Masz władzę nad swoim umysłem, a nie wydarzeniami zewnętrznymi. Zrozum to, a znajdziesz siłę
Marek Aureliusz - Rozmyślania
#stoicyzm #filozofia

Masz władzę nad swoim umysłem, a nie wydarzeniami zewnętrznymi. Zrozum to, a znajdziesz siłę
Marek Aureliusz - Rozmyślania
#stoicyzm #filozofia

Zaloguj się aby komentować
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze? Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.
#wiara #religia #afera #hydepark #filozofia
@DexterFromLab
Zupełnym przypadkiem jestem ekspertem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc spróbuję rozłożyć wpis na czynniki pierwsze, odnieść się do każdego aspektu z osobna, a na koniec zrobić małe tl;dr.
1. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?
Tak.
2. Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Poza rzymkatem istnieją jeszcze inne wyznania i denominacje, więc perspektywa będzie odnosić się do wielu Kościołów, nie tylko tego jednego.
3. Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas.
W dyskusji nad rolą Kościoła w społeczeństwie i strukturach państwa pojawiają się dwa pojęcia: "przedsoborowy" i "posoborowy". Chodzi o drugi sobór watykański (1962-1965), na skutek postanowień którego Kościół (rzym.-kat.) odrzucił większość swoich "tradycyjnych" poglądów. Nawet kiedy włączysz państwową telewizję, propaganda skłania się raczej ku tradycji i moralności, nie strachu przed Bogiem jako takim. Nawet jeżeli przed 1965 rokiem Kościół rzeczywiście używał argumentu do bóstwa, nie wydaje mi się, żeby obecnie odgrywał on (ten argument) faktyczną rolę w kontroli społeczeństwa.
4. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów.
Gdyby był on "efektywny", społeczeństwo polskie nie byłoby najszybciej sekularyzującym się społeczeństwem w Europie. W rzeczywistości następuje proces całkowicie odwrotny - im więcej religijnej indoktrynacji w domu, szkole i strukturach państwa, tym bardziej zsekularyzowane społeczeństwo.
5. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.
Szybka sekularyzacja właściwie już teraz wyeliminowała zdecydowaną większość tradycyjnej obrzędowości funeralnej, więc znowu - trend jest zdecydowanie odwrotny, religia przestaje pełnić tę funkcję.
6. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji.
Bóg Kościoła to Absolut i nieporuszony poruszyciel, względem którego (relacja) odbywa się zmiana (proces), stąd pojęcie "teologia procesyjno-relacyjna" (proces-relational theology).
7. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.
Statystyki mówią coś całkowicie odwrotnego - w grupie wiekowej poniżej 30. roku życia odnotowuje się spadek religijności rzędu 80%+. Po raz pierwszy w historii, zadeklarowana przynależność do denominacji rzymskokatolickiej w Polsce spadła poniżej 90% (GUS tak bardzo obsrał zbroję, że oficjalne wyniki spisu powszechnego zostaną opublikowane albo po wyborach, albo wcale).
8. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.
Niekoniecznie dostrzegam tu proces dowodowya. Proces dowodowy opiera się na hipotezie, z której można wyprowadzić tezę i antytezę, a z nich kolejno - aspekty pozytywne i negatywne (plusy i minusy). Negacja (połączenie minusów) ogranicza proces dowodowy do fałszywej dychotomii (istnieją tylko inkompatybilia), a indukcja (połączenie plusów) wyprowadza nową jakość (syntezę tez). Proces dowodowy to przechodzenie od fałszywej dychotomii do syntezy tez przez indukcję.
tl;dr Indoktrynacja instytucjonalna daje efekt odwrotny do zamierzonego, poziom religijności nie rośnie, a spada, a kwestia istnienia Boga zależy od definicji Bóstwa i metodologii procesu dowodowego.
Literatura uzupełniająca: https://en.wikipedia.org/wiki/Process\_theology https://en.mwikipedia.org/wiki/Essence%E2%80%93energies\_distinction https://en.wikipedia.org/wiki/Omega\_Point
@DexterFromLab Oooo gimboateisty przyszły z wykopa
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?
Uhm. Zakładając,że chodzi ci tylko o te określane jako religijne to oczywiście nie są one nasze,bo Chrześcijaństwo to przyszło do nas z południa czy tam z bliskiego wschodu. No ale niemal nikt już raczej nie kojarzy o co chodziło dokładniej z Perunem,Swarożycem, Moraną/Marzanną, Mokoszą,Żywą, Jaryłą już o Rodzie i Rodzanicach nie wspominając. Choć zdarzają się tacy co chcą tą wymarłą religię reanimować... No ale koniec końców mityczne "niebo" w przeciwieństwie do wyraju nie jest w ciepłych krajach
Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Khem,khem,co pisze @Alky powyżej ? Właściwie z większością mógłbym się tu zgodzić.
Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.
No dobra,ale ignorujesz tu nasz domorosły racjonalisto złudne lub mające trochę sensu pocieszenie które daje w takich chwilach religia:
Osoba którą kochałeś/-aś i do której byłeś przywiązany/-na Umarł/umarła ? No tak,ale będzie życie wieczne,spotkamy się jeszcze kiedyś itd to nie jest na stałe, to tylko na krótki czas życia tutaj i jest inne lepsze życie niż to kiepskie tutaj.
To nawet jesli jest to złudzenie jest lepsze od:
Tej osoby już nie ma i nigdy już nie będzie,to koniec, nigdy się nie spotkacie, zostało ci z ukochanej osoby psujące się mięso które będzie jeszcze śmierdzieć jak go szybko nie zakopiesz. Żyjesz tylko tu i też przestaniesz za jakiś czas istnieć.
Dealuj z czymś takim i nie zostań od tego chorym psychicznie socjopatą czy innym potencjalnie groźnym szaleńcem.Powodzenia.
Co zaś do tego:
Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.
nie tylko w przypadku duchowieństwa są skandale,a twój pomysł jest równie mądry jak sugestia by wszyscy faceci na świecie się rozwiedli bo zdarza się że niektóre kobiety zdradzają swojego męża i zachodzą w ciażę z innym.
Bóg prawdziwy czy wymyślony nie jest tożsamy z kapłanami i jeśli ktoś religijny broni księdza-pedofila czy innego księdza-aferzystę to chyba o tym zapomniał.
Zaloguj się aby komentować
Brak równowagi, czyli jak umierają mocarstwa
Upadek Imperium Rzymskiego jest nowym trendem na Tik Toku, ale w humanistyce od ponad 200 lat wraca jak bumerang, zazwyczaj wraz z porównaniami do współczesnej kultury.
210 – tyle głównych przyczyn upadku Rzymu wskazywali przez ten czas badacze
Rzym upadał od chrześcijaństwa i od rur z ołowiu. Od nadmiernego socjalizmu i dzikiego kapitalizmu. Od ascetyzmu a także hedonizm. No i, naturalnie, od żydowskich wpływów. Dziwnym trafem zazwyczaj ten demoniczny dla danego autora czynnik znajduje analogię we współczesności, przez co wniosek „czego unikać a co popierać” dla czytelnika nasuwa się sam.
Tymczasem jednak zaraz po I Wojnie Światowej pojawiła się teoria, że żeby nie umrzeć najlepiej po prostu się nie urodzić.
Tak mniej więcej można streścić poglądy na kulturę Oswalda Spenglera, Niemca który przeżywając porażkę ojczyzny w I Wojnie Światowej popełnił jedno z najważniejszych dzieł o historii filozofii jakie napisano. Porównanie do umierania i urodzin nie jest przypadkowe, Spengler bowiem co i raz robi biologiczne analogie, twierdząc, że zmierzch każdej kultury jest zjawiskiem równie koniecznym jak śmierć każdego żywego organizmu.
Na początku warto zaznaczyć, że nie napisałbym tego tekstu gdyby tylko o filozofię historii chodziło.
Spengler opisuje bowiem bardzo dobrze różnice, o których właściwy artykuł chciałem popełnić: pomiędzy antyczną Grecją epoki klasycznej (od wojen perskich do podbojów Aleksandra) a Imperium Rzymskim. Różnice te wydają mi się widoczne na pierwszy rzut oka, jednak zdumiewająco mało się o nich pisze i nierzadko wymienia jednym tchem Grecję i Rzym.
Tymczasem Spengler uważa oba społeczeństwa za dwa różne zjawiska. Klasyczna Grecja stanowi kulturę, Imperium Rzymskie zaś cywilizację. Cywilizacja to finisz kultury, chociaż zdaniem Spenglera finisz konieczny i nieunikniony.
Według niemieckiego autora trudno jednak na pierwszy rzut oka zauważyć, że coś złego dzieje się z cywilizacją. Pozornie odnosi ona wielkie sukcesy, a z punktu widzenia wielu typowych standardów panuje w niej dobrobyt. Jednak posługując się metaforą wielkiego, starego drzewa filozof wskazuje, że prawdziwe „życie” jest tylko w czymś co się dopiero staje, a nie co już jest. Wielkie drzewo może górować nad okolicą, jednak dalej już rosnąć nie będzie, trwa siłą rozpędu i jest po postu kwestią czasu kiedy się przewróci.
Cywilizacja nie jest czymś co produkuje, lecz czymś co konsumuje
Rozwój cywilizacji jest praktyczny i utylitarny, nie zaś odkrywczy i twórczy. To zresztą pierwsza różnica która mi się nasuwa pomiędzy Rzymem i Grecją. Filozofia, astronomia, matematyka – w tych dyscyplinach Grecy biją Rzymian na głowę. Ale Rzymianie w to miejsce stworzyli prawo do dziś, po adaptacji, stosowane w Europie kontynentalnej. To Rzymianie wynaleźli beton, kopułę i łuk posuwając architekturę o całą epokę do przodu. Zbudowali drogi i systemy łączności wykorzystywane jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Grecja to potęga teorii, Rzym praktyki.
Ale dla Spenglera ten praktyczny rozrost był łabędzim śpiewem upadającego kolosa.
Rozrost technologiczny i terytorialny był skierowany na zewnątrz. Ludzie zaczynają patrzeć na siebie przez pryzmat swoich wytworów materialnych, a nie swojej tożsamości. Erich Fromm powiedziałby, że z postawy „być” przechodzą na „mieć”. A Spengler, podobnie jak Ortega y Gasset czy Le Bon mówi o powstaniu masy w miejsce społeczeństwa. Społeczeństwo jest organizmem, gdzie poszczególne części są niezastępowalne, masa zaś maszyną złożoną z wymienialnych trybików.
Ale właściwie dlaczego rozwój kultury ma ostatecznie doprowadzić do jej upadku?
Można to sobie łatwo porównać do śmierci z przepracowania człowieka, który zaszedł zbyt daleko w karierze i nie potrafi podźwignąć nowych, licznych obowiązków i życia na najwyższych obrotach. Spengler ma dosyć pesymistyczne spojrzenie na naturę człowieka i wychodzi z założenia, że nie można być świetnym we wszystkim. Społeczeństwo, które rozrasta się na coraz to nowe terytoria i podbija coraz to nowe dziedziny życia traci kreatywność i ogranicza się tylko do praktycznego i utylitarnego przetwarzania i wykorzystywania starych osiągnięć.
Dodatkowo, rozmiar terytorialny i coraz większe zniuansowanie kultury sprawia, że dla przeciętnego mieszkańca (czy raczej obywatela, w przypadku Rzymu była to konstrukcja prawna a nie narodowa) jawi się ona jako obca. Przeciętny Ateńczyk (a raczej wolny ateński mężczyzna) brał bezpośredni udział w tworzeniu prawa, polityki i kultury polis. W Imperium Rzymskim było to niemożliwe, a poszczególne dziedziny (rządzenie, twórczość artystyczna itp.) stały się zamkniętą dla laików domeną specjalistów.
W takich okolicznościach szerokie masy społeczne dotykał nihilizm i życie wokół hasła „chleba i igrzysk”, które nie dawało odpowiedzi na z natury trapiące człowieka pytania egzystencjalne. Stąd pojawiła się przestrzeń dla wielu mistycznych sekt i religii spośród których jedna na następne kilkanaście wieków opanowała Europę.
Zbyt wielcy by przetrwać?
Po kryzysie 2008 roku pojawiło się określenie „zbyt wielcy by upaść” które oznaczało, że rzekomo niektóre korporacje muszą być ratowane przez rządy, bo ich bankructwo pociągnie za sobą całą gospodarkę. Spengler wobec kultury stosował pogląd odwrotny: każda, która rozrasta się zbyt mocno musi upaść bo nie jest w stanie utrzymać własnego ciężaru.
Żeby wyciągnąć wnioski w tak ogólnej materii jak teoria rozwoju cywilizacji muszą one także być bardzo ogólne. Szukanie konkretnej cechy kultury, która sprzyja upadkom nie ma sensu. Tak jak nie ma sensu szukanie jednej siły, która sprzyja upadkom fizycznym. Upada się od dowolnej siły, której nie równoważy żadna inna. Tak samo kultura może upaść od każdej, choćby najpiękniejszej idei, jeżeli jest stosowana w nadmiarze.
PS: Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz mnie wesprzeć drobnym datkiem w linku poniżej:
https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy
#historia #filozofia #filozofiadlajanuszy

Zaloguj się aby komentować
https://www.youtube.com/watch?v=r16GL3N4PdM
Jak Działa Jamniczek - polski, mocno surrealistyczny film animowany, muskający temat wartości życia i rozróżnienia między istotami żywymi a maszynami. Kto zna ten doceni, kto nie zna, pewnie będzie zaskoczony tym jakie rzeczy ludzie kręcili w 1971.
#animacja #surrealizm #filozofia
Zaloguj się aby komentować

Jako, że dzisiaj dominującym trendem jest polaryzacja i nie rozmawianie ze sobą, to tu coś na przekór. Ciekawa rozmowa na temat, co Marcin Giełzak (podcast Dwie Lewe Ręce) może znaleźć wspólnego z prowadzącymi program "Kultura poświęcona" z Klubu Jagiellońskiego.
polityka #filozofia
Zapraszam również na mój profil instagramowy, gdzie planuję wrzucać dwa formaty wpisów w formie krótkich prezentacji.
https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/
#filozofia #filozofiadlajanuszy #sztuka
Zaloguj się aby komentować
Szkoła nie powinna przygotowywać do pracy, ale do tego kim się jest poza nią
Istnieje mroczna strona filozofii czy sztuki. Na wszystkich wybitnych twórców i myślicieli ktoś musiał pracować.
Kiedy myślimy na przykład o antycznej Grecji wyobrażamy sobie Platona, Fidiasza czy Peryklesa.
Zapominamy jednak o tym, że zdecydowana większość mieszkańców np. Aten nie miała publicznie nic do gadania. Oprócz kobiet stanu wszelkiego była też rzesza niewolników (choć nie tak liczna jak w Imperium Rzymskim).
Lubimy myśleć o sobie jako o potomkach szlachty, tymczasem jednak prawie 90% mieszkańców I RP stanowili chłopi pańszczyźniani pozbawieni niemal wszelkich praw. Bez ich wysiłków żaden pałac czy dworek by nie powstał.
Stan ten trwał przez całe tysiąclecia. Jednak gdy w XVIII wieku wybuchła rewolucja przemysłowa sprawy zaczęły się zmieniać.
Coraz więcej rzeczy można było zrobić przy użyciu maszyn i energii innej niż siła mięśni ludzkich. Od razu też pojawiły się pomysły, że postęp nauki i techniki rychło wyprowadzi ludzkość z krzywd czynionych przez ciemnotę i niemożliwą do opanowania naturę.
I co się okazało? Że po części Ci wszyscy optymiści mieli rację.
Dzięki postępowi medycyny dzieci przy porodzie przestały padać jak muchy. Wydłużyła się też o kilkadziesiąt lat oczekiwana długość życia. Dziura w zębie czy zapalenie wyrostka przestały być śmiertelnym zagrożeniem. Ale to jedna strona medalu. Druga jest taka, że pojawił się czas wolny.
Przeciętny człowiek AD 2023 pracuje na chleb zdecydowanie mniej nie tylko niż jego chłopski przodek w 1723.
Jak byłem mały to moja mama miała jeszcze „pracujące soboty”. Obecnie coraz więcej mówi się o dalszym skróceniu tygodnia pracy, dołożenia kolejnych dni urlopu a nawet wprowadzenia UBI – bezwarunkowego dochodu podstawowego, wypłacanego bezwzględnie każdemu obywatelowi w wysokości takiej, że bez kiwnięcia palcem jest w stanie przeżyć.
Wizja? Pierwsza jest wspaniała.
Starożytne Ateny w XXI wieku, ale bez niewolników, bez zamykania kobiet w domu a nawet bez wykorzystywania zwierząt. Każdy mając zapewnioną pełną lodówkę i ciepłą wodą w kranie będzie mógł poświęcić się autentycznej samorealizacji. Bycie filozofem, wynalazcą czy artystą nie będzie zastrzeżone dla „klasy próżniaczej” lub tych, którzy będą potrafili swój talent spieniężyć.
Ale druga wersja jest zdecydowanie mniej fajna
Tłumy pozbawionych własnej tożsamości konsumentów, łykających coraz bardziej żałosną papkę dostarczaną przez wielkie koncerny. I dotyczy to zarówno przedmiotów materialnych jak i tworów kultury duchowej. Pogoń za płytkim acz intensywnymi emocjami dostarczany zarówno przez coraz bardziej zaawansowane technologie medialne jak i przez różne substancje chemiczne. Wszystko to po to, by zabić poczucie wielkiej, życiowej pustki.
Co zdecyduje o tym jaka przyszłość nas czeka? W dużej mierze to o czym zawsze rozmawia się na początku września: edukacja.
W XIX wieku przymus szkolny stał się powszechny w różnych krajach Europy. Ktoś może powiedzieć, że jest to bezwzględnie pozytywne zjawisko i tylko szaleniec mógłby się do niego przyczepić. A jednak tacy szaleńcy się znaleźli.
W głośnej książce „Schooling in capitalist America” wywodzący się z marksistowskich tradycji autorzy zaznaczają, że za upowszechnieniem obowiązku szkolnego nie stała bynajmniej idea niesienia kaganka wiedzy wśród ciemnej ludności, lecz zdecydowanie bardziej prozaiczny fakt: potrzeba odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Kapitalistyczny system produkcji potrzebował ludzi którzy mają szereg umiejętności (przede wszystkim czytania i pisania) bo to usprawniało pracę, a co za tym idzie redukowało koszty. Krótko mówiąc – szkoła miała być „fabryką” pracowników dla innych fabryk.
Do podobnych wniosków, choć z zupełnie innej strony doszedł konserwatywny filozof edukacji i rektor Uniwersytetu Chicagowskiego w latach 40-tych Robert Hutchins.
Hutchins był zdecydowanym przeciwnikiem edukacji zawodowej. Po pierwsze – argumentował – najlepszym sposobem nauki zawodu jest rzeczywista praca w tym zawodzie, a nie uczenie się teorii. Nb przypomina się tu Kant który wskazywał, że stosowanie teorii w praktyce (jak i budowanie teorii na bazie praktyki) jest możliwe dzięki władzy sądzenia, która się wyrabia wraz z jej stosowaniem. Po drugie zaś, szkoła nie nauczy kogoś umiejętności zawodowych na całe życie, bo w międzyczasie technologia i gospodarka znacznie się zmienią. Hutchins uważał, że szkoła powinna dać człowiekowi przede wszystkim umiejętności uniwersalne, takie które są potrzebne w każdej roli w jakiej w życiu występujemy.
Dziś zdecydowanie bardziej niż kilkadziesiąt lat temu widzimy, że wyalienowana praca zawodowa nastawiona tylko i wyłącznie na zdobycie środków do życia będzie przechodzić do historii. Zyskana w to miejsce wolność jest błogosławieństwem, ale i wyzwaniem. Aby mu sprostać, trzeba się dobrze przygotować.
PS: Jeżeli chcesz mieć pewność, że dostaniesz moje treści (także wpisy na IG i YouTube) to wejdź w link poniżej i w okienku na dole podaj swój adres e-mail. Regularnie otrzymasz ode mnie newsletter zawierający przegląd moich materiałów + kilka drobnych bonusów (poprzedni wstępniak liczył prawie 4000 znaków, to już całkiem niezły wpis!)
https://www.filozofiadlajanuszy.pl/newsletter/
PS2: Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz mnie wesprzeć drobnym datkiem w linku poniżej
https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy
#filozofia #filozofiadlajanuszy #edukacja #antykapitalizm #revoltagainstmodernworld

Miałem kilka miesięcy całkowitego wolnego i nie polecam nikomu, kto potrzebuje do rozrywki więcej niż butelka i telewizor. Po tym czasie musiałem się na nowo rozpędzić, bo chęci opadły, pamięć nie była aż tak potrzebna, wyczucie czasu zniknęło, a przede wszystkim miałem zamułę. W takim stadium każdy dzień wygląda niemal identycznie, nie ma wyzwań, wszystko można zrobić "jutro". Idzie depresji dostać jak się nie ma jakiejkolwiek odskoczni.
Zaloguj się aby komentować
Wstęp
Oto długo zapowiadany wpis na temat „Serial Experimental Lain”.Tradycyjnie ostrzegam przed licznymi spojlerami. Informuje również, że artykuł będzie poruszał wrażliwe tematy jak chociażby samobójstwo. Mimo to życzę miłej lektury.
Jünger czyli jak postęp technologiczny determinuje zmiany społeczne
Zanim jednak przejdziemy do streszczenia fabuły samego anime czeka nas krótkie omówienie dwójki filozofów. Pierwszym z nich będzie Ernst Jünger. W swoim słynnym dziele „Robotnik” poruszał on kwestie zmian struktur społecznych w kontekście rozwoju techniki i narodzin klasy robotniczej. Inspirował się przy tym mocno samym Marksem który widział w...
"W obliczu czy to małych, czy dużych przeciwności losu, nawet gdy cały świat Ci się zawali. Tylko od Ciebie zależy czy usiądziesz i będziesz biadolił, czy udowodnisz sobie, że masz klasę mordo"
- Epiktet
"Miej wyjebane a będzie Ci dane"
- Seneka
#stoicmeme #falszywecytaty #stoicyzm #filozofia

'W starożytnym Rzymie, stoicki filozof Seneka założył miasto oparte na stoickiej filozofii, gdzie wszyscy żyli zgodnie z naturą, byli szczęśliwi i cnotliwi.'
'Był to raj na ziemi, w którym wszyscy przestrzegali stoickich nauk.
- Czy mogę kupić chleb?
- Była susza, więc nie ma chleba
- Jest to niezależne ode mnie, więc nie ma wpływu na moje szczęście'
'Ale wtedy wódz Agamemnon przybył, aby podbić stoickie miasto.
- Doszczętnie spalę to miasto, jeśli się mi nie podporządkujesz'
'- W porządku, nie przeszkadza nam to'
'- Chwila... Co on powiedział?
- Myślę, że powiedział, że im to nie przeszkadza
- W porządku... Myślę... Uh... Więc puścić to miasto z dymem.'
'- Jest okej.'
Zaloguj się aby komentować
Chęć osiągnięcia celu będzie cię pchała do działania. Stawiając sobie dostatecznie ambitne cele nigdy nie uda ci się ich osiągnąć w pełni. Natomiast unikając stawiania sobie celów unikniesz ryzyka niepowodzenia.
Wybierz mądrze.
#regresosobisty #rozwojosobisty #filozofia #psychologia
Zaloguj się aby komentować
Co o Sztucznej Inteligencji mówią kasy samoobsługowe w Biedronce
Znam różne legendy: o Królu Arturze, o Popielu co go myszy zjadły. Ostatnio słyszałem jeszcze jedną: o człowieku, który zrobił duże zakupy i nie musiał wzywać pomocy do kasy samoobsługowej.
„Każdy aspekt uczenia się lub inny przejaw inteligencji może być tak precyzyjnie opisany, że komputer jest w stanie go naśladować”
Ten cytat nie padł wczoraj. Jego autorem jest John McCarthy a słowa te wypowiedział w 1956 roku na konferencji w Dartmouth, które to wydarzenie uważa się powszechnie za początek badań nad sztuczną inteligencją. Naturalnie, pomysł o tym, że maszyna może zyskać władze umysłowe człowieka pojawił się już w starożytności, jednak tym razem naukowcy mieli poważne podstawy sądzić, że fantastyczne idee mogą okazać się możliwe do rychłego urzeczywistnienia.
Skąd ten optymizm?
Kilka lat wcześniej odkryto, że neurony, komórki mózgowe odpowiedzialne za szeroko rozumiane myślenie zachowują się podobnie do elementów procesora. Są mianowicie albo aktywne, albo nieaktywne. Nie ma pomiędzy tymi pozycjami żadnych stanów pośrednich.
Uznano więc, że powtarzana od czasów Thomasa Hobbesa i Gotfryda Leibnitza (XVII wiek!) idea, że całe procesy myślowe można sprowadzić do zespołu obliczeń matematycznych właśnie wydawała się potwierdzona. No bo skoro mózg działa analogicznie (tak wtedy wierzono) do służących do obliczeń komputerów to nic tylko napisać odpowiednie oprogramowanie, dać odpowiednią moc obliczeniową i mamy sztuczną inteligencję!
Na początku szło nawet sprawnie.
Powstawały coraz bardziej skomplikowane programy ogrywające ludzi w szachy, rozwiązujące skomplikowane zadania matematyczne czy wyszukujące nowe powiązania w zbiorach danych z różnych dziedzin nauk ścisłych. Gdzie powstał problem?
A no wtedy, kiedy komputer miał dosyć proste zadanie: przetłumaczyć tekst z angielskiego na rosyjski
Chodziło na przykład o zdanie: „Duch jest silny, ale ciało słabe”. Jak tłumaczył komputer? „Wódka jest mocna, ale mięso zepsute”. Podobnych błędów była masa. „Sztuczna inteligencja” kompletnie nie wyłapywała takich rzeczy jak metafora, podtekst czy ironia nawet na poziomie który wykazywał czterolatek. Stało się jasne, że ówczesne komputery nie rozumiały języka.
Żeby jednak pojąć dlaczego tak się stało weźmiemy na warsztat tytułową kasę samoobsługową.
Z punktu widzenia kasy mamy bazę danych połączoną z wagą w strefie pakowania i czytnikiem kodów kreskowych. Idea jest taka, że kasujemy produkt i umieszczamy w strefie pakowania. Komputer monitoruje wagę zadeklarowanych produktów z tym ile powinny one ważyć wg bazy danych. W ten sposób ma sygnalizować że jest tam coś, czego nie skasowaliśmy.
Problem polega na tym, że ta procedura dosyć słabo opisuje to w jaki sposób zachowujemy się przy kasie. Nie uwzględnia bowiem poprawiania pakowanych zakupów, odkładania portfela czy torebki, wyjmowania czegoś z torby celem przełożenia do innej. Krótko mówiąc nasze zachowanie przy kasie jest spontaniczne i elastyczne, a przy tym banalne i wręcz odruchowe. Natomiast dla komputera to arcyskomplikowane procesy.
Problem ten zauważył już w latach 60-tych Henry Dreyfus, jeden z najzagorzalszych przeciwników idei, że maszyna jest w stanie osiągnąć status „mocnej SI”, czyli takiej którą można w pełnym słowa tego znaczeniu określić jako „myślącą”.
Jeden z argumentów jakie przytaczał Dreyfus dotyczył właśnie takich banalnych zachowań. Idąc za Martinem Heideggerem rozróżniał on nasz stosunek wobec rzeczy jako „podręcznych” i „naocznych”. Stosunek ten najłatwiej wyjaśnić odwołując się do przykładu klawiatury. Każdy lub prawie każdy kto czyta ten tekst zapewne pisze na niej sprawnie, intuicyjnie odnajduje kolejne klawisze nawet nie patrząc na klawiaturę. Mam więc proste pytanie… jaka literka znajduje się po prawej stronie literki „Y”? No właśnie… z tym, bez patrzenia już gorzej. Pisząc na klawiaturze korzystamy z niej w trybie „podręczności”. Dyskutując o układzie klawiszy zaczynamy rozpatrywać ją naocznie. Podobnie się dzieje kiedy coś się zepsuje. Nie zwracamy uwagi na pracę czajnika czy lampy dopóki gotują wodę albo świecą.
Sztuczna inteligencja generacji którą krytykował Dreyfus kompletnie nie miała trybu podręczności
Dla niej nie istniało nic do czego nie miała wgranej instrukcji. Stąd i komputer w kasie samoobsługowej, który ciągle działa w podobny sposób wariuje kiedy zaczynamy coś grzebać przy zakupach na wadze, albo pojawia się jakaś, dla nas wręcz niezauważalna okoliczność, której nie przewidują instrukcje.
Prace Dreyfusa, podobnie jak Johna Searle’a wywarły ogromny wpływ na rozwój Sztucznej Inteligencji.
Obecne modele AI, na których bazuje m.in. Chat GPT polegają na zupełnie innym spojrzeniu, również nawiązującym do pracy ludzkiego mózgu. Polega on na tym, że komputer „uczy się” rozpoznawać anomalie i na ich podstawie weryfikować instrukcje. Przykładowo kasa wyposażona w SI obecnej generacji po kilku błędach anulowanych przez pracownika obsługi „nauczy się” że taka sytuacja wcale błędem nie jest. Analogicznie połączenia między neuronami w naszym mózgu z czasem wzmacniają się lub zanikają, w zależności od tego jakie dane otrzymujemy z zewnątrz.
Czy takie podejście oznacza, że SI zaczęła „myśleć”? Cóż – to temat na osobny wpis, choć z góry uprzedzę, że w świetle stawianych zarzutów tak szybko bym tego przekonania nie podzielił.
PS: Jeżeli chcesz mieć pewność, że dostaniesz moje treści bez oglądania się na algorytmy social media i w jednym miejscy (planuję też tworzyć wartościowe wpisy na IG i YouTube) to wejdź w link poniżej i w okienku na dole podaj swój adres e-mail. Regularnie otrzymasz ode mnie newsletter zawierający przegląd moich materiałów + kilka drobnych bonusów
https://www.filozofiadlajanuszy.pl/newsletter/
#filozofia #filozofiadlajanuszy #sztucznainteligencja #technologia #komputery #chatgpt

Zaloguj się aby komentować
Trochę pozmieniałem stronę i z zakładki "O blogu" zrobił się nawet fajny tekst polemizujący z trzema zarzutami jakie się wobec filozofii rzuca: że jest mętna, że jest niepraktyczna i że w przeciwieństwie do nauk ścisłych nic nowego nie wnosi. To pierwszy powód dla którego warto wejść w ten link.
A dwa, że na dole tego wpisu jest okienko gdzie można podać swój adres e-mail. Na ów adres będę co jakiś czas przesyłał newsletter ze zbiorkiem całej mojej wartościowej aktywności w social mediach. Masz więc pewność, że wszystko do Ciebie dotrze, bez łaski właścicieli portali maksymalnie tnących zasięgi. Więcej o newsletterze TUTAJ .
#filozofia #filozofiadlajanuszy
Zaloguj się aby komentować
Dugin mógł trochę racji co do przewidywań, że zachodnie elity są nastawione na obranie kierunku cywilizacyjnego w stronę posthumanizmu i transhumanizmu. Tutaj odwołuje się do bardzo ciekawej persony jaką jest Yuval Noah Harari. Jest to konkretnie Izraelski historyk i profesor na Wydziale Historii Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Szerzej jednak jest znany jako autor bestsellerów dotyczących tematów historycznych i interdyscyplinarnych. Wcześniej natomiast odbył studia postdoktoranckie w zakresie historii jako stypendysta Yad Hanadiv Fundacji Rotschildów. Obecnie jest bliskim współpracownikiem i doradcą Klausa Schwaba oraz jedną z wielu osobistości Światowego Forum Ekonomicznego. Oprócz tego jako ciekawostkę mogę dodać, że fanem jego książek jest sam Mark Zuckerberg, który polecał je swoim współpracownikom.
Żeby jednak wyjaśnić o czym konkretnie ten człowiek piszę, że zdobył taki rozgłos zarówno wśród zachodnich elit jak i mas, odwołam się do jego jednej z jego najsłynniejszych publikacji czyli dzieła "Homo deus. Krótka historia jutra". Autor przedstawia nam tam wizje futurystycznej przyszłości gdzie to człowiek w pogoni za szczęściem i nieśmiertelnością będzie chciał dalej rozwijać technologie. W pewnym momencie jednak ma to doprowadzić do powstania superczłowieka czyli tytułowego homo deus, który osiągnie nieśmiertelność. Jest to ciekawa wizja choć wielu (w tym i ja) powiedziałoby, że jest ona przesadnie optymistyczna. Tak czy inaczej Yuval to człowiek, który ma zdecydowanie dość znaczący status w środowiskach wpływowych ludzi (chociaż by ze względu na jego pozycje w WEF) i jego idee mogą mieć realny wpływ na naszą przyszłość.
Przy okazji wołam @dsol17 bo on lubi tego typu tematy.
#filozofia #revoltagainstmodernworld #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować
Ej spać nie mogę i tak mnie naszło.
Czasem można spotkać opinie, że odkrycie Ameryki było dla ówczesnych ludzi tym czym dla nas podróże w kosmos, inni mówią, że to gówno prawda.
No i teraz postawmy się, że jesteśmy zwykłym szarym człowiekiem, idziesz sobie ulica i widzisz ogłoszenie, że szukają ludzi do podróży na Marsa, jestem pewien, że każdy puknie się w głowę i pomyśli, co za gówno.
A teraz jesteś człowiekiem w 1492 i widzisz ogloszenie, że szukają ludzi do odkrycia zachodniej drogi do Indii. Ciekawe czy ludzie myśleli tak jak my dzisiaj, czy jednak ahoj przygodo.
Tak wiem. Kolumb nie odkrył Ameryki, tak wiem, nie był pierwszy itp.
Alee chodzi o sam fakt podejścia ludzi w tamtych czasach i obecnych.
#filozofia #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Proszę nigdy nie mylić konserwatysty z osobą wierzącą. Przykładem niech będzie chrześcijański filozof, Lew Tołstoj. Człowiek ten propagował chrześcijańską odmianę anarchizmu. Krytykował także militaryzm. Potępiał spożywanie mięsa, picie alkoholu, palenie tytoniu. Był również pacyfistą i opowiadał się za pokojową drogą do zmiany społeczeństwa. No i jeszcze można wspomnieć, że potępiał kierowanie się popędem seksualnym w życiu.
Teraz skontrastujmy to z poglądami wygłaszanymi przez konfederacje. Memcen tworzy własny browar i spotyka się ze swoimi wyborcami przy wspólnym piwie. Korwin miał już kilka żon i mnóstwo kochanek. Dziambor ubolewał, że animowany królik był mniej seksowny w bajce niż w oryginale. Braun chce zmilitaryzować kraj, a o ich wspólnym podejściu do zwierząt czy propagowaniu zamordyzmu nawet nie ma co wspominać. Natomiast dla nich prawdziwym bogiem jest kapitalizm i wolny rynek. Mówiąc krótko Mammon, biblijny demon będący personifikacją chciwości i pieniędzy. Jakby nie patrzeć wychodzi na to, że większość konfederatów to banda dekadenckich degeneratów.
#4konserwy #neuropa #revoltagainstmodernworld #chrzescijanstwo #filozofia #antykapitalizm #polityka #konfederacja

Proszę nigdy nie mylić konserwatysty z osobą wierzącą. Przykładem niech będzie chrześcijański filozof, Lew Tołstoj. Człowiek ten propagował chrześcijańską odmianę anarchizmu.
@Al-3_x Wpadasz tutaj trochę w "no true scotsman fallacy". Z szerokiej grupy ludzi wybierasz tych, których podziwiasz jako reprezentantów tej grupy, i następnie pozostałych odsuwasz na bok jako nieprawdziwych członków grupy.
Realia tutaj są takie, że większość konserwatystów identyfikuje się jako chrześcijanie, i większość chrześcijan (przynajmniej w Polsce) będzie miała poglądy wpadające w konserwatyzm. Katolicyzm (będęący najpopularniejszą odmianą chrześcijaństwa w Polsce) narzuca szereg postaw konserwatywnych, więc nie sposób je od siebie oddzielać.
W mojej ocenie wysoki poziom hipokryzji jest inherentną częścią chrześcijaństwa (a pewnie i wielu innych religii, ale tylko chrześcijaństwo w miarę dobrze znam), tak więc nie ma nic nietypowego w tym, że wyznawcy religii czyniącej z ubóstwa cnotę gonią za pieniędzmi.
@LondoMollari
no true scotsman fallacy
Dzięki, nie znałem
W mojej ocenie wysoki poziom hipokryzji jest inherentną częścią chrześcijaństwa
Rozwiniesz proszę?
W którym momencie istota chrześcijaństwa opiera się na hipokryzji?
Zachowuje się hipokrytycznie, z tym się zgodzę. Natomiast nie mogę znaleźć przykładu gdzie hipokryzja byłaby jak piszesz jego inherentną częścią.
Zaloguj się aby komentować
Najwspanialsze i najważniejsze video na youtube jakie widziałem, a oglądam youtube odkąd powstało.
https://www.youtube.com/watch?v=XLKQGwVkczg
#filozofia #religia #debata #youtube #nauka
Zaloguj się aby komentować
Ludzie myślący, że Marks wynalazł w XIX wieku "komunizm" czyli w ich mniemaniu "teraz jest zło, wszyscy dostaną po równo i będzie dobrze", są głupsi od samego obrazu tego Marksa w ich głowie. Marks był w zasadzie anty-idealistą, tj. materialistą i jego argumenty, z którymi ci ludzie się nie zapoznali, nie polegają na moralizatorstwie. Dlatego właśnie jako filozof odniósł taki sukces.
#filozofia #antykapitalizm #polityka

Zaloguj się aby komentować
Niedziela coraz bliżej, więc człowiek będzie miał (lub nie) przemyślenia egzystencjalne;)
#religia #filozofia #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Jestem bardzo ciekawy jak prawica zareaguje gdy takie idee jak Xenofeminizm i postgenderyzm wejdą do mainstreamu co jest zresztą tylko kwestią czasu. Wraz z rozwojem technologii, integracja człowiek-maszyna będzie się pogłębiać, co zmieni także nasze postrzeganie na temat płci i ról jakie w okół niej wyrosły. Prawdopodobnie konserwatyści jak zwykle nie będą mieli nawet żadnej intelektualnej odpowiedzi tylko znowu będą uprawiać politykę straszenia (poza paroma wyjątkami). Końcowo rola konserw ogranicza się obecnie jedynie do spowalniania nastania tego co nieuniknione. Nie ma tu wypracowania żadnych alternatyw. Reakcjoniści z kolei potrafią jedynie idealizować dawne czasy. Dlatego ostatecznie straciłem jakąkolwiek sympatie do prawaków, za tą ich ideologiczną jałowość.
#filozofia #polityka #przemyslenia #revoltagainstmodernworld

Nie czaję o c⁎⁎j chodzi z cyborgizmem i transhumanizmem "w przyszłości". Już dzisiaj nasz system produkcyjny i konsumpcyjny jest tak futurystyczny, że samo medium tej komunikacji czyli Hejto dokonuje się przez telefon który 95% spoleczenstwa nosi non-stop przy sobie. Ingerencja w ciało nie jest potrzebna. Myślę, że mogę ująć to tak, że wizja tego że człowiek robi sobie wszczepy implikuje że człowiek panuje nad trchnologicznym demonem jakiego powołał do życia, tylko że sytuacja jest odwrotna i to techno-kapitalistyczny potwór dyktuje warunki życia ludzi (Ted Kaczynski).
Cyborgizmy i to o czym piszesz w sumie widać współcześnie, gdzie o tożsamości płciowej decyduje wygląd zewnętrzny, posiadane dobra (kibole noszą tshirty z druzyną swoją ukochaną) albo to jak sobie ustalimy.
Sam system "zaimkowania" i tych xenopłci był dostępny tylko dlatego, że internet umożliwia formę innego od tradycyjnej mowy typu kontaktu w postaci opisu profilu na portalu społecznościowym, a ewentualne wtopy można edytować.
Zaloguj się aby komentować