Epopeja #gry w ramach #retrogaming trwa w najlepsze, chociaż w sumie warto sobie zadać pytanie czy to nadal #retrogaming
Pojawiły się pewne problemy z Super Mario 3D Land na 3ds - spowolnienia emulacji. Na upartego można grać, ale postanowiłem poszukać rozwiązania. Zmiany ustawień graficznych nie pomogły. Wymiana zasilacza na 65W, czyli taki jak powinien być, też nie. Swoją drogą sprzedawca mówił, że ma 40W, ale to nie jest właściwy. Ostatecznie podmieniłem z mojego Dell Wyse, który nie potrzebuje takiej mocy.
W końcu zapytałem AI i powiedziało, że emulacja 3ds jest trudna ze względu na dwa procki. I, że Wii U będzie znacznie lepiej śmigać (z tym tytułem, choć nawet wymagające powinny dać minimum 30 FPS). Co ciekawe reszta tytułów na 3DS działa spoko. Nie chciało mi się wierzyć, że 7 gen (i to mobilnego) procka uciągnie, ale okazuje się, że śmiga w zasadzie w 60FPS. A ponoć są jeszcze jakieś patche możliwe do pobrania w samym emulatorze, podciągające grafikę. Na dodatek śmiga bez żadnych zjebanych mapowań jak w przypadku Wii. Ot włączacie i działa. Do tego można jednocześnie grać we dwójkę na raz. 3DS tego nie oferował. Jestem w szoku, bo to 8 generacja konsol. Ponoć emulator Cemu jest świetnie zoptymalizowany.
Mimo sukcesów w zasadzie los Batocery jest przypieczętowany. Po co się bawić z Linuxem skoro jest Retrobat. Szkoda, że od razu go nie odkryłem. Licencję na Windowsa NUC ma w BIOS. No i gry na Windows będą śmigać. Ostatecznie odpaliłem na Batocerze Ignition w 3dfx, ale co się nasiedziałem to moje, a i tak jest problem z przełączeniem skalowania i zmapowaniem dwóch padów na raz. Przeniesienie romów i zapisów powinno być bezbolesne, bo to to samo emulation station. Działam, gdy tylko dzieci pojadą na wakacje - złapałem bakcyla