Nie wiem czy 200IQ, bo nie zhakują ci komputera jak nie masz komputera, czy może trochę mniej, bo Japonia jakoś super innowacyjna w obecnych czasach nie jest. Info z 2018 btw
Jaki świat bez atomu? Jedynym Powodem dla którego Japonia została zbombardowana atomówkami DWA RAZY było to, że nie poddali się po pierwszym. Pierwsze bmbardowanie atomówką wydarzyło się tylko dlatego że Japończycy nie załapali aluzji po Firebombing Of Tokyo. Japończycy byli agresywnymi imperialistami którzy zaczęli liczyć się ze stratami dopiero jak zaczęto ich zabijać dziesiątkami tysięcy na jedną bombę.
Bombardowania Hiroszimy i Nagasaki pokazały iż cywilizowany świat potrzebuje broni jądrowej by mógł się bronić przed hordami barbarzyńców, a nie ginąć tysiącami by odpierać ich ataki.
@Nemrod A no, i z tego co kojarzę to zespół który miał zbadać pierwszy wybuch aby zdać raport dowództwu się nie śpieszył zbytnio z tym. Wiele osób wyżej nie wierzyło, że faktycznie miasto znikło z powierzchni Ziemi, inni chcieli to zataić a jeszcze inni jak już było wspomniane sądzili, że więcej takich nie mają. Stąd ta opieszałość. A tymczasem po drugim wybuchu Amerykanie mieli już w planach przygotowywanie trzeciej bomby jeśli ci dalej by się nie poddawali xD.
Co ciekawe Amerykanie mieli wystarczająco dużo B-29 i konwencjonalnych bomb do nich, żeby w jednym ataku spowodować większe zniszczenia niż w Hiroshimie czy Nagasaki
@SteveFrench Oczywiście, że mieli i wcześniej chociażby tak zbombardowali Tokio. W tym bombardowaniu zginęło więcej osób niż po jednej atomówce ale z jakiegoś powodu o tym się w cale tak nie mówi.
The Operation Meetinghouse firebombing of Tokyo on the night of 9 March 1945 was the single deadliest air raid of World War II, causing more destruction than the bombings of Dresden and Hamburg, and even Hiroshima and Nagasaki as single events
@SteveFrench Owszem, mieli ale czy po konwencjonalnych bombardowaniach w japońskim rządzie ktoś przełożyłby wajchę? Być może setka tysięcy ofiar atomu to i tak mniej niż liczba ofiar od kolejnych nalotów konwencjonalnych, liczba zdeterminowanych by zginąć ale się nie poddać żołnierzy japońskich a już na pewno dużo mniejsze straty wśród wojsk amerykańskich.
Rządowi USA trudno się dziwić że nie chciał dalszych ofiar wśród swoich.
Jedyny błąd USA był taki że druga bomba nie jebła w Kreml.
No ładna jest ta książeczka. Chociaż kompletnie nie o to mi chodziło, gdy składałam na nią zamówienie w bibliotece.
Ale to moja wina — widzę "literatura podróżnicza" i myślę, że będzie to taki podróżniczy reportaż. Natomiast ta książka jest raczej lekturą typu "vibe" dla nastolatek, które chcą poczytać o Japonii, bo zaczęły oglądać anime pod wpływem tego Maksyma z szóstej B.
Ilustracje piękne, ale treści za wiele nie ma. Nic odkrywczego też tu raczej nie znajdziemy. Każda koncepcja (np. buddyzm) jest rozłożona na dwie strony, i omówiona w trzech dwuzdaniowych akapitach.
Jeśli macie młodszą siostrę albo bratanicę w wieku typu 11-14 lat, to zajara się tą książką na pewno.