Korzysta ktoś może z jakiegoś trymera, body groomera w celu golenia całego ciała?
Ręce, nogi, klata, miejsca intymne - wszystko kompleksowo jednym sprzętem. Od wielu lat golę całe ciało maszynkami jednorazowymi i mam już tego dość. Sporo czasu to zajmuje i dużo hajsu wydaję na jednorazówki xd Szukam czegoś czym mógłbym się golić na mokro pod prysznicem więc sprzęt musi być koniecznie wodoszczelny. Coś czytam na internetach o tym i pomyślałem że tutaj też podpytam - może macie z tym doświadczenie i coś ktoś poleci.
Poważne pytanie: dlaczego w męskich toaletach tylu facetów po oddaniu moczu wychodzi bez mycia rąk?
I drugie, skoro już mowa o higienie: czy ktoś z was myje ręce przed dotknięciem fallusa, czy obowiązuje tu logika, że przenoszenie zanieczyszczeń na narządy płciowe jest ok?
@Alawar to Brytyjczyk, one są trochę przytrzymane. Normalny kot tak jak piszesz upierdoliłby ci łapy w łokciu i wydrapał oczy. Tylko też nikt normalny kto ma kota nie wpadłby na pomysł wzięcia go pod prysznic.
No i fajnie, młody przyniósł dzisiaj i solidarnie ogolimy się razem na łyso. Musimy się ogolić w godzinę, żeby mojej córy tym nie zarazić, jej tego nie zrobię a ozonator właśnie robi brrr...
Ja pi⁎⁎⁎⁎le, jak w dzisiejszych czasach można aż tak zaniedbywać higienę i porządek w domu żeby się wszy pojawiły.
@paulusll wiesz że wystarczy wynająć apartament albo pechowy pokój w hotelu by po poprzednich lokatorach złapać wszy lub pluskwy? Równie dobrze to wy mogliście być roznosicielami mordo
Za PRLu przez 8 lat podstawówki w "600-ce" zero wszy czy innych syfów. A dziś co chwila coś. To tylko świadczy jaka brudna wiocha do tych wszystkich wielkich miast poprzyjeżdżała, co mydło na obrazku jedynie widziała.
Naszła mnie taka rozkmina. Że do jajek to ja chyba powinienem mieć oddzielną gąbkę. Często są brudne zabardzo nawet nie wiem czym choć się domyślam i tą samą gąbką nie chciałbym myć naczyń. Z kolei po łazienkowej nie chciałbym tych jajek jeść. A wy jak to widzicie? Ile macie gąbek to oddzielnych kategorii?
Przy sobocie odpalmy gówniany temat, czy ktoś ma w domu i używa coś takiego jak BIDETTA lub inaczej myjka bidetowa? Jestem ciekaw opinii z użytkowania xD
Powiem wam, że prysznic w taką pogodę to jest zbawienie. Wchodzisz śmierdzący, brudny, zaflukany i generalnie z brudną d⁎⁎ą, a wychodzisz, czysty, pachnący młody bóg w szlafroczku co pachnie proszkiem do prania. Jak bym mógł, to bym chyba w ogóle z wody nie wychodził.
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Zawsze używałem jakiejś rexony czy dove z cząstkami aluminium, chroniły dobrze przed potem ale po latach zaczęły mnie uczulać.
Obecnie testuję oldspice w różnych wersjach zapachowych i podoba mi się zapach Tiger claw. Niestety wszystkie dość słabo chronią przed potem a zapach szybko znika. Potrzebuję czegoś lepszego.
W gorących jest wpis o usunięciu żelu do dezynfekcji na basenie. To ja pociągnę temat jeszcze dalej.
Jazda zbiorkomem to zawsze jakaś przygoda. Dzisiaj wali w wagonie tak jakby się niektórzy przez długi okres nie myli. Odnoszę coraz większe wrażenie że Polacy to brudasy. Zarówno sami jak i wokół nich.
A palacze rzucają pety, a żule śmierdzą, itp.itd. odc. 2137.
od ludzi jebało zawsze, naszczane na dworcach, pety i butelki się walają, a czasem nawet strzykawki, ale OP odkrył Amerykę i musiał zrobić wpis, bo liczy że przyjdą inni i będą j⁎⁎ać z ułomnych ludzi.
Jak chcesz sobie podnieść poziom oksytocyny, to lepiej przytul kogoś bliskiego albo zrób dobry uczynek
Nair is a hair-removal product manufactured by Church & Dwight.
Nair is a portmanteau of "No hair." The brand is mainly known for its depilatories that work by breaking the disulfide bonds of the keratin molecules in hair.
[...]
Calcium hydroxide is an active ingredient that chemically breaks down the hair for removal.[6] Some formulations also contain potassium thioglycolate, which breaks down the disulfide bonds in the hair's keratin.[6] The products often include softening agents, such as mineral oil, to help offset the harsh active ingredients.[6]
Między 1600 a 1700 rokiem, odwiedzając Pałac w Wersalu w Paryżu, można zauważyć, że pomimo całego przepychu, budowla ta nie posiadała łazienek.
W średniowieczu nie istniały szczoteczki do zębów, dezodoranty, perfumy ani tym bardziej papier toaletowy. Ludzkie odchody były wyrzucane bezpośrednio przez okna pałacu.
Podczas świąt kuchnie Wersalu przygotowywały bankiety dla 1500 osób, nie zachowując przy tym żadnych standardów higieny.
Na współczesnych przedstawieniach postaci z tamtych czasów często widzimy ludzi wachlujących się wachlarzami, ale powodem nie była temperatura. Pod spódnicami dam unosił się silny zapach, ponieważ nie stosowano żadnej higieny intymnej. Prysznice były rzadkością ze względu na zimno i niemal całkowity brak bieżącej wody.
Tylko szlachta mogła liczyć na służących, którzy ich wachlowali, by rozproszyć nieprzyjemny zapach ciała i oddechu oraz odstraszyć owady.
Obecnie odwiedzający Wersal podziwiają wspaniałe ogrody, jednak za czasów monarchii były one również używane jako toalety podczas słynnych dworskich zabaw, ponieważ brakowało łazienek.
W średniowieczu większość ślubów odbywała się w czerwcu, na początku lata. Dlaczego? Pierwsza kąpiel w roku miała miejsce w maju, więc w czerwcu zapach był jeszcze znośny. Aby jednak zamaskować ewentualne nieprzyjemne wonie, panny młode nosiły bukiety kwiatów blisko ciała, co dało początek tradycji bukietu ślubnego.
Kąpiele odbywały się w dużej wannie napełnionej ciepłą wodą. Głowa rodziny miała przywilej kąpania się jako pierwsza, po czym kolejno kąpali się pozostali członkowie rodziny według wieku. Niemowlęta kąpały się na końcu, a woda była już tak brudna, że mogła stać się dla nich śmiertelnym zagrożeniem.
Dachy domów często nie miały wewnętrznego sufitu, a drewniane belki stanowiły schronienie dla zwierząt, takich jak psy, koty, szczury i karaluchy. Kiedy padał deszcz i dach przeciekał, zwierzęta te skakały na podłogę.
Ci, którzy mogli sobie na to pozwolić, używali cynowych talerzy, ale niektóre pokarmy, takie jak pomidory, powodowały utlenianie cyny, co prowadziło do śmiertelnych zatruć. Przez wiele lat pomidory były uważane za trujące.
Do picia piwa lub whiskey używano cynowych kubków, a połączenie napojów alkoholowych z tlenkiem cyny mogło wywoływać stany nieprzytomności przypominające narkolepsję. Osoby przechodzące ulicą mogły pomyśleć, że ktoś zmarł, a ciało było zabierane i przygotowywane do pogrzebu.
Zmarłego kładziono na stole w kuchni, gdzie rodzina i przyjaciele czuwali, jedli i pili, czekając, czy przypadkiem się nie obudzi. W ten sposób powstała tradycja czuwania przy zmarłym.
W Anglii, z powodu braku miejsca na cmentarzach, groby były ponownie wykorzystywane. Szczątki usuwano i przenoszono do ossuariów. Otwierając stare trumny, często znajdowano zadrapania po wewnętrznej stronie wieka, co wskazywało na to, że osoba została pochowana żywcem.
Wtedy powstał pomysł, by przywiązywać do nadgarstka zmarłego sznurek, który przechodził przez otwór w wieku trumny aż do dzwonka umieszczonego na zewnątrz grobu. Przez kilka dni ktoś czuwał, a jeśli „zmarły” się obudził, poruszając ręką, wprawiał w ruch dzwonek.
Wyrażenie „uratowany przez dzwonek”, którego używamy do dziś, pochodzi właśnie od tej praktyki.
Co jakiś czas (raczej nie często) będę przeklejał z wykopu (najciekawsze moim zdaniem) wpisy z Mirko.
Będą się pojawiać pod tagiem z początku tego wpisu - możecie go obserwować lub nawet teraz dodać na czarnolisto. Nie będzie w nim oczywiście polityki ani treści spod tagów które uważam za spam czy patologie typu: famemma, przegryw, mlm, glupichzabaw itp oraz heheszków (bo te maja własny tag) ale nie spodziewajcie się poezji bo tej na Mirko nie ma.
Wielu z was już nie zagląda na Wykop więc pomyślałem ze te ciut "ciekawsze" treści warto dodać na Hejto które ilością contentu nie grzeszy.
@4pietrowydrapaczchmur Można dyskutować na temat uznawanych dat końca średniowiecza (ja osobiście preferuję rok 1453), ale jakiejkolwiek opcji by nie wybrać, okres 1600 - 1700 to nie jest średniowiecze.
Nakładka dotarła do mnie w całości z kompletem dodatkowych części/uszczelek do montażu, jest taka pół kompatybilna z moim sedesem, bo podnosi deskę o te 3 mm
i trochę ją wygina. Przykręcanie jest banalnie proste, choć ultra niewygodne, bo mam kibelek w zabudowie. (musiałem sobie rozmontować ten ambaras i wyciągnąć na zewnątrz dodatkowy wypust zimnej wody i do niego podpiąć obydwa akcesoria) Jak ktoś ma zawór wodny na zewnątrz, to jest montaż jak LEGO, trzeba mieć tylko klucze francuskie, obcęgi i trochę krzepy.
Stwierdzam, że ta nakładka, gdyby nie była z Chin, to byłaby idealna (niestety chińskie nakładki są na chińskie d⁎⁎y, więc podmywa mi trocheę nie w tym miejscu, ale jest okej). Kupiłem też taki wąż do montażu obok, nawet do mycia toalety. To jest genialne.
Po lekkiej regulacji, wszystko działa sprawnie, wygląda też nienajgorzej. Zużywam chyba z 5 razy mniej papieru, a pupa czysta idealnie. Co prawda woda jest tylko zimna, ale nadal dwa tryby działają (jeden jest rzekomo żeński, a drugi męski xD, nie wiem, w.g. mnie nie różnią się zupełnie niczym).
Jedyne do czego się przyczepiamnyo to, że będę musiał to zwrócić, bo zawór chyba się wyrabia, lekko kapie przy pokrętle wyboru trybu. I teraz jest pytanie, czy ten produkt trafi do utylizacji, czy ktoś znowu go dostanie.
Polecam serdecznie, ale z jakiegoś lepszego źródła niż Aliexpress. Po użyciu faktycznie wygląda się jak na zdjęciu z poprzedniego wpisu.