Jestem odporny na fomo i jak coś jest hypeowane to nie znaczy że ja muszę się tym interesować. Jednym z takich przykładów jest #matcha której nigdy moje kupki smakowe nie zaznały. Sytuacja zmieniła się wczoraj, kiedy rodzice przywieźli maczę z Azji, bo ostatnio wrócili z wycieczki. Wczoraj wczesnym wieczorem/późnym popołudniem spróbowałem i mi nie podeszła.
Za to dzisiaj w nocy przed 4 obudziła mnie silna chęć oddania stolca. Można było to uznać za przypadek, ale gdy sytuacja powtórzyła się dwie godziny później, z jeszcze rzadszą zawartością, nie ma już wątpliwości. Kto pije #matcha ten lata do sracza.
@hapaczuri swego czasu próbowałam odejść od kawy i przejść na yerbe, że niby podobne właściwości pobudzające. No niestety gorzki smak suszonej trawy mnie pokonał. Jako wspomnienie po tym przykrym incydencie została mi tykwa i ta śmieszna metalowa rurka do picia, które nie wiem jak teraz spożytkować. Konkluzja z ostatniego zdania też jest mi nieobca
Ktoś ze światowych hejtoekspertów orientuje się ile kosztuje matcha z pierwszego, a ile z drugiego i trzeciego zbioru w Japonii? W sklepie, w necie, w hurtowni. Może być w usd/kg.
Pierwszy zbiór herbaty spełniającej normy UE od 6000 do 80000 JPY według moich pobieżnych informacji. Drugi zbiór oczywiście taniej, a trzeci mnie nie interesuje zupełnie bo mam jeszcze trochę rozumu i godność człowieka.
Ale nie siedzę głęboko w temacie matchy, więc traktuj to jako informację szczątkowa.
Natomiast jak chodzi o herbaty niespełniające norm UE - sky is the limit. Najdroższa znana mi herbata na japońskim rynku:
Pochwale sie wam, bo nie mam komu, nikt w moim otoczeniu nie podziela mojej herbacianej pasji :<
Ale sie jaram :3 zamowilam sobie zestaw do matchy z wszystkimi przyrzadami i wlasnie przybyl. Wybralam oczywiscie najdrozszy wariant bo czarka mi sie najbardziej podobala.
Czarka piekna ogolnie
Zara sie biere za testowanie, tylko mi woda ostygnie :3
Jak nie próbowałaś KitKat matcha, to bardzo polecam. Z uwagi na fakt, że nie przepadam za dużą ilością cukru w batonikach, jej smak przyjemnie łamie słodycz czekolady. I ta piaskowa tekstura jaką dodaje matcha w batoniku, jest super.
@GtotheG Herbata z octem? To się chyba herbata po brytyjsku fachowo nazywa.
Aż mi się przypomniało jak kiedyś kumplom herbatę przez przypadek posoliłem. Ja w ogóle nie słodzę, od zawsze niemal. I jak mnie poprosili to im białego proszku dosypałem a matka w cukierniczce sól trzymała xD
W porownaniu do Matcha Kotobuki Organic - ta ma znacznie delikatniejszy smak, lepszy do matcha latte, niestety rownie slabo sie rozpuszcza, nawet przy 80 stopniach sa male grudki herbaciane w napoju i na dnie. Do wypiekow chyba bedzie srednia bo po zalaniu woda ma kolor zielonego błota xD estetcznie słabo. Została mi sprzedana bez metalowej puszeczki, tylko w takim worku jak na zdjeciu, na szczescie nie wywalilam puszeczki po Kotobuki, wiec tam ją trzymam.
Na razie najlepsza pod względem smaku, koloru i ceny była najtańsza herbata czyli ta matcha bez nazwy:
ttps://eherbata.pl/matcha-130.html
Chyba przetestuje wszystkie po kolei z eherbata, najbardziej mnie boli ta za 170 złoty, ale to może poprosze kogoś na prezent świąteczny czy coś :3
I tak w ogóle to polece wam od razu herbatki z tej stronki, ale owocowe, moja ulubiona mieszanka to chyba kalifornia, niesamowity smak i zapach :3 polecam ludziom nie przepadajacym za gorzkimi herbatkami. Może powrzucam w kolejnych dniach różne owocówki bo kupiłam mix owocówek ostatnio.
@GtotheG Co do grudek – próbowałaś przesiewać przez sitko przed przygotowaniem? I czym mieszałaś, masz chasen, czy jakimś spieniaczem do mleka lub shakerem?
ale w formie matchy, tzn. Mieszam z mlekiem migdalowym i kremem kokosowym. Czasem sypne cynamon.
Ogolnie jest zalecane picie 1.6g w temp. 70-80.
Jako, ze ja pije to jako półlitrowy kubek matchy to średnio sypnie mi sie i tak z 5g. Przy stosowaniu 5g do kubka na dzien ilosc wystarczyla mi na okolo 1.5 miesiaca. Czy to duzo czy malo samo ocencie przy tej cenie -79zl.
Jaki to ma smak? Kiepski. Ciezko mi opisać ten smak słowami. Dla tych co nie wiedzą matcha to sproszkowana zielona herbata. No i ta konkretna smakuje jak liście po prostu. Trochę podobny smak do chlorelli jeśli ktoś próbował.
Gdyby nie fakt, ze robie miks z mlekiem migdalowym i kremem kokosowym to ciezko by to mo bylo wypić.
Duzy minus to to, ze slabo sie rozpuszcza, tak na prawde przy temp. 70 stopni beda juz duze zielone kuleczki nierozpuszczalne i to irytuje trochę. Mieszam blenderem, wiec to nie jest kwestia zlego rozstrzepania.
Znacznie lepsza moim zdaniem byla ta:
delikatniejszy smak, tansza, wieksze opakowanie i lepiej sie rozpuszcza
Łeee, to chyba matcha to nie mój smak moooże kiedyś się spróbuje tej drugiej co zalinkowałaś a przy okazji i żona zyska do jekiegoś placka czy macha latte. Ale dzięki za wpis i czekam na kolejne
Jako, że się w mym posiadaniu nie znajduje ani chawan, ani chasen, ani tym bardziej chashaku to stwierdziłem, że to idealna okazja aby kupić w markecie matchę, która ma w opisie na opakowaniu prościutkie "zalej 200 ml wody 70-80 stopni jedną łyżkę herbaty i mieszaj szybkimi ruchami" . I muszę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczyła ale tylko dlatego, że miałem wyjątkowo niskie oczekiwania. Czuć, że się nie rozpuściła dobrze (następnym razem lepiej to ogarnę) ani jednak - co zupełnie nie dziwi - nie jest to dokładnie taki smak jaki zapamiętałem z Czajowni gdzie została mi odpowiednio przygotowana. Lidlowa kosztowała 18 zł za 40g (+pastikowy słoik xD) gdzie na eherbacie najtańsza "do wypieków i koktajli" jest po 34 zł za 50g xD