@festiwal_otwartego_parasola małopolska tradycyjnie na 3-pasmowej drodze porusza się środkiem. w tym miejscu przeważnie jest zmiana organizacji ruchu z powodu remontów i wyskakuje im error
@festiwal_otwartego_parasola dzisiaj była masakra, bardzo duży ruch w stronę Krakowa, chyba poświąteczny. Wtey o wypadek nie trudno. Stało rano, wieczorem też stało bo był wypadek. Tam jest parę trudnych punktów i przy duYm obciążeniu niewiele trzeba.
10-latek wbił się w ogrodzenie skradzionym autem, wcześniej prawie potrącił dziecko
Do niebezpiecznego incydentu doszło na jednym z osiedli w Nowym Sączu. 10-letni chłopiec, prowadząc skradziony samochód, niemal potrącił inne dziecko, a następnie rozbił pojazd o ogrodzenie prywatnej posesji.
Ewa P. została skazana na dożywocie przez niemiecki sąd po tragicznym wypadku podczas nielegalnych wyścigów w Barsinghausen w 2022 roku. W zdarzeniu zginęło dwoje dzieci.
Początkowo Ewa P. była sądzona za spowodowanie śmierci w wyniku nieumyślnego działania i otrzymała wyrok sześciu lat więzienia. Jednak po apelacji prokuratury oraz ponownej analizie sprawy, sąd zmienił kwalifikację czynu na morderstwo, uznając, że kierująca świadomie stworzyła zagrożenie dla życia innych uczestników ruchu. W efekcie jej kara została zaostrzona do dożywotniego pozbawienia wolności.
@Banan11 Miło popatrzeć na wyrok za kretynizm. Z (prawdopodobnie) polskim nazwiskiem próbowała przeciągać prętem po kratach, za którymi siedzi niemiecki system. Bo najpierw system, tradycyjnie, był humanitarny wobec sprawcy i niespecjalnie przejęty ofiarami.
Ehh, kolejny przypadek osoby jeżdżącej szybko ale bezpiecznie xD. A ponoć to ludzie którzy wloką się 80 na ekspresowycy sprawiają większe zagrożenie (przynajmniej wg mariuszowych dyskusji na Facebooku)
Wytłumaczcie mi proszę co qrwa nie tak jest z A2 pod Poznaniem? Dzień w dzień dzwoń. 20 kilometrów idealnej prostej drogi, trzy pasy 2 każdą stronę i w tym tygodniu trzy razy zgłaszałem opóźnienia samochodów bo kierowca objeżdżał wypadek/stał w korku bo nie zdążył sp⁎⁎⁎⁎zyć na objazd.
W kraju potomków Kubicy, gdzie wszyscy jeżdżą za⁎⁎⁎⁎ście:
Na przykład, badanie Polskiej Izby Ub
ezpieczeń z 2022 roku pokazało, że 96% polskich kierowców uważa się za dobrych, a 59% ocenia swoje umiejętności powyżej przeciętnego kierowcy w Polsce
Coś musi być z tą drogą nie tak, może ten odcinkowy pomiar powoduje wypadki?
@Fishery a2 to najgorsza autostrada w Polsce, to się powinno ekspresówką nazywać co najwyżej. albo zapierdalasz 180 lewym albo wleczesz się 90 prawym. na normalną jazdę tam nie przewidziano pasa
Mieszkam w Poznaniu i uważam, że to dlatego, że wszyscy zapierdalają i jeżdżą na zderzaku. Odcinkowy pomiar działa tylko na przejeżdżających A2, jak ktoś odbija w zjazd to odcinkowy już go nie zmierzy więc można popylać bezpieczne 170km/h
W ciągu ostatnich paru dni na Hejto pojawiło się sporo dyskusji na temat pierwszeństwa łamanego i używania kierunkowskazu.
Z punktu widzenia instruktora są to problemy nierozwiązywalne przy obecnym kształcie prawa o ruchu drogowym. Dlaczego? Ponieważ w przepisach brakuje definicji „kierunku jazdy” i „kierunku ruchu”.
Powoduje to, że zawsze będą powstawać dwa przeciwstawne obozy – każdy ze swoją definicją tych pojęć oraz własną interpretacją przepisów.
Nie pomaga też Ministerstwo Infrastruktury, które nie dostrzega problemu w obecnych regulacjach.
Osobiście jestem zwolennikiem definicji stworzonej przez prof. Ryszarda A. Stefańskiego. W swoim komentarzu do ustawy podaje, że zmiana kierunku jazdy to manewr polegający na kontynuowaniu jazdy w innym niż dotychczas kierunku, niewynikającym jedynie z przebiegu drogi, lecz zależnym od woli kierującego.
Wiem jednak, że istnieją inne definicje.
Nie będę owijał w bawełnę – w praktyce szkoli się pod wymogi okolicznego WORD-u.
Dodatkowym problemem jest fakt, że tabliczki T-6a pokazują przecięcia się dróg pod różnymi kątami, a na skrzyżowaniach występują łuki o mniejszym lub większym promieniu. Przejazd przez skrzyżowanie nie jest najlepszym momentem na akademicką analizę, pod jakim kątem drogi się przecinają lub czy łuk jest wystarczająco „prosty”, by użycie kierunkowskazu było zasadne lub nie.
Swoim kursantom staram się wyjaśnić takie sytuacje innym przepisem:
Art. 3.
1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo – gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić, zakłócić spokój lub porządek publiczny, a także narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
Kierowca powinien zastanowić się, czy włączenie kierunkowskazu lub jego brak pomoże czy utrudni ruch innym uczestnikom i na tej podstawie podjąć decyzję.
Uważam, że na drodze z „pierwszeństwem łamanym” prowadzącej w prawo włączenie kierunkowskazu nikomu nie szkodzi, a jednocześnie upewnia innych kierujących co do naszego zamiaru. Dlatego jestem zwolennikiem sygnalizowania.
Polecam też, aby w dyskusjach na ten temat nie dać się ponieść emocjom. To, że ktoś ma inne zdanie, nie wynika z jego niewiedzy czy „znalezieniu prawa jazdy w chipsach”, ale z braku precyzyjnych zapisów w ustawie dotyczących niektórych definicji.
A jak ktoś ma chwilę, to polecam artykuł , który prześwietla ten problem.
Dzisiaj miałem bardzo nieprzyjemne zdarzenie. Babka w Fiacie zajechała mi drogę. Wyczułem to chyba szóstym zmysłem, bo udało mi się uniknąć wypadku. W tamtym miejscu jest wysoki krawężnik, więc ten odgłos szorowania to nie zderzenie, ani obcierka, tylko opony szurające o krawężnik. Pani "kierowczyni" oczywiście od razu zmyła się z miejsca zdarzenia, więc gdybym rozwalił np. koło i nie miał kamerki, to szukaj wiatru w polu.
W pierwszej chwili byłem wściekły i chciałem zgłosić to zdarzenie na policję, żeby dostała mandat za zajechanie drogi, ale potem mi przeszło.
Więc pytanie do Was: czy byście to zgłosili czy nie?
@Lemon_ kiedyś zgłosiłem sprawę niewłaściwego parkowania (parkowanie na przejściu dla pieszych) mailowo na stop agresji drugiej. Poprosili mnie tam o moje dane osobowe. Podałem. Zadzwonił do mnie dzielnicowy. Później dostałem wezwanie na komendę. Musiałem się stawić w określony dzień, o określonej godzinie pod groźbą mandatu. Tam tak bardzo byłi zorientowani, że myśleli, że to ja źle parkowałem. Wyjaśniłem sprawę słuchając mimo woli wyjaśnień typa, który składał wyjaśnienia w tym samym pomieszczeniu, siedząc na fotelu tuż obok mnie. Przekroczył on prędkość nie mając prawa jazdy, które zostało mu zabrane za jazdę pod wpływem. Słyszałem dużo szczegółów takich jak miejsce pracy (wywóz nieczystości) i jego zarobki (minimalna). Najlepsze było jak policjant na końcu dopisał przy nim "proszę o łagodny wymiar kary". Tak więc o. Taka ścieżka Cię czeka, no chyba, że pójdziesz tam najpierw osobiście.