#creepy

2
74

Dawno nie było #tlumaczonecreepypasty . Enjoy


Kojarzycie, że Fox dziwnie liczy ile było odcinków Simpsonów? Konsekwentnie pomijają kilka, przez co liczba odcinków jest niespójna. Jednym z pomijanych jest zaginiony odcinek z pierwszego sezonu.


Znalezienie szczegółów na temat tego zaginionego odcinka jest trudne, nikt, kto wówczas pracował nad serialem, nie lubi o tym mówić. Z tego, co udało się ustalić, zaginiony odcinek został w całości napisany przez Matta Groeninga. Podczas produkcji pierwszego sezonu Matt zaczął się dziwnie zachowywać. Był bardzo cichy, wydawał się nerwowy i chorobliwy. Wspomnienie o tym komukolwiek obecnemu na planie powoduje, że wpadają w złość i zabraniają ci o tym wspominać Mattowi. Numer produkcji odcinka to 7G44, a tytuł to "Dead Bart".


Oprócz złości, pytanie o to kogokolwiek, kto grał w serialu, spowoduje, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby uniemożliwić ci bezpośredni kontakt z Mattem Groeningiem. Na spotkaniu z fanami udało mi się pójść za nim, gdy skończył swoje wystąpienie, i w końcu miałem okazję porozmawiać z nim sam na sam, gdy wychodził z budynku. Nie wydawał się zdziwiony czy zdenerwowany, prawdopodobnie spodziewał się typowego spotkania z obsesyjnym fanem. Kiedy jednak wspomniałem o zaginionym odcinku, zbladł i zaczął drżeć. Kiedy zapytałem go, czy może mi podać jakieś szczegóły, brzmiał, jakby był bliski płaczu. Chwycił kartkę papieru, coś na niej napisał i podał mi ją. Błagał mnie, żebym nigdy więcej nie wspominał o tym odcinku.


Na kartce był adres strony internetowej, wolałbym go jednak nie podawać, zaraz sami przekonacie się dlaczego. Wpisałem adres w przeglądarce i trafiłem na stronę, która była całkowicie czarna, z wyjątkiem żółtej linii tekstu, linku do pobrania. Kliknąłem w niego i plik zaczął się pobierać. Po pobraniu pliku mój komputer oszalał – to był najgorszy wirus, jaki kiedykolwiek widziałem. Przywracanie systemu nie zadziałało, trzeba było przeinstalować system od nowa. Zanim to jednak zrobiłem, skopiowałem plik na pendrive. Próbowałem go otworzyć na wyczyszczonym już komputerze i tak jak podejrzewałem, znajdował się na nim odcinek „Simpsonów”.


Odcinek zaczynał się jak każdy inny, ale miał bardzo słabą jakość animacji. Jeśli widziałeś animację dla "Some Enchanted Evening" (pol. "Miły wieczór"), było podobnie, ale mniej stabilnie. Pierwszy akt był normalny, ale coś było nie tak ze sposobem, w jaki zachowali się bohaterowie. Homer wydaje się być bardziej wściekły, Marge przygnębiona, Lisa niespokojna, a Bart był pełen gniewu i buntu wobec rodziców.


Odcinek opowiadał o Simpsonach wyruszających w podróż samolotem. Pod koniec pierwszego aktu samolotu podrywał się z pasa startowego. Bart wygłupiał się, jak zawsze. Gdy samolot wzbił się na około 50 stóp nad ziemię, Bart wybił okno w samolocie i został wyssany.


Na początku serialu Matt był zdania, że animacja ma opowiadać o wszystkich aspektach życia, a śmierć jednego z bohaterów miała tylko temu pomóc. I to właśnie zrobili w tym odcinku. Zwłoki Barta były trudne do rozpoznania, animatorzy w pełni wykorzystali fakt, że nie musieli rysować dziesiątek klatek ruchu, i wykonali niemal fotorealistyczny rysunek jego zwłok.


Akt pierwszy zakończył się ujęciem na zwłoki Barta. Kiedy zaczął się drugi akt, Homer, Marge i Lisa siedzieli przy stole i płakali. Płacz trwał i trwał, był coraz bardziej bolesny i brzmiał coraz bardziej realistycznie, zdecydowanie lepiej niż można przypuszczać z dotychczasowej gry aktorskiej. Jakość animacji pogarszała się z każdą chwilą, gdy tak płakali, a w tle było słychać szemranie. Ten płacz trwał przez cały akt drugi.


Akt trzeci rozpoczął się od planszy informującej, że upłynął rok od poprzednich wydarzeń. Homer, Marge i Lisa byli wychudzeni jak szkielety i nadal siedzieli przy stole. Nie było śladu Maggie ani zwierząt domowych.


Postanowili odwiedzić grób Barta. Springfield było opustoszałe gdy szli na cmentarz, a mijane domy były coraz bardziej podupadłe. Wszystko wyglądało na porzucone. Kiedy dotarli do grobu, ciało Barta po prostu leżało na ziemi u stóp nagrobka, dokładnie takie samo, jak pod koniec pierwszego aktu.


Rodzina zaczęła płakać. Gdy w końcu przestali, w bezruchu wpatrywali się w ciało Barta. Kamera zrobiła zbliżenie na twarz Homera. Zwyczajowo, w tym momencie Homer opowiada dowcip, ale w w mojej wersji odcinka brakło podłożonego głosu i nie dowiedziałem się, co Homer mówi.


Kamera oddalała się, zwiastując koniec odcinka. Na nagrobkach w tle widniały nazwiska wszystkich gościnnie występujących gwiazd Simpsonów. O niektórych nikt nie słyszał w 1989 roku, inni jeszcze nie zdążyli wystąpić w serialu. Wszystkie nagrobki miały daty śmierci. Dla tych gości, którzy zmarli do tej pory, jak Michael Jackson czy George Harrison, daty pokrywały się z prawdziwymi datami ich śmierci.


Możesz starać się przewidzieć daty śmierci pozostałych, wciąż żyjących gości serialu, uważnie patrząc na pozostałe nagrobki. Jedna rzecz nie daje mi spokoju - większość z nich to jednak jedna, ta sama data...


#creepy #creepypasta #thesimpsons #simpsonowie

Zaloguj się aby komentować

Dawne przebrania na Halloween - z albumu Haunted Air: A Collection of Anonymous Hallowe'en Photographs from America c. 1875-1955 Ossiana Browna. Więcej zdjęć można obejrzeć tutaj


#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #creepy #historia #halloween #fotografia

ad518342-ee3e-48d2-b5d4-19f0439c5c31

@Apaturia Niby nie do końca, ale sam musisz przyznać, że estetyka zdjęcia pasuje do popierdolonego horroru o kazirodczej rodzince kanibali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Czy jest lepszy dzień na #tlumaczonecreepypasty niż #halloween ? Prawdopodobnie tak. Ale i tak jedną dziś dostaniecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Zgubiłem się. Błąkałem się po tej jaskini godzinami. Odłączyłem się od przewodnika i ostatnie cztery godziny spędziłem szukając drogi powrotnej w zupełnych ciemnościach. Zacząłem zwiedzanie około trzeciej, co według mojego wewnętrznego zegara oznaczało, że jest około siódmej lub ósmej. Słońce pewnie już zaszło i w lesie było równie ciemno, jak w jaskini.


Kluczyłem w ciemnościach, trzymając rękę na ścianie jaskini. Byłem pewien, że jeśli będę trzymał się tej ścieżki, w końcu dotrę do wejścia. Po kolejnej godzinie znalazłem wyjście. Widocznie był nów, bo nigdzie nie było księżyca, ale widziałem gwiazdy na niebie.


Płakałem z ulgi, patrząc w górę na te świetliste punkty. Były ich tam tysiące. Patrzyłem z zachwytem, jak znikają, by pojawić się ponownie po kilku sekundach. Obserwowałem to zjawisko z zakłopotaniem. Zajęło mi kilka sekund, zanim znalazłem odpowiedź. To nie były gwiazdy mrugające i migające, pojawiające się i znikające. To były oczy. I zbliżały się do mnie.


#creepy #creepypasta i może nawet Owcen zaliczy #jesiennewyzwania

@serel byłem jakiś czas temu w jaskinij szczelinowej.l, takiej jaskinii, że trzeba się przeciskać. Przez to dobrze jestem w stanie wyobrazić sobie te sceny.

Zaloguj się aby komentować

Kichani, nie wiem co powiedzieć ciotce. Zbiera lalki. Ma ich parę w swojej kolekcji. Chyba z jedną jest coś nie tak. Zasnęlibyście z nią w jednym pokoju? #lalki #creepy

4c1448b0-e408-46f6-bcb2-d09395b9f1ca
b8e10274-6a99-4b7f-a406-bf979c08521a
4f885e26-f9cc-46ab-98c3-6080122879cf
3f5b8472-2c04-4f30-bbfc-532f042496d8
0c2c600c-1c23-49c0-a144-f86ac803875a

Zaloguj się aby komentować

Coś dla fanów Lovecrafta.

W Opowiadaniu "Wzgórze" mieszkańcy podziemnego świata czczący Yiga i Cthulhu wspominają konkwistadorowi, że ich bogów uwięziły demony, które spowodowały potop. Nie mogły to być Starsze Istoty, bo one akurat po krótkiej i w sumie niepotrzebnej wojnie podpisały sztamę z Cthulhu w stylu "Wasze lądy, Nasze morza". Mi-Go jeszcze nie było wtedy na Ziemi. A rywalizacja Przedwiecznych i Starszych Bogów to gówniany wymysł Derletha, niepotrzebnie powielany przez Briana Lumleya i każdy fan Lovecraftiany raczej na to pluje. Pozostaje więc cholernie niepokojące pytanie czym był te demony/kosmici, którzy rzucili wyzwanie samym bogom i ich pokonali?

#creepy #lovecraft #horror #literatura

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak dużo jest sowy w sowie? Sowy, zwłaszcza większych gatunków, często wydają się mieć masywne i ciężkie ciała, jednak w rzeczywistości wcale nie ważą aż tak dużo – większość ich objętości to pióra. Świetnie zobrazował to eksponat z dawnego Muzeum Zoologicznego w Kopenhadze prezentujący dorosłego puszczyka mszarnego (Strix nebulosa) w przekroju. Sowy takie jak puszczyk mszarny, które żyją w chłodniejszym klimacie, mają zwykle szczególnie gęste upierzenie, które chroni je przed zimnem.


Jeszcze bardziej obrazowo (i być może też niepokojąco) wygląda model sowy zupełnie pozbawionej piór (drugie zdjęcie). Tym razem jest to płomykówka (Tyto alba). Model został zestawiony ze szkieletem ptaka i z wersją w pełni opierzoną.


#ciekawostki #zwierzeta #przyroda #natura #ptaki #sowy i trochę #creepy

11c8b0ac-7eed-4731-a1b6-e294118f2503
6b6edbea-650c-4b5a-9315-58265cd6f013

Zaloguj się aby komentować

Wygląda jakby zaraz miała pożreć czyjąś duszę - a to tylko australijska płomykówka


Płomykówka falista (Tyto multipunctata) żyje w cienistych zakątkach wilgotnych lasów eukaliptusowych w tropikalnych regionach Australii. To trzecia największa sowa występująca na tym kontynencie. Ponieważ nie występuje zbyt licznie i jest gatunkiem endemicznym, jest objęta ochroną.


U sów często można zaobserwować różnicę wielkości pomiędzy samicą i samcem, jednak u płomykówki falistej ta różnica jest największa: samice tego gatunku są przeciętnie 1,7 raza cięższe od samców i 1,8 raza od nich większe pod względem rozmiarów ciała.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #sowy #creepy

c90a6ac0-a0d6-41ab-83ea-652008b6d2e9
8254acb0-9c36-421e-b44f-999d7db48687

Zaloguj się aby komentować

Jakiś mały ruch na portalu, dobry moment żeby zacząć wątek #tlumaczonecreepypasty . Jak będzie zainteresowanie to będę wrzucał z losową regularnością ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Zacznę od mojej ulubionej, Radio Silence. Enjoy


36 400 000.


Według słynnego równania Drake'a jest to oczekiwana liczba inteligentnych cywilizacji w naszej galaktyce. Przez ostatnie 80 lat transmitowaliśmy wszystko o nas – radio, telewizję, naszą historię, nasze największe odkrycia – do reszty galaktyki. Krzyczeliśmy o naszym istnieniu na cały głos reszcie wszechświata, zastanawiając się, czy jesteśmy sami. Trzydzieści sześć milionów cywilizacji, a mimo to przez prawie sto lat słuchania nic nie słyszeliśmy. Byliśmy sami.


Tak było, aż do około pięciu minut temu.


Transmisja odbywała się na każdej przestępnej wielokrotności częstotliwości rezonansowej wodoru, której słuchaliśmy. Harmoniczne przestępne – takie rzeczy jak częstotliwość rezonansowa wodoru razy pi – nie występują w naturze, więc wiedziałem, że muszą być sztuczne. Sygnał włączał się i wyłączał bardzo szybko, a jego amplitudy były niezwykle równomierne. Jak nic jest to pewnego rodzaju transmisja binarna. Zmierzyłem 1679 impulsów w ciągu jednej minuty aktywności transmisji. Potem cisza powróciła.


Liczby te na początku nie miały sensu. Wydawały się po prostu przypadkowym bałaganem hałasu. Ale impulsy były tak idealnie jednolite i były nadawane na częstotliwości, która zawsze była tak cicha; musiały pochodzić ze sztucznego źródła. Ponownie spojrzałem na transmisję i moje serce zabiło mocniej. 1679 – dokładnie taka była długość wiadomości Arecibo wysłanej 50 lat temu. Z ekscytacją zacząłem układać bity w oryginalnym prostokącie o wymiarach 73 x 23. Nie dotarłem dalej niż do połowy, zanim moje nadzieje się potwierdziły. To była dokładnie ta sama wiadomość. Liczby w systemie binarnym, od 1 do 10. Liczby atomowe pierwiastków tworzących życie. Wzory na nasze nukleotydy DNA. Ktoś nas słuchał i chciał, żebyśmy wiedzieli, że tam są.


Potem dotarło do mnie – ta oryginalna wiadomość została przesłana zaledwie 50 lat temu. Oznacza to, że życie musi być oddalone maksymalnie o 25 lat świetlnych. Cywilizacja w zasięgu rozmowy? Zrewolucjonizowałoby to każdą dziedzinę, w której kiedykolwiek pracowałem – astrofizykę, astrobiologię, astro-


Sygnał znów piszczy.


Tym razem jest wolno. Zdecydowanie celowo. Trwa niecałe pięć minut, a nowy bit pojawia się raz na sekundę. Chociaż komputery oczywiście to nagrywają, zaczynam je zapisywać samemu. 0. 1. 0. 1. 0. 1. 0. 0... Od razu wiedziałem, że to nie jest ta sama wiadomość co poprzednio. Mój umysł pędzi w poszukiwaniu tego, co to może być. Transmisja kończy się po przesłaniu 248 bitów. Z pewnością jest to za małe, aby przekazać coś istotnego. Jaką wspaniałą wiadomość do innej cywilizacji możesz wysłać, mając do dyspozycji zaledwie 248 bitów informacji? Na komputerze jedyne pliki, które są tak małe, będą ograniczone do…


Tekstu.


Czy to było możliwe? Czy naprawdę wysyłali do nas wiadomość w naszym własnym języku? Jak tak o tym pomyślę, to nie jest wykluczone – przez ostatnie 80 lat przesyłaliśmy praktycznie każdy język na świecie… Zaczynam rozszyfrowywać za pomocą pierwszego schematu kodowania, jaki przyszedł mi do głowy – ASCII. 0. 1. 0. 1. 0. 1. 0. 0. To jest B... 0. 1. 1 0. 0. 1. 0. 1. E…


Kiedy kończę składać wiadomość w całość, czuję ciężar jakbym w żołądku miał kotwicę. Słowa przede mną odpowiadają na wszystko.


> BE QUIET OR THEY WILL HEAR YOU


#creepy #creepypasta

Oczy na szypułkach Jednymi z najbardziej niepokojąco wyglądających owoców w świecie roślin może poszczycić się czerniec grubopędowy (Actaea pachypoda), roślina z rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae) naturalnie występująca we wschodnich regionach Ameryki Północnej i niekiedy uprawiana jako roślina ozdobna. Jej owoce to dość spore, osiągające 1 centymetr białe jagody, które dojrzewają latem i utrzymują się na roślinie aż do pierwszych przymrozków.


Owoce czerńca mają charakterystyczne, czarne plamki na wierzchołkach – na dodatek w miarę ich dojrzewania szypułki i łodygi, na których rosną, przybierają ciemnoczerwoną barwę, przez co przypominają gromadę wielkich oczu. Nietrudno zapewne zgadnąć, skąd wzięła się popularna angielska nazwa tej rośliny: doll’s eyes, „oczy lalki”.


Ten dziwny, niepokojący wygląd owoców może sugerować, że czerniec jest niebezpieczny i tak też jest w rzeczywistości – jego jagody są trujące dla człowieka, a ich spożycie w większej ilości może skończyć się pieczeniem w ustach i w gardle, ślinotokiem, bólem brzucha, biegunką, zawrotami głowy czy halucynacjami, a w skrajnych przypadkach nawet zatrzymaniem akcji serca.


Odmiana Rubrocarpa ma czerwone owoce – jakby białe nie wyglądały wystarczająco przerażająco…


Podobne do oczu owoce ma również guarana (Paullinia cupana), południowoamerykańskie pnącze występujące w dorzeczu Amazonki i Pary na terenie Brazylii. Owoce guarany przypominają początkowo pomarańczowe torebki wielkości mniej więcej orzecha włoskiego, które po otwarciu ukazują białe wnętrze z pojedynczym, dużym, czarnym nasionem wyglądającym jak źrenica (ostatnie zdjęcie). Tradycyjna nazwa guarany w języku Guarani bywa tłumaczona jako „owoc jak oczy ludzi” lub „oczy bogów” – i trudno się dziwić.


#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #owoce #creepy

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

6e8e1895-2218-4e22-81c0-531dd5250f22
98039f9d-b138-4160-b42a-1a6875206a28
8c223da0-ea96-43c7-aa7d-025d12d242ba

Backroomsy pomimo mocno zmarnowanego potencjału moim zdaniem dalej są dość ciekawym konceptem. Sama idea backroomsów mocno bazuje na przestrzeniach liminalnych więc nie sposób nie odwołać się do tego konceptu w tym kontekście. Natomiast same przestrzenie liminalne odnoszą się do terminu nie-miejsc o czym w swoim czasie zrobiłem kiedyś nawet długi wpis. Czym są jednak nie-miejsca? Cytując wikipedie są to:


Nie-miejsce to przestrzeń niczyja nie ze względu na brak właściciela, ale na brak emocjonalnego powiązania jej z ludźmi. To nie tylko przestrzeń rozumiana jako zaprzeczenie miejsca, ale też zawiera w sobie relacje społeczne i stosunek, sposób patrzenia człowieka na dane nie-miejsce w relacji z percepcją miejsca oraz okres przebywania.


Nie-miejsce cechuje się czasem, w którym nie obserwuje się zmienności, więc jego upływ zostaje zawieszony. Przykładami takich przestrzeni są lotniska, centra handlowe, supermarkety czy stacje benzynowe, ale też np. obozy przejściowe czyli przestrzenie w których przebywa się bardziej z konieczności niż z własnej woli i gdzie zazwyczaj codziennie użytkuje je relatywnie duża liczba osób niepowiązanych ze sob


Przestrzenie liminalne są to więc zwykle zdjęcia nie-miejsc w których aktualnie brakuje ważnego elementu, a mianowicie ludzi co wywołuje u potencjalnego odbiorcy poczucie dziwności, wyobcowania, nostalgii, a nawet leku. Filozof, Mark Fisher mówiłby w tym przypadku o doświadczeniu osobliwego czyli czegoś co z jednej strony wydaje się nam dziwnie znajome, a z drugiej strony kompletnie nie na miejscu przez co czujemy się nieswojo.


Backroomsy to z kolei creepypasty z motywem uwięzienia człowieka w takich przestrzeniach liminalnych które ciągną się na duże odległości. Popularność przestrzeni liminalnych i backoomsów w internecie powiązałem z tym jak człowiek współczesny doświadcza przestrzeń miejską w swoim otoczeniu. Odwołałem się wtedy do pojęcia miast generycznych wprowadzonych przez Rema Koolhaasa, czyli miast uwolnionych od dominacji centrum, wyzwolonych z tożsamościowego gorsetu. Są to miasta bez historii. Miasta współczesne miałyby się wiec charakteryzować bylejakością i ogólną nijakością. Brakować im miało stylu w przeciwieństwie do miast przeszłości gdzie to dominował Gotyk albo Barok.


Doszukałem się też jednak głębszej przyczyny popularyzacji tych creepypast w postaci ogólnego życia w tak zwanej płynnej nowoczesności jak to określił zmarły już polski filozof, Zygmunt Bauman. W dzisiejszym świecie z ciągle zmieniającymi się trendami, pogłębiającą się społeczną alienacją dawne struktury społeczne jak naród, kościół czy rodzina zaczęły tracić swój pierwotny sens. Znaczenia traciły więc też i miejsca takie jak dom, kościół, rynek miasta i zaczęły one zanikać na tle rozrastających się nie-miejsc pochłaniających przestrzeń publiczną.


Gdy otaczająca człowieka rzeczywistość traci swoje pierwotne znaczenie to następuje zjawisko deterytorializacji o czym pisał francuski filozof, Deleuze. Backroomsy to właśnie taka zdeterytorializowana przestrzeń w której brakuje punktów odniesienia przez co nic nie ma sensu i znaczenia i są one symbolem świata w którym żyje współczesny człowiek. Efektem tego procesu jest coraz częstsze poczucie depersonalizacji i derealizacji. Backroomsy mimo wszystko ciągle funkcjonują jeszcze euklidesowej geometrii, ale co jeśli to zostania im odebrane to co zostaje?


Tu z pomocą przychodzi Backrooms, Level 404 czyli zglichowana rzeczywistość. Tutaj struktury nie mają już stałej formy i zamiast tego nachodzą na siebie. Gdy świat wyda się już człowiekowi kompletnym chaosem i popadnie w kompletną schizofrenie to wtedy nastanie kompletny upadek cywilizacji.


#filozofia #socjologia #revoltagainstmodernworld #liminalspace #backrooms #creepy

a47d711b-f88c-475f-b97f-67a19dea4c1f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Aaauuuuu... aaauuuuuu... auuuuu...

Co raz dziwniejsze te oscypki.


Tiktoker znalazł rdzeń napędu atlantydzkiej vimany w przypadkowym gruzowisku.

Krótko po opublikowaniu zaginął bez śladu

https://streamable.com/fyoo93


#paranormalne #ancientaliens #creepy #starozytnecywilizacje #heheszki #wtf

Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować