Zaloguj się aby komentować
1120 + 1 = 1121
Tytuł: Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie
Autor: Cezary Chlebowski
Kategoria: historia
Ocena: 7/10
#bookmeter
***
Suchedniowski zespół producentów ustalił zasadę, której starał się wiernie trzymać: „Niech Niemcy szukają stenów na niebie, a nam pozwolą je w możliwym spokoju produkować na szarej, umęczonej, polskiej ziemi”.
Wciąż byłem (a po prawdzie, to nadal jestem) pod wrażeniem, jakie zrobiła na mnie lektura Gołoborza pana Macieja Siembiedy, kiedy uświadomiłem sobie, że choć pochodzę ze Świętokrzyskiego, to w zasadzie nic o tym regionie nie wiem. Postanowiłem to zmienić. Moja ignorancja w tym temacie była jednak (a po prawdzie, to nadal jest) tak ogromna, że nawet nie wiedziałem od czego mam zacząć. Sięgnąłem więc po książkę, która tu i ówdzie przewijała się przez moje dzieciństwo, choć w postaci raczej tylko okładki i tytułu, bo na to żeby choć spróbować ją wtedy przeczytać była zwyczajnie zbyt gruba.
.
Ostatnio, po wieloletniej tułaczce, niczym Odyseusz do Itaki, ja powróciłem do Świętokrzyskiego (choć żadna Penelopa na mnie tutaj nie czekała, a i po drodze też nie spotkałem ani jednego cyklopa). W tym regionie, kiedy tylko wyjedzie się poza Kielce, bardzo często jedzie się przez lasy.
– Ile tutaj jest krzyży – powiedziałem w czasie jednego z takich wyjazdów do mojej towarzyszki, siedzącej na siedzeniu pasażera.
– To partyzanckie – odpowiedziała, ale nie kontynuowaliśmy tematu. Głównie dlatego, że nic o tych świętokrzyskich partyzantach nie wiedziałem, nie miałem więc nic do dodania.
Gdyby ta sytuacja zdarzyła się dzisiaj, kiedy jestem już po lekturze książki pana Chlebowskiego, być może ten krótki dialog rozwinąłby się w jakąś rozmowę, bo Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie to opowieść (reportaż?) o jednym ze zgrupowań partyzanckich na Ziemi Świętokrzyskiej, a konkretnie o Zgrupowaniu Partyzanckim AK „Ponury” działającym w regionie pod komendą Jana Piwnika – „Ponurego” właśnie.
Jan Piwnik, urodzony pod Opatowem był jednym z cichociemnych. Do Polski powrócił w listopadzie 1942 roku i w zasadzie od tego zaczyna się ta książka. Jej zasadniczą część stanowią jednak wydarzenia roku 1943 – począwszy od uwolnienia 43 więźniów z więzienia w Pińsku, za co Jan Piwnik został uhonorowany orderem Virtuti Militari (a Jan Wojnowski – „Motor” tylko Krzyżem Walecznych), poprzez działalność w okolicach Wąchocka i Starachowic, aż po późniejsze efekty konfliktu (wówczas) porucznika „Ponurego” z pułkownikiem Stanisławem Dworzakiem – „Danielem”, w wyniku którego Jan Piwnik ostatecznie trafił w okolice Nowogródka, gdzie w roku 1944 poległ w bitwie pod Jewłaszami.
Bardzo się cieszę, że tę książkę przeczytałem. Po pierwsze zacząłem realizować jeden ze swoich zamiarów i dowiedziałem się trochę o historii regionu. Po drugie, zdarzenia roku 1943 oglądane z dzisiejszej perspektywy, kiedy mamy pełniejsze informacje sprawiają, że sama opowieść wciąga, bo jest w niej wszystko, co w dobrej opowieści być powinno – jest motywacja, jest działanie, są silne charaktery, są rozczarowania, ale jest i zdrada. Osobą, którą najbardziej zapamiętam z całej książki, bo wzbudziła we mnie najsilniejsze emocje, na pewno będzie „Motor” – jeden z bohaterów Akcji Pińskiej, który stał się później współpracownikiem gestapo o kryptonimie „Garibaldi”.
Książkę jednak czasami czytało mi się trudno. Dużo w niej nazwisk i pseudonimów (co jest zrozumiałe – jeśli się chce upamiętnić leśne wojsko, to należy w miarę możliwości wymienić wszystkich jego żołnierzy, a nie tylko dowódców i bohaterów), a momentami (moim zdaniem, ale to moje zboczenie) książka kuleje też narracyjnie. Chodzi mi głównie o opisy walk, gdzie autor (co widać) chciał wprowadzić do narracji powieściową dynamikę, ale nie wyszło mu to zbyt dobrze. Niemniej jednak, pomijając moje w zasadzie w tym przypadku zupełnie nieistotne preferencje względem narracji, uważam, że Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie to kawał świetnie wykonanej roboty. Imponuje praca, jaką pan Chlebowski wykonał (ta książka, wydana po raz pierwszy w roku 1968 ciągle jest wznawiana i z wydania na wydanie wciąż jest poprawiana), mnogość źródeł, do których dotarł, uczciwa konfrontacja sprzecznych zeznań i jasne zaznaczenie wątpliwości oraz (chyba) obiektywny opis zdarzeń, w tym i tych mniej chlubnych, jak choćby odwet wzięty przez partyzantów na Niemcach za zbrodnię michniowską, co, w mojej ocenie, świadczy o tym, że autor nie chce kreować sztucznych bohaterów bez skazy, ale dotrzeć możliwie najbliżej prawdy. W efekcie, pomijając wartość reporterską, czytelnik nie otrzymuje opowieści o superbohaterach, ale o ludziach, którym przyszło żyć w takich okolicznościach, w jakich im żyć przyszło i którzy robili to, co uważali za słuszne, mając jednak swoje ludzkie słabości i popełniając przy tym błędy.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować

Warto przypomnieć kogo ułaskawił Nawrocki, bo na Hejto zlecieli się populiści hurr durr kibol ułaskawił kibola. Przede wszystkim warto wiedzieć, że Staruch skompromitował wymiar sprawiedliwości i ten zakaz stadionowy za stanie na płocie to zemsta skompromitowanego wymiaru sprawiedliwości. Mieli...
Wasif Reza – Peau d'Orris v1.
Tanio nie jest, ale jak ktoś będzie chciał spróbować, to poleję 1 ml za 87 zł.
max 4ml
#perfumy


Zaloguj się aby komentować
Swinia na wybiegu. Nie wiem, co te wszystkie wskazniki oznaczaja, ale chatgpt twierdzi, ze dobrze
#swiniobicie


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #muzykaelektroniczna #artpop #avantpop #indiepop #warmhuman #sooperrecords #usa #muzykazyxx
Warm Human to projekt z Chicago łączący art pop, avant-pop z eksperymentalną elektroniką oraz introspektywnym songwritingiem.
Label: Sooper Records Album: Hamartia Wykonawca: Warm Human Utwór: Wait Kraj wydania (label): USA Kraj pochodzenia: USA Wydany: 11.10.2024 Gatunek: Electronic, Pop Styl: Art Pop, Avant-Pop, Indie Pop, Singer-Songwriter
Zaloguj się aby komentować
Podsumowanie kebabowego Berlina
Tak, lubimy kebaby. Gdybyśmy nie lubili to byśmy ich tyle nie jedli. Jeśli coś nam smakuje to nie mamy problemu zjeść te same danie ponownie.
Na wstępie zaznaczę, że nie kierowałam się opiniami książula w wyborze knajp (było kilka komentarzy z tym zapytaniem). Nie oglądałam jego filmików z Berlina, kojarzę z dwa lokale które mocno poleca ale nie były one w moim „must have”. Dlaczego? Głównym kryterium wyboru danego kebaba była przede wszystkim bliskość od aktualnej lokalizacji gdzie stwierdziliśmy że to czas na kebaba (bądź gdzieś po drodze) oraz to czy na google maps ma oceny > 4.7 no i to aby nie stać w kolejkach.
Byliśmy w 7 różnych lokalizacjach. Przez cały wypad ja zjadłam 7 kebabów a @scorp 6.
Żaden z kebabów nie był słaby, lub po prostu ok. Były dobre, bardzo dobre i za⁎⁎⁎⁎ste. Na żadnym się nie zraziłam.
Pierwsze różnice jakie zauważyłam, to to że kebaby nie były z dużą ilością sosu co moim zdaniem było na plus. Głównie jedliśmy kebaby w bułce - były one smarowane sosem od środka (najczęściej spotykane sosy jakie były to czosnkowy, ziołowy, jogurtowy, ostry). Dzięki czemu, pod koniec kebaba nie robi się kawał cieknącej buły.
Po drugie, zawsze na świeżo przy nas mięso było ścinane „maczetą”.
Po trzecie, mają za⁎⁎⁎⁎ste mięso z kurczaka. Bardzo soczyste płaty kuraka. No mogłabym same to mięso jeść, było mega smaczne.
Po czwarte, nie czuliśmy się po nich ciężko. Nie zamulały. Niestety po „Polskich” zwykłych kebabach u Pana Turka zazwyczaj w naszym przypadku przez pół dnia potem czujemy zamulenie na żołądku. Tutaj tego nie było.
5 z 7 kebabów było z kurczaka, pozostałe dwa były nie wiem z czego bo nie pytałam, pewnie klasyczne wołowe z dodatkiem baraniny.
Kebabów na ulicach jest sporo, prawie na każdym rogu można znaleźć knajpke z mięsem döner. Nie rzuciła mi się w oczy żadna mordownia jak bywają w Polsce. Schludnie to dosyć wygląda.
MOJE TOP 3 ZJEDZONE KEBABY Miejsce 3: Kebab nr 6 Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/jXWH6fQM5GbaRrpZ8?g_st=ic
Cena: 8.00 € PS: po tym @scorp doznał sraki. Ja nie miałam żadnych dolegliwości. Ba, on smakowo ocenił tego kebaba na miejsce 2. Ciekawe czy po bieguniarzu nadal byłby zdolny go zjeść?
Miejsce nr 2: Kebab nr 5 Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/ZLP8Y5NgMhuLU5xk8?g_st=ic Cena: 7.90 €
Miejsce nr 1 TOP OF THE TOP: Kebab nr 1 Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/31fZewbaFpaVfKG4A?g_st=ic Cena: 6.50 €
Niczego nie żałuję, zrobiłabym to ponownie, będę tęsknić za kebabami.
#kebab #berlin #jedzzhejto
@Trypsyna Dodam jeszcze, co mi się bardzo podobało, że co niektóre kebaby miały dodatek mięty oraz były skraplane odrobiną soku z cytryny. Nadawało to kebabowi świeżości, bardzo mi to podeszło.
Moja topka kebabów wygląda tak jak Trypsi, ale trza by zamienić dwójkę z trójką
Tak, kebab od sraki smakował bardzo dobrze!
Zaloguj się aby komentować
352 707 + 58 = 352 765
Dobitka na drugą nóżkę
Jak ktoś jest z okolicy to polecam lody włoskie na ulicy sw. Rocha w Oławie;)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Szybko, szybko bo się ściemnia
Temat: Osiedlowy smalltalk
Rymy: mężczyzna - przyznać - sąsiadkę - klatkę
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Piorunujesz jak najęty
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy
Pamiętasz o tagach i społeczności
#zafirewallem #naczteryrymy
To ja mąż jestem
(wersja patriarchalna)
To ja mąż jestem, czyli mężczyzna! –
niech sąd wysoki raczy mi przyznać,
rację, że kiedy ma się taką sąsiadkę,
jak można żony nie zamknąć w klatkę?
***
To ja mąż jestem
(wersja feministyczna)
To ja mąż jestem, czyli mężczyzna! –
gdy żona spytała, musiałem się przyznać,
że popatrzyłem dziś na sąsiadkę.
Teraz próbuję otworzyć klatkę.
***
To ja mąż jestem
(wersja erosomańska)
To ja mąż jestem, czyli mężczyzna! –
żona musiała mi rację przyznać,
gdy obgadywaliśmy naszą sąsiadkę,
że sąsiadka ma od niej ładniejszą klatkę.
Zaloguj się aby komentować
39 981 + 50 + 50 + 50 = 40 131
#przysiadznaolimpie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
352 679 + 28 = 352 707
Kilka z Pancią, resztę sam
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#podroze Bratysława nie załapała się na listę 1000 najciekawszych miejsc w Europie, będzie trzeba użyć #chatgpt

@PlatynowyBazant Dobrze że jedziesz tam latem, bo podobno jest strasznie depresyjnie
Zaloguj się aby komentować