#filozofia

37
834

Przeczytałem nie dawno artykuł w którym opisywano, że delfiny mają tendencje do zabijania w wyjątkowo brutalny sposób dzieci pokrewnego im gatunku morświnów. Jako wyjaśnienie podejrzewa się, że robią to zwyczajnie dla zabawy. Wiadomo, że delfiny wykazują niezwykłą inteligencje. Według naukowców delfiny tworzą najbardziej skomplikowaną sieć sojuszy w świecie zwierząt poza ludźmi. Mają też rozwinięty system komunikacji. Potrafią też współpracować z ludźmi. Jednocześnie są zdolne do czynienia bezsensownego okrucieństwa. Wiemy też, że potrafią atakować również i nasz gatunek. Czy to nie dowodzi, że im jednak wyższa inteligencja gatunkowa tym większa tendencja do sadyzmu? W pewnym sensie jest to na pewno sprzeczne z założeniami progresywistów którzy zakładają, że dalszy rozwój ludzkości pomoże nam pohamować nasze brutalne instynkty.


#przemyslenia #filozofia #socjologia #zwierzeta #natura

cb098b83-feda-48f7-abb0-14878e5383b9

@Al-3_x A czy delfiny dorobiły się prawa, tudzież, czy posiadają moralność? A co to jest moralność/prawo - normy wypracowane na drodze rozwoju kulturowego, społecznego, sprowokowane inteligencją, samoświadomością, teorią umysłu. Moim zdaniem, im mniejsza inteligencja, (oraz samoświadomość i świadomość 'innego', empatia) gatunek nie może osiągnąć konsensusu w postaci moralności lub wynalazku prawa. Zatem, nie posiada narzędzi do pohamowania brutali.

@Al-3_x 

Kiedyś na przykład dla zabawy palono koty i była to niezwykle popularna rozrywka. Niemniej jednak wynikało to raczej z przeświadczenia o naturze zwierząt, która wynikała z kartezjańskiego podejścia do tychże istot tzn. uważano, że one tak naprawdę nie czują bólu, ale są po prostu maszynami z mięsa. Myślę, że tutaj można zastosować podobną analogię - delfiny, jeśli posądzać je o jakąkolwiek etykę, wcale nie muszą zastanawiać się nad tym, że inne zwierze cierpi, bo po prostu nie rozumieją na czym to polega.

Zaloguj się aby komentować

Tak w sumie pytanie do was, ludzi obserwujących Klub antymodernistyczny i czytających moje wpisy/artykuły, które tu wrzucam regularnie... Do tej pory pisałem o tym o czym miałem akurat ochotę w danej chwili, ale w sumie ciekawi mnie jakich wy treści oczekujecie. Wolelibyście więcej analiz dzieł popkultury, czy może zjawisk społecznych jak foliarstwo albo ekstremizm, a może jednak jednak chcielibyście bym więcej o geopolityce. Może powinienem wrzucać ankiety o czym byście chcieli następny mój wpis xD Jak coś to piszcie.


#revoltagainstmodernworld #antykapitalizm #filozofia #polityka

7bc03dd4-a4a2-4998-911a-d2bae4e539a7

@Al-3_x Anime polecajki oraz pierwsze wpisy z wypoku były jednymi z najlepszych - szczególnie te o przestrzeni.

Innymi słowy nie jakaś wydumana geopolityka, tylko w pewnym sensie analiza psychiki społecznej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Oglądanie zdjęć tych budynków daje mi niesamowite uczucie mieszanki nostalgii, melancholii i tęsknoty za czymś czego nigdy w praktyce nie doświadczyłem. Jednocześnie mam wrażenie, że te dwie wieże w jakiś sposób symbolizowały ameryke lat 80 i 90. Ich zniszczenie było w pewnym sensie końcem pewnej epoki. To, że zdarzyło się na samym początku nowego milenium można też potraktować bardzo alegorycznie. World Trade Center w polskim tłumaczeniu znaczy też "Światowe Centrum Handlu". Znowu więc symbolika narzuca nam skojarzenia z kapitalizmem tamtej epoki, który po upadku ZSRR wydawał się osiągnąć swój szczytowy sukces. Rynek działał wtedy jednak na innych zasadach. Nie było wtedy jeszcze społecznościowych, a internet ciągle był w fazie rozwoju. Nie było więc jeszcze influencerek które by sprzedawały wodę z wanny. Zamach na nie więc uznałbym za datę rozpoczęcia wejścia w okres późnego kapitalizmu z jakim spotykamy się dziś. Cytat "The world you were born in no longer exist" często pojawia się wpisany właśnie w zdjęcie WTC. Lata 90 często ludziom kojarzą się z pewnym optymizmem i wiarą w przyszłość. Obecne czasy, szczególnie po pandemii są dużo bardziej depresyjne. Może więc stąd bierze się to unikalne uczucie którego obecnie doświadczam. Taka luźna moja dygresja.


#antykapitalizm #filozofia #revoltagainstmodernworld #przemyslenia

96f5a722-e716-459b-afed-58f7d736228f

Depresyjne dlatego, że daliśmy się wpędzić w spiralę strachu. Strach to najlepszy środek kontroli. Nie będę dawał przykładów bo tego pełno. Świat się zmienił i będzie zmieniał a to se ne wrati.. Trzeba się w nim po prostu umościć na tyle wygodnie ile się da. Dla mnie to też symbol zmiany ale pozytywnej takiej w stylu never give up. W 2008 gospodarka USA i EU były podobne a dziś ta pierwsza jest 2x wieksza. Każdy upadek prowadził mądrych ludzi do powstania i bycia silniejszym...

WTC zdecydowanie zakończyło pewną erę. Lata 90te w popkulturze to była totalna beztroska i przekonanie, że jutro może być tylko lepsze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie zgadzam się w ogóle z ideą, że teorie spiskowe są popularne bo upraszczają rzeczywistość. Znaczy owszem. W wielu przypadkach może tak być, ale myślę też nad całkowicie odwrotnym powodem. Myślę, że dla wielu osób teorie spiskowe mogą się wydawać mocno ekscytujące bo przełamują oczywistość naszej szarej rzeczywistości. Sam lubiłem je czytać w swoim czasie jako po prostu formę rozrywki. W pewnym sensie świat w którym istnieje zła organizacja chcąca przejąć władze nad światem i wszędzie mająca swoich ludzi z którymi dana jednostka musi walczyć bo tylko ona zna prawdę sprawia, że życie jest bardziej ekscytujące. Nie bez powodu też do teorii spiskowych często nawiązywały różne gry komputerowe, książki czy filmy. Z drugiej strony łatwo wpaść w paranoje i kompletny brak stabilności psychicznej. Tutaj teorie spiskowe przestają być wygodnym narzędziem do upraszczania świata, a stają się paliwem dla koszmarów.


Ja jednak dostrzegam w teoriach spiskowych jeszcze jedną rzecz. Mianowicie z punktu widzenia postmodernizmu, wiele teorii spiskowych mimo wszystko przedstawia jakieś argumenty. Nie można całkowicie odrzucać ich jako całkowicie irracjonalne wymysły ludzi znudzonych życiem. W ten czy inny sposób są one częścią intersubiektywnego dyskursu i dla kompletnego laika dawanie większej wiary w przekaz serwowany nam przez mainstreamowe media jest kwestią czysto umowną. Bardziej bazuje ona na pewnym przeświadczeniu i zaufaniu do profesjonalnych dziennikarzy niż so anonimowych typów z internetu. Nie jest to postawa całkowicie pozbawiona racji bytu, ale nie ma ona jednak podstawy w faktycznej wiedzy danej jednostki na omawiany temat. Tymczasem od czasu do czasu zdarza się, że dana teoria spiskowa okazuje się prawdziwa. Stwierdzenie więc, że coś jest nieprawdą tylko i wyłącznie na podstawie faktu mienia do czynienia z teorią spiskową nie jest w żadnym wypadku lepsze od założenia by wszystko co mówią politycy i media jest kłamstwem. Jest to jednak temat na nieco większy wpis. Tutaj chciałem dać jedynie nieco inne spojrzenie na zjawisko szurii które zwykle krytykuje. Tyle ode mnie.


#revoltagainstmodernworld #teoriespiskowe #filozofia #socjologia #polityka

@Al-3_x tekst własny czy inspiracja jakimś twórcą? Lubię taki kontent i jeśli możesz polecić na przykład jakiegoś bloga z tego typu przemyśleniami to poproszę:)

Ja pi⁎⁎⁎⁎le piszesz to jak jakieś rozprawki w liceum, wszystko jest takie płytkie, bez pazura.


Skup się na jakimś aspekcie, daj przykład który byś poddał analize i wyciagaj z niego ile wlezie.

@Al-3_x człowiek myśli przy użyciu historii, współczesna nauka mówi ze świat jest poddany bezsensownym immanentnym prawom, a teorie spiskowe interpretują go narracyjnie wiec są dużo lepiej przyswajalne.

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego macie problem z tym, żeby zdrowe dzieci rodziły się i szły do okna życia zamiast być mordowane przed urodzeniem? Nie rozumiem skąd ta żądza mordu. Te dzieci zasługują na życie.


#filozofia #swiatopoglad

74fb1c4e-7273-45a5-ab23-b661e8b93f7c

Zaloguj się aby komentować

@Mielonkazdzika


> lek przed niepewna przyszloscia


ja mam totalnie odwrotnie. Obawiam się posiadania potomstwa ze względu na niepewną przyszłość. Ale chyba zawsze była niepewna. Wydaje mi się, że dzieci trochę nadają sens życia, są dostępnym dla każdego "dużym projektem", jeśli nie ma się możliwości podróżowania, odkrywania świata, albo jego zmieniania.

@wombatDaiquiri


  • ze opieranie filozofii na dążeniu do prawdy to bullshit i najważniejsze są doświadczenia

  • ze nauka/technologia jako instytucja nie jest wieżą, która idzie w nieskończoność do góry, tylko w powiedzmy w przeciagu jednego pokolenia istnieje tylko pewne okno: np buszmeni wiedzieli za⁎⁎⁎⁎scie duzo o roslinach, dzisiaj ludzie wiedza bardzo sporo o komputerach, ludzie sie nie zmienili tylko otoczenie

  • w nawiazaniu do powyzszego: historia to nie jest jedna ciągła linia wydarzeń, tylko że warto dostrzegać ją jako równoległą koło siebie historię środowiska i historię człowieka, ta pierwsza jest ciągle zmienna, a ta druga mocno zależna od tej pierwszej i spowolniona względem tej pierwszej (reprodukcja, mutacje genetyczne). Dystopijny kapitalizm jest uzależniony od historii środowiska i realizuje w pełni jego interesy (kumulacja kapitału, ciągłe zmiany otoczenia). Istotną kwestią byłoby ujarzmienie historii środowiska i w pełni ujarzmić go przez historię człowieka, a nie na odwrot

@Ziemniakomat


> opieranie filozofii na dążeniu do prawdy to bullshit i najważniejsze są doświadczenia


myślisz, że to prawda, czy opierasz to na swoich doświadczeniach? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


> w przeciagu jednego pokolenia istnieje tylko pewne okno


czy specjalizacja nie jest odpowiedzią na to? myślę, że dzisiejsi botanicy mają lepszą światomość tego jak działają rośliny i czemu niż buszmeni


> ujarzmienie historii środowiska


chętnie bym rozwinął temat, ale nie wiem co to znaczy, jak odpowiesz to odpowiem

@wombatDaiquiri

> myślisz, że to prawda, czy opierasz to na swoich doświadczeniach? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


to sie chyba nazywa fenomenologia, ale jedyną filozofię jaką faktycznie się kształciłem to filozofia nauki (na studiach), nie potrafiłbym tego wyjasnic glebiej


> czy specjalizacja nie jest odpowiedzią na to? myślę, że dzisiejsi botanicy mają lepszą światomość tego jak działają rośliny i czemu niż buszmeni


Tak, specjalizacja, można to tak nazwać.

Nie chodzi tutaj o dojście do prawdy "jak działa roślina", tylko o to, że zdolności poznawcze umysłu ludzkiego są co do zasady bardzo podobne (pomijam tutaj ewolucję, która jest powolna), a by ten biolog mógł wiedzieć jakie substancje są w pietruszce, to jego cywilizacja musi być na takim etapie rozwoju, że poprzednia wiedza "buszmena" musi zostać zapomniana, bo nie da się utrzymać naukowców, inżynierów i innych pracowników z tropienia zwierząt. Pomijam tutaj inne czynniki, ale ogólnie, chodzi mi o to, że wartościowanie społeczeństw na podstawie zdobyczy cywilizacyjnych i rozwoju wiedzy nie ma za bardzo sensu, bo społeczeństwo zawsze musi się przystosować do środowiska wokół.


>> ujarzmienie historii środowiska


>chętnie bym rozwinął temat,


W telegraficznym skrócie, przyjmuję za aksjomaty do rozważań dwie sprawy:


  1. Człowiek istnieje w pewnym środowisku.

  2. Środowisko to cokolwiek poza bezpośrednią kontrolą człowieka. Natura, dom sąsiada, sklep, wiadomości usłyszane telewizji. Cokolwiek nie jest twoją przestrzenią osobistą, stałą lub tymczasową będzie środowiskiem.

  3. Człowiek podlega selekcji naturalnej, przetrwają najsilniejsi w danym środowisku**.**

  4. Człowiek zmienia środowisko dzięki pracy (w marksistowskim ujęciu tego słowa), bo sam biologicznie i genetycznie zmieniać się nie może, tym samym zwiększa swój "fitness" (uhhh, jak to szło po polsku: dostosowanie)


Powyższe punkty są trochę niejasne, zwłaszcza 1. i 2. Czym jest człowiek? Czy to jednostka czy może grupa ludzi? Rodzina? Naród? Gdzie postawić granicę między człowiekiem (podmiotem) a środowiskiem - też sprawa niejasna. Środowisko zależy od perspektywy człowieka, więc to też sprawa subiektywna. Zatem istnieje tyle środowisk ile człowiek-ów i w zasadzie problemem jest zdefiniowanie granicy co jest człowiekiem, co jest środowiskiem.


Punkt 3. i 4. uznaję za niezmienne.


Teraz, wracając do pierwszego mojego postu: historia człowieka, to historia (definicji) aksjomatu pierwszego, a drugiego - historia środowiska (jako suma wszystkich środowisk, każdego człowieka).


Przebieg historii dziejów, całości zdarzeń, można trochę rozumieć jako właśnie przebieg tych dwóch historii.

Napisałem, wcześniej, że "istotną kwestią byłoby ujarzmienie historii środowiska i w pełni ujarzmić go przez historię człowieka, a nie na odwrot". Otóż są dwie strony medalu, które dzieją się cały czas. Bo nawiązując do Marksa, to mamy dwie klasy, jedna która tą historię ujarzmiła i może decydować o historii środowiska: właściciele niewolników, królowie, kapitaliści, którzy mają kontrolę nad środkami produkcji. Druga klasa, to pracownicy, którzy nie ujarzmili tej historii i są podlegli definicji środowiska tej drugiej klasy. Też nie mają w pełni możliwości kontrolować środowiska - demokracja to trochę fałsz, bo nie decydujesz o wielu kwestiach środowiska.


Dawniej byłoby to bardziej możliwe do zauważenia, niewolnicy nie byli zrównywani z ludźmi, tylko uznawani za podludzi (środowisko), którymi można kontrolować.


W skrócie chyba takie dodatkowe przemyślenia w kontekście marksizmu. Trochę wyszła schizo kobyła z tego tekstu, więc nie obrażę się jakbyś to zingorował albo nie nawiązał do tego, bo pewnie miałbyś za dużo pytań, bo pierdole od rzeczy

Zaloguj się aby komentować

Odbicie, jakie w świadomości bezmyśInego durnia znajdują wszelkie wspaniałości i rozkosze, jest niezmiernie ubogie w porównaniu ze świadomością Cervantesa, gdy wśród niewygód więziennych pisał "Don Kichota."

#schopenhauer #filozofia #filozofiadlajanuszy #cytaty

Zaloguj się aby komentować