie przejść pełnego cyklu rozwojowego.
@yoowki to jest wszczepiany podskórnie czip. Od teraz wszystko co powiesz będzie nagrywane i transmitowane do Watykanu, gdzie w podziemnych archiwach, mnisi kronikarze będą to wszystko przepisywać do ksiąg. Koniec ze ściemą podczas spowiedzi.
W zasadzie to jednej z wielu, ale ciekawej. Tłumaczenie na prawie szybko, więc polecam angielski artykuł, jak znacie ten język. Przez moskitierę rozumiemy to, co macie niżej na zdjęciu, pewnie nr 2.
----------------------------------------
Przez dziesięciolecia moskitiery nasączane środkami owadobójczymi i spryskiwanie tymi środkami wnętrz pomieszczeń, były ważnymi - i powszechnie skutecznymi metodami zwalczania komarów przenoszących malarię. Przez pewien czas zabiegi te usuwały także niepożądane owady domowe, takie jak pluskwy, karaluchy i muchy.
Nowe badanie North Carolina State University, w którym dokonano przeglądu literatury naukowej na temat zwalczania szkodników w pomieszczeniach, pokazuje, że wraz z rozwojem odporności owadów domowych na środki owadobójcze skierowane przeciwko komarom, powrót pluskiew, karaluchów i much do domów doprowadził do nieufności i często porzucenia tych metod zwalczania - a także pośrednio do wzrostu zachorowań na malarię.
Krótko mówiąc, moskitiery i środki owadobójcze, które były tak skuteczne w zapobieganiu ukąszeniom komarów - a tym samym malarii - są coraz częściej postrzegane jako przyczyny odradzania się szkodników domowych.
"Te moskitiery nasączone środkami owadobójczymi nie były przeznaczone do zabijania szkodników domowych, takich jak pluskwy, ale były w tym naprawdę dobre" - powiedział Chris Hayes, współautor pracy. "To było to, co ludzie naprawdę lubili, ale środki owadobójcze nie działają już tak skutecznie na szkodniki domowe".
"Efekty uboczne są zwykle szkodliwe, ale w tym przypadku były korzystne" - Coby Schal, współautor.
"Wartość dla ludzi niekoniecznie polegała na ograniczeniu malarii, ale na zabijaniu innych szkodników" - dodał Hayes. "Prawdopodobnie istnieje związek między stosowaniem tych moskitier a powszechną odpornością szkodników domowych na środki owadobójcze, przynajmniej w Afryce".
Naukowcy dodają, że do wzrostu zachorowań na malarię mogą przyczyniać się również inne czynniki - na przykład głód, wojny, podziały między wsią a miastem oraz przesiedlenia ludności.
W jednej z prac - na podstawie ankiety przeprowadzonej w 2022 roku w 1000 gospodarstw domowych w Botswanie - stwierdzono, że podczas gdy 58% z nich najbardziej martwiło się komarami w domach, ponad 40% najbardziej martwiło się karaluchami i muchami.
"Istnieją pewne dowody na to, że ludzie przestają używać moskitier, gdy te nie zwalczają szkodników"
Myślę, że ciekawy temat. Autorzy sugerują dwa rozwiązania, z których jedno wydaje się być zarówno proste, jak i potencjalnie skuteczne. Dodatkowy środek owadobójczy stosowany na dole moskitiery. Ogólnie sama PRACA NAUKOWA była na podstawie 28 innych, które wyselekcjonowano z puli 1200, tak by pasowały do tematu.
----------------------------------------
No, znowu godzinka zmarnowana, dlatego dajcie znać, czy info jest spoko.
Tego typu rzeczy ode mnie, choć niekoniecznie w formie artykułu do czytania można szukać w społeczności CZARNA DZIURA INTELEKTU .
.. albo jeszcze się nie obudziłem, albo mam wrażenie, że połowa tego to jest powtarzanie jednego i tego samego zdania "tak żeby facetka się nie skapnęła"
@NiebieskiSzpadelNihilizmu pewnie dałoby się to sklecić w kilka linijek mniej, ale trudno mi wycinać same cytaty, stąd pewnie takie wrażenie, bo o ile moim zdaniem każdy z nich dodaje coś do tematu, jak motyw ludzkiego działania, tak faktycznie zaczynają się od stwierdzeń, które już padły w opisie na początku.
@Dziwen muchy i karalucha nie zabije. To sobie oleje temat całkowicie i pewnie zachoruje na malarię... No logika cudowna. Tam naprawdę potrzeba chociaż szczątkowej edukacji:/
Z moskitierami jest też taki problem, że z tych rozdawanych w ramach pomocy powszechnie robi się sieci rybackie, bardzo skuteczne zresztą.
Po prostu niektórzy wolą się najeść i zaryzykować chorobę, co niestety niesie mnóstwo dodatkowych problemów (np. moskitiery mają tak drobne oczka że łowią wszytkie najmniejsze ryby, zanim zdążą urosnąć).
Wyjątkowo pozwolę sobie podrzucić film znaleziony w tym drugim portalu, który dużo tłumaczy m.in. o moskitierach właśnie:
I dla zaawansowanych, zwyczajowo polecam też lekturę książki "Dziękujemy za palenie", którą zalecono mi preczytać, zanim sam pojechałem "pomagać"
Był za darmo PDF na stronie PAH-u, ale coś nie widzę Jeśli ktoś by chciał, to poszukam u siebie, lektura też otwiera oczy na całe to nasze "pomaganie".
Cos mnie pogryzlo i rozkminiam co to moglo byc ;( nie swedza te bomble, chyba, ze podrapie to wtedy zaczynaja swedziec. Tylko na rekach i nogach to mam ;( mam nadzieje, ze nic nie przywloklam z silowni czy skads ;( mysle, ze moze pajaki, ale nie widze pajakow nigdzie. W jednym miejscu mam dwie kropki obok siebie, ale w wiekszosci jedna.
@Kondziu5 no wlasnie problem jest taki, ze mnie to wcale nie swedzi. Mam na dloniach i na nogach tylko - wiec mysle czy to nie komary jakies jak szlam z silowni, no albo pajaki w domu.
Ja mam taki prosty sposób który polecam każdemu - nalewam pełen garnek wody i zostawiam go w zacienionym miejscu po czym dwa/trzy dni później wylewam wodę z tego garnka i nalewam nowej. Wiecie co było w tym garnku? Larwy komarów - komary potrzebują wody żeby się rozmnażać. One składają jajeczka ale nie wiedzą, że za kilka dni pójdą te jajka razem z ewentualnymi larwami jak krew w piach. Tylko trzeba pamiętać o wylewaniu wody bo jak za długo przetrzymacie to się wylęgną i będą później atakować.
@Xavy u moich rodziców (kilkadziesiąt km dalej) przez ostatnie dwa lata faktycznie było mnóstwo much i os, zwłaszcza w sierpniu. U mnie, podobnie jak z komarami, ich nie uświadczyłem.
@Pindorek W locie muchy ani osy tym się nie zabije, chociaż ta sztuczka udaje się czasem z komarami. Większe owady giną dopiero 'z przyłożenia'. Niektóre wielkie muchy wykazują jakąś niezwykłą odporność na elektryczność i wymagają kilku podejść. Konstrukcja jest dosyć słaba na łączeniu i próby machania tym jak rakietą do tenisa skończyć się mogą rozerwaniem tego na pół.
No i nie polecam tego dotykać językiem, żeby sprawdzić czy działa... Palcem wystarczy, boli wystarczająco.
@dieselmower Testowałem właśnie palcem. Potwierdzam. Ból połączony z oparzeniem. Zastanawia mnie jedno bo paletka działa cały czas i ten czerwony przycisk jest do chwilowego zwiększenia rażenia?