Życie i kariera kompozytora, śpiewaka i tancerza od wczesnych lat dzieciństwa do chwili, w której został uhonorowany przez prezydenta za zasługi dla kultury.
Cagney zaskoczył bo głównie grał czarne charaktery. A tu niezle pląsał po scenie teatru
Kilka miesięcy przed swoją śmiercią Andrzej Wajda nakręcił film, w którym omawia swoje najważniejsze filmy. Tak też poznajemy pomysły na przeróżne sceny i co one wtedy oznaczały, przygody pana Wajdy z cenzurą, jego losy na światowym rynku, gdzie przecież ówczesna władza mocno utrudniała rozgłos dla polskiego kina, o tym, że nie sądził kiedykolwiek w czasach PRL, że uda mu się nakręcić film ku pamięci swoim rodzicom, a szczególnie ojca, który zginął w Katyniu.
Mamy rok Andrzeja Wajdy, więc dużo tego będzie latać i bardzo dobrze.
W mojej przygodzie z mistrzem zostało zaledwie kilka tytułów do uzupełnienia, ale jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z tym reżyserem to mocne zazdro - chciałabym zobaczyć po raz pierwszy na przykład "Ziemię Obiecaną"...
W każdym razie warto spojrzeć na ten film - za darmoszkę na arte.tv oraz YT:
Serial dokumentalny "Antonologia" o The Beatles... co można napisać? W wersji z 1995 była to produkcja pomnikowa i kultowa. Pamiętam ją z TVP a później wynalazłem gdzieś w necie i odświeżyłem ją sobie. Jakiś czas temu Disney+ umieścił wersję z 2025 zremasterowaną i podobno poprawioną. Przyznam, że jako fan Beatlesów z przyjemnością zanurzam się we wszystkim, co jest dostępne na ich temat. Musiałem więc skonfrontować się z odnowioną wersją "Antologii". Oczywiście jest kupa muzyki, masę fajnych, dłuższych wypowiedzi Betlesów i ludzi którzy towarzyszyli ich karierze. Jest to chronologiczny, szczegółowy przelot po całej ich twórczości. Wszystkie odcinki wypełnione są treścią, nie ma lania wody. Dodatkowo masa materiału filmowego - nagrania z koncertów, programów telewizyjnych, radia, trochę materiałów zza kulis. To są niezaprzeczalne plusy. Niestety poprawienie obrazu (podobno także przy pomocy AI) nie zawsze się sprawdziło. Momentami np. nagrania koncertowe wyglądają nienaturalnie czysto. Drugą rzeczą, która mnie zraziła było wycięcie niektórych nieprawomyślnych wypowiedzi np. o niepełnosprawnych albo o Yoko Ono. Szkoda. Dzisiejsze czasy doprowadzają polityczną poprawność do absurdu. Niemniej serial jest wart obejrzenia i nadal pozostaje najlepszym dziełem dokumentalnym o The Beatles.
@Gustawff w pierwszej wersji były, z tego co pamiętam, wypowiedzi o tym, ze Lennon potrafił się nabijać i udawać niepełnosprawnego. Co do Ono, to były na pewno wypowiedzi negatywne na jej temat. Może nie jakoś jednoznaczne, ale były.
#seriale Hemlock Grove - nie wiem czemu ale dopiero w ub. weekend trafiłem na to. Choć pewnie dla tego że wywaliłem Netflixa już dość dawno.
Podoba mi się casting i dość dobrze kreowana atmosfera. Elementów woke jak na lekarstwo póki co.
To, co mnie "razi" to wilkołak co wygląda literalnie jak wilk, łazi na 4 łpach itp. Ja "kocham" wilkołaki w stylu Srebrna Kula czy np Dog Soldiers. Humanoidalne dwunożne bestie. Do dziś się ich boję.
Nie wiem jak się to rozwinie ale póki co daję kredyt zaufania.
Naprawdę świetna komedia z tych co ostatnimi czasy patrzyłam na Ninatece. Lucynę już na pewno widziałam kilka lat temu ale miło było sobie przypomnieć.
Lucyna (w tej roli Jadwiga Smosarska) wraca z Francji z dyplomem w kieszeni - chce pracować w fabryce swojego ojca, więc przebiera się za chłopaka i trafia pod pieczę inżyniera Żarnowskiego (Eugeniusz Bodo). Z miejsca zaczyna lubić swojego nowego szefa i wchodzi z nim w konszachty towarzyskie. Żarnowski to uwodziciel i już ma złapaną sekretarkę z biura - Tunię. Ale Tunia nie lepsza, sama uwodzi mężczyzn i traci głowę za każdym razem gdy widzi młodego Juliana (Lucynę znaczy).
Tymczasem Żarnowski czuje się onieśmielony nieustającą sympatią Julka ("a może ty lala"? - mówi nawet do "chłopaka" gdy ten prawie namiętnie go całuje przy brudziu w knajpie). Lucyna postanawia więc wprowadzić do gry "siostrę Juliana - Lucynę" i to jest strzał w dziesiątkę! Znika Żarnowski-uwodziciel a pojawia się całkowicie zakochany facet.
Oczywiście - jak zawsze - mamy do czynienia z komedią omyłek. I znów mamy wątki queer, tylko że tu już bardziej są zaznaczone - czyli przebieranka za mężczyznę i pocałunek "dwóch facetów".
Jadwiga Smosarska w roli Julka jest bezsprzecznie seksi i nie dziwota, że Tunia lata za nim za każdy razem gdy go widzi.
Ale jest równie wspaniała gdy po prostu gra Lucynę. Bardzo lubię całą tę ekipę z przedwojennych polskich komedii, ale po raz kolejny Smosarska pokazała mi, że nie ma lepszej aktorki niż ona z tego gatunku. Niesamowite jest jak ona naturalnie grała - a przecież grała dużo przed wojną - była jedną z najbardziej zapracowanych aktorek.
Jako bonus można zaznaczyć świetne żeńskie role Mieczysławy Ćwiklińskiej (ciocia Lucyny) i Kazimiery Skalskiej (Tunia).
Kocham ten film, na pewno sporo pomaga, że zachowała się pełna kopia filmu, co jest akurat rzadkie. Pani Smosarska to jednak sztos aktorski - była stworzona do grania pięknych i inteligentnych kobiet, bo sama po prostu taka była.
Yyh, Netflix mnie przyatakował na stronie głównej Stargate SG-1, klasykiem którego nigdy nie oglądałem i sie zastanawiam czy się za to nie wziąć.
Ktoś oglądał i się wypowie? Rzeczywiście jest to takie dobre czy w 2k26 będzie budziło tylko uśmiech politowania. Pytam bo jak już zacznę to oglądać to będę musiał skończyć a jest tego 10 sezonów po 20+ odcinków tak że trochę życia na to stracę xD
Żeby dać jakiś punkt odniesienia - Battlestar Galactica oceniam na 7+/10, z tego co się orientuję powstał mniej więcej w podobym czasie.
Jak byłem młody yo obejrzałem wszystkie sezony kilka razy, do tego Atlantis i Universe. Ale teraz bym nie dał rady, musiało się kiepsko zestarzeć. Szczególnie pierwsze sezony są kiczowate i nudnawe.
Oglądałem ostatnio, na fali nostalgicznych zachwytów niektórych ludzi, co ich znam. Mocno to nadgryzł ząb czasu. Da się wciąż obejrzeć, niektóre odcinki wręcz dobre, ale ogólnie to zachwytów nie było.
Na arte leci Tanczacy z wilkami ( ͡o ͜ʖ ͡o)
Dla erwinkow to jest troche jak znalesc ciastka w pojemniku na nitki igly oraz zamki blyskawiczne wyprute uj wie z kad.
Nie będę pisać o czym bo wiadomo o czym - napiszę tylko, że żal patrzeć jak Besson z roku na rok spada na ryj - kiedyś czekałam z niecierpliwością na każdy jego film, ech.
Gdy się widziało Draculę Coppoli i nowego Nosferatu to ciężko wypatrywać w bessonowskiej wersji czegoś nowego, czegoś istotnego. Miałam nadzieję, że sytuację uratuje chociaż nieszablonowy Caleb Landry Jones, ale niestety, nie udało się.
Może jest wypas, przepiękne kostiumy, ale zabrakło iskry bożej - oglądałam do końca byle obejrzeć, nie czułam nic niestety podczas seansu. Wielkie rozczarowanie.
Czy jestem za stary na oglądanie bajek? Tak jestem za stary, ale nikt tego nie sprawdza. Czy właśnie wróciłem z filmu w #kino z córą? Tak, wróciłem i mogę polecić. "Hopnięci" lekka łatwa i przyjemna treść o przyjaźni i ratowaniu świata oraz o celach i wyborach, które podejmujemy. Sporo śmiechu. I niestety coś co mnie zawsze denerwuje, czy ludzie przychodzą do kina się nażreć, przeglądać komórkę i komentować, czy na film?
#filmy #animacja #pixar
czy ludzie przychodzą do kina się nażreć, przeglądać komórkę i komentować, czy na film?
W kinie jestem raz na 2 lata. 2 wizyta od końca - poszedłem do "kina z duszą" w moim mieście, czyli kina które istniało zanim wprowadziły się tu sieciówki.
Okazało się, że tam też sprzedają żarcie, za to śmierdzi, ekran jest mały, a audio słabe i za głośne. I chyba kluczyk trzeba było do kibla brać, czy jakiś tam inny problem był, nie pamiętam. I chyba były reklamy, choć mało, myślałem, że nie będzie.
Na ostatniej wizycie, popularny film, niepopularna pora, sieciówka, 20 osób na sali. Reklamy przebolałem. Film okazał się być totalnie słaby, dobrze oceniany, ale bardzo nie dla mnie. Starałem się mimo to wczuć się i dobrze się bawić. Ale głosy z tyłu nie pozwalały, dziwne komentarze, głupi śmiech. Aż miałem wrażenie, że jedna dziewczyna chyba upośledzona. Potem w sumie sie okazało, ze to rodzice przyszli z dorosłymi dziećmi i dziewczyna faktycznie upośledzona. No cóż, żal, i fajnie, że mogła pójść do kina, ale niestety moim kosztem.
Anyway - duży TV w domu mam. Seans w abonamencie albo i nie, duży TV, dobre audio, święty spokój, brak reklam.
Nie mam dzieci więc moge siedzieć w domu i lepiej na tym wyjdę
Nowojorski boss mafijny, który obecnie prowadzi uczciwe życie, zostaje porwany przez czterech młodych mężczyzn i wplątany w skomplikowaną intrygę.
Miał być kolejny od Hiczkoka. Zaryzykowałem coś świeżego i choć na początku było bez szału tak później zrobiło się nader ciekawie. Do końca nie było wiadomo kto stoi za porwaniem - zleceniodawca. Końcówka też super - na taka liczyłem
@mnchk676 Zgadza się! Oglądałem go pierwszy raz i jestem pod wrażeniem. Jest to pięknie nakręcony i jednocześnie w specyficzny sposób przerażający film.
Mary przyjeżdża do ciotki, która razem z mężem prowadzi oberżę "Jamajka". Wkrótce kobieta odkrywa, że gospoda jest miejscem spotkań niebezpiecznej bandy
PS. jeden z nielicznych filmów w których się nie pojawił reżyser na planie
Kryzys tylko hehe zabawnie. Zapraszam na #piechuroglada
----------
Tytuł: Big Short
Rok produkcji: 2015
Reżyseria: Adam McKay
Kategoria: #thriller #komedia
Czas trwania: 130 min
Moja ocena: 6/10
Historia amerykańskiego kryzysu gospodarczo-ekonomicznego z początku tego wieku wyjaśniająca mechanizmy stojące za katastrofą.
Nie mogłem kupić tego filmu, wydawał mi się jakoś dziwnie fałszywy. Z jednej strony wyśmiewał i piętnował amerykański system bankowy, chciwość, głupotę i obłudę graczy z Wall Street, ale bohaterami (niby nie do końca pozytywnymi) byli ludzie, którzy się na tym obłowili, przy czym pokazywano ich w sposób, który miał ich uczłowieczyć, a nawet sprawić, żeby budzili współczucie. Przy tym wszystkim zwykli ludzie, którzy najbardziej oberwali, byli jedynie niewyraźnym tłem. No ale hehe, śmiesznie, bo Margot Robbie w wannie i Selena Gomez. Ok, Ryan Gosling był świetny, to muszę przyznać, ma chłop talent komediowy. Polecam tym, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o źródłach kryzysu, ale nie za dużo.
To pierwsza rzecz jaką wyłączam w nowym TV i jak jestem gdzieś w Airbnb. Aczkolwiek niektórzy lubią taką płynność ekranu. Dla nich powinno być osobne miejsce w piekle.
@szatkus-4 @TyGrySSek ja z hiczkokiem mam jakiś problem, ale znając życie albo przegapiłam czas na hiczkoki albo to dopiero przede mną - tylko jak skoro jego największe tytuły już widziałam i mheh 6/10...