Jak już ogarnąłem co ma być zamiast paska życia i jak to wyglądać, pojawił się kolejny problem.
Jakoś tak średnio mi ten dymek pasuje, a stworzyłem już 3
Oby nie skończyło się kolejnym tygodniem nad wymyśleniem prostgo dymu
@Gagger drugi spoko, mysle, że jak będzie to wylatywać bardziej z gracza a nie gdzieś, obok, plus jak będzie animacja "skaleczenia" gracza jakieś miganie postaci, zbladnięcie to wtedy będzie też inny odbiór tego dymka
ale ogólnie fajne to
Tytuł: Final Fantasy XVI Developer: Square Enix Wydawca: Square Enix Rok wydania: 2023 Gatunek: RPG akcji Użyta platforma: PlayStation 5 Ocena: 6/10
Jakoś nie zachwyciła. Dobra gra, ale w inne części grało się dużo lepiej, choćby nawet XV splatynowałem. Co mnie tu odpychało to ilość i długość przerywników. Gra skończona tylko dlatego, że daleko już zabrnąłem to wypadało skończyć, nie odpychała, ale i niczym nie przyciągała.
nie wiem czy to dobry pomysł, grałem w to kilka lat temu i za dobry nie byłem, wybrałem wszystkie negatywne perki na hc, jeszcze nie wyszedłem z domu a henryczek się cały czas trzęsie przez te drgawki xD
Kilka miesięcy temu przemyślałam czy warto, czy te subskrypcje streamingowe mi się opłacają. Wychodziło mnie to całkiem drogo, a ja w cale tak dużo nie oglądam. Więc przyszła myśl - co gdyby tak kupować dyski. Potoczyło się dość szybko. Pomijając koszty które są porównywalne jak się kupuje z drugiej ręki; przestałam marnować czas scrollowania katalogu. Jak mam ochotę coś obejrzeć, to kupuję i oglądam. Zmotywowało mnie to do poczytania o historii kina i teraz kocham kino. Morda mi się cieszy jak pomyślę, że mogę sobie coś obejrzeć. Stare filmy są ciężkie, ale nie nudne, tylko wchodzą na głowę jak się im da szansę, myśli się o nich cały dzień. Nie miałam czegoś takiego od dawna, co jest w sumie dość smutne.
Człowiek niby jest racjonalny, niby umie wybrać co dla niego lepsze, ale teraz z perspektywy, to katowałam się rzeczami które mnie nie interesowały. Ja nie wiem czemu. Wiem że to nie tylko ja. Jaki proces za tym stoi?
@gwf-hegel-fangirl popieram. Mam kilku kumpli średnio 10 lat od mnie młodszych, którzy zawsze się ze mnie śmieją, że mam na półce i w komputerze "śmieci" czyli filmy i muzykę, które zbierałem przez lata (z bardzo różnorodnych źródeł) i odmawiam ich wyrzucenia/usunięcia, żeby sobie zrobić więcej miejsca. Przecież teraz WSZYSTKO jest w streamie.
Owszem, jest, ale mam na przykład oryginalne pierwsze sezony Futuramy i już wiele razy zauważyłem, że mam tam więcej scen niż w odcinkach dostępnych na hulu.
No i stream nie jest wieczny. Awaria sieci albo koniec licencji i c⁎⁎ja sobie pooglądasz/posłuchasz
O tak o... Poniedziałek mija. Niby ciepło, ale średnio. Wiatrak raz włączyłem na dwójkę na 5 minut. Bieda nie ma klimatyzacji na górze bloku. A i tak jest spoko =Do
Po rozczarowaniu jakim było Keep on Ming 2, Fishing inc. przywraca wiarę w gównogierki.
Możecie pomyśleć, że gównogierki to określenie pejoratywne, ale nic bardziej mylnego, są to tanie gry na kilka godzin.
Plusem tej produkcji, jest dobrze rozplanowane drzewko umiejętności (w większości,ale o tym później), które sprawia, że z każdym ulepszeniem odczuwasz progress.
Klikanie wciąga jak cholera.
Do minusów można zaliczyć brak przyśpieszenia wyświetlania ekranu podsumowania dnia. Podczas grindu w lejtgejmie troszkę to przeszkadza.
Drugim minusem jest ukrycie jednego z kluczowych skilli. Już tłumaczę. Mamy drzewko tej umiejętności. Nagle drzewko się kończy, a umiejętność pojawi się ponownie w drzewku innego skilla. Jeżeli nie odnajdziesz jej ponownie, to może ci się wydawać, że trafiłeś na ścianę, bo kolejne połowy będą na granicy ludzkich możliwości.
Ogólnie polecam, za 14 zł spędziłem 4 godziny świetnie się bawiąc. Oby więcej takich gier.
Tytuł: EA Sports FC 26 Developer: EA Canada Wydawca: Electronic Arts Rok wydania: 2025 Gatunek: sportowa Użyta platforma: Xbox Series X/S Czas do ukończenia: 60 min :) Ocena: 2.5/10
Wjechało nowe EA Sports FC 26 do Game Passa (w ramach EA Play), więc pomyślałem: „A, sprawdzę, zobaczę, co tam panowie z EA wymodzili w tej edycji na 2026 rok”. Wytrzymałem równe 60 minut, rozegrałem trzy mecze i gra z hukiem wyleciała z dysku.
Samo kopanie piłki? No, tutaj rewolucji nie ma, wszystko działa poprawnie i płynnie. Zawodnicy poruszają się z sensem – czuć ich wagę, potrzebują chwili, żeby wyhamować czy zrobić zwrot, nie biegają jak po amfetaminie. Grafika... no jest, jaka jest xD Tragedii nie ma, ale do fotorealizmu to jeszcze bardzo daleka droga. No, przynajmniej kibice na trybunach nie są już płaskimi tekturami z pikseli :P
Ta gra jest absolutnie odpychająca dla kogoś z doskoku. Menu, opcje, zarządzanie – wszystko jest tak potwornie skomplikowane i przeładowane, że miałem problem z... bezproblemowym uruchomieniem zwykłego meczu.
A jak z ciekawości włączyłem ten cały słynny tryb Ultimate Team, to kompletnie nie wiedziałem, co się dzieje na ekranie. Rozumiem, że skoro wydają tę kopaninę rok w rok od ponad 30 lat, to muszą dokładać nowe pierdoły, żeby udawać, że gra się rozwija. Dla stałych wyjadaczy i zapaleńców to pewnie bułka z masłem, ale dla niedzielnego gracza ten ogrom zbędnych tabeli, walut i okienek jest po prostu barierą nie do przejścia.
I teraz najgorsze. Kupujesz grę (albo płacisz abonament), a ta bezczelna kobyła na każdym cholernym kroku sugeruje Ci kupowanie jakichś booster packów czy wewnętrznej waluty. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, do czego to doszło. To jest czysty rak.
Nie mam problemu z DLC – niech sobie będą, nawet jeśli to tylko kosmetyka zmieniająca wygląd koszulek. Ale kupowanie paczek z piłkarzami czy piłkarkami, gdzie płacisz realną kasę i nawet nie wiesz, kogo trafisz? To nie jest gra komputerowa, to zakrawa na ordynarny hazard i dojenie ludzi z hajsu. Obrzydliwa praktyka.
Jeśli macie Game Passa i chcecie raz na pół roku zagrać jeden mecz z kumplem przy piwie na kanapie – no to ujdzie, chociaż do pogrania solo lub ze znajomymi są na rynku o niebo lepsze i bardziej angażujące tytuły. Wydawania na to jakichkolwiek własnych pieniędzy absolutnie nie potrafię uzasadnić.
Zawsze instaluję jak wychodzi nowa wersja na Game Pass, pogram w moją karierę aż mój zawodnik osiągnie najwyższy poziom i koniec grania. Brakuje mi rozbudowanych statystyk i osiągnięć, np. mój zawodnik strzelił 145 goli i co z tego? Chciałbym mieć porównanie do prawdziwych statystyk prawdziwych zawodników. Lewy ma 700 goli, okej, gonię Lewego. Gra zbiera staty, ale nie ma żadnego odniesienia, więc są do d⁎⁎y.
Wydawania na to jakichkolwiek własnych pieniędzy absolutnie nie potrafię uzasadnić.
Gram z ziomkiem od dawna raz-dwa razy na miesiąc, zapłaciłem za tę przyjemność 60zł jeśli dobrze promkę pamiętam. Zakup podyktowany jedynie tym, że poprzednia którą miałem, tj.21, została wyłączona - brak możliwości grania online.
Ta gra realnie to straszna szmira, ale w sumie nic w niej nie zmienili od lat i chyba to przyciąga najbardziej bo wszystko działa tak samo więc wraca się do niej w moment xD
Jako weteran i generalnie mocny gracz Fify jakieś 9 lat temu (FIFA 17 to była ostatnia część w którą grałem bardzo dużo) sprawdziłem FC26, bo trafiła się na Amazon Luna i mogłem grać na TV. Chwilę mi trwało ogarnięcie mechanik aż w końcu poziom Zawodowiec stał się zbyt łatwy, ale Klasa Światowa okazywała się zbyt mocna xD brakło czegoś pomiędzy.
Dalej nie czułem swobody w sterowaniu, nie wiedziałem jak się robi pewne rzeczy, dalej nie umiałem wykorzystywać stuprocentowych sytuacji, więc zacząłem robić gierki treningowe, żeby podłapać mechanikę. Absolutnie wspaniałą i zarazem spierdoloną mechaniką jest sterowanie drugim zawodnikiem, gdy mamy piłkę - jest opcja, żeby pokierować kolegę z drużyny gdzie ma biec, a my w tym czasie możemy zagrać piłkę na wolne pole łamiąc linię obrony. No i instrukcja w grze kompletnie nie mówi co masz zrobić, żeby tego użyć. Zacząłem szukać na YouTube - trochę lepiej, ale przez pół godziny nie mogłem tego wyczuć i uruchamiało mi się losowo - raz działało, raz nie. Nie mam pojęcia co robiłem nie tak. Tak mnie to wkurwiło, że do dziś nie wróciłem do tej spierdolonej gry. Już rzuty wolne i rożne wychodziły mi lepiej niż to.
Tytuł: Doom Developer: Bethesda Game Studios, id Software Wydawca: Bethesda Softworks Rok wydania: 2016 Gatunek: strzelanka Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 11,9 h Ocena: 9/10
#cierpliwygaming pełną gębą. Chłop kupił grę sprzed dziesięciu lat i świetnie się przy niej bawił.
Lubię żartować, że skoro jestem mięczakiem, to przynajmniej w grach mogę role-playować badassów. Co nie zawsze ma miejsce, ponieważ moją ulubioną, wykreowaną przeze mnie postacią był nieśmiały, jąkający się początkujący mag, który wylądował na naukach u hedonistycznego czarodzieja. ; )
Wracając jednak do „Dooma”, to gra pozwala nam się wcielić w Big Fucking Guya z Big Fucking Gunem (bardzo podoba mi się nazwa tej broni), który nie boi się niczego, nawet największych skurwieli-demonów. A trzeba przyznać, że twórcom udało się wykreować naprawdę obrzydliwe i budzące postrach kreatury. Nie chciałbym spotkać na swojej drodze takiego Barona Piekła. :' )
Wybrałem drugi z poziomów trudności - nie przepadam za strzelankami, w których są punkty życia. Co zresztą widać, ponieważ wszystkie „Call of Duty” z automatycznie regenerującym się życiem, w które grałem, przeszedłem na najwyższym poziomie trudności. W przypadku „Dooma” do pewnego momentu nawet na tym normalnym poziomie trudności potrafiłem się spocić.
No bo wiecie, w „CoDzie” wystarczy wychylać i chować się za osłoną. ewentualnie czasem odbiec, gdy wróg rzuci granatem, ale w gruncie rzeczy mało co potrafi wykurzyć z bezpiecznego miejsca. W „Doomie” nie ma bezpiecznych miejsc. xD Gra wymaga nieprzerwanego poruszania się, co jest tym trudniejsze, że wrogowie potrafią przewidywać, gdzie za chwilę znajdzie się gracz, więc dodatkowo trzeba lawirować pomiędzy ich pociskami. No ale żeby nie było zbyt łatwo, to część przeciwników dąży do walki w zwarciu. Wymaga to nie tylko znajomości aren, na których się walczy, ale też umiejętności ustalenia priorytetów, którego wroga pokonać najpierw oraz doboru broni. Bo tak, wrogowie są wrażliwi na niektóre bronie i tego też trzeba się najpierw dowiedzieć, żeby ułatwić sobie rozgrywkę.
Chociaż we wspomnianym wcześniej pewnym momencie udało mi się znaleźć runę (taką dodatkową pasywną umiejętność), która sprawia, że amunicja jest nieskończona, o ile posiadany przeze mnie pancerz przekraczał określoną liczbę. Dzięki temu mogłem stać w kącie i bezkarnie strzelać do każdego niemilca, który się tylko pokazał, ale jestem pewien, że taka strategia nie przeszłaby na najwyższym poziomie trudności.
Oprawa graficzna? Świetna. „Doom” idealnie pokazuje, że gry sprzed nawet dziesięciu lat dzisiaj dalej potrafią wyglądać bardzo dobrze, więc tym bardziej nie czuję parcia na ogrywanie najnowszych produkcji. Które i tak potrafią być źle zoptymalizowane, a mam już czteroletniego kompa ze średniej półki (Ryzen 5 5600X, RTX 3060Ti), więc po co się spieszyć z czymkolwiek? Tym bardziej, że „Dooma” kupiłem za 8 złotych. xD
Muzyka? Fenomenalna. Soundtrack polubiłem jeszcze, zanim zacząłem w ogóle grać. Bardzo lubię połączenie muzyki elektronicznej z ciężkimi gitarowymi riffami.
Wraz z tą grą powstało określenie boomer shooter. Fani klasycznego dooma widząc zmiany w tej grze wymyślili taki termin na grę bez tych nowoczesnych udziwnień.
I to też w niedalekiej przyszłości zapoczątkowalo ere gdzie zaczęło powstawać sporo takich klasycznych strzelanek od małych studiów.
Ja gram na najniższym poIomie trudności zawsze, bo choćby i tutaj mamy że na tego wroga trzeba stosować taka broń a na innego taka. Pewnie w tym doomie to jest na zasadzie ciut mniejszego damage, ale są nowsze produkcję gdzie jak wybierzesz niewłaściwa broń to możesz sobie strzelać i strzelać.
Właśnie męczę DOOM Eternal. Masakra, takie frustracje, że weź.. do The Dark Ages nawet nie podchodzę z kijem.
DOOM z 2016 to prawilna strzelanka, zaraz po 3 z tej serii. Przejdę Eternal i odświeżę wspomnienia sprzed lat.
@cyberpunkowy_neuromantyk od biedy ujdzie 5/10. Masa zamkniętych pomieszczeń, gdzie musisz pokonać hordy wrogów przy małym zapasie amunicji, jakieś cyrkowe balety w powietrzu i po ścianach, zanim to ogarniesz to już masz ochotę rzucić to w pizdu. Efekty wizualne dają radę. Teraz na steamie zapłacisz 4 dyszki.
Odpalając tytuł "ze stajni" PlayWay nie spodziewałem się gry wybitnej. I się nie zawiodłem
Nie mam pojęcia, skąd tam "przytłaczająco pozytywne" recenzje - serio. Może dlatego, że gra nie wygląda aż na takiego crapa, jak późniejsze "symulatory" i nie ma tragicznych błędów czy niedociągnięć?
Nie wiem. Jak dla mnie gra jest nudna. Bierzesz zlecenie, coś tam malujesz, sprzątasz, kupujesz wyposażenie. I tak w kółko. Za wykonywanie czynności dostajemy punkty, które powodują, że malujemy szybciej, wyburzamy szybciej, sprzątamy szybciej itd.
Jak zrobimy kilka zleceń, to możemy kupić jakiś dom, na szybko go wyremontować, wstawić meble i sugerować się podpowiedziamy ewentualnych nabywców albo nie A potem kli i sprzedany z zyskiem. I tak w kółko, coraz droższe domy, kupujemy, sprzedajemy. Nic nowego się nie pojawia.
Według mnie znakiem, że gra sie szybko nudzi, jest lista osiągnięć. Jak wejdziemy w zakładkę "osiągnięcia globalne", to widzimy, że pierwsze ma ponad 90% graczy (ukończenie pierwszego zlecenia, czyli jakieś 10 minut gry), a kolejne zdobyło tylko 31% graczy. Czyli tylko 1/3 ludzi zagrała na tyle długo, żeby zdobyć coś poza pierwszym zleceniem
Grafika bez szaleństw i bez jakichś fajerwerków. Mechaniki gry nawet ciekawe, bo np. montując prysznic czy pralkę, musisz wszystko dokręcić, włożyć na swoje miejsce, zamocować itd.
Muzyczka w tle nie przeszkadza.
Jakbym miał komuś polecać grę o budowaniu i remontowaniu, to poleciłbym tureckie ContractVille - może graficznie nie powala, ale jest więcej rzeczy do robienia, ciekawsze zadania, mechaniki itd.
@Bigos Dokładnie to. W nowszych produkcjach dodają jakąś szczątkową fabułę, jakiś rozwój widać, a tutaj po 10 minutach widzisz, że niczego nowego nie będzie.
Oto przykład dlaczego uwielbiam swój perfekcjonizm (。◕‿‿◕。)
Od tygodnia męczę się z paskiem życia, przeszedłem z kilkaset pomysłów i byłem bliżej tysiąca niż stu.
Zmieniałem kolorystykę, warianty wyglądu, rozmiary, typy i ogólnie wszystko.
Co chwilę coś innego, byleby pasowało do stylu gry.
Tydzień kombinowałem, aż w końcu doszedłem do aktualnego sposobu.
A mianowicie
Paska życia nie będzie.
Jest zbędny, gra tworzona jest jako gra światłem, gracz ma skupiać się na poziomie, nie na pasku życia, który według mnie zbędnie zajmuje miejsce.
Więc w końcu wymyśliłem coś lepszego.
O utracie życia, informować będę animacją.
Tak samo jak gracz podnosi życie, czyli ścina kwiat życia i jego kwiat znika po podniesieniu, tak przy utracie, gracz coś utraci.
Przy utracie życia z gracza wypadać będzie jakiś element (jeszcze myślę jaki) rozbijać się będzie fizycznie o świat, po czym będzie animacja.
Tworzy to miły i ładny efekt, gracz cośtraci, nie tylko cyferkę czy ikonkę na HUD, ale coś co z niego wypadło.
Efekt będzie mógł oddziaływać na poziomy swoimi światłami i kolorami, więc doda to przyjemny wizualnie efekt, tak samo będzie on mógł zbierać oświetlenie z poziomu i rozbijając się będzie mógł być oświetlony z światła na poziomie.
Co do elementu, będzie to świecąca kula bądź serce, po uderzeniu jak na screenie odtworzy się animacja.
Dlaczego takie coś a nie pasek?
Przerobiłem setki wariantów i to ogromną ilość.
Świeczniki, fiolki, serca w wielu wariantach, jakieś kapturki, pazury czy dziesiątki innych elementów symbolizujących punkty życia.
Zawieszone na gałęziach, uchwytach, całych rękach, stojacych czy zwisających.
Każdy z nich wyglądał jak naklejka na ekranie, brzydki, niepasujący do świata, po prostu ohydny.
Natomiast taka animacja usuwa cały ten problem, dodatkowo cały ekran należy do gracza, nie będzie tam nic z HUD, poza wskazówkami, nazwami poziomu, które znikają po kilku sekundach, zostawiając cały ekran do dyspozycji gracza.
#rhr <- Chcesz być powiadomiony o nowych aktualizacjach? To zaobserwuj tag, tak samo jeżeli chcesz ukryć moje wpisy o grze
#chwalesie #programowanie #pixelart #gry
@pszemek To jeszcze jest w planach, ponieważ poziomy są dość mroczne, inne znów jaśniejsze nie zawsze widać rożnicę nasycenia kolorami.
Ale są efekty otatniego HP, więc w przypadku jak stracisz przedostatnie życie i zostajesz z ostatnim to rozpoznasz ten stan.
Bo gra zmienia się dość znacząco
Czerwona poświata pomiędzy graczem a tłem poziomów, dudnienie serca, cień który nie nadąża za graczem, symbolizujący zmęczenie duszy, dodatkowo przy utracie przedostatniego HP, zamiast zwykłego westchnienia tej duszy jest lekki krzyk, więc jest kilka elementów, które to wskazują
Gier z serii XCOM jest cała masa - jedne świetne, inne znowu trzeba obchodzić szerokim łukiem. A jaka jest "Chimera Squad"?
Niezła. I do tego 3D Z jednej strony czerpie to, co dobre z tytułów klasycznych, czyli rozgrywkę turową, ulepszanie arsenału i agentów, kombinowanie ze składem drużyny itd, a z drugiej strony dodaje nowoczesny wygląd, "zarządzanie" spokojem w mieście, jakieś aktywności poboczne, do tego nawet ciekawą fabułę.
W zeszłym tysiącleciu zagrywałem się jeszcze nie na PC pierwszym XCOM'em. Tym tytułem nie jestem aż tak zachwycony jak klasyką, ale przechodzenie kolejnych misji daje frajdę, zwłaszcza jak trzeba ją powtarzać po kilka razy z różnym składem, bronią itd, żeby w końcu załatwić "złoli".
Grafika przyjemna, dźwięki nie przeszkadzają. Fajna zabawa dla fanów serii, ale i dla fanów turówek.
@tosiu jest w gejpasie jeśli chcesz tylko przejśc i zapomnieć. Imo gra warta ~150-170pln. Czuć klimat pierwszych filmów, angielski dublarz świetny - na początku myslałem, że to Jonesa dublował sam Harrison Ford z odmłodzonym komputerowo głosem
Braliście coś ciekawego do #gry na wyprzedaży #steam ? Myślę nad tym co na zdjęciu pod #steamdeck ale może jeszcze coś ciekawego zaproponujecie na decka tudzież na normalnego kompa?
Ale sztos byłoby, jakby zrobili nowe Call of Duty z wojną na Ukrainie. Obrona Azowstal, misje z dronowaniem konwojów, pojedynczych wojaków w krzakach lub rafinerii w Moskwie.
Grałoby się, a do tego Rosjanie by zgrzytali zębami, że są tymi złymi (choć to akurat nie nowość w popkulturze).
@Spleen chciałbym w fabularną strzelankę z wojna na Ukrainie zagrać ale tak żeby to w miarę dobrze napisane było, realistyczne i niepedalskie. Obawiam się, ze cod nie spełnia żadnego z tych warunków xD